Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zerwanie przez SMS, żal i mętlik po rozstaniu – czy wracać do związku na odległość?

Dzień dobry, Niecały tydzień temu zerwaliśmy z dziewczyną w związku głównie na odległość poprzez smsy, w rozmowie na ważny temat, w emocjach. W ciągu tego tygodnia spotkaliśmy się na żywo i wyjaśniliśmy sobie rzeczy, które doprowadziły do zerwania a także inne, które też wpływały na nasz związek a o których nawet nie myśleliśmy, że są ważne by się nimi dzielić. I właśnie przez te wypowiedziane i wyjaśnione rzeczy teraz uważam, że to był bardzo duży błąd, bo tak, są rzeczy, które trzebaby zmienić / naprawić ale okazało się, że sytuacja nie była aż tak beznadziejna. I mam przez to mętlik w głowie. 1) żałuję że nie pogadaliśmy o tej ważnej sprawie na żywo, tylko poprzez sms, co z mojej strony doprowadziło do gigantycznych emocji i poczucia w środku "ja dłużej tak nie mogę" przez co nalegałem na zerwanie bez spotykania się na żywo, tylko podczas pisania ze sobą 2) staram się ograniczać z nią kontakt, nie pytać się jak minął dzień, nie pisać o codziennych małych rzeczach - co jest dla mnie cholernie trudne, bo chciałbym to wiedzieć, ale jednocześnie próbuje sobie dać czas na przetworzenie tego wszystkiego co się stało - bo z jakiegoś powodu to się stało 3) wieczorami i w ciągu dnia naprawdę jedyne co bym chciał to to, żebym mógł do niej o wszystkim dalej pisać - ale jednocześnie rankami, zanim zacznę dzień boję się powrotu do tego, co było, do tych "złych" rzeczy w naszym związku, poczucia że z nią obok ciężko jest mi wychodzić do ludzi i się rozwijać czy innych tego typu rzeczy - mimo to naprawdę chciałbym utrzymywać z nią kontakt i wzajemnie się wspierać i rozwijać się, tylko boję się tego bycia "razem" i tych negatywnych elementów tego związku (więc w sumie chciałbym mieć ciastko (bo mieć z nią kontakt i jej wsparcie) i zjeść ciastko (nie mieć do czynienia z tymi "negatywnymi" aspektami)) 4) dopiero gdy zerwaliśmy, dziewczynie dało to impuls do zmiany, do faktycznego rozejrzenia się za psychologiem, do sięgnięcia po pomoc, co moja znajoma nazwała brakiem szacunku do mnie - bo skoro w związku prosiłem, aby się zmieniła (np. poszła na terapię bo widzę, że ja jej nie pomogę i to leży gdzieś głębiej) i tego nie robiła to jest to nie w porządku wobec mnie Wiem, że ja też nie jestem święty w tej relacji, że na pewno chociaż to zerwanie poprzez smsy było z mojej strony naprawdę niepoważne ale nie wiem co zrobić. Z jednej strony chciałbym to wszystko cofnąć, ale wiem, że wtedy dziewczyna nie dostałaby tak mocnego impulsu by coś zmienić. Z drugiej - mam wrażenie, że za wcześnie jest by decydować o czymś takim po tygodniu od zerwania, że ważne jest sobie dać czas by to przetrawić a jednocześnie - czy to nie byłoby strasznie żenujące, że po jakimś czasie wszystkim naszym znajomym byśmy mówili, że jednak znowu jesteśmy razem? Mam wrażenie, że moi znajomi wtedy strasznie by się zawiedli, że wróciłem do związku, w którym nie byłem na 100% zawsze szczęśliwy, przez te negatywne aspekty. Z góry przepraszam za tak długą wiadomość: aktualnie niestety nie mam dostępu do wizyty u psychologa na "już", a po tak długim rozpisaniu widzę, że chyba by się przydało pójść.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Zacznę od tego, że wizyta u psychologa to dopiero początek zmian. I pewnie na jednej się nie zakończy. Aktualnie odradzam podejmowanie jakiejkolwiek decyzji względem swojej partnerki. Tęsknota jest czynnikiem naturalnym i ona będzie funkcjonowała.  Jeżeli myślicie  o powrocie do siebie, to musicie przeorganizować zasady, gdyż myślenie "jakoś to będzie" jest błędem. Odpowiedzcie sobie na pytanie, czy po powtórnym zejściem będziecie potrafili funkcjonować inaczej, aby nie ranić siebie wzajemnie? Pójście na terapie nie daje gwarancji szybkich zmian gdyż jest to proces, który trwa określony czas. Ewentualny powrót do siebie musi być oparty na nowych zasadach, ustaleniu granic. Nie można ignorować tego, co wcześniej mocno Ciebie raniło i teraz może powrócić. Głos znajomych jest ważny, ale nie może decydować o Waszym losie w przyszłości. Na chwilę obecną nie musisz rozstrzygać całej przyszłości związku. Wystarczy, że nie wrócisz automatycznie do starego układu i nie podejmiesz nieodwracalnej decyzji wyłącznie po to, żeby natychmiast uciszyć tęsknotę lub lęk. Daj sobie czas, porozmawiaj z psychologie, poukładaj to w sobie. Nie spiesz się z decyzjami. Powodzenia. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Dzień dobry,

 

Po tygodniu od rozstania trudno oczekiwać od siebie jasnej odpowiedzi, czy była to ostateczna decyzja, szczególnie gdy część problemów została dopiero teraz spokojnie nazwana i omówiona. Warto na razie nie podejmować decyzji pod wpływem tęsknoty ani presji znajomych, tylko dać sobie trochę czasu i sprawdzić, czy tęsknisz za nią i za realną relacją, czy przede wszystkim za bliskością, kontaktem i poczuciem bezpieczeństwa.To, że rozstanie stało się dla niej impulsem do szukania pomocy, może być ważnym krokiem z jej strony, ale zmiana potrzebuje czasu i nie powinieneś wracać do związku wyłącznie dlatego, że teraz zaczęła nad sobą pracować.Jednocześnie nie musisz traktować rozstania jako decyzji, której za wszelką cenę nie wolno już zmienić, bo powrót do związku nie jest powodem do wstydu, jeśli oboje świadomie uznacie, że chcecie spróbować ponownie i macie konkretny pomysł na to, co miałoby wyglądać inaczej. Na ten moment najrozsądniejsze wydaje się ograniczenie kontaktu, pozwolenie sobie na przeżycie rozstania i późniejsze przyjrzenie się temu, czy naprawdę chcesz odbudować ten związek, czy raczej trudno Ci zaakceptować stratę osoby, z którą byłaś związana.

 

Pozdrawiam, psycholog Kamila Grobelna

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. Rozumiem Pani mętlik w głowie, jednak wyciąganie pochopnych wniosków i kierowanie się opinią znajomych tylko pogłębia chaos w tak świeżej sytuacji. Emocjonalne zerwanie przez SMS często ujawnia ukryte błędy w komunikacji, a szczera rozmowa na żywo była bardzo potrzebna, by zobaczyć relację w nowym, bardziej realnym świetle. Nagła decyzja dziewczyny o pójściu na terapię to naturalna reakcja na kryzys, nie brak szacunku – dopiero groźba straty uzmysłowiła jej powagę problemu. Proszę dać sobie spokojnie czas na przetrawienie tych emocji i skupić się na tym, czego Pani naprawdę chce od tej relacji, zamiast martwić się oceną otoczenia w przypadku ewentualnego powrotu.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Agnieszka Buczma

Agnieszka Buczma

Dzień dobry,

czytając Pana wiadomość, mam wrażenie, że próbuje Pan teraz bardzo szybko odpowiedzieć sobie na pytanie: „czy zerwanie było błędem?”. A być może tydzień po rozstaniu nie trzeba jeszcze znać odpowiedzi.

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo duża ambiwalencja. Wieczorem tęskni Pan za kontaktem, rozmowami, codziennością i jej obecnością. Rano pojawia się pamięć o tym, co w związku było trudne i obawa przed powrotem dokładnie do tego samego miejsca.

Jedno nie unieważnia drugiego.

Można kochać czy tęsknić za kimś i jednocześnie nie chcieć już pewnych rzeczy, które działy się w relacji. Można żałować sposobu, w jaki doszło do rozstania, a jednocześnie uznawać, że coś ważnego doprowadziło do momentu, w którym pomyślał Pan: „dłużej tak nie mogę”.

Dlatego zamiast zastanawiać się teraz, czy należy do niej wrócić, przyjrzałabym się temu zdaniu szczególnie uważnie:

Co takiego działo się w tej relacji, że wtedy naprawdę czułem, że dłużej tak nie mogę?

Nie po to, żeby udowodnić sobie, że zerwanie było słuszne. Raczej po to, żeby tęsknota za tym, co było dobre, nie przesłoniła powodów, dla których doszło do rozstania.

Jednocześnie spotkanie i rozmowa na żywo mogły pokazać Panu rzeczy, których wcześniej oboje nie potrafiliście zobaczyć czy nazwać. To też jest ważna informacja. Czasem dopiero kryzys sprawia, że zaczynamy rozmawiać o tym, o czym należało porozmawiać dużo wcześniej.

Nie traktowałabym natomiast tego, że była partnerka dopiero teraz zaczęła szukać pomocy psychologicznej, jako dowodu na brak szacunku wobec Pana. Być może wcześniejsze rozmowy nie były dla niej wystarczającym impulsem, a realna konsekwencja w postaci utraty związku nim się stała. To nie musi oznaczać, że wcześniej Pana lekceważyła. I jednocześnie sama deklaracja zmiany nie oznacza jeszcze, że ta zmiana rzeczywiście nastąpi. Na to potrzeba czasu.

Myślę też, że warto rozdzielić dwie rzeczy: tęsknotę za nią od decyzji o ponownym byciu razem. To, że chce Pan wiedzieć, jak minął jej dzień, opowiadać jej drobiazgi i mieć jej wsparcie, jest zrozumiałe po rozstaniu. Przez dziesięć miesięcy powstała między Wami więź i ona nie znika w momencie napisania wiadomości o zakończeniu związku.

Ale tęsknota nie musi być jeszcze decyzją.

Być może właśnie dlatego trochę czasu i przestrzeni może być teraz potrzebne — nie jako gra, kara czy sposób na sprawdzenie, kto pierwszy napisze, tylko po to, żeby zobaczyć, czego brakuje Panu dlatego, że stracił Pan bliską osobę, a czego dlatego, że naprawdę chce Pan z nią budować związek.

I jeszcze jedna rzecz. Pisze Pan o tym, co powiedzą znajomi i że mogliby się zawieść, gdybyście do siebie wrócili. Wysłuchanie osób, które Pana znają i widziały Pana w tej relacji, może być bardzo cenne. Ale ostatecznie to nie znajomi będą w tym związku.

Nie musi Pan podejmować decyzji po to, żeby udowodnić im, że zerwanie było słuszne. Tak samo nie musi Pan wracać do związku tylko dlatego, że teraz bardzo boli jego brak.

Może najważniejsze pytanie na ten moment nie brzmi więc:

„Czy powinienem do niej wrócić?”

ale:

„Gdybyśmy mieli kiedyś spróbować jeszcze raz, co musiałoby być naprawdę inaczej, żebym nie wrócił do tego samego związku, tylko razem z nią zaczął budować inny?”

I na odpowiedź na to pytanie naprawdę nie musi Pan mieć tygodnia po rozstaniu.

Z serdecznością,
Agnieszka Buczma

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Myślę, że na tym etapie największym problemem jest presja, żeby już teraz odpowiedzieć sobie na pytanie: „wracamy czy nie?”. Minął dopiero tydzień, a emocje po rozstaniu są nadal bardzo świeże. Nie musisz podejmować tej decyzji natychmiast.

To, że po spokojnej rozmowie zobaczyłeś, że część problemów dało się wyjaśnić, nie oznacza automatycznie, że rozstanie było błędem. Z drugiej strony nie oznacza też, że związek powinien się definitywnie skończyć. Dopiero teraz masz więcej informacji, których wcześniej nie mieliście.

Zwróciłabym uwagę na jedno: nie próbujcie od razu wracać do codziennego kontaktu „jak gdyby nigdy nic”. To może dać ogromną ulgę, ale jednocześnie utrudnić sprawdzenie, czego rzeczywiście chcecie. Dystans, który teraz próbujesz utrzymać, nie musi oznaczać karania siebie ani jej. Może być po prostu przestrzenią do spokojnego zastanowienia się.

Jeśli kiedyś rozważylibyście powrót, warto nie opierać go wyłącznie na tym, że bardzo za sobą tęsknicie. Ważniejsze byłoby ustalenie: co konkretnie doprowadziło do rozstania, co każde z Was chce zmienić i przede wszystkim czy te zmiany rzeczywiście zaczynają się pojawiać. Sam fakt, że dziewczyna po rozstaniu poszukała psychologa, jest ważny, ale dopiero czas pokaże, czy przekłada się to na funkcjonowanie.

Nie traktowałabym też tego jako „braku szacunku”, że wcześniej nie poszła po pomoc. Możesz powiedzieć partnerowi, czego potrzebujesz, ale nie możesz zmusić drugiej osoby do zmiany w określonym momencie. Jeżeli zmiana pojawiła się dopiero po rozstaniu, może to być po prostu jej decyzja i jej tempo.

I zupełnie nie przejmowałabym się tym, co powiedzą znajomi. To nie oni będą żyć w tym związku. Jeśli kiedyś zdecydujecie się spróbować ponownie, nie będzie to żenujące ani porażką. Ale równie ważne jest, żeby nie wracać tylko po to, żeby uniknąć tęsknoty.

Na Twoim miejscu dałabym sobie trochę czasu bez podejmowania ostatecznej decyzji. Możesz ją podjąć później, mając więcej spokoju i obserwując, co rzeczywiście się zmienia. A jeśli uda Ci się znaleźć psychologa, zdecydowanie warto tę sytuację omówić – szczególnie że sam zauważasz, jak dużo sprzecznych emocji pojawia się jednocześnie.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że najważniejsze jest teraz to, żeby nie podejmować kolejnej wielkiej decyzji pod wpływem emocji, które są jeszcze bardzo świeże. Tydzień po rozstaniu to naprawdę niewiele, zwłaszcza jeśli po spotkaniu na żywo nagle pojawiło się dużo nowych informacji i nadziei. Widzę też, że nie tęskni Pan wyłącznie za związkiem. Tęskni Pan za bliskością, codziennym kontaktem, możliwością napisania do niej o wszystkim. Jednocześnie bardzo wyraźnie pamięta Pan, dlaczego chciał Pan odejść. I właśnie tego rozdźwięku nie warto teraz rozstrzygać na siłę.

To, że dziewczyna dopiero po rozstaniu zdecydowała się poszukać pomocy, nie musi oznaczać braku szacunku. Ludzie czasem potrzebują własnego momentu, żeby naprawdę zobaczyć problem i zrobić coś dla siebie. Ważne będzie natomiast to, czy za decyzją pójdą rzeczywiste działania i trwała zmiana, a nie tylko deklaracje wynikające z lęku przed utratą związku. Nie przejmowałabym się też tym, co pomyślą znajomi. To nie oni będą żyli w tej relacji. Powrót do siebie nie byłby „żenujący”, ale powrót tylko dlatego, że trudno wytrzymać tęsknotę również nie rozwiązałby tego, co wcześniej było trudne. Może na ten moment zamiast odpowiadać sobie na pytanie „wrócić czy nie?”, warto dać sobie czas i sprawdzić: czy tęsknię za nią taką, jaka rzeczywiście była w związku, czy za bliskością i wyobrażeniem, jak mogłoby między nami być? Gdyby nic w niej ani we mnie się nie zmieniło, czy nadal chciałbym wrócić do dokładnie takiej relacji, z jakiej odszedłem?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Po tygodniu od rozstania emocje mogą być nadal bardzo silne, dlatego nie musi Pan teraz podejmować ostatecznej decyzji o powrocie ani definitywnym zakończeniu relacji. Warto dać sobie trochę czasu i zastanowić się nie tylko nad tym, czy Pan za nią tęskni, ale przede wszystkim czy problemy, które doprowadziły do rozstania, rzeczywiście mogą zostać wspólnie przepracowane.

To, że partnerka zdecydowała się poszukać pomocy jest ważnym krokiem, ale zmiana wymaga czasu. Powrót do związku powinien wynikać z Państwa potrzeb i obserwowanych zmian, a nie z opinii znajomych czy obawy przed ich reakcją. Konsultacja z psychologiem może pomóc Panu spokojnie uporządkować te sprzeczne uczucia i podjąć decyzję bez presji.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Martyna Kryślak

Martyna Kryślak

Myślę, że przede wszystkim nie podejmowałabym teraz kolejnej decyzji. Minął dopiero tydzień, rozstanie wydarzyło się w emocjach, a dopiero później mieliście spokojną rozmowę i pojawiły się nowe informacje. To zdecydowanie za mało czasu, żeby wiedzieć, czy rzeczywiście chcecie do siebie wrócić.

To, że teraz bardzo tęsknisz i żałujesz rozstania, nie musi oznaczać, że było ono błędem. Jednocześnie fakt, że boisz się powrotu do problemów, które wcześniej sprawiały, że chciałeś odejść, również warto potraktować poważnie. Można kogoś kochać i jednocześnie nie być gotowym na związek w jego dotychczasowej formie.

Dobrze, że ograniczasz kontakt. Nie jako „karę”, tylko po to, żeby dać sobie przestrzeń i zobaczyć, czego naprawdę chcesz, kiedy emocje trochę opadną.

Spróbuj zapisać sobie dwie rzeczy: co było w związku dobre oraz co sprawiło, że chciałeś odejść i co konkretnie musiałoby się zmienić, żebyś chciał wrócić. Szczególnie ważne jest to drugie, nie wystarczy, że oboje tęsknicie. Potrzebne są realne zmiany.

To, że dziewczyna dopiero po rozstaniu zdecydowała się na terapię, nie musi oznaczać braku szacunku. Czasami dopiero utrata relacji staje się impulsem do szukania pomocy. Ważne, żeby robiła to dla siebie, a nie tylko po to, żeby Cię odzyskać.

I nie przejmowałabym się tym, co powiedzą znajomi. To Wy będziecie żyć w tym związku, nie oni.

Jeśli masz możliwość, rzeczywiście warto porozmawiać z psychologiem. Nie po to, żeby ktoś zdecydował za Ciebie, ale żeby pomógł Ci oddzielić tęsknotę i lęk przed stratą od rzeczywistych powodów, dla których wcześniej chciałeś odejść.

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,


Tydzień po rozstaniu to zwykle zbyt krótki czas, aby podejmować decyzję o powrocie lub definitywnym zakończeniu relacji. W tym okresie tęsknota, żal, samotność czy poczucie straty mogą być bardzo intensywne i utrudniać obiektywną ocenę sytuacji.


Warto zastanowić się nie tylko nad tym, czego brakuje po rozstaniu, ale także nad powodami, które do niego doprowadziły. Tęsknota za drugą osobą nie zawsze oznacza, że powrót będzie najlepszym rozwiązaniem. Kluczowe jest pytanie, czy problemy obecne w relacji mają szansę na realną zmianę, a nie tylko chwilowe wyciszenie konfliktu.


Jeżeli partnerka podjęła pracę nad sobą lub zdecydowała się skorzystać z pomocy specjalisty, może to być ważny krok. Warto jednak pamiętać, że trwała zmiana wymaga czasu, konsekwencji i widocznych działań, a nie jedynie deklaracji. Dobrze jest dać sobie przestrzeń na przeżycie emocji i podjąć decyzję wtedy, gdy będzie oparta nie tylko na tęsknocie, ale również na realistycznej ocenie relacji.


Pozdrawiam serdecznie,

Wiktoria – psycholog.

Materiały wspierające

Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Koleżanka obraziła się na mnie, ponieważ powiedziałam znajomej, że ta ją obgaduje.
Mam problem w strefie przyjaźni pomiędzy trzema kobietami A lat 48 B lat 46 i ja C lat 40. Byłyśmy trzy ,dwie przyjaźnią się mocniej, ja jestem trochę na dostawkę (tak bynajmniej się czułam ) B za A by wskoczyła w ogień ,pomagała jej bezinteresownie. przez 13 lat znajomości A mówiła mi, że B ją denerwuje ,że niedługo ta jej z lodówki wyskoczy ,że nie może spokojnie zrobić obiadu, bo ta już u niej siedzi ,że ta codziennie u niej przesiaduje, że nie podoba się to też jej mężowi , że mam nie zaprzyjaźniać się z nowymi sąsiadami ,bo później się ich nie pozbędę jak ona nie może się pozbyć B. Po 13 latach oddaliłam się od A, ale usłyszałam od innych, że innym dalej mówi to samo na B. Męczyło mnie to i powiedziałam o tym B wiedząc, że A się zdenerwuje. Nie sądziłam, że aż tak mocno, bo usunęła mnie ze znajomych i zwyzywała mnie od plotkar. Jednak to nie była plotka, tylko przez 13 lat to powtarzała . A i B dalej się przyjaźnią - ja z B też, ale A mnie nienawidzi i jest mi z tym źle, bo czuję się winna . Chociaż nie jest mi źle, że powiedziałam o tym, bo sama chciałabym wiedzieć, że ktoś źle o mnie mówi . B nie chce więcej poruszać tego tematu, więc nie wiem czy A się przyznała czy wymigała . Zastanawiam się czy dobrze zrobiłam mówiąc to, czy nie powinnam była? I zastanawiam się czy przeprosić A, że ją zraniłam, ale nie, że to powiedziałam, bo gdyby b mówiła tak źle na nią to też bym jej to przekazała . Z drugiej strony A powinna brać pod uwagę, że ktoś mógł B to powtórzyć ( dodam, że nie raz A i na mnie źle mówiła ) nie powiedziałam tego, aby zranić A, ale aby przestrzec B. Jesteśmy dojrzałymi kobietami, a wyszła straszna dziecinada . Zawsze staram się wszystkich pogodzić , o wszystkich myślę, wszystkich w około zapraszam, aby nikt nie poczuł się pominięty, ale w drugą stronę to już niestety nie działa .
Partner regularnie mnie zostawia, mówiąc o problemie tworzy we mnie winną.
Partner ciągle mnie zostawia, bardzo mnie to boli...nie rozwiązuje problemów, tylko zostawia- teraz powiedział osobiście, że już nie chce i że tak będzie lepiej też dla mnie...czuje się fatalnie, bardzo go kocham, a czuję się jakby mnie ktoś przepuścił przez maszynkę, czuję się też winna wszystkiemu...gdy to mówił miałam wrażenie, że to było uwolnienie dla niego, wszystko przedstawił tak, że czuję się winna...teraz czuję, że go skrzywdziłam i sama czuję się skrzywdzona...
Dziewczyna często wspomina byłych partnerów i porównuje mnie - co to znaczy?
Ostatnio zauważyłem że moja dziewczyna często jak jesteśmy we dwójkę opowiada historię z różnych akcji, które miała ze swoimi byłymi. Historię o tym jak była traktowana w poprzednich związkach, szczególnie w tym ostatnim ( wtedy kiedy miała chłopaka o 4 lata starszego od niej), kiedy jej były chłopak stwierdził że nie jest już dla niego fizycznie atrakcyjna. Ona bardzo często jak jesteśmy razem wspomina to i widzę że podchodzi do tego emocjonalnie a jesteśmy już parą od 8 miesięcy a z tym chłopakiem zerwała z 10 miesięcy temu i wtedy się działy u niej takie akcje z jej byłym. Albo wspomina często chwilę jak była z tym facetem, który był o 20 lat starszy od niej, który był bardzo bogaty. Bardzo mile wspomina jak była z nim na wakacjach w egzotycznym kraju. Jaki lot był super, że na pokładzie samolotu dostała śniadanie i obiad, że w tym kraju było super.My też byliśmy na wspólnych wakacjach, mogłaby sobie już darować opowiadania historii ze swoim byłym. Albo historię o tym, że ten starszy facet bardziej kochał swoje dzieci z poprzednich związków niż ją. (z tym nie mogła się pogodzić) Nie wiem czy to normalne jak kobieta o tym wszystkim mówi mi. Jak źle była traktowana w poprzednim związku lub jak jej było fajnie na wakacjach z byłym. No rozumiem powiedzieć o tym raz czy dwa, ale ona mi z często o tym mówi, temat o tym jak źle była traktowana w poprzednim związku podnosi średnio raz na półtora tygodnia, przytaczając przy tym historię z byłym jak ją źle traktował. Bardzo często powtarza mi te same historię. Już mnie to powoli wkurza, jesteśmy razem z 8 miesięcy a ciągle mowi o swoich byłych. Rozumiem powiedzieć to raz, dwa razy ale żeby tak ciągle. Kiedyś nawet się rozpłakała przy mnie opowiadając o tym facecie, dla którego przestała być atrakcyjna fizycznie. Z dwa razy pomyliła moje imię z imieniem jej byłego. Nie wiem czy ze mną coś jest nie tak? Mam wrażenie że ona porównuje mnie ze swoimi byłymi, podlegam ciągłej weryfikacji.
Miałam romans, teraz się rozwodzę. Czy obecny partner może myśleć, że go zostawię?
Znam pewnego mężczyznę 8 lat. Mieliśmy romans w 2018 roku. Wtedy byłam mężatką. Teraz jestem w trakcie rozwodu i spotykam się z tym mężczyzną. Wydaje mi się, że jest skryty. Chociaż pisał, że mnie uwielbia. Spotykamy się teraz ponad pół roku. Czy on może obawiać się tego, że go zostawię? Czasami mnie przytuli. Pyta się co robiłam dziś i co będę robić jutro. Czy to znaczy, że się mną interesuje?
Jak dotrzec do partnerki z unikowym stylem przywiazania i odbudowac relacje po kryzysie?
Czy jest jakaś możliwość dotarcia do osoby z unikowym stylem przywiązania? Od jakiegoś czasu podejrzewam moją partnerkę o taki ponieważ jej zachowanie w kryzysie relacji idealnie pasuje do wzorca jak i jej doświadczenia życiowe. Ale ona nie chce skorzystać z żadnej pomocy eksperckiej w tym zakresie. Jestem w ponad rocznym związku z moją dziewczyną. Znamy się jeszcze dłużej i od samego początku wszystko było cudownie. Od dłuższego czasu wydawało mi się, że wszystko jest dobrze. Moja dziewczyna dała mi pierścionek i mówiła mi naprawdę głębokie rzeczy, żeby potem po małym nieporozumieniu między nami o nic odcięła się ode mnie emocjonalnie. Potem zniknęła pierwszy raz na 4-5 dni. Stwierdziła, że mnie kocha i jej zależy ale nie chce kontynuować tej relacji. Dowiedziałam się tony złych rzeczy o mnie. Co robiłam źle, czego jej brakowało itp. Większości naprawdę nie byłam w stanie się domyślić albo były komunikowane tak nie jasno, że nie mogłam nic z tym zrobić. Na przykład mówiła, że brakuje jej czasu tylko dla nas bo unikałam takich wieczorów. Ale za każdym razem kiedy proponowałam jakieś rzeczy wyglądała na średnio zadowoloną. Tak samo z brakiem czasu dla siebie. Pomimo moich zapewnień i tak porzucała chęci dla wspólnego czasu. Teraz żeby ratować relacje zgodziłam się na przestrzeń i ciszę dla niej do końca miesiąca. Ale jest to dla mnie ciężkie, ponieważ nie uważam, że cisza rozwiązuje problemy i zależy mi żeby walczyć o osobę, którą tak kocham. Sama zrobiłam pewne rzeczy źle i rozumiem, że mogła się tak poczuć. Ale ona też zraniła mnie pewnymi zachowaniami. Mówi, że dalej jej zależy i nie chce rozejść się na zawsze. Ale się pogubiła i nie może znaleźć w sobie spokoju, a nie chce mnie krzywdzić. Większą krzywdę natomiast robi mi właśnie takim zachowaniem. Nie wiem jak do niej dotrzeć i starać się odbudować tą relacje. Samej ciężko mi określić mój stan. Może coś między lękowym, a bezpiecznym. Ale pracuję nad sobą i jestem gotowa na dalszą pracę. Mam nerwicę i stany depresyjne. Kiedyś chodziłam na dwie terapie i dawno już nie miałam kryzysowego momentu. Ale jej zachowanie w ostatnim czasie zdecydowanie wytrąciło mnie z tego bezpiecznego stanu.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.