
- Strona główna
- Forum
- inne, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Problem z...
Problem z bliskością i intymnością w rocznym związku
Kamila
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Dzień dobry.
Przykro mi, że przeżywa Pani coś, co jest tak bardzo sprzeczne z naturalną potrzebą bliskości i miłości. Absolutnie się Pani nie myli. To, co Pani opisuje, nie jest kwestią „innych wzorców”. To realny brak intymności emocjonalnej i fizycznej, który dla większości ludzi w związku byłby nie do zaakceptowania.
Proszę zwrócić uwagę na kluczowe rzeczy, które Pani wymieniła:
1. Brak seksu przez 9 miesięcy to nie jest norma, zwłaszcza gdy partner nie chce nawet rozmawiać o przyczynie.
2. Brak codziennej bliskości ( przytulania, dotyku, żartów).
3. Odrzucanie wspólnego zasypiania i zastępowanie go słuchawkami/laptopem do 3 nad ranem.
4. Całkowite wykluczenie Pani ze swojego świata wewnętrznego problemów, uczuć, decyzji.
To, co Pani opisuje, może wskazywać na kilka możliwości (np. bardzo niski popęd seksualny, bycie w spektrum aseksualności, głębokie problemy z bliskością z przeszłości, uzależnienie od alkoholu – piwo codziennie, lub nawet pociąg do innej płci, przed którym on sam może uciekać). Ale przyczyna jest mniej ważna niż fakt, że on nie chce nic zmienić ani nawet rozmawiać.
Odpowiadając wprost: to nie jest miłość. Miłość to nie tylko pomoc finansowa i bycie „dobrym człowiekiem”. Miłość to także chęć bycia blisko, troska o potrzeby partnera, otwarcie się, rozmowa o trudnościach i wspólne szukanie rozwiązań. On zapewnia Pani opiekę „funkcjonalną” (pieniądze, naprawa auta, pomoc w domu), ale nie daje tego, co jest fundamentem związku czyli intymności.
Mam wrażenie, że on traktuje Panią bardziej jak bardzo lubianą przyjaciółkę lub współlokatora, któremu chce pomóc, niż jak partnerkę życiową. A Pani, być może z wdzięczności za jego pomoc, godzi się na coś, co Panią rani.
Proszę zadać sobie jedno pytanie: Czy gdyby nagle przestał Pani pomagać finansowo i w domu, zostałoby coś w tym związku, co daje Pani radość, spełnienie i poczucie bycia kochaną? Jeśli odpowiedź brzmi „nie” to Pani wie.
Moja rada jest taka. Porozmawiajcie stanowczo, ale spokojnie. Nie należy pytać go „czy mnie kochasz”, tylko komunikat wprost: „Od roku brakuje mi w naszym związku seksu, przytulania, wspólnego zasypiania i rozmów o uczuciach. Jestem nieszczęśliwa. Chcę wiedzieć, czy widzisz w tym problem i czy jesteś gotów coś zmienić i pójść do seksuologa, psychiatry, terapeuty par? Bo jeśli nie, to my nie mamy przyszłości.”.
Jeśli on zbagatelizuje temat, powie, że to Pani „wymyśla” lub zmieni temat to proszę uwierzyć, że to odpowiedź sama w sobie. Nie naprawi Pani tego sama. I nie powinna Pani żyć w związku, w którym czuje się odrzucona każdej nocy. Zasługuje Pani na pełnię miłości, zarówno tej praktycznej, jak i fizycznej i emocjonalnej.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Urszula Sieńko
Kamilo,
czytając to, co napisałaś, pomyślałam o tym, jak trudno jest być blisko kogoś, kto z jednej strony jest obecny, pomocny i życzliwy, a z drugiej pozostaje daleko emocjonalnie. Brzmi to tak, jakbyś od dłuższego czasu próbowała odnaleźć się w relacji, w której jest dużo wsparcia w codzienności, ale jest mniej miejsca na czułość, bliskość fizyczną i wzajemne dzielenie się sobą.
Czytając mam poczucie, że nie szukasz wyłącznie odpowiedzi na pytanie czy partner Cie kocha. Wybrzmiewa tęsknota za bliskością, poczuciem bycia ważną i włączaną w świat partnera.
Zastanawiam się też, czy obok prób zrozumienia jego zachowania jest w Tobie przestrzeń, by przyjrzeć się własnym potrzebom i nazwać je przed samą sobą. Czego najbardziej Ci brakuje? Za czym tęsknisz? I czy partner wie, jak przeżywasz tę sytuację oraz jak bardzo wpływa ona na Ciebie? Zanim podejmiesz decyzję, co myśleć o tej relacji, warto dać sobie i jemu szansę na szczerą rozmowę o tym, jak przeżywasz Waszą bliskość. Czasem to, czego najbardziej potrzebujemy, pozostaje niewidoczne dla drugiej osoby, dopóki nie zostanie nazwane.
Serdecznie Cię pozdrawiam,
Urszula Sieńko
psycholog, psychoterapeutka
Marta Lenarczyk
Dzień dobry,
Czytając Pani wiadomość, zwróciłam uwagę na pewien kontrast, z jednej strony opisuje Pani mężczyznę, na którego może liczyć, który pomaga, wspiera i okazuje troskę poprzez konkretne działania, z drugiej strony od dłuższego czasu brakuje Pani tego, co dla wielu osób jest ważną częścią związku, czyli bliskości emocjonalnej, czułości, otwartości i życia intymnego.
Ludzie różnią się pod względem potrzeb związanych z bliskością, okazywaniem uczuć czy seksualnością. Problem pojawia się wtedy, gdy te różnice zaczynają powodować cierpienie jednej ze stron.
Z Pani opisu wynika, że od dłuższego czasu próbuje Pani zrozumieć zachowanie partnera. Być może równie ważne jest zadanie sobie pytania, czy obecny kształt tej relacji odpowiada Pani potrzebom i wyobrażeniom o związku. Potrzeba przytulenia, wspólnego zasypiania, rozmowy o ważnych sprawach czy satysfakcjonującej bliskości fizycznej jest całkowicie naturalna.
Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji otwarcie porozmawiać o tym, czym dla każdego z Was jest bliskość i czego oczekujecie od związku, warto od tego zacząć. Jeśli natomiast takie rozmowy były podejmowane, ale nie przyniosły zrozumienia lub zmiany, pomocna może być konsultacja dla par. Czasami obecność neutralnej osoby pomaga nazwać potrzeby i trudności, o których partnerom trudno rozmawiać samodzielnie.
Niezależnie od przyczyn zachowania partnera, ważne jest, aby nie pomijać własnych potrzeb i uczuć. One również są istotną częścią tej relacji.
Marta Lenarczyk
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Absolutnie się Pani nie myli – Pani odczucia są w pełni uzasadnione, a wzorce bliskości, których Pani pragnie, są całkowicie naturalne w zdrowym związku. Opisane zachowanie partnera pokazuje pewien rozłam: z jednej strony jest opiekuńczy w sferze zadaniowej i materialnej, z drugiej – całkowicie niedostępny emocjonalnie i fizycznie. Taki głęboki dystans, niechęć do intymności, unikanie jej pod różnymi pretekstami, spędzanie nocy osobno z laptopem oraz ucieczka w codzienne picie piwa mogą świadczyć o głębszych trudnościach partnera, takich jak lękowy styl przywiązania, nieprzepracowane traumy, problemy z potencją czy uzależnienie. Niezależnie od przyczyn, jego postawa i brak chęci do szczerej rozmowy budują w Pani poczucie odrzucenia i samotności, co z miłością i partnerstwem ma niewiele wspólnego. Ponieważ Pani starania i dostosowywanie się nie przyniosły zmiany, czas na postawienie granicy w spokojnej, ale stanowczej rozmowie. Warto otwarcie zakomunikować mężowi swoje potrzeby i zaproponować wspólną wizytę u terapeuty par lub seksuologa – jego reakcja na tę propozycję da Pani jasną odpowiedź, czy partner chce walczyć o tę relację, czy też z powodu jego barier nie będzie Pani w stanie zbudować z nim szczęśliwego i pełnego bliskości związku.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Agnieszka Włoszycka
Witam p.Kamilo,
Czytając Pani wiadomość mam poczucie że jest Pani w relacji, która z zewnątrz wygląda na „dobrą i bezpieczną” ale wewnątrz jest w niej dużo samotności i niedosytu bliskości.To trochę taki związek, w którym ktoś daje obecność przez działania ale nie daje obecności przez kontakt: przytulenie, rozmowę, czułość, bycie „razem naprawdę”.
Zastanawiam się, czy bardziej boli Panią brak seksu, czy to poczucie, że Pani emocjonalnie nie jest wpuszczana do jego świata?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
Dzień dobry, Proszę o wsparcie w sytuacji, która opiszę niżej. Jesteśmy po ślubie ok rok. Nie mieszkaliśmy razem przed, teraz odkryłam, że mąż trzy razy mnie okłamał. Sprawdziłam jego telefon. Powiedziałam mu o tym, ale on nie widzi w tym nic złego, wręcz przeciwnie powiedział mi, że jestem żałosna przeglądając jego telefon i uznał to gorsze niż to, że mnie okłamywał… nie odzywamy się do siebie, zawsze wychodziłam pierwsza z inicjatywą rozmowy i pogodzenia się. Czuję się źle, że przeczytałam te wiadomości, ale to utwierdziło mnie tylko w tym, że miałam rację i potwierdziło, że to były kłamstwa. Widziałam te wiadomości. Ciche dni ranią jeszcze mocniej, ale obiecałam sobie, że nie przeproszę pierwsza, bo uważam, że bycie oszukanym bardzo boli i to ta osoba powinna sobie zdać z tego sprawę . Co mam zrobić? Potrzebuje jakiegoś wsparcia w tej całej sytuacji

