Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z lękiem przed samotnością i brakiem sensu życia kiedy dzieci dorastają

Ewa

Mam problem z opowiadaniem o swoich lękach, wolę je opisywać. Boję się zostawać sama, że dzieci się już niedługo wyprowadzą, nie widzę sensu życia.

Zdjęcie Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Psycholog
67 odpowiedzi na forum

Pani Ewo,

 

nie każdy potrafi wprost mówić o swoich lękach, zwłaszcza kiedy wydają się one bardzo realne i mocni zagrażające. Lęk przed samotnością związany z opuszczeniem domu przez dzieci jest dosyć powszechnym zjawiskiem, w końcu ktoś, kto był zawsze, nagle jest daleko i zmienia się całe nasze życie. Są to niewątpliwie trudne chwile, ale mogą też stanowic początek nowego etapu w życiu. Utrata codziennej bliskości z dziećmi może wywoływać poczucie pustki i zagubienia – to coś, co wielu rodziców przeżywa i co wymaga czasu, troski i wsparcia, by na nowo odnaleźć sens i kierunek.

Proszę pamiętać, że to, że dzieci się wyprowadzają nie oznacza, że przestaje Pani być ich mamą, one nadal będą potrzebowały rozmowy z Panią i Pani obecności. W tym trudnym okresie warto, aby skupiła się Pani na swoich przeżyciach i pozwoliła sobie odczuć również smutek, ale warto też może wrócić do starych pasji, albo poszukać nowych? Być może w Pani miejscowości są jakieś grupy wsparcia, które mogą Panią wesprzeć w tym okresie zmiany?

Jeśli to uczucie strachu przed samotnością jest przytłaczające proszę poszukać profesjonalnej pomocy i wsparcia.

 

trzymam za Panią kciuki 

z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Psycholog
37 odpowiedzi na forum

Witaj Ewo,

 

wyobrażam sobie, że emocje, które masz w sobie są trudne, podobnie jak wizja tego, że Twoje dorosłe dzieci niedługo opuszczą rodzinny dom. W takich momentach lęk, poczucie straty lub smutek to zupełnie naturalne reakcje.  Lęk rodzica związany z opuszczeniem domu przez dorosłe dziecko i jego wyprowadzką jest bardzo powszechny. To emocjonalne doświadczenie wiąże się z obawami o utratę bliskości, poczuciem pustki czy troską o dobro dziecka.

Pamiętaj, że to naturalny etap w życiu rodzica i dziecka, a z czasem emocje zwykle się stabilizują, a relacje nabierają nowego, dorosłego wymiaru.

Rozumiem, że to, co czujesz, jest trudne i trudno jest ci o tym mówić. Opisywanie swoich lęków może być dla Ciebie ważnym krokiem w zrozumieniu ich i znalezieniu wsparcia.

Warto spróbować podzielić się tymi uczuciami z bliską osobą, lub specjalistą (np. psychologiem), którzy pomogą Ci przejść przez ten trudny czas.

Jeśli czujesz, że myśli o braku sensu życia są przytłaczające, ważne jest, abyś szukała pomocy u specjalistów. Nie musisz zostawać z tym lękiem sama Ewo, są ludzie, którzy mogą udzielić Ci odpowiedniego wsparcia w tej trudnej sytuacji.

 

Pozdrawiam,

Magdalena Pardo

psycholożka 

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Ewo,

 

To bardzo ważne, że potrafisz o tym napisać – to już pierwszy krok, by nie zostać z tym wszystkim w samotności. Opisywanie swoich lęków to dobra forma wyrażania emocji, zwłaszcza gdy mówienie o nich na głos wydaje się zbyt trudne. To nie jest „gorszy sposób” – to Twój sposób.

 

Lęk przed samotnością, poczucie pustki, strach, że dzieci odejdą i zostaniesz sama – to wszystko bardzo głęboko dotyka i może sprawiać, że świat traci sens. Ale to też sygnał, że coś bardzo potrzebuje uwagi, troski i zrozumienia.

 

Zachęcam Cię do kontaktu z psychologiem. Możesz też prowadzić dziennik, w którym możesz zapisywać swoje obawy, lęki.

 

Pozdrawiam Cię ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog 

Zdjęcie Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Psycholog
57 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

To naturalne, że w tej sytuacji czuje Pani lęk. Zmiany wynikające z toku życia człowieka (wyprowadzka dzieci z domu) są momentami wysoko kryzysogennymi, czyli mogą nas doprowadzić do kryzysu. Napisała Pani, że nie widzi Pani sensu życia - w tej sytuacji warto jak najszybciej skonsultować się z psychologiem. Rozumiem, że opowiadanie o lękach jest dla Pani trudne. Proszę jednak pamiętać, że my psychologowie jesteśmy po to, aby wspierać osoby w trudnych momentach. 
 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska

Dzień dobry, Pani Ewo,

To, że trudno jest mówić o lęku, jest zupełnie naturalne. Potrzebujemy bezpiecznej relacji, aby móc dzielić się tym, co trudne. Taka relacja – w której możemy otwarcie mówić o swoich lękach – ma ogromne znaczenie dla naszego dobrostanu. Samo nazwanie emocji i wypowiedzenie ich na głos może znacząco zmniejszyć ich siłę i wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie.

 

Moment, w którym dzieci opuszczają dom rodzinny, nazywamy w psychologii syndromem pustego gniazda. Często wiąże się on z poczuciem utraty sensu, kierunku, a także z pytaniami o to, co dalej. To naprawdę trudny etap w życiu – warto wtedy z życzliwością skierować uwagę ku sobie i zastanowić się: co jest dla mnie ważne? Co może dać mi poczucie spełnienia i bliskości?

 

Czasem lęk przed samotnością może wiązać się z głębszymi, egzystencjalnymi obawami – na przykład przed śmiercią. To naturalne, że takie myśli pojawiają się w przełomowych momentach, jak ten, gdy dzieci usamodzielniają się i ruszają w swoją drogę.

W takich chwilach szczególnie ważne jest, by nie zostawać samemu z trudnymi uczuciami. Warto poszukać nowych aktywności, przestrzeni, gdzie można budować relacje i czuć się częścią wspólnoty. Czasem pomocna może być również psychoterapia – miejsce, w którym w bezpiecznej atmosferze można przepracować ten etap, nadać mu sens i odzyskać wewnętrzną równowagę.

 

Z poważaniem,

Tomasz Pisula 

Psycholog, psychoterapeuta.

Droga Ewo,

To, co opisujesz – lęk przed samotnością, przed tym, że dzieci odejdą, i poczucie braku sensu – to głęboko ludzkie doświadczenie. W psychologii rozwojowej, szczególnie w koncepcji Erika Eriksona, ten moment w życiu często wpisuje się w etap, który nazywa się „generatywność kontra stagnacja”. Pojawia się zazwyczaj w wieku średnim – między 40. a 65. rokiem życia – i dotyczy bardzo ważnego pytania: „Czy moje życie ma sens poza mną? Czy coś po sobie zostawiam?”

Jeśli człowiek ma poczucie, że tworzy, że daje coś od siebie – czy to przez wychowywanie dzieci, tworzenie projektów, wspieranie innych – wtedy rozwija się tzw. generatywność, czyli wewnętrzne poczucie celu i sensu. Ale jeśli te role się kończą, dzieci się usamodzielniają, a Ty nie wiesz, co teraz miałoby być dalej – wtedy może pojawić się uczucie stagnacji, pustki, a nawet kryzys tożsamości. To nie znaczy, że coś jest z Tobą nie tak – wręcz przeciwnie, to znak, że Twój system wartości i potrzeb się przekształca. Takie momenty są trudne, ale jednocześnie bardzo ważne – to punkty zwrotne w życiu, które zapraszają do zmiany.

Piszesz, że boisz się zostawać sama – i to jest bardzo ważny sygnał. Nie chodzi tylko o to, że boisz się fizycznej samotności, ale o coś głębszego: że zniknie rola, która była fundamentem Twojej codzienności. Rola matki, która była zawsze potrzebna, obecna, na straży. To zrozumiałe, że bez tej roli świat może wydawać się pusty. Ale może to jest też moment, kiedy możesz zacząć zadawać sobie pytania: „Czego ja teraz potrzebuję? Co jeszcze mogłabym przeżyć, poczuć, stworzyć – już tylko dla siebie?”

Jeśli łatwiej Ci pisać – to okej. To nie jest teraz Twój największy problem. Najważniejsze jest to, co ten lęk próbuje Ci powiedzieć. Bo lęk zawsze o czymś mówi. Mówi o czymś, co postrzegasz jako zagrożenie – nie zawsze fizyczne, często emocjonalne, egzystencjalne. To może być lęk przed samotnością, przed utratą sensu, przed byciem nieważną, niezauważoną, przed tym, że nie będzie już nikogo, dla kogo jesteś „kimś”.

Zazwyczaj pod lękiem kryją się inne uczucia – smutek, żal, poczucie opuszczenia, czasem złość, że coś nie potoczyło się tak, jak miało. Dlatego konfrontacja z lękiem bywa trudna – nie tylko z powodu jego intensywności, ale też dlatego, że chronią nas przed nim różne mechanizmy obronne. Każdy z nas je ma – to zupełnie naturalne. Ale czasem te mechanizmy, choć kiedyś pomagały, dziś blokują dostęp do prawdy o sobie. Dlatego tak cenna może być praca terapeutyczna – przestrzeń, w której możesz bezpiecznie podejść bliżej do tego, co trudne, bez przymusu, we własnym tempie. Bo lęk to nie wróg – to informacja. A Ty masz prawo ją usłyszeć wtedy, kiedy będziesz gotowa.

W terapii często mówimy, że sens nie musi być głośny, spektakularny. Czasem przychodzi po cichu – kiedy pozwalasz sobie po raz pierwszy naprawdę odpocząć. Kiedy odkrywasz, że nie musisz być już tylko dla innych, że możesz być dla siebie. Tylko ja być dla siebie, kiedy sensem mojego życia było żyć dla innych?  Kiedy uczysz się być swoją własną obecnością – spokojną, czułą, wystarczającą. Zalecam skorzystanie z pomocy psychologicznej. Lepiej się temu przyjrzeć i wspomóc zanim pojawi się, bądź nasili depresja.

 

Z uściskami

Małgorzata Wysocka

Rozplątani. Gabinet Psychologiczny.

Dzień dobry

 

Lęk przed samotnością czy przed tym, że dzieci się wyprowadzą, może wiązać się z głębszym doświadczeniem pustki, utraty sensu, zmiany w życiu. Za takimi uczuciami często stoją potrzeby bycia w więzi, bliskości, czucia się potrzebną.

Z mojej perspektywy jako psychoterapeutki to, co może pomóc, to przyjrzenie się tym uczuciom z łagodnością i ciekawością, najlepiej w bezpiecznej relacji – np. w procesie terapeutycznym. Taka rozmowa pozwala nie tylko wyrazić lęk, ale też odnaleźć w nim coś o sobie – o swoich potrzebach, pragnieniach, tęsknotach. A czasem nawet – od nowa zbudować poczucie sensu.

 

Pozdrawiam

Yolanda Bolivar-Wardas

Psycholog/Psychoterapeuta

 

Dziękuję za podzielenie się swoimi obawami. Czasami pisanie jest łatwiejsze, niż konfrontowanie się z terapeutą i mówieniem o swoich problemach. Jednakże nie poddawałbym się. Zmiany zawsze są trudne i wymagają przede wszystkim zmian w nas samych. Wprowadzenie zmian dotyczących funkcjonowania, trybu dnia codziennego, wsparcia ze strony innych ludzi, codziennej rozmowy z kimś zaufanym. Zadbałbym o wsparcie specjalistów w tym momencie - zacząłbym od psychoterapeuty. On powinien skonsultować i powiedzieć, co dalej. Proszę pamiętać, że pisanie o swoich emocjach może przynosić ulgę, ale to profesjonalna pomoc jest jedyną drogą, żeby poczuć się lepiej. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze - bezwzględnie zalecam konsultacje u psychiatry.

Szanowna Pani Ewo,

 

Jeśli znajduje się Pani na etapie opuszczania gniazda przez dzieci, to całkowicie zrozumiałe, że przeżywa Pani kryzys. W tej sytuacji rzeczywiście może być konieczne ponowne zdefiniowanie sensu życia. Jeśli opieka nad dziećmi i angażowanie się w ich sprawy stanowiły ogromną część Pani życia, to teraz, kiedy to się zmieni, bardzo ważne może okazać się większe uwzględnienie innych relacji, związku, pracy, hobby, sposobów spędzania wolnego czasu.

Być może korzystnym doświadczeniem byłby kontakt z psychologiem, grupą terapeutyczną (na przykład w Oddziale Dziennym), grupą wsparcia złożoną z osób w podobnym wieku.

Gorąco Panią zachęcam, by skonfrontować się z problemem opowiadania o sobie. Wszyscy jesteśmy istotami społecznymi i potrzebujemy życzliwego świadka, towarzysza, by przezwyciężać nasze wewnętrzne trudności.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

Zdjęcie Weronika Babiec

Weronika Babiec

Psycholog
44 odpowiedzi na forum

Pani Ewo,

Przez wiele lat prawdopodobnie to właśnie bycie mamą - obecną, zaangażowaną, potrzebną, było dla Pani ważną rolą, źródłem sensu, kierunku, codziennego rytmu. Teraz kiedy ta rola zaczyna się zmieniać, mogą pojawiać się trudne emocje, w tym lęk i poczucie braku sensu. 

Kiedy życie się zmienia, dzieci dorastają, a świat wokół jakby „przyspiesza” – wielu rodziców osób czuje pustkę, zagubienie, smutek. I czasem trudno wtedy zobaczyć, co jeszcze mogłoby dawać sens, kiedy to, co dotąd było najważniejsze, zaczyna się zmieniać.

Jest Pani w bardzo ważnym i trudnym momencie życia, który domaga się czułości, wsparcia i może też nowego kierunku. Być może to czas, żeby zacząć stopniowo dawać uwagę sobie, swoim potrzebom, pasjom, rzeczom, które były odkładane „na potem”. 

 

Jeśli jednak trudno Pani samodzielnie odnaleźć ten nowy kierunek, zachęcam, żeby zastanowić się nad wsparciem psychologa, który może Pani pomóc z doświadczanymi trudnościami oraz będzie towarzyszyć w poszukiwaniu nowego kierunku. 

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Weronika Babiec

Psycholożka, Terapeutka ACT


 

Zobacz podobne

Czy dwoje ludzi z przypadku mogą stworzyć odpowiedni dom dla swojego dziecka?
Czy dwoje ludzi z przypadku mogą stworzyć odpowiedni dom dla swojego dziecka?
2 odpowiedzi
Problem z kontaktem z rodziną taty przez konflikt mamy z teściową - co robić?

Moja mama jest skłócona z rodziną taty. Przez to zabrania nam kontaktu z nimi, a jak dowiaduje, że ktoś z nas się z nimi kontaktował, to wścieka się i zarzuca nam to, że donosimy im na nich. Zaczęło się od tego, gdy jej teściowa (moja babcia) nazwała ją pijaczka (mama naprawdę pije) i mama się na nią obraziła. 

Chcę, żeby się z nimi pogodziła, jednak trudno będzie ją do tego przekonać. Dziadkowie ze strony taty są jedynymi żyjącymi dziadkami, bo dziadkowie ze strony mamy już nie żyją. Co robić?

5 odpowiedzi
Jak rozmawiać z młodszym rodzeństwem o bliznach po samookaleczeniu?
Mam blizny po samookaleczeniu, a dokładniej po cięciu się. Nie są one duże, bo nie były głębokie, więc po zagojeniu to są wyłącznie białe wyraźne kreski. - Natomiast jest ich bardzo dużo i widać że to nie było jednorazowe, ani przez przypadek. Co powiedzieć mojemu młodszemu rodzeństwu? Na razie nie chcę wchodzić w szczegóły i wtajemniczać ich skąd to mam, oraz dlaczego to zrobiłam. Najstarszy z rodzeństwa ma 10 lat, więc są mali i mówienie o tym nie będzie dobre. Boję się że zinterpretują to jako jedną z form radzenia sobie z czymś trudnym, jednak unikanie tematu, lub olewanie ich pytań też nie wydaje mi się najlepsze. Co zrobić? Tak żeby zaspokoić ich ciekawość?
8 odpowiedzi
Czy wyprowadzić się, gdy mama z schizofrenią zachowuje się agresywnie?

Dzień dobry, zacznę jeszcze raz temat, mam na imię Sylwia, mam 32 lata. I jak pisałam z zapytaniem, czy powinnam wyprowadzić się na czas, kiedy mama ma tak schizofrenię. 

Mama bierze leki tylko po 4 latach dostała ataku. 

Dużo czynników się na to złożyło i prawdopodobnie też to, że poznałam faceta i zaczęłam się z nim spotykać. I to mamie nie pasuje, bo traktuje mnie jak małe dziecko. Gdy dostaje ataku, zawsze traktuje mnie jak wroga. Podczas drugiego ataku próbowała dociekać mi głowę do poduszki, bo jak to ujęła " próbowała wygonić ze mnie szatana" od tamtej pory, kiedy mama ma atak, zamykam się na klucz w pokoju, gdy jestem sama z nią w domu. Wezwałam pogotowie w piątek tydzień temu. 

Powiedzieli, że jej nie zabiorą, bo jest z nią kontakt. 

I nie wyraziła zgody. Siostra namówiła mamę na wizytę u lekarza i była w poniedziałek. Ma zwiększone dawkowanie leków, ale nie wiem, czy wyciszy się w domu. Na terapię zaczęłam chodzić od miesiąca, żeby stać się bardziej pewna siebie i asertywna. 

Co też widzę, że nie koniecznie się to podoba mamie, bo uważa, że powinnam się jej słuchać i robić to, co ona chce. 

Jestem już tym zmęczona, innych członków rodziny nie traktuje tak jak mnie. Mnie za każdym razem nienawidzi, a ja chcę tylko jej pomóc.

6 odpowiedzi
Co mam zrobić, gdy jestem zagubiona w życiu?
Jestem zagubiona w życiu, nie wiem czego dokładnie chce, mam dzieci nie potrafię się z nimi dogadać, a bardzo bym chciała. Co mam robić?
4 odpowiedzi
Trudności w relacji z rodzicami, podejrzenie depresji i zmaganie z ADHD

Rodzice nie dają mi dojść do słowa gdy rozmawiamy, ponieważ to oni są mądrzejsi i lepsi co nie? Gdy się kłócimy, potrafią wyrzucić do śmieci moje najważniejsze rzeczy, których później nie mogę odzyskać. Chcę się im wygadać, ale nie potrafię, jest to dla mnie zbyt ciężkie. Mam przypuszczenia ciężkiej depresji przez moją psycholożke. Na dodatek całe życie z ADHD. To życie jest tak przes***e, że już miałam z 10 prób. Żadna nie zadziałała, a mama? Nadal niczego nie zauważyła. Gdy zrobię jeden MALUTKI błąd to rodzice dobrze wiedzą, że mam phoneholizm i blokują mój telefon. Już nie potrafię sobie radzić, bo rozumiecie robić kontrolę rodzicielska TRZYNASTOLATCE? Która rozumie jak działa Internet i tak dalej? Chore.

3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: nastolatek wchodzi po schodach, rodzic kibicuje z dołu

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.