
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, związki i relacje
- Wyznałam uczucia...
Wyznałam uczucia chłopakowi, jednak zostałam odrzucona. Nie wiem jak sobie z tym poradzić?
Anonim
Agnieszka Wloka
Dzień dobry,
bardzo mało wiem o Pani, żeby jednoznacznie odpowiedzieć:) To, co wiem na pewno, to, że nikt Pani nie odrzucił….kwestia uczuć i umiejętności odczuwania jest bardzo płynna, a to, że ktoś powiedział Pani o przyjaźni jest BARDZO WAŻNE I WARTOŚCIOWE. Od czegoś trzeba zacząć - dajcie sobie czas, poznajcie się; myślę, że to uczucie może być dla Pani szansą na rozwinięcie w sobie najpiękniejszych cech. Oczywiście ze świadomością, że uczucia nie są na zawołanie i możemy odpowiadać tylko za te, które my dajemy innym.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
Poczucie odrzucenia przez osobę dla nas ważną może być trudne i bolesne, jednak jest to całkowicie normalna reakcja. Myślę, że w chwili obecnej ważne będzie znalezienie indywidualnego sposobu na uporanie się z własnymi uczuciami oraz emocjami. Takim pierwszym krokiem będzie akceptacja tych uczuć, które towarzyszą w chwili obecnej - tłumienie ich może spowodować odwrotny skutek od zamierzonego. Proszę dać sobie przestrzeń na doświadczanie nawet tych nieprzyjemnych emocji. Być może w otoczeniu jest bliska osoba, z którą można również porozmawiać i podzielić się swoimi doświadczeniami i emocjami. Proszę pamiętać, że czasami spojrzenie osoby trzeciej na daną sytuację może być bardzo pomocne i dawać ukojenie.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta
Anna Martyniuk-Białecka
Jak czytam w grę wchodzą silne uczucia - jakiś rodzaj zauroczenia, na tym etapie bez wzajemności. Warto docenić Pani odwagę do wyznania uczuć oraz szczerość drugiej strony. Rozumiem rozczarowanie, które się w Pani pojawia, to naturalne w tej sytuacji. Nie da się "odkochać " na zawołanie, w ogóle nie jest tak, że można sterować własnymi emocjami i uczuciami. Za to można nauczyć się je przeżywać, pobyć z nimi, regulować je - to one są dla nas, nie odwrotnie. Nawet silne, nieprzyjemne emocje są nam potrzebne i przecież kiedyś mijają.
Czasem, gdy jesteśmy pod wpływem silnych, nieprzyjemnych emocji i rozczarowania, sytuacja wygląda, jakbyśmy oglądali piękny obraz z bardzo bliska. Widać wówczas tylko rozmazane plamy. Ale z pewnej odległości obraz opowiada historię. Zupełnie inną historię. . :)
psycholog Anna Martyniuk-Białecka
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Rozumiem Pani rozterki. Nie interpretowałabym zachowania chłopaka jako odrzucenia. Nie znam jego historii, jednak bazując na Pani wypowiedzi, szczerze odpowiedział, że nie jest gotów na miłość. Nie wiadomo z jakiego powodu. Skoro jednak oferuje przyjaźń, zostawił otwartą furtkę. Może Pani z tej oferty skorzystać lub nie, spróbować poznać się wzajemnie, zrozumieć. Pozdrawiam
Katarzyna Waszak

Zobacz podobne
Mam 14 lat na imię Monika. Od roku jestem z chłopakiem. Bardzo się lubimy, ale zaczął się ostatnio "dziwnie" zachowywać.
Poprosił mnie, abym podniosła bluzkę do góry (nie noszę jeszcze stanika). Zawstydziłam się, ale zrobiłam to, bo to mój chłopak. Chciał również, abym zdjęła spodnie, ale nie zgodziłam się. Czy to normalne zachowanie? On ma 15 lat, jak mam się zachować?
Dzień dobry.
Mamy 11-letnią córkę. Od pewnego czasu w ogóle nas nie słucha, spóźnia się, pyskuje, obraża, pokazuje język, krzyczy, a w ataku złości uderza, w co popadnie. Jako rodzice jesteśmy już wykończeni. Mamy ustalone zasady, ale córka wcale się do nich nie stosuje. Internet i telefon zostały jej zabrane.
Możemy prosić o radę, jak rozmawiać z nastolatką? Dodam, że czasami jestem niekonsekwentna, ponieważ bardzo kocham córkę i zdarzają się momenty, kiedy wszystko jest w porządku. Ona jednak wygaduje bzdury, że nie mamy dla niej czasu. Pracujemy, a każdą wolną chwilę staramy się jej poświęcać. Dużo czasu spędza na dworze z koleżankami. Kiedy mówię jej, że tęsknimy za wspólnymi chwilami, reaguje tylko głupim uśmiechem.
Nie chce się pakować do szkoły, brakuje mi już słów. Jestem psychicznie wykończona.
Dzień dobry mam problem ze sobą i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Chodzi o moją mamę. Kocha mnie, przytula, gotuje obiady i nie hamuje moich ambicji i wspiera mnie we wszystkim, jednak mam do niej odrazę i agresję. Nie chcę jej krzywdzić, ale wybucham do niej agresją cały czas, nawet jak nic do mnie nie mówi. Odkąd skończyłam 18 lat dochodzą również przekleństwa, ale tylko z mojej strony. Mama jest smutna i widzę, że pęka jej serce, bo bardzo jej dokuczam, ale nie potrafię przestać. Kocham ją i nienawidzę. Wskoczyłabym za nią w ogień, ale i ją do niego wepchnęła. Na myśl, że mogę jej wbić szpilkę i doprowadzić do złego stanu odczuwam satysfakcję i zadowolenie, a gdy skończę umartwiam się jak mi jej żal i nie chcę, aby była smutna. Wiem, że jak odejdzie, to ja razem z nią.
Dzieciństwo miałam bardzo dobre, bo mama sama mnie wychowywała. Może chodzi o ojca, bo bardzo jej dokuczał, jak miałam może z 2 latka, potem odeszłyśmy. Może podświadomie chcę przejąć jego rolę.
O co chodzi i co jest ze mną nie tak? Chciałabym, aby mama miała kochającą córkę, a nie potwora. Bardzo proszę o pomoc.

