Dzień dobry
Proszę przyjąć serdeczne wyrazy współczucia. Bardzo mi przykro, że przechodzisz przez tak ogromny cios i jednocześnie doświadczasz w domu tak obciążającej, raniącej sytuacji. To, co opisujesz, brzmi jak kryzys żałoby po nagłej stracie połączony z przemocą psychiczną i silnym przeciążeniem emocjonalnym, więc potrzebujesz wsparcia, nie „wytrzymywania” za wszelką cenę.
Masz prawo nie słuchać komentarzy o „karze”, „karmie” czy „złych duchach”, jeśli one Cię niszczą. W takiej sytuacji warto traktować rozmowy z mężem o tragedii jako temat, który może być dla Ciebie zbyt bolesny i którego nie musisz prowadzić, szczególnie gdy kończy się to oskarżeniami i upokarzaniem. Zawsze możesz uzyskać pomoc anonimowo i bezpłatnie. W Polsce działają całodobowe, bezpłatne numery wsparcia: 800 70 2222 dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym, 116 123 jako kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych oraz 800 120 002 „Niebieska Linia” dla osób doświadczających przemocy w rodzinie. Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę albo nie czujesz się bezpiecznie, zadzwoń pod 112 natychmiast.
Napisz albo zadzwoń do swojego psychologa i powiedz wprost, że sytuacja się pogarsza i że potrzebujesz szybszego lub częstszego wsparcia, a jeśli to możliwe także konsultacji kryzysowej. Jeśli w domu czujesz presję, możesz też skontaktować się z „Niebieską Linią”, bo pomagają nie tylko przy przemocy fizycznej, ale też przy przemocy psychicznej, oskarżeniach i zastraszaniu.
Na ten moment nie musisz przekonywać męża, że się myli. Często bezpieczniej jest ograniczyć dyskusje do minimum, wyjść z rozmowy, gdy zaczyna się oskarżanie, i szukać oparcia poza domem, u psychologa, zaufanej osoby z rodziny, przyjaciółki albo duszpasterza, który nie dokłada winy do Twojego bólu. Żałoba po samobójczej śmierci bliskiej osoby często wiąże się z szokiem, poczuciem winy, bezradnością i przeciążeniem, więc Twoje reakcje nie są „słabością”. To, co opisujesz o mężu, nie brzmi jak zwykła różnica poglądów, tylko jak stały wzorzec obwiniania i podważania Twojej rzeczywistości. Jeżeli czujesz się przy nim zastraszana albo psychicznie niszczona, warto potraktować to jako sprawę bezpieczeństwa i wsparcia kryzysowego, nie tylko małżeńskiego.