Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Syndrom odrzucenia w ADHD, jak sobie z nim radzić?

Syndrom odrzucenia w ADHD, jak sobie z nim radzić?
User Forum

Anonimowy

18 dni temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Syndrom odrzucenia w ADHD to po prostu bardzo silna reakcja na poczucie, że ktoś nas nie chce, krytykuje albo odsuwa. Czasem wystarczy drobiazg i w głowie od razu czarny scenariusz. Ból jest realny, nawet jeśli sytuacja obiektywnie była mała.

 

Co pomaga?

Złapać moment, kiedy to się włącza. Pomyśleć: „ok, to może być moje RSD, a nie fakt”.

Nie reagować od razu. Nie pisać w emocjach, nie podejmować decyzji w impulsie. Odczekać.

Sprawdzać, zamiast zakładać. Dopytać spokojnie, zamiast dopowiadać sobie najgorsze.

I pracować nad swoim poczuciem wartości, bo im jest stabilniejsze, tym mniej to rozwala.

18 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. To, co Pani opisuje, jest bardzo charakterystyczne dla ADHD i nazywane bywa zespołem wrażliwości na odrzucenie (RSD). Ważne, aby na początek wiedziała Pani jedno: to nie jest cecha charakteru ani przewrażliwienie, ale specyficzny sposób, w jaki Pani układ nerwowy przetwarza silne emocje.

Można nad tym pracować w nurcie poznawczo-behawioralnym.

Pierwszym krokiem jest nauka rozpoznawania momentu, w którym włącza się RSD. Gdy czuje Pani nagły, obezwładniający ból emocjonalny po czyjejś uwadze, warto powiedzieć sobie: "To nie jest obiektywna prawda o mnie, to mój układ nerwowy reaguje w sposób właściwy dla ADHD". To pozwala na chwilowe zdystansowanie się od emocji.

W chwilach spokoju warto przygotować listę faktów, nie opinii, które potwierdzają Pani wartość i relacje z innymi. W

Ponieważ RSD wiąże się z impulsywnością, warto wprowadzić zasadę, że nie podejmujemy żadnych działań np. nie odpisujemy na wiadomości, nie zrywamy relacji pod wpływem tego silnego impulsu. Czekamy, aż fala emocjonalna opadnie.

Zamiast karać się za przesadną reakcję, uczymy się traktować siebie z taką troską, z jaką potraktowałaby Pani bliską osobę w kryzysie.

Jeśli te stany są bardzo nasilone i utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto również skonsultować się z lekarzem psychiatrą pod kątem wsparcia farmakologicznego, które często pomaga wyciszyć te nagłe skoki napięcia.

Wszystkiego dobrego

Psycholog Bożena Nagórska

18 dni temu
Julia Otremba

Julia Otremba

Dziękuję, że o tym piszesz – to, co opisujesz, jest bardzo częstym i jednocześnie trudnym doświadczeniem w ADHD. Syndrom odrzucenia, czyli wrażliwość na krytykę i odrzucenie, potrafi naprawdę mocno ranić, a emocje, które się wtedy pojawiają, bywają wręcz przytłaczające. To, co czujesz, nie jest „słabością” ani brakiem charakteru – to po prostu część neurobiologii ADHD. 

Ważne jest, żeby uczyć się rozpoznawać te momenty i traktować je z życzliwością do siebie. Często pomaga zatrzymanie się na chwilę, nazwanie emocji: „Czuję, że mnie to zabolało, i to jest w porządku”. Dzięki temu dajesz sobie przestrzeń na odczuwanie bez automatycznego samokrytycyzmu.

Warto też pracować nad tym, by oddzielać fakt od interpretacji. W RSD wiele rzeczy odbieramy jako odrzucenie, nawet jeśli intencje drugiej osoby były neutralne. Wtedy pomocne jest pytanie siebie: „Czy naprawdę mnie odrzucił/ona, czy może tak zinterpretowałam sytuację?” – to wymaga praktyki, ale stopniowo pozwala odzyskać spokój.

Praca z psychoterapeutą, szczególnie w formie terapii poznawczo-behawioralnej albo terapii ukierunkowanej na ADHD, może znacząco pomóc – uczyć strategii regulowania emocji, komunikowania potrzeb w relacjach i wzmacniania poczucia własnej wartości. Czasem pomocne jest też wsparcie farmakologiczne, które zmniejsza intensywność emocji w ADHD – ale o tym najlepiej rozmawiać z psychiatrą.

18 dni temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry,


syndrom odrzucenia to niezwykle intensywna reakcja emocjonalna na rzeczywistą lub domniemaną krytykę, która w przypadku osób z ADHD wynika ze specyficznej budowy układu nerwowego i trudności w regulacji emocji. Aby radzić sobie z tym dojmującym poczuciem bólu, ważne jest rozwijanie umiejętności odróżniania faktów od interpretacji, np. w momencie silnego wzburzenia warto zadać sobie pytanie, czy mam dowody na odrzucenie, czy jest to jedynie reakcja mojego organizmu na niejednoznaczną sytuację? Pomocne bywa też stosowanie technik uważności, które pozwalają „przeczekać” pierwszą, najbardziej gwałtowną falę emocji, zanim podejmie się jakiekolwiek działania lub wypowie słowa, których można później żałować. Dodatkowo praca nad poczuciem własnej wartości niezależnym od opinii zewnętrznych oraz zrozumienie biologicznego podłoża tej reakcji pozwali nabrać dystansu i z czasem zmniejszyć siłę, z jaką te epizody wpływają na Pani/Pana codzienne funkcjonowanie i relacje.

Oczywiście to takie ogólne informacje. Warto rozważyć skorzystanie ze wsparcia specjalisty, dlatego że każdy z nas jest inny i na każdego będzie działać coś innego. 

Wszystkiego dobrego!

Natalia Przybylska 

18 dni temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Jest kilka sposobów, które mogą doraźnie pomóc. Jeśli pojawiają się niechciane myśli, to warto powiedzieć sobie "to nie są fakty - to odzywa się mój syndrom odrzucenia". 

Pomagają również ćwiczenia oddechowe, które pomogą uspokoić organizm i ugruntować się w rzeczywistości. Jeśli oddech nie pomaga, to można również pochlapać twarz zimną wodą. 

Pamiętaj, że czyjaś reakcja nie jest równa Twojej wartości. To, że ktoś zareagował w negatywny sposób nie znaczy, że Ty jesteś bezwartościowy/-wa. 

Jednocześnie polecam zasięgnięcie po pomoc psychologa lub psychoterapeuty, którzy z pewnością będą w stanie długofalowo wspomóc przy RSD. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

18 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za pytanie.

Przy nadwrażliwości na odrzucenie w ADHD najważniejsze jest, żeby w momencie silnej reakcji nie podejmować decyzji ani nie reagować od razu. Warto zrobić przerwę, uspokoić ciało (np. kilka wolnych oddechów) i sprawdzić, czy odrzucenie jest faktem, czy tylko domysłem. Pomaga też mówienie wprost o swoich odczuciach zamiast wycofywania się lub ataku oraz dbanie o leczenie ADHD, bo dobra regulacja objawów zwykle zmniejsza intensywność takich reakcji.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

18 dni temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry, 

To, co nazywane jest„syndromem odrzucenia” w ADHD, potrafi być naprawdę wyczerpujące: emocje przychodzą nagle, są intensywne i łatwo wtedy uwierzyć, że to mówi coś o wartości człowieka

 Jednocześnie samo to, że zostało to rozpoznane i wypowiedziane, pokazuje uważność, odwagę i chęć zadbania o siebie — a to są cechy, na których można budować realną zmianę.  

Jest w tym też miejsce na nadzieję: wiele osób z podobną wrażliwością z czasem zauważa, że epizody stają się rzadsze albo mniej „wciągające”, a poczucie wpływu wraca krok po kroku. Nawet jeśli teraz bywa trudno,  to nie rezygnuj, bo jest w Tobie siła i umiejętności radzenia sobie, i które już działają — nawet jeśli nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka.

18 dni temu

Zobacz podobne

Od dziecka miałem problemy z nauką bądź wykonywaniem jakiejś czynności przez dłużej
Witam serdecznie! Od dziecka miałem problemy z nauką bądź wykonywaniem jakiejś czynności przez dłużej, która była obowiązkiem, objawiająca się np. napięciem lub brakiem przyswajalności wiedzy. Przez to nie radziłem sobie zbyt dobrze w szkole (odrabianie lekcji było dla mnie niejednokrotnie mordęgą - tak samo, jak żmudne siedzenie w szkole), i to spowodowało, że nie skończyłem żadnego konkretnego kierunku ani nie zdobyłem żadnego konkretnego zawodu. Mam z tego powodu nie za wesołą sytuacje z pracą, bo nie mogę aplikować wszędzie tam, gdzie wymagane jest konkretne, kierunkowe doświadczenie i wykształcenie. Sprawia mi problem praca pod presją, gdzie jest dużo bodźców, gdzie trzeba wykonywać ileś rzeczy naraz. Z kolei, kiedy znajdę coś dla siebie, a mam kilka swoich pasji, potrafię się w nich zatracić i być w tym bardzo dobry, osiągnąć więcej niż wiele innych osób. Trochę tak jakbym nie potrafił wyjść poza swoją trajektorię. Szczególnie wiedza ścisła czy techniczna jest dla mnie bardzo problematyczna, nigdy nie umiałem też ,,wkuwać" czegokolwiek i tak samo męczę się, kiedy muszę wykonywać jakąś rzecz non stop. Od razu zaznaczę, że nie jestem osobą leniwą ani mało ambitną - po prostu nie potrafię chyba funkcjonować tak, jak większość. Odbieram więcej bodźców i szybciej czuję wyczerpanie plus to, co opisałem wyżej.
Zaczęłam niedawno psychoterapię w nurcie CBT, w przeciągu 3 spotkań zdążyłam zaufać i polubić terapeutkę.
Zaczęłam niedawno psychoterapię w nurcie CBT, w przeciągu 3 spotkań zdążyłam zaufać i polubić terapeutkę. Jednak na 4 spotkaniu powiedziała mi, że niestety nie będzie w stanie prowadzić mojej terapii, wyjaśniła mi powody i wysłała namiary do bardziej doświadczonych terapeutów. Był to dla mnie szok i ogromne rozczarowanie. Od razu skontaktowałam się z wieloma osobami i jestem załamana, mam wrażenie, że wszyscy doświadczeni terapeuci w moim mieście nie mają terminów, trzeba czekać rok. Niestety nie mam warunków do terapii online, nie mieszkam sama. Czekam na pierwszą wizytę u psychiatry, ale czuję, że zostałam sama, bez pomocy i zastanawiam się, czy mogę sobie jakoś sama pomóc?
Nieletni a terapia: Czy muszę iść na terapię po rozmowie z psychologiem szkolnym?

Jestem niepełnoletni Udałem się do psychologa szkolnego, który po rozmowie zobaczył, że mam jakiś problem i zaprosił mnie na kolejne spotkanie. Przy drugim spotkaniu przyznałem się do spożywania Marihuany, Pani psycholog uznała, że jest to dla mnie zagrożenie zdrowia lub życia, powiedziała, że MUSZE udać się na terapie zawiadomiła moich rodziców i powiedziała, że jeśli się tam nie udamy, to sprawa zostanie zgłoszona do sądu rodzinnego. Wiem, że może i terapia by mi się przydała, ale w tym momencie mego życia nie chce tego robić, moja mama również bardzo to przeżyła. Czy wystarczy, żebym udał się na jedną wizytę oraz złożył papier w szkole, że udałem się na terapię, czy wtedy psycholog "zapomina" o temacie i pozwala dalej na decydowanie o mnie przez Rodzica, w momencie, gdy z rodzicem udaje się na terapie. Bo nie wiem do końca czy w takim momencie nie jestem już praktycznie zmuszony do terapii (No bo chyba żadne dziecko i rodzic nie chce mieć sprawy w sądzie)

Paniczny lęk przed terapią - jak trauma wpływa na moje życie i relacje?
Panicznie boje się terapii, przez całe moje życie a mam 37 lat, uważałam że muszę tylko wybaczyć matce i bedzie ok. Spisałam całe swoje życie. Przeczytałam to kilkanaście razy.. Ale poddałam się. Widzę jak wielki wpływ na mnie miało całe moje życie. Ale odpoczątku. Urodziłam sie w domu gdzie oboje rodzice byli niepełnosprawny, mama porażenie rąk, tata dziecięce porażenie mózgowe. Matka czytała mi bajki, kupowała lalki, karmiła z butelki do 7 roku życia, a kiedy miała zły dzień robiąc mi warkocza potrafiła chwycic nogami za warkocz i uderzać głową o podłogę, bo sie ruszyłam. Gdy mialam średnia 5.3 usłyszałam ze mogłam miec 5.4. Ciągle bylam za głupia i gorsza od innych. Długo sikałam do łóżka, wciąż zgrzytam na zębach. Później był chłopak alkoholik. Mąż uzależniony od narkotyków i alkoholu. Śmierć obojga rodziców. Pronienie. I wiele innych sytuacji, ale mam tylko 2000 znaków. Jakiś czas temu poznałam kogoś, osobę , której pierwszy raz nie musiałam ratować, bylo miło, spokojnie. Zależało nam na sobie. Pierwszy raz życiu poczułam motyle w brzuchu, i w końcu zrozumiałam o czym ludzie mówią. Poczułam cos w ciele. Ale oczywiście zepsułam to. Zaczęłam projektować przyszłość, snuć czarne scenariusze i odpychać go gdy on nie odpisal mi na wiadomość, a gdy on chciał porozmawiać bylam całkowicie nie obecną podczas tej rozmowy. I dlaczego się boje terapii? Bo czuje ból jakiego dawno nie czułam. Nie potrafię go kontrolować. I dochodzę do wniosku, że moja super koncentracja podczas stresu, moja empatia, moja kontrola emocji, moja siła, niezależność cała moja tożsamość to wszystko jest wynikiem traumy, przystosowania się. Przeraża mnie to z jednej strony ze mam mechanizmy ktorych nie umiem powstrzymac choc świadomie wiem że istnieją i doskonale je rozumiem, a z drugiej strony, jak jest po drugiej stronie? Czy lepiej miec kontrolę i zostać w głowie? Przeraziłam sie gdy przeczytałam wiadomosc od tej osoby, ze niewidzi nadzieji na naprawę, poczułam ból w klatce i zły, ale tylko na10s
Czy obecna terapia jest odpowiednio dobrana do moich potrzeb? Czuję się gorzej, usłyszałam też nieprzyjemny komentarz.
Dzień dobry, od paru miesięcy uczęszczam na terapię, chociaż przez ostatnie spotkania mam wrażenie, że jest gorzej niż przed nią. Czy możliwe, że to nurt jest nieodpowiedni? Czy nurt psychodynamiczny jest odpowiedni dla napadowego lęku?Rozmowa z samą terapeutką zawsze jest miła, lecz sam sposób odbywania się spotkań ostatnio zaczął mnie zastanawiać, mam wrażenie, że jak tylko jest lepiej to JEDYNY problem z jakim przyszłam na terapię jest nagle nieważny. I właśnie przez takie zmienianie tematu po ostatniej sesji czuję się gorzej niż przed nią. Sam lęk też się pogorszył, więc najpierw wspomniałam o tym, miałam poczucie, że mimo widocznego pogorszenia, nadal ten temat jest spychany podczas rozmowy, więc gdy już względnie o tym opowiedziałam, temat zmienił się na przykrą dla mnie sytuację, gdy osoba, którą darzyłam zaufaniem kompletnie je zepsuła, bo powiedziałam prawdę podczas rozmowy, a zostałam za nią tylko skrytykowana. Uznałam, że to wydarzenie mogło pogorszyć mój lęk, dlatego o tym powiedziałam, ale jedyne co w sumie usłyszałam, to, że mogłam tak nie mówić do tamtej osoby. No powiem szczerze, że po takiej dość niesłusznej krytyce niekomfortowo mi się nadal rozmawiało. No bo łatwo powiedzieć, że trzeba było tak nie mówić, ale wtedy było konieczne powiedzieć to do tamtej osoby. Teraz przez święta będę mieć przerwę od sesji, ale przyznam, że zastanawiam się nad tym czy skoro moje odczucia ostatnio są negatywne nie powinnam zmienić terapeuty? Wiadomo, proces leczenia lęków może być długi, ale gdy pogarsza się tak, że mam wrażenie jakbym w ogóle tam nie chodziła i nie dostawała jakiś konkretnych porad w sprawie lęku to zaczynam mieć wątpliwości czy to odpowiednia dla mnie terapia. Jest to pierwszy raz, gdy jestem na terapii, więc możliwe, że nieodpowiednio ją dobrałam do swoich potrzeb.