
- Strona główna
- Forum
- LGBTQIA+, uzależnienia, związki i relacje
- Trudności w związku...
Trudności w związku i poszukiwanie tożsamości - jak sobie poradzić?
agnieszka
Wiktoria Rybak
Witaj,
To, co opisujesz, może być po prostu sygnałem, że w Waszej relacji pojawiły się ważne pytania, którym warto się przyjrzeć spokojnie, bez oceniania siebie z góry. To, że kochasz swoją dziewczynę, a jednocześnie masz wątpliwości, zauważasz inne osoby i widzisz, że coś Ci nie wystarcza, nie musi od razu znaczyć, że z Tobą albo z relacją jest coś nie tak.
Samo zauważanie atrakcyjności innych osób czy chwilowe zainteresowanie kimś poza związkiem jest czymś normalnym. Bycie w relacji nie wyłącza tego, że widzimy innych ludzi i czasem coś w nas poruszą. Ważniejsze od samego pojawienia się takich myśli jest to, co one dla Ciebie znaczą i co mówią o Twoich potrzebach, o bliskości, o tym, jak się masz w tym związku.
Piszesz też, że nie umiesz być dobrą partnerką. Warto pamiętać, że nie ma jednej uniwersalnej definicji „dobrej partnerki”. To, co jest dobre i wystarczające, zależy od konkretnej pary, od tego, czego obie osoby potrzebują, jak rozumieją szczerość, bliskość, wsparcie, granice i zaangażowanie. Czasem problem nie polega na tym, że ktoś jest „zły” w związku, tylko że między dwiema osobami pojawia się niedopasowanie potrzeb albo trudność w mówieniu o nich otwarcie.
To, że skłamałaś w sprawie nałogu, warto potraktować poważnie, ale raczej jako sygnał, że w tym obszarze jest coś, z czym trudno Ci było być szczerą i potrzebujesz się temu przyjrzeć. Czasem za takim zachowaniem stoi lęk przed reakcją drugiej osoby, wstyd albo obawa, że nie zostanie się przyjętym z czymś trudnym.
Może więc mniej chodzi teraz o to, żeby się „ogarnąć”, a bardziej o to, żeby uczciwie zobaczyć, czego Ci w tej relacji brakuje i czy da się o tym rozmawiać. Jeśli czujesz, że sama nie potrafisz tego uporządkować, rozmowa z psychologiem mogłaby być opcją, aby Ci pomóc lepiej to nazwać i zrozumieć.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Julia Barańska
Dzień dobry,
Widzę w Pani odpowiedzi wiele wątpliwości. To, że Pani patrzyła na ciało koleżanki to nic złego. To, że pojawiły się pewne myśli również jest okej, ale nagle pojawiło się wiele krytycyzmu ,,nie umiem być dobrą partnerką” ,,może to brzemieć szczeniacko” uważam, że Pani myśli i obawy są bardzo ważne, ponieważ one mogą nadawać nam kierunek bądź informować, że coś się w nas zmienia. Zastanawiam się co ma Pani na myśli mówiąc, że sama się Pani gubi w tej relacji?
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
To wcale nie brzmi "szczeniacko". Brzmi raczej jak moment, w którym zaczyna się Pani uważnie przyglądać sobie i temu, czego naprawdę potrzebuje. Fakt, że zwróciła Pani uwagę na inną osobę, nie musi od razu oznaczać braku miłości do partnerki. Natomiast to, że czuje się Pani zagubiona, ma poczucie utraty siebie i uważa, że relacja nie daje Pani czegoś ważnego, jest sygnałem, którego nie warto ignorować.
Zamiast pytać „jak być lepszą partnerką?”, zachęcałabym do zadania sobie pytania „Czego mi brakuje w tej relacji?” oraz „Jakiej relacji potrzebuję na tym etapie życia?”. Czasem problemem nie jest to, że ktoś jest złą partnerką, tylko że jego potrzeby się zmieniają.
Proszę też potraktować siebie z większą łagodnością. Widzę osobę, która ma wyrzuty sumienia i chce postępować uczciwie, a nie kogoś, komu nie zależy. To dobry punkt wyjścia do uporządkowania swoich uczuć.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog
Agnieszka Włoszycka
Cześć,
Mam wrażenie, że próbujesz teraz odpowiedzieć sobie na dwa różne pytania naraz: „czy kocham swoją dziewczynę?” i „czy jestem szczęśliwa w tym związku?”. Choć są do siebie podobne, nie zawsze odpowiedź na nie jest taka sama i to, co zwróciło moją uwagę, to zdanie, że „gubisz siebie”. Czasem dzieje się tak, gdy bardzo skupiamy się na byciu dla kogoś a coraz mniej słuchamy tego, co sami czujemy i czego potrzebujemy. Wtedy pojawia się zagubienie, poczucie winy i wrażenie, że cokolwiek zrobimy, będzie nie w porządku. Nie oceniałabym Cię przez pryzmat jednej myśli o innej osobie czy jednego błędu. Bardziej ciekawi mnie, co stoi za tym, że czujesz się niespełniona w relacji, mimo że piszesz o miłości. Spróbuj zastanowić się: kiedy ostatnio czułaś się naprawdę sobą w tym związku? I za czym najbardziej tęsknisz: czego dziś najbardziej Ci brakuje?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry,
Z opisu wynika, że przeżywa Pani dużo wątpliwości związanych zarówno z relacją, jak i własnym zachowaniem. Warto pamiętać, że pojawienie się myśli o innych osobach nie musi oznaczać braku uczuć do partnerki. Może natomiast być sygnałem, że w związku są potrzeby, które obecnie nie są w pełni zaspokojone.
Pisze Pani również o poczuciu gubienia siebie w relacji. To ważny sygnał, któremu warto się przyjrzeć. Dobrze byłoby zastanowić się, czego obecnie najbardziej Pani potrzebuje, czego brakuje w związku oraz jakie emocje stoją za kłamstwami dotyczącymi nałogu.
Zamiast skupiać się na tym, czy jest Pani „dobrą partnerką”, warto spróbować zrozumieć przyczyny swoich zachowań. Szczera rozmowa z partnerką oraz przyjrzenie się własnym potrzebom mogą być pierwszym krokiem do uporządkowania tej sytuacji.

Zobacz podobne
Zaczynam odczuwać, że facet się dystansuje. Jak sprawdzić, czy faktycznie mu zależy?
Mam problem. Rozstałam się nagle z narzeczonym – w sumie to on mnie porzucił. Najpierw stwierdził, że chyba ma depresję. Gdy chciałam, żeby porozmawiał ze mną, nie chciał, a zamiast tego wysłał mi filmik z osobą, która mówiła, że jest ciągle smutna.
Do mojej mamy napisał, że czuje się dobrze sam ze sobą i że odczuwa brak radości z życia. Nagle przestał chcieć wsparcia. Zrobiliśmy oficjalne pożegnanie. A teraz mamy kontakt i nawet z jego strony pojawia się chęć spotkań.
Kiedy powiedziałam, że jest to dla mnie niezrozumiałe – skoro twierdzi, że chce być sam – i uznałam, że moje życie go nie interesuje, stwierdził, że nic go nie interesuje. Zaczęliśmy pisać i zapytałam go, czy jest szczęśliwy. Odpowiedział, że tak, że chce być całe życie sam. Gdy zapytałam o możliwość ponownego związku ze mną w przyszłości, powiedział, że tego nie widzi i że w ogóle niczego nie widzi.
Powiedziałam mu, że czuję się oszukana – że to, co pisał do mojej mamy, okazało się nieprawdą. Odpowiedział, że to nie jest nieprawda, ale nie chce o tym pisać.
Wiem, że muszę zadbać o siebie i staram się to robić, ale chciałabym zrozumieć, czy takie zachowania są normalne u osób przeżywających kryzys.

