Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problem z agresywnym zachowaniem po alkoholu i przemoc w relacji

Treść wrażliwa
Czesc mam taki problem . Kiedy pije alkochol przejmują mnie jakieś demony zachowuje sie patologicznie wogole nie tal jak na trzeźwo jest agresywna nie miła i myślę ze każdy ze mną walczy przez co prowokuje i często dochodzi do rękoczynów z moim partnerem. On mi oddaje i potem mam śliwek pod okiem albo inne obrażenia. Wiem ze sama zaczęłam i to moja wina . Ale musze sie ukrywać zeby nie widziała tego rodzina bo obwini jego. Nie chce jiz sie tak zachowywać. Kocham go chce sie zmienić. Myślę ze te zachowania to jakis mój mechanizm obronny przez moje przeżycia które mnie spotkały (byłam wykorzystana orzez kolegę, oszukiwana przez byłego, opuszczona przez przyjaciol, wyzywana przez mamę jak byłam mała psychicznie mnie rozwaliła,szukałam aprobaty u taty ale on nie umiał okazywać uczuć itp) Zapisałam sie do psychologa od uzależnień chce byc normalna. Moj partner mowi ze na trzeźwo jestem cudowna ale jak wypije jestem okropna . Mial ktos takie sytuacje w życiu? Prosze o wsparcie ..
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Czytając Twój wpis, pomyślałam przede wszystkim o tym, że musi Ci być bardzo trudno żyć z poczuciem, że po alkoholu zachowujesz się w sposób, którego sama później nie rozpoznajesz i którego nie chcesz. Widać też, że ta sytuacja jest źródłem cierpienia zarówno dla Ciebie, jak i dla Waszej relacji.

To, co opisujesz, zdecydowanie warto potraktować poważnie. Alkohol może osłabiać kontrolę nad emocjami i zachowaniem, jednak na podstawie wpisu nie da się stwierdzić, dlaczego reagujesz właśnie w taki sposób ani jaką rolę odgrywają w tym Twoje wcześniejsze doświadczenia. To wymaga spokojnego przyjrzenia się temu w gabinecie.

Bardzo cieszę się, że zapisałaś się do psychologa uzależnień. To ważny krok. Wspomniałaś również o wielu trudnych doświadczeniach z przeszłości, dlatego być może z czasem warto będzie zadbać także o ich przepracowanie z psychologiem lub psychoterapeutą. Często praca nad uzależnieniem i nad traumatycznymi doświadczeniami wzajemnie się uzupełniają.

Zatrzymałam się też przy fragmencie o rękoczynach. Niezależnie od tego, kto zaczyna konflikt, przemoc w relacji nie jest bezpiecznym sposobem radzenia sobie z emocjami i warto, aby ten obszar również został objęty pomocą specjalistyczną.

Myślę, że najważniejsze jest to, że napisałaś: „chcę się zmienić”. To pokazuje, że dostrzegasz problem i szukasz pomocy. Nie musisz przechodzić przez ten proces sama. Mam nadzieję, że rozpoczęta terapia będzie dla Ciebie miejscem, w którym krok po kroku zrozumiesz swoje reakcje i nauczysz się bezpieczniejszych sposobów radzenia sobie z emocjami.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

bardzo dobrze, że zapisałaś się do specjalisty! Świetnie, że jesteś świadoma swoich zachowań, nie wypierasz, nie zganiasz na innych, że to ich wina.

Trzeba zaopiekować te wszystkie trudne przeżycia z przeszłości. Nauczyć się regulować emocje nie poprzez alkohol.

Bądź otwarta, zaciekawiaj się odkrywaniem siebie. Choć to może być trudny czas to masz wspaniałe wsparcie! Życzę tobie pięknej, lekkiej podróży do siebie.

 

Powodzenia!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Alkohol zmienia człowieka, wydobywając z niego to, co najgorsze. Pamiętaj, ze jako osoba uzależniona żyjesz w systemie iluzji i zaprzeczeń, zwyczaje postrzegasz świat inaczej niż istnieje. Twoje dzieciństwo nie pozwoliło Tobie na rozwijanie prawidłowych wzorców i kompetencji społecznych. Inna sprawa że jako DDA szybciej się uzależniłaś. Przemoc jest metodą komunikacji i wywierania wpływu na innych, ale jest to błędny mechanizm. Powinnaś udać się na terapię uzależnień, od tego zacznij, przyznaj się przed sobą, ze mas problem, to jest początek wyzwalania się i patrzenia inaczej. pamiętaj, ze Twój partner cierpi z Toba, ale na innym poziomie, jako osoba współuzależniona. 

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Cześć! Słyszę w Twoich słowach dużo cierpienia, poczucia winy, ale też ogromną chęć zmiany, co jest bardzo cenne.

Przede wszystkim chcę powiedzieć jedną rzecz: gratuluję Ci zapisania się do psychologa. To najlepszy i najważniejszy krok, jaki mogłaś w tej sytuacji zrobić.

Jako psychoterapeutka często spotykam się z podobnymi historiami w gabinecie. To, co opisujesz (zachowanie po alkoholu) to rozhamowujące działanie alkoholu. Zdejmuje on nasze naturalne "filtry" i mechanizmy kontrolne. Doświadczyłaś w życiu wielu bardzo bolesnych zranień: przekraczania granic, odrzucenia, braku poczucia bezpieczeństwa ze strony najbliższych (rodziców, byłego partnera). W takich warunkach nasz układ nerwowy uczy się częstego lub ciągłego wypatrywania zagrożenia (stan "walcz lub uciekaj"). Możliwe, że pod wpływem alkoholu te wszystkie stłumione, nieprzepracowane emocje, lęki i złość wychodzą na wierzch, dlatego czujesz, że "każdy z Tobą walczy".

Jest jednak jedna rzecz w Twoim wpisie, na którą jako specjalistka muszę zareagować z dużą troską o Ciebie. Piszesz o rękoczynach ze strony partnera, które ukrywasz przed rodziną, oraz o tym, że bierzesz za to 100% winy, bo "sama zaczęłaś". Chcę, żebyś usłyszała to bardzo wyraźnie: odpowiedzialność za użycie siły fizycznej zawsze leży po stronie osoby, która uderza. Niezależnie od tego, jaka jesteś po alkoholu, partner jako dorosły człowiek ma wybór - może wyjść z pokoju, wyjść z domu, wezwać pomoc. Bicie w odpowiedzi nigdy nie jest rozwiązaniem, a ukrywanie obrażeń przed bliskimi to niebezpieczny sygnał, że weszłaś w tzw. cykl przemocy.

To wspaniale, że idziesz do psychologa od uzależnień, aby odzyskać kontrolę. Zrobiłaś już pierwszy, najtrudniejszy krok. Daj sobie pomóc specjalistom i pamiętaj, że zasługujesz na relacje oparte na szacunku i bezpieczeństwie, bez użycia siły.

Gdybyś kiedykolwiek czuła, że sytuacja w domu wymyka się spod kontroli, pamiętaj o darmowym, całodobowym numerze dla osób doświadczających przemocy w rodzinie (Niebieska Linia): 800 120 002.

Trzymam za Ciebie mocno kciuki i życzę dużo siły na ścieżce terapii.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To, że zapisała się Pani do psychologa uzależnień, jest bardzo ważnym krokiem. Alkohol nie tworzy nowych cech osobowości, ale może nasilać trudne emocje, impulsywność i nieprzepracowane doświadczenia. Jednocześnie żadna przemoc fizyczna w związku nie jest rozwiązaniem, niezależnie od tego, kto ją rozpoczął. W terapii warto skupić się zarówno na pracy nad uzależnieniem, jak i nad traumami, o których Pani wspomina. To daje realną szansę na trwałą zmianę. Życzę Pani wytrwałości i odwagi w tej drodze.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Między wierszami wybrzmiewa przede wszystkim bezradność, poczucie winy i ogromna chęć zmiany. Uważam, że to, że zapisała się Pani do psychologa od uzależnień, jest naprawdę ważnym krokiem. Alkohol nie tworzy nowych cech charakteru ale potrafi wyłączyć kontrolę i wydobyć to, z czym człowiek od dawna nosi się w środku: nierozładowany ból, złość, lęk czy traumatyczne doświadczenia. To nie usprawiedliwia przemocy, ale może pomóc zrozumieć, dlaczego dochodzi do takich sytuacji. Zatrzymałabym się również przy jednym zdaniu: „on mi oddaje”. Niezależnie od tego, kto zaczyna kłótnię, przemoc fizyczna nie powinna stawać się sposobem rozwiązywania konfliktów. O bezpieczeństwo warto zadbać po obu stronach tej relacji. Myślę, że rozpoczęcie terapii to dobry kierunek. Proszę dać sobie szansę. Z Pani słów nie wybrzmiewa osoba, która nie chce się zmienić, ale ktoś, kto od bardzo dawna nosi w sobie wiele zranień i wreszcie chce przerwać ten schemat. Wszystkiego dobrego!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

To, co opisujesz, pokazuje, że masz dużą świadomość swojego problemu i zrobiłaś już ważny krok, zapisując się do psychologa. To daje realną szansę na zmianę. Alkohol nie sprawia, że stajemy się zupełnie innymi ludźmi, ale może bardzo osłabiać kontrolę nad emocjami i nasilać nierozwiązane zranienia czy lęk. To, że masz za sobą trudne doświadczenia, może wpływać na to, jak reagujesz, ale nie oznacza, że jesteś skazana na takie zachowanie.

Jedna rzecz jest jednak bardzo ważna – niezależnie od tego, kto zaczyna kłótnię, przemoc fizyczna w związku nie jest rozwiązaniem. To, że partner Ci oddaje i zostajesz z obrażeniami, jest sygnałem, że ta sytuacja wymaga zmiany i zadbania o bezpieczeństwo Was obojga. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się całkowita rezygnacja z alkoholu, przynajmniej do czasu, aż lepiej zrozumiesz swoje reakcje i nauczysz się inaczej radzić sobie z emocjami.

Nie obwiniaj się za to, że potrzebujesz pomocy. To, że szukasz wsparcia i chcesz przerwać ten schemat, pokazuje, że zależy Ci na sobie i na swoim związku. Wiele osób z podobnymi trudnościami, dzięki terapii i abstynencji, odzyskuje kontrolę nad swoim życiem. Jest szansa, że Tobie również się to uda.

Trzymam mocno kciuki. 

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

To, że dostrzega Pani problem i zapisała się do psychologa, jest bardzo ważnym krokiem. Z opisu wynika, że alkohol znacząco zmienia Pani zachowanie - nasila impulsywność, agresję i utrudnia kontrolowanie emocji. To oznacza, że przede wszystkim warto skupić się na pracy nad uzależnieniem i powstrzymaniu się od picia, ponieważ właśnie wtedy dochodzi do sytuacji, których później Pani żałuje.

Jednocześnie to, że doświadczała Pani przemocy, odrzucenia i wykorzystania seksualnego, mogło mieć wpływ na sposób przeżywania emocji i budowania relacji. Warto o tych doświadczeniach rozmawiać w terapii, ale nie oznacza to, że są one usprawiedliwieniem dla przemocy. Ważne jest, aby zadbać o bezpieczeństwo zarówno swoje, jak i partnera.

Pisze Pani, że partner oddaje Pani podczas kłótni. Niezależnie od tego, kto rozpoczął konflikt, przemoc fizyczna w związku nie jest dobrym rozwiązaniem i nie powinna być akceptowana. Warto wspólnie poszukać sposobów na przerwanie eskalacji, a jeśli jest to trudne – rozważyć również wsparcie terapeutyczne dla par, gdy oboje będziecie na to gotowi.

Proszę pamiętać, że proces zdrowienia wymaga czasu.
Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Przede wszystkim gratuluję Pani ogromnej odwagi i dojrzałości – przyznanie przed samą sobą, że alkohol wyzwala w Pani zachowania agresywne, oraz zapisanie się do psychologa to milowe i najważniejsze kroki w stronę zmiany.

To, co dzieje się z Panią po alkoholu, to rzeczywiście tragiczny w skutkach mechanizm obronny. Alkohol zdejmuje hamulce i uwalnia nagromadzony przez lata, potężny ból, żal oraz poczucie krzywdy po doznanych traumach (wykorzystanie, odrzucenie przez rodziców, zdrady). Na trzeźwo kontroluje Pani te emocje, ale po wypiciu dochodzi do głosu zranione dziecko, które czuje, że musi walczyć o przetrwanie i atakuje pierwsze.

Chcę jednak bardzo wyraźnie podkreślić jedną rzecz: to, że Pani inicjuje kłótnie po alkoholu, w żadnym wypadku nie usprawiedliwia przemocy fizycznej ze strony partnera. Siniaki i obrażenia ciała to dowód na to, że oboje tkwią Państwo w skrajnie niebezpiecznej, przemocowej dynamice, która natychmiast wymaga zatrzymania. Branie całej winy na siebie i ukrywanie śladów przed rodziną tylko ten toksyczny mechanizm pogłębia.

Bardzo dobrze, że podjęła Pani decyzję o terapii uzależnień – to klucz do zrozumienia, dlaczego alkohol stał się Pani wentylem bezpieczeństwa. Jednak ze względu na akty przemocy w domu oraz Pani trudną przeszłość, niezbędna będzie również głęboka psychoterapia traumy oraz wypracowanie z partnerem bezpiecznych granic, najlepiej pod okiem specjalisty. Proszę nie rezygnować z podjętej drogi, ma Pani pełne prawo do odzyskania spokoju i zdrowego życia.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

To, że zdecydowała się Pani o tym napisać i umówiła do psychologa, pokazuje dużą odwagę. Z Pani opisu wynika, że sama widzi, jak bardzo alkohol zmienia Pani zachowanie i jak wiele cierpienia to przynosi. Poruszyło mnie też to, że wspomina Pani o obrażeniach po kłótniach. Niezależnie od tego, kto je rozpoczął, nikt nie powinien kończyć konfliktu z przemocą. Mam nadzieję, że podczas spotkań z psychologiem będzie Pani mogła bezpiecznie opowiedzieć zarówno o tym, co dzieje się po alkoholu, jak i o wcześniejszych, bardzo bolesnych doświadczeniach. Życzę Pani, żeby znalazła tam zrozumienie i wsparcie💛

Pozdrawiam

Kinga Osmulska

Zobacz podobne

Jak zachęcić partnera do zaprzestania picia i podjęcia leczenia
Dzień dobry, w jaki sposób mam zachęcić partnera do zaprzestania picia i rozpoczęcia leczenia
Czuję się inny, przeciążony myślami i lękiem – czy to depresja, zaburzenia lękowe czy moja osobowość?
Jestem jakis inny...Odkad pamietam czuje sie jakiś inny, jakis niedopasowany do tego swiata, inaczej wszystko odbieram, za mocno odczuwam emocje, najmnuejsza uwaga w moim kierunku powoduje, ze sie zamykam w sobie (nie chce tego), mam ogromne wahania nastroju, po prostu z dnia na dzien potrafie się zamknac w pokoju i patrze w sufit (tak po prostu) Nie potrafie odpocząc, w mojej glowie po prostu ciągle coś jest, ciagle cos analizuje, o czyms mysle.. widze i analizuje doslownie wszystko, kazde slowo, każdy gest innego człowieka, męczy mnie to niemilosiernie. Robiąc zakupy niemoge spokojnie wybrac szynki, bo stoje 5 minut i analizuje ją pod kazdym kątem (jakby od tego wyboru zalezalo mojr zycie) a kątem oka widze koszyki innych osob, slysze ich rozmowy itd... Mam natręctwa, zamykam drzwi i stoje przed nimi bo nie ufam sobie, ze je zamknąlem... Pomimo tego, ze prowadze zdrowy tryb zycia, nie pale, nie pije, nie ćpam, jestem zmęczony, czuje się słaby, robilem doslownie wszystkie badania jakie są mozliwe, wyniki dobre, zarzucono mi, ze jwstem hipohondrykiem, ale ja po prostu nie wiem czemu... ja nie zyje, ja wegetuje, czekam po prostu na smierc, potrafie sie smiac, zartowac, miec pasje, ale to wszystko jest puste w srodku Az przyszedl tamten rok...cięzkie nogi, uczucie, ze chce rozsadzić glowe od srodka, taka obręcz w głowie, problemy z czytaniem, skupieniem sie, byl okres gdzie budzilem sie dzien w dzien o 5 rano, a byly okresy gdzie spalem po 10 godzin i dalej bylem caly dzien senny, po powrocie do domu pilem kawe i potrafilem przelezec w kurtce do samego wieczora i isc spac... To wszystko podbarwione ogromnym lękiem przed wojną, uzaleznieniami od porno Co jest ze mną nie tak? Taki charakter, depresja? Przeciez ja mam zainteresowania, nawet chodze po gorach, smieje sie, ale tak pusto w srodku, przegrywam z życiem w swojej głowie, przepraszam, ze tak dlugo...
Mąż uzależniony od pornografii, kłamstwa i brak seksu po ślubie – rozstanie czy walka o związek?
Dzień dobry, Mam problem z mężem. Odkryłam 3 lata temu że jest uzależniony od pornografii. Powiedział że nie ma z tym problemu i może przestać. Zaznaczyłam że dla mnie to zdrada bo nie rozumiem jak może masturbować się do innych kobiet. Rzekomo przestał to robić. Pół roku temu, czyli miesiąc po naszym ślubie okazało się że nie przestał, a problem się nasilił. Kłamstwa, ukrywanie, zawalanie obowiązków plus brak seksu ze mną. Dałam mu ostatnią szansę że albo idziemy na terapię albo to jest koniec. No i niestety w tamtym tygodniu znów się to wydarzyło. Zapytałam czy nadal odwiedza te strony, powiedział że nie , za drugim razem tak samo. Sprawdziłam jego historię i okazało się że kłamie. Nie umiem sobie z tym poradzić. Mąż uważa że to jego prywatna sprawa. Ale jak to ma być jego prywatna sprawa skoro zaniedbuje mnie przez to i mnie okłamuje i rażąco wpływa to na relacje. Chce się rozwieść. Co robić ?
Findom - uzależnienie rujnujące mi życie
Jestem osobą uzależnioną. Zdaje sobie z tego sprawę jednak nałóg jest bardzo silny a ja bardzo słaby. Bywa tak że potrafię się tydzień powstrzymać (jeśli mam dużo pracy albo po prostu nie mogę z przyczyn technicznych zaspokoić żądzy to tego nie robię i czuję się lepiej). Teraz znów uległem pokusie. Mój nałóg jest inny niż ,,klasyczne" więc nie mogę znaleźć żadnych osub które by mnie jakoś rozumiały. Jestem osobą bardzo samotną. Nie mam partnerki ani znajomych -mówimy tu o takim skrajnym przypadku. Jak ostatnio liczyłem to nie licząc mamy i osób takich jak Pani ekspedientka/kasierka to nie rozmawiałem z nikim od 6 miesięcy. Mój nałóg polega zarówno na kompulsywnej masturbacji jak i na przelewaniu dużych sum pieniędzy na różnych portalach erotycznych kobietom żeby zemną rozmawiały kiedy się masturbuje. Bardzo się tego wstydzę i serio nic nie pomaga. Chowałem sobie telefon blokowałem tę aplikacje i strony ale po tygodniu nie odzywania się do nikogo tak bardzo chciałem z kimś porozmawiać tak bardzo łaknołem kontaktu drogiej osoby ze zaczynałem pisać do tych kobiet dawać im pieniądze i się masturbować. Jestem przez to dość sfrustrowany. Próbowałem jakoś nawiązywać relacje z innymi ludźmi założyłem tindera czy starałem się wychodzić do klubów i barów żeby kogoś poznać. Skończyło się to siedzeniem samotnie i piciem alkoholu (bardzo nie lubię alkoholu). Nie wiem co mam dalej robić, w pewnym momencie mojego życia żeby uzyskać jakaś atencję i namiastkę ludzkiego ciepła zacząłem chodzić do klubów gejowskich. Raczej nie jestem osobą homoseksualna ale tylko tam ktoś ze mną rozmawiał i inicjował kontakt. Przestałem jednak bo musiałem sporo dojeżdżać do tego miejsca i sporo mnie to kosztowało a nie czułem się jakoś mocno lepiej. Dziś znów wydałem na dziewczynę z internetu około 300 zł teraz leżę smutny. Nie wiem już co mam robić. Jeśli miałbym być szczery co chciałbym to mazylbym o kimś kto mnie polubi. Wydaje mi się że to jest powód mojego uzależnienia. Wydaje mi się że powinienem jeszcze podać swój wiek i jakieś informacje o sobie więc: Mam 27lat , mieszkam w mniejszej miejscowości (nie urodziłem się tu przeprowadziłem się za pracą ) mieszkam sam. W przeszłości miałem znajomych ale tylko w kontekście szkolnym / studenckim jeśli chodzi o relacje romantyczne byłem w 2 związkach jednym w liceum i drogim podczas studiów. Potem już z nikim. Bardzo proszę o zachowanie anonimowości A i w tym uzależnieniu jestem od około 4-5 lat z większymi mniejszymi przerwami. Zaczęło się po zakończeniu związku i trwa do teras. Jeśli Pan/Pani potrzebuje i formacji jak można było by fachowo określić moje uzależnienie to jestem uzależniony od FINDOMU. Szukał bym jakiejś porady albo chociaż wskazówki co mam dalej robić. Dlaczego dopiero teraz szukam pomocy -bardzo bałem się i nadal się boję że to stanie się publiczne. Boję się że jakoś to upublicznię cię i moja mama sie dowie i będzie jej przykro. Kolejnym powodem jest to że bardzo się boję że zgłosicie to na policję i zamkną mnie do szpitala psychiatrycznego. Wtedy miałbym to już w papierach i nie mógłbym dalej wykonywać swojego zawodu. Zdecydowałem się teraz tak naprawdę po rozmowie z chatemGPT powiedział że musicie informować policję tylko wtedy jak ktoś chce popełnić samobójstwo a ja nie chcę więc wydaje mi się że nic mi nie grozi. Jednak jeśli i tak będziecie musieli zgłosić to gdzieś wyżej to oświadczam że wszystkiego się wypre a email jest na słupa więc mnie nie znajdziecie. Bardzo proszę o anonimowość Będę czekał na jakąś wiadomość. Dziękuję i pozdrawiam
Kłamstwa męża: jak poradzić sobie z mężem, który nieustannie okłamuje i oszukuje?

Dzień dobry. Moje życie z mężem zamieniło się w koszmar. Mąż okłamuje mnie na każdym kroku- wymyśla historie na poczekaniu. Kłamie w mniej i bardziej ważnych sprawach. Mam wrażenie, że cała jego osoba jest jedną wielką mistyfikacją. Okłamał mnie odnośnie do swojego wykształcenia, odnośnie do przeszłości swojej, podróży, pieniędzy, rodziny, swoich chorób. Te wszystkie kłamstwa wyszły po czasie. Okłamał mnie w sprawie swoich długów, wykorzystał do spłaty tych długów moje oszczędności z czasów panieńskich-okradając mnie z wszystkich oszczędności i twierdząc, że te pieniądze są u niego na koncie i w momencie, kiedy musiałam je podjąć i naciskałam, to kłamał w żywe oczy, że jest awaria banku, nie może wybrać tych pieniędzy i wreszcie po przyciśnięciu do muru przyznał, że ich nie ma. Miałam sytuację podbramkową, musiałam sięgnąć po swoje oszczędności, których nie ma, bo mąż okłamywał mnie 3 lata i od 3 lat tych pieniędzy nie było. W zasadzie nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Podkrada mi pieniądze i twierdzi, patrząc mi w oczy, że zgubiłam. Znajduję marihuanę pochowaną po kątach, to jest oburzony, bo to nie jest jego oczywiście. Proszę o pieniądze na rachunki (bo płacę ja) to nigdy nie ma, zawsze wymyśla jaka datę, kiedy je da i nigdy nie daje. Wymyśla terminy i nigdy ich nie dotrzymuje. Najgorsze, że kłamie i przechodzi nad tym, jak wychodzi prawda na jaw, do porządku dziennego, nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Nie powie nawet słowa przepraszam. Ja się zastanawiam, czy to nie jest objaw choroby. Ja jestem już zmęczona jego kłamstwami, sama brzydzę się kłamstwem i nie rozumiem jak można ciągle oszukiwać i kłamać i nie mieć nawet wyrzutów sumienia. Na moich barkach spoczywa wszystko- mąż nie chce robić nic: nawet po sobie nie sprząta, nie płaci rachunków, nie robi zakupów, nie chce zajmować się swoim dzieckiem. I ciągle kłamie. Czy jest dla nas jakaś szansa, czy zostaje tylko odejście i rozwód?

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.