
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Co zrobić, aby...
Co zrobić, aby odzyskać zaufanie dziewczyny po rozstaniu z powodu moich błędów?
Anonimowo
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. To, że rozumie Pani swoje błędy i chce je naprawić, jest ważnym krokiem. Niestety nie ma sposobu, aby przekonać drugą osobę do wybaczenia lub powrotu, to decyzja, do której musi dojść we własnym tempie. Najlepszym, co może Pani zrobić jest uszanowanie jej granic, szczere przeproszenie (jeśli jeszcze tego Pani nie zrobiła) i pokazanie zmian poprzez swoje działania, a nie tylko słowa.
Zaniepokoiło mnie jednak zdanie, że partnerka jest „powodem do życia”. To może świadczyć o tym, że obecnie przeżywa Pani bardzo silny kryzys. W takiej sytuacji warto zadbać również o siebie i poszukać wsparcia u psychologa lub bliskiej osoby, niezależnie od tego jak potoczy się ta relacja. Jeśli ma Pani poczucie, że nie daje sobie Pani rady proszę nie zostawać z tym sama i jak najszybciej skontaktować się z kimś zaufanym lub specjalistą.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Skoro rozumiesz przyczynę zerwania to myślę, że będzie szansa na to aby to naprawić, tym bardziej, że zrobiłaś to nieświadomie. Tutaj potrzeba czasu, aby odbudować zaufanie i podjąć decyzję o kolejnej szansie na zejście się. Zerwanie to utrata, a utrata przypomina żałobę i potrzeba czasu, aby wszystko się ustabilizowało. Dajcie sobie czas a wtedy emocje opadną a Wy podejmiecie decyzję co dalej. I pamiętaj. Nie naciskaj.
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Pani sytuacja wymaga przede wszystkim dania partnerce przestrzeni i czasu na przetworzenie doznanych zranień, bez wywierania presji na szybką zmianę jej decyzji. Szczere przeprosiny i wzięcie odpowiedzialności za swoje błędy są istotne, jednak najskuteczniejszym dowodem zmiany postawy jest konsekwentna praca nad sobą, a nie słowne przekonywanie. Warto również zadbać o własne wsparcie psychologiczne, gdyż budowanie poczucia sensu życia wyłącznie wokół relacji stanowi bardzo duże obciążenie dla obu stron.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Jagoda Jek
Rozumiem, jak bolesna może być utrata ważnej relacji, zwłaszcza gdy masz poczucie, że sama przyczyniłaś się do rozstania. Świadomość własnych błędów i gotowość do wzięcia za nie odpowiedzialności to ważny krok, ale niestety nie daje gwarancji, że druga osoba będzie gotowa wybaczyć lub wrócić do relacji.
Jeśli zależy Ci na odbudowaniu zaufania, największe znaczenie mają nie deklaracje, ale konsekwentne zmiany w zachowaniu. Czasem najlepszym sposobem okazuje się uszanowanie decyzji i przestrzeni drugiej osoby, nawet jeśli jest to bardzo trudne. Wywieranie presji lub próby przekonywania mogą przynieść odwrotny efekt.
Zwróciłam też uwagę na zdanie: „to mój powód do życia”. To pokazuje, jak ogromne znaczenie ma dla Ciebie ta relacja. Jednocześnie, gdy całe poczucie sensu opiera się na jednej osobie, rozstanie może stać się niezwykle obciążające. Warto w takiej sytuacji zadbać również o siebie i poszukać wsparcia – u bliskich lub psychologa – aby stopniowo odzyskać poczucie bezpieczeństwa i równowagi, niezależnie od tego, jak potoczą się losy tej relacji.
Jeśli w przyszłości Twoja była partnerka będzie gotowa na rozmowę, szczere przeprosiny, uznanie jej uczuć i pokazanie realnych zmian mogą mieć większe znaczenie niż wielokrotne zapewnienia o miłości. Na odbudowę zaufania potrzeba jednak czasu i zaangażowania obu stron.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Myślę, że najtrudniejsza część tej sytuacji polega na tym, że możesz naprawdę się zmienić, a mimo to nie możesz sprawić, żeby ona Ci wybaczyła. Możesz przeprosić, wziąć odpowiedzialność i pokazać zmianę w zachowaniu, ale decyzja o ponownym zaufaniu należy do niej.Może więc zamiast pytać „co zrobić, żeby mi wybaczyła?”, warto na chwilę zapytać siebie: „co mogę zrobić, żeby stać się osobą, która już więcej nie rani w taki sposób — niezależnie od tego, czy ona wróci?”I bardzo zatrzymało mnie Twoje zdanie, że ona jest „Twoim powodem do życia”. Jeśli masz na myśli, że bez niej nie chcesz żyć albo boisz się, że możesz zrobić sobie krzywdę, proszę nie zostawaj teraz sama z tym stanem: powiedz o tym komuś bliskiemu i poszukaj pilnej pomocy specjalistycznej. Twoje życie nie może zależeć od jednej relacji, nawet jeśli dziś trudno Ci wyobrazić sobie cokolwiek poza nią.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
Moje małżeństwo od początku było chwiejące się i z czasem przemoc ze strony męża rozwinęła się na tyle, że z powodu zaburzeń zdrowia, co jakiś czas lądowałam, a to na SOR, a to u psychiatry. Szukałam też pomocy na początku w CIK, gdzie odbyliśmy mediacje, które zaproponował terapeuta. Nic to nie dało, Wg męża byłam osobą chorą psychicznie, pastwił się nade mną i ciągle się odgrażał. Z czasem zaczęła pojawiać się policja w domu i była wdrożona Niebieska Karta. W tym wszystkim dzieci były wychowywane. Ja nie pracowałam, bo tak mąż chciał.
On miał firmę i jest przedsiębiorcą. Obecnie córka i syn muszą leczyć się u psychiatry na nerwicę i lęki. Ja mam również zniszczone zdrowie. Co ja mam teraz zrobić?
Córka nie wychodzi z gabinetu terapeuty, ma nerwicę natręctw i lęki a od pewnego czasu również syn musi chodzić do Psychiatry. Mogę tylko do siebie mieć pretensje, że nie ochroniłam swoich dzieci. Chodzi mi po głowie pomysł, żeby byłego małżonka oddać w ręce Prokuratury za krzywdy wyrządzone.
Na rozprawie rozwodowej od Sędzi dowiedziałam się, że on mnie zgłosił, że jestem sprawcą przemocy, sprawa została umorzona, a ja nawet nie wiedziałam, że takie coś miało miejsce.
Jednak ten fakt nie ma dla mnie większego znaczenia.
Zdrowie dzieci jest ważniejsze. Córka ma naprawdę problemy.
Czy jest może gdzieś w Polsce inny rodzaj terapii, który byłby skuteczny? Z góry dziękuję za pomoc, będę wdzięczna za odpowiedź. Anna

