Edyta Kotula
Dziękuję, że podzieliła się Pani tym, co przeżywa. Czytając Pani słowa, można odnieść wrażenie, jak wiele zmieniło się w Pani życiu w ostatnim czasie i jak dużo niepewności przyszło Pani unieść. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji pojawia się lęk, smutek i poczucie zagubienia. Mam też wrażenie, że bardzo dotkliwie przeżywa Pani kolejne zakończenie pracy. Kiedy wkłada się w coś tyle zaangażowania, a później ponownie trzeba mierzyć się z rozstaniem i niepewnością, łatwo zacząć zadawać sobie trudne pytania o własną wartość. To potrafi być naprawdę bolesne.
Dobrze, że nie została Pani z tym sama i sięgnęła po pomoc psychiatry. Jeśli poczuje Pani, że potrzebuje więcej przestrzeni, by uporządkować to, co teraz przeżywa, rozmowa z psychologiem również może być dla Pani wsparciem. Nie po to, by oceniać czy szukać winy, ale by pomóc Pani przejść przez ten wymagający czas z większą łagodnością dla siebie.
Mam nadzieję, że z czasem ten lęk i ciężar, który dziś Pani towarzyszy, zaczną słabnąć. Nie wszystko trzeba udźwignąć od razu.
















