
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, związki i relacje
- Trauma po zdradzie...
Trauma po zdradzie męża, śmierci bliskich i depresji lękowej - jak poradzić sobie z myślami samobójczymi?
Treść wrażliwaDariusz Zawora
Z mojego doświadczenia wynika, że objawy zaburzeń emocjonalnych w 80% przypadków maja przyczyny egzogenne, czyli takie, które wywodzą sie bezpośrednio ze środowiska, w którym Pani przebywa. Opinie Pani męża na Pani temat moga je stymulować. Ważne by zgromadziła Pani zasoby oraz kompetencje do tego, by w konstruktywny sposób poradzić sobie z sytuacjami, ktore Pani opisuje, a w następnym kroku realizować zmiany, ktore pozwola na zmiane oceny kontekstów, ktorych obecna ocena, może wydawać sie dla Pani destrukcyjna.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Pani Sabino,
przechodzi Pani przez trudny czas i zmaga się z ogromnym ciężarem, jednak Pani życie jest wartościowe i nie musi Pani być w tym sama. W sytuacji kryzysu myśli rezygnacyjnych proszę niezwłocznie skontaktować się z bezpłatnym, całodobowym Centrum Wsparcia pod numerem 800 702 222, Telefonem Zaufania 116 123 lub numerem alarmowym 112. Konieczne jest także pilne poinformowanie lekarza psychiatry o pojawiających się myślach o odejściu, aby wspólnie dostosować leczenie do bieżącego stanu emocjonalnego. Pani decyzja o wyprowadzce i odcięciu się od partnera stosującego przemoc psychiczną i finansową stanowi kluczowy krok na drodze do odzyskania bezpieczeństwa oraz ochrony własnego zdrowia.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Temat wraca jak widzę, a Pani co z tym robi? Jakie jest zasadne spłacanie długów męża, który żony nie szanuje, ale mało tego, zdradza notorycznie? W mojej ocenie powinna Pani zgłosić się na oddział, na którym otrzyma Pani pomoc przez jakiś czas, tam przy pomocy psychologa i psychiatry wyznaczy Pani nowe cele w życiu. Pani sytuacja jest wyjątkowo trudna i tym bardziej potrzebuje Pani odpocząć i poukładać sobie, to co w głowie. Jeżeli ma Pani myśli "S" to proszę natychmiast dzwonić na 112. Z każdej sytuacji jest wyjście, nawet jeżeli nie widzimy tego. Wiem, że jest trudno czasami to poukładać. Ma Pani jakieś koleżanki, które udzielą wsparcia?
Agnieszka Włoszycka
Pani Sabino,
Z tego, co Pani opisuje, jest Pani skrajnie przeciążona: zdradą, presją ze strony męża, jego długami, pracą na dwóch etatach i dodatkowo żałobą po rodzicach i bracie. Nic dziwnego, że czuje się Pani, jakby nie miała już siły.
Najbardziej niepokoją mnie jednak słowa, że wolałaby Pani „skończyć ze sobą”. Proszę nie zostawać teraz sama z tymi myślami. Jeśli czuje Pani, że może zrobić sobie krzywdę, proszę natychmiast zgłosić się po pomoc medyczną lub zadzwonić pod 112. Może Pani również skorzystać z telefonów:
800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym. Linia jest bezpłatna i czynna całą dobę.
116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania dla dorosłych, prowadzony przez Instytut Psychologii Zdrowia. Połączenie jest darmowe i dostępne całodobowo również.
Jeśli chodzi o męża, nie musi Pani udowadniać swojej wartości poprzez schudnięcie ani znosić zdrad jako „kary”. To, że zaczęła Pani szukać mieszkania i myśli o wyprowadzeniu się, może być ważnym krokiem w kierunku odzyskania bezpieczeństwa. Proszę teraz przede wszystkim zadbać o siebie i swoje bezpieczeństwo, a decyzje dotyczące dalszego małżeństwa podejmować wtedy, gdy będzie Pani w nieco stabilniejszym stanie.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Paulina Kocięba
To czego Pani doświadcza jest obecnie bardzo dużym przeciążeniem, jak i dla Pani psychiki tak i dla organizmu. Ważnym aspektem jest to co Pani pisze o skończeniu ze sobą, i że tak byłoby dla Pani łatwiej. Z tym nie powinna Pani radzić sobie sama i zalecałabym zgłoszenie się do lekarza Psychiatry lub Psychologa w celu skonsultowania Pani stanu psychicznego. Co do sytuacji z mężem, na ten moment nie musi Pani podejmować działań nagłych w kwestii tego czy rozwiązać małżeństwa czy w nim zostać. Na ten moment najważniejszym jest ustabilizowanie sytuacji i Pani bezpieczeństwo. Potem krok po kroku można podejmować działania mające na celu poradzenie sobie i przepracowanie trudnych wydarzeń które pojawiły się w Pani życiu.
Jagoda Jek
To, co opisujesz, to bardzo duże przeciążenie – jednocześnie zdrada, wieloletnie problemy finansowe, długi męża, żałoba po stracie rodziców i brata oraz leczenie depresji i lęku. Nic dziwnego, że możesz mieć poczucie, że nie masz już siły.
Jednocześnie zdanie „może warto pójść za rodzicami” traktowałabym bardzo poważnie. To nie jest moment, w którym powinnaś zostawać z tym sama. Jeśli czujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę albo nie masz pewności, czy dasz radę nad sobą zapanować, zadzwoń pod 112 lub 999 albo pojedź na najbliższy SOR/izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego. Możesz też całodobowo skontaktować się z 116 123 albo 800 70 22 22. (pacjent.gov.pl)
Warto również jak najszybciej skontaktować się ze swoim psychiatrą i powiedzieć mu dokładnie to, co napisałaś tutaj – również o myślach samobójczych. Nie zmieniaj samodzielnie dawek ani nie odstawiaj leków.
Jeżeli chodzi o męża, nie musisz teraz podejmować decyzji, czy mu wybaczyć ani czy ratować małżeństwo. Jego zdrady, groźby kolejnych zdrad i przerzucanie odpowiedzialności za nie na Twój wygląd nie są czymś, co powinnaś „naprawić”, chudnąc. Masz prawo postawić granice i zadbać o swoje bezpieczeństwo oraz niezależność finansową. To, że szukasz mieszkania i próbujesz się wyprowadzić, może być ważnym krokiem w odzyskiwaniu poczucia sprawczości.
W tej chwili najważniejsze nie jest rozwiązanie całego małżeństwa. Najpierw zadbajmy o to, żebyś była bezpieczna i nie musiała przechodzić przez ten kryzys sama.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Pani Sabino. Jest Pani obecnie w bardzo silnym kryzysie i nie powinna Pani zostawać z nim sama. Szczególnie ważne są myśli o odebraniu sobie życia, proszę powiedzieć o nich lekarzowi psychiatrze, który prowadzi Pani leczenie i skontaktować się z nim możliwie szybko. Może Pani również zadzwonić pod całodobowy telefon wsparcia. W tej chwili nie musi Pani rozstrzygać wszystkich problemów dotyczących małżeństwa, długów czy mieszkania jednocześnie. Najważniejsze jest Pani bezpieczeństwo i ustabilizowanie obecnego kryzysu. To, co Pani przeżywa, zdecydowanie warto również omówić podczas regularnych spotkań z psychologiem.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
TW. Myśli samobójcze
Witam mam 27 lat, chciałbym prosić o pomoc z tym, z czym codziennie walczę. Wszystko zaczęło się jak miałem 16 lat, byłem świadkiem, jak moja mam próbowała sobie odebrać życie. Wiele razy to robiła, raz nawet musiałem jej odebrać nóż z ręki, żeby sobie krzywdy nie zrobiła nim, choć i tak wiele razy była w szpitalu przez próby samobójcze.
Mam złe wspomnienia, jak byłem mały, wiele razy uciekałem z domu, bo nie chciałem być w nim i przebywać. W szkole wcale nie miałem lepiej, dokuczali mi, w zawodówce w pierwszej klasie nie zliczę, ile razy płakałem, ale potrafiłem się wziąć w garść, pomogły mi ćwiczenia siłowe, potem spotkałem pierwszą miłość - dziewczynę, której zależało na mnie, lecz nie potrafiłem tego docenić i straciłem ją. Wtedy się to zaczęło, zacząłem czuć taki ból, odrazę do siebie i była pierwsza próba samobójcza jak miałem 18 lat. Wziąłem tabletki mamy przepisane przez jej psychiatrę, popiłem je, przeleżałem na łóżku 2 dni, nie mogłem się podnieść, ruszyć, zablokowało mi mocz i wylądowałem w szpitalu po nich.
Potem była 2 próba samobójcza, tym razem się ciąłem nożem, lecz niestety moi rodzice zadzwonili po karetkę i wylądowałem na szyciu. Nie potrafiłem sobie z tym poradzić, dopóki nie trafiłem za 5 razem do szpitala psychiatrycznego.
Wysłany ze szpitala, tam spotkałem drugą dziewczynę, z którą byłem i spędziłem najlepszy czas i znowu odżyłem dzięki niej, lecz niestety mnie zostawiła i znowu zacząłem się czuć jak nic niewart i znowu próbowałem się zabić, bo nie dałem sobie rady z tak silnym bólem i wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym kolej raz, rok temu. Rozmawiałem z wieloma psychologami i psychiatrami, lecz nikt nie był w stanie do mnie dotrzeć, żaden lek mi nie pomagał. Na rękach mam wiele blizn po wielu próbach, każda z nich oznacza to, czego żałuje.
Ciężko mi zasnąć, żyje marzeniami i najgorsze jest to, że ten ból znowu wraca i dalej powróciły myśli, żeby popełnić samobójstwo. Czuję do siebie tak silną nienawiść, nie mogę patrzeć nawet na siebie w lustrze, bo się brzydzę siebie.
Mam duże długi w kredytach, straciłem prace przez próby samobójcze, bo nie chciałem chodzić, bo bałem się, że ktoś zobaczy co się ze mną dzieje. W domu mało co rozmawiam, unikam rozmów z rodzicami, tak jakbym się zamykał w sobie. Prosiłbym o pomoc.
W papierach mam wpisane ze szpitali F28-inne nieorganiczne zaburzenia psychotyczne, I10-samoistne (pierwotne) nadciśnienie ,F43.8 -Inne reakcje na ciężki stres, F60.9-Zaburzenia osobowości BNO. Moja mama ma schizofrenię, nie wiem, czy ja to mam, ale depresje na pewno. Czuję w sobie taki ogromny ból i nienawiść do siebie samego. Prosiłbym o pomoc, rozmowę
Byłam osoba bita. Nie przemawia do mnie argument od psychologów, że rodzice też byli bici i była taka "kultura".
Gdybym wzięła do ręki pas na swoje dziecko, które popełniłoby ciężkie przewinienie (to nawet nierealne), to poczułabym się zwyrodniale. A moja matka biła mnie skakanka za jakieś bzdety. Jakie jest inne wytłumaczenie? Niedorozwój w kraju, choroby psychiczne?

