Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Rozpacz po rozstaniu syna z dziewczyną - jak poradzić sobie z uczuciem straty?

Dzień dobry. Od kilku dni dzieje się ze mną coś dziwnego, złego. Syn rozstał się z dziewczyną po kilku latach znajomości. Była to dziewczyna, która była częścią naszego życia. Były wspólne święta, wyjazdy, gry, gotowanie. Zawsze dawała mi poczucie, że mnie lubi, chce ze mną być , akceptuje. Bardzo ją lubiłam, spędziłyśmy razem wiele czasu. Ich rozstanie …od kilku miesięcy już było gorzej, czułam, że się tak skończy. Już kiedyś się rozstali, ale wtedy to syn ją zostawił. Pisała ze mną, że kocha, że żyć nie może bez niego? Bardzo przeżywała , natomiast teraz się rozstali , wspólna decyzja , tak mówi syn. Ona pożegnała się na rodzinnej grupie, podziękowała za wspólny czas i pożyczyła wszystkiego dobrego. Syn tłumaczy mi, że to lepiej dla nich, dla niego, że nie było sensu. Ja go nie namawiam absolutnie na powroty. Tylko od czasu jak się dowiedziałam od niedzieli, codziennie ryczę, ale to codziennie. Boli mnie aż ciało z takiego napięcia jest mi tak potwornie smutno i tak źle. Nie umiem sobie z tym poradzić . Uważam, że to jakieś chore. Cały czas ją wspominam i myślę o tym, że już nigdy jej nie zobaczę, że się ze mną nie pożegnała , jak się czuję, że mnie zostawiła bez słowa, a myślałam, że nasza relacja jest ważna. To jest ogromna rozpacz i przeszywający ból , nie chce tego czuć, jest mi bardzo ciężko….bardzo źle . Chciałabym ją zobaczyć , porozmawiać. Nie mogę przyjść do wiadomości, że po prostu zrezygnowała z nas ….potwornie mi z tym źle, że jej już nie zobaczę , bardzo mnie to boli chociaż sama nie wiem czemu ……może wszystko się zbiegło. Niedawno nagle straciłam pracę , kolejne święta bez mamy, choć już minęło 5 lat …..odczuwam strach przed tymi świętami , będziemy tylko we 3 z synem, drugi syn z wnusiem w tym roku nie przyjedzie ani córka i jeszcze to ich zerwanie . Tak mnie to boli i to jest autentyczna rozpacz, ból, żal i ogromna tęsknota za tym co było, co miało być. Czuję w tym momencie jakby zawalił mi się świat, że jej nie ma już ….to jakieś chore …czuje nie skończoną historię . Chciała bym napisać do niej dwa słowa, pożegnalne, podziękować za ten czas ale nie wiem czy ona chce , czy to właściwie. Mi dało by to chyba trochę ukojenia .
User Forum

Agnes

1 miesiąc temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dziękuję za Pani wiadomość i podzielenie się swoim problemem. To musi być dla Pani naprawę trudne...

Myślę, że jeśli była Pani blisko i tworzyła odrębną relację z dziewczyną syna, to warto by było z nią bezpośrednio o tym porozmawiać. Mogło być tak, że ta osoba stała się dla Pani ważna nie tylko jako dziewczyna syna, ale jako wartościowa osoba w Pani życiu i może Pani odczuwać ból po jej odejściu, to całkowicie normalne. Na pewno też wiąże się z tym jakiś szok, ponieważ nie spodziewała się Pani tego, że wasza relacja zakończy się z dnia na dzień. Warto by było porozmawiać o tym bezpośrednio z tą osobą, być może ona też ma podobne odczucia. A jeśli nie, to przynajmniej będzie mieć Pani pewność. Być może nie wróci już to samo, ale może pojawi się przestrzeń na innego rodzaju wspólne spędzanie czasu, jeśli obie siebie potrzebujecie. Jeśli chodzi o Pani reakcję, możliwe, że ta sytuacja dotknęła też jakichś Pani przekonań lub ran z przeszłości, dlatego była podwójnie intensywna, natomiast aby to dokładnie zidentyfikować, warto popracować nad tym z psychologiem/terapeutą. Wsparcie psychologiczne w chwili kryzysu na pewno również samo w sobie byłoby pomocne. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka.

 

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Serafin

Anna Serafin

Dzień dobry, 

 

W Pani wiadomości słyszę ogrom bólu, straty i napięcia w ciele. To co Pani przeżywa ma sesns, dziewczyna Pani syna była realną osobą z Pani życia, do której zdążyła się Pani przywiązać i ulokować w niej swoje uczucia. Najodpowiedniejszym określeniem, które nasuwa mi się na myśl to "mała żałoba". Nie jest ona czymś "chorym". Organizm często reaguje łzami i silnym napięciem, gdy dzieje się na raz wiele trudnych rzeczy. 

Widzę też, że na rozstanie nakłada się również nagła utrata pracy, kolejne święta bez mamy oraz samotniejszy czas w te święta. W takich okolicznościach emocje mogą być intensywniejsze w przezywaniu i dłużej się utrzymywać. 

Na teraz najważniejsze jest, by nie odbierała sobie prawa do tego smutku, tylko zadbała o siebie i swoje ukojenie w postaci ciepła, snu, regularnych posiłków, oraz oddechu, nawet 2-3 min powolnego wdechu i wydechu. Zdaje sobie sprawę, ze to nie rozwiązuje sprawy, ale pomaga zdjąć trochę napięcia z układu nerwowego. 

Co do potrzeby pożegnania, wydaje mi się ona bardzo ludzka. Jeśli zdecyduje się Pani na odpowiedź, dobrze gdyby była krótka bez nastawienia i oczekiwania na odpowiedź, tak, by uszanować granice dziewczyny i granice syna, a jednocześnie sprobować cos domknąć po swojej stronie. 

Jeśli jednak wysłanie wiadomości jest zbyt trudne, warto sprobować napisać list, który nigdy nie będzie wysłany. List,  w którym można przełożyć swoje wszystkie niewyrażone dotąd uczucia, których, domyślam się może być sporo. 

 

Jeśli mimo to Pani stan pogłębiałby się, proszę nie zostawać z tym sama i skorzystać ze wsparcia, ma Pani do niego prawo (bliska osoba, psycholog, telefon zaufania)

 

Pozdrawiam ciepło, 

Anna Serafin 

Psycholog, Psychoterapeuta

1 miesiąc temu
Joanna Rosner

Joanna Rosner

Dziękuję, że dzielisz się tym, co teraz przeżywasz. 

Słyszę, że nie chodzi tylko o rozstanie Twojego syna. Ta sytuacja dotknęła również Twojej własnej więzi, relacji, która była dla Ciebie ważna. Teraz, kiedy się nagle kończy, zostajesz z uczuciem żalu i tęsknoty.

Widzę też, że ten ból spotyka się z innymi stratami, które już są w Twoim życiu — odejściem mamy, utratą pracy, lękiem przed świętami, które mają wyglądać inaczej niż kiedyś.. Chcę Ci powiedzieć, że to nie jest „chore”. To jest ludzkie i masz prawo tak czuć.

Możesz rozważyć napisanie takiej wiadomości — nie po to, żeby zmieniać sytuację, ale żeby zadbać o siebie. Z ciekawością, jak ona ją przyjmie, ale bez oczekiwania. Możesz też napisać list tylko dla siebie, nawet jeśli nie zdecydujesz się go wysłać. Czasem to przynosi ulgę. Pozdrawiam. Joanna

1 miesiąc temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

To są po prostu Pani emocje po stracie, nawet jeśli ta relacja nie była oficjalnie Pani relacją. Ta dziewczyna była nie tylko ważną częścią życia syna, ale też przez kilka lat obecna w Pani życiu. Dlatego jej odejście może wywoływać tak silny smutek.

 

Warto pamiętać, że ludzie różnie przeżywają żałobę po utracie - nie tylko po śmierci, ale też po zakończeniu bliskich relacji czy zmianach w rodzinie. Intensywny smutek, płacz, napięcie w ciele to naturalne reakcje na stratę.

 

Pros ę zwrócić uwagę, że nie jest też prawdą, że odeszła bez słowa. Pożegnała się poprzez wiadomości, podziękowała za wspólny czas i pożyczyła wszystkiego dobrego. To już jest forma pożegnania.

 

Jeżeli Pani czuje potrzebę napisania kilku słów pożegnania, to może być gest, który pomoże Pani zamknąć pewien etap. Ważne, aby wiadomość była krótka, spokojna, bez namawiania czy obwiniania i z poszanowaniem jej granic. Kilka prostych zdań podziękowania i pożegnania często wystarcza, by dać sobie poczucie domknięcia sytuacji, nie naruszając przy tym przestrzeni drugiej osoby. 

 

Dodatkowo to, co Pani teraz przeżywa, to także efekt nagromadzenia się różnych trudnych zmian w życiu – utraty pracy, zmian w relacjach rodzinnych, wspomnień po stracie innych bliskich osób. 

 

Jeśli Pani poczuje, że smutek, napięcie czy rozpacz stają się zbyt trudne do udźwignięcia, pomocne może być skorzystanie z rozmowy z psychologiem lub psychoterapeutą, a także kontakt z telefonami zaufania, które oferują wsparcie w kryzysowych chwilach. 

 

 

Psycholog Dorota Figarska 

1 miesiąc temu
Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Dzień dobry Pani Agnes,

 

Z Pani słów wnioskuję, że osoba o której Pani wspomina była dla Pani bardzo ważna i przeżywa Pani zakończenie jej relacji z synem. Myślę sobie, że przeżywa Pani bardzo naturalny stan związany z pewnego rodzaju stratą, zmiana. Ta sytuacja może też Panią dotykać jako mamę, która miała być może różnego rodzaju nadzieje. 

Te kilka słów o których podpowiada Pani intuicja, mam wrażenie że dla Pani - a może i dla kogoś jeszcze, mogłoby być o ważnych wartościach/potrzebach i jakoś pomóc na dany moment przeżywać to, co Pani przeżywa.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński 

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

1 miesiąc temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Droga Agnes, to całkowicie zrozumiałe, że czujesz smutek, żal, rozpacz. To naturalna reakcja po stracie kontaktu z kimś bliskim, a z tego co opisujesz, to dziewczyna syna właśnie kimś takim była. Traktowałaś ją jak członka rodziny, była i nadal jest kimś dla Ciebie ważnym. Pozwól sobie na te emocje. Nie staraj się na siłę z tym walczyć i oceniać swoich reakcji jako "nienormalne" czy "chore". Zatroszcz się teraz o siebie, rozważ spotkanie z psychologiem, aby nie zmagać się z tym samej. Przesyłam Ci dużo ciepła,

 

Justyna Bejmert

psycholog

1 miesiąc temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, w Twoim wpisie widać bardzo silne doświadczenie straty. Choć formalnie rozstali się Twój syn i jego partnerka, Ty także straciłaś bliską osobę, z którą łączyły Cię wspomnienia, codzienność i poczucie bycia ważną. To naturalne, że pojawia się żal, tęsknota, poczucie niedomknięcia. Szczególnie teraz, kiedy jednocześnie mierzyłaś się ze stratą pracy, zbliżającymi się świętami bez mamy i mniejszą obecnością rodziny. To dużo jak na jedną osobę i nic dziwnego, że emocje są tak silne.

W Twoim wpisie jest też ogrom więzi, jaką stworzyłaś z tą dziewczyną i wielki smutek po jej nagłym zniknięciu z Waszego życia. Pojawia się też ból niespodziewanego zakończenia relacji, która dla Ciebie była ważna i żywa. To normalne, że czujesz rozpacz, żal i tęsknotę, bo to była prawdziwa więź. Teraz została przerwana, a w Tobie zostało wiele uczuć, które nie miały jeszcze gdzie wybrzmieć. To, co przechodzisz, nie jest niczym „chorym”. To ludzka reakcja na stratę, nagromadzenie trudnych wydarzeń i poczucie osamotnienia, które w takich momentach potrafi mocno uderzyć. Możesz tak czuć, masz do tego pełne prawo.

1 miesiąc temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Straciła Pani ważną relację a wraz z nią poczucie bliskości ciągłości i bezpieczeństwa. Ta dziewczyna była częścią Pani codzienności i emocjonalnego świata więc teraz przeżywa Pani realną żałobę a nie „przesadę”.

 

Siła reakcji jest dodatkowo spotęgowana przez inne straty. Utrata pracy brak mamy kolejne samotniejsze święta i rozpad tej relacji nałożyły się na siebie. Organizm reaguje wtedy rozpaczą napięciem somatycznym i płaczem bo jest tego po prostu za dużo naraz.

 

To że myśli Pani o niej tęskni i czuje niedomknięcie jest naturalne. Relacja urwała się nagle bez osobistego pożegnania i mózg próbuje to domknąć. Napisanie krótkiej spokojnej wiadomości pożegnalnej z podziękowaniem może być w porządku jeśli będzie bez oczekiwań odpowiedzi i bez nacisku. Taka wiadomość jest bardziej dla Pani niż dla niej i może dać trochę ulgi.

 

Proszę też pamiętać że to nie jest tylko tęsknota za tą osobą ale za całym światem który się z nią wiązał. Teraz potrzebuje Pani dużo łagodności wobec siebie i wsparcia. Jeśli ten stan będzie się utrzymywał warto porozmawiać z psychologiem bo to jest głęboka reakcja żałobna a nie słabość.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

1 miesiąc temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czy asertywność to egoizm? Jak dbać o siebie, nie zaniedbując innych?
Asertywność zawsze wydawała mi się trudna do zrozumienia. Często myślę, że jeśli wyrażam swoje potrzeby lub bronię swoich granic, to automatycznie staję się egoistką. Czasami czuję, że jeśli postawię na swoim, to inni uznają mnie za złą osobę, która nie potrafi się poświęcać. A przecież nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że dbam tylko o siebie i ignoruję innych. Z drugiej strony, jeśli nie jestem asertywna, to czuję się wypalona, wykorzystywana, jakby moje potrzeby nie miały żadnej wartości. Jak znaleźć równowagę między dbaniem o siebie a byciem empatyczną dla innych? Czy asertywność naprawdę oznacza, że jesteśmy egoistami?
Jak zrozumieć reakcję chłopaka na romantyczny przekaz i co może kryć takie zachowanie

Wysłałam chłopakowi tik toka z tekstem "I ta świadomość kiedy nie chcesz juz innych ramion, innych ust, innych slow, innych snów. Ta pewność ze nie chcesz juz innego uśmiechu o poranku". On skomentował ten filmik słowami "Z Toba się tak nie da". Czulam się zmieszana i nie ukrywam ze zabolala mnie ta wiadomość, nie spodziewslam się takiej reakcji. Co może kryć się pod tą wiadomością? Zapytałam go czemu tak uważa, ale nie odpisal 

Flirt z dawnym kolegą a małżeństwo - jak radzić sobie z emocjami i wspomnieniami sprzed lat?

Dzień dobry, Mam problem, 11 lat temu poznałam mojego kolegę na obozie. Była dyskoteka, tańczył ze mną, mówił mi czułe słówka, jaka jestem piękna i seksowna. Po obozie nasz kontakt się urwał. Ale odnowił się na nowo, rozmawiam z tym kolega, pisze z nim, ale wspomnienia z nim wróciły z podwójną siłą, nie kontroluje tego. Najgorsze jest to, że ja jestem mężatką, a pisze do mojego kolegi wiersze miłosne, smsy i nie kontroluje już tego, to jest silniejsze ode mnie po prostu. Po prostu chyba wtedy 11 lat temu na obozie nasz taniec i to, co do mnie mój kolega wtedy mówił, dało mi dużo siły i wiarę w to, że jestem inną kobietą. 

Dlatego proszę o poradę co mam zrobić z tą sytuacją, czy to normalne, że mam męża, a flirtuje z moim kolegą.

Zauwazylam z epewne zachowania są u mnie inne niż w pewnych normach społecznych przyjęte. Mam trudności w nawiązywaniu relacji i nawet gdy przebywałam wśród ludzi dobrze do mnie nastawionych bałam się nawiązać rozmowę, również potrzymuwanke kontaktu przez dłuższy czas przez media społecznościowe czy "na odległość" jest dla mnie problemowe. Chciałabym wiedzieć czy w jakieś sposób mogę sobie ułatwić funkcjonowanie i zamiast Próbować przetrwać wśród ludzi zacząć się cieszyć z ich towarzystwa. Mam też pytanie z czego mogą wynikać takie trudności.
Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu), jak wrociłam był ewidentnie pod wpływem alkoholu
Dzień dobry. Ostatnio spotkała mnie taka sytuacja, że już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu). Nie było mnie może 40 minut. Jak wróciłam zachowywał sie dziwnie, bełkotał. Był ewidentnie pod wpływem alkoholu. Dla mnie to rzecz karygodna, masz dziecko-nie pij, taka jest niepisana zasada przecież. Dziecko spało, a on w tym czasie zamiast go pilnować, pił alkohol. W domu było tylko dziecko i pijany ojciec. Najgorsze, że on nie rozumie, o co mi chodzi. Tłumaczę, że jest to skrajnie nieodpowiedzialne, głupie, niedojrzałe. Gdyby coś się stało dziecku to nawet nie byłby w stanie mu pomóc bo A w zamian usłyszałam stek wyzwisk, łącznie z "nienawidzę Cię i jak nie pasuje, to masz drogę wolną". Czy mam rację, że jest to skrajnie niedojrzałe zachowanie? Jak z nim rozmawiać, tłumaczyć, że tak dorosły człowiek nie robi? Bo mam wrażenie, że on uważa że robię problem z niczego. Pozdrawiam serdecznie
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.