Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wyznać uczucia koleżance, udając aseksualność?

Zakochałam sie w koleżance i przed nią udaje że jestem asexual. Proszę niech ktoś mi pomoże bo nie mam odwagi powiedzieć tego jej😣
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Szkoda, że nie napisałaś swojego wieku. Nie mamy tutaj wielu wiadomych, czy otoczenie wie o tym, że jesteś osobą o skłonnościach homo czy biseksualnych? Często jest tak, że ludzie mylą fazę zauroczenia oraz fazę pożądania z miłością. Co jest powodem, że udajesz, że jesteś aseksualna? Uważasz, ze dla niej ma to jakieś znaczenie? A nawet jeżeli by miało, to jakbyś Ty się z tym czuła? Co zmieni, jeżeli wyznasz jej to, co czujesz? Rozumiem, że obawiasz się odrzucenia, może wyśmiania. Ale na ile dajesz jej przestrzeń do tego, aby ewentualnie nie odwzajemniła tych uczuć? Nie zawsze wszystko jest takie jak widzimy i czujemy. Właściwie czego oczekujesz od nas? Nie zrobimy tego kroku za Ciebie, nie powiemy jej tego. Na czym ma polegać ta pomoc? 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Witaj,

udawanie może być trudne i może pochłaniać sporo Twojej energii. Fajnie, ze sięgasz po oparcie i dzielisz się tym, co u Ciebie. Piszesz o braku odwagi - uczucia, emocje to bardzo wrażliwe miejsce w każdym z nas. Nie dziwię się, że możesz odczuwać strach, opór. Zadaj sobie pytanie, czy czujesz się bezpiecznie w relacji z tą dziewczyną. Jeśli będziesz miała decyzję (mimo strachu), że chcesz Jej pokazać kawałek Swojego Serca, zrób to z uważnością na Siebie, na to, co chcesz powiedzieć, jak chcesz to powiedzieć, a czego, być może, nie chcesz mówić. W trakcie spotkania, zobacz, jak Ona reaguje na Twoje słowa. Jeśli coś będzie dla Ciebie niejasne, dopytaj. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Dominika Tarnacka

psychoterapia Gestalt

 

Andżelika Korczak-Urban

Andżelika Korczak-Urban

Dzień dobry, zachęcam do przeanalizowania sobie jakie będą plusy i minusy powiedzenia tego koleżance i jakie będą plusy i minusy nie poruszania tego tematu. Może warto zastanowić się też nad formą wypowiedzi, czasami z pomocą przychodzi napisanie listu. Pozdrawiam Andżelika Korczak-Urban

Bogumiła Krawiec

Bogumiła Krawiec

Hej! Jeśli z Twojej perspektywy sytuacja wydaje się trudna (głównie dla Ciebie, bo zakładam, że nie wiesz jakby zareagowała koleżanka), to najlepszym wyjściem jest dać sobie trochę czasu na ogarnięcie własnych myśli i uczuć. Zapytaj się sama siebie, czy chcesz jej to teraz mówić, a jeżeli tak, to co to da Tobie i jej. Koleżanka nie jest odpowiedzialna za Twoje uczucia, ale Ty już tak :) Najpierw poznaj sama siebie. Czas działa na korzyść w takich sytuacjach. Pozwala zobaczyć, czy to jest tylko ekscytacja i pożądanie, czy jednak pod spodem kryją się inne, bardziej trwałe emocje. 

Jeśli samodzielna refleksa nie przyniesie odpowiedzi, to zachęcam do kontaktu z psychologiem, np. na konsultację psychologiczną. Taki psycholog, jako osoba "niezamieszana" w sytuację, spojrzy świeżym okiem na to, co przeżywasz i doradzi co dalej.

Powodzenia!

Denis Sokołowski

Denis Sokołowski

Dzień dobry, rozumiem, że to może być trudno i wiązać się ze sporym lękiem odrzucenia, wstydu i innego traktowania przed ujawnieniem się tym co ma Pani w sercu. Ja bym zaproponował spróbować zbadać grunt, czy jest koleżanka zainteresowana kobietami. Potem sprawdziłbym czy to jest wzajemnie. Na przykład, zaprosiłbym na jakiś festiwal lub wystawę i zobaczyłbym czy chętnie by skorzystała z propozycji. I na końcu tego spotkania bym powiedział, że „bardzo miło się spędza czas z Tobą” i „czy chciałabyś kiedyś jeszcze raz ponownie gdzieś wyjść”. No i za jakiś czas powiedziałbym lub napisałbym, że „lubię Cię” i zobaczyłbym na reakcję.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry,

To zrozumiałe, że możesz odczuwać lęk przed wyznaniem swoich uczuć, zwłaszcza jeśli zależy Ci na tej relacji. Nie musisz podejmować tej decyzji pod presją. Warto jednak zastanowić się, czy ukrywanie swoich uczuć i udawanie kogoś, kim nie jesteś, nie jest dla Ciebie bardziej obciążające. Jeśli ten lęk utrudnia Ci funkcjonowanie, rozmowa z psychologiem może pomóc Ci lepiej zrozumieć swoje emocje i odzyskać większą swobodę w relacjach.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Mam poczucie, że najbardziej towarzyszy Tobie teraz lęk przed odrzuceniem i pragnienie, żeby zostać zaakceptowaną taką, jaką jesteś. To bardzo trudne uczucia, zwłaszcza gdy zależy nam na konkretnej osobie.

Nie warto jednak zmuszać się do wyznania uczuć, jeśli nie czujesz się na to gotowa. Dobrze najpierw zadać sobie pytanie, czego najbardziej się boisz i przed czym ma chronić udawanie kogoś, kim nie jesteś?

Niezależnie od tego, jak zareaguje koleżanka, masz prawo do swoich uczuć. Nie są one czymś, czego trzeba się wstydzić. Proszę dać sobie tyle czasu, ile potrzebujesz. Czasem największym krokiem jest najpierw zaakceptowanie siebie. Wszystkiego dobrego i pisz w razie potrzeby tutaj też.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Alex Pirszel

Alex Pirszel

Dzień dobry, myślę, że pewien poziom stresu jest naturalny w tej sytuacji - trudno w pełni przewidzieć reakcję drugiej osoby. Dodatkowe napięcie może budzić fakt, że opisuje Pani chęć nawiązania relacji jednopłciowej, co wciąż spotyka się z różnym odbiorem społecznym.

 

W pierwszej kolejności warto zadać sobie pytanie, co powstrzymuje Panią przed powiedzeniem koleżance o swoich uczuciach oraz skłoniło do skłamania w kwestii aseksualności. Czy było to jakieś zachowanie ze strony koleżanki lub otoczenia, czy też Pani własne obawy? Czy może się to wiązać z doświadczeniami z przeszłości?

 

Zastanowienie się nad tymi kwestiami (z uwzględnieniem, że każda sytuacja jest nieco inna) może ułatwić uświadomienie sobie, co jest największą trudnością i pokonanie jej.

 

Jeżeli czuje Pani taką potrzebę, warto skorzystać z konsultacji psychologicznej - rozmowa ze specjalistą może ułatwić rozwianie wątpliwości i spojrzenie na sytuację z innej perspektywy.

Małgorzata Klimowska

Małgorzata Klimowska

To, że boisz się powiedzieć o swoich uczuciach, jest całkowicie zrozumiałe. Ryzyko odrzucenia boli niezależnie od tego, czy zakochujemy się w kobiecie, czy w mężczyźnie. W takiej sytuacji płeć nie zmienia tego, jak bardzo można bać się odrzucenia. I właśnie ten lęk często najbardziej nas paraliżuje. Zastanawiam się również, co sprawiło, że zdecydowałaś się mówić o sobie jako o osobie aseksualnej. Czy była to próba ochronienia siebie? A może obawa przed reakcją otoczenia? Odpowiedź na to pytanie może pomóc lepiej zrozumieć, czego tak naprawdę boisz się najbardziej . 

Nie wiem, czy powiedzenie koleżance o swoich uczuciach będzie dla Ciebie w tym konkretnym momencie najlepszym rozwiązaniem. To decyzja, którą możesz podjąć tylko Ty. Zachęcałabym Cię jednak, żeby najpierw dać sobie przestrzeń na zrozumienie własnych emocji i potrzeb, bez oceniania siebie. I proszę pamiętaj o jednej rzeczy – niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiesz, nie musisz przechodzić przez to sama. Jeśli czujesz, że ten lęk jest zbyt duży, żeby unieść go samodzielnie, warto porozmawiać z kimś, komu ufasz lub z psychologiem. Czasami już samo nazwanie tego na głos, co się w nas dzieje, przynosi ogromną ulgę. 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry,

To musi być dla Ciebie bardzo trudne. Noszenie w sobie uczuć i jednoczesne udawanie kogoś, kim nie jesteś, potrafi być bardzo obciążające i budzić lęk przed odrzuceniem.

Pamiętaj jednak, że nie ma nic złego w tym, że zakochałaś się w dziewczynie. Twoje uczucia są prawdziwe i nie są powodem do wstydu. Nie musisz mówić jej wszystkiego od razu – masz prawo poczekać, aż poczujesz się na to gotowa. Niezależnie od tego, jak potoczy się ta relacja, nie przekreśla to Twojej szansy na miłość i szczęście. Nawet jeśli dziś wydaje Ci się, że jesteś z tym sama, to nie będzie tak zawsze. Z czasem znajdziesz osoby, przy których będziesz mogła być sobą, bez udawania i bez strachu. Bądź dla siebie łagodna. To, że teraz się boisz, nie oznacza, że zawsze będziesz się bała. Ten lęk minie, a Ty zasługujesz na to, by być kochaną i akceptowaną taką, jaka jesteś.

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

To musi być dla Pani bardzo trudne, zwłaszcza jeśli czuje Pani, że nie może być przy niej w pełni sobą. Strach przed odrzuceniem czy utratą ważnej relacji potrafi być naprawdę silny. Nie ma nic złego w tym, że zakochała się Pani w koleżance. Dziękuję, że odważyła się Pani o tym napisać. Mam nadzieję, że z czasem znajdzie Pani przestrzeń, w której będzie mogła czuć się bezpiecznie i nie będzie musiała ukrywać tego, kim jest 💛

Pozdrawiam

Kinga Osmulska

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak poradzic sobie z gniewem po smierci tescia i konfliktem z macocha o spadek oraz dawne krzywdy rodzinne?
Tytuł: Jak poradzić sobie z gniewem na zmarłego rodzica/teścia i jego nową rodzinę? Chciałabym wyrzucić z siebie coś, co od jakiegoś czasu mocno we mnie siedzi i nie daje mi spokoju. Chodzi o historię mojego teścia i to, jak jego przeszłe decyzje oraz obecna postawa jego żony ciągną się za nami do dziś. Człowiek ten przed laty wymyślił dla rodziny emigrację do Niemiec, po czym... wyczyścił/zamknął wspólne konto rodzinne i po prostu uciekł sam z pieniędzmi do Polski. Mój mąż w dzieciństwie przeszedł przez ogromny stres – teść nie dość, że nie płacił alimentów, to jeszcze przyjeżdżał do Monachium i istniał realny strach, że próbuje uprowadzić dziecko. Mąż wychowywał się w poczuciu zagrożenia i porzucenia. Przez lata teść chorował na chroniczną schizofrenię i był silnie otłumiony lekami. Kontakt z nim jeszcze jako tako istniał, dopóki cztery lata temu jego druga żona całkowicie go nie zablokowała. Od tamtej pory jakikolwiek dostęp do niego był możliwy wyłącznie przez nią, co jeszcze bardziej odcięło go od męża. Niedawno teść zmarł. Zostawił po sobie tę kobietę oraz puste mieszkanie w Warszawie. Macocha od początku utrudnia sprawny podział spadku – ignoruje polubowne propozycje, unika odbierania pism z sądu, zachowuje się złośliwie i pasywnie, zmuszając nas do załatwiania wszystkiego przez sądy i pełnomocników. Czuję ogromny gniew. Mam poczucie głębokiej niesprawiedliwości, że człowiek, który za życia wyrządził mężowi tyle złego, nawet zza grobu generuje dla nas stres i koszty, a jego obecna żona – która wcześniej go od nas odcięła – teraz rości sobie prawa do majątku i blokuje sprawy. Próbujemy traktować tę sytuację czysto biznesowo – wykupić sądowo jej udział, spłacić ją i odciąć się raz na zawsze. Ale emocjonalnie trudno mi pogodzić się z tym wszystkim, przez co mąż musiał przejsć. Czy ktoś z Was miał podobną sytuację, gdzie po śmierci trudnego rodzica trzeba było układać się z jego nową rodziną? Jak poradzić sobie z tym gniewem i przestać wracać myślami do starych krzywd?
Koleżanka zmaga się za samookaleczaniem, a ja widzę świeże ślady. Czy powinnam zgłosić to psycholożce? Jak rozmawiać o tym z koleżanką?
Mam koleżankę w 2 klasie w technikum z którą się lubię, ale nie wiem o niej za dużo i dużo nie rozmawiamy. Problem jest taki, że odkąd ją znam to wiem, że ma problemy z samookaleczaniem , gdyż zawsze widoczne były jej blizny na nadgarstkach , lecz nigdy z nią nie rozmawiałam o tym, gdyż się bałam i nie wiedziałam jak . Na początku naszej znajomości miała widoczne tylko blizny , więc myślałam, że może tak robiła wcześniej, ale już skończyła , dopiero jakiś czas później tak mocno się okaleczyła, że musiała mieć bandaż na ręce , ale nie wiedziałam co z tym zrobić. Parę razy koleżanka chodziła do psychologa szkolnego z powodu problemów w klasie i nie tylko ,więc myślałam, że jest pod dobrą opieką i będzie już dobrze. Po tym już nie widziałam u niej świeżych śladów po samookaleczaniu, w ciągu roku szkolnego , więc myślałam, że jest już ok. I tak było dopóki tydzień dwa temu na wf nie zauważyłam jej nadgarstków, na których było dużo świeżych śladów i blizn po samookaleczeniu i nie wiem co robić. Martwię się i chciałabym pójść z tym do psychologa szkolnego , lecz brak mi odwagi i boję się, że mogę pogorszyć tym sprawę oraz nie wiem, jak zareaguje koleżanka i pani psycholog ,zwłaszcza, że jeszcze nie znam nowej psycholożki szkolnej i teraz nie wiem co robić ? Czy powinnam pójść i porozmawiać o tym z panią psycholog , czy w takiej sytuacji nie powinnam się wtrącać w osobiste sprawy mojej koleżanki?
Rodzice odtrącają moją partnerkę, nie akceptują innych moich poglądów. Ja robię dla nich dużo, a oni nie słyszą, co mówię.
Mam ogromny problem, rodzice mają problem chyba z akceptacją moich innych poglądów. Rodzice nie chcą zaakceptować osoby, z którą jestem już 5 lat, w tym czasie sytuacja poprawiała się, relacja się rozwijała. Mieszkam z dala od rodziców w innym mieście. Od początku relacji z moją partnerką nie chcieli jej akceptować, szukali argumentów, brak pracy, brak własnego samochodu, brak wykształcenia. Przez te 5 lat dziewczyna ma własne auto, dobrą pracę i wykształciła się za swój budżet. Kilka razy dziewczyna słyszała co mówią na nią moi rodzice oraz co oboje sądzą, nie rozumiem tego, dlaczego tak ją traktują. Argumenty się skończyły i doszedł kolejny nowy - mówią, że moja dziewczyna odtrąca mnie od rodzinny, że to jej wina. Jest to dla mnie przykre, co mówią. Nie słuchają moich rozmów jak testem sam na sam z rodzicami. Doszło to tego, że każda moja decyzja lub wspólna, która jest zgoła inna niż rodziców, jest traktowana, że to jej pewnie wina, dochodzi do tego tworzenie historii, że pewnie kobieta mnie atakuje, bije i będzie chciała wyrzucić z domu. Nie wiem jak mam wszytko traktować, jest to straszne doświadczenie ,pomimo że przyjeżdżam do rodziców, rozmawiam z nimi, pomagam w trudniejszych pracach domowych, tak to wygląda.
Zmagam się z zaburzeniami odżywiania, toksycznym związkiem, wahaniami nastroju i stresem - boję się jednak, że przed psychologiem się nie otworzę.
Cześć, chciałabym zaznaczyć na początku, że nigdy nie byłam ze swoimi problemami u specjalisty, ponieważ nie umiem rozmawiać o swoich problemach i boję się, że gdy do niego pójdę to nie powiem o tym wszystkim, co dziś tu napiszę. Posiadam ich sporo. Przede wszystkim stres i nadmierne myślenie. Nie umiem nie myśleć o stresujących mnie sytuacjach, przez co jest to dla mnie bardzo męczące i wyczerpujące. Od najmłodszych lat zmagam się również z zaburzeniami odżywiania, które bardzo utrudniają mi funkcjonowanie, a także normalne postrzeganie swojego ciała. Pomimo komplementów, w mojej głowie ciągle siedzą głupie myśli na temat mojego wyglądu oraz wracają do mnie wspomnienia z dzieciństwa, które są okropne. Posiadam również ogromne wahania nastroju, mogę być szczęśliwa, a za chwilę kompletnie stracić humor. Nie mam także ochoty na żadne czułości. Chłopak również jest dla mnie swego rodzaju przytłoczeniem, choć chciałabym, żeby tak nie było. Zabranianie wyjść, a bardziej szantażowanie „zerwaniem”, psucie każdego wyjazdu, ponieważ odbywa się bez niego, chorobliwa zazdrość czy ogromne wybuchy gniewu w trakcie kłótni to tylko pare rzeczy, które dzieją się w związku. Przez wszystkie kłótnie pojawiły się również u mnie bardzo złe myśli, mianowicie, że życie tak naprawdę jest bez sensu, czym ja sobie na nie zasłużyłam, co ja takiego zrobiłam źle, że życie mnie tak karze i że lepiej gdyby na nim mnie wcale nie było, bo po co się męczyć. Zaczęłam jeszcze bardziej izolować się również od bliskich, najchętniej po powrocie do domu siedziałabym w pokoju sama ze sobą. Czy ktoś ma jakiekolwiek rady na takie zachowania u mnie, bo nie powiem wszystko to na raz jest okropnie męczące..
Jak pogodzić przyjaciół i troskę o męża unikającego stresu po leczeniu raka prostaty?
Mąż miał raka prostaty który został usunięty. Od prawie 2 lat jest wszystko OK. Zaznaczył że lekarz twierdził żeby unikałl stresu i nerwowego trybu życia. Mam paru przyjaciół których mąż nie nawidzi i nie życzy abym ich zaprosiła do nas . Ja często jestem ich gościem i strasznie mi głupio że ich nie zapraszam do siebie. Raz aby rozwiązać problem zaprosiłam ich na obiad do restauracji ale nie stać mnie znowu na taki gest dla 9 cioro osób. Co mam robić skoro mąż wścieka się na jakąkolwiek wzmiankę o nich. Pozdrawiam -Lisa
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.