Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję, że moje cierpienie jest niewystarczające, proszę o wsparcie.

Szanowni Państwo, słysząc i czytając historie ludzi, którzy zmagają się z bardzo poważnymi chorobami i nieustannym bólem, jest mi niezręcznie traktować nerwicę i depresję, jako choroby warte uwagi. Są niczym w porównaniu z cierpieniem wspomnianych ludzi. Jak wobec ich problemów mam korzystać z terapii i roztrząsać się nad tym, że miałam takie a nie inne dzieciństwo. Biorąc pod uwagę to, że rodzice dzięki zaradności mieli dobry status ekonomiczny, ale byli zbyt kontrolujący itp. Niedługo mam zacząć terapię, ale chęć do niej, ustąpiła na rzecz wstydu i zażenowania tym, że "użalam się" nad sobą. Nie wiem jak to ogarnąć.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Witaj Alicjo :)Twoje uczucia i problemy są ważne, niezależnie od tego, jakie wyzwania przeżywają inne osoby. To, że inni ludzie doświadczają poważnych chorób i cierpienia, nie oznacza, że Twoje uczucia, nerwica lub depresja są mniej istotne. Każdy ma swoje własne doświadczenia, które wpływają na jego zdrowie psychiczne.Terapia nie polega na "użalaniu się" nad sobą, ale na rozumieniu swoich uczuć, radzeniu sobie z nimi i rozwoju zdrowszych strategii radzenia sobie z trudnościami. Terapeuci są przeszkoleni do pracy z różnymi problemami zdrowia psychicznego, w tym nerwicą i depresją, i mają za zadanie pomagać pacjentom w osiągnięciu lepszego samopoczucia i zdrowszego funkcjonowania. Nie porównuj swoich doświadczeń z doświadczeniami innych. Twoje uczucia i doświadczenia mają znaczenie, i to jest to, co terapeuci chcą zrozumieć i pomóc Ci w radzeniu sobie. Terapeuci są profesjonalistami, którzy pracują z ludźmi o różnych problemach zdrowia psychicznego. Ich celem jest wsparcie i pomaganie pacjentom w osiągnięciu lepszego samopoczucia. Uczucie wstydu lub zażenowania przed rozpoczęciem terapii jest zrozumiałe, pamiętaj, że to normalne uczucia. Psychoterapeuci pracują z wieloma osobami, które miały podobne obawy, i są tam, aby Ci pomóc, nie osądzać.

Jeśli masz obawy przed rozpoczęciem terapii, możesz również podzielić się nimi z terapeutą na pierwszej sesji. Terapeuta może pomóc Ci przejść przez te obawy i dostosować terapię do Twoich indywidualnych potrzeb.


pozdrawiam serdecznie 
 

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk

Rozumiem Twoje obawy i wątpliwości dotyczące korzystania z terapii w kontekście innych ludzi, którzy zmagają się z poważnymi chorobami i cierpieniem. Ważne jest jednak zrozumienie, że nieporównywalne poziomy cierpienia nie oznaczają, że Twoje własne emocje i trudności nie są ważne lub nie zasługują na uwagę. Nerwica i depresja to poważne problemy zdrowia psychicznego, które mogą znacząco wpłynąć na jakość życia i samopoczucie. Każdy człowiek jest unikalny, a to, co może być trudnością dla jednej osoby, niekoniecznie musi tak samo wpływać na inną. Twoje doświadczenia z przeszłością, w tym kontrolujący rodzice i inne trudności, również mogą wpłynąć na Twoje samopoczucie i zachowanie. Terapia psychologiczna nie polega na "użalaniu się" nad sobą, ale na zrozumieniu siebie, swoich emocji i zachowań oraz na pracy nad ich poprawą. To narzędzie, które pomaga ludziom radzić sobie z różnymi wyzwaniami życiowymi, w tym problemami zdrowia psychicznego. Terapeuta może pomóc Ci zrozumieć, dlaczego pewne rzeczy Cię trapią, i wypracować strategie, które pozwolą Ci poprawić swoje samopoczucie i funkcjonowanie.

Nie porównuj swoich doświadczeń do innych i nie odbieraj sobie prawa do terapii ze względu na wstyd czy poczucie winy. Twoje emocje i potrzeby są równie ważne jak każde inne. Terapia to sposób na zadbanie o siebie i swoje zdrowie psychiczne, bez względu na to, jakie konkretne wyzwania napotykasz. Jeśli masz wątpliwości, warto podjąć terapię i omówić swoje uczucia z terapeutą, który pomoże Ci znaleźć odpowiedzi i wsparcie, jakiego potrzebujesz.

Pozdrawiam

Karolina Białajczuk, psycholog 

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Depresja i nerwica lękowa to choroby, które należy leczyć, farmakoterapia z psychoterapią dają dobre rezultaty. W procesie psychoterapeutycznym będzie Pani mogła przeżyć swoje emocje związane m.in. z rodzicami i nie ma to nic wspólnego z użalaniem się nad sobą. A jest bardzo znaczące w leczeniu depresji. To, co Pani czuje, myśli, jest istotne, a ma Pani tendencje do minimalizowania swoich trudności, chorób, jakby były mniej ważne. Zachęcam do przyjrzenia się temu w trakcie terapii, skąd wzięło się to unieważnianie. Doświadczy też Pani przyjęcia takiej, jaką Pani jest przez psychoterapeutę, zbuduje bezpieczną relację, to też ma znaczenie. Zachęcam, aby Pani podjęła tę podróż w kierunku odkrywania siebie. Powodzenia

Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

 Witaj Alicjo

Porównywanie swojego cierpienia do cierpienia innych osób może być trudne i prowadzić do poczucia winy lub wstydu. Zgłaszasz się do terapeuty z tego powodu , że Twoje problemy wynikające z nękającej Cię nerwicy i depresji  są dla Ciebie wystarczająco ważne, aby nad tym pracować.    O tym czy choroba  jest dla nas ciężka, oprócz  jej specyfiki, decyduje również czas od jakiego się z nią zmagamy.  Pamiętaj, że każda osoba ma prawo do swojego własnego doświadczenia i cierpienia. Nie ma hierarchii w cierpieniu, a każda forma bólu i trudności jest ważna i zasługuje na uwagę.

Terapia jest narzędziem, które może pomóc ci zrozumieć i przepracować własne trudności, niezależnie od tego, jakie były przyczyny czy porównania do innych. Terapeuta jest profesjonalistą, który ma doświadczenie w pracy z różnymi problemami emocjonalnymi i jest w stanie ci pomóc.
 Niezależnie od tego, jakie były twoje doświadczenia w przeszłości, terapia może być korzystna w radzeniu sobie z trudnościami, rozwoju osobistym i poprawie

 

 Pozdrawiam 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

psycholog, trener rozwoju osobistego, psychodietetyk

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Jak przekonać tatę do terapii online po śmierci mamy?
Dzień dobry, mam konsultacje psychologiczne, ale my mamy tylko 10 (na razie miałem 1 z 10) konsultacji psychologicznych interwencyjnych z uwagi na śmierć mojej mamy. Ale psycholożka zaleciła mi, abym po jej konsultacjach miał dłuższą terapię. W sumie nie wiem, dlaczego tak zaleciła, ale okej. I tu jest problem, bo tata powiedział, że mam mieć terapię stacjonarną, a ja zdecydowanie bardziej wolę mieć terapię online z moją byłą psycholożką, psychoterapeutką poznawczo-behawioralną (CBT), bo bardzo bardzo ją lubię. I nie wiem, jak namówić tatę na terapię online z moją byłą psycholożką? Będę bardzo wdzięczny za wszystkie odpowiedzi i z góry za wszystkie dziękuję.
Co zrobić by skutecznie wyleczyć agorafobię i derealizację z depersonalizacją?
Dzień dobry, co zrobić by skutecznie wyleczyć agorafobię i derealizację z depersonalizacją? Oprócz tego mam OCD. Od prawie roku się zmagam z tymi pierwszymi 2 zaburzeniami i nie umiem do końca ich opanować. Chodzę na terapię, widzę poprawę, lecz nie jest to nadal stan, gdzie funkcjonuje bez problemu. Mimo że pomocną terapię rozpoczęłam dopiero 2 miesiące temu to od samego początku ćwiczę wychodzenie z domu, od początku tego roku już tym bardziej. Jestem zmęczona tym, że nie mogę się od tego uwolnić, mimo tylu miesięcy. Czy w przypadku, gdy codziennie praktycznie dotyka mnie odrealnienie jest podstawa do udania się też do psychiatry? Potrafię iść do szkoły, do sklepu czy ewentualnie na spacer i się tak czuć dopóki nie wejdę do jakiegoś pomieszczenia, chociaż czasami dopiero w domu dobrze się czuję. Tak samo często jak patrzę na swoje zdjęcia to poznaje, że to ja, ale nieswojo mi się patrzy na siebie, w lustrze czasem też. Bardzo bym chciała już normalnie żyć, chociaż trochę obawiam się ewentualnej wizyty u psychiatry, wystarczy, że często wstyd mi z tym, że chodzę na terapię. Prawie nikt tego nie wie, ale i tak. Nie uważam, że inni powinni się tego wstydzić, ale za to gdy myślę o tym, że to ja tam chodzę to myślę jedynie, że nie umiem sobie sama poradzić z problemem, który przez wielu z mojego otoczenia nie jest nadal brany na poważnie. Czasami ktoś z tego zażartuje, czasami powie, żebym po prostu przestała się bać czy zostawia mnie podczas wyjścia na dwór gdy obiecał, że będzie iść ze mną (to ostatnie zdarza się tylko w szkole ze znajomymi). Zaczynają się wakacje, których bardzo się obawiam, ze względu na wyjazd za granicę (podczas wyjazdów zawsze łapie mnie mocna derealizacja) czy wybicie się z rutyny. Poza tym nie wiem nawet jak zmotywuje się by wchodzić z domu, nie chcę chodzić ze znajomymi, bo mam wrażenie, że od czasu moich lęków tylko im przeszkadzam. Zawsze jak wychodzimy na dwór muszą patrzeć czy ja przypadkiem nie panikuję, a jak już nie wyjdę, bo zbyt się boję to doskonale się bawią, tak samo każda wycieczka szkolna była „niezapomniana i najlepsza” i mimo że zapewniali mi, że ze mną byłoby jeszcze lepiej to ja już zdążyłam przypisać sobie to, że nie będę im psuć wycieczek i na nie jeździć. Czuję się bezradna, wiem co robić z lękiem czy odrealnieniem, więc czemu to działa tylko w wybranych momentach? Czy w tej sytuacji te leki jednak nie są złym pomysłem? Chcę wreszcie odzyskać spokój, ludzi wokół i przede wszystkim całą siebie.
Uczęszczam na terapię, jednak oczekiwałem większej poprawy.
Witam, mam 28 lat i od 6 miesięcy uczęszczam na terapię w nurcie psychodynamicznym. Zdecydowałem się, ponieważ mam problem z poczuciem własnej wartości ,które praktycznie nie istnieje,z nieśmiałością,z samoakceptacją oraz nie potrafię nawiązywać relacji z płcią przeciwną - jestem w tym po prostu tragiczny. Zauważyłem u siebie, że podczas sesji często mam problem z koncentracją oraz tak jakbym się "wyłączał", przez co często nie pamiętam niektórych fragmentów sesji czy też mam poczucie, że nie przykładam się wystarczająco, co powoduje u mnie frustrację i poczucie, że nigdy nie będę w stanie niczego zmienić w sobie czy swoim życiu. Widzę po tych 6 miesiącach pewne zmiany na lepsze, jednak miałem nadzieję, że po takim czasie będę w innym miejscu niż jestem i tu ponownie pojawią się strach, że wszystko to jest na nic, bo nic się nie zmieni. Nie mam problemu z chodzeniem na wizyty, w dniu wizyty wszystko jest jej podporządkowane oraz lubię rozmowy z moją terapeutką, jednak coraz częściej pojawia się w głowie myśl czy to ma sens, czy dam radę, czy może jestem tak niereformowalny, że i tak przeze mnie nic z tego nie wyjdzie. Z drugiej strony wiem, że jeśli zrezygnuje to popełnię ogromny błąd. Nie wiem o co chodzi czy też co się dzieje i co z tym robić, proszę o jakieś porady. Dziękuję
Chorując na depresję czuję się ciężarem, mam wrażenie, że zraniłam przyjaciółkę.
Dzień dobry. Jakiś miesiąc temu otrzymałam diagnozę, że mam depresję, jednak od 3 miesięcy chodzę na psychoterapię. Czuję się wszystkim wykończona. Wsparcie mam w bliskiej przyjaciółce, która niestety bardzo daleko mieszka, więc na ten moment nie jest możliwym by się spotkać. Czuję się dla niej ogromnym ciężarem i ogółem dla ludzi wokół mnie, choć nie wiedzą o mojej chorobie, bo nie są na tyle bliscy i raczej sądzą, że depresja to zwykły smutek. Jednak przyjaciółka zawsze mnie wspiera, dodaje otuchy, ciepłych słów, bo sama przez to przeszła. Odkąd choruję ciężko okazać mi wdzięczność, spróbować nowych pomysłów itp., ale naprawdę się staram i ona o tym wie, jednak ja czuję się jak pokraka. Jestem bardzo niecierpliwa w stosunku do samej siebie, bo za 2 miesiące matura, a ja się obijam zamiast pracować. Jednak kilka dni temu powiedziałam mojej przyjaciółce bardzo przykre słowa, które wprost nie dotyczyły niej, tylko ogółem świata i ludzi i musiały ją okropnie zranić. Czuję się jak najgorszą osobą na świecie, przeprosiłam ją szczerze i wyraziłam skruchy, jednak nie mam z nią kontaktu i boję się, że mnie porzuciła na dobre. Nigdy co prawda nie było takiej sytuacji, jednak mój mózg wymyśla same czarne scenariusze i mnie to okropnie męczy. Tak bardzo chciałabym być dla niej tak samo dobrą przyjaciółką jak wcześniej, kiedy jeszcze czułam się dobrze. Teraz czuję, że sprawiam same kłopoty, a na odległość pomoc jest zdecydowanie trudniejsza, gdy nie można np. dotknąć tej osoby. Bardzo się martwię czy te słowa nie były aż za mocne i czy nie zrobiła sobie krzywdy, choć raczej nie jest tego typu osobą. Nie kłóciłyśmy się, to była wymiana zdań, choć na trudne tematy i w pewnym momencie się wycofała i przestała się odzywać. Nie odczytuje wiadomości, nie jest aktywna nigdzie, martwię się, że tym razem może jednak mi nie wybaczy. Naprawdę żałuję tych słów i cofnęłabym je, gdybym mogła. Bardzo chciałabym już być zdrowa i myśleć samodzielnie niż mieć czarną płachtę na głowie, która czasem kontroluje moje myślenie.
Jak wyjaśnić bliskim brak emocji w relacjach i frustrację w sytuacjach społecznych?
Całe życie słyszę, że nie mam żadnych znajomych, że widzę tylko czubek własnego nosa cóż to wszystko prawda. Nigdy nie podchodzę emocjonalnie do relacji bo poprostu nie potrafię, nudzę się tymi osobami po tygodniu może po dwóch jednakże jeśli są mi do czegoś potrzebne to poprostu w tym trwam. Ale są też sytuację, że gdy dostaje atencje od osoby cały czas tej samej a gdy robi to przy mnie innej osobie automatycznie się wkurzam. Ogólnie w życiu mam mało paletę emocji, ale można mnie szybko wyprowadzić z równowagi. Kluczowym pytaniem jest to jak wytłumaczyć to bliskim że poprostu taka jestem, nie polegam już na terapiach korzystam z różnych od 7 lat i nie widzę różnicy
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!