Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wyznać uczucia koleżance, udając aseksualność?

Zakochałam sie w koleżance i przed nią udaje że jestem asexual. Proszę niech ktoś mi pomoże bo nie mam odwagi powiedzieć tego jej😣
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Szkoda, że nie napisałaś swojego wieku. Nie mamy tutaj wielu wiadomych, czy otoczenie wie o tym, że jesteś osobą o skłonnościach homo czy biseksualnych? Często jest tak, że ludzie mylą fazę zauroczenia oraz fazę pożądania z miłością. Co jest powodem, że udajesz, że jesteś aseksualna? Uważasz, ze dla niej ma to jakieś znaczenie? A nawet jeżeli by miało, to jakbyś Ty się z tym czuła? Co zmieni, jeżeli wyznasz jej to, co czujesz? Rozumiem, że obawiasz się odrzucenia, może wyśmiania. Ale na ile dajesz jej przestrzeń do tego, aby ewentualnie nie odwzajemniła tych uczuć? Nie zawsze wszystko jest takie jak widzimy i czujemy. Właściwie czego oczekujesz od nas? Nie zrobimy tego kroku za Ciebie, nie powiemy jej tego. Na czym ma polegać ta pomoc? 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Witaj,

udawanie może być trudne i może pochłaniać sporo Twojej energii. Fajnie, ze sięgasz po oparcie i dzielisz się tym, co u Ciebie. Piszesz o braku odwagi - uczucia, emocje to bardzo wrażliwe miejsce w każdym z nas. Nie dziwię się, że możesz odczuwać strach, opór. Zadaj sobie pytanie, czy czujesz się bezpiecznie w relacji z tą dziewczyną. Jeśli będziesz miała decyzję (mimo strachu), że chcesz Jej pokazać kawałek Swojego Serca, zrób to z uważnością na Siebie, na to, co chcesz powiedzieć, jak chcesz to powiedzieć, a czego, być może, nie chcesz mówić. W trakcie spotkania, zobacz, jak Ona reaguje na Twoje słowa. Jeśli coś będzie dla Ciebie niejasne, dopytaj. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Dominika Tarnacka

psychoterapia Gestalt

 

Andżelika Korczak-Urban

Andżelika Korczak-Urban

Dzień dobry, zachęcam do przeanalizowania sobie jakie będą plusy i minusy powiedzenia tego koleżance i jakie będą plusy i minusy nie poruszania tego tematu. Może warto zastanowić się też nad formą wypowiedzi, czasami z pomocą przychodzi napisanie listu. Pozdrawiam Andżelika Korczak-Urban

Bogumiła Krawiec

Bogumiła Krawiec

Hej! Jeśli z Twojej perspektywy sytuacja wydaje się trudna (głównie dla Ciebie, bo zakładam, że nie wiesz jakby zareagowała koleżanka), to najlepszym wyjściem jest dać sobie trochę czasu na ogarnięcie własnych myśli i uczuć. Zapytaj się sama siebie, czy chcesz jej to teraz mówić, a jeżeli tak, to co to da Tobie i jej. Koleżanka nie jest odpowiedzialna za Twoje uczucia, ale Ty już tak :) Najpierw poznaj sama siebie. Czas działa na korzyść w takich sytuacjach. Pozwala zobaczyć, czy to jest tylko ekscytacja i pożądanie, czy jednak pod spodem kryją się inne, bardziej trwałe emocje. 

Jeśli samodzielna refleksa nie przyniesie odpowiedzi, to zachęcam do kontaktu z psychologiem, np. na konsultację psychologiczną. Taki psycholog, jako osoba "niezamieszana" w sytuację, spojrzy świeżym okiem na to, co przeżywasz i doradzi co dalej.

Powodzenia!

Denis Sokołowski

Denis Sokołowski

Dzień dobry, rozumiem, że to może być trudno i wiązać się ze sporym lękiem odrzucenia, wstydu i innego traktowania przed ujawnieniem się tym co ma Pani w sercu. Ja bym zaproponował spróbować zbadać grunt, czy jest koleżanka zainteresowana kobietami. Potem sprawdziłbym czy to jest wzajemnie. Na przykład, zaprosiłbym na jakiś festiwal lub wystawę i zobaczyłbym czy chętnie by skorzystała z propozycji. I na końcu tego spotkania bym powiedział, że „bardzo miło się spędza czas z Tobą” i „czy chciałabyś kiedyś jeszcze raz ponownie gdzieś wyjść”. No i za jakiś czas powiedziałbym lub napisałbym, że „lubię Cię” i zobaczyłbym na reakcję.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry,

To zrozumiałe, że możesz odczuwać lęk przed wyznaniem swoich uczuć, zwłaszcza jeśli zależy Ci na tej relacji. Nie musisz podejmować tej decyzji pod presją. Warto jednak zastanowić się, czy ukrywanie swoich uczuć i udawanie kogoś, kim nie jesteś, nie jest dla Ciebie bardziej obciążające. Jeśli ten lęk utrudnia Ci funkcjonowanie, rozmowa z psychologiem może pomóc Ci lepiej zrozumieć swoje emocje i odzyskać większą swobodę w relacjach.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Mam poczucie, że najbardziej towarzyszy Tobie teraz lęk przed odrzuceniem i pragnienie, żeby zostać zaakceptowaną taką, jaką jesteś. To bardzo trudne uczucia, zwłaszcza gdy zależy nam na konkretnej osobie.

Nie warto jednak zmuszać się do wyznania uczuć, jeśli nie czujesz się na to gotowa. Dobrze najpierw zadać sobie pytanie, czego najbardziej się boisz i przed czym ma chronić udawanie kogoś, kim nie jesteś?

Niezależnie od tego, jak zareaguje koleżanka, masz prawo do swoich uczuć. Nie są one czymś, czego trzeba się wstydzić. Proszę dać sobie tyle czasu, ile potrzebujesz. Czasem największym krokiem jest najpierw zaakceptowanie siebie. Wszystkiego dobrego i pisz w razie potrzeby tutaj też.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Alex Pirszel

Alex Pirszel

Dzień dobry, myślę, że pewien poziom stresu jest naturalny w tej sytuacji - trudno w pełni przewidzieć reakcję drugiej osoby. Dodatkowe napięcie może budzić fakt, że opisuje Pani chęć nawiązania relacji jednopłciowej, co wciąż spotyka się z różnym odbiorem społecznym.

 

W pierwszej kolejności warto zadać sobie pytanie, co powstrzymuje Panią przed powiedzeniem koleżance o swoich uczuciach oraz skłoniło do skłamania w kwestii aseksualności. Czy było to jakieś zachowanie ze strony koleżanki lub otoczenia, czy też Pani własne obawy? Czy może się to wiązać z doświadczeniami z przeszłości?

 

Zastanowienie się nad tymi kwestiami (z uwzględnieniem, że każda sytuacja jest nieco inna) może ułatwić uświadomienie sobie, co jest największą trudnością i pokonanie jej.

 

Jeżeli czuje Pani taką potrzebę, warto skorzystać z konsultacji psychologicznej - rozmowa ze specjalistą może ułatwić rozwianie wątpliwości i spojrzenie na sytuację z innej perspektywy.

Małgorzata Klimowska

Małgorzata Klimowska

To, że boisz się powiedzieć o swoich uczuciach, jest całkowicie zrozumiałe. Ryzyko odrzucenia boli niezależnie od tego, czy zakochujemy się w kobiecie, czy w mężczyźnie. W takiej sytuacji płeć nie zmienia tego, jak bardzo można bać się odrzucenia. I właśnie ten lęk często najbardziej nas paraliżuje. Zastanawiam się również, co sprawiło, że zdecydowałaś się mówić o sobie jako o osobie aseksualnej. Czy była to próba ochronienia siebie? A może obawa przed reakcją otoczenia? Odpowiedź na to pytanie może pomóc lepiej zrozumieć, czego tak naprawdę boisz się najbardziej . 

Nie wiem, czy powiedzenie koleżance o swoich uczuciach będzie dla Ciebie w tym konkretnym momencie najlepszym rozwiązaniem. To decyzja, którą możesz podjąć tylko Ty. Zachęcałabym Cię jednak, żeby najpierw dać sobie przestrzeń na zrozumienie własnych emocji i potrzeb, bez oceniania siebie. I proszę pamiętaj o jednej rzeczy – niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiesz, nie musisz przechodzić przez to sama. Jeśli czujesz, że ten lęk jest zbyt duży, żeby unieść go samodzielnie, warto porozmawiać z kimś, komu ufasz lub z psychologiem. Czasami już samo nazwanie tego na głos, co się w nas dzieje, przynosi ogromną ulgę. 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry,

To musi być dla Ciebie bardzo trudne. Noszenie w sobie uczuć i jednoczesne udawanie kogoś, kim nie jesteś, potrafi być bardzo obciążające i budzić lęk przed odrzuceniem.

Pamiętaj jednak, że nie ma nic złego w tym, że zakochałaś się w dziewczynie. Twoje uczucia są prawdziwe i nie są powodem do wstydu. Nie musisz mówić jej wszystkiego od razu – masz prawo poczekać, aż poczujesz się na to gotowa. Niezależnie od tego, jak potoczy się ta relacja, nie przekreśla to Twojej szansy na miłość i szczęście. Nawet jeśli dziś wydaje Ci się, że jesteś z tym sama, to nie będzie tak zawsze. Z czasem znajdziesz osoby, przy których będziesz mogła być sobą, bez udawania i bez strachu. Bądź dla siebie łagodna. To, że teraz się boisz, nie oznacza, że zawsze będziesz się bała. Ten lęk minie, a Ty zasługujesz na to, by być kochaną i akceptowaną taką, jaka jesteś.

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

To musi być dla Pani bardzo trudne, zwłaszcza jeśli czuje Pani, że nie może być przy niej w pełni sobą. Strach przed odrzuceniem czy utratą ważnej relacji potrafi być naprawdę silny. Nie ma nic złego w tym, że zakochała się Pani w koleżance. Dziękuję, że odważyła się Pani o tym napisać. Mam nadzieję, że z czasem znajdzie Pani przestrzeń, w której będzie mogła czuć się bezpiecznie i nie będzie musiała ukrywać tego, kim jest 💛

Pozdrawiam

Kinga Osmulska

Zobacz podobne

Facet stalkował mnie, przekraczał moje granice. Obrzydza mnie potwornie i przeraża, ponieważ jest agresywny. Nie umiem żyć spokojnie.
Od 15 lat zakochany jest we mnie pewien chłopak (mamy po 30 lat). Lubiłam go zawsze jako kolegę, dobrze się dogadywaliśmy, ale na myśl, że mogłoby być coś więcej odrzucało mnie z obrzydzeniem. Czuję się oszukana, bo od dawna mówił, że się odkochał, odnowiliśmy kontakt i na jakiejś wycieczce zaczął robić podchody. Dołączył do grupy i zaczął się mój koszmar. Zobaczyłam, że odrzuca mnie nie tylko jego wygląd, ruchy, gesty... Ale i agresja. Przy ludziach zaczął mnie wyręczać we wszystkim i zaczęłam czuć się jak niepełnosprawna. Nie moglam zamknąć drzwi od auta, wyciągnąć sama torby, przenieść czegoś z bagażnika... Gdy telefon zaczął mi sie psuć, to uznał, że NA PEWNO coś źle robię (wiedziałam, co nie gra) i na siłę zaczął mi wyrywać go. Zapamiętałam tylko "puść" i jego ścisk na telefon i moją rękę. Wtedy się przeraziłam i poczułam jakbym była ułomna. Zaczęły się teksty typu "beze mnie byś tyle nie miała korzyści w życiu". Co jest oczywiście nieprawdą, bo on miał okazję dzięki mnie gdzieś pojechać. Gdy zaczął pytać o jakieś buty, muzykę, koszulki itp. i powiedziałam, że mi się nie podobają, to była złość. Zaczął naśladować moich ex i wszystko od lat stalkował. Zorientowałam się, że nastawiał nawet radio jakie lubię albo utwory, które miałam widoczne na portalu. Gdy byłam na nieszczęsnej wycieczce raz nie chcialam czegoś zrobić i trzasnął mi mocno drzwiami przed nosem. A wieczorem zaczął wypisywać, że sam dla siebie nie chce korzyści, tylko żeby było mi dobrze i chciałby przyjść mnie podotykać. Od tego momentu nie radzę sobie z obrzydzeniem. Z tym, że pozwoliłam dopuścić do siebie tę osobę jako kolegę, że wyjechałam z nim, że przy wszystkich traktował mnie, jakbym była jego kobietą, a na wymioty mnie bierze po tych ohydnych propozycjach. Nie mam z nim kontaktu, mijać go muszę raz w miesiącu, ale zaczyna gadać, abym trzymała się od niego z daleka. Jego gęste, nerwowe ruchy, ton głosu przerażają mnie. Nie stać mnie na psychologa w tym momencie, jak mogę przepracować na razie sama ten problem? Dlaczego aż tak mi obrzydzają ten typ? Poza tym potrafił normalnie ze mną rozmawiać i nagle stwierdzić, że jestem %@&€^€^ (niby taki żart) I jak postawiłam granice, to zaczął zwalać winę na mnie i znowu być agresywnym. Potrafi pisać wywody po nocy na 10 smsów. Albo w normalnej rozmowie pytać czy moje ciało wygląda jak konkretnej osoby z porno. Wszystko wydarzyło się w krótkim odstępie czasu, nasilało i pozbylm się go z otoczenia. Ale wyrzuciłam mu, że jest cham, chory i powinien się leczyć. Oczywiście winę zwalił na mnie i że jest niewinny i nic złego nie robi. I wg niego to była troska, bycie w porządku, wręcz miłość. Nie daje sobie przez niego teraz rady i boję się nowych relacji. Często po spotkaniu go na schodach mam mdłości i chce uciekać.
Jak radzić sobie z różnicami w podejściu do chorób dzieci w związku?
Mam nadzieje, ze przypadkiem nie duplikuje pytania - poprzednio chyba nie udalo sie go zamiescic. Moja dziewczyna ma dzieci. Kiedy jedno z nich jest chore - ma zwykle przeziebienie, bol gardla dla mnie nic szczegolnego sie nie dzieje - wlasciwie nic nadzwyczajnego - kazdy czasem jest chory. Myslalem, ze porada pod tytulem zrob herbate z cytryna, imbir… nie faszeruj jeszcze tabletkami bo nic sie nie dzieje - myslalem, ze to pomoze jednak odwrotnie ona sie doslownie wscieka na mnie i nie wiem co ja mam robic w takiej sytuacji - na pewno nie moge byc soba. Dla niej swiat sie wali a dla mnie jest to poprostu absurdalne. Nawet jak powiedzialem “milego wieczoru” uslyszalem w glosie “JAK NIBY MA BYC MILY SKORO wlasnie zawalil sie swiat. Nie rozumiem tego nie chce sie klocic ale nie chce tez sam siebie blokowac
Trzymanie się przeszłości i martwienie się. Brakuje mi również moich starych przyjaciół.
Dzień dobry, co mogę zrobić by nie rozmyślać ciągle nad przeszłością? To, co obecnie dzieje się w moim życiu, nie jest jakieś najlepsze, poza tym zawsze bardziej skupiałam się na tym co było. Jak patrzę na zdjęcia sprzed paru lat to zastanawiam się, jak wtedy na to wszystko patrzyłam, co myślałam itp. Poza tym spokoju nie daje mi to, że minęło ponad pół roku od kiedy straciłam kontakt z moją grupą znajomych a ja nadal nie umiem się z tym pogodzić. Mam dwie wspaniałe przyjaciółki od bardzo dawna i z nimi też cudownie spędzam czas, ale z tamtą grupą również byłam dość zżyta.:( Jak patrzę na nich wszystkich w szkole to nadal mam w głowie, jak było fajnie i jestem smutna przez resztę dnia. Bardzo bałam się zawsze utraty znajomych i gdy to się stało, może trochę z mojej winy, bo nie pisałam do nich pierwsza w wakacje, to mocno mnie to przybiło, ponieważ w przeciągu roku miałam sporo problemów. Obecnie od niedawna leczę zaburzenia lękowe i mam wrażenie, że te inne problemy mi to utrudniają i co mogę zrobić by je zwalczyć?
Czy jestem psychicznie chora? Problem w związku, utrata pracy i poczucie izolacji

Mój facet powiedział mi, że jestem nienormalna i powinnam się leczyć, bo: bałam się, że mój ukochany pies umrze podczas operacji: byłam w ciąży W 90% usunęłam dziecko, z powodu licznych rozmów jak,by to wyglądało. Straciłam pracę, ale później moja szefowa znalazła wyjście (także rozmowa o utracie pracy, a potem radość z odzyskania jej czyni mnie psychiczną. Bywa, że wracam z pracy okropnie zmęczona, bo moja szefowa potrafi być uszczypliwą żmiją. On jest muzykiem i zawsze wychodzi na wierzch coś, o czym, nie wiedziałam więc moja uwaga: jeździsz sobie imprezować i bawisz się, a ja siedzę w domu, nie mam przyjaciół (Mieszkam w Specyficznym miejscu we Włoszech, gdzie mogę porozmawiać co najwyżej z imigrantami jak ja. Chcę jechać na Castlefest (festiwal, podczas którego mnie zdradził Powiedziałam dokładnie tak jak wszyscy inni, że 19 godzin banie jest do słupy i i że pogoda jest do dupy( Każdy z zespołu o tym mówił) . Czy to czyni mnie psychicznie chorą ? P.S w domu nie mogę rozmawiać o pracy, o moich treningach, naszym psie, pieniądzach, mojej rodzinie, pieniądzach, filmach serialach, praktycznie najlepiej żebym się nie Odzywała. Do tego w sobotę złapał mnie za nadgarstki, przycisnął do ściany i powiedział, że ochotę mnie uderzyć, bo psuje mu jego ulubiony festiwal w roku.

Partner przekracza moje granice, oboje jesteśmy po zdradach, a on pisał z koleżanką-klientką z pracy.
Dzień dobry. Od trzech lat jestem w związku z mężczyzną. Mój partner robi masaże twarzy. Ostatnio odkryłam, że od kilku miesięcy pisze do niego znajoma, czasem wysłała mu zdjęcie, czasem napisała na dobranoc lub na dzień dobry. Kilka razy zdarzyło się, że napisała około północy mówiąc mu gdzie jest i co robi, raz wysłała selfie z imprezy. Nie dawało mi to spokoju, więc sprawdziłam jego telefon. Kiedyś napisała mu, że kobieta która znajdzie się w jego ramionach będzie szczęściarą, on podziękował i tyle. Innym razem kiedy pisała wieczorem nie odpisał jej przy mnie, tylko dopiero kiedy wyszłam od niego z domu (nie mieszkamy razem, widujemy się głównie w weekendy). Na ogół pisał, że miał gości lub że był na wyjeździe. Nigdy nie wspomniał, że jest z kimś w związku. Po tym jak w majówkę wróciliśmy ze wspólnego wyjazdu znów napisała w nocy. Zdenerwowałam się, a on obiecywał, że napisze jej ,że jest ze mną i da do zrozumienia, żeby nie pisała do niego. Twierdził, że jej o tym mówił, tylko ona chyba nie pamięta. Zaczęłam mieć coraz więcej podejrzeń i po pewnym czasie znów zajrzałam do jego telefonu. Okazało się, że jedyne co jej napisał to "my wróciliśmy z wyjazdu majówkowego". Co miało znaczyć słowo "my" bardzo mnie zastanawiało. Twierdził, że podczas masażu opowiadał jej o tym naszym wyjeździe. Jednak to było kłamstwem, bo ona dalej do niego pisała, a on odpisywał. Może nie było z jego strony flirtu w tym co pisał. Nie daje mi jednak spokoju to dlaczego nigdy nie wspomniał o mnie. Bardzo mnie to zabolało i powiedziałam mu o wszystkim. Tłumaczył się, że nigdy nawet nie pomyślał o tym, żeby mnie zdradzać, że ona nie jest obiektem jego westchnień, że ona jest tylko fajną koleżanką i że odpisywał, bo ona polecała go jako masażystę innym koleżankom, dlatego chciał podtrzymywać kontakt. Przysięgał, że to było tylko koleżeństwo. Twierdził, że nie zależy mu na kontaktach z nią. Ale nie odpowiedział dlaczego na gdy o mnie nie wspomniał. Bardzo mnie to boli. Dobrze się rozumiemy, wszystko się między nami układało, a teraz nie wiem czy jeszcze mu zaufam. Nie wiem nawet czy cokolwiek zrobił w sprawie tej koleżanki. On stwierdził, że to były koleżeńskie relacje i nie będzie wracał do tematu. Wiem tylko, że usunął ich całą konwersację. Jestem po rozwodzie z powodu zdrady i on też. Sądziłam, że po takich przejściach nie zawiedzie mojego zaufania i niestety rozczarowałam się. Jestem z nim, ale czuję się jak naiwna idiotka w tym wszystkim. Nie wierzę, że mówi prawdę. Myślę, że nikomu o mnie nie mówi, ponieważ traktuje mnie jak opcję i szuka kogoś innego. Jest ode mnie starszy o kilka lat i wiem, że miał z tym problem. Obawiał się, że kiedyś odejdę z powodu różnicy wieku. Ma problem z zaangażowaniem się w relację.Nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji. Zależy mi na nim, ale nie chcę pozwalać na takie zachowania i na przekraczanie moich granic.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.