
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Jak znaleźć...
Jak znaleźć specjalistę od stępienia afektywnego w Trójmieście lub online?
Anika Skrońska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Danuta Pakosz
Lidia Kotarba
Dzień dobry Panie Michale, spłycony afekt może być wynikiem głębszych, przewlekłych trudności. W swojej pracy bardzo często pomagam osobom z podobnymi objawami. Jednak aby jednoznacznie stwierdzić co jej przyczyną pogorszenia Pana samopoczucia trzeba dokładniej przyjrzeć się Pana problemom. Pozdrawiam, Lidia
Usunięty Specjalista_tka
Dzień dobry Panie Michale,
Ta wiadomość była napisana prawie pół roku temu, nie wiem, czy jest ciągle potrzeba. Mam nadzieję, że znalazł Pan odpowiedniego specjalistę, który pomaga w Pańskim zaburzeniu nastroju. Jeśli jednak ten temat ciągle jest aktualny, zachęcam do poszukania specjalisty np. tutaj na twojpsycholog.pl (ja również zajmuję się zaburzeniami nastroju). Można poczytać, czym dana osoba się zajmuje, jakie ma doświadczenie, jakie są opinie innych pacjentów itp. Ponadto niektóre osoby oferują darmową konsultację, aby zobaczyć, czy ta osoba odpowiada i jest chęć nawiązanie relacji terapeutycznej, czy jednak nie.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Usunięty Specjalista_tka
Patryk Broś-Bąk
Zapraszam do kontaktu. Przyjmuję w Gdyni na Świętojańskiej. Pracuję w nurcie integratywnym łącząc najnowsze osiągnięcia naukowe w dziedzinie obchodzenia się z umysłem i terapię poprzez ciało.

Zobacz podobne
Czuję, że coś jest nie tak. Niby wszystko w porządku – żyję, pracuję, spotykam się z ludźmi – ale w środku czuję, jakbym był na autopilocie. Ciągłe zmęczenie, brak energii, zero radości z rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność. To jakby jakaś niewidzialna chmura wisiała nade mną i nie chciała zniknąć.
Nie jest to na tyle przytłaczające, żeby uniemożliwiło mi codzienne funkcjonowanie, ale wystarczająco mocne, żeby wszystko wydawało się cięższe, mniej sensowne.
Zaczynam się zastanawiać, czy to coś, co samo przejdzie, czy może taki stan będzie mi towarzyszył na dłużej.
Czuję, że potrzebuję zrozumienia, skąd to się bierze. Coś we mnie mówi, że nie powinno tak być – że życie nie powinno wyglądać jak niekończący się ciąg dni bez większej różnicy między nimi. Chciałbym znaleźć jakiś sposób, żeby wyjść z tej matni, ale nie wiem nawet, od czego zacząć. Czy inni też tak mają, czy to tylko ja? Mam wrażenie, że coś mnie omija, że gdzieś za rogiem jest ta prawdziwa radość, której nie umiem złapać.
Brakuje mi odpowiedzi, brakuje mi energii, ale najbardziej chyba brakuje mi tej iskry, która sprawiałaby, że chce się wstać i działać. Jak sobie z tym poradzić? Nie mam pojęcia, ale czuję, że coś muszę zmienić, bo nie chcę tak żyć.
Witam, moja teściowa (60 lat) choruje na depresję dwubiegunową z objawami psychozy i manii. Teściowa ma przepisane leki - conwulex i depakine (tak czyta się te nazwy). Teściowa ma problem z zadbaniem o higienę i prostymi czynnościami. Mieszkamy 600 km od niej, lecz ma blisko siebie resztę rodziny. Teściowa co jakiś czas przestaje brać leki i zawsze kończy się na szpitalu psychiatrycznym. Czy może ktoś dać rady, jak możemy przekonać ją do brania leków w momencie, kiedy przestaje je brać? Całą rodziną bardzo prosimy o rady, niestety teściowa nie zgodzi się na stałe wizyty na psychoterapii. Teściowa nagle po prostu przestaje brać leki i kłamie wszystkim, że bierze.

