
Narażenie genetyczne zaburzeń psychicznych - kto jest narażony?
T.T.
Irena Kalużna-Stasik
Dzień dobry.
Tak, istnieje pewne ryzyko genetyczne związane z chorobami psychicznymi i zaburzeniami osobowości, zwłaszcza jeśli występują one w rodzinie. Jednakże ryzyko to nie oznacza, że Twoje dzieci na pewno odziedziczą te same schorzenia. Wiele czynników może wpływać na rozwój zdrowia psychicznego, w tym środowisko, doświadczenia życiowe i indywidualne cechy osobowości. Dziedziczność nie jest jedynym czynnikiem decydującym o rozwoju tych schorzeń. W razie potrzeby warto także skonsultować się z profesjonalistą, który może świadczyć odpowiednią pomoc i wsparcie.
Irena Kalużna-Stasik
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Iwona Lassota
Dzień dobry, według determinizmu biologicznego i genetycznego jest to możliwe. Ale rozwijająca się intensywnie epigenetyka mówi o tym, że żeby nastąpiła ekspresja jakiegoś genu musi nastąpić szczególna sytuacja środowiskowa. Tak więc sporo zależy od warunków czyli tak zwanych wyzwalaczy.
Pozdrawiam!
Michał Baczewski
dzień dobry,
Zachęcam do rozmowy z lekarzem lub lekarką (proponuję specjalności: psychiatria, położnictwo, genetyka). Jest wiele zmiennych. Owszem istnieją zaburzenia i choroby o których wiemy że mają podłoże genetyczne, trzeba jednak pamiętać że ryzyko nie oznacza pewności. Środowisko, wychowanie oraz inne czynniki - także odgrywają istotną rolę w tym jak ukształtuję się zdrowie psychiczne.
z serdecznością
Michał Baczewski
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
Istnieje zależność pomiędzy genetyką a zaburzeniami psychicznymi. Jeżeli ktoś w rodzinie zmagał się z trudnościami psychicznymi jest większa szansa wystąpienia ich w dalszym pokoleniu. Mimo wszystko należy pamiętać, że na powstanie zaburzenia składa się wiele czynników, nie tylko genetyka ale również środowisko oraz doświadczenia życiowe.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta
Marta Łuszczykiewicz
Dzień dobry,
nie można jednoznacznie odpowiedzieć na Pani/Pana pytanie. Zależy to przede wszystkim od rodzaju zaburzenia lub choroby, które wystąpiły w rodzinie.
Niektóre zaburzenia psychiczne i rozwojowe mogą być genetyczne ale nawet jeśli mogą to nie znaczy, że wystąpią.
Najbardziej predysponującym czynnikiem do powstania zaburzeń psychicznych jest jednak środowisko rodzinne, postawy rodzicielskie, otoczenie społeczne, doświadczenia życiowe.
Jeżeli coś Panią/Pana niepokoi w zachowaniu dzieci najlepiej byłoby udać się do psychologa na wywiad rodzinny, który po zebraniu rzetelnego wywiadu udzieli dalszych informacji.
Pozdrawiam
Marta Łuszczykiewicz

Zobacz podobne
Dzień dobry. Dziękuję za poprzednia odpowiedź. Teraz pytanie dotyczy syna 11 lat. Ostatnio bardzo zaczyna kłamać i oszukiwać. Nie stosuje się do zasad, które są i były omawiane chyba 1000 razy. Liczy się tylko komputer i telefon. Nic się nie liczy, tylko granie. Np. zostaje sam w piątki, bo pracujemy na rano. Do szkoły idzie na 10 to, zamiast odpoczywać lub powtórzyć sobie materiał przed sprawdzianem to gra do tchu i na ostatnią chwilę się szykuje do szkoły. Nie myje zębów, tylko ubiór i szybko szkoła, aby zdarzyć. Wiem, że tak robi, gdyż pewnego dnia zastawiłam włączony dyktafon, bo od pewnego czasu podejrzewałam, że syn oszukuje. Jak radzić sobie z taka sytuacja. Jestem bardzo zmęczona i sfrustrowana takim zachowaniem. .dziekuje za odpowiedź to tego pytania . Dodam, że syn ma wyliczony czas pół godziny dziennie na telefonie. Komputer godzinę dziennie. Tylko syn wykańcza komputer pod naszą nie obecność i nas oszukuje. Ufałam mu, dlatego nie chowaliśmy kabli np. aby nie grał. Zabranie telefonu i komputera nic nie pomaga. Mój mąż to oaza spokoju, ale jeżeli już podnosi głos na syna, to już się dzieje źle. Syn demoralizuje dom, proszę go o zrobienie łóżka, to nie robi i jeszcze śmieje się w twarz i mówi, co mi zrobisz. Nie ukrywam, że czasami mam dość. Dodam, że syn nas traktuje jak śmieci
Dzień dobry,
zwracam się w sumie z paroma drobnymi problemami.
Od ponad roku próbuje leczyć zaburzenia lękowe i jakoś to idzie. Niestety, ale chodzę jeszcze do szkoły, w której jestem przez to oceniana przez nauczycieli przez ich wizję na temat tego wszystkiego. Przez ostatni miesiąc było spokojnie, a teraz wyszło to z jakąś zdwojoną siłą, jestem krytykowana za to, że nie umiem czasami wytrzymać na lekcji.
Jest mi ciężko wytrzymać w szkole, często objawy psychosomatyczne próbują zrobić wszystko, bym tam nie poszła, właśnie od czasu tych afer z praktycznie wyzywaniem mnie przez niektórych nauczycieli…
Chodzę na terapie, ale czuję się ostatnio z tym źle.
Chciałabym już wyzdrowieć, czuję się chora, jak tam chodzę. Podczas ostatniej sesji dodatkowo jakoś pokonywanie danej trudności, o której wspomniał terapeuta, wywołało u mnie dziwne uczucie, naprawdę jest ze mną aż tak źle, że mam ćwiczyć proste rzeczy? Wiem, że jest mi to potrzebne, ale ciężko się przełamać. Bardzo się boję, że wyszedł wtedy pomiędzy nami jakiś kwas, obecnie boję się tam iść i omówić te wszystkie obawy, boję się opowiadać o takich odczuciach, bo nie chce kończyć tej terapii, moja poprzednia zakończyła się takim kwasem. Mam wrażenie, że teraz tam nie powinnam przychodzić, bo może zadziało się coś złego z mojej winy, chciałabym, by nie było żadnych problemów i niestety mam wrażenie, że złym pomysłem było pójście tam w stresującym dla mnie czasie, oczywiście, że nieraz chodziłam tam z negatywnymi emocjami, ale nigdy jakoś tak coś we mnie nie uderzyło, ciężko opisać, co odczuwam, ale wolałbym cofnąć czas by nie czuć takich dziwnych emocji.
Mam wrażenie, że ostatnio ciężko mi się cieszyć.
Próbuje wygrzebać się z tego lęku, ale z drugiej strony nie chce. Chciałabym wymazać sobie pamięć i cofnąć się do dnia, gdy to wszystko się zaczęło i nie dopuścić do tego.
Chce być i czuć się jak zdrowa osoba.
Nie wiem, co robić. Wiem, że takie rzeczy pewnie trzeba konsultować ze swoim terapeutą, ale ja nie umiem, czuję się winna, że odczuwam takie emocje i w sumie nawet nie umiem ich opisać, po prostu jakby na następnym spotkaniu ten cały proces miał się zakończyć. Jestem pewna, że to wszystko przez tę sytuację w szkole, ale nie mam co teraz z tym zrobić. Zaczęłam teraz znikąd obawiać się terapii i ogólnie tych wszystkich spraw związanych z zaburzeniami lękowymi, chce tylko zapomnieć.
