
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, inne
- Rozdrapuję skórę na...
Rozdrapuję skórę na twarzy i ramionach w wieku 13 lat – dlaczego nie umiem się powstrzymać i robię sobie blizny?
Treść wrażliwaM.
Adriana Kanoś
Często rozdrapywanie ciała, ran, kręcenie włosów w palcach czy wyrywanie ich może być objawem zwiększonego napięcia i próbą regulacji. Proponuję zgłosić się do psychologa szkolnego, który przyjrzy się indywidualnie Twojej sytuacji i nauczy Cię jak sobie z tym radzić.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dorota Kuffel
Witaj
To są kompulsywne reakcje na stres. Warto byłoby skorzystać ze wsparcia terapeuty. Może wystarczy wsparcie kilku spotkań. Wiadomość jest krótka, więc nie wiem w jakiej hestes ogólnie kondycji.
Pozdrawiam Dorota
Łukasz Dyłka
To, co opisujesz, nie jest „brakiem silnej woli”. To jest coś, co naprawdę wielu młodych ludzi przeżywa i ma swoją nazwę oraz mechanizm.
Najczęściej chodzi o coś zwanego kompulsywnym rozdrapywaniem skóry, w psychologii mówi się o tym np. jako Dermatillomania.
To polega na tym, że pojawia się napięcie, niepokój albo takie uczucie „muszę to zrobić”, a rozdrapanie daje chwilową ulgę. Problem w tym, że ta ulga działa jak wzmocnienie i mózg zaczyna to powtarzać.
Dlaczego tak się dzieje u Ciebie?
Najczęstsze powody są takie:
napięcie albo stres, nawet jeśli nie zawsze go zauważasz
nuda lub brak zajęcia dla rąk
skupienie na „niedoskonałościach” skóry
potrzeba rozładowania emocji
czasem coś podobnego do nawyku, który dzieje się automatycznie
To, że „nie umiesz przestać”, jest ważną informacją. To znaczy, że to nie jest zwykłe zachowanie, tylko coś, nad czym trudno zapanować bez wsparcia.
Co możesz zacząć robić już teraz
Nie chodzi o to, żeby nagle przestać, tylko żeby trochę „oszukać” ten mechanizm:
zajmij ręce czymś innym
np. gumka, spinner, plastelina, kulka antystresowa
skracaj paznokcie i zakrywaj miejsca
bluza, plaster, krem na twarz – to zmniejsza „dostęp”
zauważ moment zanim to się zaczyna
spróbuj złapać: „ok, teraz mam ochotę rozdrapywać”
i wtedy zrób coś innego choćby przez 1 minutę
ustal małe cele
np. „dziś spróbuję 2 razy się powstrzymać choć na chwilę”
dbaj o skórę
kremy, maści – mniej „kusi”, gdy skóra jest gładka
Bardzo ważna rzecz
Twoi rodzice mówią „po prostu przestań”, ale to nie działa, bo to nie jest takie proste. To trochę jak z odruchem albo nawykiem – potrzebujesz wsparcia, a nie tylko zakazu.
Najlepsze, co możesz zrobić, to powiedzieć dorosłemu (rodzicowi, pedagogowi, psychologowi w szkole), że:
nie robisz tego specjalnie
nie umiesz tego zatrzymać
potrzebujesz pomocy, nie tylko uwag
Czasem pomaga rozmowa z psychologiem, który pokaże konkretne sposoby radzenia sobie z tym napięciem.
Bożena Nagórska
Witaj
To, co opisujesz, to najprawdopodobniej dermatillomania, czyli kompulsywne skubanie skóry, które nie wynika z braku silnej woli, lecz jest silnym impulsem służącym rozładowaniu napięcia, stresu lub lęku. Samo mówienie „przestań” zazwyczaj nie pomaga, ponieważ drapanie często dzieje się automatycznie, a próba powstrzymania się bez odpowiednich narzędzi tylko potęguje stres. Ważne jest, abyś spróbowała zająć dłonie czymś innym, na przykład gniotkiem lub przedmiotami typu fidget. Najważniejszym krokiem jest jednak szczera rozmowa z rodzicami o potrzebie wizyty u psychologa, który pomoże Ci zrozumieć emocje stojące za tym nawykiem i nauczy Cię, jak przerwać to błędne koło w bezpieczny sposób. Pamiętaj, że to nie jest Twoja wina i przy odpowiednim wsparciu możesz odzyskać kontrolę nad tym zachowaniem.
Powodzenia
Bożena Nagórska

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET
Dzień dobry. To, co opisujesz, może naprawdę niepokoić. Dobrze, że to zauważyłaś/eś i zwracasz na to uwagę. Takie rozdrapywanie ciała albo późniejszych ran na ciele wcale nie jest rzadkim zjawiskiem u nastolatków. Najczęściej takie zachowanie nie wynika z braku silnej woli, tylko z mechanizmu w mózgu, który działa tak, żeby jak najszybciej poradzić sobie ze stresem albo z emocjami.
Może być tak, że twoje ciało próbuje rozładować napięcie, a drapanie daje chwilową ulgę. Może to też być sposób na nudę lub skupienie uwagi, wtedy odbywa się to trochę automatycznie. Może to też być podszyte perfekcjonizmem - zaczyna się niewinnie od chęci usunięcia jakiejś nierówności albo skórki, a potem coraz trudniej przestać. Może to też być zaburzenie ze spektrum OCD - Dermatillomania, w którym przymus drapania skóry prowadzi do jej uszkodzenia, powodując nie tylko blizny, ale też poczucie wstydu.
Ta sytuacja to trudność, którą można leczyć i nad którą można pracować. Porozmawiaj z rodzicami o możliwości poszukania specjalisty, np. psychoterapeuty CBT lub psychiatry.
Karol Barra
Dzień dobry,
to bardzo ważne, że o tym piszesz – to, co opisujesz, zdarza się częściej, niż mogłoby się wydawać, i nie oznacza, że „coś jest z Tobą nie tak”. Raczej jest to sygnał, że Twój organizm próbuje sobie z czymś poradzić, ale robi to w sposób, który może Cię ranić.
To rozdrapywanie skóry (np. twarzy czy ramion) często ma związek z napięciem emocjonalnym. Może pojawiać się:
gdy czujesz stres, niepokój albo napięcie,
gdy jesteś znudzona/y lub zamyślona/y,
albo czasem „automatycznie”, bez pełnej kontroli.
Dla wielu osób jest to sposób na chwilowe rozładowanie napięcia albo skupienie się na czymś konkretnym. Problem w tym, że działa tylko na moment, a później pojawia się frustracja, poczucie winy czy – tak jak piszesz – rany i blizny. To, że „nie umiesz się powstrzymać”, jest częścią tego mechanizmu – on nie jest kwestią silnej woli, tylko nawyku i regulacji emocji.
Co możesz spróbować zrobić już teraz?
Nie chodzi o to, żeby „po prostu przestać”, tylko żeby dać rękom coś innego do robienia i trochę zmniejszyć napięcie:
spróbuj mieć przy sobie coś do zajęcia rąk (np. gumkę, piłeczkę, kawałek materiału),
jeśli czujesz, że zaczynasz drapać – zatrzymaj się i spróbuj nacisnąć dłonie o coś twardego albo ścisnąć pięści,
możesz też delikatnie zakrywać miejsca, które najczęściej rozdrapujesz (np. plasterkiem),
zadbaj o skórę (np. krem), bo podrażniona skóra bardziej „kusi” do dotykania.
Bardzo ważne
To, co się dzieje, nie jest Twoją winą, ale jest czymś, z czym warto dostać pomoc. Najlepiej byłoby, gdybyś mogła:
powiedzieć o tym rodzicom trochę więcej (np. że to nie jest takie proste do zatrzymania),
albo porozmawiać z psychologiem (np. szkolnym lub innym specjalistą).
Taka pomoc polega na nauczeniu się innych sposobów radzenia sobie z napięciem i stopniowym zmniejszaniu tego nawyku – to naprawdę jest możliwe.
Pozdrawiam serdecznie.
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to, co opisujesz, może być sposobem radzenia sobie z napięciem lub emocjami – i to, że trudno Ci to zatrzymać, nie jest Twoją winą.
Bardzo ważne, żebyś nie zostawał/zostawała z tym sama – spróbuj porozmawiać z psychologiem szkolnym, który jest po to, żeby pomóc i Cię wesprzeć.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Katarzyna Banachowicz-Figiel
To, co opisujesz, jest czymś, co naprawdę potrafi być bardzo trudne, zwłaszcza kiedy czujesz, że „po prostu nie umiesz się powstrzymać”, a jednocześnie widzisz skutki na swoim ciele. To nie jest kwestia braku silnej woli.
Z perspektywy pracy terapeutycznej patrzyłabym na to raczej jako na sposób radzenia sobie z napięciem, który dzieje się trochę „sam”, zanim zdążysz go zatrzymać.
U wielu osób takie rozdrapywanie pojawia się wtedy, gdy jest dużo napięcia takiego jak np. stres, niepokój czy trudne emocje a ciało „domaga się” rozładowania. Czasem w trakcie rozdrapywania może pojawić się chwilowa ulga, skłaniająca do powtarzania czynności.
Czasem pomagają też małe rzeczy zastępcze, które dają ciału podobne rozładowanie, ale nie ranią skóry, np.: ściskanie w rękach piłeczki czy gumki albo też trzymanie czegoś zimnego czy rysowanie po kartce. Są to jednak tylko pierwsze kroki.
Chcę też powiedzieć, że nie jest coś, co „po prostu trzeba przestać robić”. Jest to sygnał, że coś w Tobie potrzebuje uwagi i wsparcia.
Najważniejsze jest to, abyś nie zostawała z tym sama. Możesz spróbować porozmawiać z kimś dorosłym, kto spróbuje Cię wysłuchać i zrozumieć. To może być psycholog szkolny, inny zaufany dorosły albo psychoterapeuta.
To, że o tym piszesz, pokazuje, że jakaś część Ciebie chce się tym zająć i zadbać o siebie.
I to jest bardzo ważny pierwszy krok.
Kinga Osmulska
Witaj,
to, co opisujesz, jest ważne - i dobrze, że o tym mówisz. To, że „nie umiesz się powstrzymać”, nie oznacza, że coś jest z Tobą nie tak, tylko, że "Twoje ciało i emocje próbują sobie z czymś poradzić w ten sposób".
Takie rozdrapywanie skóry często pojawia się, gdy: jest napięcie, stres albo nuda, pojawiają się trudne emocje, których trudno „wyrzucić z siebie”, daje to na chwilę ulgę albo skupienie.
To trochę działa jak odruch - im częściej się powtarza, tym trudniej go zatrzymać.
To nie jest kwestia „musisz przestać”, bo to nie działa na zasadzie przycisku. Bardziej chodzi o to, żeby "zrozumieć, kiedy i dlaczego to się włącza".
Ważne jest też, że pojawiają się blizny - to sygnał, że Twoje ciało potrzebuje ochrony i wsparcia.
Dobrze byłoby, żeby ktoś dorosły pomógł Ci w tym spokojnie, nie tylko mówiąc „przestań”, ale naprawdę próbując zrozumieć. Może to być psycholog (np. szkolny), ktoś zaufany dorosły albo specjalista.
Nie jesteś z tym sama - da się nad tym pracować krok po kroku.
Pozdrawiam,
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Zobacz podobne
Moja córka ma stwierdzone zaburzenia dysocjacyjne. Ma 14 lat. Ataki są nie wiadomo kiedy. Dzisiaj np. nie mogłam córki dobudzić, a po chwili miała hiperwentylacje, a potem odleciała. Bez kontaktu. Jest w psychoterapii, ale bardzo ciężko znaleźć nam pomóc osoby, która z takimi atakami miała.do czynienia. Córka nie pamięta niczego i nie wie, kiedy taki atak nastąpi. Proszę o pomoc, co możemy zrobić jeszcze, by mogła prowadzić normalne życie.
Szkolny psycholog chce mnie wysłać na terapie do specjalisty, bo powiedziałem mu, że spożywałem marihuanę, nie chce iść na ta terapie. Czy grozi mi coś, jeśli nie zgłoszę się do specjalisty i ile będę zmuszony do odwiedzania go? Jestem totalnie przeciw pójścia do niego

