
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Zagubienie po...
Zagubienie po zakończeniu związku i problemy z przyszłością
Treść wrażliwaStraciłam bliską relacje. Byłam z chłopakiem 3 miesiące, niedługo (w tamtym okresie) były by 4 miesiące. Teraz leci 5 miesiąc gdybyśmy byli razem. Owszem, znaliśmy się przed związkiem, miesiąc lub dwa. Ale wciąż to najdłuższa moja relacja przed wejściem w związek. Mam za parę miesięcy 19 lat, on skończył parę miesięcy temu 26. Wiem, że to duża różnica ale wydawało mi się że to okej, dalej mi się tak wydaje. 3 dni temu się spotkaliśmy, bez związku, w relacji jak "zobaczymy co wyjdzie ale mam nadzieje ze będziemy w przyszłości razem) On pali trawę medyczną, w dużej ilości, to mi przeszkadzało i brak czasu od niego bo on ma problemy i potrzebuje czasu dla siebie, ja mam problemy i potrzebuje czasu z nim. Nie dogadywaliśmy się. Jednak 3 dni temu zbliżyliśmy się na nowo, dotykał mnie. Parę razy mi to przeszkadzało i mówiłam "nie" ale nie rozumiał. A parę razy się na to zgodziłam (długi dzień) Obecnie nie wiem co będzie dalej i mnie to przeraża. Nie wiem co zrobić, jest ze mną gorzej i w zasadzie nie wiem co robić, nie wiem co mnie czeka, w życiu mam dużo niewiadomych: Szkoła, Praca, Praktyki, Psychiatra, na którego nie mam pieniędzy, wiec poprosiłam leki na 2-3 miesiące. Dziś byłam u pani psycholog której faktycznie nienawidzę, nie rozumie ze nie chce o czymś rozmawiać. Ostatnio było tak tragicznie, że cala się trzęsłam, muzyka i rysowanie nie pomagało. "Chłopak" zadzwonił, a wiem ze jego kolega był na to zły bo mieli live. Teraz czuje chyba wszystko na raz. Jednocześnie ostatnio większość materiałów sprawia ze musze to "strzepać" z siebie, to uczucie, cała się wzdrygam. Naprawdę nie wiem co robić. Czuje, że nie daje rady. Chciałabym by ktoś powiedział co mi jest i dal mi (lub pomógł nakierować) drogę, którą mam iść. Boje się, rok lub 2 lata temu mówiłam mamie ze nie dożyje 18nastki. A teraz czuje ze nie wiem co mnie czeka i co mam robić.
Edyta Kotula
Dzień dobry
To, co opisujesz, brzmi jak ogromne przeciążenie emocjonalne. W jednym czasie pojawiło się bardzo dużo trudnych rzeczy: utrata poczucia bezpieczeństwa w relacji, niepewność co dalej, napięcie związane ze szkołą, pracą, leczeniem i poczucie, że nie masz już przestrzeni, żeby to wszystko unieść.
Nie mogę powiedzieć przez internet, co dokładnie się z Tobą dzieje, ale z tego, co piszesz, widać bardzo silny poziom stresu i cierpienia. Twoje ciało również daje sygnały przeciążenia: drżenie, silne emocje, potrzeba pozbycia się tego uczucia z siebie. Takie reakcje mogą pojawiać się wtedy, gdy człowiek długo funkcjonuje w napięciu i czuje się bezradny.
Chcę też zwrócić uwagę na sytuację z chłopakiem. To, że czasami zgadzałaś się na bliskość, nie oznacza, że ktoś może ignorować momenty, kiedy mówisz, że nie chcesz. Twoje granice są ważne i w relacji powinno być miejsce na szacunek, uważność i poczucie bezpieczeństwa.
Mam wrażenie, że obecnie próbujesz jednocześnie utrzymać relację, poradzić sobie ze swoimi emocjami, znaleźć drogę na przyszłość i jeszcze dźwigać trudności innych osób. To bardzo dużo dla jednej osoby. Potrzeba bliskości i wsparcia nie jest czymś złym, szczególnie kiedy jest Ci trudno.
Jeżeli czujesz, że psycholog, do którego chodzisz, nie daje Ci poczucia zrozumienia i bezpieczeństwa, warto poszukać sposobu, żeby o tym porozmawiać albo rozważyć inne wsparcie. Terapia powinna być miejscem, gdzie Twoje granice są respektowane.
Na ten moment nie musisz rozwiązać całego życia naraz. Najważniejsze jest, żebyś zadbała o swoje bezpieczeństwo i spróbowała zmniejszyć poziom napięcia, który teraz jest bardzo wysoki. Kiedy wszystko boli jednocześnie, pierwszym krokiem nie jest znalezienie wszystkich odpowiedzi, tylko odzyskanie trochę spokoju i oparcia. Bardzo ważne jest też to, co napisałaś o tym, że wcześniej mówiłaś mamie, że możesz nie dożyć 18 lat i że teraz czujesz, że nie dajesz rady. Jeśli takie myśli wracają albo pojawia się poczucie, że możesz zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj z tym sama. Powiedz o tym komuś zaufanemu i poszukaj natychmiastowego wsparcia. W Polsce działa całodobowa pomoc kryzysowa: +48 89 527 00 00.
To, że teraz jesteś w bardzo trudnym miejscu, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Potrzebujesz teraz przede wszystkim wsparcia i bezpieczeństwa, a nie oceniania siebie za to, że jest Ci ciężko.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jakub Pawłowski
To, co przeżywasz, to bardzo dużo jak na jedną osobę. Nic dziwnego, że czujesz się zagubiona i przytłoczona.
Zwróciłbym też uwagę na to, że pisałaś o sytuacjach, w których mówiłaś „nie”, a Twoje granice nie były respektowane. W bliskiej relacji zgoda powinna być dobrowolna i szanowana.
Jeśli obecna psycholożka nie daje Ci poczucia zrozumienia, masz prawo poszukać specjalisty, przy którym będziesz czuła się bezpiecznie. A jeśli wracają myśli, że nie dasz rady lub mogłabyś zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj z tym sama i poszukaj natychmiastowej pomocy. Zasługujesz na wsparcie i nie musisz przez to przechodzić w pojedynkę.
Marta Drewniak
Dziękuję, że napisałaś wierzę, że są tu osoby, które dadzą ci wskazówki co zrobić w takiej sytuacji. To, że potrafisz tak dokładnie opisać, co się z Tobą dzieje, i powiedziałaś „nie”, pokazuje dużą samoświadomość i odwagę. Z samego wpisu nie da się uczciwie powiedzieć, „co Ci jest”, ale widać, że jesteś w silnym kryzysie i ogromnym przeciążeniu. Teraz najpierw bezpieczeństwo, dopiero później decyzje o związku.
Twoje „nie” powinno wystarczyć. Jeżeli dotykał Cię dalej mimo odmowy, przekroczył Twoją granicę. Nie spotykaj się z nim sama, dopóki nie będziesz czuła się bezpiecznie. Ochrona własnej integralności fizycznej i psychicznej jest ważniejsza niż utrzymanie tej relacji.
Bardzo niepokoi mnie zdanie, że nie dajesz rady i że wcześniej mówiłaś, że nie dożyjesz osiemnastki. Powiedz dzisiaj mamie albo innej zaufanej osobie wprost: „Jest ze mną bardzo źle. Boję się zostać sama i potrzebuję pilnej pomocy”. W kryzysie potrzebne są wsparcie, poczucie bezpieczeństwa i pomoc w konkretnych sprawach — nie samotne szukanie odpowiedzi na całe życie.
Gdy masz teraz myśli o zrobieniu sobie krzywdy, plan lub dostęp do czegoś, czym mogłabyś sobie zaszkodzić — nie zostawaj sama, dzwoń pod 112 albo jedź z kimś na SOR. Możesz też całodobowo zadzwonić pod numer +48 89 527 00 00.
Jeżeli przy psycholożce nie czujesz się słyszana, powiedz jej o tym albo poszukaj innej osoby. Terapia powinna opierać się na współpracy, szacunku i zaufaniu. Nie musisz dziś rozwiązać szkoły, pracy, związku i całej przyszłości. Dziś wystarczy jeden krok: powiedzieć komuś, jak źle się czujesz.
Napisałaś po pomoc — to naprawdę ważny i odważny krok. Napisz proszę, czy jesteś teraz bezpieczna. Ciepło Cię pozdrawiam.


