Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Stres, niska samoocena i niechęć do pracy - jak sobie radzić z codziennymi trudnościami?

Witam. Od dłuższego czasu czuje stres, boli mnie brzuch z nerwów, nie potrafię się przez to na niczym skupić. Chcę mi płakać z byle powodu. Wszystkim się przejmuje i biorę do siebie. Bardzo wszystko przeżywam. Mam niska samoocenie i nie wierzę w moje możliwości. Nie lubię mojej pracy i nie mam najmniejszej ochoty do niej chodzić, jak się kończy weekend, czuje stres i chce mi się płakać. Każda mała sprzeczka z partnerem powodu u mniej również stres, nerwy i płacz.

User Forum

Anonim6521

9 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Ma Pani prawo zadbać o swoje samopoczucie. Doświadcza Pani silnego stresu, obniżonej samooceny i przeciążenia emocjonalnego, które wpływają na codzienne funkcjonowanie. Warto rozważyć konsultację z psychologiem, który pomoże Pani uporządkować trudności, zrozumieć źródła emocji i wypracować skuteczne strategie radzenia sobie ze stresem. Profesjonalne wsparcie może być krokiem do odzyskania komfortu psychicznego i pewności siebie. Nie musi Pani zmagać się z tym samotnie – ma Pani prawo do pomocy i do poprawy swojego dobrostanu.

Martyna Jarosz

psycholog 

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry,

 

Opisuje Pani objawy, które mogą świadczyć o silnym przeciążeniu emocjonalnym i długotrwałym stresie. Uporczywe napięcie, bóle brzucha, trudność z koncentracją, płaczliwość, niska samoocena i niechęć do pracy to sygnały, że organizm i psychika wołają o wsparcie. Częste przejmowanie się, branie wszystkiego do siebie i silne reakcje emocjonalne na drobne sytuacje, w tym w relacji z partnerem, mogą wskazywać na to, że w Pani życiu brakuje przestrzeni na odpoczynek, emocjonalne ukojenie i budowanie poczucia własnej wartości.

 

Zachęcam, by potraktowała Pani te objawy nie jako słabość, ale jako ważny sygnał, że potrzebuje Pani pomocy i troski o siebie. Warto rozważyć rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże uporządkować emocje, przyjrzeć się źródłom stresu i odzyskać poczucie wpływu.

 

To, że Pani to zauważa i szuka wsparcia, jest pierwszym, bardzo ważnym krokiem. Z takiego stanu można wyjść – z pomocą, w swoim tempie. Nie trzeba radzić sobie z tym wszystkim samodzielnie.

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

9 miesięcy temu
Małgorzata Torebko

Małgorzata Torebko

Drogi Anonimie! 

To, co opisujesz – przewlekły stres, napięcie emocjonalne, trudności w relacjach i w pracy – to sygnały, które naprawdę warto potraktować poważnie.  

Wszystko, co czujesz, ma swoje uzasadnienie – to reakcje organizmu i psychiki na przeciążenie. 

Zachęcam do rozważenia rozmowy z psychoterapeutą. To nie musi być od razu długi proces – czasem już kilka spotkań pozwala spojrzeć na siebie łagodniej i zacząć odzyskiwać siły.  

 

Życzę wytrwałości i wyrozumiałości dla siebie! 

Małgorzata Torebko 

psycholog/ psychoterapeuta cbt w trakcie szkolenia. 

9 miesięcy temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, wskazuje na silne przeciążenie emocjonalne, które ma już wpływ nie tylko na Pani samopoczucie psychiczne, ale również fizyczne — szczególnie jeśli pojawiają się bóle brzucha, trudności z koncentracją, płaczliwość i napięcie.

Z psychodynamicznego punktu widzenia ważne jest, by przyjrzeć się źródłom tych emocji, a nie tylko ich objawom. To, że Pani tak intensywnie reaguje na pozornie „niewielkie” sytuacje, może być efektem nagromadzenia nieprzepracowanych uczuć — być może z wcześniejszych etapów życia, gdzie nie było przestrzeni, by je wyrazić i zrozumieć.

Niska samoocena, brak wiary w siebie i silna emocjonalność w relacjach często są związane z doświadczeniami, w których Pani musiała „dopasowywać się”, tłumić emocje lub przyjmować odpowiedzialność za innych, kosztem siebie. Jeśli przez dłuższy czas nie było miejsca na autentyczne przeżywanie i wyrażanie uczuć, organizm zaczyna reagować w sposób, który dziś nazywamy stresem, lękiem czy somatyzacją (czyli np. bólami brzucha).

To również bardzo znaczące, że wspomina Pani o niechęci do pracy i uczuciu przytłoczenia na myśl o końcu weekendu. To może być znak, że Pani wewnętrzne potrzeby są lekceważone, a Pani sama znajduje się w sytuacjach, które odbierają poczucie sprawczości i sensu.

Zachęcam Panią do rozważenia rozpoczęcia psychoterapii.

To, że Pani przeżywa teraz tak dużo trudnych emocji, nie znaczy, że sobie nie radzi. To znaczy, że coś bardzo ważnego domaga się uwagi i troski. I to może być początek zmiany — nawet jeśli dziś jest bardzo trudno.

 

Pozdrawiamy
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

9 miesięcy temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry,

 

Bardzo dziękuję za Pani wiadomość. To, co Pani opisuje, brzmi jak codzienne zmaganie się z silnym napięciem emocjonalnym i stresem, który wpływa na różne obszary życia – pracę, relację, samopoczucie i poczucie własnej wartości. Trudność ze skupieniem, płaczliwość, bóle brzucha czy przytłoczenie to często sygnały, że psychika i ciało są przeciążone i potrzebują wsparcia.

 

To bardzo ważne, że potrafi Pani o tym mówić i szuka pomocy – to oznacza, że coś w Pani już wie, że zasługuje Pani na ulgę i troskę.

 

Warto rozważyć rozpoczęcie psychoterapii – taka forma pracy może pomóc zrozumieć źródła trudnych emocji, nauczyć się ich regulowania i odbudować poczucie własnej wartości. Terapia przynosi poprawę, ale wymaga czasu i zaangażowania – szczególnie wtedy, gdy napięcia jest dużo i trudno znaleźć przestrzeń na głębszą pracę.

 

W takiej sytuacji pomocna może być także konsultacja z psychiatrą. Wspólna ocena, czy włączenie farmakoterapii byłoby wskazane, może dać Pani więcej siły i stabilności emocjonalnej, by łatwiej było podjąć terapię i z niej korzystać. Leki nie są „zastępstwem” terapii, ale czasem stanowią ważne wsparcie, które ułatwia funkcjonowanie i otwiera przestrzeń na wewnętrzną pracę.

 

Zachęcam Panią, by nie zostawała z tym sama – sięgnięcie po pomoc to akt odwagi i troski o siebie.

 

Z życzliwością,

Urszula Żachowska

psycholożka i psychoterapeutka

9 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

 

w pierwszej kolejności proszę założyć sobie notes i zapisywać w nim wszystko to, co Panią stresuje. Trzeba znaleźć przyczynę stresu, aby go rozpracować. Dodatkowo super, gdyby również w tym samym notesie zostały zapisane wszystkie Pani myśli, kiedy jest Pani trudno, smutno i beznadziejnie. 

 

No i najważniejsze: czas najwyższy, aby pomyśleć o tym, by zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Jest ono tak samo ważne, jak zdrowie fizyczne. Proszę pomyśleć o konsultacjach psychologicznych. Tutaj na platformie są one dostępne w formie online i stacjonarnie. Mamy trochę pracy do nadrobienia. 

 

Serdeczności,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

9 miesięcy temu
Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

To, co Pani opisuje, wygląda jak przewlekły stres, który mógł już przerodzić się w stan lękowo-depresyjny. Objawy takie jak ból brzucha, trudność z koncentracją, ciągłe napięcie, płaczliwość, niska samoocena i niechęć do pracy wskazują, że Pani psychika jest przeciążona i woła o pomoc.

To nie jest przesada ani słabość, to sygnał, że coś się w Pani wyczerpało. Praca, która przytłacza, napięcia w relacji, wewnętrzny krytyk, który odbiera wiarę w siebie- to wszystko może z czasem doprowadzić do wypalenia i głębszych problemów emocjonalnych. Warto nie zostawać z tym samej. Jeśli to możliwe, proszę rozważyć kontakt z psychoterapeutą- nawet przez NFZ, w ośrodkach zdrowia psychicznego lub fundacjach. Jeśli nie, choćby rozmowa z lekarzem pierwszego kontaktu może być pierwszym krokiem. Proszę też pamiętać: Pani emocje są ważne, nie trzeba ich tłumić. To, że Pani cierpi, oznacza, że coś w środku bardzo potrzebuje troski- nie krytyki. Ma Pani prawo szukać spokoju i ulgi. I można to osiągnąć krok po kroku, z pomocą i życzliwością dla siebie.

mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne

Jak przestać prokrastynowac? Mam ustalone cele i co trochę pojawiają się nowe. Jak to uporządkować i zacząć działać?
Jak pogodzić bezpieczeństwo z ambicjami i radzić sobie z niepowodzeniami?

Nie wiem, jak mam dozować zapewnienie sobie bezpieczeństwa z ambicjami - wyższymi celami. Często spotykają mnie niepowodzenia i wychodzi na znacznie gorzej, niż się początkowo spodziewałam. Chciałam wyprowadzić się za granicę, mieć pracę, uczyłam się obcego języka (angielski już bardzo dobrze znam) Wyszło na to, że nie tylko nie udał się ten plan, ale nawet w Polsce nie mogę znaleźć pracy. 

Tak więc muszę znacząco obniżyć oczekiwania co do życia i boli mnie to niezmiernie. Skąd mam wiedzieć, kiedy będę mogła myśleć o "czymś lepszym"? Boję się, że wtedy zostanę z niczym, albo co gorsza, z długami. Zauroczyłam się w mężczyźnie, który zniknął jak duch, tego też się nie spodziewałam. Przeraża mnie to, jak bardzo uzależniona jestem i wszyscy jesteśmy od drugiego człowieka. Jak niewolnicy. 

Ktoś musi nas przyjąć do pracy. Zadzwonić do nas. Nie zwolnić nas. Odezwać się do nas. Wybrać nas. Zarówno w kontaktach prywatnych, zawodowych itp. Na co dzień ciężko mi jest, bo nigdy nie wiem, co w danej chwili powinnam robić, dokąd pojechać, ile czasu poświęcić na to, a na tamto. Jest tyle niewiadomych, że strasznie mnie to przytłacza. 

Nieraz spędziłam godziny przed komputerem, wysyłając oferty pracy i nic z tego nie wyszło. Z kolei jak wychodzę z domu, to sama nie wiem, dokąd iść dosłownie i w przenośni, nawet nie wiem, o czym myśleć, na czym się skupić, skoro wszystko wychodzi na opak. Chyba niedługo oszaleję.

Jestem niespokojna-wybuchowa, zmienna, wiecznie zmieniam pracę i miejsce zamieszkania. Nie potrafię podjąć hobby czy być konsekwentną, bo rozpiera mnie różnorodność emocji. Nie radzę sobie.
Od kilku dobrych lat, od kiedy wyprowadziłam się z domu, cały czas się przeprowadzam. Ciągle zmieniam pracę. Jedyne co stałe to (o dziwo) mąż, za którego wyszłam dosyć spontanicznie, ale mam niezawodną intuicję i według mnie to jest to coś na całe życie. Brakuje mi cierpliwości, często płaczę, wybucham, nie mogę opanować złości. Nastrój mam bardzo różny i bardzo szybko się zmienia, zauważyłam to mniej więcej po 20 rż, mam 26 lat, z każdym rokiem mam wrażenie, że coraz bardziej tracę nad sobą i swoimi emocjami panowanie. Nie potrafię rozwinąć żadnego hobby, poddaję się przy pierwszej próbie. Nie wiem co o sobie myśleć, nie potrafię siebie opisać, mam wrażenie, że jestem bardzo różna albo nijaka. Nie wiem o co chodzi, ale moje zmienne nastroje i ciągła złość wywołana też moja niekonsekwencją znacznie utrudniają mi życie (mimo wszystko burzliwy związek, czasem jestem nieznośna i mam tego świadomość, ale nie potrafię się opanować w danej chwili) zarówno uczuciowe, ale zwłaszcza zawodowe. Pociągają mnie różne rzeczy, mam dużo pomysłów, których nie realizuję lub robię to w małym stopniu. Szukam rozwiązania, które pomoże żyć mi normalnie. Na tę chwilę sama się ze sobą męczę.
Zmiana pracy na biurową: Jak radzić sobie z rozkojarzeniem i zwiększyć doświadczenie?

Chcę zmienić pracę i iść do biura. Obawiam się, bo czasem bywam rozkojarzona albo  ''zamotana" (czasem mi samej przeszkadza, że tak się zachowuje). To wynika z małej ilości doświadczenia w pracy. Mimo wszystko jestem pracowita i chętna do pracy. Czy jest dla mnie szansa na zmianę? 

Może być też książka do polecenia. 

Pozdrawiam

Radzenie sobie ze zmianą. Musiałam wrócić do domu rodzinnego z akademika.
Jak poradzić sobie ze zmianą? Po 5 latach wyprowadziłam się z akademika, wszyscy moi znajomi, w tym najlepszy przyjaciel, jeszcze tam zostali. Boję się utraty kontaktów z nimi przez to, że tylko mnie tam teraz nie będzie, a oni normalnie wszyscy razem dalej tam są. Boli mnie, że nie będę ich miała "pod ręką" co pozwalało nam na częste wspólne spędzanie czasu, tylko teraz trzeba się będzie umawiać, dojeżdżać, znajdywać czas. Przeniosłam się z powrotem do domu rodzinnego i nie potrafię sobie z tym poradzić. Jak wszyscy dookoła mogą dalej kontynuować swoje życie, a ja wszystko przeżywam, zatrzymałam się w miejscu i nie potrafię poradzić sobie z emocjami i powrotem do życia w nowym otoczeniu.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!