Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Co zrobić, aby odzyskać zaufanie dziewczyny po rozstaniu z powodu moich błędów?

Moja dziewczyna zerwała ze mną z powodów, które ja rozumiem. Zraniłam ją mocno, mimo, że nie do końca świadomie. Co mogę zrobić aby wybaczyła mi? Jestem świadoma swoich błędów ale nie potrafię do końca przekonać ją do zmiany stosunku w moją stronę. Jestem załamana, bo to mój powód do życia
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To, że rozumie Pani swoje błędy i chce je naprawić, jest ważnym krokiem. Niestety nie ma sposobu, aby przekonać drugą osobę do wybaczenia lub powrotu, to decyzja, do której musi dojść we własnym tempie. Najlepszym, co może Pani zrobić jest uszanowanie jej granic, szczere przeproszenie (jeśli jeszcze tego Pani nie zrobiła) i pokazanie zmian poprzez swoje działania, a nie tylko słowa.

Zaniepokoiło mnie jednak zdanie, że partnerka jest „powodem do życia”. To może świadczyć o tym, że obecnie przeżywa Pani bardzo silny kryzys. W takiej sytuacji warto zadbać również o siebie i poszukać wsparcia u psychologa lub bliskiej osoby, niezależnie od tego jak potoczy się ta relacja. Jeśli ma Pani poczucie, że nie daje sobie Pani rady proszę nie zostawać z tym sama i jak najszybciej skontaktować się z kimś zaufanym lub specjalistą.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

   Skoro rozumiesz przyczynę zerwania to myślę, że będzie szansa na to aby to naprawić, tym bardziej, że zrobiłaś to nieświadomie. Tutaj potrzeba czasu, aby odbudować zaufanie i podjąć decyzję o kolejnej szansie na zejście się. Zerwanie to utrata, a utrata przypomina żałobę i potrzeba czasu, aby wszystko się ustabilizowało. Dajcie sobie czas a wtedy emocje opadną a Wy podejmiecie decyzję co dalej. I pamiętaj. Nie naciskaj. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Pani sytuacja wymaga przede wszystkim dania partnerce przestrzeni i czasu na przetworzenie doznanych zranień, bez wywierania presji na szybką zmianę jej decyzji. Szczere przeprosiny i wzięcie odpowiedzialności za swoje błędy są istotne, jednak najskuteczniejszym dowodem zmiany postawy jest konsekwentna praca nad sobą, a nie słowne przekonywanie. Warto również zadbać o własne wsparcie psychologiczne, gdyż budowanie poczucia sensu życia wyłącznie wokół relacji stanowi bardzo duże obciążenie dla obu stron.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Rozumiem, jak bolesna może być utrata ważnej relacji, zwłaszcza gdy masz poczucie, że sama przyczyniłaś się do rozstania. Świadomość własnych błędów i gotowość do wzięcia za nie odpowiedzialności to ważny krok, ale niestety nie daje gwarancji, że druga osoba będzie gotowa wybaczyć lub wrócić do relacji.

Jeśli zależy Ci na odbudowaniu zaufania, największe znaczenie mają nie deklaracje, ale konsekwentne zmiany w zachowaniu. Czasem najlepszym sposobem okazuje się uszanowanie decyzji i przestrzeni drugiej osoby, nawet jeśli jest to bardzo trudne. Wywieranie presji lub próby przekonywania mogą przynieść odwrotny efekt.

Zwróciłam też uwagę na zdanie: „to mój powód do życia”. To pokazuje, jak ogromne znaczenie ma dla Ciebie ta relacja. Jednocześnie, gdy całe poczucie sensu opiera się na jednej osobie, rozstanie może stać się niezwykle obciążające. Warto w takiej sytuacji zadbać również o siebie i poszukać wsparcia – u bliskich lub psychologa – aby stopniowo odzyskać poczucie bezpieczeństwa i równowagi, niezależnie od tego, jak potoczą się losy tej relacji.

Jeśli w przyszłości Twoja była partnerka będzie gotowa na rozmowę, szczere przeprosiny, uznanie jej uczuć i pokazanie realnych zmian mogą mieć większe znaczenie niż wielokrotne zapewnienia o miłości. Na odbudowę zaufania potrzeba jednak czasu i zaangażowania obu stron.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że najtrudniejsza część tej sytuacji polega na tym, że możesz naprawdę się zmienić, a mimo to nie możesz sprawić, żeby ona Ci wybaczyła. Możesz przeprosić, wziąć odpowiedzialność i pokazać zmianę w zachowaniu, ale decyzja o ponownym zaufaniu należy do niej.Może więc zamiast pytać „co zrobić, żeby mi wybaczyła?”, warto na chwilę zapytać siebie: „co mogę zrobić, żeby stać się osobą, która już więcej nie rani w taki sposób — niezależnie od tego, czy ona wróci?”I bardzo zatrzymało mnie Twoje zdanie, że ona jest „Twoim powodem do życia”. Jeśli masz na myśli, że bez niej nie chcesz żyć albo boisz się, że możesz zrobić sobie krzywdę, proszę nie zostawaj teraz sama z tym stanem: powiedz o tym komuś bliskiemu i poszukaj pilnej pomocy specjalistycznej. Twoje życie nie może zależeć od jednej relacji, nawet jeśli dziś trudno Ci wyobrazić sobie cokolwiek poza nią.

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z emocjami i uzależnieniem od leków? Trudności z kontrolą zachowań i przeszłością
Dzień dobry, wiem że potrzebuję pomocy, jednak brakuje odwagi. Problemy mam od lat, prawdopodobnie spowodowane trudnym dzieciństwem. Jestem osobą bardzo emocjonalną, niestety pojawiają się wybuchy agresji, ponieważ nie radzę sobie z problemami, zdarzają się także niebezpieczne zachowania np. gdy się denerwuję potrafię wsiąść do samochodu i jechać jak opętana, a najgorsze w tym wszystkim jest to, ze później tego nie pamiętam lub pamiętam jak przez mgłę. Często też uciekam w używki, gdy nazbiera się wenie zbyt dużo emocji sięgam po alkohol i narkotyki. Jest lepiej niż było, jednak wciąż mam wrażenie, ze nie kontroluje w pełni nad tym co robię w nerwach czy smutku. Nie potrafię żyć sama, nienawidzę własnej osoby i uważam, że jestem osobą bezwartościową. Nie widzę przyszłości, żyje przeszłością i teraźniejszością. Jest ktoś komu bardzo chciałabym pomoc, a mianowicie mój partner, ale boję się że go zranie lub stracę przez swoje zachowanie... Boję się pójść do lekarza, ponieważ jestem uzależniona od leków. Nie wiem już co robić, mam wrażenie że straciłam życie, że po prostu przegrałam.
Ciągłe wahania nastroju i brak wsparcia ze strony bliskich - co robić?
Chciałabym dowiedzieć sie, co się ze mna dzieje. Ciągłe wahania nastroju albo wogóle nie odczuwam zadnego uczucia. Nie czuje sie już tu potrzebna, nie czuje zadnego wsparcia ze strony przyjaciół i bliskich.Często dziewczyny mnie odrzucaja, przez co nie czuje sie potrzebna. Co powinnam zrobic w tej sytuacji?
Zawsze byłam ofiarą. W domu najmłodsza a właściwie w całej ogromnej rodzinie
Zawsze byłam ofiarą. W domu najmłodsza, a właściwie w całej ogromnej rodzinie. Ojciec i matka gnębili mnie, wyśmiewali, bywało bicie, zero możliwości zaufania, a najgorsze było wyśmiewanie przy rodzinie albo wyśmiewanie, że nie dotrzymali słowa. W domu walczyłam o siebie, a nie rozwijałam się, więc za mądra nie wyrosłam. Takie drwiny i kpiny doprowadziły, że wyszłam z domu dopiero niedawno i nie radziłam sobie w życiu. Za późno przerobiłam rzeczy z psychologiem i teraz jest OK, ale wraca mi jedna kwestia... Gdy szukałam pracy jako 20-latka, to byłam naiwna. Poszłam na rozmowę o pracę i okazało się, że w tym miejscu ma się odbyć rozmowa, a nie że się pracuje... Już teraz bym wiedziała, jak się zachować, ale brnęłam dalej. Chciałam jak najlepiej wypaść, więc uśmiechałam się i odpowiadałam na pytania. Okazało się być to sprzedażą e-papierosów i facet siedział przede mną z laptopem i pytał, jakbym się zachowała w danej sytuacji. I to, co zrobił, nie miało żadnego związku z pytaniem, bo coś powiedział i wielki buch dymu dmuchnął mi dosyć wolno w twarz. Zdezorientowana udawałam, że nic się nie stało. Mam kilka takich sytuacji, gdzie teraz wiem, że nawet nikt nie odważyłby się złe zachować, bo mam swoje granice, ale wspominam z żalem do siebie. Pamiętam ciągle to upokorzenie, jakby drwinę i nic nie robienie sobie z tego u tego faceta. Nawet nie pamiętam firmy do końca, ale to jest dramat dla mnie...
Jak zrozumieć osobę z zaburzeniami odżywiania i jak jej pomóc?
Jak pozbyć się tego wszystkiego? Cierpię na zaburzenia odżywiania od kilku lat, już od dziecka mi się rozwijało przez moją matkę. Kiedy mam pik ed wyrzyguję z siebie posiłki, dlatego przyzwyczaiłam się jeść szybko, żeby umieścić się w 30 min. Nie jem wtedy "niezdrowego" jedzenia, co znaczy, że jak już coś jem co ma być zdrowe, to jest to jabłko, pół obiadu bądź jajecznica bez oleju. Także ćwiczę pilates 4 godziny dziennie, nawet w wigilię. Potrzebuję motywacji, którą jest skrajna nienawiść do siebie i obrzydzenie moją sylwetką. Mam też dużo innych dziwnych zwyczajów, typu joga twarzy po zjedzeniu tłustego posiłku. Robię to wszystko, żeby poczuć kontrolę. Bez zaburzeń odżywiania jestem nikim. Teraz nie mam piku ed, ale chciałabym powrócić do tego, co było kiedyś, bo wydaje mi się, że byłam wtedy szczęśliwa, a teraz jestem fleją, brudasem, grubasem i nie potrafię trzymać się rutyny. Żyję ze skrajności w skrajność. Chcę odzyskać dyscyplinę, którą miałam wtedy. Taki opis swojego stanu udzieliła mi moja przyjaciółka. Nie wiem co mam robić, lecz jest to nieistotne. Chciałabym tylko ją zrozumieć. Co ona ma w głowie i ogólnie ludzie z ed? Co ja mogę zrobić? Czy jest szansa, że kiedyś się z tego wyleczy? Jest to bardzo męczące, a nie mam z kim się tym podzielić
Przemoc domowa, utrata zdrowia i szukanie pomocy dla dzieci. Jakie kroki podjąć?

Moje małżeństwo od początku było chwiejące się i z czasem przemoc ze strony męża rozwinęła się na tyle, że z powodu zaburzeń zdrowia, co jakiś czas lądowałam, a to na SOR, a to u psychiatry. Szukałam też pomocy na początku w CIK, gdzie odbyliśmy mediacje, które zaproponował terapeuta. Nic to nie dało, Wg męża byłam osobą chorą psychicznie, pastwił się nade mną i ciągle się odgrażał. Z czasem zaczęła pojawiać się policja w domu i była wdrożona Niebieska Karta. W tym wszystkim dzieci były wychowywane. Ja nie pracowałam, bo tak mąż chciał. 

On miał firmę i jest przedsiębiorcą. Obecnie córka i syn muszą leczyć się u psychiatry na nerwicę i lęki. Ja mam również zniszczone zdrowie. Co ja mam teraz zrobić? 

Córka nie wychodzi z gabinetu terapeuty, ma nerwicę natręctw i lęki  a od pewnego czasu również syn musi chodzić do Psychiatry. Mogę tylko do siebie mieć pretensje, że nie ochroniłam swoich dzieci. Chodzi mi po głowie pomysł, żeby byłego małżonka oddać w ręce Prokuratury za krzywdy wyrządzone. 

Na rozprawie rozwodowej od Sędzi dowiedziałam się, że on mnie zgłosił, że jestem sprawcą przemocy, sprawa została umorzona, a ja nawet nie wiedziałam, że takie coś miało miejsce. 

Jednak ten fakt nie ma dla mnie większego znaczenia. 

Zdrowie dzieci jest ważniejsze. Córka ma naprawdę problemy. 

Czy jest może gdzieś w Polsce inny rodzaj terapii, który byłby skuteczny? Z góry dziękuję za pomoc, będę wdzięczna za odpowiedź. Anna

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.