Anika Skrońska
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Jak znaleźć...
Jak znaleźć specjalistę od stępienia afektywnego w Trójmieście lub online?
Michal
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Danuta Pakosz
Lidia Kotarba
Dzień dobry Panie Michale, spłycony afekt może być wynikiem głębszych, przewlekłych trudności. W swojej pracy bardzo często pomagam osobom z podobnymi objawami. Jednak aby jednoznacznie stwierdzić co jej przyczyną pogorszenia Pana samopoczucia trzeba dokładniej przyjrzeć się Pana problemom. Pozdrawiam, Lidia
Usunięty Specjalista_tka
Dzień dobry Panie Michale,
Ta wiadomość była napisana prawie pół roku temu, nie wiem, czy jest ciągle potrzeba. Mam nadzieję, że znalazł Pan odpowiedniego specjalistę, który pomaga w Pańskim zaburzeniu nastroju. Jeśli jednak ten temat ciągle jest aktualny, zachęcam do poszukania specjalisty np. tutaj na twojpsycholog.pl (ja również zajmuję się zaburzeniami nastroju). Można poczytać, czym dana osoba się zajmuje, jakie ma doświadczenie, jakie są opinie innych pacjentów itp. Ponadto niektóre osoby oferują darmową konsultację, aby zobaczyć, czy ta osoba odpowiada i jest chęć nawiązanie relacji terapeutycznej, czy jednak nie.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Patryk Broś-Bąk
Zapraszam do kontaktu. Przyjmuję w Gdyni na Świętojańskiej. Pracuję w nurcie integratywnym łącząc najnowsze osiągnięcia naukowe w dziedzinie obchodzenia się z umysłem i terapię poprzez ciało.
Zobacz podobne
Witam, na wstępie zaznaczam, że od 9 lat leczę się na depresję, w tym czasie zażywałem leki, odstawiałem, było bardzo źle, następnie zaczynałem brać na nowo i wszystko wracało do normy, było stabilnie. Od pewnego czasu, ok. 3 miesięcy pomimo brania leków jestem w totalnym psychicznym dołku, w styczniu się rozwiodłem, od listopada zeszłego roku mieszkam sam. Ale od około jak już wspomniałem, 3 miesiące czuje, że jestem sam, nie mam nikogo, wcześniej chciałem być sam, cieszyłem się, jednak teraz wiem, że moje myślenie było błędem, nie potrafię sobie poradzić z otaczającym światem, mam obniżony nastrój, nic mnie nie cieszy, wcześniej chodziłem z uśmiechem do pracy, teraz na samą myśl o tym nie chce mi się żyć, nie chce mi się wstawać, wracam z pracy, idę spać, w pracy śpię, nie mogę się na niczym skupić, nic mi nie przynosi radości, wegetuję, do tego dochodzą myśli, że co ja tu robię? Po co ja się męczę? Nienawidzę tego, tak naprawdę rozwód był z mojej winy, bo tego chciałem, teraz żałuję, wcześniej było mi źle, teraz jest jeszcze gorzej, przypominam sobie dobre chwile z żoną, to jest bardzo dobrą osobą, teraz widzę, że popełniłem bardzo duży błąd, zacząłem pić więcej alkoholu, bardzo zaniedbałem siebie, przytyłem, nie mam siły się do niczego zmotywować, chciałbym uciec, ale nie mam dokąd… wszystko mnie przytłacza…. Czuję, że w pewnym momencie pęknę… że nie dam rady tego wszystkiego ogarnąć, poskładać, chciałbym powiedzieć byłej żonie, że bardzo jej dziękuję za to, jaką była, że mi jej brakuje… boję się że w pewnym momencie nie dźwignę tego wszystkiego…. Że już nie będę miał siły… nie wiem co mam robić? Rezygnacja, brak motywacji, brak chęci, przygnębienie, przytłoczenie, samotność, przegrane życie… myśli samobójcze… nie potrafię nawiązać relacji… zostałem sam… nie mam nikogo… w środku krzyczę, na zewnątrz udaję że jest super… jak mogę sobie pomóc?
Czy to normalne narzeczony ze mną nagle zerwał? Teraz chce być sam, najpierw mówił, że chce naprawić swój mózg, a teraz to już chce być sam, nie chce wsparcia. Jak ja stwierdziłam, że ja wiem, że nie chce mnie w to wciągać, to stwierdził, że to nie o to chodzi i że chce być sam serio i musze iść dalej. Powiedziałam, że to wiem, że przez depresje I to minie tylko musi zacząć się leczyć, powiedział, że to nie ma znaczenia, jak powiedziałam, że czemu tak uważasz powiedział, że sam z siebie. I na prawdę nie chce wsparcia. Czy jeżeli dam mu przestrzeń to może zmienić zdanie? I będzie chciał wsparcia i przestanie się izolować ode mnie. Nie wiem, dlaczego się ode mnie izoluje, ale od kolegów nie i spędza z nimi dużo czasu. Zaczął też więcej pracować. Zawsze był wrażliwym chłopakiem, teraz się zmienił, mojej mamie pisał, że chyba ma depresje albo coś w podobnie. Do mnie powiedział, że mnie nie kocha i nie tęskni, jak zapytałam, czy tylko mnie to powiedział, że wszystkiego. Ja mam wrażenie, że on się świetnie bawi, nie chce rozmawiać twierdzi, że nie ma potrzeby i że to tylko źle wpływa na jego głowę. Ale ma wahania nastroju raz jest miły, a raz agresywny w rozmowie i jak sie spotkamy tak samo.













