Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Od dobrych kilku lat mam problem z cieszeniem się swoimi zainteresowaniami i doszedłem do etapu, w którym strasznie mnie to męczy.

Od dobrych kilku lat mam problem z cieszeniem się swoimi zainteresowaniami i doszedłem do etapu, w którym strasznie mnie to męczy. Mam wiele zainteresowań, lubię sport, gry, książki, kino, esport, podróże. Niestety, gdy mam czas wolny, mam duży problem w czerpaniu przyjemności z tego, co robię. Gdy zaczynam książkę (nieważne czy jest świetna, przeciętna czy słaba) mam ochotę zacząć inną książkę, jednocześnie mam ochotę zagrać w grę i zrobić 20 innych rzeczy. Kończy się tym, że często na każdą z tych czynności poświęcę kilkanaście minut i nie zdążę się nawet w żadną z nich należycie wciągnąć. Nawet gdy zmuszę się do tego, by przez godzinę lub dwie skupić się na jednej rzeczy chęć zrobienia wszystkiego na raz odbiera mi przyjemność. Zmagam się z tą sytuacją od ... sam nie pamiętam jak długiego czasu. Mam 33 lata. Ostatnio odczuwam to jeszcze silniej z racji bardzo intensywnego i wyczerpującego okresu zawodowego, gdy wracam z pracy, nie mam ochoty na nic, a gdy mam dzień wolny, staram się zrobić wszystko na raz. Czy jest cokolwiek, co może pomóc mi wreszcie odpocząć i potrafić cieszyć się wolnym czasem, który mi pozostał? Doszedłem do wniosku, że pomimo tego, że robię rzeczy, które uwielbiam, to ta gonitwa w mojej głowie bardziej mnie męczy niż mi sprawia przyjemność, a i tak na koniec dnia czuję się sfrustrowany...
Katarzyna Ochal

Katarzyna Ochal

Panie Krzysztofie,

wyobrażam sobie, że takie funkcjonowanie musi być bardzo męczące i trudne. Mówi Pan też, że ten stan utrzymuje się, od kiedy Pan pamięta. Domyślam się więc, że sam pan próbował radzić sobie z tą trudną sytuacją, ale nie uzyskał Pan wystarczających dla siebie efektów. Czy myślał Pan o konsultacji swojego stanu z lekarzem psychiatrą lub z psychoterapeutą? Myślę, że warto poszukać pomocy u specjalisty, żeby poprawić własną jakość życia.

Życzę wszystkiego dobrego, Katarzyna Ochal

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

z Pana opisu wynika, że obecna sytuacja jest dla Pana trudna i budzi przykre emocje. Próbował Pan to zmienić ale nie odniósł oczekiwanych rezultatów. Myślę, że na pewno konsultacja ze specjalistą byłaby pomocna oprócz tego sugerowałabym zadbanie o higienę psychiczna i tzw. work life balance. Piszę Pan o znacznym zmęczeniu spowodowanym pracą zawodową i próbie “nadrobienia” gdy ma Pan czas wolny. Być może pozwolenie sobie na “niecnierobienie” byłoby dobrym rozwiązaniem lub praktyka mindfulness (uważności) pozwoliłabym zakotwiczyć się “tu i teraz” z większą świadomością potrzeb ciała i umysłu.

Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Przyczyn takiego zachowania może być kilka. Czasem wykonywanie różnych zadań może być ucieczką przed doświadczaniem emocji, często trudnych, związanych z przykrymi doświadczeniami. To jakiś sposób unikania spotkania ze sobą. Napisał Pan, że ciągle coś robi, również w czasie wolnym. A czy odpoczywa Pan, troszczy się o siebie? Zachęcam do refleksji na ten temat. Gonitwa myśli też z czegoś wynika. Rozumiem, że utrudnia Panu czerpanie satysfakcji z bycia tu i teraz, bo jest Pan ciągle tam i wtedy.

Napisał Pan, że jest wyczerpany zawodowo. Proponuję zrobić sobie od czasu do czasu miniwakacje, np. spędzić chociaż godzinę w przyjemnym dla siebie miejscu, zaaranżowanym w/g Pana pomysłu, oddając się temu, co Pan lubi, aby odpocząć. Może warto sporządzić listę przyjemności, którym chciałby Pan poświęcić trochę czasu, planując kolejno, jak miałoby to wyglądać. 

Oczywiście dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z psychoterapii, aby bliżej poznać siebie, schematy funkcjonowania, doświadczenie bycia w relacji. Powodzenia

Katarzyna Waszak

 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Dlaczego mizofonia jest ukierunkowana na konkretne osoby?
Dzień dobry, Mam pytanie dotyczące mizofonii (zmagam się z tą nadwrażliwością). Ciekawi mnie dlaczego jest tak, że jest ona ukierunkowana na konkretne osoby?
Od dziecka miałem problemy z nauką bądź wykonywaniem jakiejś czynności przez dłużej
Witam serdecznie! Od dziecka miałem problemy z nauką bądź wykonywaniem jakiejś czynności przez dłużej, która była obowiązkiem, objawiająca się np. napięciem lub brakiem przyswajalności wiedzy. Przez to nie radziłem sobie zbyt dobrze w szkole (odrabianie lekcji było dla mnie niejednokrotnie mordęgą - tak samo, jak żmudne siedzenie w szkole), i to spowodowało, że nie skończyłem żadnego konkretnego kierunku ani nie zdobyłem żadnego konkretnego zawodu. Mam z tego powodu nie za wesołą sytuacje z pracą, bo nie mogę aplikować wszędzie tam, gdzie wymagane jest konkretne, kierunkowe doświadczenie i wykształcenie. Sprawia mi problem praca pod presją, gdzie jest dużo bodźców, gdzie trzeba wykonywać ileś rzeczy naraz. Z kolei, kiedy znajdę coś dla siebie, a mam kilka swoich pasji, potrafię się w nich zatracić i być w tym bardzo dobry, osiągnąć więcej niż wiele innych osób. Trochę tak jakbym nie potrafił wyjść poza swoją trajektorię. Szczególnie wiedza ścisła czy techniczna jest dla mnie bardzo problematyczna, nigdy nie umiałem też ,,wkuwać" czegokolwiek i tak samo męczę się, kiedy muszę wykonywać jakąś rzecz non stop. Od razu zaznaczę, że nie jestem osobą leniwą ani mało ambitną - po prostu nie potrafię chyba funkcjonować tak, jak większość. Odbieram więcej bodźców i szybciej czuję wyczerpanie plus to, co opisałem wyżej.
Na czym polega psychoterapia DBT?
Na czym polega psychoterapia DBT?
Problemy zdrowotne i lęk przed wyjściem z domu - jak sobie pomóc?
Witam, od jakiegoś czasu przeglądam posty na tym forum i stwierdziłam, że ja również chciałabym się podzielić moim problemem, potrzebuję pomocy. Mam na imię Weronika, mam 17 lat i od jakiegoś czasu borykam się z nietypowym problemem, który utrudnił mi codziennie funkcjonowanie do tego stopnia, że od prawie 3 tygodni nie wyszłam z domu i mam przez niego kolejny problem: problem z higieną osobistą. Ale do rzeczy, bo pewnie jak ktoś to już przeczytał zastanawia się co doprowadziło u mnie do takiego stanu. Wiem, że na tym forum odpowiadają osoby mające jakieś kwalifikacje i nie ma tu miejsca na śmiechy, jednak prosiłabym mimo wszystko o potraktowanie mojej sprawy poważnie. Wszystko zaczęło się około 3 tygodnie temu, szczerze nie pamiętam nawet dnia tygodnia. Pojechałam z koleżanką i jej mamą na taką imprezę organizowaną w naszym mieście, były tam różne koncerty, jedzenie, kolejki dla dzieci. W pewnym momencie zrobiło mi się tak dziwnie, nie wiem jak mam opisać to uczucie, nie było to takie typowe uczucie, że się zemdleje, ale takie jakby zmęczenie (?), osłabienie, było mi niedobrze, jednak to też nie było uczucie takie na wymioty tylko bardziej wzdęcia. Powiedziałam najpierw koleżance, że mi niedobrze, że mogę zwymiotować i fakt może wtedy się za bardzo nakręciłam, a ona pytała najpierw o to czy chcę się napić wody więc napiłam się trochę, potem siadłam na ławce, poluzowałam sobie spodnie, pasek i nie przyniosło to żadnego pożądanego skutku. Stwierdziłam, że skoro tak to ma wyglądać to bez sensu żebym tam była w takim stanie i najlepiej będzie wrócić do domu, nie miał mnie w tym dniu kto odebrać z tego miejsca (mieszkam od niego około 15 minut autobusem), bo rodzice pracowali, autobus był dopiero za godzinę, stwierdziłam, że poproszę koleżankę żeby zamówiła mi ubera. Wróciłam uberem i od razu się położyłam, napisałam mamie, że wróciłam, bo źle się poczułam i po jej powrocie do domu powiedziałam jej co się konkretnie wydarzyło. Następnego dnia stwierdziłam, że jak zawsze po obiedzie pójdę na mały spacer (bardzo lubię chodzić w jedno konkretne miejsce), bałam się, że znowu się źle poczuję, jednak mimo mojego lęku postanowiłam nie zmieniać moich planów. Doszłam do połowy, bo również źle się poczułam, jednak nie było to tak nasilone jak w dzień poprzedni, po prostu bolał mnie brzuch i głowa. Stwierdziłam, że skoro taka jest sytuacja to pare dni posiedzę sobie w domu, bo może jestem osłabiona przez coś i trzeba przeczekać. Miałam spotkać się za te pare dni z tą samą koleżanką i naszymi innymi znajomymi, zawsze kiedy się z kimś spotykam specjalnie myję się i przygotowywuję, weszłam do wanny i wzięły mnie takie myśli, że ja nie pójdę, mimo, że lubię tych ludzi i bardzo chciałam się z nimi wtedy zobaczyć, lekko bolał mnie wtedy brzuch, ale ja (i teraz wiem że źlę postąpiłam) mimo wszystko, że mogłabym iść napisałam, że źle się czuję i nie dam rady, nie umyłam się wtedy nawet tylko polałam wodą. Od tego dnia w którym źle się poczułam zaniedbuję higienę i życie towarzyskie, bo boję się, że złe samopoczucie się powtórzy :(
Jak mam myśleć, jak nie mam żadnych myśli w głowie?
Jak mam myśleć, jak nie mam żadnych myśli w głowie?
aspołeczność

Aspołeczność – przyczyny, objawy i sposoby leczenia

Aspołeczność objawia się trudnościami w nawiązywaniu kontaktów, unikaniem interakcji społecznych, brakiem empatii czy lekceważeniem norm. Zrozumienie jej przyczyn pomaga znaleźć odpowiednie wsparcie i poprawić jakość życia.