Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Trauma po intymnym incydencie: czy terapia małżeńska to właściwe rozwiązanie?

Mój mąż uprawiał ze mna seks w sytuacji w której byłam bardzo odurzona alkoholem, on go zainicjował, ja byłam tak pijana, że nie bylam w stanie zaprotestować. Zostawiło to we mnie traumę i chciałabym udać sie na terapię. Wiem, ze to co zrobił było złe, ale nie chcę konczyc naszego małżeństwa. Chciałabym abyśmy to wspólnie przepracowali. Czy jeśli byśmy poszli na terapię małzeńską, to czy terapeuta od razu wezwie policję i będzie chciał to zgłosić, czy możliwe będzie przeprwadzenie terapii.
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dziań dobry,

rozumiem Pani trudną emocjonalnie sytuację, ale też potrzebę ratowania małżeństwa mimo tak bolesnego doświadczenia. Najważniejsze jest teraz Pani bezpieczeństwo emocjonalne i powrót do dobrostanu, dlatego warto wiedzieć, że terapeuci skupiają się przede wszystkim na niesieniu pomocy pacjentowi i wspieraniu procesów naprawczych w relacji (jeśli jest taka wola), a nie na pełnieniu roli organów ścigania. Jeśli oboje czują Państwo gotowość do pracy, specjalista pomoże nazwać to, co się stało, i sprawdzi, czy fundamenty Państwa związku pozwalają na bezpieczne przeprowadzenie terapii małżeńskiej. Zachęcam Panią do umówienia wizyty, ponieważ profesjonalne wsparcie pozwoli Pani odciążyć psychikę i wspólnie z mężem wypracować mechanizmy, które zapobiegną podobnym sytuacjom w przyszłości. Jeśli mąż byłby temu przeciwny, warto by Pani skorzystała z pomocy indywidualnie. Proszę pamiętać, że dbanie o siebie i swoje granice jest w tym procesie absolutnym priorytetem.

 

Z pozdrowieniami

Iwona Chrzanowska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, o czym Pani pisze, jest trudnym doświadczeniem. Pani bezpieczeństwo i dobrostan są tutaj priorytetem, a decyzja o poszukiwaniu pomocy jest bardzo ważnym krokiem w stronę uzdrowienia.

W kwestii Pani obaw dotyczących terapii: terapeuta ma obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej. Wyjątkiem są sytuacje, w których istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia Pani lub innych osób. W polskim prawie psycholog nie ma odgórnego obowiązku automatycznego zgłaszania na policję zaszłych zdarzeń dotyczących przemocy seksualnej w małżeństwie, jeśli dorosła osoba poszkodowana wyraźnie sobie tego nie życzy, a sytuacja nie zagraża obecnie czyjemuś życiu. Celem terapeuty jest wsparcie Pani, a nie podejmowanie decyzji prawnych za Panią.

Jeśli chodzi o terapię małżeńską, w sytuacjach, w których doszło do przekroczenia granic i traumy, wielu specjalistów zaleca w pierwszej kolejności terapię indywidualną dla osoby poszkodowanej. Jest to konieczne, aby mogła Pani w bezpiecznych warunkach przepracować to doświadczenie, odzyskać poczucie sprawstwa i ocenić swoje potrzeby bez nacisku ze strony partnera. Terapia wspólna jest możliwa tylko wtedy, gdy sprawca w pełni uznaje swoją odpowiedzialność, a ofiara czuje się na tyle bezpiecznie, by podjąć dialog.

Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do pomocy i wsparcia na własnych zasadach. Terapeuta jest po to, by pomóc Pani przejść przez ten proces w tempie, które jest dla Pani odpowiednie.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

Maria Sobol

Maria Sobol

Szanowna Pani,

to, co Pani opisuje, jest bardzo trudnym i poruszającym doświadczeniem. Wiele osób w podobnej sytuacji czuje ogromne pomieszanie uczuć — z jednej strony ból i zranienie, z drugiej nadal obecne przywiązanie i chęć ratowania relacji. To naprawdę może współistnieć i nie świadczy o słabości ani sprzeczności w Pani przeżyciach.

Kiedy dochodzi do współżycia w momencie silnego odurzenia alkoholem, ciało i psychika często zapamiętują to jako przekroczenie granicy, nawet jeśli wydarzyło się w małżeństwie i nawet jeśli nie było w tym intencji skrzywdzenia. Trauma nie zawsze prowadzi do decyzji o rozstaniu — czasem prowadzi do potrzeby zrozumienia, odzyskania poczucia bezpieczeństwa i poukładania tego, co zostało naruszone.

Rozumiem też Pani obawę dotyczącą terapii. Psychoterapeutę obowiązuje tajemnica zawodowa. Samo opowiedzenie o takim doświadczeniu nie oznacza automatycznego zgłoszenia sprawy na policję. Terapia jest przestrzenią rozmowy i pracy nad tym, co Pani przeżywa — nie miejscem oceniania czy podejmowania decyzji za pacjenta. Wyjątkiem są jedynie sytuacje bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.

W praktyce często najpierw warto zadbać o własną przestrzeń w terapii indywidualnej — żeby spokojnie przyjrzeć się swoim emocjom, granicom i temu, czego Pani teraz naprawdę potrzebuje. Dopiero z takiego miejsca można bezpiecznie decydować, czy i jak pracować nad relacją we dwoje. Terapia par ma sens wtedy, gdy obie strony są gotowe usłyszeć siebie nawzajem i wziąć odpowiedzialność za to, co się wydarzyło.

Z doświadczenia wiem, że nawet bardzo trudne momenty w relacji mogą stać się początkiem głębszego rozumienia siebie i odbudowy poczucia bezpieczeństwa — ale dzieje się to powoli, w atmosferze uważności i realnego szacunku dla przeżyć osoby zranionej.

 

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol

psychoterapeutka integracyjna

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Szanowna Pani,

 

to, co Pani opisuje, jest bardzo trudnym doświadczeniem i zrozumiałe jest, że może pozostawić poczucie zranienia, dezorientacji i traumy. Reakcja, w której jednocześnie pojawia się potrzeba zadbania o siebie i chęć zachowania relacji, nie jest czymś rzadkim. Wiele osób w podobnych sytuacjach odczuwa ambiwalencję – z jednej strony widzą, że wydarzyło się coś przekraczającego ich granice, a z drugiej strony nie chcą automatycznie kończyć związku.

Jeżeli chodzi o samą kwestię terapii, w praktyce psychoterapeutycznej obowiązuje zasada poufności. Oznacza to, że to, co pacjent mówi terapeucie podczas sesji, co do zasady pozostaje objęte tajemnicą zawodową. Terapeuci nie mają obowiązku zgłaszania na policję sytuacji, które dotyczą zdarzeń z przeszłości opisywanych przez dorosłą osobę w kontekście terapii. W większości krajów, w tym w Polsce, obowiązek zgłoszenia dotyczy przede wszystkim sytuacji, w których istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia, albo gdy chodzi o przestępstwa wobec dzieci lub osób szczególnie bezbronnych. W przypadku dorosłych pacjentów opowiadających o doświadczeniu przemocy czy przekroczenia granic w relacji partnerskiej terapeuta zwykle nie zgłasza tego automatycznie na policję.

Dlatego możliwe jest zarówno podjęcie indywidualnej terapii, aby przepracować to, co Pani przeżyła, jak i skorzystanie z terapii par, jeśli oboje uznacie, że chcecie spróbować zrozumieć tę sytuację i pracować nad relacją. W terapii par terapeuta nie pełni roli prokuratora/oskarżyciela. Jego zadaniem jest raczej stworzenie bezpiecznej przestrzeni do rozmowy o tym, co się wydarzyło, jakie znaczenie to ma dla każdej ze stron i czy istnieje możliwość odbudowy poczucia bezpieczeństwa i zaufania.

W takich sytuacjach część osób decyduje się najpierw na kilka spotkań indywidualnych, aby uporządkować własne emocje i zobaczyć, czego naprawdę potrzebują. Dopiero później rozważają wspólną terapię. Czasami jest to pomocne, ponieważ pozwala najpierw zadbać o własne poczucie bezpieczeństwa i jasność w tym, jakie granice są ważne.

To, że chce Pani przepracować tę sytuację, a nie od razu kończyć małżeństwo, nie oznacza bagatelizowania tego, co się stało. Raczej pokazuje, że próbuje Pani znaleźć sposób, by jednocześnie uznać swoje doświadczenie i zobaczyć, czy relacja może się zmienić. W terapii często pracuje się właśnie z takimi sytuacjami, w których doszło do przekroczenia granic, ale para chce spróbować zrozumieć, co się wydarzyło i czy możliwe jest odbudowanie zaufania.

Wiele osób zastanawia się też, dlaczego po takim doświadczeniu pojawia się jednocześnie poczucie krzywdy i potrzeba pozostania w relacji. Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to sprzeczność. Kiedy trudne zdarzenie ma miejsce w bliskiej relacji, szczególnie w małżeństwie, emocje wobec partnera nie znikają automatycznie. Obok bólu i poczucia przekroczenia granic mogą nadal istnieć przywiązanie, wspólna historia, poczucie więzi czy nadzieja, że druga osoba będzie w stanie zrozumieć, co się wydarzyło i zmienić swoje zachowanie. Ludzka psychika potrafi jednocześnie przechowywać różne, nawet przeciwstawne uczucia wobec tej samej osoby.

Dodatkowo w sytuacjach związanych z odurzeniem alkoholem często pojawia się dezorientacja i trudność w jednoznacznym nazwaniu tego, co się wydarzyło. Osoba może mieć poczucie, że jej granice zostały przekroczone, a jednocześnie zastanawiać się, czy miała wystarczającą kontrolę nad sytuacją, czy powinna była zareagować inaczej. Takie myśli są bardzo częstą reakcją po doświadczeniach naruszenia granic i nie oznaczają, że przeżycie nie było dla Pani realnie trudne czy traumatyczne.

W terapii ważne jest właśnie to, aby można było bez presji przyjrzeć się temu doświadczeniu, nazwać emocje, które się z nim wiążą, i sprawdzić, jakie warunki musiałyby zostać spełnione, aby poczucie bezpieczeństwa w relacji mogło się odbudować. Czasami taka praca prowadzi do wzmocnienia relacji, a czasami pomaga zobaczyć ją w bardziej realistyczny sposób. Najważniejsze jest jednak to, aby w całym tym procesie Pani doświadczenie i granice były potraktowane poważnie.

 

Dużo dobrego!

Patrycja Wójcik

 

 

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

W większości przypadków psycholog czy psychoterapeuta jest zobowiązany do zachowania tajemnicy zawodowej. Oznacza to, że to, co jest omawiane w gabinecie, nie jest automatycznie zgłaszane na policję. Obowiązek zgłoszenia pojawia się głównie w sytuacjach, gdy istnieje realne, bieżące zagrożenie dla czyjegoś życia lub zdrowia. Nadgórną zasadą specjalistów jest by nie szkodzi pacjentowi - zgłoszenie na policji doznanych krzywd w przeszłości jest Pani decyzją.

Wiele par zgłasza się na terapię właśnie po doświadczeniach związanych z przekroczeniem granic, utratą zaufania czy poczuciem krzywdy. Terapia par może być przestrzenią do bezpiecznego nazwania tego, co się wydarzyło, zrozumienia jego konsekwencji dla Pani i dla relacji oraz sprawdzenia, czy i w jaki sposób można odbudowywać poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie często rekomenduje się, aby osoba, która doświadczyła czegoś traumatycznego, miała również możliwość indywidualnego wsparcia terapeutycznego - przynajmniej na początku - żeby móc spokojnie przepracować swoje emocje i reakcje.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Również pragnę napisać i przede wszystkim bardzo mi przykro, że musiała Pani przeżyć coś, co zostawiło w Pani tak trudne emocje. To zupełnie zrozumiałe, że chce Pani to zrozumieć/dotknąć tego tematu i zadbać o siebie. Terapeuta nie ma obowiązku zgłaszania takich sytuacji na policję, jeśli dorosła osoba opowiada o zdarzeniu z przeszłości i nie ma bezpośredniego zagrożenia życia czy zdrowia. Dlatego w większości przypadków możliwe jest spokojne podjęcie terapii indywidualnej lub terapii par, aby bezpiecznie porozmawiać o tym doświadczeniu i jego konsekwencjach dla relacji.

Najważniejsze jest aby znalazła Pani specjalistę, przy którym poczuje się bezpiecznie i który pomoże Państwu przejść przez ten temat z dużą uważnością. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry , 

Dziękuję, że Pani to napisała. To wymagało ogromnej odwagi.

To, co Pani opisuje — jest poważne i rozumiem, że zostawiło w Pani głęboki ślad. Ma Pani pełne prawo do tego, żeby czuć się skrzywdzoną, i pełne prawo do szukania pomocy — na swoich warunkach.

Chciałabym odpowiedzieć na Pani pytanie: Terapia objęta jest zasadą poufności. Wyjątki dotyczą wyłącznie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia — i tylko wtedy. To znaczy, że ma Pani pełną kontrolę nad tym, co dzieje się z Pani historią którą przedstawi Pani podczas terapii.

Zanim zdecyduje się Pani na terapię małżeńską, warto rozważyć — jeśli to możliwe — kilka sesji indywidualnych. Nie dlatego, że coś jest z Panią nie tak, ale dlatego, że terapia par zakłada pewną równowagę między partnerami, a Pani potrzebuje najpierw przestrzeni tylko dla siebie — żeby poczuć się bezpiecznie, zanim wejdzie w rozmowę z mężem przy terapeucie. To nie opóźni wspólnej pracy — wręcz przeciwnie, ją wzmocni.

Terapeuta będzie po Pani stronie, po stronie bezpieczeństwa i Pani potrzeb. To jest fundament każdej rzetelnej terapii. Jest Pani osobą, która mimo bólu szuka drogi — nie ucieczki, ale rozwiązania. To jest ogromna siła i zasługuje Pani na to, żeby ktoś kompetentny towarzyszył Pani w tej drodze.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Dzień dobry. Przede wszystkim chcę powiedzieć, że to, co opisujesz, jest bardzo poważnym doświadczeniem i masz prawo czuć po tym zranienie, zagubienie czy potrzebę przepracowania tego na terapii.

Jeżeli byłaś w stanie silnego odurzenia alkoholem i nie byłaś zdolna świadomie wyrazić zgody ani zaprotestować, warto potraktować to jako sytuację przekroczenia Twoich granic seksualnych. To, że jest to Twój mąż i że nie chcesz kończyć małżeństwa, nie odbiera ważności temu, co przeżyłaś.

Terapeuta nie działa automatycznie tak, że po usłyszeniu takiej historii od razu zgłasza sprawę na policję. Zasady poufności są podstawą pracy terapeutycznej. Istnieją jednak wyjątki związane m.in. z bezpośrednim zagrożeniem życia lub bezpieczeństwa. Warto podczas pierwszego spotkania zapytać terapeutę, jak wygląda kwestia poufności i jakie są granice tajemnicy zawodowej.

W Waszej sytuacji ważne może być jednak, abyś najpierw miała przestrzeń tylko dla siebie — z terapeutą, który pomoże Ci nazwać to, co się wydarzyło, zadbać o Twoje poczucie bezpieczeństwa i zdecydować, czego potrzebujesz dalej. Terapia par może być pomocna, ale przy doświadczeniu przemocy lub przekroczenia granic seksualnych często zaleca się najpierw indywidualne wsparcie dla osoby pokrzywdzonej.

To, że chcesz spróbować pracować nad małżeństwem, jest Twoją decyzją. Jednocześnie „wspólna praca” wymagałaby także tego, żeby mąż był gotowy uznać Twoje doświadczenie, wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie i nie pomniejszać tego, co się stało.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mam trudności z zaufaniem po związku oraz kłamstwie. Zamykam się na uczucia, nie przywiązuję się.
Witam. Jak poradzić sobie z brakiem zaufania wobec partnera? W skrócie wygląda to tak: pierwszy chłopak zostawił mnie bez słowa wyjaśnienia. W późniejszych związkach widziałam ze swojej strony brak zaufania, ciężko mi wykrzesać uczucia takie, jak przywiązanie - w myśl zasady "mała strata, krótki żal". Obecnie jestem z partnerem 7 lat, jednak ufać do końca nie potrafię ( był czas, że bardzo mnie okłamał, po dziś dzień nie potrafię tego mu zapomnieć). Nie mam ochoty na bliskość. Odejść nie mogę -mamy dziecko oraz nie mam gdzie (jeden rodzic pije, drugi nie żyje).
Czy zmiana pracy pomoże w pokonaniu traumy z powodu odrzucenia czy jest to ucieczka?

Czy jeśli mam traumę (poczucie odrzucenia), a zdarzają się często sytuacje wywołujące tę traumę i te nieprzyjemne uczucia, to czy powinnam zmienić pracę, czy to raczej byłaby ucieczka, bo trzeba się z tym zmierzyć, żeby wyzdrowieć? Chodzi o to, czy może być tak, że np. tu się nie przecisnę, a gdzie indziej dam radę to pokonać, by wyzdrowieć?

Potrzeba bycia wykorzystanym jako sposób radzenia sobie z traumatycznymi doświadczeniami
mam aktualnie 18 lat (tak w razie co jestem trans ftm) od już w sumie dawna, może około 4 lat czuje bardzo dziwną potrzebę.. którą jest zostanie zgwałconym. była u mnie kiedyś sytuacja jak miałem może 12 lat kiedy spotkałem się specjalnie z jakimś chłopakiem prawdopodobnie w wieku 15/16 lat gdzie powiedział że ma jakoś 13, w celu "przelizania się". byłem wtedy też dotykany w miejscach intymnych, i prawie zmuszony do innego aktu seksualnego. stety niestety, do niczego poważnego nie doszło, prawdopodobnie dlatego że pokazywałem że tego nie chce i nie chciał potem jakiś konsekwencji gdyby ktoś się dowiedział. po jakimś dłuższym czasie, kiedy poznałem już swojego partnera (też jest trans), i dowiedziałem się że miał również sytuację z wykorzystaniem seksualnym, i prawdopodobnym gwałtem czuję potężną zazdrość.. czuje że moje przeżycie nie było "wystarczające" bądź "poważne". od tego czasu ciągle czuję że chce zostać zgwałconym, i przez tą chęć specjalnie próbowałem się umawiać z "podejrzanymi" mężczyznami w tym celu. nawet jeśli to nie byłoby konkretnie to, to nawet już po prostu czuje potrzebę współżycia z mężczyzną.. mieliśmy już kiedyś z partnerem rozmowę o moich wiadomościach z tymi ludźmi kiedy się dowiedział, i obiecałem że tego już więcej nie będę robić. ale ta potrzeba jest tak silna że nie daje mi spokoju, ale wiem że jakbym coś takiego zrobił to z naszym związkiem byłby koniec ponieważ tak się umówiliśmy... nie mam pojęcia co mam z tym zrobić, czuje się tak bardzo okropnie i obrzydliwie przez to..
Jak przygotować się na rozmowę o trudnym wydarzeniu na terapii?

Dzisiaj powiedziałam swojej terapeutce, że jestem gotowa by mówić o tej sytuacji, o której tutaj mówiłam... o tej nieudanej randce. W 2019 ..szczerze mówiąc zaczynam się bać... stresować... Dzisiaj chciałyśmy poruszyć ten temat, ale właśnie czasu zbrakło, a jeszcze inne tematy poruszałyśmy... i po prostu terapeutka nie chciała zaczynać tego tematu i zostawić tak jakby otwartego okna...Ona to porównała do burzy... Po prostu chciała, żebyśmy poruszyły to na następnej terapii. Na następnym spokojnym spotkaniu. Żeby wiecie...otworzyć to okno i zamknąć... A ja na samą myśl się boję...I skręcam się... Mimo tego, że w sercu czuję się naprawdę gotowa. Gotowa by się zmierzyć z tą traumą. Jak przeżyć ten tydzień do przyszłego piątku? Ja wiem o czytaniu książki itd. Ale jak po prostu to przetrwać? Co jeśli popłacze się na terapii albo co jeśli pójdzie w drugą stronę i nie będę nic czuła? W sensie takim, że będę czytała notatki do tego wydarzenia, a po prostu będę mówiła to z maską na twarzy ? Mimo iż moją terapeutka tworzy mi bezpieczną przestrzeń...I coraz bardziej się otwieram przed nią...ja po prostu chce się z tym zmierzyć...zamknąć to za sobą...

Ciężko mi żyć nie mając pewności co do własnych wspomnień z przeszłości - tj. czy czegoś nie zapomniałam, czy coś wyparłam, a może coś się nie wydarzyło.
Utrata tożsamości. Witam, mimo terapii i leków przychodzi dzień, w którym czuję jakbym nic nie czuła. Przykładowo przypominają mi się rzeczy sprzed lat (o ile do tej pory miałam nerwice lękową, ale odnośnie teraźniejszości- np mijałam ludzi i się bałam, że im coś robię). A teraz przypomina mi się sytuacja, w której bardzo się bałam, około 20 lat temu, że cos komuś zrobiłam, poszłam z tym do kuzynki i pamiętam, że jej mówiłam, że boję się, że np szłam i kogoś uderzyłam i to już jest kolejny lęk, nie tylko ten strach, że coś pamiętam, ale też, że nie pamiętam wypowiedzianych tych słów, choć wiem, że je mówiłam. A najlepsze, że żyłam dalej normalnie, więc mi to przeszło i teraz nie wiem czy mi przeszło, bo wyparłam, czy wmówiłam sobie wtedy, że nic nikomu nie zrobiłam, czy mi przeszło, bo nie zrobiłam, więc zapomniałam. Ale nawet jak na to dostałabym odpowiedź, to przychodzi I kolejne i kolejne, że byłam w restauracji i coś pamiętam z naciskiem na coś, czego się bałam, coś myślałam i mogę sobie tak wymyślać w nieskończoność. Przeżyłam normalnie 32 lata z nerwicą wokół teraźniejszości, a teraz w ogóle nie wiem co mogę powiedzieć o latach wstecz, bo mogę założyć wszystko dlatego, że nie ma powrotu do tych sytuacji, ba one się wiążą z jakąś amnezją, jeszcze w sumie byłam dzieckiem, nigdy nie dam gwarancji i nie wiem jak żyć bez tej gwarancji.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.