
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież
- Dlaczego mam coraz...
Dlaczego mam coraz gorsze wyniki w nauce?
Justyna
Witold Bomba
Witam,
Pogorszenie funkcji poznawczych takich jak Pani tutaj opisuje bywa wynikiem nadmiernego przepracowania, wypalenia lub nawet stanów depresyjnych. Warto to sprawdzić u specjalisty psychologa klinicznego, ale bardzo ważne jest również zadbanie o odpowiedni odpoczynek (nie tylko fizyczny, ale też emocjonalny, intelektualny czy sensoryczny). Dodawanie sobie wymagań bez zadbania o własne potrzeby na dłuższą metę jest drogą do pogorszenia funkcjonowania.
Ludzie najczęściej działają jak smartfon - jak jest rozładowany to nawet najlepszy nie będzie funkcjonował jak należy. Dopiero naładowany potrafi dać z siebie to co najlepsze.
Miłego dnia,
Witek Bomba
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Iwona Rapa
Dzień dobry. Proszę skonsultować się z psychologiem, który rozszerzy wywiad i poszuka przyczyn trudności. Jest tu zbyt mało informacji, by móc napisać coś więcej. Jednocześnie rozumiem, że to generuje niepokój, negatywne myślenie, dlatego warto szukać pomocy. Pozdrawiam
Michał Kłak
Justyno,
Jeśli doświadczasz obecnie trudności w nauce, należy udać się do lokalnej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, która pomoże w określeniu trudności. Identyfikacja tego typu problemów należy do jej zadań. O namiary na taką poradnię, pod którą podlega szkoła należy zapytać wychowawcę, pedagoga lub psychologa szkolnego. Przyczyn trudności może być wiele. Przejście z klasy 3 do 4 jest dość dużym skokiem, kolejnym są klasy 7-8. Dochodzą nowe przedmioty, więcej nauczycieli, różne oczekiwania, którym czasem ciężko sprostać. Udanie się do poradni będzie jednak dobrym krokiem.
Pozdrawiam!
Martyna Tomczak-Wypijewska
Dzień Dobry
Wyobrażam sobie, że to z czym Pani się mierzy jest bardzo trudne, niezrozumiałe, może wywoływać dużo frustracji. Dlatego zdecydowanie warto poszerzyć perspektywę i poszukać przyczyn takich trudności. Warto udać się do psychologa, który zrobi wywiad (pozadaje dużo różnych pytań), zbada funkcje poznawcze (za pomocą różnych testów z zadaniami do wykonania) i z tymi informacjami pokieruje Panią gdzie można szukać wsparcia.
Trzymam kciuki,
Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, psychoterapeuta poznawczo- behawioralny

Zobacz podobne
Witam. Chciałbym opowiedzieć moją historię. We wrześniu zeszłego roku moja partnerka wyrzuciła mnie z domu, oskarżając o podawanie heroiny jej i naszej 8-letniej córce. Od tego czasu cały czas oskarża mnie, że w jakiś sposób podałem naszej córce i czasem jej heroinę. Heroina wzięła się z tego, Kasia podejrzewała mnie o branie narkotyków od kilku lat. Robiła mi testy na obecność narkotyków, które nigdy nic nie wykazały. Ja nie protestowałem, ponieważ nie biorę niczego takiego. W połowie sierpnia wzięła trochę kreatyny z mojego pojemnika i zaniosła na policję. Tam test pokazał, że to heroina/morfina. Był to najprawdopodobniej błąd testu. Sprawa została umorzona po jakimś czasie, ale wg Kasi ja cały czas biorę i podaję heroinę jej i naszej córce. Na początku jak mnie wyrzuciła z domu, ograniczyła mi kontakt z córką, ale z czasem jej zachowanie się uspokoiło. Na początku również oskarżyła całą moją rodzinę i nawet swojego brata o branie heroiny. Cały początek to było zachowanie, które osoby z nią rozmawiające opisywały jako paranoiczka. Wiele razy twierdziła, że jest pod wpływem tej substancji, ale sama nie chciała sobie zrobić testu. Kiedy mi mówiła, że jestem i proponowałem, w takim razie pojedźmy na policję, niech mnie zbadają, to za każdym razem odmawiała. Z czasem jej stan się uspokoił, przestała izolować córkę ode mnie, ponieważ wie, że córka mnie potrzebuje. Zaczęła tylko mi mówić, że ona wie, co ja robię i ona nie może z tym nic zrobić, może tylko ją leczyć. I leczy naszą córkę bańkami, wodą z cytryną. Już we wrześniu założyłem sprawę o opiekę nad dzieckiem. Nie jesteśmy małżeństwem i jest to moja jedyna droga do jakiejkolwiek diagnozy i leczenia. Na 10 lipca mamy zlecone przez sąd badanie przez biegłych (2 psychiatrów i 1 psycholog). Będziemy badani my oraz relacje z córką. W tej chwili sytuacja wygląda tak, że Kasia zerwała kontakt z całą swoją rodziną. Utrzymuje go jedynie z jedną koleżanką i jej matką. Ogólnie poza tą sprawą narkotyków, zachowuje się w miarę normalnie, po prostu uważa, że moim jedynym życiowym celem jest podanie jej i naszej córce heroiny. Przez cały ten czas mieliśmy momenty, w których zbliżaliśmy się do siebie. Mogłem spędzać kilka dni w domu, ale za każdym razem wystarczył kaszel, albo kichnięcie i Kasia była pewna, że podałem heroinę i wyrzucała mnie z domu. Chciałem zapytać, czy ktokolwiek z Was przechodził przez coś takiego. Brakuje mi już sił i nie wiem, nawet czy badanie, diagnoza i ewentualne leczenie może coś pomóc. Każde moje działanie jest odbierane jako atak i próba kontroli.

