
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Tęsknota,...
Tęsknota, odtrącenie i myśli samobójcze - trudne relacje i ich wpływ na zdrowie psychiczne
Treść wrażliwaJuż nie daje rady, tęsknię za nim, a jednocześnie nienawidzę. Kocham go, ale jednocześnie zostaje odtrącona. Teraz mam bardzo dobre stosunki z moimi przyjaciółkami, ale za to mam słabe stosunki miłosne. Mam chęć się czasami zabić, kiedy cierpiałam najmniej każdy zauważał ale teraz... jak gadam o swoich problemach to mają takie ,,Przesadzasz", a akurat teraz czuje się najgorzej. Codziennie mam niechęć do życia, a wczoraj miałam atak paniki i to w moje wyprawiane urodziny. Powodem było nadmierne myślenie bo obiecałam mojemu chłopakowi że będę najlepszą dziewczyną i najlepsza przyjaciółką dla mojej przyjaciółki Mai, ale w zamian za to zepsułam jej relacje z przyjacielem i codziennie mi to wypomina, przez radę którą jej dałam. Długa historia, przez to co mój były przyjaciel zrobił nigdy mu nie wybaczę bo to zepsuło naszą relację i czuję się ostatnio jak gówno. Jedyna osobą która to zauważyła była Magda, moja ex przyjaciółka kiedyś, a później moja mama. Mam po prostu chęć się zaj***ć bo psychicznie to ja już nie daje rady, bo nawet jak z kimś o tym gadam to czuję się jak gówno. A i mojego chłopaka przyjaciółka, która jest lesbijką wstawiła jego zdjęcie na ig na rolkę (mega hot wygląda ngl) i jeszcze bardziej mnie zabolało to bo jak próbowałam wejść na jego rolkę to pokazywało mi że jest niedostępna. Martwię się o naszą relację, a jedne co słyszę od rówieśników, że mam z nim zerwać albo zobaczyć jak dalej to się potoczy.
Anonimowy
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
Odnoszę wrażenie, że jest Pani już bardzo przeciążona emocjonalnie i naprawdę ważne jest to, że pojawiają się u Pani tak wyraźne myśli samobójcze oraz poczucie, że „już Pani nie daje rady”. To sygnał, że potrzebuje Pani natychmiastowego wsparcia i specjalistycznego zaopiekowania, a nie zostawania samej z tym wszystkim.
Problemy w relacji, poczucie odrzucenia czy konflikty z bliskimi mogą bardzo boleć, ale reakcje, które Pani opisuje: ataki paniki, silna rozpacz, chęć zrobienia sobie krzywdy pokazują, że emocji jest już za dużo, by radzić sobie z nimi w pojedynkę. Proszę powiedzieć o tym mamie albo innemu zaufanemu dorosłemu i skorzystać z pomocy psychologa lub psychiatry. Jeśli poczuje Pani, że może zrobić sobie krzywdę, proszę zadzwonić na telefon zaufania dla dzieci i młodzieży pod numer 116 111 albo na 112 w sytuacji zagrożenia.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Witaj.
Przeżywasz w tej chwili emocjonalny kryzys i wycieńczenie psychiczne, ale najważniejsze w tym momencie jest to, abyś nie zostawała z myślami samobójczymi sama, zwłaszcza gdy rówieśnicy bagatelizują Twoje cierpienie. Poczucie nienawiści i miłości jednocześnie, lęk przed odtrąceniem przez chłopaka, ogromne poczucie winy wobec Mai oraz ataki paniki to sygnał, że Twój układ nerwowy jest przeciążony i potrzebujesz profesjonalnej pomocy, a nie dobrych rad od znajomych. Powiedz proszę o swoich myślach mamie, która jako jedna z nielicznych zauważyła, że źle się czujesz, albo zgłoś się do psychologa szkolnego lub psychiatry. Możesz też w każdej chwili zupełnie anonimowo i bezpłatnie zadzwonić pod całodobowy Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży pod numer 116 111, gdzie eksperci pomogą Ci bezpiecznie przetrwać ten najtrudniejszy moment. Problemy z chłopakiem, zablokowane relacje na Instagramie czy poczucie winy z powodu kłótni z przyjaciółką są bolesne, ale w tym momencie Twoje życie i bezpieczeństwo są absolutnym priorytetem, a wszystkie skomplikowane relacje rówieśnicze będzie można spokojnie poukładać dopiero wtedy, gdy otrzymasz odpowiednie wsparcie i poczujesz się bezpiecznie.
Wszystkiego dobrego.
Bożena Nagórska
Łukasz Dyłka
Dzień dobry.
To, co piszesz, brzmi jak bardzo silny kryzys, a nie jak zwykłe problemy z chłopakiem czy przyjaciółkami. Najważniejsze jest teraz zdanie: „mam chęć się zabić” i „codziennie mam niechęć do życia”. Tego nie wolno zostawiać samej sobie.
Proszę, powiedz o tym dziś komuś dorosłemu wprost: mamie, tacie, pedagogowi, psychologowi szkolnemu, wychowawcy albo innej osobie, której ufasz. Nie mów tylko: „jest mi źle”, ale konkretnie: „mam myśli, żeby się zabić i potrzebuję pomocy teraz”. Jeśli boisz się, że możesz coś sobie zrobić, zadzwoń pod 112 albo poproś kogoś, żeby zawiózł Cię na SOR lub do najbliższej izby przyjęć.
Rozumiem, że sprawy z chłopakiem, przyjaciółką, poczuciem winy i odrzuceniem bardzo bolą. Ale w takim stanie nie warto teraz podejmować wielkich decyzji o związku ani próbować wszystkiego naprawiać naraz. Najpierw trzeba zadbać o Twoje bezpieczeństwo i o to, żebyś nie była z tym sama.
To, że ktoś mówi „przesadzasz”, nie znaczy, że naprawdę przesadzasz. Czasem rówieśnicy po prostu nie umieją zareagować na czyjś kryzys. Dlatego potrzebujesz pomocy dorosłej osoby albo specjalisty, nie tylko rozmów z koleżankami.
Jeśli jesteś osobą niepełnoletnią, możesz zadzwonić pod 116 111 albo napisać przez stronę telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży. Możesz też zadzwonić pod 800 12 12 12, czyli Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka. Jeśli jesteś pełnoletnia, działa też Centrum Wsparcia 800 70 2222.
Na teraz najważniejsze: nie zostawaj sama, odłóż rzeczy, którymi mogłabyś zrobić sobie krzywdę, i powiedz komuś dorosłemu dokładnie, jak bardzo jest źle. Relacje można później porządkować krok po kroku. Dziś najważniejsze jest Twoje życie.
Dużo chwil zrozumienia
Łukasz Dyłka
Jessica Gagola
Witaj, widać, że jest w Tobie bardzo dużo emocji szczególnie złości, rozczarowania i bezsilności. Nie każdy z nas ma wystarczające zasoby, aby poradzić sobie z tak trudną sytuacją.
Wiem, że możesz czuć zawód, złość, a nawet wstyd związany z tym, co się wydarzyło. Jednak koleżanka, która wpędza Cię w poczucie winy, nie pomaga swoim zachowaniem.
To, że dałaś komuś radę lub chciałaś pomóc, świadczy o Twoich dobrych intencjach. To jednak druga osoba podjęła własną decyzję i ponosi odpowiedzialność za swoje działania.
Najważniejsze teraz to poukładać wszystko w głowie, uspokoić natłok myśli i znaleźć najlepsze wyjście z tej sytuacji.
Martyna Kaleta
Dzień dobry,
To, co opisujesz, brzmi jak bardzo trudny moment. Taki, w którym z jednej strony bardzo chcesz bliskości, miłości i bycia ważną dla drugiej osoby, a z drugiej czujesz odtrącenie, niepewność i ogromny ból. I to naprawdę potrafi bardzo mocno rozrywać człowieka od środka.
Mam też poczucie, że jesteś teraz bardzo przeciążona emocjonalnie. Jakby wszystko było „za dużo” – relacje, poczucie winy, lęk, myśli o tym, czy jesteś wystarczająca dla innych ludzi. I kiedy słyszysz od otoczenia „przesadzasz”, to pewnie robi się jeszcze bardziej samotnie.
Niestety w młodym wieku ludzie często nie umieją jeszcze naprawdę słuchać czy unieść czyjegoś cierpienia. Łatwiej jest zbagatelizować, rzucić prostą radę typu „zerwij” albo „nie przejmuj się”, niż naprawdę pobyć przy tym, co ktoś przeżywa.
I właśnie dlatego terapia potrafi być tak pomocna. Bo tam to, co czujesz, jest traktowane poważnie. Nie jako „przesada”, tylko jako coś ważnego, co dzieje się w Tobie i potrzebuje miejsca.
Mam też wrażenie, że bardzo dużo Twojego poczucia wartości jest teraz związane z tym, jak reagują inni ludzie – chłopak, przyjaciółki, relacje wokół Ciebie. A wtedy każda zmiana, odsunięcie czy konflikt bardzo mocno uderza w to, jak widzisz samą siebie. I może właśnie to jest coś, nad czym warto byłoby powoli pracować – nad poczuciem własnej wartości, które nie zależy tylko od tego, czy ktoś odpisze, wybierze Cię albo się nie oddali.
Bo z tego, co piszesz, wygląda jakbyś bardzo próbowała być „najlepsza” dla innych ludzi, a jednocześnie coraz bardziej gubiła siebie w tym wszystkim.
Jeśli pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy to warto poszukać regularnego wsparcia dla siebie – nie dlatego, że „jest z Tobą coś nie tak”, tylko dlatego, że dźwigasz teraz bardzo dużo emocji sama.
pozdrawiam,
Martyna Kaleta
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Z tej treści to moim zdaniem nie wygląda na „problem w relacjach”, tylko na przeciążenie emocjonalne, które zaczyna wychodzić poza to, co da się udźwignąć w pojedynkę. W takich momentach myśli o śmierci nie są „pomysłem”, tylko sygnałem, że psychika szuka wyjścia z bólu, który stał się za duży.
Sądzę, że teraz najważniejsze nie jest rozplątywanie historii z chłopakiem, Mają czy winą, tylko zatrzymanie tego poziomu cierpienia. Relacje, poczucie winy i zazdrość potrafią bardzo boleć, ale kiedy pojawia się codzienna niechęć do życia i myśli samobójcze, to już jest poziom, w którym potrzebne jest realne wsparcie dorosłego i specjalisty, nie tylko rozmowy z rówieśnikami. Warto powiedzieć o tym jednej dorosłej osobie bardzo wprost: nie „mam gorszy czas”, tylko: „mam myśli, żeby się zabić i nie radzę sobie”, to zmienia wagę sytuacji i uruchamia pomoc, która jest potrzebna a to, że ktoś mówi „przesadzasz”, nie opisuje realnego stanu, tylko jego bezradność wobec czyjegoś cierpienia ale Ty nie masz teraz przestrzeni, żeby się tym kierować. Na później zostają relacje, winy, zazdrość i decyzje o związku. Na teraz priorytetem jest Twoje bezpieczeństwo i odciążenie psychiki.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
doświadczyłam czegoś, co strasznie mnie poruszyło - straciłam bliską przyjaciółkę, z którą spędziłam wiele lat.
to było jak nagły cios w serce, opierałam na tej relacji tyle rzeczy w życiu. Staram się zrozumieć, co się właściwie stało i dlaczego nasza przyjaźń się rozsypała.
Doświadczam całego spektrum emocji, od smutku i żalu, przez złość, aż do rozczarowania. Czasami nie umiem zatrzymać tych myśli o tym, „co by było, gdyby...” czy ktoś mógłby mi doradzić, jak przetrwać ten czas? Czuję, jakby część mnie zaginęła i nie wiem, jak się pozbierać. Myślę nad tym, co mogę zrobić, żeby zrozumieć własne uczucia i zacząć na nowo układać swoje życie.
Proszę o rady, bo już nie mogę tak żyć
