Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Trauma po intymnym incydencie: czy terapia małżeńska to właściwe rozwiązanie?

Mój mąż uprawiał ze mna seks w sytuacji w której byłam bardzo odurzona alkoholem, on go zainicjował, ja byłam tak pijana, że nie bylam w stanie zaprotestować. Zostawiło to we mnie traumę i chciałabym udać sie na terapię. Wiem, ze to co zrobił było złe, ale nie chcę konczyc naszego małżeństwa. Chciałabym abyśmy to wspólnie przepracowali. Czy jeśli byśmy poszli na terapię małzeńską, to czy terapeuta od razu wezwie policję i będzie chciał to zgłosić, czy możliwe będzie przeprwadzenie terapii.
User Forum

Anonimowo

1 miesiąc temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dziań dobry,

rozumiem Pani trudną emocjonalnie sytuację, ale też potrzebę ratowania małżeństwa mimo tak bolesnego doświadczenia. Najważniejsze jest teraz Pani bezpieczeństwo emocjonalne i powrót do dobrostanu, dlatego warto wiedzieć, że terapeuci skupiają się przede wszystkim na niesieniu pomocy pacjentowi i wspieraniu procesów naprawczych w relacji (jeśli jest taka wola), a nie na pełnieniu roli organów ścigania. Jeśli oboje czują Państwo gotowość do pracy, specjalista pomoże nazwać to, co się stało, i sprawdzi, czy fundamenty Państwa związku pozwalają na bezpieczne przeprowadzenie terapii małżeńskiej. Zachęcam Panią do umówienia wizyty, ponieważ profesjonalne wsparcie pozwoli Pani odciążyć psychikę i wspólnie z mężem wypracować mechanizmy, które zapobiegną podobnym sytuacjom w przyszłości. Jeśli mąż byłby temu przeciwny, warto by Pani skorzystała z pomocy indywidualnie. Proszę pamiętać, że dbanie o siebie i swoje granice jest w tym procesie absolutnym priorytetem.

 

Z pozdrowieniami

Iwona Chrzanowska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, o czym Pani pisze, jest trudnym doświadczeniem. Pani bezpieczeństwo i dobrostan są tutaj priorytetem, a decyzja o poszukiwaniu pomocy jest bardzo ważnym krokiem w stronę uzdrowienia.

W kwestii Pani obaw dotyczących terapii: terapeuta ma obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej. Wyjątkiem są sytuacje, w których istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia Pani lub innych osób. W polskim prawie psycholog nie ma odgórnego obowiązku automatycznego zgłaszania na policję zaszłych zdarzeń dotyczących przemocy seksualnej w małżeństwie, jeśli dorosła osoba poszkodowana wyraźnie sobie tego nie życzy, a sytuacja nie zagraża obecnie czyjemuś życiu. Celem terapeuty jest wsparcie Pani, a nie podejmowanie decyzji prawnych za Panią.

Jeśli chodzi o terapię małżeńską, w sytuacjach, w których doszło do przekroczenia granic i traumy, wielu specjalistów zaleca w pierwszej kolejności terapię indywidualną dla osoby poszkodowanej. Jest to konieczne, aby mogła Pani w bezpiecznych warunkach przepracować to doświadczenie, odzyskać poczucie sprawstwa i ocenić swoje potrzeby bez nacisku ze strony partnera. Terapia wspólna jest możliwa tylko wtedy, gdy sprawca w pełni uznaje swoją odpowiedzialność, a ofiara czuje się na tyle bezpiecznie, by podjąć dialog.

Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do pomocy i wsparcia na własnych zasadach. Terapeuta jest po to, by pomóc Pani przejść przez ten proces w tempie, które jest dla Pani odpowiednie.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

mniej niż godzinę temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Szanowna Pani,

to, co Pani opisuje, jest bardzo trudnym i poruszającym doświadczeniem. Wiele osób w podobnej sytuacji czuje ogromne pomieszanie uczuć — z jednej strony ból i zranienie, z drugiej nadal obecne przywiązanie i chęć ratowania relacji. To naprawdę może współistnieć i nie świadczy o słabości ani sprzeczności w Pani przeżyciach.

Kiedy dochodzi do współżycia w momencie silnego odurzenia alkoholem, ciało i psychika często zapamiętują to jako przekroczenie granicy, nawet jeśli wydarzyło się w małżeństwie i nawet jeśli nie było w tym intencji skrzywdzenia. Trauma nie zawsze prowadzi do decyzji o rozstaniu — czasem prowadzi do potrzeby zrozumienia, odzyskania poczucia bezpieczeństwa i poukładania tego, co zostało naruszone.

Rozumiem też Pani obawę dotyczącą terapii. Psychoterapeutę obowiązuje tajemnica zawodowa. Samo opowiedzenie o takim doświadczeniu nie oznacza automatycznego zgłoszenia sprawy na policję. Terapia jest przestrzenią rozmowy i pracy nad tym, co Pani przeżywa — nie miejscem oceniania czy podejmowania decyzji za pacjenta. Wyjątkiem są jedynie sytuacje bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.

W praktyce często najpierw warto zadbać o własną przestrzeń w terapii indywidualnej — żeby spokojnie przyjrzeć się swoim emocjom, granicom i temu, czego Pani teraz naprawdę potrzebuje. Dopiero z takiego miejsca można bezpiecznie decydować, czy i jak pracować nad relacją we dwoje. Terapia par ma sens wtedy, gdy obie strony są gotowe usłyszeć siebie nawzajem i wziąć odpowiedzialność za to, co się wydarzyło.

Z doświadczenia wiem, że nawet bardzo trudne momenty w relacji mogą stać się początkiem głębszego rozumienia siebie i odbudowy poczucia bezpieczeństwa — ale dzieje się to powoli, w atmosferze uważności i realnego szacunku dla przeżyć osoby zranionej.

 

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol

psychoterapeutka integracyjna

1 miesiąc temu
Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Szanowna Pani,

 

to, co Pani opisuje, jest bardzo trudnym doświadczeniem i zrozumiałe jest, że może pozostawić poczucie zranienia, dezorientacji i traumy. Reakcja, w której jednocześnie pojawia się potrzeba zadbania o siebie i chęć zachowania relacji, nie jest czymś rzadkim. Wiele osób w podobnych sytuacjach odczuwa ambiwalencję – z jednej strony widzą, że wydarzyło się coś przekraczającego ich granice, a z drugiej strony nie chcą automatycznie kończyć związku.

Jeżeli chodzi o samą kwestię terapii, w praktyce psychoterapeutycznej obowiązuje zasada poufności. Oznacza to, że to, co pacjent mówi terapeucie podczas sesji, co do zasady pozostaje objęte tajemnicą zawodową. Terapeuci nie mają obowiązku zgłaszania na policję sytuacji, które dotyczą zdarzeń z przeszłości opisywanych przez dorosłą osobę w kontekście terapii. W większości krajów, w tym w Polsce, obowiązek zgłoszenia dotyczy przede wszystkim sytuacji, w których istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia, albo gdy chodzi o przestępstwa wobec dzieci lub osób szczególnie bezbronnych. W przypadku dorosłych pacjentów opowiadających o doświadczeniu przemocy czy przekroczenia granic w relacji partnerskiej terapeuta zwykle nie zgłasza tego automatycznie na policję.

Dlatego możliwe jest zarówno podjęcie indywidualnej terapii, aby przepracować to, co Pani przeżyła, jak i skorzystanie z terapii par, jeśli oboje uznacie, że chcecie spróbować zrozumieć tę sytuację i pracować nad relacją. W terapii par terapeuta nie pełni roli prokuratora/oskarżyciela. Jego zadaniem jest raczej stworzenie bezpiecznej przestrzeni do rozmowy o tym, co się wydarzyło, jakie znaczenie to ma dla każdej ze stron i czy istnieje możliwość odbudowy poczucia bezpieczeństwa i zaufania.

W takich sytuacjach część osób decyduje się najpierw na kilka spotkań indywidualnych, aby uporządkować własne emocje i zobaczyć, czego naprawdę potrzebują. Dopiero później rozważają wspólną terapię. Czasami jest to pomocne, ponieważ pozwala najpierw zadbać o własne poczucie bezpieczeństwa i jasność w tym, jakie granice są ważne.

To, że chce Pani przepracować tę sytuację, a nie od razu kończyć małżeństwo, nie oznacza bagatelizowania tego, co się stało. Raczej pokazuje, że próbuje Pani znaleźć sposób, by jednocześnie uznać swoje doświadczenie i zobaczyć, czy relacja może się zmienić. W terapii często pracuje się właśnie z takimi sytuacjami, w których doszło do przekroczenia granic, ale para chce spróbować zrozumieć, co się wydarzyło i czy możliwe jest odbudowanie zaufania.

Wiele osób zastanawia się też, dlaczego po takim doświadczeniu pojawia się jednocześnie poczucie krzywdy i potrzeba pozostania w relacji. Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to sprzeczność. Kiedy trudne zdarzenie ma miejsce w bliskiej relacji, szczególnie w małżeństwie, emocje wobec partnera nie znikają automatycznie. Obok bólu i poczucia przekroczenia granic mogą nadal istnieć przywiązanie, wspólna historia, poczucie więzi czy nadzieja, że druga osoba będzie w stanie zrozumieć, co się wydarzyło i zmienić swoje zachowanie. Ludzka psychika potrafi jednocześnie przechowywać różne, nawet przeciwstawne uczucia wobec tej samej osoby.

Dodatkowo w sytuacjach związanych z odurzeniem alkoholem często pojawia się dezorientacja i trudność w jednoznacznym nazwaniu tego, co się wydarzyło. Osoba może mieć poczucie, że jej granice zostały przekroczone, a jednocześnie zastanawiać się, czy miała wystarczającą kontrolę nad sytuacją, czy powinna była zareagować inaczej. Takie myśli są bardzo częstą reakcją po doświadczeniach naruszenia granic i nie oznaczają, że przeżycie nie było dla Pani realnie trudne czy traumatyczne.

W terapii ważne jest właśnie to, aby można było bez presji przyjrzeć się temu doświadczeniu, nazwać emocje, które się z nim wiążą, i sprawdzić, jakie warunki musiałyby zostać spełnione, aby poczucie bezpieczeństwa w relacji mogło się odbudować. Czasami taka praca prowadzi do wzmocnienia relacji, a czasami pomaga zobaczyć ją w bardziej realistyczny sposób. Najważniejsze jest jednak to, aby w całym tym procesie Pani doświadczenie i granice były potraktowane poważnie.

 

Dużo dobrego!

Patrycja Wójcik

 

 

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

W większości przypadków psycholog czy psychoterapeuta jest zobowiązany do zachowania tajemnicy zawodowej. Oznacza to, że to, co jest omawiane w gabinecie, nie jest automatycznie zgłaszane na policję. Obowiązek zgłoszenia pojawia się głównie w sytuacjach, gdy istnieje realne, bieżące zagrożenie dla czyjegoś życia lub zdrowia. Nadgórną zasadą specjalistów jest by nie szkodzi pacjentowi - zgłoszenie na policji doznanych krzywd w przeszłości jest Pani decyzją.

Wiele par zgłasza się na terapię właśnie po doświadczeniach związanych z przekroczeniem granic, utratą zaufania czy poczuciem krzywdy. Terapia par może być przestrzenią do bezpiecznego nazwania tego, co się wydarzyło, zrozumienia jego konsekwencji dla Pani i dla relacji oraz sprawdzenia, czy i w jaki sposób można odbudowywać poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie często rekomenduje się, aby osoba, która doświadczyła czegoś traumatycznego, miała również możliwość indywidualnego wsparcia terapeutycznego - przynajmniej na początku - żeby móc spokojnie przepracować swoje emocje i reakcje.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Również pragnę napisać i przede wszystkim bardzo mi przykro, że musiała Pani przeżyć coś, co zostawiło w Pani tak trudne emocje. To zupełnie zrozumiałe, że chce Pani to zrozumieć/dotknąć tego tematu i zadbać o siebie. Terapeuta nie ma obowiązku zgłaszania takich sytuacji na policję, jeśli dorosła osoba opowiada o zdarzeniu z przeszłości i nie ma bezpośredniego zagrożenia życia czy zdrowia. Dlatego w większości przypadków możliwe jest spokojne podjęcie terapii indywidualnej lub terapii par, aby bezpiecznie porozmawiać o tym doświadczeniu i jego konsekwencjach dla relacji.

Najważniejsze jest aby znalazła Pani specjalistę, przy którym poczuje się bezpiecznie i który pomoże Państwu przejść przez ten temat z dużą uważnością. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry , 

Dziękuję, że Pani to napisała. To wymagało ogromnej odwagi.

To, co Pani opisuje — jest poważne i rozumiem, że zostawiło w Pani głęboki ślad. Ma Pani pełne prawo do tego, żeby czuć się skrzywdzoną, i pełne prawo do szukania pomocy — na swoich warunkach.

Chciałabym odpowiedzieć na Pani pytanie: Terapia objęta jest zasadą poufności. Wyjątki dotyczą wyłącznie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia — i tylko wtedy. To znaczy, że ma Pani pełną kontrolę nad tym, co dzieje się z Pani historią którą przedstawi Pani podczas terapii.

Zanim zdecyduje się Pani na terapię małżeńską, warto rozważyć — jeśli to możliwe — kilka sesji indywidualnych. Nie dlatego, że coś jest z Panią nie tak, ale dlatego, że terapia par zakłada pewną równowagę między partnerami, a Pani potrzebuje najpierw przestrzeni tylko dla siebie — żeby poczuć się bezpiecznie, zanim wejdzie w rozmowę z mężem przy terapeucie. To nie opóźni wspólnej pracy — wręcz przeciwnie, ją wzmocni.

Terapeuta będzie po Pani stronie, po stronie bezpieczeństwa i Pani potrzeb. To jest fundament każdej rzetelnej terapii. Jest Pani osobą, która mimo bólu szuka drogi — nie ucieczki, ale rozwiązania. To jest ogromna siła i zasługuje Pani na to, żeby ktoś kompetentny towarzyszył Pani w tej drodze.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog

1 miesiąc temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czuję wstyd i lęk przed odsłonięciem się z pomysłem, dobrym planem. Również tam, gdzie mózg blokuje dostęp do ciężkich emocji, nie jestem w stanie być kreatywna.
Mam problem z odsłonięciem swoich pomysłów i inicjatyw. Nie wiem dlaczego, ale czułam do tej pory wielki wstyd z tym związany. Przyszedł mi do głowy pomysł na ciekawy biznes, związany z wydarzeniami. Wymagałby on ode mnie jednak przekonania ludzi, by podjęli ze mną współpracę, a nie mam jeszcze doświadczenia w tym i po prostu sama ta świadomość, że musiałabym odsłonić swoje pomysły, zaprezentować też siebie, aby przekonać ich do siebie, wywołał we mnie duży wstyd, ale w sumie nie wiem dlaczego. Miałam zawsze taki problem, że nie lubiłam nikogo przekonywać, chyba, że czułam się z czymś naprawdę pewnie. Boję się krytyki w tym kontekście, wiem jednak, że to jest nieunikniona część świata zawodowego. Jedna część mnie jest naprawdę pewna siebie, druga nie. Natomiast teraz, gdy piszę właśnie o swoim problemie, ten wstyd ustąpił w jakimś stopniu i dotarło do mnie, że nie ma w sumie powodu do odczuwania tego wstydu. Jak przestać wstydzić się wyrażać swoje pomysły? Jakie kroki poczynić, by sobie pomóc? Kolejnym problemem jest to, że nieraz przy myśleniu kreatywnym następuje blokada, zauważyłam, że tam gdzie moja głowa jest otwarta, tam ma dostęp do kreatywności, ale też do wielu negatywnych emocji, które się tam kryją. Wiele razy próbowałam je oswajać, jest to jednak trudne i jeszcze mi się nie udało tego przemóc. Wiem, że ta blokada występuje, by mnie chronić przed ich odczuwaniem. Przysłania mi niestety jasność umysłu. Podobno dobrze jest się wyeksponować na bodziec stresowy, jednak przy wielu próbach, czuję ścisk w gardle, kołatanie serca.
Dzień dobry całe życie byłam tą gorszą córką w oczach matki
Dzień dobry całe życie byłam tą gorszą córką w oczach matki. Byłam zła, głupia itd. Jako jedyne dziecko nie miałam nawet zdjęcia z nią, przez wieeele lat. Byłam przez nią gnębiona i poniżana. Jednak to ja, nieukochana córka opiekowałam się do końca. Kilka miesięcy przed śmiercią przyznała, że wszystko to robiła celowo. O Tacie też wyrażała w najgorszych słowach, sugerując min. zdrady. Dziś, przypadkiem dowiedziałam się, że właśnie odwrotnie było. Że to ja jestem owocem jej zdrady, jej dzieckiem pozamałżeńskim. Tata nigdy nie pokazał nic, najmniejszym nawet gestem, sam pochodząc od niekochającej matki. Może poświęciła się, zostając matką, by mnie chronić? Czy matka może gnębić dziecko, które jest owocem jej zdrady? Czy fakt bycia wokół sprawiał, że wiecznie przypominałam o tym co zrobiła? W wieku 14 lat zostałam wysłana do szkoły z internatem.... Czy to ma sens z punktu widzenia psychologii? Beata
Intensywne emocje, problemy w relacjach i lęki - jak sobie z tym poradzić?

Na wstępie Dzień dobry i mam za 1,5 miesiąca 17 lat, jeśli to potrzebne, jestem też zapisana do psychologa, ale jest bardzo długa kolejka, nawet może potrwać rok ten nabór, bardzo proszę o pomoc w tej sprawie, bo mam dziwne emocje, których nie mogę zrozumieć czy to przypomina jakieś zaburzenie? 

Mam problem z bardzo intensywnymi emocjami. Kiedy ktoś zrobi coś, co mnie irytuje, czuję, jakby zalewała mnie fala agresji – od razu mam ochotę wybuchnąć, wydrzeć się albo nawet coś zrobić tej osobie. Szczególnie wkurzam się, gdy ktoś wydaje mi się mniej inteligentny albo nie rozumie rzeczy, które dla mnie są oczywiste. To mnie dosłownie rozsadza w środku. Kiedyś nawet groziłam każdemu, że popełnię S. bo na chwilę ktoś mnie zostawił/poszedł spać, jak moja dziewczyna chciała mnie zostawiać, to jej mówiłam, że to zrobię, nie wiem, czy żeby ją zatrzymać, bo ja się tak czułam nie, że bym to zrobiła, ale ona jest dla mnie po prostu wszystkim. Jeśli chodzi o moją dziewczynę – rok temu zdradziłam ją, pisząc z kimś innym, ale nie doszło do niczego więcej poza wiadomościami, których bardzo żałuję. Od tamtego czasu ona stała się chłodna i zdystansowana. Twierdzi, że raz mnie kocha, a raz nie. W kłótniach mówi, że nie ma do mnie empatii. 

Ja z kolei często wybucham, mówię, że jej nienawidzę, ale gdy tylko jest dla mnie miła, znów ją kocham. Mam wrażenie, że jej uczucia wobec mnie zmieniają się, a to sprawia, że jestem coraz bardziej niepewna. Od pewnego czasu ona ciągle groziła, że mnie zostawi, czego bardzo się bałam. Pogorszenie mojego stanu zauważyłam mniej więcej po odejściu mojej przyjaciółki cztery miesiące temu. Nie była dla mnie szczególnie ważna – w moim życiu liczy się tylko moja dziewczyna – ale mimo to ta sytuacja wpłynęła na mnie. Ta przyjaciółka odwróciła całą klasę przeciwko mnie i mojej dziewczynie, przez co nas wyzywali i źle traktowali. Myślę, że miałam w sobie te emocje cały czas, ale takie wydarzenia, jak jej odejście czy zachowanie mojej dziewczyny, znacznie je nasiliły. Mam też ogromne zmartwienia o swoje zdrowie. Każdy najmniejszy ból wywołuje u mnie panikę. 

Często nachodzą mnie myśli, że muszę coś zrobić, bo inaczej stanie się coś złego. Mam problem z samotnością – nie umiem być sama, bo czuję pustkę i lęk. Czasami wydaje mi się, że bycie samej mi pomaga, ale szybko znów odczuwam pogorszenie i wraca poczucie, że nie dam rady. Doświadczam też derealizacji, co jest bardzo nieprzyjemne. Także często czuję, jakby ktoś mnie śledził, ktoś gdzieś był, jakbym kogoś widziała i coś się ruszało, co chyba jest przez stres. Mam epizody depresyjne, które przeplatają się z chwilami, gdy czuję się lepiej, a nawet szczęśliwie. Kiedy odczuwam mocne szczęście, jest ono tak intensywne, że aż mnie rozsadza w środku – cała się pocę, a emocje są przytłaczające. Zdarza mi się mieć ochotę robić coś ryzykownego, np. kraść albo wpakować się w jakieś problemy, mimo że wiem, że to może być nieodpowiednie. Z kolei wobec innych ludzi czasami zachowuję się naprawdę źle. 

Przykładem jest moja koleżanka, Ola, z którą zdradziłam swoją dziewczynę. Ona próbuje dostosowywać się do mnie – np. pisze o tematach, które mnie interesują – ale to mnie niesamowicie irytuje. Zaczynam ją wyzywać, a nawet życzyć jej śmierci, co dzieje się niemal codziennie. Wcześniej miałam na jej punkcie obsesję, ale teraz już jej nie rozumiem i nie wiem, dlaczego tak ją traktuję. 

Mój ojciec od zawsze mnie krytykuje. Gdy nie poszłam raz do szkoły, powiedział, że skończę w jakimś tanim zakładzie i nigdy niczego nie osiągnę. W przeszłości wspominał nawet o wydziedziczeniu mnie. Kiedy byłam mała, często dochodziło w domu do przemocy. Bił moją mamę i na nią krzyczał, a potem zachowywał się, jakby nic się nie stało – zabierał mnie na sanki albo robił coś miłego, jakby te okropne sytuacje nigdy nie miały miejsca. W wakacje doszło do sytuacji, w której rzucił się na mnie, więc uderzyłam go w obronie. Zaczął wtedy manipulować, mówiąc, że to przez nas obie tak się dzieje. Po wszystkim, jak zawsze, zachowywał się, jakby nic poważnego się nie wydarzyło. Teraz zauważam, że ja też zaczynam się tak zachowywać – wybucham złością z byle powodu, czasem o kompletnie błahe rzeczy. Nie lubię być w centrum uwagi ani czuć się obserwowana, ale mimo to co chwilę znajduję się w sytuacjach, które sprawiają, że to na mnie skupia się uwaga innych. Czuję się przez to przytłoczona.

Okropnie boję się, że padnę ofiarą przemocy lub morderstwa będąc samej poza domem. Stresuję się małymi wyjściami, boję się przechodniów.
Hej, mam problem. Od około 4-5 lat żyję w ciągłym stresie wychodząc na ulice, boję się, że każdy wokół mnie jest mordercą lub chce mi po prostu coś zrobić, chce mi się płakać i bardzo się boję, gdy wracam sama ze szkoły, a przy mnie nie ma żadnej przypadkowej osoby na ulicy lub jest tylko jedna niedaleko mnie. Gdy np. idę prosto, a ktoś w moją stronę, gdy już jest blisko mnie odsuwam się, bo ciągle myślę, że wbije mi, np. nóż w brzuch i weźmie gdzieś w krzaki lub do auta. Wiem, brzmi to dziwnie, ale nie wiem jak to inaczej opisać, po prostu nieważne jaka godzina, jasno czy ciemno zawsze się tego panicznie boję. Idąc, co sekundę się odwracam, by sprawdzić czy nikt się za mną nie skrada. Czasem ze stresu myślę, że ktoś kryje się za czymś(np za drzewem), mimo że widzę, że nikt tam nie szedł i ze to napewno nieprawda.) Moi rodzice i znajomi mówią, że przesadzam, ale ja nie daję rady z tym żyć, nawet wyjście do sklepu, który jest niedaleko mojego bloku sprawia mi trudność. Czy da się coś z tym zrobic? Jakoś to przezwyciężyć? Nie wydaje mi się, że to normalne.
Wewnętrzna pustka po nagłej śmierci męża...
Dzień dobry. Chciałam zapytać,jak radzić sobie z pustką? Mam dwoje dzieci, córkę i syna, są jeszcze bardzo mali. Mój mąż zmarł nagle w nieszczęśliwym wypadku, kilka miesiecy temu. Odkąd to się stało,nie czuje uczuć,mało płaczę, wszystko dzieje się we mnie,w środku. Przez to mam różne ataki paniki lub jak to nazwać, nerwów? Które paraliżują mnie na kilka chwil.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.