Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Trudność z wybaczeniem i zapomnieniem doznawania przemocy w dzieciństwie ze strony rodziców.

Nie potrafię wybaczyć i zapomnieć rodzicom tego, co mi robili kiedy byłam dzieckiem, dopiero dorastając dowiedziałam się, że między innymi wyzywanie czy inne rzeczy to była przemoc psychiczna a także stosowano przemoc fizyczną. Mam jeszcze dwójkę rodzeństwa, które nie widzi z tym problemu w ogóle a przynajmniej dla mnie to tak wygląda, z tym, jak nas traktowali, przez co czuję się czasami, jakbym była okropną osobą i to ze mną coś nie tak, że w ogóle to wspominam. Z mamą jeszcze jako tako potrafię rozmawiać, ale w ojcu nie widzę nawet rodzica. Także to, co z nimi przeszłam dość często rozmyślam i nie potrafię przestać, tak jakby mnie ta przeszłość prześladowała czy można coś zrobić, żebym im wybaczyła i zapomniała to co robili?
Patryk Broś-Bąk

Patryk Broś-Bąk

Masz prawo czuć złość do rodziców. Możesz także widzieć coś czego nie widzi twoje rodzeństwo. Wynika to m.in. z jakości relacji, samoświadomości, samoregulacji, stylu przywiązania i poczucia autonomii. Akceptacja przeszłości jest czasami wymagająca, pomaga w tym restrukturyzacja poznawcza wraz z przejściem przez szereg emocji, które mogą być z danymi myślami związane. Umysł wraca do przeszłości bo być może widzi tam jakieś rozwiązanie. Niekoniecznie jest to potrzebne. Ustanowienie poczucia sprawczości i autonomii w ciele pozwala wyzwolić się z więzów relacyjnych i pójść do przodu. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Beata Molska

Beata Molska

Czytając opisaną sytuację wyobrażam sobie, jak było Pani trudno przez te wszystkie lata i fakt, że Pani o tym myśli i wraca do tego, jest jak najbardziej naturalny. To, że ta sytuacja z przeszłości do Pani powraca, może oznaczać, że ta niedokończona sprawa jakby domagała się domknięcia i rozwiązania w teraźniejszości. Zachęcam Panią, aby przyjrzeć się temu podczas terapii. Najczęściej terapeuta w takich sytuacjach  aranżuje takie interwencje, które pomagają Klientowi w pełni zaakceptować to co się stało i pójść dalej. Być może uda się wówczas Pani odkryć, co takiego musiałoby się wydarzyć teraz, co pozwoliłoby Pani uporać się z tą traumą i iść dalej. Warto zadać sobie pytanie “  Jak to się stało, że ,mam przekonanie, że jestem okropną osobą”, , “Jak to się stało, że w to uwierzyłam”? Czy osoba, która nazywa zło po imieniu jest okropną osobą? " Czy stawianie granic i mówienie o swoich trudnych emocjach świadczy o tym, że jest się okropną osobą? “Czy to przekonanie mi służy?”. Czasami po upłynięciu pewnego czasu terapeuta mógłby zachęcić do wyobrażenia sobie sytuacji, gdy opowiada Pani rodzicowi o tych wszystkich minionych latach kiedy była Pani posłuszna temu przekonaniu. Warto ostatecznie stawić czoło osobie czy sytuacji, która dała początek takiemu przekonaniu.  Jak będzie wyglądać moje życie, kiedy przeformułuję swoje przekonanie w takie wspierające np. Jestem wartościową osobą. Aby w to naprawdę uwierzyć zachęcam do skupienia się na tym co dobrego i potrzebnego zrobiła Pani w swoim życiu. Wypisać na kartce swoje sukcesy. Potem zadać sobie ponownie pytanie “ Czy naprawdę jestem okropną osobą?” 

Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam,

Widzę, że bardzo ciężko zapomnieć pani o przeszłości. Piszę pani, że rodzeństwo nie widziało  problemu w domu rodzinnym oraz odebrało okres dzieciństwa i dorastania w inny sposób niż pani. Czasem tak bywa, że mamy zupełnie inne wspomnienia oraz odczucia do takich samych sytuacji lub u pani rodzeństwa nastąpiło wyparcie negatywnych sytuacji. Zależy to od wielu czynników. W pani sytuacji warto udać się do specjalisty, z którym będzie pani mogła przepracować traumy z dzieciństwa. 

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry, 

z Pani opisu rozumiem, że odczuwa Pani pewien żal do rodziców dotyczący przeszłości, te wspomnienia mają wpływ na obecne życie, a próby wybaczenia są na razie nieudane. Bycie ofiarą przemocy pozostawia pewne ślady w psychice nawet wiele lat po tych wydarzeniach. Jednocześnie ludzie mają różną wrażliwość (związaną z temperamentem, osobowością), więc jest to możliwe, że rodzeństwo inaczej odczuwa wydarzenia z przeszłości (może też stosować pewne mechanizmy obronne, czyli techniki mózgu mające na celu poradzenie sobie z lękiem, poczuciem winy itd. np. poprzez wyparcie czy zaprzeczanie tym sytuacjom). W celu poradzenia sobie z tymi przeżyciami polecam psychoterapię, pomocna może być również lektura książki “Co ze mną nie tak” Joanny Flis.

Pozdrawiam

Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Pani trudności z wybaczeniem rodzicom przemocy psychicznej i fizycznej z dzieciństwa są zrozumiałe. Ważne jest akceptowanie swoich uczuć i przetwarzanie przeszłości z pomocą psychologa. Różne reakcje rodzeństwa nie umniejszają ważności Pani doświadczeń. Wybaczenie może być krokiem ku uwolnieniu się od przeszłości dla Pani własnego dobra, niekoniecznie oznacza to akceptację czy bliską relację. Ustalenie zdrowych granic w relacjach z rodzicami jest kluczowe dla Pani dobrostanu. Rozmowy z zaufanymi osobami mogą również przynieść ulgę.

Agnieszka Truszkowska

Agnieszka Truszkowska

Należałoby uporządkować 1. przeszłość z psychologiem aby 2. móc spojrzeć innymi oczami na teraz 3. i jutro. Zapewne potrzeba kilku sesji - spotkań aby ruszyć z miejsca dyskomfortu w stronę lepszej JA - A.Truszkowska 

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Nie istnieje prosty przepis na to, jak można wybaczyć doznane krzywdy. Z pewnością jest to pewien proces, który jest rozłożony w czasie. Warto rozejrzeć się za sięgnięciem po pomoc specjalisty, specjalizującego się w pomocy osobom, które doświadczyły traum złożonych. Ze swojej strony mogę polecić Pani metodę EMDR, której celem jest integracja trudnych doświadczeń oraz stymulowanie naturalnych mechanizmów zdrowienia, które każdy człowiek posiada w sobie. 

Pozdrawiam serdecznie

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji.
Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji. Mieszka osobno, ale jest emocjonalnie uwiązana z rodziną, szczególnie mamą, która mąż zostawił, gdy moja partnerka była nastolatką. Kupiłem dom, proponowałem oglądanie poprzednich, ale nie była zainteresowana. Ona nie dokłada się, nie musi dać nawet złotówki na zakup i remont. Nie bierze też w tym fizycznego udziału. Ale wymyśla wiele pomysłów niepraktycznych i znów nie słucha argumentów. Pokazuje tak, jak powiedziała, że nie pasuje jej ten dom już ze względu na to, że znajduje się on w moich stronach. Od tamtej pory zaczęło się wszystko sypać. Dziś nie rozmawiamy już 15dni. Przed milczeniem zaczęło się negowanie wszystkiego, bunt, walka i odrzucenie. Nie dało się rozmawiać, argumenty nie trafiały. Do tego urąganie zasłaniane, że to żart. Ostatecznie zaproponowana terapia skutkowała obrazą majestatu i ciszą. Partnerka mówi, że nie chce dzieci i jest to jej świadoma decyzja, ale ewidentnie widzę po niej panikę, wiele leków o których nie możemy porozmawiać, bo ona nie chce. Mieszka sama w wynajmowanym mieszkaniu i pracuje, a proponowała zamieszkanie na próbę. Ja chcę ją ściągnąć na stałe do siebie, szczególnie, że mam dużo lepsze warunki mieszkalne i zarobkowe. Jak to naprawić czy w ogóle się da, i czy jest sens. Jak powrócić do rozmów, by nie dać złudnego poczucia wygranej. I jak namówić taką osobę na terapię. Nie widzę innej opcji, by cokolwiek się zmieniło i nie mam już pomysłów.
Czy psychoterapeuta może zgłosić na policję moją dawną relację seksualną ze starszym mężczyzną?
Gdy byłam małoletnia(później wieku zgody na współżycie)weszłam w relacje seksualną z dużo starczym mężczyzną, nie radzę sobie z tym, mimo że to przeszłość. Czy psychoterapeuta może zgłosić takie rzeczy na policję, mimo że nie mam z tą osobą kontaktu?
Napady paniki, lęk i poczucie nierealności świata. Chciałabym sobie pomóc.
Dzień dobry, chciałabym opisać problem, który od pewnego czasu mi towarzyszy i postanowiłam coś z nim zrobić, ale na razie bezskutecznie. Od około 2-3 miesięcy nasiliły się u mnie lęki po stresującej dla mnie sytuacji związanej ze zdrowiem. O ile sam problem zdrowotny praktycznie od razu zniknął, tak lęk wzrastał z czasem. Były gorsze i lepsze dni, były nawet takie kiedy w ogóle nie czułam lęku i nie panikowałam. Zaczęło się od zwykłych lęków o samopoczucie a skończyło się na panice o wyjście z domu. Zawsze, gdy muszę wyjść do szkoły czy na spacer, to bardzo się boję i nie mogę racjonalnie myśleć, że przecież nic się nie stanie i dopiero jak ktoś weźmie mnie za rękę i wyjdzie ze mną z domu to powoli się uspokajam, chociaż nigdy nie jestem w 100% spokojna poza domem. Mimo to muszę przecież wychodzić z domu, ale wiąże się to ze stresem i byciem niespokojną. Akurat ten lęk zaczął się u mnie około miesiąc temu i raz był mniej a raz bardziej nasilony. Obecnie jestem chora i z domu wyszłam wczoraj, do szkoły. Myślałam, że już się wyleczyłam i poza tym musiałam napisać zaległy sprawdzian. Gdy miałam wyjść z domu to bardzo panikowałam i ledwo co dotarłam do auta. Przez całą drogę ulica wydawała mi się nagle bardzo mała a otoczenie wokół sztuczne. Prawdopodobnie to wszystko efekt paniki, ale jest to bardzo męczące, gdy często wątpię w prawdziwość świata dookoła i muszę sprawdzać czy nie śpię. Oczywiście nie jest tak cały czas i czasami, gdy wyjdę już z domu, to szybko się uspokajam i nie czuję żadnych objawów fizycznych. Bo oprócz takiej chwilowej "nierealności" gdy panikuję mam bóle głowy czy zawroty, nudności, ogólne zmęczenie i złe samopoczucie czyli prawdopodobnie są to ataki paniki. Wszyscy dookoła tylko mówią, że nic się przecież nie dzieje i jestem zdrowa. Ja to wiem, ale gdy panikuję te myśli o tym, że jest okej znikają pod tymi negatywnymi. Jestem świadoma tego, że to wszystko jest w mojej głowie ale ciężko mi się tego pozbyć samej. Moi rodzice twierdzą, że robię to wszystko bo nie chce mi się iść do szkoły a tak nie jest, bo ja naprawdę się boję. :( Gdy wracam do szkoły po dłuższej niż weekend przerwie, zawsze pierwsze dwa dni są dla mnie bardzo męczące i dopiero po paru dniach przestaję za każdym razem panikować i wracam do względnej normalności. Nie znoszę tego uczucia gdy rano spanikuję i potem cały dzień jestem zmęczona albo gdy zasypiam z lękiem bo panikuję z powodu czegoś wieczorem. Nie raz gdy patrzę przez okno nieco przeraża mnie jak ogromny jest świat a potem wydaje mi się bardzo mały gdy pojawia się panika. Rodzice zapisali mnie do psychologa, ale pierwsze spotkanie jest bez mojej obecności, czyli pewnie dwa tygodnie zajmie sama diagnoza wstępna u psychologa. Do psychiatry boję się pójść, bo co jak się okaże, że ja sobie to wszystko wymyślam i wcale ze mną nie jest tak źle? Może być przecież ktoś kto bardziej potrzebowałby terminu u tego specjalisty i przeze mnie by musiał czekać. A co jeśli jest na tyle źle, że będę musiała pójść do szpitala psychiatrycznego? Bardzo się boję o to co może mi być i bardzo chcę sobie pomóc jak najszybciej. Chciałabym też spytać czy jak chce pójść na samą psychoterapię to mogłabym pójść bez diagnozy i skierowania (prywatnie)? Gdybym miała zacząć brać jakieś leki na lęk to wolę jednak samą psychoterapię, bo biorę już leki i trochę stresuje mnie perspektywa brania kolejnych. Mam wrażenie, że ta panika niedługo sprawi, że w ogóle nie wyjdę z domu. Bardzo bym tego nie chciała, bo kocham wychodzić ze znajomymi czy podróżować no ale robienie tego w lęku odbierze mi całą radość. :( Jestem kompletnie świadoma, że to co odczuwam, czyli np. nierealność czy złe samopoczucie to panika, która jest w mojej głowie i jedynie nie umiem jej skutecznie się pozbyć. Czy uda mi się to całkowicie opanować jeszcze w tym roku albo przynajmniej częściowo?
Doświadczenia podczas wychodzenia z DID - badania i obserwacje
Witam, wychodzę z DID. Czy jakiś specjalista bylby zainteresowany moim doświadczeniem na temat badań i obserwacji jakie zostały na mnie przeprowadzone na przestrzeni całego życia?
Jak radzić sobie z emocjonalną chwiejnością i PTSD jako młoda osoba dorosła
Witam. Choruję na zaburzenia osobowości a mianowicie osobowość chwiejna emocjonalnie oraz ptsd. Jednak nie korzystam z pomocy specjalisty. Niedawno skończyłam 18 lat, przed ich ukończeniem ostatni raz uczęszczałam na terapię w wieku 15 lat. Od tamtego też czasu nie biorę leków. Nie była to moja decyzja a moich rodziców, mimo próśb niestety nie rozumieli że ja tej pomocy potrzebuje. Od niedługiego czasu znów moje samopoczucie się pogorszyło, pojawiły się stany, kilkugodzinne pojawiające się nieregularnie co kilka dni w czasie których czuję nieustającą panikę i nie umiem jej opanować. Jakby rozrywało mnie od środka, oprócz niej są na przemian nagły przypływ energii, chęć do działania, motywacja a gdy zabieram się za zamierzone rzeczy jest nagły spadek, myśli że nie dam sobie rady, nie jestem w stanie tego zrobić itp. Nie chcę wychodzić wtedy do ludzi, mimo że bardzo potrzebuje kogoś obok. Jestem rozdrażniona, fizycznie spięta co objawia się zaciśniętą szczęka, bólami głowy i brzucha. Nie jestem w stanie w żaden sposób sie uspokoić. Sprawia mi to ogromny problem, bo pojawia się to głównie rano, przed wyjściem do pracy. Najczęściej zostaje wtedy w domu bo zwyczajnie mam problem z ubraniem się i wyjściem. Lubię swoją pracę i ludzi którymi się tam otaczam. Nie wiem co może powodować ta panikę skoro środowisko naprawdę jest komfortowe. Co do terapii bardzo chciałabym iść do specjalisty ale nie potrafię sie przełamać. Nie wiem z czym mam właściwie problem i na jakiej płaszczyźnie. Boje się że nie umiałabym po tylu latach wyjaśnić wszystkiego co czuje
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.