
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Problemy finansowe,...
Problemy finansowe, utrata majątku i rodziny: poszukiwanie wsparcia psychologicznego
Andrzej
Agnieszka Matusiak
Bardzo współczuję Panu sytuacji, tak dużo jest tu trudnych treści, problemów, opuszczeń rodziny itd. Nie warto zostawać samemu z tak wieloma trudnymi sprawami , więc zachęcam do pracy z psychoterapeuta i powolnym rozplątywaniu tych wszystkich spraw . Pewnie na wiele rzeczy nie ma Pan wpływu, być może czasu się nie cofnie i pewnych sytuacji już Pan nie naprawi , ale warto zastanawiać się na co jeszcze mam wpływ, co teraz jest ważne w moim życiu, co mógłbym zmienić, zrobić aby żyć szczęśliwie i godnie. Pracowałam z pacjentami w podobnej sytuacji i wiem że mimo przeszłości i czasem niemożliwości wyprostowania historii finansowych , można swoje życie uporządkować. Nie wiem czego oczekuje Pan od psychologa, ale warto umówić się na konsultacje i spokojnie porozmawiać, jakiej formy pomocy Pan potrzebuje .pozdrawiam serdecznie. Agnieszka Matusiak.

Zobacz podobne
Witam serdecznie wszystkich.
Czy nerwica natręctw jest uleczalna, czy jest to schorzenie na całe życie?
Mam córkę chorą i bardzo mi zależy, żeby ją z tego wyciągnąć. Ona nie chce żyć, jest tym wyczerpana. Bierze jakiś Asertin, dużą dawkę. Do tej pory jej partner trochę ją wspierał, ale też jest wymagający. Ona miała okresy, że nie brała leku, dopiero teraz o tym wiem. Zaniedbywała obowiązki domowe, spóźniała się notorycznie do pracy i w efekcie nigdzie nie może się dłużej utrzymać. Teraz też straciła pracę. Nie mam pojęcia, z jakim cierpieniem ona się mierzy. Nie znam tej choroby.
Czy są gdzieś ludzie, którzy mogą jej pomóc? Do tej pory musiała płacić za tą terapię. Pomóżcie, proszę.
Witam.
Żona ma pierwszą wizytę u psychoterapeuty w dniu, kiedy mam imprezę wieczorem. Ogólnie to jest między nami nie za dobrze.
M. In. w domu nie okazuje uczuć, nawet jej przeszkadzam czasem. Rozmawiałam z nią, że będę czuł się źle, jak pójdę i ją zostawię samą w domu, ona mi mówi, że będzie prawdopodobnie potrzebowała przestrzeni i żebym szedł. Na moje pytanie, co by zrobiła na moim miejscu, odpowiedziała, że nie wie.
Pytanie zadałem z czystej ciekawości, a nie żeby otrzymać odpowiedź. Bije się z myślami czy iść, czy zostać w domu, bo będzie miała potem wyrzuty.

