
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Chłopak przyjaźni...
Chłopak przyjaźni się z byłą dziewczyną: przekraczanie granic czy zdrowa relacja?
Rose
Iza Bonarowska
Dzień dobry,
to co Pani opisuje bardzo jasno pokazuje, że ma Pani zdrowe wyczucie granic. Pani widzi różnicę między zwykłą przyjaźnią a zachowaniami które sprawiają, że zaczyna się Pani czuć jak ktoś trzeci w swoim własnym związku. To jest bardzo trafna, dojrzała reakcja.
Widać też, że potrafi Pani nazwać swoje emocje zamiast je tłumić. To ważna umiejętność, dzięki której nie gubi się Pani w tym, co Panią boli. I co jeszcze bardziej istotne, nie ulega Pani narracji która ma Pani wmówić że to „Pani jest problemem”. To że Pani chłopak i jego była próbują odwrócić sytuację i przerzucić odpowiedzialność na Pani emocje nie świadczy dobrze o ich intencjach.
Z Pani opisu wynika, że Pani partner nie chroni ani związku, ani Pani uczuć. Chroni natomiast swoją relację z byłą partnerką i próbuje przekonać Panią, że nic się nie dzieje. A dzieje się, i Pani bardzo wyraźnie to czuje. I ma Pani do tego pełne prawo.
W takiej sytuacji rozmowa z psychologiem może pomóc uporządkować emocje, odzyskać jasność i zobaczyć gdzie leżą Pani granice, a czego absolutnie nie musi Pani akceptować. Nawet kilka spotkań daje duże wsparcie i poczucie, że znowu stoi Pani po swojej stronie.
Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wojnowska
To, co Pani opisuje, nie mieści się w granicach bezpiecznej, przyjacielskiej relacji. Spanie w jednym łóżku, wspólne wyjazdy, codziennie rozmowy, kolacje i noce w domu byłej partnerki są zachowaniami typowymi dla relacji intymnej, nie koleżeńskiej. Pani reakcje - złość, zazdrość, niepokój - są zdrowe i adekwatne, bo granice są realnie przekraczane. Bardzo bolesne jest to, że zamiast spotkać się z Pani doświadczeniem, partner i jego była próbują nadać temu znaczenie, że to z Panią jest coś nie tak. To może dezorientować, odbierać pewność siebie, w sytuacji, gdy Pani intuicja dobrze widzi rzeczywistość. Ma Pani prawo oczekiwać relacji, w której czuje się Pani szanowana i bezpieczna. Postawienie jasnych granic w tej sytuacji nie jest przesadą. Warto sprawdzić, czy ta relacja daje Pani więcej spokoju czy więcej cierpienia i czy odpowiada na to, czego Pani naprawdę potrzebuje. Proszę pamiętać, że Pani odczucia są ważne i zasługują na szacunek!
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Wojnowska
Justyna Bejmert
Jestem naprawdę poruszona po przeczytaniu Twojego wpisu. Na wstępie chcę podkreślić, że absolutnie nie jesteś "nienormalna", masz pełne prawo czuć się źle z tym, co robi Twój partner. Spanie z byłą w jednym łóżku, wspólne wyjazdy, wakacje, spotkania z jej rodzicami to nie są zachowania wpisujące się w ramy przyjaźni z byłą dziewczyną. Powiem więcej, można to traktować jako zdradę. Jeśli nie fizyczną, to z pewnością emocjonalną. Z tego co piszesz, partner i jego była próbują zrzucić na Ciebie winę i odpowiedzialność sugerując, że to z Tobą jest cos nie tak, ale to absolutnie nie jest prawda. Masz prawo sie na to nie godzić i reagować. Porozmawiaj z partnerem, zaznacz wyraźnie granice. Jeśli mimo tego, partner nadal nie będzie widział problemu w tym co robi, dobrze byś zastanowiła się czy to realcja, w której chcesz być?
Justyna Bejmert
psycholog
Dorota Figarska
Dzień dobry,
Widzę, że bardzo mocno stara się Pani zrozumieć intencje wspomnianych osób, wyjaśnić sytuację i pojąć, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Dlatego zacznę od uspokojenia Pani. Zazdrość jest naturalną reakcją na wyraźne przekroczenie granic. Ma Pani pełne prawo czuć się z tym źle. Bez względu na to, co uważa społeczeństwo czy znajomi, liczą się przede wszystkim Pani wartości, potrzeby i granice. Ma Pani prawo ich bronić, jasno o nich mówić i prosić, by partner je respektował. Zachęcam to tego, by zastanowić się, czy ten związek naprawdę daje Pani tyle bezpieczeństwa i szacunku, ile Pani potrzebuje i na jaki Pani zasługuje.
Natalia Jankowska
Dzień dobry
W swojej wypowiedzi porusza pani kwestie granic, słyszę, że tak jak pani wspomina pani granice zostały przekroczone. Warto przyjrzeć się temu jakie ma pani potrzeby w relacji, jakie oczekiwania i co za tym idzie w jaki sposób pani komunikuje swoje granice. Warto o tym rozmawiać z partnerem i weryfikować to na co się wspólnie "umawiacie".
Pozdrawiam,
Natalia Jankowska
Psycholog, Psychoterapeuta Gestalt
Weronika Jeka
Dzień dobry,
dziękuję, że Pani napisała. To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna i obciążająca sytuacja, w której pojawia się wiele niepokoju, złości i poczucia bycia niezrozumianą. Chcę od razu podkreślić, że Pani reakcje nie są „nienormalne”. Dla większości osób takie zachowania partnera - regularne spotkania, wyjazdy, codzienne rozmowy i spanie w jednym łóżku z byłą partnerką, byłyby przekroczeniem granic w związku.
Z tego, co Pani opisuje, problemem nie jest sama przyjaźń, tylko intensywność i forma relacji, która wywołuje w Pani poczucie zagrożenia i niepewności. To naturalne, że trudno Pani to przyjąć, szczególnie gdy Pani potrzeby i emocje są konsekwentnie bagatelizowane lub negowane.
W dojrzałej relacji partner słyszy, że coś jest dla drugiej strony trudne, i szuka kompromisu, zamiast próbować udowodnić, że „nie ma prawa” tak czuć.
Nie da się budować stabilnego, bezpiecznego związku, jeśli jedna osoba narzuca drugiej swoją definicję norm i ignoruje jej emocje.
Może warto byłoby porozmawiać o tym z zaufaną osobą lub psychologiem.
Pozdrawiam
Weronika Jeka
Rafał Żelazny
W przedstawionej sytuacji dochodzi do wyraźnego przekraczania granic w związku. Zachowania Twojego chłopaka względem jego byłej dziewczyny nie mieszczą się w normach zdrowej, dorosłej przyjaźni. Codzienne pisanie i dzwonienie, wspólne wyjścia na obiady, kolacje czy do kina, spędzanie wieczorów u niej i jej rodziców, a także nocowanie i spanie razem w jednym łóżku to formy bliskości, które zarezerwowane są dla relacji partnerskiej, a nie przyjaźni. Dodatkowo dochodzą wspólne wyjazdy, w tym wakacje już w trakcie Waszego związku, oraz publikowanie przez nią wspólnych zdjęć w mediach społecznościowych. Wszystko to tworzy obraz niezwykle intensywnej więzi, która w praktyce przypomina związek emocjonalny, a nie zwykłą przyjaźń.
Twoje uczucia — złość, zazdrość, frustracja, poczucie braku bezpieczeństwa — są absolutnie naturalne i zdrowe w takiej sytuacji. Każda osoba w zaangażowanym związku czułaby się zagrożona, widząc, że jej chłopak utrzymuje tak bliską, intymną relację z ex-partnerką. To NIE jest efekt niskiej samooceny czy problemów w Tobie. To jest racjonalna reakcja na zachowania, które naruszają podstawy zaufania, lojalności i szacunku.
Niepokojący jest również sposób, w jaki zarówno Twój chłopak, jak i jego była partnerka reagują na Twoje emocje. Wmawianie Ci, że jesteś nienormalna, że wymyślasz, że przesadzasz, oraz przerzucanie na Ciebie winy za to, że stawiasz granice, jest formą gaslightingu — manipulacji polegającej na podważaniu Twojego postrzegania rzeczywistości. Zamiast podjąć spokojną rozmowę i spróbować zrozumieć Twoje potrzeby, oboje próbują je unieważnić i ośmieszyć. To świadczy o braku empatii oraz niedojrzałości emocjonalnej.
W zdrowym związku partner dba o komfort drugiej osoby i respektuje jej granice. Przyjaźnie są w porządku, ale nie mogą zastępować relacji z partnerem ani tworzyć zagrożenia dla poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem w tym przypadku najważniejszą więź emocjonalną Twój chłopak utrzymuje nie z Tobą, ale z byłą partnerką i dodatkowo oczekuje, że masz to zaakceptować bez żadnych pytań.
Twoja reakcja jest właściwa. Masz pełne prawo oczekiwać, że w związku będzie istniała lojalność, wzajemny szacunek oraz jasne granice. Zachowanie Twojego chłopaka nie spełnia tych standardów. Próba przekonania Cię, że problem leży wyłącznie po Twojej stronie, jest nie tylko niesprawiedliwa, ale także krzywdząca. Dopóki on nie zobaczy wagi Twoich uczuć i nie będzie gotów ograniczyć tej relacji do zdrowych, partnersko akceptowalnych ram, trudno mówić o bezpiecznym i stabilnym związku. Pozdrawiam.
Katarzyna Jankiewicz
Rose,
to, czego doświadczasz, brzmi naprawdę jako trudne i bardzo obciążająco emocjonalnie. Widać, że zależy Ci na partnerze, a jednocześnie jego obecne zachowania powodują w Tobie silny lęk, złość i poczucie zagrożenia. To są w pełni zrozumiałe emocje w takiej sytuacji.
To, że nie akceptujesz tego, iż Twój partner spędza noce z byłą partnerką, śpi z nią w jednym łóżku, jeździ z nią na wyjazdy i utrzymuje bardzo intensywny kontakt – nie świadczy o tym, że masz „problem z samooceną”. Świadczy o tym, że Twoje granice są naruszane i że dostrzegasz coś, co wiele osób uznałoby za niezgodne z założeniami lojalności i bliskości w relacji.
Jako partnerka masz pełne prawo oczekiwać:
- szacunku do swoich uczuć,
- jasnych i spójnych granic w relacji,
- poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego.
To naturalne, że chcesz, aby Twój związek był priorytetem dla osoby, którą kochasz.
Jednocześnie rozumiem, że sytuacja jest dla Ciebie zagmatwana – z jednej strony słyszysz od nich, że „to normalne”, a z drugiej coś bardzo mocno mówi Ci, że nie czujesz się w tym dobrze. I to jest ważny sygnał. Twoje emocje próbują Cię chronić przed czymś, co przekracza granice, które są dla Ciebie fundamentalne.
Możesz kochać kogoś i jednocześnie nie zgadzać się na zachowania, które Cię ranią.
Być może pomocne będzie spokojne, jasne zakomunikowanie partnerowi swoich potrzeb, np.:
„Potrzebuję relacji, w której czuję się bezpieczna i ważna. Kiedy spędzasz noce z byłą partnerką i śpicie razem, czuję się zraniona i pomijana. To są granice, których nie potrafię i nie chcę akceptować.”
Nie musisz udowadniać, że Twoje granice są „rozsądne”. Wystarczy, że są Twoje.
Najważniejsze na ten moment może być obserwowanie, czy partner jest gotów je szanować. Jego reakcja powie Ci naprawdę wiele o tym, czy ta relacja daje Ci to, czego potrzebujesz.
Masz pełne prawo dbać o siebie – o swoje uczucia, poczucie wartości i spokój wewnętrzny.
Twoje doświadczenie jest ważne i zasługuje na wysłuchanie.
Pozdrawiam,
Katarzyna Jankiewicz
Klaudia Dynur
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna sytuacja, w której jest wiele niepokoju, złości i poczucia bycia niezrozumianą. Warto przyjrzeć się temu, jakie ma pani potrzeby w relacji, jakie oczekiwania i w jaki sposób Pani komunikuje swoje granice. Jest to o tyle ważne, że gdy czuje Pani, iż granice zostały przekroczone, będzie Pani wiedziała, czy stało się to z niewiedzy partnera o nich, czy przekroczenie było umyślne.
W zdrowym związku partner dba o komfort drugiej osoby i respektuje jej granice. Przyjaźnie są dobre, ale ich funkcją nie jest zastępowanie relacji z partnerem.
Jeśli mimo rozmów i zaznaczania granic partner nadal będzie kontynuował swoje zachowanie, warto zastanowić się, czy to relacja, w której chce Pani być i w której czuje się bezpieczna?
Pozdrawiam serdecznie
Klaudia Dynur
Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia
Anna Szczypiorska
WItaj, opisywane sytuacje, zdecydowanie nie wyglądają jak „zwykła przyjaźń”, tylko jak relacja przekraczająca granice większości związków. Spanie razem w jednym łóżku, wspólne wyjazdy, codzienne kontaktowanie się, kolacje, wizyty u jej rodziców, wspólne zdjęcia, to wszystko naturalnie budzi niepokój i zazdrość. To normalna reakcja, a nie „nienormalność” czy „niska samoocena”.
Jeżeli partner i jego była dziewczyna próbują Ci wmówić, że Twoje uczucia są niewłaściwe, zamiast je zrozumieć i uszanować, to jest już gaslighting, a nie zdrowa komunikacja. Granice w związku powinny być ustalone wspólnie, a nie narzucone jednostronnie.
To, że oni widzą to inaczej, nie znaczy, że Twoje odczucia są nieprawidłowe. Wygląda na to, że ta relacja między nimi jest po prostu zbyt intensywna i niewłaściwa w kontekście związku i masz pełne prawo tak to czuć.
Weronika Wardzińska
Dzień dobry.
Pani reakcje są zrozumiałe i normalne. Opisana relacja Pani partnera z byłą partnerką wyraźnie przekracza granice, które dla większości osób w związku są oczywiste. Wspólne wyjazdy nocowanie w jednym łóżku codzienny kontakt i publiczne eksponowanie tej relacji to zachowania które naturalnie budzą zazdrość i poczucie zagrożenia.
Problemem nie jest Pani zazdrość lecz brak szacunku dla Pani uczuć. Kiedy mówi Pani że coś Panią rani a słyszy że jest Pani nienormalna i powinna to zaakceptować dochodzi do unieważniania Pani emocji.
W zdrowym związku granice są ustalane wspólnie a uczucia partnera są brane pod uwagę. Warto zastanowić się czy w tej relacji jest przestrzeń na Pani potrzeby i poczucie bezpieczeństwa.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Od 10 lat jestem w związku. Mieszkamy razem od niedawna. Na początku było dobrze. Co prawda partner nigdy nie był wylewny w okazywaniu uczuć, ale tłumaczył to brakiem matki w dzieciństwie i autyzmem (samodiagnoza), mimo tego nasze relacje były całkiem dobre. Jak pytałam czy mnie kocha to odpowiadał, że trochę, bo więcej nie umie. Jakoś to znosiłam. Męczyło mnie, że relacja stoi w miejscu, chciałam sformalizować związek, jednak partner twierdził, że małżeństwo nie ma znaczenia.
Coraz częściej zaczęłam zauważać objawy braku szacunku, bagatelizowanie moich potrzeb, krytykę. Gdy pytałam co się dzieje, zbywał mnie tym, że wydaje mi się i żebym nie szukała dziury w całym. Na wakacje też jezdziliśmy tam, gdzie on chciał, a jak ja proponowałam inne miejsca, to się wykręcał, że nie chce. Zawsze miał grono koleżanek, ale tłumaczył, że łączy ich tylko wspólne hobby i potrzebuje czasem z kimś pogadać. Raczej nie miał kumpli, tylko koleżanki. Pomyślałam, że ok i nie byłam zazdrosna.
W ostatnim miesiącu wszystko się pogorszyło, często był zdystansowany i miał zmienne humory, coraz mniej dbał o nasze relacje. Nie wiedziałam co się dzieje i w przypływie desperacji sprawdziłam jego telefon. Nigdy tego wcześniej nie robiłam, bo mu ufałam. Okazało się, że pisał kilku swoim przyjaciółeczkom, że męczy się w związku, że mu źle, że daje mi sygnały, żebym z nim zerwała, a ja tego nie robię. On ponoć też nie umie zerwać relacji. Że jestem bardziej dla niego jak rodzic, a nie jak druga połówka. Że niby ma poczucie bezpieczeństwa, bo o niego dbam, ale blokuje mu normalny związek. Najgorsze było jak napisał, że się zabujał w jakiejś lasce i że jest bardzo ładna, w jego typie i mają podobne zainteresowania. Dowiedziałam się, że się z nią spotyka, nawet w rozmowie z koleżanką nazwał ją ,,swoim przyszłym love,,. Rozmowy z tą laską miał ukryte i zabezpieczone pinem.
Po tym świat mi runął , zawsze mu ufałam i dlatego dawałam mu dużo wolności. Próbowałam z nim rozmawiać nie zdradzając, że zaglądałam do jego telefonu, ale twierdził, że nic się nie zmieniło, że mnie nie zdradza, że przecież zawsze miał dużo koleżanek i mi to nie przeszkadzało. Nie wiem co mam robić, bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Czy przyznać się, że czytałam jego prywatne rozmowy i żądać wyjaśnień? Czy to coś da? Czy ten związek ma jeszcze szansę? Jestem zdruzgotana i straciłam sens życia.

