Left ArrowWstecz

Chłopak przyjaźni się z byłą dziewczyną: przekraczanie granic czy zdrowa relacja?

Dzień dobry bardzo mnie męczy pewna kwestia. Mój chłopak przyjaźni się ze swoją było dziewczyną . Codziennie do siebie piszą i dzwonią . Spotykają się , chodzą czasem razem do kina , na obiad , na kolację . On przyjeżdża do niej i jej rodziców bo ona z nimi mieszka i wspólnie spędzają wieczór oglądają filmy on tam zostaje na noc i śpi z nią w jednym łóżku . Jeżdżą razem na ryby , na grzyby , nawet w trakcie związku ze mną byli razem na wakacjach . Mój chłopak twierdzi że to normalne , że ludzie jak mają przyjaciół to się tak zachowują i nie widzi w tym nic złego tak samo twierdzi jego przyjaciółka. Oboje próbują mi wmówić że jestem nienormalna, że mam problem sama ze soba i ze swoją niską samoocenę ponieważ mnie te sytuacje bardzo denerwują. Wybucham wtedy złością i zazdrością i mimo że tłumaczę że dla mnie to przekraczanie granic nie rozumieją tego. Twierdza że wymyślam , niepotrzebnie się rzucam oraz kłócę i powinnam to zaakceptować bo przecież nic złego nie robią . Chłopak twierdzi że w jego zachowaniu nie ma nic złego bo mnie nie zdradza , to jest tylko przyjaźń . Ona na swoich mediach społecznościowych ma nadal wspólne zdjęcia mało tego po każdym ich spotkaniu dodaje ich wspólne zdjęcie lub tylko jego . Bardzo mi to przeszkadza , irytuje i doprowadza do szału . Oboje twierdzą że to jej media społecznościowe i może dodawać tam cokolwiek zechce . Rozumiem przyjaźń przyjaźnią ale pewne granice zostały przekroczone . Nie znam nikogo takiego żeby w ten sposób traktował swojego przyjaciela . Ona wmawia mojemu chłopakowi że przecież inni ludzie zazdroszczą im tej relacji i każdy by chciał się w ten sposób przyjaźnić. Osobiście nie znam osoby w jego otoczeniu jak i moim którą by akceptowała taką formę ich przyjaźni. Sama nie wiem czy przemawia przeze mnie zazdrość i mają rację czy to normalna reakcja na przekraczanie granic i na ich zbyt intensywną relacje . Dodam że i chłopak i jego przyjaciółka są w wieku 40 lat więc to są dojrzałe dorosłe osoby i nie potrafię pojąć takiego zachowania. Pozdrawiam
User Forum

Rose

6 miesięcy temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

to co Pani opisuje bardzo jasno pokazuje, że ma Pani zdrowe wyczucie granic. Pani widzi różnicę między zwykłą przyjaźnią a zachowaniami które sprawiają, że zaczyna się Pani czuć jak ktoś trzeci w swoim własnym związku. To jest bardzo trafna, dojrzała reakcja.

Widać też, że potrafi Pani nazwać swoje emocje zamiast je tłumić. To ważna umiejętność, dzięki której nie gubi się Pani w tym, co Panią boli. I co jeszcze bardziej istotne, nie ulega Pani narracji która ma Pani wmówić że to „Pani jest problemem”. To że Pani chłopak i jego była próbują odwrócić sytuację i przerzucić odpowiedzialność na Pani emocje nie świadczy dobrze o ich intencjach.

Z Pani opisu wynika, że Pani partner nie chroni ani związku, ani Pani uczuć. Chroni natomiast swoją relację z byłą partnerką i próbuje przekonać Panią, że nic się nie dzieje. A dzieje się, i Pani bardzo wyraźnie to czuje. I ma Pani do tego pełne prawo.

W takiej sytuacji rozmowa z psychologiem może pomóc uporządkować emocje, odzyskać jasność i zobaczyć gdzie leżą Pani granice, a czego absolutnie nie musi Pani akceptować. Nawet kilka spotkań daje duże wsparcie i poczucie, że znowu stoi Pani po swojej stronie.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Wojnowska

Agnieszka Wojnowska

To, co Pani opisuje, nie mieści się w granicach bezpiecznej, przyjacielskiej relacji. Spanie w jednym łóżku, wspólne wyjazdy, codziennie rozmowy, kolacje i noce w domu byłej partnerki są zachowaniami typowymi dla relacji intymnej, nie koleżeńskiej. Pani reakcje - złość, zazdrość, niepokój - są zdrowe i adekwatne, bo granice są realnie przekraczane. Bardzo bolesne jest to, że zamiast spotkać się z Pani doświadczeniem, partner i jego była próbują nadać temu znaczenie, że to z Panią jest coś nie tak. To może dezorientować, odbierać pewność siebie, w sytuacji, gdy Pani intuicja dobrze widzi rzeczywistość. Ma Pani prawo oczekiwać relacji, w której czuje się Pani szanowana i bezpieczna. Postawienie jasnych granic w tej sytuacji nie jest przesadą. Warto sprawdzić, czy ta relacja daje Pani więcej spokoju czy więcej cierpienia i czy odpowiada na to, czego Pani naprawdę potrzebuje. Proszę pamiętać, że Pani odczucia są ważne i zasługują na szacunek! 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Wojnowska

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Jestem naprawdę poruszona po przeczytaniu Twojego wpisu. Na wstępie chcę podkreślić, że absolutnie nie jesteś "nienormalna", masz pełne prawo czuć się źle z tym, co robi Twój partner. Spanie z byłą w jednym łóżku, wspólne wyjazdy, wakacje, spotkania z jej rodzicami to nie są zachowania wpisujące się w ramy przyjaźni z byłą dziewczyną. Powiem więcej, można to traktować jako zdradę. Jeśli nie fizyczną, to z pewnością emocjonalną. Z tego co piszesz, partner i jego była próbują zrzucić na Ciebie winę i odpowiedzialność sugerując, że to z Tobą jest cos nie tak, ale to absolutnie nie jest prawda. Masz prawo sie na to nie godzić i reagować. Porozmawiaj z partnerem, zaznacz wyraźnie granice. Jeśli mimo tego, partner nadal nie będzie widział problemu w tym co robi, dobrze byś zastanowiła się czy to realcja, w której chcesz być?

 

Justyna Bejmert

psycholog

6 miesięcy temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry, 

Widzę, że bardzo mocno stara się Pani zrozumieć intencje wspomnianych osób, wyjaśnić sytuację i pojąć, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Dlatego zacznę od uspokojenia Pani.  Zazdrość jest naturalną reakcją na wyraźne przekroczenie granic. Ma Pani pełne prawo czuć się z tym źle. Bez względu na to, co uważa społeczeństwo czy znajomi, liczą się przede wszystkim Pani wartości, potrzeby i granice. Ma Pani prawo ich bronić, jasno o nich mówić i prosić, by partner je respektował.  Zachęcam to tego, by zastanowić się, czy ten związek naprawdę daje Pani tyle bezpieczeństwa i szacunku, ile Pani potrzebuje i na jaki Pani zasługuje.

6 miesięcy temu
Natalia Jankowska

Natalia Jankowska

Dzień dobry

W swojej wypowiedzi porusza pani kwestie granic, słyszę, że tak jak pani wspomina pani granice zostały przekroczone. Warto przyjrzeć się temu jakie ma pani potrzeby w relacji, jakie oczekiwania i co za tym idzie w jaki sposób pani komunikuje swoje granice. Warto o tym rozmawiać z partnerem i weryfikować to na co się wspólnie "umawiacie". 

Pozdrawiam,

Natalia Jankowska

Psycholog, Psychoterapeuta Gestalt

6 miesięcy temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
dziękuję, że Pani napisała. To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna i obciążająca sytuacja, w której pojawia się wiele niepokoju, złości i poczucia bycia niezrozumianą. Chcę od razu podkreślić, że Pani reakcje nie są „nienormalne”. Dla większości osób takie zachowania partnera - regularne spotkania, wyjazdy, codzienne rozmowy i spanie w jednym łóżku z byłą partnerką, byłyby przekroczeniem granic w związku.

Z tego, co Pani opisuje, problemem nie jest sama przyjaźń, tylko intensywność i forma relacji, która wywołuje w Pani poczucie zagrożenia i niepewności. To naturalne, że trudno Pani to przyjąć, szczególnie gdy Pani potrzeby i emocje są konsekwentnie bagatelizowane lub negowane.
W dojrzałej relacji partner słyszy, że coś jest dla drugiej strony trudne, i szuka kompromisu, zamiast próbować udowodnić, że „nie ma prawa” tak czuć.

Nie da się budować stabilnego, bezpiecznego związku, jeśli jedna osoba narzuca drugiej swoją definicję norm i ignoruje jej emocje.
Może warto byłoby porozmawiać o tym z zaufaną osobą lub psychologiem.
Pozdrawiam
Weronika Jeka

6 miesięcy temu
Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

W przedstawionej sytuacji dochodzi do wyraźnego przekraczania granic w związku. Zachowania Twojego chłopaka względem jego byłej dziewczyny nie mieszczą się w normach zdrowej, dorosłej przyjaźni. Codzienne pisanie i dzwonienie, wspólne wyjścia na obiady, kolacje czy do kina, spędzanie wieczorów u niej i jej rodziców, a także nocowanie i spanie razem w jednym łóżku to formy bliskości, które zarezerwowane są dla relacji partnerskiej, a nie przyjaźni. Dodatkowo dochodzą wspólne wyjazdy, w tym wakacje już w trakcie Waszego związku, oraz publikowanie przez nią wspólnych zdjęć w mediach społecznościowych. Wszystko to tworzy obraz niezwykle intensywnej więzi, która w praktyce przypomina związek emocjonalny, a nie zwykłą przyjaźń.

Twoje uczucia — złość, zazdrość, frustracja, poczucie braku bezpieczeństwa — są absolutnie naturalne i zdrowe w takiej sytuacji. Każda osoba w zaangażowanym związku czułaby się zagrożona, widząc, że jej chłopak utrzymuje tak bliską, intymną relację z ex-partnerką. To NIE jest efekt niskiej samooceny czy problemów w Tobie. To jest racjonalna reakcja na zachowania, które naruszają podstawy zaufania, lojalności i szacunku.

Niepokojący jest również sposób, w jaki zarówno Twój chłopak, jak i jego była partnerka reagują na Twoje emocje. Wmawianie Ci, że jesteś nienormalna, że wymyślasz, że przesadzasz, oraz przerzucanie na Ciebie winy za to, że stawiasz granice, jest formą gaslightingu — manipulacji polegającej na podważaniu Twojego postrzegania rzeczywistości. Zamiast podjąć spokojną rozmowę i spróbować zrozumieć Twoje potrzeby, oboje próbują je unieważnić i ośmieszyć. To świadczy o braku empatii oraz niedojrzałości emocjonalnej.

W zdrowym związku partner dba o komfort drugiej osoby i respektuje jej granice. Przyjaźnie są w porządku, ale nie mogą zastępować relacji z partnerem ani tworzyć zagrożenia dla poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem w tym przypadku najważniejszą więź emocjonalną Twój chłopak utrzymuje nie z Tobą, ale z byłą partnerką i dodatkowo oczekuje, że masz to zaakceptować bez żadnych pytań.

Twoja reakcja jest właściwa. Masz pełne prawo oczekiwać, że w związku będzie istniała lojalność, wzajemny szacunek oraz jasne granice. Zachowanie Twojego chłopaka nie spełnia tych standardów. Próba przekonania Cię, że problem leży wyłącznie po Twojej stronie, jest nie tylko niesprawiedliwa, ale także krzywdząca. Dopóki on nie zobaczy wagi Twoich uczuć i nie będzie gotów ograniczyć tej relacji do zdrowych, partnersko akceptowalnych ram, trudno mówić o bezpiecznym i stabilnym związku. Pozdrawiam.

6 miesięcy temu
Katarzyna Jankiewicz

Katarzyna Jankiewicz

Rose,

 

to, czego doświadczasz, brzmi naprawdę jako trudne i bardzo obciążająco emocjonalnie. Widać, że zależy Ci na partnerze, a jednocześnie jego obecne zachowania powodują w Tobie silny lęk, złość i poczucie zagrożenia. To są w pełni zrozumiałe emocje w takiej sytuacji.

To, że nie akceptujesz tego, iż Twój partner spędza noce z byłą partnerką, śpi z nią w jednym łóżku, jeździ z nią na wyjazdy i utrzymuje bardzo intensywny kontakt – nie świadczy o tym, że masz „problem z samooceną”. Świadczy o tym, że Twoje granice są naruszane i że dostrzegasz coś, co wiele osób uznałoby za niezgodne z założeniami lojalności i bliskości w relacji.

 

Jako partnerka masz pełne prawo oczekiwać:

- szacunku do swoich uczuć,

- jasnych i spójnych granic w relacji,

- poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego.

 

To naturalne, że chcesz, aby Twój związek był priorytetem dla osoby, którą kochasz.

Jednocześnie rozumiem, że sytuacja jest dla Ciebie zagmatwana – z jednej strony słyszysz od nich, że „to normalne”, a z drugiej coś bardzo mocno mówi Ci, że nie czujesz się w tym dobrze. I to jest ważny sygnał. Twoje emocje próbują Cię chronić przed czymś, co przekracza granice, które są dla Ciebie fundamentalne.

Możesz kochać kogoś i jednocześnie nie zgadzać się na zachowania, które Cię ranią.

Być może pomocne będzie spokojne, jasne zakomunikowanie partnerowi swoich potrzeb, np.:

„Potrzebuję relacji, w której czuję się bezpieczna i ważna. Kiedy spędzasz noce z byłą partnerką i śpicie razem, czuję się zraniona i pomijana. To są granice, których nie potrafię i nie chcę akceptować.”

Nie musisz udowadniać, że Twoje granice są „rozsądne”. Wystarczy, że są Twoje.

Najważniejsze na ten moment może być obserwowanie, czy partner jest gotów je szanować. Jego reakcja powie Ci naprawdę wiele o tym, czy ta relacja daje Ci to, czego potrzebujesz.

Masz pełne prawo dbać o siebie – o swoje uczucia, poczucie wartości i spokój wewnętrzny.
Twoje doświadczenie jest ważne i zasługuje na wysłuchanie.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Jankiewicz

 

6 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna sytuacja, w której jest wiele niepokoju, złości i poczucia bycia niezrozumianą. Warto przyjrzeć się temu, jakie ma pani potrzeby w relacji, jakie oczekiwania i w jaki sposób Pani komunikuje swoje granice. Jest to o tyle ważne, że gdy czuje Pani, iż granice zostały przekroczone, będzie Pani wiedziała, czy stało się to z niewiedzy partnera o nich, czy przekroczenie było umyślne.

W zdrowym związku partner dba o komfort drugiej osoby i respektuje jej granice. Przyjaźnie są dobre, ale ich funkcją nie jest zastępowanie relacji z partnerem.

Jeśli mimo rozmów i zaznaczania granic partner nadal będzie kontynuował swoje zachowanie, warto zastanowić się, czy to relacja, w której chce Pani być i w której czuje się bezpieczna?

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

mniej niż godzinę temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

WItaj, opisywane sytuacje, zdecydowanie nie wyglądają jak „zwykła przyjaźń”, tylko jak relacja przekraczająca granice większości związków. Spanie razem w jednym łóżku, wspólne wyjazdy, codzienne kontaktowanie się, kolacje, wizyty u jej rodziców, wspólne zdjęcia, to wszystko naturalnie budzi niepokój i zazdrość. To normalna reakcja, a nie „nienormalność” czy „niska samoocena”.

Jeżeli partner i jego była dziewczyna próbują Ci wmówić, że Twoje uczucia są niewłaściwe, zamiast je zrozumieć i uszanować, to jest już gaslighting, a nie zdrowa komunikacja. Granice w związku powinny być ustalone wspólnie, a nie narzucone jednostronnie.

To, że oni widzą to inaczej, nie znaczy, że Twoje odczucia są nieprawidłowe. Wygląda na to, że ta relacja między nimi jest po prostu zbyt intensywna i niewłaściwa w kontekście związku i masz pełne prawo tak to czuć.

6 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Pani reakcje są zrozumiałe i normalne. Opisana relacja Pani partnera z byłą partnerką wyraźnie przekracza granice, które dla większości osób w związku są oczywiste. Wspólne wyjazdy nocowanie w jednym łóżku codzienny kontakt i publiczne eksponowanie tej relacji to zachowania które naturalnie budzą zazdrość i poczucie zagrożenia.

 

Problemem nie jest Pani zazdrość lecz brak szacunku dla Pani uczuć. Kiedy mówi Pani że coś Panią rani a słyszy że jest Pani nienormalna i powinna to zaakceptować dochodzi do unieważniania Pani emocji.

 

W zdrowym związku granice są ustalane wspólnie a uczucia partnera są brane pod uwagę. Warto zastanowić się czy w tej relacji jest przestrzeń na Pani potrzeby i poczucie bezpieczeństwa.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

5 miesięcy temu

Zobacz podobne

Jak reagować na wściekłość partnera z powodu zdrady, aby w efekcie się pogodzić?
Nastolatka zmęczona życiem, szkołą i konfliktami w rodzinie oraz z przyjaciółką – myśli samobójcze i brak wsparcia w szukaniu pomocy
Tak bardzo mam wszystkiego dość i nie mam ochoty żyć dalej, jestem zmęczona szkołą wracam do domu i nie mam siły na nic, nie chce mi się sprzątać w pokoju ale pomagam mamie, nie chce mi się uczyć, jestem uzależniona od telefonu czuje się z tym bardzo źle ale nie umiem inaczej.. moja była przyjaciółka stara się żeby naszarealacja była taka jak kiedyś, nie wiem jak to powiedzieć ale bardzo jestem do niej zdystansowana, nie lubię jej, ona nie angażowała się w naszą przyjaźń na palcach jednej ręki mogę policzyć ile zaproponowała spotkań , w szkole próbuje do mnie gadać ale odpowiadam krótko albo przytakuje i uśmiecham się, nie widzi tego że nie chce z nią rozmawiać, chciałam powiedzieć jej co o tym wszystkim myślę ale moja mama powiedziała że lepiej nie bo w szkole będzie bardzo niezręcznie po tym. Mam super relacje z mamą ale czasami mnie ignoruje albo to co mówię np. mówię jej o czymś a mama to ignoruje ale jak powiem o tym drugi raz ale przy większym gronie to jest duża szansa że coś odpowie albo odwrót, ignoruje mnie przy innych. Relacja z moja młodsza siostra bardzo mnie wkurza i dołuje, jest bardzo nie miła ale mama tego nie widzi ALE gdy na jestem nie miła bo wcześniej coś złego powiedziała to mama zwraca mi uwagę i mówi że jestem dla niej niemiła i powinnam sie poprawić... Kiedy ja próbuję, proszę mi uwierzyć że naprawdę chce ale ja nie umiem kiedy ona robi coś niemiłego. Czuje się bardzo źle psychicznie ,czuję pustkę i samotność , moje myśli gnębią mnie i czasami mam myśli o popełnieniu samobójstwa a tego bardzo nie chce. Chciałam pójść do psychologa, powiedziałam mamie ale temat ucichł i poszedł w niepamięć , moja mama boi się psychologa i opinie innych na wsi,,co powiedzą ludzie jeśli dowiedzą się że chodzisz do psychologa ? Pomyślała że jesteś walnięta a ja ze nie umiem wybierać dzieci i wgl patologia"coś w tym stylu, szukałam czegoś online ale nie znalazłam , na telefon zaufania nie potrafię zadzwonić bo to temat wrażliwe i płacze a wtedy.gardło.mnie.boli
Czy warto kontynuować relację, gdy dziewczyna oznajmiła, że traktuje mnie po koleżeńsku?

Witam wszystkich, 

po spotykaniu się z dziewczyną przez 2 miesiące stwierdziła, że nic do mnie nie czuje, od początku nic do mnie nie czuła, tak stwierdziła w wiadomości. 

Regularnie się spotykaliśmy, zabierałem ją wszędzie - na kino, basen, łyżwy, do różnych restauracji. Na każde spotkanie kupowałem kwiaty, często powtarzała, że potrzebuje więcej czasu i chce się lepiej poznać. Nie całowaliśmy się i nigdy nie doszło do czegoś więcej. Mówiłem jej otwarcie, co do niej czuje. 

Nie wiem, co mam zrobić czy dać sobie spokój? 

Czuję się jak koło zapasowe, aż pozna kogoś innego. 

Powiedziała, że "jestem jak kolega dla niej a czy to się zmieni, to nie wie", jest mi bardzo przykro, że mnie tak potraktowano. 

Byłem cierpliwy, dawałem jej czas, żeby mnie poznać. 

Jest sens dalej tkwić w takiej relacji? Oczywiście ja za wszystko płaciłem, gdy ją zabierałem. Zaplanowałem nawet wyjazd 3- dniowy i chciałem ją tam zabrać, oczywiście jest chętna pojechać tam, ale dała mi znać do zrozumienia jak wyżej. 

Proszę o odpowiedź.

Jak uratować 36-letnie małżeństwo, gdy mąż twierdzi, że już nie kocha - poradnik bez terapii par
Jak uratować małżeństwo po 36 latach gdy mąż twierdzi że już mnie nie kocha Jestem z mężem już 36 lat razem. Trzy miesiące temu oświadczył mi, że już mnie nie kocha. Jego miłość przez te wszystkie lata była ogromna, to ja byłam bardziej zdystansowana, nie przytulałam się lub robiłam to rzadko. Miłość do męża wyrażałam bardziej w codziennych pracach domowych. Mąż twierdzi, że przez moje działanie myślał, że go nie kocham. Bał się powiedzieć mi wcześniej, że traci uczucia. Cały czas płacze, że poniósł klęskę w naszej relacji. Co mam robić? On nie wierzy w terapię. Chcemy ratować ten związek, niestety terapia par odpada...Oboje czujemy się samotni. Mąż niestety źle reaguje na próby zbliżenia typu głaskanie ,przytulić chce się ale tylko na moment. Niestety myśli że ja udaję i robię to z przymusu żeby go przekonać do swojej miłości. Oboje potrzebujemy bliskości ale on noe może się przełamać. Śpimy osobno ,mąż twierdzi że w tej sytuacji tak będzie najlepiej.Czujemy się samotni będąc ranem. Teraz jedziemy na wakacje do Rzymu, później zaplanowaliśmy tydzień wyjazdu w Polsce ,każde z nas osobno. Co robić?Jakieś sugestie? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Jak naprawić zaufanie do mnie u chłopaka?
Kiedyś podobał mi się pewien chłopak, niestety się pokłóciliśmy (dajmy mu na imię Przemek, żeby było łatwiej). Przemek urwał ze mną kontakt, bardzo to przeżywałam, nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Mój przyjaciel (dajmy mu na imię Bartek) z którym się znam całe swoje życie próbował mi pomóc poradzić sobie z tym rozstaniem, dużo spędzaliśmy razem czasu itd. Czułam sie kochana, wiedziałam, że ktoś jest przy mnie, i wtedy "zakochałam się" właśnie w Bartku.. Postanowiliśmy wejść w związek, bardzo sie starał.. ale ja to chyba wykorzystałam, bo dalej cały czas rozmawiałam z nim o Przemku i o tym, że mnie nie kochał... Widziałam, że go to boli, ale byłam tak wpatrzona w siebie, że nie zwracałam na to uwagi, a on mnie za to tak kochał, że nie był w stanie mi zrobić problemu o to, że rozmawiałam z nim o swoim byłym- Nie wiem co mi strzeliło do głowy, żeby go tak ranić, ale powiedziałam mu (Bartkowi), że nie możemy być razem, bo on jest zły i w ogóle nie potrafi być w związku i że ja dalej kocham Przemka.. Bartek mi mówił, że on mnie kocha, ale ja go zignorowałam i w sumie to wyśmiałam. Rok później (teraz gdy już nawet nie myślę o Przemku) spotkałam się przypadkowo z Bartkiem idąc do sklepu, rozmawialiśmy no i postanowiliśmy się spotkać. Wznowiliśmy kontakt.. i po dłuuuugim czasie zaczęłam coś do niego czuć.. ale to tak, że od tamtego czasu jest on na pierwszym miejscu u mnie. Pocałowałam go na spotkaniu i to odwzajemnił. Rozmawialiśmy o tym i powiedział, że ja mu się bardzo podobam, ale on nie chce związku, bo on wie, że to nie wyjdzie... I teraz moje pytanie jest jak naprawić jego zaufanie do mnie, co zrobić, żeby mi wybaczył, pokazać mu, że go naprawdę kocham (podkreślam, że przyjaźniliśmy się kiedyś od dziecka)?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.