Szanowna Pani,
to, co Pani opisuje, jest bardzo trudnym doświadczeniem i zrozumiałe jest, że może pozostawić poczucie zranienia, dezorientacji i traumy. Reakcja, w której jednocześnie pojawia się potrzeba zadbania o siebie i chęć zachowania relacji, nie jest czymś rzadkim. Wiele osób w podobnych sytuacjach odczuwa ambiwalencję – z jednej strony widzą, że wydarzyło się coś przekraczającego ich granice, a z drugiej strony nie chcą automatycznie kończyć związku.
Jeżeli chodzi o samą kwestię terapii, w praktyce psychoterapeutycznej obowiązuje zasada poufności. Oznacza to, że to, co pacjent mówi terapeucie podczas sesji, co do zasady pozostaje objęte tajemnicą zawodową. Terapeuci nie mają obowiązku zgłaszania na policję sytuacji, które dotyczą zdarzeń z przeszłości opisywanych przez dorosłą osobę w kontekście terapii. W większości krajów, w tym w Polsce, obowiązek zgłoszenia dotyczy przede wszystkim sytuacji, w których istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia, albo gdy chodzi o przestępstwa wobec dzieci lub osób szczególnie bezbronnych. W przypadku dorosłych pacjentów opowiadających o doświadczeniu przemocy czy przekroczenia granic w relacji partnerskiej terapeuta zwykle nie zgłasza tego automatycznie na policję.
Dlatego możliwe jest zarówno podjęcie indywidualnej terapii, aby przepracować to, co Pani przeżyła, jak i skorzystanie z terapii par, jeśli oboje uznacie, że chcecie spróbować zrozumieć tę sytuację i pracować nad relacją. W terapii par terapeuta nie pełni roli prokuratora/oskarżyciela. Jego zadaniem jest raczej stworzenie bezpiecznej przestrzeni do rozmowy o tym, co się wydarzyło, jakie znaczenie to ma dla każdej ze stron i czy istnieje możliwość odbudowy poczucia bezpieczeństwa i zaufania.
W takich sytuacjach część osób decyduje się najpierw na kilka spotkań indywidualnych, aby uporządkować własne emocje i zobaczyć, czego naprawdę potrzebują. Dopiero później rozważają wspólną terapię. Czasami jest to pomocne, ponieważ pozwala najpierw zadbać o własne poczucie bezpieczeństwa i jasność w tym, jakie granice są ważne.
To, że chce Pani przepracować tę sytuację, a nie od razu kończyć małżeństwo, nie oznacza bagatelizowania tego, co się stało. Raczej pokazuje, że próbuje Pani znaleźć sposób, by jednocześnie uznać swoje doświadczenie i zobaczyć, czy relacja może się zmienić. W terapii często pracuje się właśnie z takimi sytuacjami, w których doszło do przekroczenia granic, ale para chce spróbować zrozumieć, co się wydarzyło i czy możliwe jest odbudowanie zaufania.
Wiele osób zastanawia się też, dlaczego po takim doświadczeniu pojawia się jednocześnie poczucie krzywdy i potrzeba pozostania w relacji. Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to sprzeczność. Kiedy trudne zdarzenie ma miejsce w bliskiej relacji, szczególnie w małżeństwie, emocje wobec partnera nie znikają automatycznie. Obok bólu i poczucia przekroczenia granic mogą nadal istnieć przywiązanie, wspólna historia, poczucie więzi czy nadzieja, że druga osoba będzie w stanie zrozumieć, co się wydarzyło i zmienić swoje zachowanie. Ludzka psychika potrafi jednocześnie przechowywać różne, nawet przeciwstawne uczucia wobec tej samej osoby.
Dodatkowo w sytuacjach związanych z odurzeniem alkoholem często pojawia się dezorientacja i trudność w jednoznacznym nazwaniu tego, co się wydarzyło. Osoba może mieć poczucie, że jej granice zostały przekroczone, a jednocześnie zastanawiać się, czy miała wystarczającą kontrolę nad sytuacją, czy powinna była zareagować inaczej. Takie myśli są bardzo częstą reakcją po doświadczeniach naruszenia granic i nie oznaczają, że przeżycie nie było dla Pani realnie trudne czy traumatyczne.
W terapii ważne jest właśnie to, aby można było bez presji przyjrzeć się temu doświadczeniu, nazwać emocje, które się z nim wiążą, i sprawdzić, jakie warunki musiałyby zostać spełnione, aby poczucie bezpieczeństwa w relacji mogło się odbudować. Czasami taka praca prowadzi do wzmocnienia relacji, a czasami pomaga zobaczyć ją w bardziej realistyczny sposób. Najważniejsze jest jednak to, aby w całym tym procesie Pani doświadczenie i granice były potraktowane poważnie.
Dużo dobrego!
Patrycja Wójcik