
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Utrata firmy...
Andrzej
Agnieszka Matusiak
Bardzo współczuję Panu sytuacji, tak dużo jest tu trudnych treści, problemów, opuszczeń rodziny itd. Nie warto zostawać samemu z tak wieloma trudnymi sprawami , więc zachęcam do pracy z psychoterapeuta i powolnym rozplątywaniu tych wszystkich spraw . Pewnie na wiele rzeczy nie ma Pan wpływu, być może czasu się nie cofnie i pewnych sytuacji już Pan nie naprawi , ale warto zastanawiać się na co jeszcze mam wpływ, co teraz jest ważne w moim życiu, co mógłbym zmienić, zrobić aby żyć szczęśliwie i godnie. Pracowałam z pacjentami w podobnej sytuacji i wiem że mimo przeszłości i czasem niemożliwości wyprostowania historii finansowych , można swoje życie uporządkować. Nie wiem czego oczekuje Pan od psychologa, ale warto umówić się na konsultacje i spokojnie porozmawiać, jakiej formy pomocy Pan potrzebuje .pozdrawiam serdecznie. Agnieszka Matusiak.

Zobacz podobne
Dzień dobry.
Z góry będę wdzięczna za pomoc, choć jestem świadoma, że mogę nie dostać odpowiedzi. Chodzę z mężem na terapię par.
Od trzech poprzednich sesji mam wrażenie, że terapeutka jest stronnicza. Zwróciłam uwagę, że nie czuję się równo traktowana z mężem, że terapeutka jakby ma sojusz z moim mężem i uwaga jest przeważnie na mnie w większości zwrócona, na moją pracę. Na moje zwrócenie uwagi terapeutka stwierdziła, że ona ma swoją wiedzę i że jest w tym miejscu, w którym jest i że ja teraz jakbym powiedziała, że jak ma terapię prowadzić.
Stwierdziła, że wie, jak prowadzić terapię, a mąż umie z nią współpracować, a ja upieram się przy swoim.
Czy terapeuta może np. stwierdzić, że intercyza jest dobrym pomysłem, że mąż myśli zdroworozsądkowo, przytoczyć sytuację pary, gdzie brak intercyzy był błędem?
Jakby czuję się bardzo zmieszana i trochę olana.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Mam problem.
Umówiłam się do psychologa, bo już nie radzę sobie z sobą. Rodzina nie akceptuje psychologów dla osób dorosłych.
Rodzina - to mąż, moja mama i tata, z którymi mieszkamy. Uważają, że powinnam sama radzić sobie z problemami, w końcu jestem dorosła i znaleźć powody swojego zachowania i sama to przepracować. Jednak mi się nie udaje i chcę zasięgnąć pomocy, bo widzę, że robi się coraz gorzej.
Jednak jak gdzieś jadę, to wszyscy mnie się pytają, gdzie jadę i po co, w tym mąż. Nie wiem, co im odpowiadać, najchętniej bym skłamała, że na zakupy, ale zakupy tak długo nie trwają.
Znów by było na jakie zakupy i gdzie od męża pytania.
Nie wiem, co w takiej sytuacji zrobić.
