
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca, zaburzenia lękowe, zaburzenia psychotyczne
- Schizofrenia...
Schizofrenia paranoidalna, napiecie miesniowe i lek przed samodzielnoscia – jak wytrwac w malych krokach?
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Przewlekłe napięcie mięśniowe i silne emocje są naturalną reakcją organizmu na wewnętrzne konflikty oraz lęk przed dużą zmianą życiową, jaką jest planowana samodzielność. Kluczem do wytrwania w małych krokach jest akceptacja faktu, że nawroty napięcia są wpisane w ten proces i nie oznaczają porażki, a jedynie sygnał z ciała o potrzebie zwolnienia tempa. Warto wspólnie z terapeutką i lekarzem prowadzącym opracować elastyczny plan wprowadzania zmian oraz dopasować techniki uziemienia, pamiętając, że samostanowienie buduje się poprzez cierpliwość i stopniowe oswajanie dyskomfortu.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Patrycja Okarmus
Dzień dobry,
zdecydowanie jest to temat, który warto wnieść na psychoterapię – szczególnie że napięcie jest częste i wpływa na Pana codzienne funkcjonowanie.
Czy towarzyszy ono Panu od dawna i nasiliło się w związku z planowanym usamodzielnieniem się? Czy występuje dopiero od niedawna?
Dobrze byłoby najpierw zrozumieć, w jakich sytuacjach napięcie się pojawia, co je poprzedza, jakie myśli temu towarzyszą, co dzieje się w Pana ciele i co Pan wtedy robi. Dodatkowo zidentyfikowanie źródła lub źródeł napięcia może pomóc dobrać bardziej dopasowane sposoby radzenia sobie z nim.
Pisze Pan, że próbował różnych technik relaksacji i nie zawsze są skuteczne. To może być frustrujące. Z relaksacją jest trochę tak jak z muzyką – mamy różne preferencje i czasem potrzeba czasu, by znaleźć metody, które rzeczywiście nam odpowiadają i pomagają. Przy schizofrenii dodatkowo zaleca się ostrożność w stosowaniu niektórych metod, jak. np. trening autogenny Schulza, dlatego istotne jest, by konsultować je z psychoterapeutką lub psychiatrą.
Wspomina Pan również, że z psychoterapii korzysta od kilku lat. Przy tak długiej pracy warto od czasu do czasu wspólnie z terapeutką przyjrzeć się jej efektom: co udało się już zmienić, które trudności nadal pozostają aktualne i czy obecny sposób pracy odpowiada na Pana potrzeby. Jeśli lęk i napięcie nadal w znacznym stopniu ograniczają codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać również o tym, czy psychoterapia dostarcza Panu wystarczająco konkretnych narzędzi do radzenia sobie z nimi.
Jako narzędzie samopomocowe polecam ilustrowany poradnik WHO: "Ważne nawyki w czasach stresu".
Chciałabym również zachęcić Pana do omówienia tych dolegliwości z lekarzem, ponieważ bóle i napięcie mięśniowe nie zawsze muszą mieć podłoże psychiczne.
Życzę powodzenia!
Agnieszka Włoszycka
Witam Panie Jacku,
Podoba mi się w tym wpisie jedno: nie czeka Pan, aż napięcie całkowicie zniknie, żeby zacząć żyć. Przy tak długiej historii leczenia bardziej pomocne może być nauczenie się działania pomimo pewnego poziomu napięcia, zamiast traktowania każdego jego pojawienia się jako sygnału, że trzeba się wycofać.
Przy planie samodzielnego zamieszkania nie próbowałabym robić od razu wielkiego skoku. Można rozłożyć go na bardzo konkretne etapy i powtarzać je tyle razy, ile potrzeba. To samo z aktywnościami poza domem. Sukcesem nie musi być „nie bałem się”, tylko „bałem się, a mimo to zrobiłem zaplanowany mały krok”.
Kiedy pojawia się napięcie, warto też mieć przygotowany własny „plan awaryjny”: co robię przez pierwsze 10 minut, komu mogę napisać, co pomaga mi wrócić do równowagi. Dzięki temu kolejny gorszy moment nie musi oznaczać całkowitego porzucenia tego, nad czym Pan pracuje. Może ważna zmiana perspektywy: postęp nie zawsze wygląda jak coraz mniej lęku. Czasem wygląda jak coraz większa pewność, że nawet kiedy lęk przyjdzie, potrafię sobie z nim poradzić.Proszę sobie odpowiedzieć: jaki jeden mały krok w kierunku samodzielnego życia jest na tyle realny, że mógłby Pan zrobić go nawet w trochę gorszy dzień? Po czym pozna Pan, że ostatni miesiąc był dla Pana dobrym miesiącem, nie według tego, ile razy pojawiło się napięcie, ale według tego, co mimo niego Pan zrobił?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
Dzień dobry,
syn zmaga się ze schizofrenią paranoidalną, gdzie oprócz stałego leczenia rozpoczął wskazaną terapię poznawczo-behawioralną. Niestety, po każdym spotkaniu ma bardzo ciężki atak choroby. Miał ich już kilkanaście i zawsze to samo, a teraz będzie uczestniczył w szpitalu dziennym. Czy w jego trudnym przypadku, gdzie ataki pojawiają się po skupieniu się, zmęczeniu lub na skutek przeżywanych emocji, psychoterapia ma sens? Na czas pobytu w szpitalu terapię zawieszamy, ale co później...?
Dziękuję za poradę.
Z poważaniem,
Mama

