
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, uzależnienia, zdrowie seksualne
- Uzależnienie od...
Uzależnienie od masturbacji w wieku 16 lat - jak sobie poradzić?
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Zacznij od wizyty u psychologa, a następnie psychoterapia na której zrozumiesz dlaczego tak reagujesz, kiedy tak reagujesz i co za tym stoi. Potrzebujesz NATYCHMIASTOWEJ pomocy specjalisty. Jeżeli odczuwasz ból to udaj się do lekarza, ale również zapisz się na psychoterapię. Nie ma tutaj przestrzeni na wstyd. Zauważ, kiedy najczęściej pojawia się chęć na tego rodzaju zachowanie i co je powoduje? Nuda, stres, samotność, telefon w łóżku, wieczór, emocje. Zmieniaj otoczenie od razu, gdy czujesz impuls. Wtedy wyjdź z pokoju, odłóż telefon, idź do innego pomieszczenia, napij się wody, zrób 20 przysiadów, umyj twarz. Zapełnij najbardziej ryzykowne pory dnia czymś konkretnym jak spacer, trening, serial z rodziną, nauka w miejscu wspólnym, rozmowa z kimś. Nie próbuj „wygrać siłą woli” w pojedynkę. Lepiej działa plan na 10 minut „przeczekam falę, a potem zrobię X”.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agata Radecka
Mario, uzależnienie bardzo często jest objawem innych trudności. Dobrze by było żebyś znalazła dla siebie profesjonalne wsparcie i omawiała z kimś przeżywane emocje, myśli w powiazaniu z całym Twoim życiem. Być może wówczas ten przymus masturbacji przestanie być tak wyraźny, istotny bo będziesz lepiej radziła sobie z emocjami, napięciem.
Pozdrawiam Agata Radecka
Agnieszka Włoszycka
Cześć Mario,
Dziękuję Ci za odwagę i szczerość. Moim zdaniem to nie brzmi głupio. Brzmi jak coś, co naprawdę Cię martwi i nad czym zaczynasz tracić poczucie kontroli.
Sama masturbacja jest naturalną częścią rozwoju i nie jest czymś szkodliwym. Problem pojawia się wtedy, gdy staje się jedynym lub głównym sposobem radzenia sobie z napięciem, stresem, samotnością, nudą czy trudnymi emocjami. Wtedy człowiek może mieć poczucie, że „musi”, nawet jeśli już tego nie chce.Zaniepokoiło mnie też to, że piszesz o bólu. Jeśli często odczuwasz ból lub dyskomfort, warto porozmawiać o tym z lekarzem lub ginekologiem, ponieważ organizm daje sygnał, że potrzebuje uwagi.Zastanów się: kiedy najczęściej pojawia się potrzeba masturbacji:gdy jesteś zestresowana, smutna, znudzona a może samotna? Co dzieje się w Twoim życiu tuż przed tym, gdy pojawia się najsilniejsza chęć?
Jeśli czujesz, że tracisz nad tym kontrolę i bardzo cierpisz z tego powodu, warto porozmawiać z psychologiem. Nie po to, by Cię oceniać ale żeby wspólnie poszukać innych sposobów radzenia sobie z napięciem i lepiej zrozumieć, co stoi za tym zachowaniem.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Agnieszka Sokal
Dzień dobry,
Przede wszystkim chcę Panią zapewnić, że to nie brzmi głupio – napisała Pani o bardzo realnym, intymnym problemie, który wywołuje w Pani ogromne cierpienie zarówno psychiczne, jak i fizyczne. To bardzo dobrze, że szuka Pani pomocy, bo ból fizyczny i poczucie braku kontroli to jasne sygnały, że organizm jest skrajnie przeciążony.
W Pani wieku układ nerwowy dopiero się rozwija, a masturbacja bywa najprostszym, biologicznym sposobem na rozładowanie silnego stresu, lęku, napięcia rówieśniczego czy trudnych emocji. Problem pojawia się wtedy, gdy mózg uczy się, że to jedyny dostępny mechanizm radzenia sobie z rzeczywistością – wtedy rozwija się przymus (tzw. zachowanie kompulsywne), nad którym nie da się zapanować samą silną wolą.
Ponieważ sytuacja trwa od 4 lat i powoduje ból fizyczny, bardzo trudno będzie z tego wyjść samej. Pierwszym i najważniejszym krokiem powinna być wizyta u lekarza ginekologa, aby sprawdzić, czy częste tarcie nie doprowadziło do stanów zapalnych lub mikrourazów, które trzeba wyleczyć. Drugim, kluczowym krokiem jest podjęcie pracy z psychoterapeutą, psychologiem lub psychoseksuologiem. Specjalista nie będzie Pani oceniał – pomoże Pani zrozumieć, jakie emocje próbuje Pani w ten sposób zagłuszyć i da bezpieczne narzędzia, aby odzyskać kontrolę nad własnym ciałem. Proszę nie zostać z tym sama, zasługuje Pani na pomoc i odzyskanie spokoju.
Pozdrawiam
Agnieszka Sokal
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
Dziękuję, że o tym piszesz - to wcale nie jest „głupie”.
To, co opisujesz, wygląda nie tyle na „uzależnienie”, co na sposób radzenia sobie z napięciem, stresem lub samotnością, który z czasem stał się nawykowy i trudny do zatrzymania. W wieku dojrzewania takie zachowania mogą się nasilać, ale jeśli zaczynają powodować ból i poczucie utraty kontroli, warto się temu przyjrzeć z troską, nie z oceną.
Najważniejsze jest to, że to nie mówi nic złego o Tobie jako osobie. Raczej pokazuje, że Twój organizm znalazł sposób na regulowanie emocji, który działa szybko, ale długofalowo nie jest dla Ciebie komfortowy. Zmiana nie polega na „siłowym odcięciu się”, tylko na stopniowym uczeniu się innych sposobów rozładowywania napięcia i zauważaniu momentów, w których to się uruchamia.
Jeśli pojawia się ból fizyczny, potraktuj to jako sygnał, żeby zadbać też o ciało i w razie potrzeby skonsultować się ze specjalistą. A jeśli czujesz, że sama trudno Ci nad tym zapanować, rozmowa z psychologiem może naprawdę pomóc, bo nie musisz z tym zostawać sama.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog i Seksuolog
Edyta Kotula
Cześć.
Przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, że to, co napisałaś, wcale nie jest głupie ani powodem do wstydu. Wiele osób zmaga się z podobnymi rzeczami, tylko często boją się o tym powiedzieć. To, że potrafiłaś napisać o tym tak szczerze, pokazuje, że naprawdę chcesz coś zmienić. Jeśli czujesz, że nie możesz przestać, że robisz to mimo bólu i masz wrażenie, że to przejęło kontrolę nad Twoim życiem, to znaczy, że nie chodzi już tylko o samą czynność, ale o pewien nawyk i sposób radzenia sobie z emocjami. Czasami mózg przyzwyczaja się, że w ten sposób szybko dostaje ulgę od stresu, napięcia czy trudnych myśli, i później bardzo ciężko jest samemu przerwać ten schemat.
To, że teraz czujesz „nie umiem bez tego żyć”, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Naprawdę można z tego wyjść i odzyskać kontrolę. Nie przez walkę ze sobą i obwinianie się, ale przez zrozumienie, co uruchamia tę potrzebę i nauczenie się innych sposobów radzenia sobie.
Martwi mnie trochę to, że piszesz o bólu. Twoje ciało daje Ci sygnał, że potrzebuje odpoczynku i zadbania o siebie. Nie musisz się za to karać ani czuć wstydu – ważniejsze jest, żeby potraktować siebie z troską.
Pamiętaj, że nie jesteś „zepsuta” ani inna. Masz 16 lat i naprawdę jest czas, żeby to poukładać. Jeśli czujesz, że sama nie dajesz rady, rozmowa z psychologiem albo kimś zaufanym może bardzo pomóc – nie po to, żeby Cię oceniać, tylko żebyś nie musiała walczyć z tym sama.
Najważniejsze jest to, że jakaś część Ciebie już chce zmiany. I właśnie od tego zaczyna się wychodzenie z takich rzeczy.
Z pozdrowieniami
Edyta Kotula

Zobacz podobne
Co zrobić w takiej sytuacji, gdy tak naprawdę dziś po kilku latach dotarło do mnie, że matka zniszczyła mojemu ojcu życie. Ojciec kilka lat temu popadł w alkoholizm. Nie chcę tak naprawdę nikogo obwiniać, ale moim zdaniem wszystkiemu winna jest matka. Ona zawsze widziała w nim tylko pieniądze, był dla niej bankomatem. Okradała ojca nawet z reszty pieniędzy, które miał w portfelu jak tylko wszedł do domu i poszedł wziąć prysznic. I tak ciągle jej brakowało. Nie potrafiła okazać mu miłości, traktowała go jak przedmiot. Pracował na etacie, dorabiał w budowlance. Jednak matka wszystkie pieniądze, które dostała, potrafiła stracić w tydzień, nie opłacając rachunków, nic kompletnie. Ciągle robiła mu awantury, że ona nie ma na dzieci, że mąż powinien dawać ciągle i to nie mało- rozmowy nie pomagały. Ojciec załamał się tym, zaczął popijać i tak został alkoholikiem. Minęło 9 lat, jak nie mieszka z nami. Wyrzuciła go z domu. Tak naprawdę nie wiem, gdzie jest, co się z nim dzieje. Wiem, że raz był na leczeniu, ale nie pomogło. Najgorsze jest to, ze brakuje mi go bardzo, mam dużo wspomnień z nim z dzieciństwa. Ma wiele umiejętności, jest pracowity. Szkoda mi go, że matka zniszczyła mu życie do tego stopnia, odcinając mu kontakt z 4-ką dzieci.

