Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problem z alkoholem w związku - jak sobie radzić?

Dzień dobry. Na wstępie przepraszam, że mogę pisać trochę nieskładnie, ale nadal jestem pełna emocji. Od dwóch lat jestem w związku z chłopakiem, który jak się okazało ma problem z alkoholem. Zauważyłam to rok temu kiedy zamieszkaliśmy razem - chce podać kilka przykładów trudnych dla mnie sytuacji które od tamtego czasu wystąpiły. - Sierpień 2025 - wychodzenie z psem, do piwnicy, do samochodu pod różnymi pretekstami a jak się później okazało żeby się napić. Po jednej z większych kłótni pojechałam spać do domu moich rodziców. Następnego dnia przyjechał przeprosić (ale nie sam z siebie, ja mu dałam do zrozumienia że już dawno powinien stać pod moimi drzwiami). Przeprosił i musiał na chwilę po coś wyjść. Wrócił pijany. Przegadaliśmy i dłuższy czas było okej. - luty 2026 - trochę się pochorowałam i mój troskliwy chłopak kazał mi leżeć w łóżku a on się wszystkim zajmował. Jak się okazało był to świetny pretekst żeby pić nie zauważonym w kuchni. - Maj 2026 - poszliśmy na urodziny i trochę za dużo wypił o czym go poinformowałam - obiecał że więcej dzisiejszego dnia nie wypije. Jednak długo czekać nie musiałam bo po chwili przyszedł jego kolega i polał mu Kieliszek wódki. Mimo że siedziałam obok bez zastanowienia go wypił, a potem wypił jędzę kolejnych innych. Skończyło się tak, że ja przepłakałam pół imprezy a on musiał zostać odprowadzony do taksówki. Następnego dnia usłyszałam że nie potrafię się bawić i robię problem z niczego. Dopiero koledzy w pracy uświadomili go, że jednak problem jest. Przepraszam nie usłyszałam. - Czerwiec 2026 - tydzień temu (środa) podczas spaceru z psem wypił piwa i wrócił do domu wypity. Pokłóciliśmy się o to i przez kolejne dni się do niego nie odzywałam. Przed wczoraj dowiedziałam się, że mimo to w czwartek wypił setkę a przez weekend butelkę wódki. Od dwóch dni niemal bez przerwy płacze. Nie potrafię odbudować do niego zaufania. Niemal codziennie zastanawiam się czy dzisiaj coś wypije czy nie, sprawdzam szafki i piwnicę. Czuję się dla niego przez te sytuacje nieważna. Po ostatnich sytuacjach powiedziałam, że albo idzie na terapię albo się rozstajemy - usłyszałam że nie pójdzie bo nie problemu, napicie się kilka razy w tygodniu jest normalne. Dopiero po rozmowie z kolegami stwierdził, że jednak się zapisze na terapię - mam wrażenie że mimo to nadal nie widzi problemu. Ja cały czas płaczę a on nic z tym nie robi, wypomina mi, że ja mu wykrzykuje to jak się zachowuje i jak się z tym czuje - twierdzi że tylko wbijam mu szpileczki. I z tym akurat ma rację, ale ja już nie mam siły. Coraz bardziej chce odejść a jednocześnie się tego boję. Nie mam pojęcia co robić
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  To, co opisujesz, nie wygląda na „kilka normalnych sytuacji”, tylko na powtarzalny wzorzec picia, ukrywania, zaprzeczania i przerzucania winy, a to niestety jest niszczące w Waszych relacjach. To bardzo obciąża psychicznie partnera i stąd Twoje sprawdzanie, napięcie i płacz. To są typowe reakcje przy życiu z osobą, która ma problem z alkoholem. Co jest tu kluczowe to dla przykładu to, że on nie uznaje problemu (albo robi to tylko pod wpływem innych osób) a obietnice nie przekładają się na zmianę. Pojawia się ukrywanie picia i picie „po kryjomu”. Ty sama zaczynasz żyć w ciągłym napięciu i kontroli. To wszystko razem sugeruje, że problem jest realny niezależnie od tego, jak on go nazywa i niszczy to Ciebie. Nie jesteś w stanie go przekonać do zmiany, dopilnować ani naprawić. Terapia ma sens tylko wtedy, gdy on sam uzna problem i będzie chciał coś zmienić. Pójście „bo koledzy powiedzieli” często nie wystarcza.

  Ustal jasną granicę : np. „Nie będę w związku, w którym partner pije i nie podejmuje leczenia”. Sprawdź czyny, nie słowa. Jeśli zapisze się na terapię wtedy zobacz, czy faktycznie chodzi, pracuje nad sobą, a nie tylko „odhacza”.

Przestań brać na siebie rolę kontrolera gdyz to Ciebie niszczy. To tylko zwiększa Twoje wyczerpanie i nie zatrzymuje problemu. Poszukaj wsparcia dla siebie np. grupy dla bliskich osób uzależnionych , takie grupy działają stacjonatrnie i online, są anonimowe, a poczujesz się tam wysłuchana, zrozumiana i zaopiekowana. Daj sobie prawo do odejścia, jeśli nic się nie zmienia. Strach przed rozstaniem jest normalny, ale zostawanie w sytuacji, która Cię niszczy, też ma swoją cenę. To, że „wybuchasz” i wypominasz nie jest znikąd. To efekt narastającej frustracji i bezsilności. Można nad tym pracować, ale to nie jest źródło problemu, tylko jego skutek. Zadaj sobie jedno konkretne pytanie: „Jeśli za rok wszystko wygląda dokładnie tak samo jak teraz, czy chcę w tym być?” To często pomaga zobaczyć, czy czekasz na realną zmianę, czy na nadzieję.

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry,

Z Pani opisu wynika, że od dłuższego czasu żyje Pani w napięciu i niepewności związanej z piciem partnera. Sprawdzanie czy pił, utrata zaufania i ciągły lęk są częstymi reakcjami osób żyjących z partnerem nadużywającym alkoholu.

Postawiła Pani jasną granicę, proponując terapię. Teraz decyzja o podjęciu leczenia należy do partnera. Warto pamiętać, że nie ma Pani wpływu na jego wybory, ale ma Pani wpływ na to jak zadba o siebie i swoje bezpieczeństwo emocjonalne. W tej sytuacji warto rozważyć wsparcie psychologiczne dla siebie.


Pozdrawiam serdecznie,

Sylwia Skibińska 


Paulina Duda

Paulina Duda

Dzień dobry, 

dzieli się Pani swoją historią opisując wiele sytuacji, które mogą świadczyć o problemowym używaniu alkoholu przez partnera. Rozumiem, że doświadcza Pani dużego obciążenia emocjonalnego, utraty zaufania i poczucia bezradności.

Warto podkreślić, że nie ma Pani wpływu na to, czy partner podejmie leczenie i uzna swój problem. Może Pani natomiast zadbać o siebie, swoje granice i własne bezpieczeństwo emocjonalne. 

może dobrym rozwiązaniem byłoby skorzystanie z konsultacji psychologicznej dla siebie, aby otrzymać wsparcie i spokojnie przyjrzeć się swoim potrzebom oraz dalszym decyzjom dotyczącym związku.

Jeżeli partner rzeczywiście podejmie terapię, będzie to ważny krok, jednak zmiana wymaga przede wszystkim jego własnej motywacji. Na ten moment najważniejsze jest, aby nie pozostawała Pani z tym sama.

 

Pozdrawiam

Paulina Duda 

Psychoterapeuta CBT

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wiadomość, czuję ogromny smutek, bezsilność i zmęczenie. Mam wrażenie, że od dłuższego czasu żyje Pani w ciągłym napięciu i zamiast cieszyć się związkiem, sprawdza Pani, czy partner znowu pije i czy można mu zaufać. Zatrzymałam się przy zdaniu: „czuję się dla niego nieważna”. To brzmi dla mnie jak jedna z największych ran w tej relacji. Niestety, dopóki partner sam nie uzna, że ma problem i nie podejmie leczenia dla siebie, zmiana może być bardzo trudna.Chciałabym też zapytać: co sprawia, że mimo tego cierpienia wciąż tak trudno Pani odejść? I czy w tym wszystkim znajduje Pani jeszcze przestrzeń, by zadbać o siebie, a nie tylko o jego problem? 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

To jest bardzo trudna sytuacja i widać, ile już Pani kosztowała. Z tego, co Pani opisuje, mam wrażenie, że od dawna próbuje Pani ratować ten związek, a jednocześnie coraz bardziej traci spokój i poczucie bezpieczeństwa.

Najbardziej porusza mnie to, że dziś nie zastanawia się już Pani, czy on przestanie pić, tylko żyje w ciągłym napięciu, sprawdza szafki i zastanawia się, co wydarzy się kolejnego dnia. To ogromne obciążenie.

To, że boi się Pani odejść i jednocześnie coraz częściej o tym myśli, jest bardzo zrozumiałe. Nie musi Pani podejmować decyzji od razu. Warto jednak pamiętać, że nie da się pomóc komuś, kto sam nie widzi problemu. To on musi wziąć odpowiedzialność za swoje leczenie. Proszę teraz pomyśleć przede wszystkim o sobie: czego Pani potrzebuje, żeby czuć się bezpiecznie? Nie musi Pani podejmować decyzji od razu, ale ma Pani prawo postawić granice i odejść, jeśli ten związek odbiera Pani spokój. Bardzo zachęcałabym również Panią do rozmowy z psychologiem lub skorzystania ze wsparcia dla bliskich osób z problemem alkoholowym. Nie musi Pani dźwigać tego sama. 

 

Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

Małgorzata Klimowska

Małgorzata Klimowska

Kiedy ostatni raz przeżyła Pani cały dzień, nie zastanawiając się, czy partner dziś wypije? I jak się Pani z tym czuje?

Czytając Pani wpis, odnoszę wrażenie, że od wielu miesięcy żyje Pani w ciągłym napięciu i próbuje kontrolować coś, na co nie ma Pani wpływu. To musi być bardzo wyczerpujące.  Emocjonalnie i fizycznie. Ma Pani prawo zadbać o siebie, o swoje bezpieczeństwo i dobrostan. Rozumiem, że zależy Pani na partnerze i chciałaby Pani mu pomóc. Warto jednak pamiętać, że decyzja o leczeniu i zmierzeniu się z sytuacją należy do niego. Tak samo jak nikt nie podejmie za Panią decyzji, czy zostać w tej relacji,  czy odejść. Zachęcałabym jednak, żeby na chwilę odłożyć pytanie: „Czy on się zmieni?” i spróbować odpowiedzieć sobie na inne: „Czego ja chcę dla siebie?” oraz „Jak długo jestem gotowa żyć w taki sposób?”. 

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

nie wiemy tego na pewno, ale wygląda to na uzależnienie. Niestety nie mamy takiej mocy aby kogokolwiek do czegokolwiek zmusić. Każdy sam podejmuje decyzje i ty również. Od ciebie zależy co zrobisz, czego chcesz w życiu. Może parę pytań na początek:

Jak się mam w tej relacji?

Czy jest dla mnie karmiąca?

Czy chcę żeby tak wyglądało moje życie/codzienność za rok, pięć?

Jak bym chciała żeby wyglądało moje życie/codzienność?

 

Powodzenia!

Materiały wspierające

Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy

Warto przeczytać

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Niska samoocena i trudności w nawiązywaniu relacji - jak sobie z tym poradzić?
Witam. Nikomu do tej pory o tym nie mówiłam, mam strasznie niską samoocenę za równo pod względem wyglądu jak i charakteru, zachowania. Wyglądu u siebie po prostu nie lubię i przykro mi jak widzę, że inni robią sobie milion zdjęć nawet dla samych wspomnień, bo ja swoich zdjęć mam w galerii może max. 5, nawet nie żartuję, po prostu nie widzę sensu w robieniu ich sobie skoro na każdym i tak wyglądam źle. Jak ktoś zrobi mi zdjęcie albo ze mną to też nie czuję się z tym zbyt dobrze, nie chcę tego potem oglądać, bo wiem że nie wyglądam tam korzystnie nawet jak się pomaluję i ładnie ubiorę. Co do charakteru jestem cicha i nieśmiała, poznawanie nowych ludzi jest dla mnie trudne i choć próbowałam nie wiem jak to zmienić, z zazdrością patrzę na ludzi, którzy są pewni siebie. Nie mam też za bardzo czym się "pochwalić", bo nie mam żadnych specjalnych osiągnięć w życiu, z wszystkiego jestem bardzo przeciętna, nie byłam nigdy na wakacjach, relacje w rodzinie są u mnie niezbyt dobre, a więc zostaje mi zazdrościć tego wszystkiego innym, a najchętniej chciałabym się z kimś zamienić życiem gdyby tylko się dało :/ Jestem w sytuacji finansowej, która obecnie nie pozwala mi iść do psychologa prywatnie, a na NFZ są u mnie w mieście bardzo długie kolejki. Proszę o rady i pozdrawiam. Amelia
Co zrobić w przypadku gdy nie układa się z chłopakiem, z którym ma się wynajęte wspólnie mieszkanie
Co zrobić w przypadku gdy nie układa się z chłopakiem, z którym ma się wynajęte wspólnie mieszkanie na studiach i wspólnych przyjaciół?
W momencie, gdy dziewczyna ze mną zerwała z powodu toksyczności i mam problemy, to czy warto starać się o związek?
W momencie, gdy dziewczyna ze mną zerwała z powodu toksyczności i mam problemy (uzależnienie od gier, nie używek), to czy warto starać się o związek, czy powinienem dla zdrowia psychicznego odpuścić?
Partnerka często się obraża, nie zamienia ze mną słowa, kiedy ja się staram. Co się dzieje?
Mam 52 lata, jestem rok z moją partnerką. Wspaniała kobieta. Jednak (nie lubię tego słowa) jak mamy gdzieś wyjechać na weekend lub jak jest jakaś uroczystość domowa lub jak zaplanujemy sobie jakiś wyjazd lub jak jest np. sylwester lub Nowy Rok to za każdym takim razem ona znajdzie jakiś powód, żeby się obrazić, coś "wyciągnąć", żeby pojawiły się ciche dni, cokolwiek - nie zmyję talerza, wypiję jedno piwo za dużo. Już sam nie wiem, chciałem zabrać ją do Buska Zdroju na długi weekend czerwcowy, chciałem, żebyśmy pojechali do Wiednia i Budapesztu, teraz Sylwester i Nowy Rok..... W Sylwestra przesiedziała 8 godzin i zamieniliśmy dwa (dosłownie dwa zdania) zdania. Cały Nowy Rok przespała w łóżku. Dzisiaj znowu foch, już trzeci dzień. Ja już powiedziałem sobie, że nie będę reagował na takie zachowanie, tym bardziej, że moja partnerka jest w moim wieku. Co to jest ? I tak zawsze jak gdzieś mamy wyjechać. Chodzi, chodzi, aż coś wychodzi. Jak myślę sobie, że mamy za kilka dni na przykład moje imieniny lub jej urodziny to wiem, że zaraz coś wymyśli, żeby chodzić z fochem. Albo jak mieliśmy w poprzednim roku wyjechać na kilka dni na urlop to okazało się, że ona sobie sama pojedzie i nie obraź się Grzegorz. Ja nie wiem jaka to gra.Może ktoś z Was mi podpowie?Tydzień temu jak siedzieliśmy i rozmawialiśmy w fotelach to ustalaliśmy termin naszego ślubu, Grzegorz kocham Cię wiesz ? I nikomu Ciebie nie oddam...... Wiesz ? A od Sylwestra nos na kwintę i tak ta "muszelka" się pozamykała, że nic z tym nie da się zrobić.
Nie umiem znaleźć tematu do rozmowy, oddalamy się - co zrobić?

Nie umiem znaleźć tematu do rozmowy, oddalamy się

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.