Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zerwanie przez SMS, żal i mętlik po rozstaniu – czy wracać do związku na odległość?

Dzień dobry, Niecały tydzień temu zerwaliśmy z dziewczyną w związku głównie na odległość poprzez smsy, w rozmowie na ważny temat, w emocjach. W ciągu tego tygodnia spotkaliśmy się na żywo i wyjaśniliśmy sobie rzeczy, które doprowadziły do zerwania a także inne, które też wpływały na nasz związek a o których nawet nie myśleliśmy, że są ważne by się nimi dzielić. I właśnie przez te wypowiedziane i wyjaśnione rzeczy teraz uważam, że to był bardzo duży błąd, bo tak, są rzeczy, które trzebaby zmienić / naprawić ale okazało się, że sytuacja nie była aż tak beznadziejna. I mam przez to mętlik w głowie. 1) żałuję że nie pogadaliśmy o tej ważnej sprawie na żywo, tylko poprzez sms, co z mojej strony doprowadziło do gigantycznych emocji i poczucia w środku "ja dłużej tak nie mogę" przez co nalegałem na zerwanie bez spotykania się na żywo, tylko podczas pisania ze sobą 2) staram się ograniczać z nią kontakt, nie pytać się jak minął dzień, nie pisać o codziennych małych rzeczach - co jest dla mnie cholernie trudne, bo chciałbym to wiedzieć, ale jednocześnie próbuje sobie dać czas na przetworzenie tego wszystkiego co się stało - bo z jakiegoś powodu to się stało 3) wieczorami i w ciągu dnia naprawdę jedyne co bym chciał to to, żebym mógł do niej o wszystkim dalej pisać - ale jednocześnie rankami, zanim zacznę dzień boję się powrotu do tego, co było, do tych "złych" rzeczy w naszym związku, poczucia że z nią obok ciężko jest mi wychodzić do ludzi i się rozwijać czy innych tego typu rzeczy - mimo to naprawdę chciałbym utrzymywać z nią kontakt i wzajemnie się wspierać i rozwijać się, tylko boję się tego bycia "razem" i tych negatywnych elementów tego związku (więc w sumie chciałbym mieć ciastko (bo mieć z nią kontakt i jej wsparcie) i zjeść ciastko (nie mieć do czynienia z tymi "negatywnymi" aspektami)) 4) dopiero gdy zerwaliśmy, dziewczynie dało to impuls do zmiany, do faktycznego rozejrzenia się za psychologiem, do sięgnięcia po pomoc, co moja znajoma nazwała brakiem szacunku do mnie - bo skoro w związku prosiłem, aby się zmieniła (np. poszła na terapię bo widzę, że ja jej nie pomogę i to leży gdzieś głębiej) i tego nie robiła to jest to nie w porządku wobec mnie Wiem, że ja też nie jestem święty w tej relacji, że na pewno chociaż to zerwanie poprzez smsy było z mojej strony naprawdę niepoważne ale nie wiem co zrobić. Z jednej strony chciałbym to wszystko cofnąć, ale wiem, że wtedy dziewczyna nie dostałaby tak mocnego impulsu by coś zmienić. Z drugiej - mam wrażenie, że za wcześnie jest by decydować o czymś takim po tygodniu od zerwania, że ważne jest sobie dać czas by to przetrawić a jednocześnie - czy to nie byłoby strasznie żenujące, że po jakimś czasie wszystkim naszym znajomym byśmy mówili, że jednak znowu jesteśmy razem? Mam wrażenie, że moi znajomi wtedy strasznie by się zawiedli, że wróciłem do związku, w którym nie byłem na 100% zawsze szczęśliwy, przez te negatywne aspekty. Z góry przepraszam za tak długą wiadomość: aktualnie niestety nie mam dostępu do wizyty u psychologa na "już", a po tak długim rozpisaniu widzę, że chyba by się przydało pójść.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Zacznę od tego, że wizyta u psychologa to dopiero początek zmian. I pewnie na jednej się nie zakończy. Aktualnie odradzam podejmowanie jakiejkolwiek decyzji względem swojej partnerki. Tęsknota jest czynnikiem naturalnym i ona będzie funkcjonowała.  Jeżeli myślicie  o powrocie do siebie, to musicie przeorganizować zasady, gdyż myślenie "jakoś to będzie" jest błędem. Odpowiedzcie sobie na pytanie, czy po powtórnym zejściem będziecie potrafili funkcjonować inaczej, aby nie ranić siebie wzajemnie? Pójście na terapie nie daje gwarancji szybkich zmian gdyż jest to proces, który trwa określony czas. Ewentualny powrót do siebie musi być oparty na nowych zasadach, ustaleniu granic. Nie można ignorować tego, co wcześniej mocno Ciebie raniło i teraz może powrócić. Głos znajomych jest ważny, ale nie może decydować o Waszym losie w przyszłości. Na chwilę obecną nie musisz rozstrzygać całej przyszłości związku. Wystarczy, że nie wrócisz automatycznie do starego układu i nie podejmiesz nieodwracalnej decyzji wyłącznie po to, żeby natychmiast uciszyć tęsknotę lub lęk. Daj sobie czas, porozmawiaj z psychologie, poukładaj to w sobie. Nie spiesz się z decyzjami. Powodzenia. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Dzień dobry,

 

Po tygodniu od rozstania trudno oczekiwać od siebie jasnej odpowiedzi, czy była to ostateczna decyzja, szczególnie gdy część problemów została dopiero teraz spokojnie nazwana i omówiona. Warto na razie nie podejmować decyzji pod wpływem tęsknoty ani presji znajomych, tylko dać sobie trochę czasu i sprawdzić, czy tęsknisz za nią i za realną relacją, czy przede wszystkim za bliskością, kontaktem i poczuciem bezpieczeństwa.To, że rozstanie stało się dla niej impulsem do szukania pomocy, może być ważnym krokiem z jej strony, ale zmiana potrzebuje czasu i nie powinieneś wracać do związku wyłącznie dlatego, że teraz zaczęła nad sobą pracować.Jednocześnie nie musisz traktować rozstania jako decyzji, której za wszelką cenę nie wolno już zmienić, bo powrót do związku nie jest powodem do wstydu, jeśli oboje świadomie uznacie, że chcecie spróbować ponownie i macie konkretny pomysł na to, co miałoby wyglądać inaczej. Na ten moment najrozsądniejsze wydaje się ograniczenie kontaktu, pozwolenie sobie na przeżycie rozstania i późniejsze przyjrzenie się temu, czy naprawdę chcesz odbudować ten związek, czy raczej trudno Ci zaakceptować stratę osoby, z którą byłaś związana.

 

Pozdrawiam, psycholog Kamila Grobelna

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. Rozumiem Pani mętlik w głowie, jednak wyciąganie pochopnych wniosków i kierowanie się opinią znajomych tylko pogłębia chaos w tak świeżej sytuacji. Emocjonalne zerwanie przez SMS często ujawnia ukryte błędy w komunikacji, a szczera rozmowa na żywo była bardzo potrzebna, by zobaczyć relację w nowym, bardziej realnym świetle. Nagła decyzja dziewczyny o pójściu na terapię to naturalna reakcja na kryzys, nie brak szacunku – dopiero groźba straty uzmysłowiła jej powagę problemu. Proszę dać sobie spokojnie czas na przetrawienie tych emocji i skupić się na tym, czego Pani naprawdę chce od tej relacji, zamiast martwić się oceną otoczenia w przypadku ewentualnego powrotu.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Agnieszka Buczma

Agnieszka Buczma

Dzień dobry,

czytając Pana wiadomość, mam wrażenie, że próbuje Pan teraz bardzo szybko odpowiedzieć sobie na pytanie: „czy zerwanie było błędem?”. A być może tydzień po rozstaniu nie trzeba jeszcze znać odpowiedzi.

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo duża ambiwalencja. Wieczorem tęskni Pan za kontaktem, rozmowami, codziennością i jej obecnością. Rano pojawia się pamięć o tym, co w związku było trudne i obawa przed powrotem dokładnie do tego samego miejsca.

Jedno nie unieważnia drugiego.

Można kochać czy tęsknić za kimś i jednocześnie nie chcieć już pewnych rzeczy, które działy się w relacji. Można żałować sposobu, w jaki doszło do rozstania, a jednocześnie uznawać, że coś ważnego doprowadziło do momentu, w którym pomyślał Pan: „dłużej tak nie mogę”.

Dlatego zamiast zastanawiać się teraz, czy należy do niej wrócić, przyjrzałabym się temu zdaniu szczególnie uważnie:

Co takiego działo się w tej relacji, że wtedy naprawdę czułem, że dłużej tak nie mogę?

Nie po to, żeby udowodnić sobie, że zerwanie było słuszne. Raczej po to, żeby tęsknota za tym, co było dobre, nie przesłoniła powodów, dla których doszło do rozstania.

Jednocześnie spotkanie i rozmowa na żywo mogły pokazać Panu rzeczy, których wcześniej oboje nie potrafiliście zobaczyć czy nazwać. To też jest ważna informacja. Czasem dopiero kryzys sprawia, że zaczynamy rozmawiać o tym, o czym należało porozmawiać dużo wcześniej.

Nie traktowałabym natomiast tego, że była partnerka dopiero teraz zaczęła szukać pomocy psychologicznej, jako dowodu na brak szacunku wobec Pana. Być może wcześniejsze rozmowy nie były dla niej wystarczającym impulsem, a realna konsekwencja w postaci utraty związku nim się stała. To nie musi oznaczać, że wcześniej Pana lekceważyła. I jednocześnie sama deklaracja zmiany nie oznacza jeszcze, że ta zmiana rzeczywiście nastąpi. Na to potrzeba czasu.

Myślę też, że warto rozdzielić dwie rzeczy: tęsknotę za nią od decyzji o ponownym byciu razem. To, że chce Pan wiedzieć, jak minął jej dzień, opowiadać jej drobiazgi i mieć jej wsparcie, jest zrozumiałe po rozstaniu. Przez dziesięć miesięcy powstała między Wami więź i ona nie znika w momencie napisania wiadomości o zakończeniu związku.

Ale tęsknota nie musi być jeszcze decyzją.

Być może właśnie dlatego trochę czasu i przestrzeni może być teraz potrzebne — nie jako gra, kara czy sposób na sprawdzenie, kto pierwszy napisze, tylko po to, żeby zobaczyć, czego brakuje Panu dlatego, że stracił Pan bliską osobę, a czego dlatego, że naprawdę chce Pan z nią budować związek.

I jeszcze jedna rzecz. Pisze Pan o tym, co powiedzą znajomi i że mogliby się zawieść, gdybyście do siebie wrócili. Wysłuchanie osób, które Pana znają i widziały Pana w tej relacji, może być bardzo cenne. Ale ostatecznie to nie znajomi będą w tym związku.

Nie musi Pan podejmować decyzji po to, żeby udowodnić im, że zerwanie było słuszne. Tak samo nie musi Pan wracać do związku tylko dlatego, że teraz bardzo boli jego brak.

Może najważniejsze pytanie na ten moment nie brzmi więc:

„Czy powinienem do niej wrócić?”

ale:

„Gdybyśmy mieli kiedyś spróbować jeszcze raz, co musiałoby być naprawdę inaczej, żebym nie wrócił do tego samego związku, tylko razem z nią zaczął budować inny?”

I na odpowiedź na to pytanie naprawdę nie musi Pan mieć tygodnia po rozstaniu.

Z serdecznością,
Agnieszka Buczma

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Myślę, że na tym etapie największym problemem jest presja, żeby już teraz odpowiedzieć sobie na pytanie: „wracamy czy nie?”. Minął dopiero tydzień, a emocje po rozstaniu są nadal bardzo świeże. Nie musisz podejmować tej decyzji natychmiast.

To, że po spokojnej rozmowie zobaczyłeś, że część problemów dało się wyjaśnić, nie oznacza automatycznie, że rozstanie było błędem. Z drugiej strony nie oznacza też, że związek powinien się definitywnie skończyć. Dopiero teraz masz więcej informacji, których wcześniej nie mieliście.

Zwróciłabym uwagę na jedno: nie próbujcie od razu wracać do codziennego kontaktu „jak gdyby nigdy nic”. To może dać ogromną ulgę, ale jednocześnie utrudnić sprawdzenie, czego rzeczywiście chcecie. Dystans, który teraz próbujesz utrzymać, nie musi oznaczać karania siebie ani jej. Może być po prostu przestrzenią do spokojnego zastanowienia się.

Jeśli kiedyś rozważylibyście powrót, warto nie opierać go wyłącznie na tym, że bardzo za sobą tęsknicie. Ważniejsze byłoby ustalenie: co konkretnie doprowadziło do rozstania, co każde z Was chce zmienić i przede wszystkim czy te zmiany rzeczywiście zaczynają się pojawiać. Sam fakt, że dziewczyna po rozstaniu poszukała psychologa, jest ważny, ale dopiero czas pokaże, czy przekłada się to na funkcjonowanie.

Nie traktowałabym też tego jako „braku szacunku”, że wcześniej nie poszła po pomoc. Możesz powiedzieć partnerowi, czego potrzebujesz, ale nie możesz zmusić drugiej osoby do zmiany w określonym momencie. Jeżeli zmiana pojawiła się dopiero po rozstaniu, może to być po prostu jej decyzja i jej tempo.

I zupełnie nie przejmowałabym się tym, co powiedzą znajomi. To nie oni będą żyć w tym związku. Jeśli kiedyś zdecydujecie się spróbować ponownie, nie będzie to żenujące ani porażką. Ale równie ważne jest, żeby nie wracać tylko po to, żeby uniknąć tęsknoty.

Na Twoim miejscu dałabym sobie trochę czasu bez podejmowania ostatecznej decyzji. Możesz ją podjąć później, mając więcej spokoju i obserwując, co rzeczywiście się zmienia. A jeśli uda Ci się znaleźć psychologa, zdecydowanie warto tę sytuację omówić – szczególnie że sam zauważasz, jak dużo sprzecznych emocji pojawia się jednocześnie.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że najważniejsze jest teraz to, żeby nie podejmować kolejnej wielkiej decyzji pod wpływem emocji, które są jeszcze bardzo świeże. Tydzień po rozstaniu to naprawdę niewiele, zwłaszcza jeśli po spotkaniu na żywo nagle pojawiło się dużo nowych informacji i nadziei. Widzę też, że nie tęskni Pan wyłącznie za związkiem. Tęskni Pan za bliskością, codziennym kontaktem, możliwością napisania do niej o wszystkim. Jednocześnie bardzo wyraźnie pamięta Pan, dlaczego chciał Pan odejść. I właśnie tego rozdźwięku nie warto teraz rozstrzygać na siłę.

To, że dziewczyna dopiero po rozstaniu zdecydowała się poszukać pomocy, nie musi oznaczać braku szacunku. Ludzie czasem potrzebują własnego momentu, żeby naprawdę zobaczyć problem i zrobić coś dla siebie. Ważne będzie natomiast to, czy za decyzją pójdą rzeczywiste działania i trwała zmiana, a nie tylko deklaracje wynikające z lęku przed utratą związku. Nie przejmowałabym się też tym, co pomyślą znajomi. To nie oni będą żyli w tej relacji. Powrót do siebie nie byłby „żenujący”, ale powrót tylko dlatego, że trudno wytrzymać tęsknotę również nie rozwiązałby tego, co wcześniej było trudne. Może na ten moment zamiast odpowiadać sobie na pytanie „wrócić czy nie?”, warto dać sobie czas i sprawdzić: czy tęsknię za nią taką, jaka rzeczywiście była w związku, czy za bliskością i wyobrażeniem, jak mogłoby między nami być? Gdyby nic w niej ani we mnie się nie zmieniło, czy nadal chciałbym wrócić do dokładnie takiej relacji, z jakiej odszedłem?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Po tygodniu od rozstania emocje mogą być nadal bardzo silne, dlatego nie musi Pan teraz podejmować ostatecznej decyzji o powrocie ani definitywnym zakończeniu relacji. Warto dać sobie trochę czasu i zastanowić się nie tylko nad tym, czy Pan za nią tęskni, ale przede wszystkim czy problemy, które doprowadziły do rozstania, rzeczywiście mogą zostać wspólnie przepracowane.

To, że partnerka zdecydowała się poszukać pomocy jest ważnym krokiem, ale zmiana wymaga czasu. Powrót do związku powinien wynikać z Państwa potrzeb i obserwowanych zmian, a nie z opinii znajomych czy obawy przed ich reakcją. Konsultacja z psychologiem może pomóc Panu spokojnie uporządkować te sprzeczne uczucia i podjąć decyzję bez presji.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Martyna Kryślak

Martyna Kryślak

Myślę, że przede wszystkim nie podejmowałabym teraz kolejnej decyzji. Minął dopiero tydzień, rozstanie wydarzyło się w emocjach, a dopiero później mieliście spokojną rozmowę i pojawiły się nowe informacje. To zdecydowanie za mało czasu, żeby wiedzieć, czy rzeczywiście chcecie do siebie wrócić.

To, że teraz bardzo tęsknisz i żałujesz rozstania, nie musi oznaczać, że było ono błędem. Jednocześnie fakt, że boisz się powrotu do problemów, które wcześniej sprawiały, że chciałeś odejść, również warto potraktować poważnie. Można kogoś kochać i jednocześnie nie być gotowym na związek w jego dotychczasowej formie.

Dobrze, że ograniczasz kontakt. Nie jako „karę”, tylko po to, żeby dać sobie przestrzeń i zobaczyć, czego naprawdę chcesz, kiedy emocje trochę opadną.

Spróbuj zapisać sobie dwie rzeczy: co było w związku dobre oraz co sprawiło, że chciałeś odejść i co konkretnie musiałoby się zmienić, żebyś chciał wrócić. Szczególnie ważne jest to drugie, nie wystarczy, że oboje tęsknicie. Potrzebne są realne zmiany.

To, że dziewczyna dopiero po rozstaniu zdecydowała się na terapię, nie musi oznaczać braku szacunku. Czasami dopiero utrata relacji staje się impulsem do szukania pomocy. Ważne, żeby robiła to dla siebie, a nie tylko po to, żeby Cię odzyskać.

I nie przejmowałabym się tym, co powiedzą znajomi. To Wy będziecie żyć w tym związku, nie oni.

Jeśli masz możliwość, rzeczywiście warto porozmawiać z psychologiem. Nie po to, żeby ktoś zdecydował za Ciebie, ale żeby pomógł Ci oddzielić tęsknotę i lęk przed stratą od rzeczywistych powodów, dla których wcześniej chciałeś odejść.

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,


Tydzień po rozstaniu to zwykle zbyt krótki czas, aby podejmować decyzję o powrocie lub definitywnym zakończeniu relacji. W tym okresie tęsknota, żal, samotność czy poczucie straty mogą być bardzo intensywne i utrudniać obiektywną ocenę sytuacji.


Warto zastanowić się nie tylko nad tym, czego brakuje po rozstaniu, ale także nad powodami, które do niego doprowadziły. Tęsknota za drugą osobą nie zawsze oznacza, że powrót będzie najlepszym rozwiązaniem. Kluczowe jest pytanie, czy problemy obecne w relacji mają szansę na realną zmianę, a nie tylko chwilowe wyciszenie konfliktu.


Jeżeli partnerka podjęła pracę nad sobą lub zdecydowała się skorzystać z pomocy specjalisty, może to być ważny krok. Warto jednak pamiętać, że trwała zmiana wymaga czasu, konsekwencji i widocznych działań, a nie jedynie deklaracji. Dobrze jest dać sobie przestrzeń na przeżycie emocji i podjąć decyzję wtedy, gdy będzie oparta nie tylko na tęsknocie, ale również na realistycznej ocenie relacji.


Pozdrawiam serdecznie,

Wiktoria – psycholog.

Zobacz podobne

Dlaczego nie mogę nawiązać trwałych przyjaźni? O problemach z budowaniem relacji i samotności
Dlaczego od lat nie mam koleżanek? Jestem młodą kobietą i zauważam ten sam schemat, gdy poznaję nowe dziewczyny - to ja bardziej sie staram, niż druga osoba. Wtedy odpuszczam i zostaję z niczym, dziewczyny odzywają się raz na jakiś czas albo tylko jak jesteśmy na uczelni/w pracy, poza tymi miejscami nie chcą sie specjalnie spotykać. Nieraz słyszę "możemy się umówić, dam ci swój numer. I to ja piszę pierwsza, proponuję spotkanie. I często słyszę "jestem zajęta, dam ci znać później". I nic. Naprawdę mam tego dosyć, nie rozumiem, o co chodzi? Jestem otwarta, towarzyska, bardzo ciepła i traktuję innych z szacunkiem. Powinnam mieć dużo koleżanek, a od lat nie mam żadnej, nawet urodziny spędzam sama. Czuję się upokorzona.
Czy zaśnięcie przy chłopaku, przytulanie się leżąc, w wieku 14 lat jest normalne?
Dzień dobry. Mam 14 lat, niedługo 15. Poznałam przyjaciela i oby dwoje czujemy do siebie coś więcej. Ostatnio jak się spotkaliśmy to prawie zasnęliśmy obok siebie. Zastanawiam się co powinnam uważać o przytulaniu się, zasypianiu o bok. Czy jest to w porządku czas czy na to jest za wcześnie? Mama mi zawsze mówi że nie mogę, że jestem za młoda żeby zasnąć przy chłopaku. Nie wiem co o tym sądzić może i ma rację ale bardzo szczęśliwa czuję się przy nim. Prosiłabym o radę
Chorobliwa zazdrość o przyjaciółkę partnerki – skąd niepokój i czy iść na terapię?
Od pewnego czasu moja partnerka intensywnie pisze z nowo poznaną przyjaciółką. Nie wiem dlaczego ale czuję niepokój kiedy akurat z nią ma kontakt gdzie jak pisze z innymi to się tym kompletnie nie przejmuje. W niedawnym krótkim czasie była sytuacja gdzie też pisała z przyjacielem i było też uczucie niepokoju co skończyło się tragicznie w skutkach ponieważ po pewnym czasie owy przyjaciel zakochał się w mojej partnerce. Jednak tym razem uczucie niepokoju jest takie samo a momentami większe . Nie wiem co mam robić. Nie chcę jej ograniczać, moje obawy zostały jej przedstawione jednak ona tłumaczy to tym że wiąże ją tylko siostrzana więź i jej ufa jak mi na początku naszej relacji. Może i wyolbrzymiam ale ciężko mi znieść myśl czy widok jak ze sobą rozmawiają. Przeze mnie chyba objawia się chorobliwa zazdrość ale po prostu nie umiem sobie tego wytłumaczyć dlaczego jak ona pisze z innymi znajomymi mnie to totalnie nie rusza a nią tak. Proszę o pomoc . Może muszę iść na terapię by to przepracować czy jestem w stanie to u siebie wypracować we własnym zakresie?
Partner zabrania mi rozmów z innymi. Mówi, że wymaga tego ode mnie, inaczej obraża i wyzywa.

Witam. Chciałabym poznać opinię na temat takiego zachowania partnera. 

Otóż, zabrania on zwyczajnych rozmów ze znajomymi w miejscu pracy. Obraża ich, zniechęca do nich, sugeruje, że jeśli on ich nie lubi, to ja również mam ich nie lubić, bo on tego ode mnie wymaga. 

Następnie mówi, że jeśli ja ich lubię, to znaczy, że jestem taka sama beznadziejna jak oni. Limituje czas tych rozmów, kilka minut. 

W złości, w toku mojego tłumaczenia, że są to zwyczajne rozmowy między ludźmi, obraża mnie, przeklina,wyzywa.

Partner chorobliwie zazdrosny. Widzi różne osoby, w różnych miejscach i uważa, że są jakoś ze mną powiązani.
Dzień dobry mam problem z partnerem. Jesteśmy w związku ponad 4 lata ,nie mieszkamy razem. Co jakiś czas ,najczęściej co roku w okresie letnim mój partner ma atak zazdrości. Ta zazdrość objawia się następująco: niby sam do siebie, lecz głośno zaczyna coś mówić i nie kończy. Po alkoholu jest wyjątkowo złośliwy. Śledzi mnie przyjeżdżając pod dom. Wmawia mi rzeczy irracjonalne twierdząc, że przypadkowy gość jadący drogą na moim osiedlu wyjeżdżał ode mnie. Mimo że na moim osiedlu jest blisko 100 mieszkań. Twierdzi, że np. w aucie jadącym z naprzeciwka siedział gość, którego widział 2 razy w mojej pracy 🙈🙈🙈 jest chorobliwie zazdrosny. Ostatnio zobaczył w internecie kobietę stojąca tyłem , sylwetką i włosami przypominała mnie . Wmówił mi, że to ja 🙈🙈🙈 jestem u kresu wytrzymałości. Najgorsze, że partner nie widzi nic złego w swoim zachowaniu . Proszę o radę czy jest szansa, że ten człowiek się zmieni? Mam wrażenie, że jest coraz gorzej …
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.