Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chłopak przyjaźni się z byłą dziewczyną: przekraczanie granic czy zdrowa relacja?

Dzień dobry bardzo mnie męczy pewna kwestia. Mój chłopak przyjaźni się ze swoją było dziewczyną . Codziennie do siebie piszą i dzwonią . Spotykają się , chodzą czasem razem do kina , na obiad , na kolację . On przyjeżdża do niej i jej rodziców bo ona z nimi mieszka i wspólnie spędzają wieczór oglądają filmy on tam zostaje na noc i śpi z nią w jednym łóżku . Jeżdżą razem na ryby , na grzyby , nawet w trakcie związku ze mną byli razem na wakacjach . Mój chłopak twierdzi że to normalne , że ludzie jak mają przyjaciół to się tak zachowują i nie widzi w tym nic złego tak samo twierdzi jego przyjaciółka. Oboje próbują mi wmówić że jestem nienormalna, że mam problem sama ze soba i ze swoją niską samoocenę ponieważ mnie te sytuacje bardzo denerwują. Wybucham wtedy złością i zazdrością i mimo że tłumaczę że dla mnie to przekraczanie granic nie rozumieją tego. Twierdza że wymyślam , niepotrzebnie się rzucam oraz kłócę i powinnam to zaakceptować bo przecież nic złego nie robią . Chłopak twierdzi że w jego zachowaniu nie ma nic złego bo mnie nie zdradza , to jest tylko przyjaźń . Ona na swoich mediach społecznościowych ma nadal wspólne zdjęcia mało tego po każdym ich spotkaniu dodaje ich wspólne zdjęcie lub tylko jego . Bardzo mi to przeszkadza , irytuje i doprowadza do szału . Oboje twierdzą że to jej media społecznościowe i może dodawać tam cokolwiek zechce . Rozumiem przyjaźń przyjaźnią ale pewne granice zostały przekroczone . Nie znam nikogo takiego żeby w ten sposób traktował swojego przyjaciela . Ona wmawia mojemu chłopakowi że przecież inni ludzie zazdroszczą im tej relacji i każdy by chciał się w ten sposób przyjaźnić. Osobiście nie znam osoby w jego otoczeniu jak i moim którą by akceptowała taką formę ich przyjaźni. Sama nie wiem czy przemawia przeze mnie zazdrość i mają rację czy to normalna reakcja na przekraczanie granic i na ich zbyt intensywną relacje . Dodam że i chłopak i jego przyjaciółka są w wieku 40 lat więc to są dojrzałe dorosłe osoby i nie potrafię pojąć takiego zachowania. Pozdrawiam
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

to co Pani opisuje bardzo jasno pokazuje, że ma Pani zdrowe wyczucie granic. Pani widzi różnicę między zwykłą przyjaźnią a zachowaniami które sprawiają, że zaczyna się Pani czuć jak ktoś trzeci w swoim własnym związku. To jest bardzo trafna, dojrzała reakcja.

Widać też, że potrafi Pani nazwać swoje emocje zamiast je tłumić. To ważna umiejętność, dzięki której nie gubi się Pani w tym, co Panią boli. I co jeszcze bardziej istotne, nie ulega Pani narracji która ma Pani wmówić że to „Pani jest problemem”. To że Pani chłopak i jego była próbują odwrócić sytuację i przerzucić odpowiedzialność na Pani emocje nie świadczy dobrze o ich intencjach.

Z Pani opisu wynika, że Pani partner nie chroni ani związku, ani Pani uczuć. Chroni natomiast swoją relację z byłą partnerką i próbuje przekonać Panią, że nic się nie dzieje. A dzieje się, i Pani bardzo wyraźnie to czuje. I ma Pani do tego pełne prawo.

W takiej sytuacji rozmowa z psychologiem może pomóc uporządkować emocje, odzyskać jasność i zobaczyć gdzie leżą Pani granice, a czego absolutnie nie musi Pani akceptować. Nawet kilka spotkań daje duże wsparcie i poczucie, że znowu stoi Pani po swojej stronie.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Wojnowska

Agnieszka Wojnowska

To, co Pani opisuje, nie mieści się w granicach bezpiecznej, przyjacielskiej relacji. Spanie w jednym łóżku, wspólne wyjazdy, codziennie rozmowy, kolacje i noce w domu byłej partnerki są zachowaniami typowymi dla relacji intymnej, nie koleżeńskiej. Pani reakcje - złość, zazdrość, niepokój - są zdrowe i adekwatne, bo granice są realnie przekraczane. Bardzo bolesne jest to, że zamiast spotkać się z Pani doświadczeniem, partner i jego była próbują nadać temu znaczenie, że to z Panią jest coś nie tak. To może dezorientować, odbierać pewność siebie, w sytuacji, gdy Pani intuicja dobrze widzi rzeczywistość. Ma Pani prawo oczekiwać relacji, w której czuje się Pani szanowana i bezpieczna. Postawienie jasnych granic w tej sytuacji nie jest przesadą. Warto sprawdzić, czy ta relacja daje Pani więcej spokoju czy więcej cierpienia i czy odpowiada na to, czego Pani naprawdę potrzebuje. Proszę pamiętać, że Pani odczucia są ważne i zasługują na szacunek! 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Wojnowska

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Jestem naprawdę poruszona po przeczytaniu Twojego wpisu. Na wstępie chcę podkreślić, że absolutnie nie jesteś "nienormalna", masz pełne prawo czuć się źle z tym, co robi Twój partner. Spanie z byłą w jednym łóżku, wspólne wyjazdy, wakacje, spotkania z jej rodzicami to nie są zachowania wpisujące się w ramy przyjaźni z byłą dziewczyną. Powiem więcej, można to traktować jako zdradę. Jeśli nie fizyczną, to z pewnością emocjonalną. Z tego co piszesz, partner i jego była próbują zrzucić na Ciebie winę i odpowiedzialność sugerując, że to z Tobą jest cos nie tak, ale to absolutnie nie jest prawda. Masz prawo sie na to nie godzić i reagować. Porozmawiaj z partnerem, zaznacz wyraźnie granice. Jeśli mimo tego, partner nadal nie będzie widział problemu w tym co robi, dobrze byś zastanowiła się czy to realcja, w której chcesz być?

 

Justyna Bejmert

psycholog

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry, 

Widzę, że bardzo mocno stara się Pani zrozumieć intencje wspomnianych osób, wyjaśnić sytuację i pojąć, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Dlatego zacznę od uspokojenia Pani.  Zazdrość jest naturalną reakcją na wyraźne przekroczenie granic. Ma Pani pełne prawo czuć się z tym źle. Bez względu na to, co uważa społeczeństwo czy znajomi, liczą się przede wszystkim Pani wartości, potrzeby i granice. Ma Pani prawo ich bronić, jasno o nich mówić i prosić, by partner je respektował.  Zachęcam to tego, by zastanowić się, czy ten związek naprawdę daje Pani tyle bezpieczeństwa i szacunku, ile Pani potrzebuje i na jaki Pani zasługuje.

Natalia Jankowska

Natalia Jankowska

Dzień dobry

W swojej wypowiedzi porusza pani kwestie granic, słyszę, że tak jak pani wspomina pani granice zostały przekroczone. Warto przyjrzeć się temu jakie ma pani potrzeby w relacji, jakie oczekiwania i co za tym idzie w jaki sposób pani komunikuje swoje granice. Warto o tym rozmawiać z partnerem i weryfikować to na co się wspólnie "umawiacie". 

Pozdrawiam,

Natalia Jankowska

Psycholog, Psychoterapeuta Gestalt

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry,
dziękuję, że Pani napisała. To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna i obciążająca sytuacja, w której pojawia się wiele niepokoju, złości i poczucia bycia niezrozumianą. Chcę od razu podkreślić, że Pani reakcje nie są „nienormalne”. Dla większości osób takie zachowania partnera - regularne spotkania, wyjazdy, codzienne rozmowy i spanie w jednym łóżku z byłą partnerką, byłyby przekroczeniem granic w związku.

Z tego, co Pani opisuje, problemem nie jest sama przyjaźń, tylko intensywność i forma relacji, która wywołuje w Pani poczucie zagrożenia i niepewności. To naturalne, że trudno Pani to przyjąć, szczególnie gdy Pani potrzeby i emocje są konsekwentnie bagatelizowane lub negowane.
W dojrzałej relacji partner słyszy, że coś jest dla drugiej strony trudne, i szuka kompromisu, zamiast próbować udowodnić, że „nie ma prawa” tak czuć.

Nie da się budować stabilnego, bezpiecznego związku, jeśli jedna osoba narzuca drugiej swoją definicję norm i ignoruje jej emocje.
Może warto byłoby porozmawiać o tym z zaufaną osobą lub psychologiem.
Pozdrawiam
Weronika Jeka

Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

W przedstawionej sytuacji dochodzi do wyraźnego przekraczania granic w związku. Zachowania Twojego chłopaka względem jego byłej dziewczyny nie mieszczą się w normach zdrowej, dorosłej przyjaźni. Codzienne pisanie i dzwonienie, wspólne wyjścia na obiady, kolacje czy do kina, spędzanie wieczorów u niej i jej rodziców, a także nocowanie i spanie razem w jednym łóżku to formy bliskości, które zarezerwowane są dla relacji partnerskiej, a nie przyjaźni. Dodatkowo dochodzą wspólne wyjazdy, w tym wakacje już w trakcie Waszego związku, oraz publikowanie przez nią wspólnych zdjęć w mediach społecznościowych. Wszystko to tworzy obraz niezwykle intensywnej więzi, która w praktyce przypomina związek emocjonalny, a nie zwykłą przyjaźń.

Twoje uczucia — złość, zazdrość, frustracja, poczucie braku bezpieczeństwa — są absolutnie naturalne i zdrowe w takiej sytuacji. Każda osoba w zaangażowanym związku czułaby się zagrożona, widząc, że jej chłopak utrzymuje tak bliską, intymną relację z ex-partnerką. To NIE jest efekt niskiej samooceny czy problemów w Tobie. To jest racjonalna reakcja na zachowania, które naruszają podstawy zaufania, lojalności i szacunku.

Niepokojący jest również sposób, w jaki zarówno Twój chłopak, jak i jego była partnerka reagują na Twoje emocje. Wmawianie Ci, że jesteś nienormalna, że wymyślasz, że przesadzasz, oraz przerzucanie na Ciebie winy za to, że stawiasz granice, jest formą gaslightingu — manipulacji polegającej na podważaniu Twojego postrzegania rzeczywistości. Zamiast podjąć spokojną rozmowę i spróbować zrozumieć Twoje potrzeby, oboje próbują je unieważnić i ośmieszyć. To świadczy o braku empatii oraz niedojrzałości emocjonalnej.

W zdrowym związku partner dba o komfort drugiej osoby i respektuje jej granice. Przyjaźnie są w porządku, ale nie mogą zastępować relacji z partnerem ani tworzyć zagrożenia dla poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem w tym przypadku najważniejszą więź emocjonalną Twój chłopak utrzymuje nie z Tobą, ale z byłą partnerką i dodatkowo oczekuje, że masz to zaakceptować bez żadnych pytań.

Twoja reakcja jest właściwa. Masz pełne prawo oczekiwać, że w związku będzie istniała lojalność, wzajemny szacunek oraz jasne granice. Zachowanie Twojego chłopaka nie spełnia tych standardów. Próba przekonania Cię, że problem leży wyłącznie po Twojej stronie, jest nie tylko niesprawiedliwa, ale także krzywdząca. Dopóki on nie zobaczy wagi Twoich uczuć i nie będzie gotów ograniczyć tej relacji do zdrowych, partnersko akceptowalnych ram, trudno mówić o bezpiecznym i stabilnym związku. Pozdrawiam.

Katarzyna Jankiewicz

Katarzyna Jankiewicz

Rose,

 

to, czego doświadczasz, brzmi naprawdę jako trudne i bardzo obciążająco emocjonalnie. Widać, że zależy Ci na partnerze, a jednocześnie jego obecne zachowania powodują w Tobie silny lęk, złość i poczucie zagrożenia. To są w pełni zrozumiałe emocje w takiej sytuacji.

To, że nie akceptujesz tego, iż Twój partner spędza noce z byłą partnerką, śpi z nią w jednym łóżku, jeździ z nią na wyjazdy i utrzymuje bardzo intensywny kontakt – nie świadczy o tym, że masz „problem z samooceną”. Świadczy o tym, że Twoje granice są naruszane i że dostrzegasz coś, co wiele osób uznałoby za niezgodne z założeniami lojalności i bliskości w relacji.

 

Jako partnerka masz pełne prawo oczekiwać:

- szacunku do swoich uczuć,

- jasnych i spójnych granic w relacji,

- poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego.

 

To naturalne, że chcesz, aby Twój związek był priorytetem dla osoby, którą kochasz.

Jednocześnie rozumiem, że sytuacja jest dla Ciebie zagmatwana – z jednej strony słyszysz od nich, że „to normalne”, a z drugiej coś bardzo mocno mówi Ci, że nie czujesz się w tym dobrze. I to jest ważny sygnał. Twoje emocje próbują Cię chronić przed czymś, co przekracza granice, które są dla Ciebie fundamentalne.

Możesz kochać kogoś i jednocześnie nie zgadzać się na zachowania, które Cię ranią.

Być może pomocne będzie spokojne, jasne zakomunikowanie partnerowi swoich potrzeb, np.:

„Potrzebuję relacji, w której czuję się bezpieczna i ważna. Kiedy spędzasz noce z byłą partnerką i śpicie razem, czuję się zraniona i pomijana. To są granice, których nie potrafię i nie chcę akceptować.”

Nie musisz udowadniać, że Twoje granice są „rozsądne”. Wystarczy, że są Twoje.

Najważniejsze na ten moment może być obserwowanie, czy partner jest gotów je szanować. Jego reakcja powie Ci naprawdę wiele o tym, czy ta relacja daje Ci to, czego potrzebujesz.

Masz pełne prawo dbać o siebie – o swoje uczucia, poczucie wartości i spokój wewnętrzny.
Twoje doświadczenie jest ważne i zasługuje na wysłuchanie.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Jankiewicz

 

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna sytuacja, w której jest wiele niepokoju, złości i poczucia bycia niezrozumianą. Warto przyjrzeć się temu, jakie ma pani potrzeby w relacji, jakie oczekiwania i w jaki sposób Pani komunikuje swoje granice. Jest to o tyle ważne, że gdy czuje Pani, iż granice zostały przekroczone, będzie Pani wiedziała, czy stało się to z niewiedzy partnera o nich, czy przekroczenie było umyślne.

W zdrowym związku partner dba o komfort drugiej osoby i respektuje jej granice. Przyjaźnie są dobre, ale ich funkcją nie jest zastępowanie relacji z partnerem.

Jeśli mimo rozmów i zaznaczania granic partner nadal będzie kontynuował swoje zachowanie, warto zastanowić się, czy to relacja, w której chce Pani być i w której czuje się bezpieczna?

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

WItaj, opisywane sytuacje, zdecydowanie nie wyglądają jak „zwykła przyjaźń”, tylko jak relacja przekraczająca granice większości związków. Spanie razem w jednym łóżku, wspólne wyjazdy, codzienne kontaktowanie się, kolacje, wizyty u jej rodziców, wspólne zdjęcia, to wszystko naturalnie budzi niepokój i zazdrość. To normalna reakcja, a nie „nienormalność” czy „niska samoocena”.

Jeżeli partner i jego była dziewczyna próbują Ci wmówić, że Twoje uczucia są niewłaściwe, zamiast je zrozumieć i uszanować, to jest już gaslighting, a nie zdrowa komunikacja. Granice w związku powinny być ustalone wspólnie, a nie narzucone jednostronnie.

To, że oni widzą to inaczej, nie znaczy, że Twoje odczucia są nieprawidłowe. Wygląda na to, że ta relacja między nimi jest po prostu zbyt intensywna i niewłaściwa w kontekście związku i masz pełne prawo tak to czuć.

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Pani reakcje są zrozumiałe i normalne. Opisana relacja Pani partnera z byłą partnerką wyraźnie przekracza granice, które dla większości osób w związku są oczywiste. Wspólne wyjazdy nocowanie w jednym łóżku codzienny kontakt i publiczne eksponowanie tej relacji to zachowania które naturalnie budzą zazdrość i poczucie zagrożenia.

 

Problemem nie jest Pani zazdrość lecz brak szacunku dla Pani uczuć. Kiedy mówi Pani że coś Panią rani a słyszy że jest Pani nienormalna i powinna to zaakceptować dochodzi do unieważniania Pani emocji.

 

W zdrowym związku granice są ustalane wspólnie a uczucia partnera są brane pod uwagę. Warto zastanowić się czy w tej relacji jest przestrzeń na Pani potrzeby i poczucie bezpieczeństwa.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Zobacz podobne

Mam trochę długu, który był zrobiony przed ślubem
Mam trochę długu, który był zrobiony przed ślubem. Błędy młodości itp. Mąż, kiedy się o tym dowiedział, powiedział, że to jest nasz dług i spłacimy go razem, jednak po kilku miesiącach od tego stwierdził, że to ja sobie zrobiłam to jest mój dług i on nie będzie tego płacił i żebym radziła sobie sama. Oczywiście rozumiem, że to moja wina, moje błędy, ale poczułam się strasznie, jakbym została, że wszystkim sama i jakbym już go nie interesowała. Nie wiem, co o tym myśleć, nie potrafię teraz na niego patrzeć ani się odzywać.
Chłopak ciągle sprawdza moje reakcje na wszystko.
Chłopak w ostatnim czasie ciągle sprawdza moją reakcję na wszystko. Mówi, że jest obserwatorem. Co myśleć? Mnie się wydaje, że każdy człowiek jest obserwatorem, więc nie rozumiem, czym on miałby się różnić od innych.
Jak poradzić sobie z nagłym załamaniem emocjonalnym po rozstaniu?

Witam, od jakiegoś czasu rozmawiałem z dziewczyną ona i ja o rozstaniu, ale dawaliśmy sobie czas na zaakceptowanie tego w związku (dodam, że o rozstaniu gadaliśmy już od 6 miesięcy), ale pojawiały się wspólne wypady, rozmowy i intymność i to tak sobie trwało, ale dalej ze świadomością, że to za jakiś czas trzeba będzie pokojowo się rozejść. Wyjechaliśmy na majówkę razem gdzie dość mocno (alkohol itp) się pokłóciliśmy jednak całą majówkę spędziliśmy super. Tylko po powrocie oznajmiła mi, że to definitywny koniec i tu pojawia się problem, przed wyjazdem moja głowa to akceptowała, czekała na ten moment, nagle po wypowiedzeniu tych słów uderzył we mnie atak panik, płacz, nieprzespane noce, proszenie i pozostanie jeszcze na jakiś czas. I wręcz film z samymi dobrymi chwilami, dziewczyna zmieniła do mnie podejście tak nagle o 180 stopni, i w tym momencie to ja jestem tym proszącym o kontakt, a moja głowa oszalała coś z tym już się zmierzyłem, czyli wizją rozstania i spokojem nagle poszło w piach. Naprawdę ciężko to przeżywam, wręcz boję się o siebie. Dodam, że moja 2 połówka od czasu powrotu dość mocno popala sobie marihuanę, ja stwierdzam, że to wina tej używki i to nagłe zachowanie i gdy przestanie, zdoła podjąć rozmowę i ewentualne "przedłużenie" tego okresu rozstania, aby moja głowa znów się uspokoiła. Miał ktoś podobny przypadek ? Co jest z moją głową ?

Chcę rozwodu, ponieważ mąż kompletnie nie uczestniczy w moim i dziecka życiu. Czy możliwe, żeby się zmienił?
Dzień dobry. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że coraz częściej myślę o rozwodzie. Mój mąż nie wykazuje w stosunku do mnie żadnej aktywności - nie chce ze mną nigdzie wychodzić, rozmawiać, spędzać razem ze mną czasu. Nie interesuje go, jak spędzam dzień, jak czuje się dziecko. Czuję się jak samotna matka, gdyż na mojej głowie jest wszystko, co związane z domem, dzieckiem, oraz z moją pracą zawodową. Próbowałam go zachęcać do rozmów, do wspólnego spędzania czasu. Nic nie działa, on chce mieć spokój po pracy i najlepiej żebym poszła do dziecka. Nasze życie seksualne też praktycznie już nie istnieje- próbowałam o tym rozmawiać, ale on nie chce rozmawiać, bo jest zmęczony. Czuję się odepchnięta na jakiś boczny tor, jestem dla niego chyba już tylko opiekunką do dziecka, sprzątaczką i praczką. W domu już też nic nie robi. Zaczęłam się zastanawiać, na co mi taki związek z mężczyzną, który w niczym mnie nie wspiera, nie pomaga, najważniejsze są jego potrzeby, a mnie stawia gdzieś na samym końcu. Chcę mu zaproponować, żeby się wyprowadził na jakiś czas (w domu i tak nie mogę na niego liczyć, na żadną jego aktywność, nie wyrzuca po sobie śmieci, nie myje naczyń, rzuca rzeczy byle gdzie, nie rozmawia, nie słucha mnie, nie zauważa mnie) i chcę dać sobie szansę, żeby zobaczyć, czy cos się zmieni. Jeśli nie, to zostaje tylko rozwód, nie chcę spędzać życia z człowiekiem, dla którego jestem niewidzialna. Czy jest jakakolwiek szansa, żeby ten niedojrzały człowiek jakoś dojrzał do roli męża i ojca? Twierdzi, że kocha dziecko, ale nie chce z nim spędzać czasu, bawić się, zajmować się nim.
Nic mnie nie cieszy, jedynie koleżanka w pracy. Mam natomiast narzeczoną, nie wiem co się ze mną dzieje.
Dzień dobry, po 6 latach związku dopadł mnie kryzys, mija już tydzień i z dnia na dzień jest coraz gorzej. Nic mnie nie cieszy, ciągle w głowie zadaję sobie pytanie czy jestem szczęśliwy, czy kocham swoją narzeczoną. Wydaje mi się, że impulsem do tego wszystkiego był fakt, że w pracy poznałem nową dziewczynę, kontakt z nią ogranicza się jedynie do zwykłych, niezobowiązujących rozmów, ale boli mnie to, że rozmowa z narzeczoną jak i spędzanie z nią czasu nie sprawia mi radości, a o tamtej myślę cały czas, nie pożądam jej w żaden sposób, nie myślę o tym w jakiś seksualny sposób, ale samo przebywanie z nią mnie uszczęśliwia. Widzę, że narzeczona jest dużo bardziej zaangażowana w nasz związek, wiem, że nie daje jej tyle miłości ile powinienem, ale po prostu nie potrafię. Ona bardzo mnie kocha, w ogóle nie zdaje sobie sprawy, co dzieje się w mojej głowie. Mamy wspólne mieszkanie, zwierzęta, planujemy dziecko, a mnie po prostu rozrywa od środka, bo nie wiem co się ze mną dzieje. Błagam o pomoc
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!