Edyta Kotula
Dzień dobry
To, co opisujesz, brzmi jak ogromne przeciążenie emocjonalne. W jednym czasie pojawiło się bardzo dużo trudnych rzeczy: utrata poczucia bezpieczeństwa w relacji, niepewność co dalej, napięcie związane ze szkołą, pracą, leczeniem i poczucie, że nie masz już przestrzeni, żeby to wszystko unieść.
Nie mogę powiedzieć przez internet, co dokładnie się z Tobą dzieje, ale z tego, co piszesz, widać bardzo silny poziom stresu i cierpienia. Twoje ciało również daje sygnały przeciążenia: drżenie, silne emocje, potrzeba pozbycia się tego uczucia z siebie. Takie reakcje mogą pojawiać się wtedy, gdy człowiek długo funkcjonuje w napięciu i czuje się bezradny.
Chcę też zwrócić uwagę na sytuację z chłopakiem. To, że czasami zgadzałaś się na bliskość, nie oznacza, że ktoś może ignorować momenty, kiedy mówisz, że nie chcesz. Twoje granice są ważne i w relacji powinno być miejsce na szacunek, uważność i poczucie bezpieczeństwa.
Mam wrażenie, że obecnie próbujesz jednocześnie utrzymać relację, poradzić sobie ze swoimi emocjami, znaleźć drogę na przyszłość i jeszcze dźwigać trudności innych osób. To bardzo dużo dla jednej osoby. Potrzeba bliskości i wsparcia nie jest czymś złym, szczególnie kiedy jest Ci trudno.
Jeżeli czujesz, że psycholog, do którego chodzisz, nie daje Ci poczucia zrozumienia i bezpieczeństwa, warto poszukać sposobu, żeby o tym porozmawiać albo rozważyć inne wsparcie. Terapia powinna być miejscem, gdzie Twoje granice są respektowane.
Na ten moment nie musisz rozwiązać całego życia naraz. Najważniejsze jest, żebyś zadbała o swoje bezpieczeństwo i spróbowała zmniejszyć poziom napięcia, który teraz jest bardzo wysoki. Kiedy wszystko boli jednocześnie, pierwszym krokiem nie jest znalezienie wszystkich odpowiedzi, tylko odzyskanie trochę spokoju i oparcia. Bardzo ważne jest też to, co napisałaś o tym, że wcześniej mówiłaś mamie, że możesz nie dożyć 18 lat i że teraz czujesz, że nie dajesz rady. Jeśli takie myśli wracają albo pojawia się poczucie, że możesz zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj z tym sama. Powiedz o tym komuś zaufanemu i poszukaj natychmiastowego wsparcia. W Polsce działa całodobowa pomoc kryzysowa: +48 89 527 00 00.
To, że teraz jesteś w bardzo trudnym miejscu, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Potrzebujesz teraz przede wszystkim wsparcia i bezpieczeństwa, a nie oceniania siebie za to, że jest Ci ciężko.
















