
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, związki i relacje
- Tragedia w...
Tragedia w rodzinie, trudności w małżeństwie i potrzeba wsparcia
Treść wrażliwaDominika Winciorek
Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojego siostrzeńca. Samobójstwo bliskiej, młodej osoby to ogromny wstrząs i naturalne, że po czymś takim pojawia się poczucie przeciążenia, chaos emocji i brak sił.
To, co opisujesz w relacji z mężem, brzmi jak bardzo obciążające i raniące doświadczenie. Przypisywanie tragedii „karze”, „złym duchom” czy winie Twojej rodziny nie ma oparcia w wiedzy psychologicznej i może pogłębiać Twój stres oraz poczucie osamotnienia. W żałobie szczególnie ważne jest wsparcie, a nie obwinianie.
Dobrze, że jesteś w terapii, to naprawdę ważny krok. Warto tam otwarcie powiedzieć, jak bardzo jesteś wyczerpana i jak trudna jest Twoja sytuacja w domu.
Jeśli pojawiają się myśli, że nie masz siły żyć, to sygnał, że potrzebujesz pilnego wsparcia na żywo, nie tylko w terapii. Możesz też skorzystać z telefonu zaufania lub kontaktu z kimś bliskim.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Proszę Pani,
W jednej chwili przyszło Pani mierzyć się z ogromną tragedią po śmierci siostrzeńca a jednocześnie z brakiem wsparcia i poczucia bezpieczeństwa we własnym małżeństwie. Sądzę, że to bardzo dużo jak na jedną osobę.Szczególnie poruszyło mnie to, że w czasie żałoby słyszy Pani oskarżenia, sugestie winy czy interpretacje, które zamiast przynosić ukojenie, zwiększają cierpienie. Niezależnie od przekonań religijnych, nikt nie zasługuje na obarczanie odpowiedzialnością za tak bolesną tragedię.Dobrze, że rozpoczęła Pani terapię. W tej chwili najważniejsze wydaje się zadbanie o siebie i znalezienie choć kilku osób, przy których może Pani mówić o swoim bólu bez oceniania i oskarżeń.Chciałabym zapytać o jedną rzecz: czy poza psychologiem ma Pani obecnie kogoś, przy kim czuje się Pani bezpieczna i wysłuchana?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Przede wszystkim składam Pani najgłębsze wyrazy współczucia z powodu śmierci siostrzeńca – to potworny cios, w którym ma Pani pełne prawo do przeżywania czystego żalu i żałoby. Sytuacja, w której się Pani znalazła, jest skrajnie przemocowa i niszcząca; zachowanie Pani męża nie ma nic wspólnego z dojrzałą wiarą czy empatią, lecz jest formą przemocy psychicznej i religijnej. Obwinianie Pani oraz pogrążonej w żałobie rodziny o śmierć dziecka, straszenie klątwami, karmą czy opętaniem, to próba ucieczki od własnych problemów oraz manipulacja, która w tak kruchym momencie całkowicie odbiera Pani siły. To wspaniale, że rozpoczęła już Pani własną psychoterapię, ale proszę pamiętać, że terapia pomaga radzić sobie z emocjami, natomiast nie zmieni zachowania człowieka, który stosuje przemoc. Pani mąż wykazuje niepokojące, skrajne zachowania, które mogą wymagać pilnej konsultacji psychiatrycznej, jednak Pani priorytetem musi być teraz własne bezpieczeństwo psychiczne. Oprócz pracy z psychologiem, gorąco zachęcam do natychmiastowego kontaktu z instytucjami pomagającymi ofiarom przemocy w rodzinie, takimi jak Niebieska Linia lub lokalne Ośrodki Interwencji Kryzysowej. Ma Pani prawo chronić siebie i odciąć się od słów, które Panią ranią – proszę szukać oparcia w osobach, które dają Pani realne, bezpieczne wsparcie, bo z tym toksycznym ciężarem nie musi, a wręcz nie powinna Pani zostawać sama.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Proszę przyjąć serdeczne wyrazy współczucia. Bardzo mi przykro, że przechodzisz przez tak ogromny cios i jednocześnie doświadczasz w domu tak obciążającej, raniącej sytuacji. To, co opisujesz, brzmi jak kryzys żałoby po nagłej stracie połączony z przemocą psychiczną i silnym przeciążeniem emocjonalnym, więc potrzebujesz wsparcia, nie „wytrzymywania” za wszelką cenę.
Masz prawo nie słuchać komentarzy o „karze”, „karmie” czy „złych duchach”, jeśli one Cię niszczą. W takiej sytuacji warto traktować rozmowy z mężem o tragedii jako temat, który może być dla Ciebie zbyt bolesny i którego nie musisz prowadzić, szczególnie gdy kończy się to oskarżeniami i upokarzaniem. Zawsze możesz uzyskać pomoc anonimowo i bezpłatnie. W Polsce działają całodobowe, bezpłatne numery wsparcia: 800 70 2222 dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym, 116 123 jako kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych oraz 800 120 002 „Niebieska Linia” dla osób doświadczających przemocy w rodzinie. Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę albo nie czujesz się bezpiecznie, zadzwoń pod 112 natychmiast.
Napisz albo zadzwoń do swojego psychologa i powiedz wprost, że sytuacja się pogarsza i że potrzebujesz szybszego lub częstszego wsparcia, a jeśli to możliwe także konsultacji kryzysowej. Jeśli w domu czujesz presję, możesz też skontaktować się z „Niebieską Linią”, bo pomagają nie tylko przy przemocy fizycznej, ale też przy przemocy psychicznej, oskarżeniach i zastraszaniu.
Na ten moment nie musisz przekonywać męża, że się myli. Często bezpieczniej jest ograniczyć dyskusje do minimum, wyjść z rozmowy, gdy zaczyna się oskarżanie, i szukać oparcia poza domem, u psychologa, zaufanej osoby z rodziny, przyjaciółki albo duszpasterza, który nie dokłada winy do Twojego bólu. Żałoba po samobójczej śmierci bliskiej osoby często wiąże się z szokiem, poczuciem winy, bezradnością i przeciążeniem, więc Twoje reakcje nie są „słabością”. To, co opisujesz o mężu, nie brzmi jak zwykła różnica poglądów, tylko jak stały wzorzec obwiniania i podważania Twojej rzeczywistości. Jeżeli czujesz się przy nim zastraszana albo psychicznie niszczona, warto potraktować to jako sprawę bezpieczeństwa i wsparcia kryzysowego, nie tylko małżeńskiego.


