Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z poczuciem żalu i smutku związanego z wyborem domu?

Od około roku czuję narastający smutek i żal związany z domem, który wybudowałem. Miał być spełnieniem marzeń i miejscem odpoczynku dla mojej rodziny, a stał się głównym źródłem mojego cierpienia. Najbardziej bolą mnie: ukształtowanie terenu, brak prywatności oraz poczucie, że podjąłem złą decyzję, której nie da się łatwo odwrócić. Kiedy myślę o domu, często chce mi się płakać. Mam ogromne wyrzuty sumienia i żałuję tej decyzji. Od pewnego czasu nie odczuwam radości z rzeczy, które wcześniej były dla mnie ważne. Nie mam siły, trudno mi się zmobilizować do pracy wokół domu, a weekendy i urlopy są szczególnie ciężkie, ponieważ wtedy najwięcej myślę o tym wszystkim. Czasami cieszę się, że kończy się weekend i zaczyna praca, bo wtedy łatwiej odwrócić uwagę. Kilka miesięcy po odstawieniu Asertinu czułem się dobrze, ale od czerwca mój nastrój ponownie wyraźnie się pogorszył. Mam wrażenie, że cały czas rozpamiętuję ten sam temat i nie potrafię się od niego uwolnić. Chciałbym zrozumieć: - czy to jest nawrót depresji, czy głównie reakcja na sytuację życiową, - dlaczego żal związany z domem jest tak silny, - jak odzyskać spokój i zacząć znowu normalnie funkcjonować, - jak odróżnić rzeczywisty problem od sposobu, w jaki wpływa na mnie obecny stan psychiczny. Bardzo chciałbym znowu czuć nadzieję i umieć podejmować decyzje bez ciągłego poczucia winy i rozpaczy.
Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry. 

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo bolesne i wyczerpujące doświadczenie. Kiedy coś, co miało być spełnieniem marzeń i bezpiecznym miejscem dla rodziny, staje się źródłem cierpienia, żal i poczucie straty mogą być naprawdę bardzo silne.
Trudno na tej podstawie jednoznacznie ocenić, czy jest to nawrót depresji, czy reakcja na obecną sytuację – obie te rzeczy mogą się ze sobą przeplatać. To, że od pewnego czasu odczuwa Pan obniżony nastrój, utratę radości, brak sił i ciągłe wracanie myślami do tego samego tematu, szczególnie po wcześniejszym leczeniu Asertinem, zdecydowanie zasługuje na uważne przyjrzenie się temu z psychologiem lub psychiatrą.

Chciałabym też powiedzieć, że to, iż dziś wszystko wydaje się przytłaczające i trudno dostrzec nadzieję, nie oznacza, że ten stan będzie trwał zawsze. Z odpowiednim wsparciem wiele osób odzyskuje spokój i zaczyna patrzeć na swoją sytuację z większym dystansem i łagodnością wobec siebie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Rafał Grubman-Nowak

Rafał Grubman-Nowak

Dziękuję, że tak szczerze o tym napisałeś. To, co opisujesz, brzmi jak bardzo duże cierpienie i widać, że nosisz je już od dłuższego czasu. 

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, czy jest to nawrót depresji, czy reakcja na trudną sytuację życiową – często te dwie rzeczy mogą się ze sobą przeplatać. Kiedy przez dłuższy czas doświadczamy obniżonego nastroju, utraty radości, poczucia winy, braku energii i uporczywego rozpamiętywania jednego tematu, warto skonsultować się z psychiatrą lub psychologiem, psychoterapeutą, zwłaszcza jeśli wcześniej leczenie przyniosło poprawę.

To, że żal koncentruje się wokół domu, nie musi oznaczać, że problemem jest wyłącznie sam dom. Czasem jedno wydarzenie lub decyzja staje się miejscem, w którym skupiają się nasze emocje, rozczarowanie czy lęk. Dlatego tak ważne jest przyjrzenie się temu w bezpiecznej relacji terapeutycznej, zamiast pozostawać z tym samemu.

Najważniejsze jest to, że nie jesteś skazany na taki stan. To, że wcześniej poczułeś poprawę, pokazuje, że zmiana jest możliwa. Nie musisz teraz rozstrzygać, czy problem leży wyłącznie w domu, czy w obniżonym nastroju. W pierwszej kolejności warto zadbać o siebie i poszukać profesjonalnego wsparcia – kiedy stan psychiczny się poprawia, dużo łatwiej spojrzeć na sytuację z większym spokojem i podejmować decyzje bez przytłaczającego poczucia winy.

Jest nadzieja, nawet jeśli w tym momencie trudno Ci ją dostrzec. 🤍

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Opis wskazuje, że przeżywasz coś znacznie głębszego niż zwykłe rozczarowanie domem. To, że myśli o tej sytuacji zajmują Ci tak dużo miejsca, pojawia się smutek, poczucie winy, utrata radości i trudność w cieszeniu się codziennością, może świadczyć zarówno o silnej reakcji na trudną sytuację życiową, jak i o nawrocie depresji – zwłaszcza jeśli wcześniej leczenie przyniosło poprawę. Tego nie da się jednak rozstrzygnąć wyłącznie na podstawie opisu.

Warto skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, aby ocenić, na ile obecny stan wpływa na sposób postrzegania tej sytuacji. Gdy nastrój jest obniżony, łatwo utknąć w poczuciu, że podjęta decyzja przekreśla przyszłość, nawet jeśli obiektywnie istnieją różne możliwości.

Najważniejsze jest teraz zadbanie o swoje zdrowie psychiczne. Kiedy nastrój się poprawia, łatwiej spojrzeć na problem z większym spokojem i podejmować decyzje bez przytłaczającego poczucia winy. Nie musisz radzić sobie z tym sam.

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Z opisu wynika, że od dłuższego czasu mierzy się Pan z dużym obciążeniem emocjonalnym. Kiedy coś, co miało być spełnieniem marzeń, zaczyna kojarzyć się z rozczarowaniem i poczuciem błędu, może wywoływać bardzo silny żal i sprawiać, że trudno czerpać radość także z innych obszarów życia.

Nie da się jednak na podstawie wpisu jednoznacznie określić, czy ma Pan do czynienia z nawrotem depresji, czy przede wszystkim z reakcją na trudną sytuację życiową. Oba te czynniki mogą się wzajemnie nasilać.

To, że myśli o domu stale wracają, nie musi oznaczać, że sam dom jest jedynym źródłem problemu. Często równie bolesne są utracone oczekiwania, poczucie nieodwracalności decyzji czy obwinianie siebie za to, co się wydarzyło. Gdy nastrój jest obniżony, łatwo wpaść w błędne koło analizowania i rozpamiętywania, które przynosi więcej cierpienia niż odpowiedzi.

Na ten moment warto wstrzymać się z podejmowaniem ważnych decyzji dotyczących domu i najpierw zadbać o swoje samopoczucie. Dobrze byłoby także skonsultować z lekarzem pogorszenie nastroju, zwłaszcza że wspomina Pan o wcześniejszym leczeniu Asertinem.

Jeżeli czuje Pan, że ten temat całkowicie zdominował codzienne życie i trudno samodzielnie odzyskać spokój, warto rozważyć konsultację psychologiczną. Taka rozmowa może pomóc uporządkować emocje, spojrzeć na sytuację z większym dystansem i wspólnie poszukać sposobów na odzyskanie poczucia wpływu.

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Trudno jest powiedzieć, czy cierpi pan na depresję czy dystymię. Wybudował Pan dom, miejsce które powinno być dla Pana azylem bezpieczeństwa. Zależy Panu na tym, aby mieć jakiś poziom prywatności oraz porządek wokoło domu. Brak energii i obniżony nastrój to znak, że trzeba udać się do specjalisty i możliwe, że wrócić do farmakologii. Rozumiem że nie ma Pan siły i chęci, aby pracować np. w sobotę, gdyż wybudowanie domu w tym miejscu uznaje Pan za porażkę życiową? Moja rada jest taka. Najpierw psychiatra  i możliwe że powrót do Asertin. On nie zacznie działać od razu, ale po kilku tygodniach poczuje Pan ulgę. Rozważałbym również psychoterapię, gdyż coś za tym stoi i warto aby się Pan temu przyjrzał w obecności terapeuty. Ważne jest, aby Pan odzyskał spokój wewnętrzny a umysł przestał ruminować. Jeżeli chodzi o psychoterapię, to polecam dla Pana problemu nurt poznawczo - behawioralny. 

 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzien dobry, 

 

Czytając Pani wiadomość, czuję, jak wiele bólu, rozczarowania i bezradności kryje się za tym, co Pani opisuje. Mam wrażenie, że ten dom stał się dla Pani czymś znacznie więcej niż tylko miejscem. Był symbolem marzeń, bezpieczeństwa i przyszłości, którą chciała Pani stworzyć dla swojej rodziny. Dlatego tak trudne musi być doświadczenie, kiedy coś, co miało dawać spokój i radość, zaczęło kojarzyć się z cierpieniem.

To, że wraca Pani myślami do tej decyzji, odczuwa żal, smutek i poczucie winy, jest zrozumiałe. Kiedy człowiek ma poczucie, że coś ważnego w jego życiu potoczyło się inaczej, niż sobie wyobrażał, bardzo łatwo utknąć w pytaniach „czy mogłam zrobić coś inaczej?” i ciągle szukać odpowiedzi.

Warto jednak spojrzeć na tę sytuację z dwóch stron: samego problemu związanego z domem oraz tego, jak obecny stan emocjonalny wpływa na sposób, w jaki Pani go przeżywa. Długotrwały smutek, poczucie winy i obniżony nastrój mogą sprawić, że jedna trudność zaczyna zajmować całą przestrzeń i odbierać możliwość dostrzegania innych perspektyw. Na podstawie samego opisu nie można jednoznacznie stwierdzić, czy jest to nawrót depresji, reakcja na trudną sytuację życiową, czy połączenie obu tych rzeczy. Jednak to, co Pani opisuje: utrata radości, brak energii, trudność w mobilizacji i ciągłe rozpamiętywanie, są sygnałami, którym warto się przyjrzeć.

Nie musi Pani zostawać z tym sama.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Zwróciłam uwagę na to, że nie pisze Pan wyłącznie o domu. Pisze Pan o miejscu, które miało być spełnieniem marzeń, dawać poczucie bezpieczeństwa i służyć rodzinie. Myślę, że właśnie dlatego rozczarowanie jest tak silne: nie dotyczy tylko budynku, ale także oczekiwań i nadziei, które były z nim związane. Trudno na podstawie wpisu rozstrzygnąć, czy doświadcza Pan nawrotu depresji, czy przede wszystkim przeżywa kryzys związany z tą sytuacją. Jedno nie wyklucza drugiego. Obniżony nastrój może sprawiać, że uwaga coraz bardziej koncentruje się na tym, co nie spełnia oczekiwań, a wtedy jeszcze trudniej spojrzeć na całość z dystansu. Myślę, że zanim podejmie Pan jakiekolwiek ważne decyzje dotyczące domu, warto zadbać o własny stan psychiczny i skonsultować się ze specjalistą. Kiedy cierpienie i poczucie winy nieco osłabną, łatwiej będzie ocenić, które trudności wynikają z samej sytuacji, a które są wzmacniane przez obecny stan emocjonalny.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To co Pan opisuje może być zarówno reakcją na bardzo trudną dla Pana sytuację jak i objawem nawrotu depresji. Nie da się tego jednoznacznie ocenić przez internet, ale warto skonsultować się z psychiatrą i rozważyć również psychoterapię.

Zwróciłam uwagę, że największym problemem nie jest już sam dom ale to, że myśli o nim całkowicie pochłaniają Pana uwagę i odbierają radość z życia. To właśnie z tym warto pracować.

Proszę pamiętać, że obecny stan psychiczny może sprawiać, że trudniej jest realnie oceniać sytuację i podejmować decyzje. Nie oznacza to, że popełnił Pan niewybaczalny błąd. Jest szansa odzyskać spokój i nauczyć się oddzielać fakty od tego jak lęk i obniżony nastrój wpływają na sposób myślenia. 

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Zobacz podobne

Jak zaakceptować siebie i poradzić sobie z poczuciem porażki
Jak zaakceptować bycie przegrywem wszystko zaczęło się 4 lata temu gdy poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach i jest tylko gorzej. Pamiętam że za każdym razem bałem się jazdy czulem strach i na tych egzaminach szczególnie. Rodzice po pewnych razach byli źli że się nie staram że może wezmę jazdy doszkalające ostatecznie gdy poddałem prawo jazdy to pokłóciłem się z nimi mówili że nie potrzebnie pieniądze zmarnowali. Do tej pory boję się przełamać jazdy nigdy tego nie czułem. Ale teraz od roku leczę zęby u ortodonty dawało mi to jakaś taką satysfakcję że je leczę jakiś plan. Szczególnie że niestety od urodzenia mam krzywą przegrodę nosową i ciągły katar to był mój plan by już skoro zacząłem te zęby to je skończyć implanty itp. i wtedy zrobię operacje przegrody nosowej nie chciałem tych 2 rzeczy mieszać. Prooblem w tym że szybko ten plan okazał się słaby szczególnie jak ostatnio moja młodsza kuzynka zdała prawo jazdy wtedy poczułem wstyd samym sobą wstyd przede wszystkim że nie mam tego prawa jazdy do tego doszedł wstyd że pracuję w tej samej pracy od 4 lat i nic nie osiągnąłem widzę tych studiujących ludzi co coś osiągają jeżdżą są mądrzejsi odważniejsi a ja jestem nikim. Przynajmniej chyba pogodziłem się z faktem że nie będę miał dziewczyny szczególnie po ostatniej sytuacji z dziewczyną poznaną online. Może to być głupie ale poznałem online dziewczynę i był od razu 1 problem na początku mówiła że ma 18 a później się okazało że ma 16 lat. Wtedy jakoś zacząłem wątpić w tą znajomość czułem się źle że jako 23 letni facet z nią gadam mówiła jaka jest samotna itp stwierdziłem że i tak tylko od czasu do czasu gramy w gry to nic takiego ale bardzo dziwnie się zachowywała najpierw wyśmiewała że wyglądam jak dziecko czy że jestem prawiczkiem albo wyśmiewała to że mieszkam z rodzicami po czym później mnie komplementowała gadała coś o tym jaki ja przystojny coś o seksie nawet raz robiła mi zdjęcia co wtedy jeszcze bardziej czułem że nie jest to normalne ale nie będę ukrywał czułem się na początku niby ok jakieś potwierdzenie że nie jestem tak paskudny ale jednocześnie czułem że to nastolatka i często jakoś wymijająco odpowiadałem na jej komplementy ostatecznie powiedziałem że różnica wieku jest za duża to mnie zghostowała i kontaktu nie mamy. Z jednej strony dobrze ale z drugiej jestem zły na siebie że uwierzyłem i że dałem tak się omamić. Ale z drugiej strony czuję ulgę że mam potwierdzenie że nie jestem tym czego one chcą. Więc kwestie z dziewczynami mam przynajmniej pewną poza tym żadna dorosła kobieta nie chce takiego nieuracznika poza tym wyglądam jak dziecko co ona też potrafiła wyśmiać. Ostatecznie po prostu czuje się jak przegryw i nie daję rady Przepraszam za takie długie wypociny
Wychodzę z toksycznej relacji, towarzyszy mu poczucie pustki - jak sobie pomóc? Czy to normalne?
Wychodzę z toksycznej relacji z przewagą przemocy psychicznej, jestem DDA. Od 6 miesięcy nie mieszkam z partnerem, mam momenty, że strasznie brakuje mi obecności mężczyzny i potrzebuję przytulenia, a w momencie, gdy w filmie są romantyczne sceny to płaczę z uczuciem braku. Czy to może świadczyć o niedojrzałości emocjonalnej lub nie przepracowanym elemencie z dda? Czy raczej jest to całkowicie normalne i nie mam czym się martwić?
Jak pomóc dziecku cierpiącemu na smutek i poczucie pustki oraz skłonności do samookaleczenia?

Moje dziecko jest smutne, nie odczuwa emocji, mówi, że jest puste w środku. Dochodzi do samookaleczenia. Ma przyjaciół, ma chłopaka, który ją wspiera. Ale z dnia na dzień jest coraz gorzej. Jak jej pomóc?

Jak znaleźć psychoterapeutę i psychiatrę do leczenia depresji i ADHD?
Od 6lat zmagam się z depresja i od miesiąca mam diagnozę adhd, które może być źródłem choroby. Prze te lata nie udało mi się trafić na dobrego specjalistę, adhd sama u siebie zauważyłam. Bardzo bym prosiła o polecenie mi psychiatry oraz terapeuty, który specjalizuje się w połączeniu tych zaburzeń. Przeszukałam cały internet i nadal mam wątpliwości co do lekarzy i terapeutów. Zależy mi żeby były to wizyty online i w miarę rozsądnej cenie. Bardzo proszę o pomoc
Jak pomóc narzeczonej podejrzewanej o schizofrenię i zmagającą się z bólem głowy oraz lękami?
Cześć, bardzo proszę o pomoc i wskazówki bo już zaczynam opadać z sił i odczuwam niemoc. Podejrzewam u narzeczonej schizofrenie (chyba paranoidalną) w jej rodzinie 2 lata temu starszy brat został zdiagnozowany z tą przypadłością. Narzeczona odczuwa od pół roku w losowych momentach dnia bóle głowy i "piszczenie w uszach" którego nie potrafi opisać. Rok temu mówiła, że nie czuje się bezpiecznie w pracy, że ludzie z jej służbowego otoczenia chcą jej uprzykrzyć życie i ją obgadują (a wiem że była lubiana w pracy bo znałem część tych osób). Później zaczęły się pytanie odnośnie możliwości podsłuchiwania jej telefonu (czy tak się da i czy ktoś z pracy mógł jej tak zrobić) oraz pozycji GPS telefonu, co wzbudziło moje obawy. Później poszła do psychologa albo psychiatry żeby załatwić sobie zwolnienie z pracy bo nie chciała już tam dłużej chodzić, dostała po prostu jakieś małe żółte tabletki na uspokojenie i na lepszy sen. Pół roku temu zwolniła się z pracy. Obecnie szuka pracy i piszę pracę licencjacką, którą twierdzi że nie jest w stanie ukończyć bo "Ci ludzie z pracy" się na nią uwzięli i dalej wpływają na jej życie powodując te bóle głowy i piszczenie w uszach w momencie jak siada do pisania pracy oraz, że bywa śledzona. Była z tymi bólami głowy u neurologa (TK i rezonans magnetyczny), laryngologa, badała kręgosłup (na potencjalne uciski kręgów) i nic nie wyszło. Powoli mam wrażenie, że wchodzi też początek depresji bo twierdzi, że po co się starać i cokolwiek robić skoro i tak nic się nie zmieni. Jak tylko wspominam o psychiatrze to twierdzi, że już była i bierze te leki i nic nie pomaga i że ja jej nie wierzę i chce na siłę zrobić z niej wariatkę bo szufladkuje ją ze względu na to, że jej brat choruje. Ma również straszne wahania nastrojów, jednego dnia kocha mnie i wyznaje mi miłość i snuje ze mną dalsze plany na przyszłość, a następnego, że życie nie ma sensu bo ona nie ma na nie wpływu tylko osoby trzecie i po co się starać. Kocham ją całym sercem i chce pomóc w jakikolwiek sposób ale mam wrażenie, że sam sobie nie poradzę Zastanawiałem się, czy na spokojnie nie porozmawiać z jej Mamą i wprowadzić ją w temat (mama mieszka na drugim końcu Polski ale rozmawiają ze sobą codziennie przez telefon, ale narzeczona się kryje i nic praktycznie o tym nie mówi), żeby może jakoś razem ją wspierać. Sam już nie wiem co mam robić i wszelkie sposoby pomocy wskazówki będą dla mnie bardzo cenne. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.