Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Poczucie przytłoczenia problemami psychicznymi i pragnienie zmiany na lepsze

Treść wrażliwa
Nie wiem co jest ze mną nie tak nam wrażenie ze mam bardzo dużo problemów psychicznych od depresji po borderlinepo adhd i inne traumy których nie przepracowałam. Zaczynam chodzić do psychologa z uzaleznieniami ale nawet nie wiem od czego mam zacząć opowiadać moja historie.Od dziecinstwa ? Od tego ze mama wyzywała mnie jak mialam z 8lat ze jestem nikim do niczego bede stać pod lampą itp itp do tego ze moi rodzice kłócą sie codziennie i nie konczy sie tylko na kłótni ale na przemocy psychicznej również rozwalone telefony i samochody. Jezu tyle rzeczy jest o których chce powiedzieć i zrozumieć czemu sie tak zachowuje chce to wkoncu zmienić naprawić.. chce miec dobre życie W wieku 15 lat doświadczyłam przemocy w szkole od rówieśników. Oraz dotykania mnie przez kolegów wtedy kiedy nie chciałam tego. Na siłę. I uległam zeby miec spokój bo skoro wielokrotnie mowie nie a ktos dalej nalega chcialam miec juz spokój..Bo balam sie reakcji .Potem trafiłam na zle towarzystwo zaczęłam pić wódkę w wieku 15lat oraz palić papierosy. Próbowałam tez czasem kryształu. Przeżyłam tez wielkie rozczarowanie z moja 1 miłością. Zostałam odrzucona. Potem poznałam starszego chlopaka o 3 lata myslalam ze to ten jedyny z nim zaczęłam dużo pić i ćpać byłam z nim 6lat . Podczas związku było wiele złych rzeczy po wyzwiska do różnych ciężkich melanży po kradzież pieniędzy przez niego z mojego portfela po kryjomu i inne zle zachowania. Wkoncu jego kolega wykorzystał mnie seksualnie kiedy u nich spałam a były pojechał do pracy. Byłam nie przytomna bo bardzo dużo wypiłam i spałam. A ten kolega to wykorzystał. Myślałam ze robie to z moim facetem. Bo on wiele razy budził mnie sensem jak spałam.dlatego myslalam ze to mój facet jak sie przebudziłam i zobaczyłam inny kolor włosów zamarłam. Sparaliżowało mnie . Mówiłam ciągle w głowie co sie dzieje ze musze cos zrobic ale jak juz mialam dość bo on dotykał mnie i nie odpuszczał wkoncu wstałam bo juz byłam na tyle świadoma ze niemogłamtegowytrzymaćzaduzotego
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Czytając Twój wpis, pomyślałam przede wszystkim o tym, jak wiele trudnych doświadczeń przyszło Ci dźwigać od bardzo młodego wieku. To ogrom wydarzeń – przemoc słowna w domu, życie w ciągłym napięciu, doświadczenia przemocy ze strony rówieśników, wykorzystanie seksualne, trudne relacje, używanie substancji. Nic dziwnego, że dziś czujesz chaos i próbujesz zrozumieć, co się z Tobą dzieje.

Zwróciłam też uwagę na to, że próbujesz sama nazwać swoje trudności różnymi diagnozami. Warto jednak pamiętać, że na podstawie własnych obserwacji czy wpisu w internecie nie da się stwierdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z depresją, ADHD, borderline czy innymi zaburzeniami. Objawy różnych trudności psychicznych mogą się ze sobą przeplatać, zwłaszcza po wielu doświadczeniach traumatycznych. Dlatego tak ważne jest, żeby diagnozę pozostawić specjaliście.

Myślę, że zrobiłaś bardzo ważny krok, rozpoczynając spotkania z psychologiem. Nie musisz wiedzieć, od czego zacząć. To naturalne, że przy tak bogatej i bolesnej historii trudno wybrać "najważniejszy" moment. Rolą psychologa jest pomóc Ci to uporządkować i stworzyć bezpieczną przestrzeń, w której będziecie wspólnie decydować, co i kiedy poruszać. Nie musisz opowiedzieć całego swojego życia na pierwszym spotkaniu.

Bardzo poruszyło mnie również to, że mimo wszystkiego, czego doświadczyłaś, napisałaś: „chcę mieć dobre życie”. Myślę, że to niezwykle ważne zdanie. Pokazuje, że obok cierpienia jest w Tobie także gotowość do zmiany i zadbania o siebie.

Życzę Ci, żebyś dała sobie czas na ten proces. To, co przeszłaś, nie definiuje tego, kim jesteś dzisiaj, ale zasługuje na to, żeby zostało usłyszane i zaopiekowane. Mam nadzieję, że psycholog, z którym zaczynasz pracę, będzie dla Ciebie takim bezpiecznym miejscem. Jeśli poczujesz, że potrzebujesz również szerszej diagnozy lub konsultacji psychiatrycznej, warto o tym otwarcie porozmawiać ze swoim specjalistą. Nie musisz przechodzić przez to sama.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Kiedy udajesz się do psychologa, to ten z reguły pyta z czym przychodzisz, czego dotyczą trudności, pyta o dzieciństwo, przebyte lub aktualne choroby itd. Nie udawaj pewnej osoby, ale bądź sobą. Powiedz, że jest Ci trudno ubrać to w słowa. spróbuj opowiedzieć co czujesz. Spotkało Cię wiele krzywd i traum, które nosisz jako bagaż. Możliwe, że spotkań zapoznawczych będzie potrzeba więcej. Nie skupicie się od razu na wszystkim, ale trzeba to jakoś podzielić, posegregować i nadać ważność tym problemom, pracować w pewnej kolejności. Potrzebna jest praca nad emocjami, nad uzależnieniami. Najważniejsze, że sama widzisz, że potrzebujesz pomocy i zmiany. 

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

tak dużo tego, dużo się wydarzyło i wydarza w twoim życiu. 

Świetnie, że zdecydowałaś się na pomoc specjalisty! To duża odwaga, tak robią dorośli, biorą odpowiedzialność za siebie.

Jesteś też świadoma co się działo u ciebie i, że chcesz zmienić swoje życie.

Nie myśl od czego zacząć spotkania z psychologiem, jaki okres życia, po prostu staw się na spotkanie i niech płynie. 

Zaufaj mi, popłynie. To jest proces. Daj sobie czas. Układ nerwowy potrzebuje się zregenerować, wyregulować. To nie jest na pstryknięcie. Ciało potrzebuje zintegrować wizyty u psychologa. Bądź dla siebie dobra i łagodna. Zawsze jak nie wiesz co powiedzieć możesz zacząć od tego co aktualnie uwiera, nie trzeba od dzieciństwa, choć i tak po nitce... 

 

Powodzenia!

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Czytając Twoją historię, czuję ogromny szacunek dla tego, ile udało Ci się przetrwać. Niesiesz na swoich barkach niesamowicie duży ciężar: od trudnego dzieciństwa, przez przemoc od rówieśników, aż po przemoc seksualną. Masz pełne prawo czuć się przytłoczona i zdezorientowana.

Chcę Cię jednak uspokoić w kilku kwestiach:

1. Diagnozy i poczucie chaosu Piszesz, że masz wrażenie, jakbyś cierpiała na depresję, borderline, ADHD i inne problemy naraz. Jako psychoterapeutka chcę Ci powiedzieć, że silna, wieloletnia trauma (zwłaszcza ta zaczynająca się w dzieciństwie) potrafi naśladować objawy wielu zaburzeń. Twój układ nerwowy jest w ciągłym stanie alarmu. Zrozumienie tego i rozplątanie tego węzła to zadanie dla specjalisty, nie musisz samej siebie diagnozować. Ważne, że chcesz to zmienić i dać sobie szansę na dobre życie.

2. Reakcja na przemoc seksualną (paraliż) Opisałaś sytuację, w której doświaczyłaś przemocy seksualnej i poczułaś, że Cię sparaliżowało. Wiele osób obwinia się za to, że nie krzyczały i nie walczyły. W psychologii nazywamy to reakcją zamrożenia (z ang. freeze). Kiedy mózg uznaje, że sytuacja jest zbyt przytłaczająca, a walka lub ucieczka są niemożliwe (np. z powodu szoku), dosłownie "odcina" nas i paraliżuje ciało, aby zminimalizować ból. To jest biologiczny mechanizm obronny, a nie Twoja wina, słabość czy jakakolwiek forma wyrażenia zgody. Nie mogłaś zareagować inaczej.

3. Jak zacząć u terapeuty? Twój lęk przed tym, od czego zacząć, jest zupełnie naturalny. Oto kilka wskazówek, które mogą Ci pomóc na pierwszej wizycie:

Nie musisz mówić wszystkiego od razu. Pierwsze spotkania to czas na poznanie się. Terapeuta nie będzie wymagał, żebyś na jednej sesji opowiedziała całe swoje życie.

Terapeuta Cię poprowadzi. Wystarczy, że powiesz: "Mam za sobą bardzo dużo trudnych przejść  i nie wiem, od czego zacząć". Specjalista będzie wiedział, o co zapytać.

Jesteś na bardzo dobrej drodze. Daj sobie czas, bądź dla siebie wyrozumiała i pozwól specjaliście pomóc Ci poukładać tę historię na nowo. Powodzenia!

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To, czego Pani doświadczyła, to bardzo wiele bolesnych i traumatycznych wydarzeń, dlatego trudno oczekiwać, by nie pozostawiły śladu. Nie musi Pani opowiadać o wszystkim podczas pierwszej wizyty. Proszę zacząć od tego, co dziś jest dla Pani najbardziej obciążające, psycholog pomoże uporządkować historię i wspólnie ustalicie, od czego najlepiej rozpocząć pracę. Sam fakt, że szuka Pani pomocy i chce przerwać ten trudny schemat, jest bardzo ważnym krokiem. Życzę Pani dużo siły i wytrwałości, z takim wsparciem naprawdę można odzyskać poczucie bezpieczeństwa i sprawczości.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani historię, trudno nie poczuć, ile bólu, przemocy, odrzucenia i samotności musiała Pani unieść przez tyle lat. To naprawdę bardzo dużo jak na jedną osobę.Mam też poczucie, że dziś bardziej niż odpowiedzi na pytanie "co jest ze mną nie tak?" potrzebuje Pani odpowiedzi na pytanie "co mi się wydarzyło?". To nie jest to samo. Wiele z opisanych doświadczeń mogło pozostawić głębokie ślady i wpływać na to, jak funkcjonuje Pani dzisiaj.

Proszę nie martwić się, że nie wie Pani, od czego zacząć terapię. To nie Pani zadanie układać całą historię życia. Dobry psycholog pomoże ją wspólnie uporządkować tj. krok po kroku, w takim tempie, które będzie dla Pani bezpieczne.Bardzo poruszyło mnie to, że mimo wszystkiego, czego Pani doświadczyła, napisała Pani: „chcę mieć dobre życie”. Myślę sobie, że to też pokazuje, że wciąż jest w Pani część, która nie przestała wierzyć, że może być inaczej. Proszę się jej trzymać. Nie musi Pani dźwigać tego wszystkiego sama.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Przede wszystkim bardzo mi przykro, że doświadczyła Pani tak wielu trudnych i krzywdzących sytuacji. Z tego, co Pani opisuje, wynika, że przez wiele lat mierzyła się Pani z przemocą, odrzuceniem i doświadczeniami, które mogły pozostawić głębokie rany. To zrozumiałe, że dziś czuje się Pani zagubiona i chce zrozumieć, skąd biorą się Pani trudności.

Nie musi Pani wiedzieć, czy ma depresję, ADHD, zaburzenie osobowości czy inne trudności – od postawienia diagnozy są specjaliści. Na początku terapii nie trzeba też opowiadać wszystkiego od razu ani chronologicznie. Psycholog pomoże Pani uporządkować historię i będzie zadawał pytania, które ułatwią rozpoczęcie rozmowy. Proszę mówić w takim tempie, jakie będzie dla Pani bezpieczne.

To, co opisuje Pani w związku z wykorzystaniem seksualnym, nie było Pani winą. Osoba nieprzytomna lub znajdująca się pod silnym wpływem alkoholu nie jest w stanie świadomie wyrazić zgody na kontakt seksualny. Bardzo ważne, aby powiedziała Pani o tym psychologowi – to doświadczenie zasługuje na uważne i profesjonalne zaopiekowanie.

Najważniejsze jest to, że zrobiła już Pani pierwszy krok i rozpoczęła terapię. To wymaga odwagi. Proszę dać sobie czas i nie oczekiwać, że wszystko uda się przepracować na jednej czy kilku wizytach. To jest szansa, aby lepiej zrozumieć siebie, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i stopniowo budować życie, którego Pani pragnie.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Przede wszystkim chcę Panią mocno przytulić słowami – to, przez co Pani przeszła, to ogromna ilość traumy, przemocy i odrzucenia, które miały prawo Panią przytłoczyć. To, co dzieje się z Panią dzisiaj, jest bezpośrednią konsekwencją tak trudnych i bolesnych doświadczeń od najmłodszych lat.

Rozpoczynając terapię uzależnień, zrobiła Pani najważniejszy krok w stronę upragnionej zmiany i walki o dobre życie. Proszę się nie martwić tym, od czego zacząć – terapeuta doskonale wie, jak poprowadzić rozmowę i zada odpowiednie pytania. Może Pani pokazać specjaliście ten wpis lub spisać najważniejsze wątki na kartce, jeśli na początku trudno będzie o tym mówić.

Alkohol i substancje, po które Pani sięgała, były próbą znieczulenia ogromnego, rozdzierającego bólu. Droga do odzyskania spokoju będzie wymagała czasu, ale z pomocą specjalisty da się to wszystko poukładać i przepracować. Jest Pani silna, mimo takiego ciężaru walczy Pani o siebie. Proszę dać sobie pełne prawo do pomocy. 

Życzę Pani ogromu siły na tej drodze.

Bożena Nagórska

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Czytając to co napisałaś, miałam przede wszystkim poczucie, ile bólu musiałaś unieść przez tyle lat. To naprawdę bardzo dużo jak na jedną osobę. Chcę, żebyś wiedziała, że nie widzę w Tobie „zepsutej” czy „nienormalnej” osoby. Widzę kogoś, kto od dziecka próbował poradzić sobie z rzeczami, z którymi nie powinien mierzyć się sam.

Bardzo się cieszę, że idziesz do psychologa. Nie martw się, że nie wiesz, od czego zacząć. Możesz zacząć dokładnie od tego, co napisałaś tutaj: „Jest tego tyle, że nie wiem, od czego opowiedzieć”. To naprawdę wystarczy.

I chcę Ci zostawić jedną myśl. To, że po wszystkim, co Cię spotkało, nadal mówisz o nadziei na dobre życie. Wiem, że dziś może być jej bardzo mało, ale czasem tyle wystarczy. Nie musisz już dźwigać tego wszystkiego sama. Naprawdę wierzę, że z odpowiednim wsparciem można odzyskać spokój i zacząć żyć inaczej. Bardzo Ci tego życzę. 🤍

Honorata Pałczyńska-Mikołajczyk

Honorata Pałczyńska-Mikołajczyk

Dzień dobry,naprawdę sporo Pani przeszła, ale te doświadczenia, choć nie można ich wymazać, nie muszą stanowić fundamentu dla dalszego życia. Proszę dać sobie szansę na dobrą terapię i lepsze, spokojniejsze życie. Nie musi Pani wiedzieć, od czego zacząć, od tego jest terapeuta, żeby Panią pokierować. Życzę powodzenia i dużo siły w walce o siebie.

Zobacz podobne

Czy osoba z syndromem wewnętrznego nieutulonego dziecka może być dobrym rodzicem?

Czy kobieta z syndromem wewnętrznego, nieutulonego dziecka, w ogóle powinna być rodzicem..?

Tworzę wiele scenariuszy w głowie, próbując wyprzedzać przyszłość. To bardzo męczące!
Witam, przychodzę do was z problemem/przypadłością a mianowicie jestem osobą, która tworzy scenariusze w głowie do przyszłych sytuacji niekoniecznie odległych, bo nawet tych, które wiem, że się wydarzą za minutę dwie (jak chyba każdy) aczkolwiek u mnie jest to już duża skrajność i obsesyjność, a mianowicie potrafię stworzyć 50 różnych scenariuszy w głowie do jednej sytuacji, a nawet wypowiedzi, w których to najmniejsza zmiana tworzy kolejny scenariusz. Tworzę je od tych bardzo pozytywnych aż po najgorsze, takie, które mogą się zdarzyć i kompletnie irracjonalne. Można by stwierdzić, że jest to pozytywne bo „jestem przygotowany na wszytko” jednak jest to dość uciążliwe w normalnym funkcjonowaniu i chciałbym znaleźć sposób jak mogę chociażby zredukować to „przygotowywanie się na wszystko.”
Czuję się skrzywdzona przez byłego. Ośmieszał mnie, zmieszał z błotem, okłamywał ze swojej zazdrości.
Zostałam skrzywdzona. Mężczyzna był kilka lat mlodszy i ma ojca alkoholika. Ukrywał depresje, choć przyznał na koniec, że to raczej inne schorzenie (jakieś psychiczne). I na sam koniec dowiedziałam się, że spotykał się z inną kobietą, która imponowała mu w dużej mierze pieniędzmi, była młodsza i miała lepszy dom. Okłamywał mnie na każdym kroku... Nie miałam możliwości nawet konfrontacji! Żyłam jak w bajce, a nagle usłyszałam, że do znajomych swoich mnie oczerniał, robił osobę natrętną, ujmował za wygląd, że mam coś z głową itd. Czuję się jak idiotka. Zawsze lepiej radziłam sobie w życiu i był o to zazdrosny, ale jak zaczął znacznie lepiej zarabiać, stałam się, jak to ujmował, tanim samochodem, że mam gorszą pracę od niego itd. Ludzie mają mnie za nikogo, a to on ukrywa chorobe i sobie nie radził w relacjach. Śmiał się ze mnie i udawał macho, chociaż nigdy nie miał przede mną dziewczyny. Co jakiś czas kojarzę jakieś nowe kłamstwa, w mojej głowie "coś" się odkrywa i zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Nie raz budziłam się spocona, koszmary miałam i ta myśl, że ze mnie zakpił i nikt mi nie wierzy, niszczy mnie. Zaczęłam nienawidzić ludzi. Byłam zawsze w porządku, a zostałam wykorzystana, wyśmiana i poniżona. Bez powodu... żeby się popisać.
TW. Bardzo pragnę śmierci, czuję, że za nią tęsknię.
Witam, mam 37 lat. Jestem po prawie udanej próbie. Żyję, bo ktoś zadzwonił po pogotowie. Do próby doszło 5/6 lat temu. Po wyjściu ze szpitala obsesyjnie chciałam się dobić. Wtedy pojawiły się omamy (ta obsesja dobicia się była tak silna, że aż wywołała omamy słuchowe, czuciowe i wzrokowe, wcześniej ich nie miałam). Nie zrobiłam sobie krzywdy, bo nie miałam na to siły. Na początku nie mogłam utrzymać sztućców w ręce. Chodzenie - wysiłek ponad siły... Dziś biegam na małych dystansach (jak mam dobry dzień to 500m dam radę). Teraz niby jest dobrze w porównaniu do tego, co było wcześniej. Kiedy uspokoiłam silne pragnienie dobicia się, omamy prawie zniknęły. Pojawią się tylko w silnie stresowych sytuacjach (chciałabym dowiedzieć się jak takie coś nazywa się w psychologii - chodzi mi o omamy). Jednak cały czas tęsknię za śmiercią. Dla mnie to, że przeżyłam było tak samo silną traumą jak strata bliskiej osoby. Śmierć to dla mnie ktoś bliski. Prawie umarłam i bardzo tęsknię za uczuciem umierania. Psychicznie to uczucie zżera mnie od środka. Od jakiegoś czasu oglądam filmy edukacyjne na temat samobójstw na YT. To jak rozdrapywanie ran po stracie bliskiej osoby. To tak jakby rodzic oglądał filmy z imprez rodzinnych i patrzył na swoje dziecko... Lata chodzenia do psychologów i psychiatrów niczego nie zmieniają. 5 lat chodzenia do jednego specjalisty nie dało żadnej diagnozy (inni też nie dali żadnej diagnozy)... Nie wiem co mi jest, z czym się borykam. Nie wiem, czy mam jakieś zaburzenie, czy chorobę psychiczną za to wiem, że bardzo silnie wyuczyłam się ukrywać problemy. Dla otoczenie jestem spokojną, beztroską osobą, która robi co chce. Nikt nie zna prawdy o mnie. Nie wiem jakie chciałabym zadać pytanie. Bardziej chciałabym przeczytać opinię. Pozdrawiam serdecznie.
Czy leczenie PTSD jest skuteczne? Objawy nawrotu po traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa
Czy wyleczenie PTSD jest całkiem możliwe ? Czy raczej ma tendencję do nawrotów ? PTSD to zaburzenie czy choroba? Witam , w przeszłości w wieku 11 ,12 lat doświadczyłam molestowania, gwałtu powtarzającego się ze strony kuzyna. Teraz mam 22 lata . Dopiero w wieku 16 lat ( jak doszło do mnie co tak naprawdę się wydarzyło) zdecydowałam się opowiedzieć co się wydarzyło . Moje funkcjonowanie w tamtym czasie znacznie się pogorszyło . Doświadczałam nawracajacych natretnych myśli zwiaznych z tatymi wydarzeniami . Towarzyszył mi też ścisk w żołądku . Moja koncentracja znacznie się pogorszyła w szkole nie potrafiłam się skupić . Trafiłam do terapeutki . Terapeutka stwierdziła że mam objawy PTSD . Zaczęłam terapię z terapeutka poznawczo-behawioralną '' Metodą przedłużonej ekspozycji . Po rocznej terapii poczułam ulgę objawy które mi towarzyszyły znikły... Później w wieku 22 lat ( czyli teraz obecnie ) zaczęłam doświadczać na nowo jak dla mnie wtedy dziwnych zachowań . Miałam strach przed bliskim kontaktami z mężczyzną , trudności w zaufaniu mężczyzną z zbudowania jakiegoś związku czegoś więcej . Na dodatek ciągle doszukiwałam się jakiś groźnych niebezpiecznych sytuacji które mogą się stać ( albo ze zostanę napadnięta , albo porwana albo jakiś mężczyzna zrobi mi znowu krzywdę ) miałam jakieś takie strachy , cały czas byłam też w trybie czuwania że cos może się stać jakiś mężczyzna szedł koło mnie dłużej czas ja zmieniałam drogę czy się zatrzymywałam bo zawsze wydawało mi się to podejrzane i miałam w głowie jakieś straszne scenariusze. Albo co chwile zatrzymywanie się i rozglądanie czy nie ma za mną nikogo czy nikt za mną nie idzie... Na dodatek trzymało się mnie poczucie winny za sytuacje z przeszłości obwiniane że mogłam zrobić coś więcej by się bronić . Kiedy objawy zaczęły się nasilać a mnie psuło to komfort i jakość życia , Postanowiłam udać się po pomoc . Tym razem ( trochę z braku wyboru ) w moim miejscu zamieszkania poszłam do terapeuty mężczyzny . To też terapeuta poznawczo-behawioralny . Chociaż na początku nie chciałam iść do mężczyzny bo stwierdziłam że to za trudne i ze swobodniej o tego typu tematach będzie mi rozmawiać z kobietą . Za namową najbliższej przyjaciółki i trochę też z braku wyboru zdecydowałam się na terapię u tego specjalisty. Jak określiła moja przyjaciółka może to być dla mnie wręcz dobre pomocne praca z mężczyzną . I racja to był strzał w dziesiątkę czuje się bardzo zaopiekowania na dodatek terapeuta jest bardzo empatyczny i wspierający . On podczas sesji stwierdził że to są mimo wszystko dalej objawy PTSD wiedząc że już jestem po jednej terapii . Pracujemy teraz terapią '' Przetwarzania poznawczego w zespole stresu pourazowego " bardzo ciężka jest dla mnie ta terapia ale wiem że jest konieczna żeby poczuć ulgę . Zresztą terapeuta powiedział że nie proponowałby mi takiej terapii takiego rozwiązania sprawy gdyby nie wiedział że tego nie udźwignę.. a wierzył że dam radę . Czuje że powoli wychodzę na prostą..
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!