Left ArrowWstecz

Poczucie przytłoczenia problemami psychicznymi i pragnienie zmiany na lepsze

Treść wrażliwa
Nie wiem co jest ze mną nie tak nam wrażenie ze mam bardzo dużo problemów psychicznych od depresji po borderlinepo adhd i inne traumy których nie przepracowałam. Zaczynam chodzić do psychologa z uzaleznieniami ale nawet nie wiem od czego mam zacząć opowiadać moja historie.Od dziecinstwa ? Od tego ze mama wyzywała mnie jak mialam z 8lat ze jestem nikim do niczego bede stać pod lampą itp itp do tego ze moi rodzice kłócą sie codziennie i nie konczy sie tylko na kłótni ale na przemocy psychicznej również rozwalone telefony i samochody. Jezu tyle rzeczy jest o których chce powiedzieć i zrozumieć czemu sie tak zachowuje chce to wkoncu zmienić naprawić.. chce miec dobre życie W wieku 15 lat doświadczyłam przemocy w szkole od rówieśników. Oraz dotykania mnie przez kolegów wtedy kiedy nie chciałam tego. Na siłę. I uległam zeby miec spokój bo skoro wielokrotnie mowie nie a ktos dalej nalega chcialam miec juz spokój..Bo balam sie reakcji .Potem trafiłam na zle towarzystwo zaczęłam pić wódkę w wieku 15lat oraz palić papierosy. Próbowałam tez czasem kryształu. Przeżyłam tez wielkie rozczarowanie z moja 1 miłością. Zostałam odrzucona. Potem poznałam starszego chlopaka o 3 lata myslalam ze to ten jedyny z nim zaczęłam dużo pić i ćpać byłam z nim 6lat . Podczas związku było wiele złych rzeczy po wyzwiska do różnych ciężkich melanży po kradzież pieniędzy przez niego z mojego portfela po kryjomu i inne zle zachowania. Wkoncu jego kolega wykorzystał mnie seksualnie kiedy u nich spałam a były pojechał do pracy. Byłam nie przytomna bo bardzo dużo wypiłam i spałam. A ten kolega to wykorzystał. Myślałam ze robie to z moim facetem. Bo on wiele razy budził mnie sensem jak spałam.dlatego myslalam ze to mój facet jak sie przebudziłam i zobaczyłam inny kolor włosów zamarłam. Sparaliżowało mnie . Mówiłam ciągle w głowie co sie dzieje ze musze cos zrobic ale jak juz mialam dość bo on dotykał mnie i nie odpuszczał wkoncu wstałam bo juz byłam na tyle świadoma ze niemogłamtegowytrzymaćzaduzotego
User Forum

Szukampomocy

1 dzień temu
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Czytając Twój wpis, pomyślałam przede wszystkim o tym, jak wiele trudnych doświadczeń przyszło Ci dźwigać od bardzo młodego wieku. To ogrom wydarzeń – przemoc słowna w domu, życie w ciągłym napięciu, doświadczenia przemocy ze strony rówieśników, wykorzystanie seksualne, trudne relacje, używanie substancji. Nic dziwnego, że dziś czujesz chaos i próbujesz zrozumieć, co się z Tobą dzieje.

Zwróciłam też uwagę na to, że próbujesz sama nazwać swoje trudności różnymi diagnozami. Warto jednak pamiętać, że na podstawie własnych obserwacji czy wpisu w internecie nie da się stwierdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z depresją, ADHD, borderline czy innymi zaburzeniami. Objawy różnych trudności psychicznych mogą się ze sobą przeplatać, zwłaszcza po wielu doświadczeniach traumatycznych. Dlatego tak ważne jest, żeby diagnozę pozostawić specjaliście.

Myślę, że zrobiłaś bardzo ważny krok, rozpoczynając spotkania z psychologiem. Nie musisz wiedzieć, od czego zacząć. To naturalne, że przy tak bogatej i bolesnej historii trudno wybrać "najważniejszy" moment. Rolą psychologa jest pomóc Ci to uporządkować i stworzyć bezpieczną przestrzeń, w której będziecie wspólnie decydować, co i kiedy poruszać. Nie musisz opowiedzieć całego swojego życia na pierwszym spotkaniu.

Bardzo poruszyło mnie również to, że mimo wszystkiego, czego doświadczyłaś, napisałaś: „chcę mieć dobre życie”. Myślę, że to niezwykle ważne zdanie. Pokazuje, że obok cierpienia jest w Tobie także gotowość do zmiany i zadbania o siebie.

Życzę Ci, żebyś dała sobie czas na ten proces. To, co przeszłaś, nie definiuje tego, kim jesteś dzisiaj, ale zasługuje na to, żeby zostało usłyszane i zaopiekowane. Mam nadzieję, że psycholog, z którym zaczynasz pracę, będzie dla Ciebie takim bezpiecznym miejscem. Jeśli poczujesz, że potrzebujesz również szerszej diagnozy lub konsultacji psychiatrycznej, warto o tym otwarcie porozmawiać ze swoim specjalistą. Nie musisz przechodzić przez to sama.

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Kiedy udajesz się do psychologa, to ten z reguły pyta z czym przychodzisz, czego dotyczą trudności, pyta o dzieciństwo, przebyte lub aktualne choroby itd. Nie udawaj pewnej osoby, ale bądź sobą. Powiedz, że jest Ci trudno ubrać to w słowa. spróbuj opowiedzieć co czujesz. Spotkało Cię wiele krzywd i traum, które nosisz jako bagaż. Możliwe, że spotkań zapoznawczych będzie potrzeba więcej. Nie skupicie się od razu na wszystkim, ale trzeba to jakoś podzielić, posegregować i nadać ważność tym problemom, pracować w pewnej kolejności. Potrzebna jest praca nad emocjami, nad uzależnieniami. Najważniejsze, że sama widzisz, że potrzebujesz pomocy i zmiany. 

1 dzień temu
Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

tak dużo tego, dużo się wydarzyło i wydarza w twoim życiu. 

Świetnie, że zdecydowałaś się na pomoc specjalisty! To duża odwaga, tak robią dorośli, biorą odpowiedzialność za siebie.

Jesteś też świadoma co się działo u ciebie i, że chcesz zmienić swoje życie.

Nie myśl od czego zacząć spotkania z psychologiem, jaki okres życia, po prostu staw się na spotkanie i niech płynie. 

Zaufaj mi, popłynie. To jest proces. Daj sobie czas. Układ nerwowy potrzebuje się zregenerować, wyregulować. To nie jest na pstryknięcie. Ciało potrzebuje zintegrować wizyty u psychologa. Bądź dla siebie dobra i łagodna. Zawsze jak nie wiesz co powiedzieć możesz zacząć od tego co aktualnie uwiera, nie trzeba od dzieciństwa, choć i tak po nitce... 

 

Powodzenia!

1 dzień temu
Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Czytając Twoją historię, czuję ogromny szacunek dla tego, ile udało Ci się przetrwać. Niesiesz na swoich barkach niesamowicie duży ciężar: od trudnego dzieciństwa, przez przemoc od rówieśników, aż po przemoc seksualną. Masz pełne prawo czuć się przytłoczona i zdezorientowana.

Chcę Cię jednak uspokoić w kilku kwestiach:

1. Diagnozy i poczucie chaosu Piszesz, że masz wrażenie, jakbyś cierpiała na depresję, borderline, ADHD i inne problemy naraz. Jako psychoterapeutka chcę Ci powiedzieć, że silna, wieloletnia trauma (zwłaszcza ta zaczynająca się w dzieciństwie) potrafi naśladować objawy wielu zaburzeń. Twój układ nerwowy jest w ciągłym stanie alarmu. Zrozumienie tego i rozplątanie tego węzła to zadanie dla specjalisty, nie musisz samej siebie diagnozować. Ważne, że chcesz to zmienić i dać sobie szansę na dobre życie.

2. Reakcja na przemoc seksualną (paraliż) Opisałaś sytuację, w której doświaczyłaś przemocy seksualnej i poczułaś, że Cię sparaliżowało. Wiele osób obwinia się za to, że nie krzyczały i nie walczyły. W psychologii nazywamy to reakcją zamrożenia (z ang. freeze). Kiedy mózg uznaje, że sytuacja jest zbyt przytłaczająca, a walka lub ucieczka są niemożliwe (np. z powodu szoku), dosłownie "odcina" nas i paraliżuje ciało, aby zminimalizować ból. To jest biologiczny mechanizm obronny, a nie Twoja wina, słabość czy jakakolwiek forma wyrażenia zgody. Nie mogłaś zareagować inaczej.

3. Jak zacząć u terapeuty? Twój lęk przed tym, od czego zacząć, jest zupełnie naturalny. Oto kilka wskazówek, które mogą Ci pomóc na pierwszej wizycie:

Nie musisz mówić wszystkiego od razu. Pierwsze spotkania to czas na poznanie się. Terapeuta nie będzie wymagał, żebyś na jednej sesji opowiedziała całe swoje życie.

Terapeuta Cię poprowadzi. Wystarczy, że powiesz: "Mam za sobą bardzo dużo trudnych przejść  i nie wiem, od czego zacząć". Specjalista będzie wiedział, o co zapytać.

Jesteś na bardzo dobrej drodze. Daj sobie czas, bądź dla siebie wyrozumiała i pozwól specjaliście pomóc Ci poukładać tę historię na nowo. Powodzenia!

1 dzień temu
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To, czego Pani doświadczyła, to bardzo wiele bolesnych i traumatycznych wydarzeń, dlatego trudno oczekiwać, by nie pozostawiły śladu. Nie musi Pani opowiadać o wszystkim podczas pierwszej wizyty. Proszę zacząć od tego, co dziś jest dla Pani najbardziej obciążające, psycholog pomoże uporządkować historię i wspólnie ustalicie, od czego najlepiej rozpocząć pracę. Sam fakt, że szuka Pani pomocy i chce przerwać ten trudny schemat, jest bardzo ważnym krokiem. Życzę Pani dużo siły i wytrwałości, z takim wsparciem naprawdę można odzyskać poczucie bezpieczeństwa i sprawczości.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

1 dzień temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani historię, trudno nie poczuć, ile bólu, przemocy, odrzucenia i samotności musiała Pani unieść przez tyle lat. To naprawdę bardzo dużo jak na jedną osobę.Mam też poczucie, że dziś bardziej niż odpowiedzi na pytanie "co jest ze mną nie tak?" potrzebuje Pani odpowiedzi na pytanie "co mi się wydarzyło?". To nie jest to samo. Wiele z opisanych doświadczeń mogło pozostawić głębokie ślady i wpływać na to, jak funkcjonuje Pani dzisiaj.

Proszę nie martwić się, że nie wie Pani, od czego zacząć terapię. To nie Pani zadanie układać całą historię życia. Dobry psycholog pomoże ją wspólnie uporządkować tj. krok po kroku, w takim tempie, które będzie dla Pani bezpieczne.Bardzo poruszyło mnie to, że mimo wszystkiego, czego Pani doświadczyła, napisała Pani: „chcę mieć dobre życie”. Myślę sobie, że to też pokazuje, że wciąż jest w Pani część, która nie przestała wierzyć, że może być inaczej. Proszę się jej trzymać. Nie musi Pani dźwigać tego wszystkiego sama.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 dzień temu

Zobacz podobne

Czy marihuana na kawalerskim mogła spowodować rozwój nerwicy lękowej?
Dzień dobry, jestem bardzo ciekaw co Państwo o tym myślicie. Koniec lipca 2025, byłem na kawalerskim u znajomego, przyniósł trochę marihuany takiej w ziołach i zrobił z nią takie małe babeczki czekoladowe. Nigdy przedtem nie miałem styczności z marychą, ani żadną inną tego typu substancją. Nie chciałem zjeść tego początkowo, ale wszyscy mnie namawiali, taka presja wiadomo... zjedli nawet po dwie babeczki a ja początkowo pół i za 2h drugie pół. Początkowo wiadomo, śmiałem się non stop, ale potem mnie dopadł ogromny lęk, chyba wtedy chwyciła mnie ta "faza" aż poprosiłem kolegów, żeby zaprowdzili mnie do łóżka, bo czułem taki spory niepokój jakiś.... jak leżałem to trwało z 3h, tętno ze 150, różne obrazy w myśli, suchość w ustach jak diabli. No ale potem wszystko minęło po 3h, całe szczęście, że zjadłem tylko jedną ogółem i wiem, że już nigdy więcej tego nie spróbuję, to nie dla mnie. I to był koniec lipca, natomiast gdzieś na przełomie września/października zacząłem czuć dziwne objawy w głowie (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to zaburzenia lękowe). Dziś jak już wiem na czym to wszystko polega to sobie myślę, czy ta sytuacja z tamtych wakacji mogła być głównym powodem tego, że rozwinęła się u mnie nerwica? Co prawda mam bardzo słabą nerwicę bez ataków paniki, ale jednak. Czy to już zbyt daleko zabrnąłem i raczej to nie ma żadnej korelacji i prędzej czy później dorwałaby mnie nerwica? Dodam, że generalnie całe życie byłem introwertykiem, podatnym na krytykę i zdanie innych. Więc predyspozycje do nerwicy raczej zawsze miałem i to niemałe...
Nauczycielka zaczęła przejawiać stresujące nas zachowania, mszczące się, żartuje o chorobach czy śmierci.
Dzień dobry, w gronie kilkunastu osób zauważyliśmy, że zachowanie naszej nauczycielki stopniowo się pogarsza. Co mam przez to na myśli? Otóż w 1 klasie liceum była bardzo sympatyczna, dużo z nami rozmawiała, dobrze uczyła i ciągle przekonywała o tym jaką ona jest wspaniałą nauczycielką i jak dobrze nas przygotuje do matury - wszyscy ją uwielbiali. W drugiej klasie jej stosunek do nas zaczął się pogarszać. Coraz częściej zaczęła nas straszyć trudnymi testami, śmiać się z tego, że są one nie do przejścia. Zaczęły się żarty o śmierci i chorobach. Coraz częściej robiła kartkówki, ale niczego nie oddawała w terminie. Zaczęło jej sprawiać przyjemność to, że się jej boimy. Aktualnie prawie nikt nie ma odwagi zapytać o możliwość przełożenia sprawdzianu. W obecnym roku szkolnym zrobiła test na pierwszej lekcji w pierwszym dniu szkoły i oczywiście sprawiło jej to przyjemność. Wyselekcjonowała sobie grupę osób z klasy, które faworyzuje i darzy sympatią, ale reszta jest u niej na straconej pozycji. Teraz zaczęła robić kartkówki z książek uniwersyteckich wykraczających poza nasz materiał. Co jakiś czas rzuca tekstami w stylu: jutro idę na pogrzeb, ale będzie super impreza! Moje pytanie brzmi: czy to mogą być jakieś zaburzenia psychiczne? Jest osobą skłonną do mszczenia się na osobach, które chcą zgłosić ten problemem innym opiekunom. Powtarza nam, że to nic nie da. Jej zachowanie jest dla nas wyniszczające i prowadzi do problemów zdrowotnych związanych z przewlekłym stresem. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Jak radzić sobie z emocjonalną chwiejnością i PTSD jako młoda osoba dorosła
Witam. Choruję na zaburzenia osobowości a mianowicie osobowość chwiejna emocjonalnie oraz ptsd. Jednak nie korzystam z pomocy specjalisty. Niedawno skończyłam 18 lat, przed ich ukończeniem ostatni raz uczęszczałam na terapię w wieku 15 lat. Od tamtego też czasu nie biorę leków. Nie była to moja decyzja a moich rodziców, mimo próśb niestety nie rozumieli że ja tej pomocy potrzebuje. Od niedługiego czasu znów moje samopoczucie się pogorszyło, pojawiły się stany, kilkugodzinne pojawiające się nieregularnie co kilka dni w czasie których czuję nieustającą panikę i nie umiem jej opanować. Jakby rozrywało mnie od środka, oprócz niej są na przemian nagły przypływ energii, chęć do działania, motywacja a gdy zabieram się za zamierzone rzeczy jest nagły spadek, myśli że nie dam sobie rady, nie jestem w stanie tego zrobić itp. Nie chcę wychodzić wtedy do ludzi, mimo że bardzo potrzebuje kogoś obok. Jestem rozdrażniona, fizycznie spięta co objawia się zaciśniętą szczęka, bólami głowy i brzucha. Nie jestem w stanie w żaden sposób sie uspokoić. Sprawia mi to ogromny problem, bo pojawia się to głównie rano, przed wyjściem do pracy. Najczęściej zostaje wtedy w domu bo zwyczajnie mam problem z ubraniem się i wyjściem. Lubię swoją pracę i ludzi którymi się tam otaczam. Nie wiem co może powodować ta panikę skoro środowisko naprawdę jest komfortowe. Co do terapii bardzo chciałabym iść do specjalisty ale nie potrafię sie przełamać. Nie wiem z czym mam właściwie problem i na jakiej płaszczyźnie. Boje się że nie umiałabym po tylu latach wyjaśnić wszystkiego co czuje
Jak zakończyć toksyczny związek z partnerem z trudną przeszłością?
Dobry wieczór, Od 2 lat jestem w związku z mężczyzna. Nasza znajomość zaczęła się nieco inaczej niż zazwyczaj, raczej byłam nim zniechęcona. Jest osoba bardzo dominująca, musi mieć ostatnie słowo, nie przebiera w słowach, jest nerwowy. Myśle nad zakończeniem związku już od początku, ale jeśli mam być szczera ze sobą, uważam ze jedyne co mnie przy nim trzyma to to ze ułatwia mi życie w sensie finansowym- nie jest nie wiadomo jak zamożny po prostu- mogę jeździć autem które mi pożycza, mieszkać w jego domu, finanse nie pozwalają mi na życie samej, on zawsze mówił ze mam zarabiać na siebie a on się reszta zajmę. Niestety nabrał kredytów i teraz potrafi mi wypominać paro złotowe sytuacje. Jest narcyzem i manipulantem- to tak w wielkim skrócie. Miał ciężkie życie rodzinne, jego ojciec gwałcil jego matkę na jego oczach, jego brat miał już 3 próby samobójcze przy jednej z nich byłam i go ratowałam. Nie śpi spokojnie ciagle go coś trapi. Jest mi naprawdę go szkoda bo ma ogromny potencjał ale cały czas oddaje się tej rodzinie która tak bardzo go skrzywdziła. Oni nie wiedza o tym ze ja wiem wiele o ich przeszłości i nie mogę przebywać w ich otoczeniu widząc te sztuczne uśmieszki i udawanie ze wszystko jest ok. Mam duże „jaja” i zawsze mówię ludziom rzeczy w twarz, ale tutaj nie chce się w to wtrącać. Przez ta jego przeszłość ma negatywne podejście do życia, wszystko neguje, ja jestem światła osoba która ma wiele pomysłów i cieszy się z małych rzeczy. Miałam i mam problemy z depresja i jestem wrażliwa na piękno ból cierpienie, dużo rzeczy robi na mnie wrażenie. Nie wiem co to znaczy kochać ale coś mi w środku mówi ze to na pewno miłość nie jest. Po prostu on posiada coś czego moi byli partnerzy nie posiadali każdy znajomy czy to jego czy mój dziwi się ze z nim jestem. Osaczają mnie jego rodzinne problemy, ja naprawdę nie chce się otaczać toksycznoscia, złymi ludźmi bo to tylko mnie dołuje, depresje miałam stwierdzona już 7 lat temu ale to dopiero od miesiąca jak zaczęłam brać leki afobam i cital. Złe to wpływa na moje libido co partnera denerwuje, lekarz zalecił brać leki przez pół roku a on chce żebym je odstawiła. Jak dla mnie to krzywdzące- gdyby to on miał taka sytuacje nie miałabym z tym problemu bo ważniejsze byłoby dla mnie zdrowie psychiczne mojego partnera i mówiąc nieskromnie poslalabym go do psychologa, ale wiem ze on nie pójdzie bo jak on uważa: on nigdy nie jest problemem. dzisiaj była kolejna próba jego brata, jego rodzina ma go gdzieś, tak jak i mojego partnera. Ale on się mega tym przejmuje, tylko ze odbija się to głośnym echem na naszym związku. Pytałam czy nie chce pogadać to mnie odrzuca krzyczy ze już się nagadał chodzi po prostu w powietrzu wisi czarna chmura czuje zła atmosferę i wiem ze jeden mały zgrzyt i będzie afera. Ja już nawet nie chce wiedzieć co się działo chce spokoju i kogoś kto nie będzie wampirem obok mnie zzerajacym moja energię. Choć rozumiem ze to wynika z jego przeszłości i ciężko mi go zostawić w takiej sytuacji to jednak pragnę zakończenia tego związku. Jak to zrobić? Wiem ze to na pewno będzie pełne emocji starcie ale nawet nie wiem jak to zacząć. Chciałabym Szczęścia dla niego i dla nas ale on ma kompletnie odrębny mindset. Jemu się nie da nic przemówić. Co zrobić? Będę bardzo wdzięczna za jakakolwiek pomoc.
Jak radzić sobie z toksycznym zachowaniem siostry i jej partnera o niskim poczuciu wartości?
O czym świadczy takie zachowanie. Siostra z partnerem( im dłużej trwa zwiazek tym sytuacja wygląda gorzej). Mam przeczucie, że są toksycznymi ludźmi gdyż mają niskie poczucie własnej wartości. Próbują się dowartościować krytyką i poniżaniem innych bez opanowania. Obserwuje ich od dawna. Zauważyłam, że wedłuch nich nikt nie ma prawa do błędu, poza nimi. Jeżeli tylko dowiedzą się, że ktokolwiek popełnił najmniejszy bład w życiu, zrobił coś złego potrafią rozmawiac na temat tej osoby kilka godzin, obrażając tą osobę rzucając przekleństwami i wyciągając jakieś brudy z jej życia. Sami nie są idealni. Najbardziej w ostatnim czasie zaczął obrażać swojego brata i jego dzieci, któremu zazdrości tego, że lepiej układa mu się w życiu i stać go na budowę domu. Czasami nie da się słuchac tych słow, które wypowiada za jego plecami. Często mam obawy, że za moimi plecami również jestem przez nich obrażana i poniżana tylko dlatego żeby to oni poczuli się lepsi od innych, z powodu swojego niskiego poczucia wartości. Dodam, że siostra szuka takich osób które mogłaby poniżać, ponieważ od dawna ma niskie poczucie własnej wartości m.in przez własny wygląd.. Jak sobie poradzić z takimi ludźmi, by nie stracić poczucia własnej wartości, gdy ciągle słyszę jak taka osoba potrafi upokorzyć za każdy bład?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.