Left ArrowWstecz

Problemy z komunikacją i stresem w związku z powodu zachowań męża

Dzień dobry. Mój mąż z pozoru to normalny, w miarę cichy i opanowany człowiek (tak postrzegają go ludzie wokół). Ma dobrą pracę, dobre zarobki, ale wszędzie widzi problem i jak nawet coś niewielkiego się pojawia, to zachowuje się, jakby walił się świat i wyżywa się na mnie, reagując nerwowo i złością. W pracy jest specjalista, ale zawsze daje sobie wejść na głowę, a potem narzeka, że ma za dużo wszystkiego. Często narzeka na pracę, ale nie robi nic, aby znaleźć inną. Dodatkowo ostatnio zachował się okropnie u moich rodziców, po prostu nagle się na coś obraził (nikt nie wiedział, za co) usiadł z "dziobem"w telefonie i się do nikogo nie odzywał przez prawie cały dzień. Dowiedziałam się po powrocie do domu, że z którejś rozmowy wywnioskował, że jego teściowe głosowali w wyborach na kogoś, komu on jest przeciwny. I nie da.się mu przetłumaczyć, że to nie jego sprawa i polityka nie powinna psuć relacji rodzinnych. Czuję się z tym strasznie do dziś, jest mi ciężko na duszy i stresuje się czy teraz pojadę sama z dziećmi na święta, czy on zechce też jechać. Dodam, że mieszkamy za granicą, więc rodziców odwiedzamy rzadko. Jest też człowiekiem, który nie potrafi rozmawiać, często przyznaje mi rację, że jego zachowanie jest głupie, ale i tak wiecznie się to powtarza. A ja mam wieczny ból brzucha, stresując się, jak zareaguje na jakąkolwiek niezbyt pozytywna informacja.

User Forum

Łucja

9 miesięcy temu
Anna Gibaszek-Mądry

Anna Gibaszek-Mądry

Dzień dobry,

To co Pani opisuje brzmi obciążająco. Jest Pani w napięciu, bo z jednej strony mąż w oczach innych wydaje się być "opanowany i spokojny", a z drugiej w codzienności pokazuje inną twarz: wybucha, obraża się. To naturalne, że Pani ciało reaguje bólem brzucha i stresem, gdyż jest w ciągłym napięciu, nie wiedząc kiedy nadejdzie kolejny wybuch.

Co może Pani zrobić w tej sytuacji, to spróbować znaleść przestrzeń na wsparcie - rozmowa z kimś bliskim, psychoterapeutą, grupą wsparcia. Pani stres i ból brzucha to sygnał, że granice zostały mocno nadwyrężone.

Proszę spróbować jasno komunikować mężowi, co Pani czuje, gdy krzyczy, podnosi głos, obraża się (np. Kiedy krzyczysz/ obrażasz się czuję strach, boli mnie brzuch. Nie zgadzam się, aby tak wyglądała nasza codzienność.). Niech Pani stara się stawiać granice, aby humory męża nie decydowały o planach rodzinnych. Jeśli nie chce jechać do rodziców, to może Pani jechać sama z dziećmi. Będzie to trudne i bolesne, ale też jasno pokaże, że nie podporządkuje się Pani jego humorom.

Myślę, że warto rozważyć pomoc specjalisty: terapia par albo indywidualna dla męża.  Proszę pomysleć również nad terapia własną, żeby odzyskać poczucie równowagi i mieć wsparcie.

Życzę Pani dużo siły, wewnętrznego spokoju i poczucia, że ma Pani prawo żyć w relacji, w której jest szacunek i bezpieczeństwo!

Anna Gibaszek - Mądry

Psychoterapeuta

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iga Borkowska

Iga Borkowska

Dzień dobry,  
Napisała Pani, że cierpi Pani na "wieczny ból brzucha" z powodu stresu, rozumiem, że relacje rodzinne, szczególnie relacja z mężem wywołuje w Pani dużo napięcia, frustracji, złości. Kiedy tworzymy z kimś rodzinę, w wielu kwestiach zależymy od tej drugiej osoby, ale w niektórych nie. Powstaje pytanie, o co Pani chciałaby zadbać, zawalczyć w obecnej sytuacji? Czy o to, żeby było Pani lepiej w relacji z mężem? Wtedy może pomocna byłaby terapia par. A może o własne potrzeby, np .bardziej stanowczo stawiając granice? Tu pomocne mogę być warsztaty asertywności lub psychoterapia indywidualna.
Pozdrawiam serdecznie,  Iga Borkowska, www.maturitas.pl 

9 miesięcy temu
Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

dzień dobry

 

widzę, że musi być Pani bardzo trudno żyć z mężczyzną, który nie potrafi w dojrzały sposób się komunikować i rozwiązywać trudnych sytuacji. Być może warto z mężem próbować rozmawiać tzw. "na spokojnie" - choć zakładam, że w wieloletnim związku i tego Pani próbowała. Może być wiele przyczyn takiego zachowania męża, być może stres jaki odczuwa wywołuje u niego takie reakcje i nie potrafi sobie w sposób przystosowawczy poradzić z emocjami, być może to kwestie osobowościowe - na podstawie opisu na prawdę trudno powiedzieć, jednak trzymam kciuki, żeby udało się Państwu znaleźć pole do porozumienia i odpowiedzieć sobie wzajemnie na pytanie po co razem jesteśmy i zrobić kolejny krok, w którąś stronę. Polecam wsparcie terapeutyczne - najlepiej dla par, jeśli partner się zgodzi, a jeśli nie to dla Pani, aby zaopiekować się sobą i poszukać odpowiedzi czego Pani potrzebuje od relacji.

 

z wyrazami szacunku

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

9 miesięcy temu
Magdalena Leńczuk

Magdalena Leńczuk

Pani Łucjo, z Pani opisu wnioskuję, że znajduje się Pani w stresującej i pełnej napięcia sytuacji. I że trwa ona już jakiś czas. Prawdopodobnie czuje się Pani emocjonalnie obciążona i zraniona zachowaniem męża, może też już zmęczona tą sytuacją. Zastanawiam się, czego by Pani teraz najbardziej potrzebowała  ? 

 

To co mogę poradzić, na podstawie opisu i mojego wyobrażenia, aby skupiła się Pani na swoich potrzebach i zastanowiła, co jest dla Pani ważne. Może wtedy uda się dostrzec obszary czy aktywności, które będą dla Pani wsparciem. Mam na myśli aktywności, które pozwolą się odprężyć, odzyskać równowagę, nawet jeśli to są drobne momenty w ciągu dnia. Rozmowa z kimś zaufanym może także przynieść ulgę i popatrzeć na sytuacje z innej perspektywy. 

 

Proszę pamiętać, że zasługuje Pani na wsparcie i spokój.

Magda Leńczuk, Psycholog 

mniej niż godzinę temu
Pamela Górska

Pamela Górska

To co opisujesz musi być dla Ciebie naprawdę stresujące i bardzo wymagające. W głównej mierze prosiłabym Cię, żebyś zastanowiła się nad tym, jak Ty czujesz się w tej relacji? Czy jest możliwość, że partner chciałby nad tym pracować z terapeutą? Czy nie czujesz, że zaczynasz poświęcać siebie oraz dzieci na rzecz tego, żeby "jakoś" w całości utrzymać rodzinę? Czy próbowaliście może podjąć terapię par? Jak w tym wszystkim odnajdują się Wasze dzieci? Czasami warto się na chwilę zatrzymać w relacji, przyjrzeć sobie, swoim potrzebom oraz temu, co Ty jako kobieta potrzebujesz. Osobiście polecam Ci autora: Jarosław Gibas 

Pozdrawiam, Pamela Górska Psycholog

9 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Zrozumiała jest Pani frustracja, ponieważ czasem niełatwo jest odczytać, co mąż myśli, a jego zachowanie może wydawać się nieprzewidywalne.

 

Wygląda na to, że Pani mąż mógłby skorzystać z pomocy psychologicznej, aby wzmocnić pewność siebie, nauczyć się skuteczniej komunikować i wyrażać swoje potrzeby. Z drugiej strony, mógłby także rozwijać większą akceptację wobec innych i doceniać to, co już ma w życiu.

Te dwa obszary mogłyby prowadzić do większej satysfakcji i stopniowego osiągania celów, na przykład poprawa relacji w pracy.

 

Nie da się go jednak zmusić do sięgnięcia po pomoc, ale w momentach, kiedy jest bardziej otwarty i gotowy do słuchania, można to delikatnie sugerować. Warto też pamiętać, że w pewnym sensie to nie jego wina, iż nikt wcześniej nie nauczył go takich umiejętności interpersonalnych. Pani może próbować wspierać go w trudnych chwilach.

 

Serdecznie pozdrawiam

Lucio Pileggi, Psycholog

9 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Łucjo,

wyobrażam sobie, jak trudna i obciążająca emocjonalnie jest dla Pani ta sytuacja. To, że ma Pani objawy somatyczne, jak ból brzucha, pokazuje, jak mocno reaguje Pani organizm na ciągły stres i napięcie. Warto poruszyć temat z mężem, ale dobrze w sposób delikatny. Może tu pomóc komunikacja bez przemocy, czyli zamiast mówić: „Ty nigdy się nie odzywasz” czy „Ty zawsze się obrażasz”, lepiej odwołać się do faktów i własnych uczuć. Na przykład: „kiedy u moich rodziców przez cały dzień się nie odzywałeś, czułam się bardzo skrępowana i było mi przykro. Dodatkowo tak się denerwowałam, że bolał mnie brzuch”. Taki komunikat „ja” pokazuje, jak Pani przeżywa sytuację, ale nie atakuje drugiej strony.

Warto pamiętać, że może Pani męża wspierać, ale zmiana będzie możliwa tylko wtedy, jeśli on sam zobaczy problem i będzie gotów coś z tym zrobić. Jeśli uzna, że jego zachowania mają konsekwencje nie tylko dla niego, ale i dla całej rodziny, może to być pierwszy krok do pracy nad sobą.

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

9 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, rozumiem, że to dla Pani bardzo trudne. Z tego co Pani opisuje, mąż odreagowuje na Pani swoje napięcia, a Pani żyje w ciągłym stresie. Ma Pani prawo oczekiwać szacunku i spokojnej rozmowy. Warto, by mąż poszukał wsparcia psychologa, by nauczyć się radzić sobie z emocjami w bardziej konstruktywny sposób. Dobrze, aby Pani również rozważyła wsparcie psychologiczne dla siebie, by nie żyć w lęku. Na co dzień warto jasno nazywać to co się dzieje, informować, że nie ma Pani zgody na odreagowywanie na Pani złości i "ciche dni".

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog 

9 miesięcy temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Łucjo,

z Twojego opisu wynika, że mąż boryka się z problemami, które wykraczają poza zwykłe zmiany nastroju. Dobrze byłoby, aby skorzystał z terapii, ale.rozmowę na ten temat trzeba przeprowadzić w sprzyjającej atmosferze.

Zadbaj o siebie i swoje potrzeby, stawiaj granice i otaczaj się ludźmi którzy są dla Ciebie wsparciem. Jesli obawiasz się reakcji bliskich, umów się do psychologa.

 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

9 miesięcy temu
Usunięty Ośrodek

Usunięty Ośrodek

Dzień dobry,

 

To prawda, bardzo trudno jest żyć spokojnym życiem, z poczuciem bezpieczeństwa i spokojną głową, jeśli komuś z naszych bliskich, zwłaszcza najbliższych - jak mąż czy dziecko - jest trudno emocjonalnie. Trudno jest patrzeć, gdy kogoś z najbliższych przerastają zwyczajne, międzyludzkie rzeczy, pojawia się irytacja, frustracja, którą - jak to bywa najcześciej - okazuje się tym, z którymi dzieli się codzienność i życie.  Jeśli dobrze słyszę, że tak właśnie opisuje Pani swoją sytuację.

 

Niestety jest też tak - że nie możemy, nie jesteśmy w stanie - oprócz słów wsparcia, zachęty do poszukania pomocy czy pracy nad sobą - zmienić drugiej osoby. To, jak zachowuje się druga dorosła osoba znajduje się po prostu poza naszą kontrolą. Nawet, jeśli jest to mąż;) To nad czym mamy kontrolę - to my sami: to, jak wtedy reagujemy, jak przeżywamy te trudne sytuacje, jak je interpretujemy. Chcąc zmienić coś, poprawić relacje - potrzebujemy zacząć od siebie. 

 

Często to nie jest to, co chcielibyśmy usłyszeć w takiej sytuacji, że to, co może pomóc w takim de facto "kryzysie", to przyjrzenie się i skupienie się na nas samych - ale to sprawdzona i pewna droga.

 

Widzę, że w sumie w tym kierunku zmierzają Pani wysiłki - zwraca się Pani samodzielnie tutaj z tym problemem - a to już ważny krok.

 

Zawsze warto zachęcać bliskich do poszukania pomocy terapeutycznej / farmakologicznej, jeśli doświadczają jakichś trudności emocjonalnych. Nierzadko dobrą formą pomocy i startem jest terapia par. 

Jeśli jednak jest Pani otwarta - tak, jak pisałam powyżej, Pani sama może otworzyć się na wsparcie terapeutyczne - nawet online i spotkać się z psychoterapeutą, by porozmawiać o tym, co powoduje uciążliwy "wieczny ból brzucha", gdyż słyszę, że nie jest Pani z tym wszystkim łatwo i że towarzyszy Pani jakiś niepokój / stres / lęk.

 

Życzę dobrych doświadczeń w poszukiwaniu wsparcia!

 

Z pozdrowieniami

Marta Niwczyk

Psycholog / Psychoterapeuta psychodynamiczny i TFP

9 miesięcy temu

Usunięty Ośrodek

Helena Rychel

Helena Rychel

Opisuje Pani bardzo trudną, obciążającą sytuację. Tak jakby mąż przeskakiwał pomiędzy różnymi trybami - raz jest spokojny i wyważony, a raz przestraszony, sfrustrowany, a nawet obrażony.  Pani reakcje są bardzo ważne i informują o Pani potrzebach - nie można ich ignorować. Warto zastanowić się nad tym na, co ma Pani wpływ w tej sytuacji - czyli własne reakcje i zadbanie o siebie. Rozumie, że często jest Pani w oczekiwaniu, że zaraz coś wybuchnie, że zaraz będzie nieprzyjemnie - taka czujność może być dla Pani niezwykle obciążająca - stąd najprawdopodobniej objawy somatyczne. Warto zauważyć cykl, który się między wami powtarza: mąż odreagowuje frustrację, Pani na to reaguje lękiem i próbami kontroli. Skoro nie ma Pani wpływu na jego reakcje warto jak najlepiej zadbać o siebie i wzmocnić swoje poczucie bezpieczeństwa (tak, żeby móc reagować z pozycji zdrowej dorosłej, a nie z pozycji lęku). Takie dbanie o siebie może polegać np. na rozpoczęciu psychoterapii, nauce regulacji emocji, pracy z ciałem, czy choćby na samodzielnych wyjazdach do rodziny bez poczucia winy. Dbając o siebie będzie miała Pani więcej siły do stawiania granic i nie zgadzania się na przelewanie złości męża na Panią. 

Pozdrawiam, 
Helena Rychel 

9 miesięcy temu
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry. 

Sytuacja, którą Pani opisała, wygląda na trudną i bardzo obciążającą dla Pani, ale również dla reszty rodziny. Nie napisała Pani czego potrzebuje, nie zadała pytania, mogę się domyślać, że będąc w tak trudnej sytuacji, w dodatku mieszkając za granicą, odczuwa Pani bezradność i poszukuje Pani pomocy.   

Przede wszystkim proszę pomyśleć o możliwym wsparciu dla siebie, może jest ktoś spośród bliskich osób, z kim będzie Pani mogła rozmawiać o trudnej sytuacji, może ma Pani możliwość skorzystania na miejscu lub online ze spotkania z terapeutą. 

Proszę pamiętać, że nie jest Pani odpowiedzialna za sposób reagowania męża, a kiedy zauważa Pani, że "mąż zachowuje się, jakby walił się świat, i wyżywa się na mnie, reagując nerwowo i złością", proszę wyznaczać granice. Ma Pani prawo zatrzymywać zachowania i reakcje słowne męża, które są dla Pani bolesne. 

Aby zatrzymać kłótnie, warto stosować komunikaty Ja. 

Pod wpływem silnych emocji czasem trudno myśleć, być może pomocny dla Pani będzie w ich formułowaniu 

skrót  UFO (U- uczucia, F- fakty, O- oczekiwania) .

Podaję przykład: " Denerwuję się i jest mi bardzo ciężko (U), kiedy na mnie krzyczysz(F). Chcę, żebyś inaczej reagował(O), jeśli pojawi się u Ciebie problem".  

 

Życzę dobrego zadbania o siebie i odwagi w szukaniu rozwiązania tej sytuacji.

 

Anna Maj

Psychoterapeutka, Psychotraumatolog

9 miesięcy temu

Usunięty Specjalista_tka

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Tak sobie myślę, że to musi być trudna sytuacja dla Pani. Mieszkanie za granicą, z dala od rodziny może wywoływać tęsknotę. Spotkania z rodziną są dla Pani zapewne ważne i chciałaby Pani żeby mąż w nich Pani towarzyszył. 

Alarmujące jest to, że zaczyna Pani mieć odczucia somatyczne - wspomina Pani o bólu żołądka wywołanym reakcjami męża. To jest wiadomość od Pani organizmu, że żyje Pani w stresie i napięciu. 

Myślę również, że Pani mąż też przechodzi przez pewne trudności. Reagowanie w sposób nadmiarowy (jak Pani to opisuje), częste odczuwanie złości i nerwowość -  mogą wskazywać na jakieś trudne uczucia i emocje z którymi Pani mąż sobie nie radzi. Dodatkowo widzę tutaj możliwą nieumiejętność stawiania granic, i jakby bezsilność?

Może udałoby się Pani namówić męża na rozmowę z psychologiem? Czasami łatwiej jest rozmawiać z kimś "obcym", kto obiektywnie spojrzy na nasze problemy. Pani mąż mógłby skorzystać na rozmowie podczas której miałby możliwość omówić swoje trudne emocje, jak również nauczyć się jak je regulować. Miałby również możliwość popracować nad pewnymi dysfunkcjonalnymi schematami. 

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda 

Psycholog

9 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Pani Łucjo,

 

rozumiem jak bardzo wyczerpujące może być życie z kimś, kto w każdej sytuacji widzi problem i wyładowuje złość na Pani. To że twój mąż zachował się w ten sposób u Pani rodziców pokazując swoje emocje w jawny i obraźliwy sposób jest raniące i to całkowicie normalne, że może się Pani czuć z tym źle.

To nie Pani wina, że mąż nie potrafi sobie poradzić z własnymi emocjami. Wygląda na to, że jego zachowanie wynika z jego własnych problemów z radzeniem sobie z emocjami, a nie z Pani winy. Fakt, że wciąż przyznaje Pani rację, a jednocześnie nic się nie zmienia, może być źródłem dodatkowej frustracji. Warto pamiętać, że nie ma Pani obowiązku brać odpowiedzialności za jego emocje. Pani zdrowie psychiczne i spokój są w tej sytuacji  najważniejsze. Postawienie granic i skupienie się na własnym dobrostanie to teraz klucz do przetrwania w tej sytuacji. Być może (o ile mąż sam nie zdecyduje się na pracę nad sobą) dobrym wyjściem byłaby dla Pani terapia własna dla wzmocnienia swoich zasobów i odzyskania sił i odporności.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

9 miesięcy temu
Alicja Szymańska

Alicja Szymańska

Dzień dobry,

Widzę, że to dla Pani bardzo trudne i że doświadcza Pani dużo stresu w codziennym życiu. Opisuje Pani sytuacje, w których mąż reaguje silnymi emocjami, a Pani czuje się z tym obciążona i osamotniona. To zrozumiałe, że takie zachowania powodują napięcie i niepewność, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą relacje rodzinne i rzadkie spotkania z bliskimi. Warto, aby mogła Pani zadbać także o siebie, spróbować w spokojnym momencie powiedzieć mężowi, co Pani czuje, gdy on reaguje w taki sposób, a także poszukać wsparcia dla siebie, na przykład w rozmowie z psychologiem. To może pomóc Pani poczuć się pewniej i bezpieczniej, niezależnie od tego, jak mąż poradzi sobie ze swoimi emocjami.

 

Pozdrawiam

Alicja Szymańska

Psycholog

9 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jestem przewlekle zmęczona, nie wychodzę, chciałabym spać. Mam dwójkę dzieci, z mężem się kłócę. Jak przedstawić to, co czuję u psychologa?
Witam. Mam 32 lata. Dwójkę dzieci i męża. Kiedyś byłam bardzo aktywną osobą. Wszysko co zamierzałam zrobić robiłam od razu,często i chętnie wychodziłam z domu,nawet jak miałam już pierwsze dziecko. Dziś unikam wychodzenia,jak nie muszę to nie idę. Często zostawiam sobie na następny dzień różne rzeczy,bo stwierdzam nie chce mi się nic się nie stanie jak zrobię później. Dużo częściej przyłapuję się na tym,że nie chce mi się rano wstać-choć nie siedzę do późna albo popołudniu kombinuję, żeby położyć się i spać. Z mężem głównie się kłócę. Nie mam prawdziwego czasu dla siebie albo dom albo dzieci i tak w kółko. Czasem jak już nerwowo nie daje rady to poprostu płaczę, wtedy wystarczy błacha rzecz i łzy płyną aż nie skończą. Kilka lat temu zmarli moi rodzice na raka,ciężko to przeżyłam. Od jakiegoś czasu chodzę boję się,że też mam tą chorobę,co stanie się z dziećmi jak je zostawię,bo same sobie nie poradzą,a głównie ja się nimi zajmuję i jesteśmy bardzo związani. Czy powinnam zgłosić się na wizytę u psychologa? Jak przedstawić to co czuje,co mnie gnębi?
Zależy mi na przyjacielu, jednak on wyjeżdża i stracimy kontakt.
Dzień dobry. Proszę o poradę w takiej sprawie. Właśnie straciłam na bardzo długi czas kontakt z przyjacielem. Nie jest to celowe zerwanie kontaktu. Po prostu przyjaciel będzie w takim miejscu, że kontakt będzie niemożliwy. Są niestety takie miejsca. Chciałabym się zapytać jak sobie z tym wszystkim radzić. Czy przez to, że to będzie tak długi okres to powinnam o przyjacielu zapomnieć? Uważać to co się stało za koniec przyjaźni? Mam naprawdę dylemat co zrobić. Z jednej strony nie wiem czy ta przyjaźń będzie miała kiedyś jeszcze sens, a z drugiej przyjaciel przysłał mi wiadomość z prośbą, abym o nim pamiętała. Obiecałam mu, że nigdy o nim nie zapomnę. I jeszcze jedna sprawa: zmieniam w najbliższym czasie numer telefonu czy wypada mi zadzwonić pierwszej do przyjaciela? Tzn. mam też dylemat czy kobieta może wykonać pierwsza telefon. Ja przyjaciela numer znam. On mojego nowego nie będzie znał. Proszę o poradę co ja mam zrobić? Tak bardzo zależy mi na tej przyjaźni. Pozdrawiam Ryba
Szwagierki i teściowie są do mnie złowrogo nastawieni.
Mam 4 szwagierki, od zawsze widziałam, że są do mnie źle nastawione. Nie raz mówiłam mężowi, że mnie obgadują, robią mi zdjęcia z ukrycia itp. Zawsze mówił, że sobie wymyślam i jestem przewrażliwiona. Na ostatniej imprezie rodzinnej mąż jednej ze szwagierek, powiedział mi, że one mnie nienawidzą... Dowiedziałam się, że nazywają mnie księżniczką, choć uważam, że bardziej nazwałabym się kopciuszkiem, ponieważ czuje się jak ich sługa. W niedziele często jesteśmy zapraszani na obiad do teściów, szwagierki zasiadają przy stole, a ja biegam z kuchni do jadalni, aby wszystko przygotować do obiadu, nie raz mówię sobie koniec, niech one się ruszą i pomogą, ale kiedy usiądę teściowa woła mnie, żebym jej pomogła, nie córki, tylko mnie. Pracuje zdalnie, a moje szwagierki uważają, że skoro siedzę w domu to powinnam siedzieć z ich dziećmi. Tego również dowiedziałam się od mojego szwagra. Nie raz zostawałam z ich dziećmi, ponieważ zawsze staram się pomóc jak mogę, ale kiedy odmówiłam kilka razy, to zaczęli się obrażać... Mówią, że mam zły charakter, bo potrafię wyrazić swoje zdanie i powiedzieć nie. Okazuje się, że nie tylko szwagierki są wobec mnie fałszywe, ale teściowie również, dowiedziałam się, że teściowa do mnie jest przesympatyczna, ale córkom mówi o mnie najgorsze rzeczy. Moje szwagierki uważają, że ja zabraniam mojemu mężowi chodzić na imprezy rodzinne, chociaż chodzimy na większość razem. Czasem jest sytuacja, że ktoś pyta nas idziecie na urodziny do x? My o niczym nie wiemy, wszyscy goście są zaproszeni dużo wcześniej, tylko my dostajemy zaproszenie dzień wcześniej lub kilka godzin przed imprezą... Wtedy często nie idziemy, bo da się wyczuć, że ktoś nas tam nie chce. Mój szwagier ostatnio mi powiedział, że musi się pytać żony czy może nas zaprosić na imprezę. Jest mi bardzo przykro, bo naprawdę staram się być miła dla nich chociaż wiem, że źle o mnie mówią. Ale okazuje się, że jestem tą zła zawsze. Nie wiem, co mam robić, czy lepiej ignorować takie coś, czy usiąść i powiedzieć im, że wiem co o mnie mówią, że nie musimy się lubić, ale żebyśmy się szanowali... Mój mąż mówi, żebym dała spokój, ale chciałabym, żeby moje szwagierki wiedziały, że nie pozwolę robić z siebie kozła ofiarnego.
Jak zaakceptować konieczność rozstania w toksycznym związku, który przynosi ból?
Witam, jestem w związku z chłopakiem z którym ciągle wzajemnie się ranimy. Wydaje mi się, że mamy po prostu inne oczekiwania wobec związku, on już nie chce iść na żadne kompromisy i ciągle się kłócimy. Wiem, że patrząc logicznie powinniśmy się rozstać, bo nic dobrego z tego nie wynika, przez ostatnie miesiące oboje jesteśmy ciągle zestresowani i zdenerwowani. Jednak nie potrafię zrezygnować z tej relacji, ciągle staram się jakoś dogadać, choć nic z tego nie wychodzi, ale nie wyobrażam sobie tego skończyć. Jak przyzwyczaić się do tej myśli i zaakceptować fakt, że nie powinniśmy być razem? Na razie jest to dla mnie w ogóle nie osiągalne, chociaż ciągle cierpię w tej relacji.
Od paru lat choruję na depresję, brakuje mi wsparcia u męża, czuję się samotnie w małżeństwie. Rozważam rozwód, ale boję się.
Witam, mam 35 lat, od paru lat choruję na silną depresję, są lepsze dni i gorsze, mam ogromny problem z nadmiernym martwieniem się i myśleniem dosłownie o wszystkim, każde słowo pozostaje w mojej głowie na długo, nie potrafię sobie poradzić . Od 20 lat mam męża, 3 dzieci. Ogromnie mnie nurtuje i dołuje, że nigdy nie usłyszałam od męża komplementu, nigdy nie zostałam pochwalona, ostatnio bardzo często leżę, nie mam siły na nic, chociaż nawet, gdy bardzo potrzebuję porozmawiać z mężem i przytulić się, nie mam takiej możliwości, ponieważ on cały czas mówi, że nie lubi, nie potrafi, on tego nie potrzebuje- takie zachowanie jeszcze bardziej mnie dołuje, na pytanie czy mnie kocha odpowiada, że tak, przecież dobrze to wiem i to wszystko. Wiele razy rozważałam rozwód, bo jestem bardzo samotna w tym małżeństwie, zawsze sama, ale się boję. Nie mam pojęcia, może tak po prostu powinno być ?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.