Left ArrowWstecz

Rozdrapuję skórę na twarzy i ramionach w wieku 13 lat – dlaczego nie umiem się powstrzymać i robię sobie blizny?

Treść wrażliwa
Mam 13 lat i bardzo mnie niepokoi to, że rozdrapuje swoje ciało (najczęściej twarz i ramiona). Rodzice mówią mi że muszę przestać, ale ja poprostu nieumiem sie powstrzymać co często prowadzi do blizn. Czemu tak sie dzieje?
Adriana Kanoś

Adriana Kanoś

Często rozdrapywanie ciała, ran, kręcenie włosów w palcach czy wyrywanie ich może być objawem zwiększonego napięcia i próbą regulacji. Proponuję zgłosić się do psychologa szkolnego, który przyjrzy się indywidualnie Twojej sytuacji i nauczy Cię jak sobie z tym radzić.

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Kuffel

Dorota Kuffel

Witaj

To są kompulsywne reakcje na stres. Warto byłoby skorzystać ze wsparcia terapeuty. Może wystarczy wsparcie kilku spotkań. Wiadomość jest krótka, więc nie wiem w jakiej hestes ogólnie kondycji.

Pozdrawiam Dorota

1 miesiąc temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, co opisujesz, nie jest „brakiem silnej woli”. To jest coś, co naprawdę wielu młodych ludzi przeżywa i ma swoją nazwę oraz mechanizm.

 

Najczęściej chodzi o coś zwanego kompulsywnym rozdrapywaniem skóry, w psychologii mówi się o tym np. jako Dermatillomania.

To polega na tym, że pojawia się napięcie, niepokój albo takie uczucie „muszę to zrobić”, a rozdrapanie daje chwilową ulgę. Problem w tym, że ta ulga działa jak wzmocnienie i mózg zaczyna to powtarzać.

 

Dlaczego tak się dzieje u Ciebie?

Najczęstsze powody są takie:

napięcie albo stres, nawet jeśli nie zawsze go zauważasz

nuda lub brak zajęcia dla rąk

skupienie na „niedoskonałościach” skóry

potrzeba rozładowania emocji

czasem coś podobnego do nawyku, który dzieje się automatycznie

 

To, że „nie umiesz przestać”, jest ważną informacją. To znaczy, że to nie jest zwykłe zachowanie, tylko coś, nad czym trudno zapanować bez wsparcia.

 

Co możesz zacząć robić już teraz

Nie chodzi o to, żeby nagle przestać, tylko żeby trochę „oszukać” ten mechanizm:

zajmij ręce czymś innym
np. gumka, spinner, plastelina, kulka antystresowa

skracaj paznokcie i zakrywaj miejsca
bluza, plaster, krem na twarz – to zmniejsza „dostęp”

zauważ moment zanim to się zaczyna
spróbuj złapać: „ok, teraz mam ochotę rozdrapywać”
i wtedy zrób coś innego choćby przez 1 minutę

ustal małe cele
np. „dziś spróbuję 2 razy się powstrzymać choć na chwilę”

dbaj o skórę
kremy, maści – mniej „kusi”, gdy skóra jest gładka

 

Bardzo ważna rzecz

Twoi rodzice mówią „po prostu przestań”, ale to nie działa, bo to nie jest takie proste. To trochę jak z odruchem albo nawykiem – potrzebujesz wsparcia, a nie tylko zakazu.

 

Najlepsze, co możesz zrobić, to powiedzieć dorosłemu (rodzicowi, pedagogowi, psychologowi w szkole), że:

nie robisz tego specjalnie

nie umiesz tego zatrzymać

potrzebujesz pomocy, nie tylko uwag

 

Czasem pomaga rozmowa z psychologiem, który pokaże konkretne sposoby radzenia sobie z tym napięciem.

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witaj

To, co opisujesz, to najprawdopodobniej dermatillomania, czyli kompulsywne skubanie skóry, które nie wynika z braku silnej woli, lecz jest silnym impulsem służącym rozładowaniu napięcia, stresu lub lęku. Samo mówienie „przestań” zazwyczaj nie pomaga, ponieważ drapanie często dzieje się automatycznie, a próba powstrzymania się bez odpowiednich narzędzi tylko potęguje stres. Ważne jest, abyś spróbowała zająć dłonie czymś innym, na przykład gniotkiem lub przedmiotami typu fidget. Najważniejszym krokiem jest jednak szczera rozmowa z rodzicami o potrzebie wizyty u psychologa, który pomoże Ci zrozumieć emocje stojące za tym nawykiem i nauczy Cię, jak przerwać to błędne koło w bezpieczny sposób. Pamiętaj, że to nie jest Twoja wina i przy odpowiednim wsparciu możesz odzyskać kontrolę nad tym zachowaniem.

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Dzień dobry. To, co opisujesz, może naprawdę niepokoić. Dobrze, że to zauważyłaś/eś i zwracasz na to uwagę. Takie rozdrapywanie ciała albo późniejszych ran na ciele wcale nie jest rzadkim zjawiskiem u nastolatków. Najczęściej takie zachowanie nie wynika z braku silnej woli, tylko z mechanizmu w mózgu, który działa tak, żeby jak najszybciej poradzić sobie ze stresem albo z emocjami. 
Może być tak, że twoje ciało próbuje rozładować napięcie, a drapanie daje chwilową ulgę. Może to też być sposób na nudę lub skupienie uwagi, wtedy odbywa się to trochę automatycznie. Może to też być podszyte perfekcjonizmem - zaczyna się niewinnie od chęci usunięcia jakiejś nierówności albo skórki, a potem coraz trudniej przestać. Może to też być zaburzenie ze spektrum OCD - Dermatillomania, w którym przymus drapania skóry prowadzi do jej uszkodzenia, powodując nie tylko blizny, ale też poczucie wstydu.
Ta sytuacja to trudność, którą można leczyć i nad którą można pracować. Porozmawiaj z rodzicami o możliwości poszukania specjalisty, np. psychoterapeuty CBT lub psychiatry.

1 miesiąc temu
Karol Barra

Karol Barra

Dzień dobry,

to bardzo ważne, że o tym piszesz – to, co opisujesz, zdarza się częściej, niż mogłoby się wydawać, i nie oznacza, że „coś jest z Tobą nie tak”. Raczej jest to sygnał, że Twój organizm próbuje sobie z czymś poradzić, ale robi to w sposób, który może Cię ranić.

To rozdrapywanie skóry (np. twarzy czy ramion) często ma związek z napięciem emocjonalnym. Może pojawiać się:

gdy czujesz stres, niepokój albo napięcie,

gdy jesteś znudzona/y lub zamyślona/y,

albo czasem „automatycznie”, bez pełnej kontroli.

Dla wielu osób jest to sposób na chwilowe rozładowanie napięcia albo skupienie się na czymś konkretnym. Problem w tym, że działa tylko na moment, a później pojawia się frustracja, poczucie winy czy – tak jak piszesz – rany i blizny. To, że „nie umiesz się powstrzymać”, jest częścią tego mechanizmu – on nie jest kwestią silnej woli, tylko nawyku i regulacji emocji.

Co możesz spróbować zrobić już teraz?

Nie chodzi o to, żeby „po prostu przestać”, tylko żeby dać rękom coś innego do robienia i trochę zmniejszyć napięcie:

spróbuj mieć przy sobie coś do zajęcia rąk (np. gumkę, piłeczkę, kawałek materiału),

jeśli czujesz, że zaczynasz drapać – zatrzymaj się i spróbuj nacisnąć dłonie o coś twardego albo ścisnąć pięści,

możesz też delikatnie zakrywać miejsca, które najczęściej rozdrapujesz (np. plasterkiem),

zadbaj o skórę (np. krem), bo podrażniona skóra bardziej „kusi” do dotykania.

Bardzo ważne

To, co się dzieje, nie jest Twoją winą, ale jest czymś, z czym warto dostać pomoc. Najlepiej byłoby, gdybyś mogła:

powiedzieć o tym rodzicom trochę więcej (np. że to nie jest takie proste do zatrzymania),

albo porozmawiać z psychologiem (np. szkolnym lub innym specjalistą).

Taka pomoc polega na nauczeniu się innych sposobów radzenia sobie z napięciem i stopniowym zmniejszaniu tego nawyku – to naprawdę jest możliwe.

Pozdrawiam serdecznie. 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co opisujesz, może być sposobem radzenia sobie z napięciem lub emocjami – i to, że trudno Ci to zatrzymać, nie jest Twoją winą.

 

Bardzo ważne, żebyś nie zostawał/zostawała z tym sama – spróbuj porozmawiać z psychologiem szkolnym, który jest po to, żeby pomóc i Cię wesprzeć.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

1 miesiąc temu
Katarzyna Banachowicz-Figiel

Katarzyna Banachowicz-Figiel

To, co opisujesz, jest czymś, co naprawdę potrafi być bardzo trudne, zwłaszcza kiedy czujesz, że „po prostu nie umiesz się powstrzymać”, a jednocześnie widzisz skutki na swoim ciele. To nie jest kwestia braku silnej woli.

Z perspektywy pracy terapeutycznej patrzyłabym na to raczej jako na sposób radzenia sobie z napięciem, który dzieje się trochę „sam”, zanim zdążysz go zatrzymać.

U wielu osób takie rozdrapywanie pojawia się wtedy, gdy jest dużo napięcia takiego jak np. stres, niepokój czy trudne emocje a ciało „domaga się” rozładowania.  Czasem w trakcie rozdrapywania może pojawić się chwilowa ulga, skłaniająca do powtarzania czynności.

Czasem pomagają też małe rzeczy zastępcze, które dają ciału podobne rozładowanie, ale nie ranią skóry, np.: ściskanie w rękach piłeczki czy gumki albo też trzymanie czegoś zimnego czy rysowanie po kartce. Są to jednak tylko pierwsze kroki.

Chcę też powiedzieć, że nie jest coś, co „po prostu trzeba przestać robić”. Jest to sygnał, że coś w Tobie potrzebuje uwagi i wsparcia.

Najważniejsze jest to, abyś nie zostawała z tym sama. Możesz spróbować porozmawiać z kimś dorosłym, kto spróbuje Cię wysłuchać i zrozumieć. To może być psycholog szkolny, inny zaufany dorosły albo psychoterapeuta.

To, że o tym piszesz, pokazuje, że jakaś część Ciebie chce się tym zająć i zadbać o siebie.
I to jest bardzo ważny pierwszy krok.

1 miesiąc temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Witaj,

to, co opisujesz, jest ważne - i dobrze, że o tym mówisz. To, że „nie umiesz się powstrzymać”, nie oznacza, że coś jest z Tobą nie tak, tylko, że "Twoje ciało i emocje próbują sobie z czymś poradzić w ten sposób".

Takie rozdrapywanie skóry często pojawia się, gdy:  jest napięcie, stres albo nuda, pojawiają się trudne emocje, których trudno „wyrzucić z siebie”, daje to na chwilę ulgę albo skupienie.

To trochę działa jak odruch - im częściej się powtarza, tym trudniej go zatrzymać.

To nie jest kwestia „musisz przestać”, bo to nie działa na zasadzie przycisku. Bardziej chodzi o to, żeby "zrozumieć, kiedy i dlaczego to się włącza".

Ważne jest też, że pojawiają się blizny - to sygnał, że Twoje ciało potrzebuje ochrony i wsparcia.

Dobrze byłoby, żeby ktoś dorosły pomógł Ci w tym spokojnie, nie tylko mówiąc „przestań”, ale naprawdę próbując zrozumieć. Może to być psycholog (np. szkolny), ktoś zaufany dorosły albo specjalista.

Nie jesteś z tym sama - da się nad tym pracować krok po kroku.

Pozdrawiam,
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

TW. Jak rozmawiać z mamą o samookaleczaniu w obliczu jej problemów zdrowotnych?

TW. Samookaleczanie

Mam duży problem. 

Miałam pogadać z moją mamą o samookaleczaniu wczoraj i przy tym miała pomoc mi siostra. Niestety jak wróciłam ze szkoły mama dostała wyniki badań, które nie wyszły najlepiej, bo ma podejrzenie szpiczaka.

Nie wiem teraz, czy rzeczywiście powinnam o tym pogadać. 

Moje rany są płytkie i nie powinna przez to się zamartwiać, ale nie jestem pewna, bo ostatnio robię to coraz częściej. 

Nie wiem, ile mam poczekać z tą rozmową, bo wiem, że moja mama to bardzo przeżywa.

Dobry wieczór, mam problem natury niecodziennej
Dobry wieczór, mam problem natury niecodziennej dla mnie natomiast mam problemy, jak to mona było się domyślić, ale wyglądają one następująco. Mam problemy z panowaniem nad emocjami, boję się ciągle, że mi albo moim bliskim stanie się krzywda, boję się większych grup, nie daje sobie rady z decyzjami, moja dziewczyna ma mnie przez to coraz bardziej dość. Z jednej strony chciałbym, żeby było po mojemu, a z drugiej czuje, że ktoś musi wybrać za mnie, nie panuję nad emocjami każda błahostka czy to muzyka, czy głupie sytuacje sprawiają, że jestem zły smutny wesoły albo inne tego typu skrajne emocje. Dodam, że nigdy bym się nie zniżył do poziomu rękoczynów, których nigdy nie stosowałem i nie mam zamiaru stosować i nie panuję nad emocjami, tymi skrajnymi wpadam amok w atak paniki i nie idzie mi nic wytłumaczyć i jestem ciągle nieszczęśliwy, co jest ze mną nie tak? Jestem na coś chory? Jestem nienormalny? Proszę o pomoc, nie radzę sobie już sam, a z dnia na dzień jest coraz gorzej... Chce mi się płakać, jak to piszę, a jeszcze chwile temu kłóciłem się z bliskimi i wmawiałem sobie, że nie zasługuje na nic co dobre.
Jak wspierać dziecko z lękiem przed szkołą?

Coraz częściej zauważam, że moja córka naprawdę boi się chodzić do szkoły, co mnie martwi. Każdego ranka ten lęk wydaje się rosnąć, a próby uspokojenia pomagają tylko na krótko. 

Rozmawiałam z dzieckiem o jej uczuciach i obawach, ale często się wycofuje albo mówi, że nie wie dokładnie, co ją przeraża. Czy ktoś mógłby mi polecić metody, które pozwolą mi lepiej zrozumieć te lęki? Czy warto porozmawiać o tym z nauczycielem? Co mu powiedzieć?

Zosia ma koleżanki, nawet jedną najlepszą, więc to raczej nie w tym problem.

Jak pomóc jej odzyskać pewność siebie, by przestała płakać?

Chcę ją wspierać, ale też nie przygnieść opiekuńczością.

Będę wdzięczna za każdą radę i wskazówkę.

Gnębiona córka, niemożność zakończenia sytuacji, co robić?
Witam serdecznie. Jest początek listopada, urodziny córki, zaproszone koleżanki, świetna zabawa i dogadywanie. Po urodzinach zaprosiła wspólną koleżankę i zaczyna się... Od połowy listopada 2022 roku córka ma problem z koleżanką z klasy (obecnie 5 klasa) . Zaczęło się niewinnie od jakichś drobnych uwag i przeszło do obrażania, drwienia typu - Boże, ale Ty jesteś głupia, skarżysz a moja mama i tak wierzy mi, a nie Tobie i Twojej mamie, debilka, kujonka, nienawidzę Cię itd. ( z naszej niewiedzy sytuacji odbija się to zmianą zachowania i wylewaniem frustracji w domu) Po rozmowie z córką i dotarciu do tego, co jest powodem takiego zachowania, idę na rozmowę z mamą i naszymi córkami z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Pierwsze moje pytanie zabrzmiało, co się stało i czy moja M. ją może jakoś obraziła, że tak zaczęła traktować M. - Odpowiedź brzmiała " NIE , ale jej nie lubię (gdzie znają się od malucha. Były nocki,wspólne zabawy)po dłuższej rozmowie i przyznaniu się przez nią do wyzwisk i dokuczania, jej mama powiedziała do mojej córki, że nie może tak brać wszystkiego do siebie i , że życie jeszcze Ją doświadczy, ale porozmawia z dzieckiem i wyjaśni zasady, że tak nie wolno. Za każdym razem, gdy moja M. wracała ze szkoły, pytałam, jak się sprawy mają i czy jest już jakaś poprawa, odpowiedź brzmiała " Nie, jest chyba nawet gorzej"? Niestety rozmowa która się odbyła nie przyniosła żadnych skutków, a nawet mam wrażenie, że nasiliła konflikt . Gdy córka przechodzi obok- Ta mierzy Ją wzrokiem, gdy córka rozmawia z koleżankami -Ta odciąga Je i mówi " chodźcie, nie zadawajcie się z Nią, bo jest głupia i skarży" Tłumaczę córce,że może jest zazdrosna o coś lub kogoś? Może Ją obraziła? Ale odpowiedź brzmiała zawsze NIE. Może wpływ na zachowanie ma to, że Jej rodzice kilka lat temu się rozwiedli? Nie wiem. Ale mówiłam, że córka ma Ją ignorować i nie odzywać się. Ostatni tydzień wakacji tego roku uświadomił mnie, że problem jest większy niż się wydaje. Koleżanki były na nocce u nas i zapytałam jak tam dziewczyny się dogadują (bo może rzeczywiście coś przeoczyłam w zachowaniu M.) Odpowiedziały, niestety, że tamta dziewczynka zawsze prowokuje i nie tylko obraża moją M. ale także własną kuzynkę i inne dziewczynki a nawet dostawała za takie zachowanie uwagi w szkole, choć głównie przytoczę, co mówi o mojej córce i Jej przyjaciółce do innych("po co One ścięły włosy? Wyglądają teraz jak mop do podłogi" ," ale A. wygląda jak wieloryb" " jak nie dostanę pochwały albo dobrej oceny z W-F u to chyba będę ryczeć, żeby dostać dobra ocenę", " M. to się musi wszystkim chwalić " ," Ona chyba nawet gaci nie pierze, jak dostanie nowe ciuchy, bo zaraz ubiera się w nie, żeby się przechwalać" ) Ostatnio ich grupka umówiła się na rowery i mówię, że może, by warto wyciągnąć rękę i zaprosić ją też. To był mój błąd. Na wycieczce silnie zaznaczała swoją obecność a ku końcowi wycieczki mojej M. spadł koszyk z bagażnika i nie mogąc sobie poradzić mówi" może byś mi pomogła?" a ta dziewczynka do mojej córki " masz ręce, co się tak gapisz, wydłubię Ci kiedyś te oczy" i wstawiła się E. I mówi "daj już spokój z tym zachowaniem, nie podoba się nam, że tak traktujesz M. Doszło do tego, że dziewczynka obraziła się jeszcze na nie i naskarżyła swojej mamie, że to moja córka zaczyna, że się tak odzywa obraźliwie do niej. Dziewczynki zgodziły się potwierdzić złe zachowanie tamtej, ale jak zadzwoniłam zapytać, co się wydarzyło na wycieczce, mama oznajmiła do mnie z podniesionym tonem, że Jej córka wyjaśniła, jak to wygląda i moja M. Wszystko zaczyna od początku. To, co dziewczynki opowiadały mi tamta dziewczynka zrzuciła na M., żeby się wybielić a jak mówiłam, że większość dzieci z klasy może potwierdzić złe zachowanie jej córki to stwierdziła, że nie ma takiej potrzeby, bo wierzy w zaparte swojej córce(ręce opadają), zastanawiam się nad kupnem dyktafonu i udowodnieniu Jej winy lub o spotkaniu rodziców z wychowawcą, by coś z tym zrobić ale boję się, że sytuacja przyniesie odwrotny skutek. Co robić? Naprawdę jestem już zmęczona i trochę zdesperowana. Obawiam się, że dziewczynka nie zapanuje nad sobą i dojdzie do rękoczynów (jest bardzo impulsywna). Proszę o pomoc i radę. Mama gnębionej Córki.
Mam problem z samookaleczaniem - uzależniłam się
Witam. Mam problem z samookaleczaniem, uzależniłam się i w trudnych chwilach zawsze sięgam po nóż, nie umiem sobie radzić z emocjami. Nie mogę jednak powiedzieć o tym rodzicom, ponieważ już kiedyś (w 1 klasie liceum) zauważyli rany na rękach i się zdenerwowali. Zapisali mnie do psychologa, ale psychoterapia nie była pomocna, a wiem, że koszta były dość duże i nie chciałabym, aby kolejny raz musieli je ponosić... Tnę się teraz w innych miejscach, dlatego tego nie widzą. Wiem, że potrzebuję pomocy, ale nie mogę o nią poprosić. Mam teraz ponad 17 lat, za ok. pół roku będę pełnoletnia. Nie wiem czy spróbować przeczekać ten okres i liczyć jeszcze na jakąkolwiek pomoc, na własną rękę, (jeśli dożyję oczywiście) czy jest inne wyjście...
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.