Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Syndrom odrzucenia w ADHD, jak sobie z nim radzić?

Syndrom odrzucenia w ADHD, jak sobie z nim radzić?
User Forum

Anonimowy

2 miesiące temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Syndrom odrzucenia w ADHD to po prostu bardzo silna reakcja na poczucie, że ktoś nas nie chce, krytykuje albo odsuwa. Czasem wystarczy drobiazg i w głowie od razu czarny scenariusz. Ból jest realny, nawet jeśli sytuacja obiektywnie była mała.

 

Co pomaga?

Złapać moment, kiedy to się włącza. Pomyśleć: „ok, to może być moje RSD, a nie fakt”.

Nie reagować od razu. Nie pisać w emocjach, nie podejmować decyzji w impulsie. Odczekać.

Sprawdzać, zamiast zakładać. Dopytać spokojnie, zamiast dopowiadać sobie najgorsze.

I pracować nad swoim poczuciem wartości, bo im jest stabilniejsze, tym mniej to rozwala.

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. To, co Pani opisuje, jest bardzo charakterystyczne dla ADHD i nazywane bywa zespołem wrażliwości na odrzucenie (RSD). Ważne, aby na początek wiedziała Pani jedno: to nie jest cecha charakteru ani przewrażliwienie, ale specyficzny sposób, w jaki Pani układ nerwowy przetwarza silne emocje.

Można nad tym pracować w nurcie poznawczo-behawioralnym.

Pierwszym krokiem jest nauka rozpoznawania momentu, w którym włącza się RSD. Gdy czuje Pani nagły, obezwładniający ból emocjonalny po czyjejś uwadze, warto powiedzieć sobie: "To nie jest obiektywna prawda o mnie, to mój układ nerwowy reaguje w sposób właściwy dla ADHD". To pozwala na chwilowe zdystansowanie się od emocji.

W chwilach spokoju warto przygotować listę faktów, nie opinii, które potwierdzają Pani wartość i relacje z innymi. W

Ponieważ RSD wiąże się z impulsywnością, warto wprowadzić zasadę, że nie podejmujemy żadnych działań np. nie odpisujemy na wiadomości, nie zrywamy relacji pod wpływem tego silnego impulsu. Czekamy, aż fala emocjonalna opadnie.

Zamiast karać się za przesadną reakcję, uczymy się traktować siebie z taką troską, z jaką potraktowałaby Pani bliską osobę w kryzysie.

Jeśli te stany są bardzo nasilone i utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto również skonsultować się z lekarzem psychiatrą pod kątem wsparcia farmakologicznego, które często pomaga wyciszyć te nagłe skoki napięcia.

Wszystkiego dobrego

Psycholog Bożena Nagórska

mniej niż godzinę temu
Julia Otremba

Julia Otremba

Dziękuję, że o tym piszesz – to, co opisujesz, jest bardzo częstym i jednocześnie trudnym doświadczeniem w ADHD. Syndrom odrzucenia, czyli wrażliwość na krytykę i odrzucenie, potrafi naprawdę mocno ranić, a emocje, które się wtedy pojawiają, bywają wręcz przytłaczające. To, co czujesz, nie jest „słabością” ani brakiem charakteru – to po prostu część neurobiologii ADHD. 

Ważne jest, żeby uczyć się rozpoznawać te momenty i traktować je z życzliwością do siebie. Często pomaga zatrzymanie się na chwilę, nazwanie emocji: „Czuję, że mnie to zabolało, i to jest w porządku”. Dzięki temu dajesz sobie przestrzeń na odczuwanie bez automatycznego samokrytycyzmu.

Warto też pracować nad tym, by oddzielać fakt od interpretacji. W RSD wiele rzeczy odbieramy jako odrzucenie, nawet jeśli intencje drugiej osoby były neutralne. Wtedy pomocne jest pytanie siebie: „Czy naprawdę mnie odrzucił/ona, czy może tak zinterpretowałam sytuację?” – to wymaga praktyki, ale stopniowo pozwala odzyskać spokój.

Praca z psychoterapeutą, szczególnie w formie terapii poznawczo-behawioralnej albo terapii ukierunkowanej na ADHD, może znacząco pomóc – uczyć strategii regulowania emocji, komunikowania potrzeb w relacjach i wzmacniania poczucia własnej wartości. Czasem pomocne jest też wsparcie farmakologiczne, które zmniejsza intensywność emocji w ADHD – ale o tym najlepiej rozmawiać z psychiatrą.

2 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry,


syndrom odrzucenia to niezwykle intensywna reakcja emocjonalna na rzeczywistą lub domniemaną krytykę, która w przypadku osób z ADHD wynika ze specyficznej budowy układu nerwowego i trudności w regulacji emocji. Aby radzić sobie z tym dojmującym poczuciem bólu, ważne jest rozwijanie umiejętności odróżniania faktów od interpretacji, np. w momencie silnego wzburzenia warto zadać sobie pytanie, czy mam dowody na odrzucenie, czy jest to jedynie reakcja mojego organizmu na niejednoznaczną sytuację? Pomocne bywa też stosowanie technik uważności, które pozwalają „przeczekać” pierwszą, najbardziej gwałtowną falę emocji, zanim podejmie się jakiekolwiek działania lub wypowie słowa, których można później żałować. Dodatkowo praca nad poczuciem własnej wartości niezależnym od opinii zewnętrznych oraz zrozumienie biologicznego podłoża tej reakcji pozwali nabrać dystansu i z czasem zmniejszyć siłę, z jaką te epizody wpływają na Pani/Pana codzienne funkcjonowanie i relacje.

Oczywiście to takie ogólne informacje. Warto rozważyć skorzystanie ze wsparcia specjalisty, dlatego że każdy z nas jest inny i na każdego będzie działać coś innego. 

Wszystkiego dobrego!

Natalia Przybylska 

2 miesiące temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Jest kilka sposobów, które mogą doraźnie pomóc. Jeśli pojawiają się niechciane myśli, to warto powiedzieć sobie "to nie są fakty - to odzywa się mój syndrom odrzucenia". 

Pomagają również ćwiczenia oddechowe, które pomogą uspokoić organizm i ugruntować się w rzeczywistości. Jeśli oddech nie pomaga, to można również pochlapać twarz zimną wodą. 

Pamiętaj, że czyjaś reakcja nie jest równa Twojej wartości. To, że ktoś zareagował w negatywny sposób nie znaczy, że Ty jesteś bezwartościowy/-wa. 

Jednocześnie polecam zasięgnięcie po pomoc psychologa lub psychoterapeuty, którzy z pewnością będą w stanie długofalowo wspomóc przy RSD. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

2 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za pytanie.

Przy nadwrażliwości na odrzucenie w ADHD najważniejsze jest, żeby w momencie silnej reakcji nie podejmować decyzji ani nie reagować od razu. Warto zrobić przerwę, uspokoić ciało (np. kilka wolnych oddechów) i sprawdzić, czy odrzucenie jest faktem, czy tylko domysłem. Pomaga też mówienie wprost o swoich odczuciach zamiast wycofywania się lub ataku oraz dbanie o leczenie ADHD, bo dobra regulacja objawów zwykle zmniejsza intensywność takich reakcji.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry, 

To, co nazywane jest„syndromem odrzucenia” w ADHD, potrafi być naprawdę wyczerpujące: emocje przychodzą nagle, są intensywne i łatwo wtedy uwierzyć, że to mówi coś o wartości człowieka

 Jednocześnie samo to, że zostało to rozpoznane i wypowiedziane, pokazuje uważność, odwagę i chęć zadbania o siebie — a to są cechy, na których można budować realną zmianę.  

Jest w tym też miejsce na nadzieję: wiele osób z podobną wrażliwością z czasem zauważa, że epizody stają się rzadsze albo mniej „wciągające”, a poczucie wpływu wraca krok po kroku. Nawet jeśli teraz bywa trudno,  to nie rezygnuj, bo jest w Tobie siła i umiejętności radzenia sobie, i które już działają — nawet jeśli nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka.

2 miesiące temu
bezsenność

Darmowy test na bezsenność (Ateńska skala bezsenności)

Zobacz podobne

Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
Nie utrzymałem się w żadnej terapii, bo zamiast uzyskać pomoc w pracy nad swoimi wielkimi wadami i błędami, które w sposób uzasadniony niszczyły mi życie, słyszałem, że te wady wcale nie są takie wielkie i moja postawa jest subiektywna.
Dzień dobry, skąd bierze się postawa wszechstronnej akceptacji niedoskonałości pacjentów wśród terapeutów? Od dawna zauważam, że znaczna większość psychoterapeutów bagatelizuje wady pacjentów, "słodzi" im, zachęca ich do myślenia bardzo życzeniowego na swój temat i obniżenia wymagań wobec siebie do absolutnego minimum. Przykłady, jakie zaobserwowałem, to: "Masz słabe wykształcenie? To świetnie, wielu polityków i noblistów ma wykształcenie podstawowe, a do tego wykształcenie dzisiaj nic nie znaczy. Einstein też był słaby w szkole", "Ważysz za dużo? Mężczyznom podobają się bardzo krągłe kobiety, masz piękne kształty!", "Jesteś zwalniany z każdej pracy z uzasadnionych, bardzo racjonalnych powodów, niewynikających absolutnie z patologii czy złośliwości? Na pewno się na Ciebie uwzięli, to o nich świadczy, jeśli ktoś kogoś krytykuje, to ma przede wszystkim problem ze sobą, a TY jesteś na pewno bardzo inteligentny!", "Profesor Cię skrytykował, bo jesteś zagorzałym antyszczepionkowcem i swoją antynaukową postawą możesz szkodzić innym? "Co z tego, jeśli ktoś kogoś krytykuje, to o nim świadczy, a nie o Tobie, a tak w ogóle to profesorowie zostają profesorami tylko dlatego, że kolega trzyma ich na uczelni", "Osoba dorosła robi ogromne błędy ortograficzne? Jak możesz ją oceniać, może mieć dysleksję!" Zgodnie z tą logiką dysleksję miałaby w takim razie połowa naszego społeczeństwa, bo właśnie tyle osób robi błędy, a to raczej nie jest możliwe. Rozumiem, że są osoby, które mają wobec siebie zbyt wysokie wymagania, ale psychologowie i psychoterapeuci zdecydowanie przesadzają z zachęcaniem pacjentów do obniżania wymagań wobec siebie. Moim zdaniem taka postawa może być szkodliwa. Na przykład osoba, która usłyszy, że wykształcenie zawodowe jest super, a wykształcenie nie świadczy o człowieku, zrezygnuje z jakiegokolwiek kształcenia się, a to może doprowadzić ją do chronicznego bezrobocia! Dlaczego Państwo tak robią, są Państwo autorytetami! Uważam, że postawa akceptacji wszelkich niedoskonałości zdecydowanie poszła za daleko. Z tego powodu ja nigdy nie utrzymałem się w żadnej terapii, bo zamiast uzyskać pomoc w pracy nad swoimi wielkimi wadami i błędami, które w sposób uzasadniony niszczyły mi życie, słyszałem, że te wady wcale nie są takie wielkie i moja postawa jest subiektywna. Według mnie nie wszystko w życiu jest subiektywne. Istnieją osoby, których opinie są dalsze od prawdy niż inne (np. antyszczepionkowcy). Istnieją osoby gorzej wykształcone, a wykształcenie podstawowe jest obiektywnie gorsze. Istnieją osoby, które są nieukami - przykład ogromnych błędów ortograficznych. Uważam, że to, co mówię, jest zasadną krytyką terapeutów.
Jestem uzależniona od masturbacji. Pracuję nad tym na psychoterapii. Jednym z moich zadań jest obserwacja moich myśli i czynników, które wywołują chęć do zrobienia tego. Jest ich sporo. Do jednych z nich należy rozmowa z moim terapeutą. Należę do osób dla których wygląd fizyczny nie ma znaczenia, a pociąga mnie inteligencja i ciekawe rozmowy. Według mnie to co mówi mi mój terapeuta na terapii jest bardzo mądre, i godne do wdrożenia w życie. I zrobiłam dzięki temu już wiele postępów. I wszelkie rozmowy z nim prowadzą do podniecenia. Zastanawiam się czy powinnam o tym wspomnieć skoro pracujemy z masturbacja. Trochę mam obawy, że to przerazi mojego terapeutę. Jakoś go zrazi itp. Boję się, że też przerwie terapię, a tego bym nie chciała, bo to moja pierwsza terapia, która działa, i pierwszy terapeuta, któremu ufam.
Dysfagia somatyzacyjna jak leczyć jak uwolnić się od leku przed połykaniem?
Czy terapeuta powinien regularnie odwoływać sesje i zmieniać grafik?
Dzień dobry. Od ponad dwóch lat uczęszczam na terapię psychodynamiczną. W czasie tego okresu był czas, że moja terapeutka w ciągu dwóch może trzech miesięcy zapomniała o dwóch sesjach ze mną, nie pojawiła się. Przed dwoma miesiącami oznajmiła, że musimy zrezygnować z jednej sesji w miesiącu bo... no właśnie nie powiedziała dokładnie dla czego po prostu bo nie będzie jej w jeden piątek miesiąca. Ostatnio powiedziała, że musimy na okres dwóch miesięcy zrezygnować z jednej z dotychczasowych dwóch sesji w tygodniu bo chyba grafik ale tak na prawdę nie wiem dokładnie czemu, jakieś sprawy. Nigdy się nie tłumaczy. W ostatnim może półtora miesiąca dwukrotnie odwołała sesje, jeden raz dwie godziny przed rozpoczęciem. Czy to normalne, czy zdarza się tak, czy to profesjonalne? Czuję, że nie mogę jej ufać, cały czas jestem w napięciu, że sesja będzie odwołana tym bardziej, że naprawdę bardzo przeżywam odrzucenie, poczucie że jestem nie ważny i odchorowuję to. Po każdym takim incydencie mówię co czuję, jak bardzo to przeżywam ale muszę kolejny raz przez to przechodzić tym bardziej że i tak ostatnio nasza relacja jest napięta. Czuję się lekceważony, nieważny, zostawiany sam sobie w momentach kiedy potrzebuję profesjonalnej pomocy, wsparcia.
aspołeczność

Aspołeczność – przyczyny, objawy i sposoby leczenia

Aspołeczność objawia się trudnościami w nawiązywaniu kontaktów, unikaniem interakcji społecznych, brakiem empatii czy lekceważeniem norm. Zrozumienie jej przyczyn pomaga znaleźć odpowiednie wsparcie i poprawić jakość życia.