Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Stres związany z przeprowadzką i dojazdem męża do pracy - jak sobie poradzić?

Przeprowadziliśmy się z mężem do domu. I teraz mąż dojeżdża 20 minut do pracy i ja się z tym pogodzić nie mogę, że już z nim nie dojeżdżam bo kiedyś jeździliśmy we dwoje a teraz już nie jeździmy bo kiedyś zostawiał mnie u rodziców a teraz już nie zostawia bo rodzice mieszkają obok nas Strasznie przeżywam że on dojeżdża te 20 minut że nie mogę normalnie funkcjonować i chce sprzedać dom kupiony na kredyt aby szybciej przyjedżał aby mieszkać w miejscowości gdzie On pracuje a On nie chce . I nikt nie potrafi zrozumieć że tak przeżywam te 20 minut jak On wraca. Czy to naprawdę jest nienormalne ?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Nie nazwałabym tego „nienormalnym” ale wygląda na to, że te 20 minut uruchamia w Pani bardzo silne emocje i być może nie chodzi wyłącznie o sam czas dojazdu, ale o poczucie rozłąki, tęsknotę lub zmianę dotychczasowej codzienności.

Jeśli ta sytuacja powoduje tak duże cierpienie i utrudnia normalne funkcjonowanie, warto przyjrzeć się temu głębiej, najlepiej z pomocą psychologa.

Proszę zastanowić się:

Czego najbardziej się Pani obawia, gdy mąż jest w drodze? Co oznaczały dla Pani wspólne dojazdy? Czy podobne silne lęki pojawiały się wcześniej w innych sytuacjach? Poznanie źródła tych emocji może być ważniejszym rozwiązaniem niż zmiana miejsca zamieszkania.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

   To, co Pani opisuje, wygląda na silny lęk, przywiązanie do wspólnej rutyny i trudność w zaakceptowaniu dużej zmiany, niż na „dziwność” samej w sobie. Krótki dojazd męża sam w sobie nie jest problemem medycznym, ale jeśli wywołuje u Pani tak duży ból, że trudno funkcjonować, to warto potraktować to poważnie. Czasem po przeprowadzce człowiek nie tęskni tylko za osobą, ale też za całym dawnym układem dnia jak za  wspólnym jeżdżeniem, rytuałem, poczuciem bycia razem od rana. U Pani wygląda to tak, jakby zniknęło coś bardzo ważnego i codziennie od nowa przeżywała stratę. To może dawać objawy podobne do silnego napięcia, zamartwiania się, a nawet paniki.

To jest zrozumiałe, ale nie powinno Panitak unieruchamiać. Sama emocja jest ludzka, natomiast jeśli przez te 20 minut nie może Pani spokojnie żyć, myślisz o sprzedaży domu wbrew realiom finansowym i czuje, że to przejmuje kontrolę nad Panią, to sygnał, że potrzebuje wsparcia. W takich sytuacjach nie chodzi o ocenę, tylko o to, żeby odzyskać poczucie bezpieczeństwa.

Warto nazwać dokładnie, czego się Pani boi. Samotności, rozłąki, zmiany, czy może tego, że coś się między wami oddala?  Komunikat dla męża nie powinien być w stylu „musisz zmienić pracę”, tylko „bardzo trudno mi znosić tę zmianę i potrzebuję Twojego wsparcia”. Ustalcie stały rytuał po jego powrocie, na przykład 10 minut tylko dla was, bez telefonu i obowiązków. Nie należy podejmować decyzji o sprzedaży domu w chwili największego napięcia.

Jeśli to trwa dłużej i wpływa na sen, apetyt, pracę albo codzienne funkcjonowanie, proszę porozmawiać z psychologiem albo psychoterapeutą.

Jeśli pojawiają się ataki paniki, bezsenność, ciągłe płakanie, natrętne myśli albo poczucie, że nie daje Pani rady wytrzymać, warto skontaktować się ze specjalistą szybciej. To nie znaczy, że coś z Panią nie tak, tylko że  emocje są zbyt przeciążające, żeby dźwigać je samej.Pani przeżywanie jest realne, nawet jeśli inni tego nie rozumieją. To nie brzmi jak „nienormalność”, tylko jak cierpienie, które zasługuje na potraktowanie serio.

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Pani przeżycia nie są czymś, co można ocenić jako „nienormalne”. Natomiast nie sama długość dojazdu wydaje się tu być głównym problemem. Wygląda na to, że przeprowadzka odebrała Pani ważny rytuał bliskości, wspólne dojazdy i poczucie bycia razem. Jeśli myśl o 20 minutach rozłąki wywołuje tak silny stres, że chce Pani sprzedać dom, nie może normalnie funkcjonować i cały czas o tym myśli, to warto przyjrzeć się temu ze specjalistą. Być może uruchamia się u Pani lęk przed oddaleniem, samotnością lub utratą bliskości z mężem.

Myślę, że pomocne byłoby skupienie się na próbie zrozumienia, dlaczego ta zmiana jest dla Pani aż tak bolesna. Rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc to uporządkować, bo wygląda na to, że cierpienie jest znacznie większe niż wynikałoby z samego czasu dojazdu.
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna Cichosz

Ewelina Ewa Janowicz

Ewelina Ewa Janowicz

Dzień dobry,


rozumiem, że sytuacja zmiany, której Pani doświadczyła, jest dla Pani bardzo trudna emocjonalnie. Warto zastanowić się, jakie uczucia towarzyszą Pani w trakcie tych 20 minut - czy jest to lęk, zniecierpliwienie, złość. Oraz czy takie sytuacje zmartwienia pojawiają się za każdym razem, gdyż mąż gdzieś wyjeżdża, czy chodzi tylko o pracę.

Warto zastanowić się, co mogłaby Pani zrobić w czasie tych 20 minut dla siebie, aby lepiej znosić ten czas (ćwiczenia, serial, wyjście na spacer).


Pozdrawiam,

Ewelina Ewa Janowicz

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Pani silne emocje i cierpienie są całkowicie realne, jednak tak gwałtowna reakcja na zaledwie 20 minut rozłąki i chęć natychmiastowej sprzedaży domu wskazują, że problemem nie jest sam dojazd męża, lecz lęk przed stratą dawnej bliskości oraz trudność w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. Przeprowadzka do domu, zmiana codziennych rytuałów i nagła rezygnacja ze wspólnych podróży, które dotąd dawały Pani poczucie bezpieczeństwa, mogły nieświadomie uruchomić silny lęk separacyjny lub kryzys adaptacyjny. Zamiast podejmować radykalne decyzje o sprzedaży domu na kredyt, które wywołają jedynie konflikt w małżeństwie, kluczowe jest podjęcie konsultacji z psychoterapeutą, aby pomóc Pani wyciszyć ten emocjonalny alarm, zrozumieć źródło tak silnej zależności i wspólnie z mężem wypracować nowe, bezpieczne rytuały bliskości w Waszym nowym domu.

Wszystkiego dobrego.

Bożena Nagórska

Filip Świderski

Filip Świderski

Dzień dobry,

Mogę się domyślać, że czas związany z samym dojazdem do pracy i do domu Pani męża wiąże się z doświadczeniem bardzo trudnych emocji. Trudno to nazwać normalnym, czy nienormalnym, gdyż za każdą reakcją kryje się bardzo indywidualny sposób doświadczenia i przeżywania różnych wydarzeń w zależności od osoby. Domyślam się, że to czas podróży, a nie pracy jest dla Pani najtrudniejszy. Można zastanowić się, skąd bierze się Pani reakcja akurat na to wydarzenie. Jest Pani w stanie nazwać emocje, które Pani towarzyszą w trakcie tego trudnego momentu?

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

nie powiedziałabym, że jest to „nienormalne”. Raczej wygląda na to, że te 20 minut uruchamia w Pani coś dużo większego niż sam dojazd.

Myślę, że nie chodzi tylko o nową drogę do pracy. Bardziej o zmianę, która się wydarzyła między Państwem.

Kiedyś mieliście wspólny rytuał. Wspólne poranki, wspólną drogę, może poczucie bycia razem przed rozpoczęciem dnia. Teraz tego nie ma. I być może coś w Pani bardzo tęskni za tamtym doświadczeniem.

Mam też takie pytania, które wydają mi się tutaj ciekawe:

- Co dokładnie dzieje się z Panią przez te 20 minut?
- Jakie myśli wtedy się pojawiają?
- Czego się Pani najbardziej boi?

- Czy jest to tęsknota? A może samotność? Poczucie opuszczenia?
- A może lęk, że kiedy nie ma go obok, coś złego może się wydarzyć?


Zastanawiam się też, czy ten temat nie dotyka trochę zaufania. Zaufania do tego, że relacja nadal istnieje i jest bezpieczna, nawet kiedy nie jesteście cały czas razem.
 

I jeszcze jeden trop, który przychodzi mi do głowy: niezależność. Czasem kiedy bardzo przyzwyczajamy się do wspólnego funkcjonowania, każda zmiana zaczyna być przeżywana jak strata. I wtedy trudno odkrywać własną przestrzeń, własne zajęcia, własne oparcie w sobie.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Julia Barańska

Julia Barańska

Dzień dobry, 

Widzę w Pani wypowiedzi wiele lęku i niepewności. Zastanawiam się, jakie myśli pojawiają się w takich momentach i co sprawia, że budzą tak silny niepokój. Warto bliżej sie przyjrzeć tym doświadczeniom oraz temu, jakie emocje i obawy się z nimi wiążą. 

Pozdrawiam, 

Julia Barańska, psycholog 

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

dobrze by było się zastanowić co się tak naprawdę kryje pod tymi 20 minutami?

Czego tak naprawdę się pani boi?

Bo z tego co pani napisała nie widzi się pani z mężem 8 godzin i 40 minut a "przeżywam te 20 minut jak On wraca".

 

Powodzenia!

Zobacz podobne

Lęk przed otwartymi przestrzeniami - jak sobie pomóc?

Hej, mam pewien problem. 

Od jakiegoś czasu zmagam się z takim lękiem przed przestrzeniami otwartymi, że każda próba wyjścia z domu to dla mnie ogromny stres. Gdy tylko pomyślę, że muszę wyjść na zakupy albo spotkać się z przyjaciółmi w parku, ogarnia mnie panika. Czuję, jakby mój świat się kurczył, zamykając mnie tylko w czterech ścianach. Ten strach zaczyna coraz bardziej kontrolować moje życie i utrudnia normalne funkcjonowanie. Jak najlepiej zacząć ten proces leczenia, żeby stopniowo przełamywać ten lęk? Będę naprawdę wdzięczna za każdą poradę na temat tego, jak zapanować nad lękiem i odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Chciałabym zrozumieć, jak długo może trwać ewentualna terapia i jakie są szanse na trwałe pokonanie tego problemu. Naprawdę potrzebuję wskazówek, które pozwolą mi cieszyć się życiem...

Trauma z dzieciństwa powoduje u mnie ciągłe obawy, poczucie zagrożenia, odrzucenia w związku. Psychoterapia pomogła mi jedynie na jakąś chwilę. Jak sobie pomóc?
Dzień dobry. Od dziecka byłam kontrolowana przez matkę, nie było żadnych uczuć w domu. Byłam porównywana, krytykowana, sprawdzana. Teraz jako dorosła kobieta mam problemy w związku. Nie ufam, wszędzie widzę zagrożenie, w każdym słowie, czynie partnera doszukuję się złych rzeczy. Ciągle boję się, że nie jestem wystarczająca, każdy człowiek w jego towarzystwie to dla mnie jakieś zagrożenie. Nie sprawdzam, nie kontroluję go. Ale trzymam to w sobie, myśli o złych rzeczach ciągle krążą mi w głowie. Przez tę sytuację mam załamania nerwowe i depresję. Byłam na terapii u psychoterapeuty, jednak pomogła mi na trochę. Cała ta sytuacja podczas załamań doprowadza do tego, że nie chcę żyć, mam myśli samobójcze, nie radzę sobie ze sobą, czuje się bezradna, bezwartościowa. Nie wiem czy da się wyjść z takich stanów lękowych, czy da się pozbyć tych złych myśli. Czy jedynym rozwiązaniem jest życie w samotności. Proszę o rady, gdzie szukać pomocy, w jaki sposób przepracować trudne dzieciństwo?
Dysocjacja - czy potrzebna farmakoterapia?
Dzień dobry, czy jeżeli derealizacja i depersonalizacja utrzymują się w pewnym nasileniu praktycznie cały czas, momentami niezależnie od ataków paniki to potrzebna jest oprócz psychoterapii farmakoterapia?
Stosowanie Seronilu i Trittico na zaburzenia adaptacyjne: Czy ma to sens?
Seronil 10 mg i Trittico 35 mg na zaburzenia adaptacyjne? Ma to jakiś sens medyczny ?
Trzymanie się przeszłości i martwienie się. Brakuje mi również moich starych przyjaciół.
Dzień dobry, co mogę zrobić by nie rozmyślać ciągle nad przeszłością? To, co obecnie dzieje się w moim życiu, nie jest jakieś najlepsze, poza tym zawsze bardziej skupiałam się na tym co było. Jak patrzę na zdjęcia sprzed paru lat to zastanawiam się, jak wtedy na to wszystko patrzyłam, co myślałam itp. Poza tym spokoju nie daje mi to, że minęło ponad pół roku od kiedy straciłam kontakt z moją grupą znajomych a ja nadal nie umiem się z tym pogodzić. Mam dwie wspaniałe przyjaciółki od bardzo dawna i z nimi też cudownie spędzam czas, ale z tamtą grupą również byłam dość zżyta.:( Jak patrzę na nich wszystkich w szkole to nadal mam w głowie, jak było fajnie i jestem smutna przez resztę dnia. Bardzo bałam się zawsze utraty znajomych i gdy to się stało, może trochę z mojej winy, bo nie pisałam do nich pierwsza w wakacje, to mocno mnie to przybiło, ponieważ w przeciągu roku miałam sporo problemów. Obecnie od niedawna leczę zaburzenia lękowe i mam wrażenie, że te inne problemy mi to utrudniają i co mogę zrobić by je zwalczyć?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.