Left ArrowWstecz

Zdrada partnera z prostytutką - brak zaufania i myśli o rozstaniu

Jakiś czas temu mój facet mnie zdradził z prostytutką, niby nic nie było między nimi, potem się okazało, że się całowali, potem po czasie znalazłam prezerwatywę u niego w bluzie (my nie używamy) - minęło od tego czasu z 2 miesiące, a z 1 tydzień temu znalazłam tą prezerwatywę. Piszę, bo mam wrażenie, że nie chcę tego związku, ale też kocham go, kiedyś myślałam, że to będzie ten jedyny, teraz tak nie myślę , nadal mu nie ufam , bardzo często myślę o rozstaniu.

User Forum

Wiki

6 miesięcy temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
to co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna i bolesna sytuacja. To naturalne, że ma Pani w sobie sprzeczne emocje, z jednej strony miłość, z drugiej myśli o rozstaniu i brak zaufania.

Warto przyjrzeć się temu, czego Pani teraz potrzebuje, żeby poczuć się bezpiecznie. Czy partner robi coś, co realnie odbudowuje zaufanie? Czy rozmawiała Pani z partnerem o tej znalezionej prezerwatywie?
Jeśli Pani czuje że to mogłoby być pomocne, to może warto udać się wspólnie na konsultacje do psychologa, aby mieć przestrzeń na porozmawianie o obecnej sytuacji między Państwem.
Pozdrawiam,
Weronika Jeka

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Wiki, bardzo mi przykro, że tego doświadczasz. Całkowicie rozumiem to, że myślisz w tym przypadku o rozstaniu. Piszesz, że go kochasz, ale zastanawiam się czy miłość wystarczy, by zbudować satysfakcjonującą relację, jeśli brak w niej zaufania i poczucia bezpieczeństwa? Zastanawiam się też czy partner wykazuje skruchę, chęć odbudowania Twojego zaufania? Skonfrontowanie się z tymi pytaniami może nie być łatwe, ale w moim odczuciu bardzo ważne. Pozdrawiam Cię, 

 

Justyna Bejmert 

psycholog 

6 miesięcy temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Pani sytuacja jest naprawdę trudna i nic dziwnego, że czuje się Pani  rozdarta między miłością a chęcią zakończenia związku. Ma Pani pełne prawo zastanawiać się, czy ten związek nadal daje Pani poczucie bezpieczeństwa. Niezależnie od decyzji ma Pani prawo wybrać to, co dla Pani zdrowsze. Zachęcam Panią, aby zatrzymała się na chwilę i naprawdę zastanowiła nad tym, jak czuje się w tej relacji i czy widzi Pani jeszcze coś, co daje nadzieję na odbudowę zaufania do partnera. Warto też pomyśleć, czy jest Pani gotowa na szczerą rozmowę o tym co się stało i co Pani odkryła. To ważne, aby wiedziała Pani, co jest dla Pani w związku najważniejsze i gdzie leży granica, której nie pozwoli Pani nigdy przekroczyć.

 

Psycholog Dorota Figarska 

6 miesięcy temu
Justyna Trojanowska-Juras

Justyna Trojanowska-Juras

Dzień dobry, to że ktoś coś zrobił, nie znaczy, że Pani uczucie natychmiast się zmieni. To jakby inny obszar, prawdopodobnie co innego Pani w nim kocha, a inny obszar jego zachowań Panią rani. 

Jest Pani w trudnej sytuacji, bo trudno utrzymać dobry obraz związku, gdy ktoś okłamuje.

6 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

sytuacja, którą Pani opisuje jest niezwykle trudna i bolesna. Zrozumiałe jest, że czuje się Pani rozdarta w uczuciach do partnera. Warto przyjrzeć się temu, czego Pani teraz potrzebuje. Co pomogłoby w tej sytuacji poczuć się bezpiecznie? Niezależnie od decyzji ma Pani prawo wybrać to, co dla Pani zdrowsze.

Jeśli jeszcze Państwo nie rozmawiali o tym, czego się Pani dowiedziała, być może warto rozważyć takie działanie. Może to dać szansę na rozwianie niektórych Pani wątpliwości. Bardzo ważne w tym wszystkim jest respektowanie własnych granic i zaznaczenie ich partnerowi, szczególnie jeśli czuje Pani, że zostały przekroczone.

Może Pani także rozważyć udanie się do psychologa, wspólnie lub indywidualnie - pierwsza opcja pozwoli w bezpiecznej atmosferze omówić, co właściwie się między Państwem wydarzyło; druga może pomóc Pani w zbadaniu własnych granic, emocji dotyczących sytuacji itp.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

6 miesięcy temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

To co Pani opisuje to sytuacja która dla większości osób byłaby po prostu trzęsieniem ziemi. Zdrada sama w sobie jest ogromnym ciosem, a do tego dochodzi jeszcze to że prawda wychodziła na jaw kawałkami. Najpierw nic nie było, potem jednak całowanie, potem prezerwatywa którą Pani przypadkiem znalazła. To są rzeczy które rozwalają zaufanie w sekundę.

Widzę też u Pani dwie ważne mocne strony. Po pierwsze ma Pani odwagę zobaczyć siebie i swoje emocje takimi jakie są, bez udawania że wszystko gra. Po drugie nie trzyma się Pani kurczowo związku tylko dlatego że kiedyś widziała w nim przyszłość. Pani widzi że teraz jest inaczej, że miłość miesza się z brakiem zaufania i myślami o odejściu. To pokazuje dużą uczciwość wobec siebie.

Jeśli czuje Pani że te emocje zaczynają boleć bardziej niż Pani jest w stanie unieść, rozmowa z psychologiem może dać ogromną ulgę. Psycholog pomoże Pani oddzielić serce od faktów, zobaczyć jakie są Pani granice i czego Pani naprawdę potrzebuje, żeby poczuć się bezpiecznie. Nawet kilka spotkań pozwala poukładać myśli i odzyskać jasność w sytuacji w której wszystko się miesza.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

 

6 miesięcy temu
Barbara Michalik

Barbara Michalik

Dzień dobry,

 

z Pani wypowiedzi wynika, że czuje Pani sprzeczne emocje w związku z relacją z chłopakiem. Z jednej strony chciałaby Pani zakończyć relację, a z drugiej nie widzi dla Was przyszłości. Pani zaufanie zostało poważnie naruszone przez zdradę chłopaka. Zastanawia mnie, czy sytuacja została wyjaśniona - dlaczego chłopak Panią zdradził? Czy porozmawialiście o tym w jaki sposób odbudować zaufanie w związku? Czy po za zdradą są jeszcze inne kwestie, które wzbudzają Pani obawy co do tej relacji? Jak chciałaby Pani by wyglądał Pani związek? Zachęcam do refleksji nad tymi pytaniami oraz ewentualną wizyta u psychoterapeuty.

 

Pozdrawiam, 

Barbara Michalik

6 miesięcy temu
Edyta Tabor

Edyta Tabor

To, że często Pani myśli o rozstaniu mówi jedno: Pani granice zostały przekroczone tak mocno, że psychika broni się, próbując chronić Panią przed dalszym bólem. 

Gdyby spojrzała Pani na tę sytuacje nie oczami osoby zakochanej, osoby, która chce dla siebie jak najlepiej, to co powiedziałaby Pani sobie : Żeby zostać? Żeby odejść?

Czy żeby się zatrzymać i pozwolić, aby decyzja wyszła z Pani powoli, zamiast wymuszać decyzję?

Aby sobie pomóc, proponuję przeanalizowanie czteropolówki ( kartkę przedziela Pani krzyżykiem dzieląc ja na cztery równe części), w której odpowie sobie Pani na następujące pytania : 1. Jakie zalety niesie ze sobą pozostanie w tej relacji ? 2. Jakie wady niesie za sobą pozostanie w tej relacji? 3. Jakie zalety niesie zrezygnowanie z tej relacji? 4. Jakie wady niesie zrezygnowanie z tej relacji ? 

Dużo dobra Pani życzę 💗

6 miesięcy temu
Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

Pani zaufanie zostało naruszone przez zdradę i emocje próbują Panią chronić. Miłość może być wciąż obecna, ale jednocześnie może Pani czuć, że ta relacja przestała być bezpieczna. To normalne, że waha się Pani między kocham go, a nie chcę tego związku.

Warto spojrzeć nie na to, co chłopak mówi, ale na fakty czyli, to co realnie robi. Np. czy wziął odpowiedzialność za zdradę? Co robi by odzyskać utracone zaufanie? Czy uważa Pani, że może mu znów zaufać? Na ile ten związek po zdradzie ma przyszłość?

Powracające myśli o rozstaniu to sygnał, że Pani granice zostały przekroczone i próbuje Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Nie musi Pani podejmować decyzji od razu. Ważne, by Pani słuchała siebie, nie presji czy przyzwyczajenia. Może warto z kimś o tym porozmawiać, by popatrzeć na tę sytuację z różnej perspektywy.

Ma Pani prawo odejść, jeśli związek przestał być Pani miejscem, ale ma Pani też prawo dać sobie czas, jeśli jeszcze nie wie co zrobić ... Myślę, że najważniejsze, by pamiętała Pani o sobie i o tym, co naprawdę Pani służy, a nie o tym, jak powinno być. 
Pozdrawiam 

mniej niż godzinę temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, brzmi to jakbyś była w bardzo trudnym momencie po zdradzie. Nic dziwnego, że czujesz chaos, brak zaufania i myśli o rozstaniu. Żeby lepiej zrozumieć, czego naprawdę chcesz, możesz zapytać siebie: czy „nie chcę tego związku” dotyczy tego, jak wygląda on teraz, czy raczej poczucia, że już nigdy nie będzie taki jak wcześniej? Co sprawia, że mimo wszystkiego nadal go kochasz? Jak on zachowuje się po zdradzie: bierze odpowiedzialność i jest szczery, czy raczej unika i minimalizuje? Czy myśl o rozstaniu daje Ci bardziej poczucie ulgi czy straty? Co musiałoby się wydarzyć, żebyś w ogóle mogła zacząć odbudowywać zaufanie? 

6 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Zdrada mocno narusza zaufanie i poczucie bezpieczeństwa w związku. Nic dziwnego że mimo uczuć pojawia się dystans brak zaufania i częste myśli o rozstaniu.

 

Ważne jest że Pani odczuwa sprzeczne emocje. Można kogoś kochać i jednocześnie nie chcieć już być w tej relacji. Miłość nie zawsze wystarcza gdy zaufanie zostało poważnie naruszone a Pani poczucie bezpieczeństwa się nie odbudowało.

 

Fakt że zdrada była ujawniana stopniowo oraz że znalazła Pani prezerwatywę dodatkowo podważa wiarygodność partnera. To naturalne że w takiej sytuacji trudno mu ufać i że organizm wysyła sygnał aby się chronić.

 

Warto dać sobie prawo do wątpliwości i do zmiany zdania o związku. Myśli o rozstaniu nie oznaczają słabości lecz próbę zadbania o siebie. Pomocna może być rozmowa z psychologiem aby w spokojnych warunkach przyjrzeć się swoim granicom i zdecydować co będzie dla Pani najzdrowsze.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z samotnością i poczuciem utknięcia na emigracji?

Dzień dobry. Mam problem ze swoimi emocjami. Od kilku lat mieszkam z rodziną za granicą. Emigracja była moim pomysłem, ponieważ chciałam coś zmienić w swoim życiu. Teraz mija piąty rok tutaj, a ja nadal nie mogę się odnaleźć. Czuję się tu bardzo samotna, a wszystko wokół wydaje się obce. Nie zbudowałam tutaj żadnych bliższych relacji, nie spotykam się z nikim po pracy, nie rozwijam się. Po prostu utknęłam. Każdego ranka toczę walkę sama ze sobą, żeby wstać z łóżka. Nienawidzę mojej pracy, a poza nią nie robię tu nic innego. Praca mojego męża zabiera mu cały czas. Kiedy już jest w domu, zasypia ze zmęczenia na kanapie. Moje dzieci odnalazły się tu lepiej, choć jeden z synów (przez początkowe trudności z akceptacją wśród nowych rówieśników) także stał się bardziej zamknięty w sobie. Jedynym plusem naszego wyjazdu jest to, że poprawiła nam się sytuacja materialna. To jest główny powód, dla którego mój mąż nie chce słyszeć o powrocie do Polski. Mówi, że tam będziemy zaczynać od zera. Fakt, będziemy musieli znaleźć nową pracę, ja będę musiała się przebranżowić, on prawdopodobnie też. Będziemy musieli mieszkać w gorszych warunkach, ponieważ w Polsce mamy malutkie mieszkanie. Jeśli chcielibyśmy kupić większe, to czeka nas kredyt. Mój mąż twierdzi, że żyję marzeniami, że na własne życzenie nie potrafię być szczęśliwa. A ja nie mam ochoty spędzić tutaj kolejnego roku życia. Czuję, że życie ucieka mi przez palce, że w Polsce mogłabym się wykształcić i rozwijać. Czuję się jak w klatce. Tutaj mamy dobre warunki i stabilną sytuację materialną, ale nic poza tym. Mam 37 lat i nie mam życia. W Polsce miałabym życie, ale nic poza tym nie jest pewne. Jestem potwornie zagubiona, nie wiem, co mam zrobić. Nie chcę zmarnować kolejnych lat życia na wegetacji w miejscu, którego nienawidzę.

Relacje partnera z byłą żoną – kiedy pisanie oraz spotkania stają się problemem w związku?

Dzień dobry. Od prawie 3 lat jestem w związku z mężczyzną, który ma dziecko z poprzedniego małżeństwa. Młoda często u nas bywa, bardzo zależy mi zarówno na ich kontaktach, jak i moich z dziewczynką. Uważam, że się dogadujemy bardzo dobrze. Problemem dla mnie są relacje mojego partnera z ex. 

Od kilku lat kobieta ma nowego męża. Pomimo tego mój partner jeździ do niej na kawę, czy to w domu (sama mała mi o tym opowiada), czy do ex do pracy. Ukrywa przede mną to, że piszą do siebie na tematy niezwiązane z dzieckiem, choć wie, że jest to dla mnie drażliwy temat i nie raz prosiłam, żeby relacje z ex ograniczył tylko do tematów związanych z dzieckiem. Wielokrotnie już rozmawialiśmy na ten temat, prosiłam, twierdzi, że nic między nimi nie ma....ale nie potrafi zmienić tych relacji, a ja coraz bardziej czuje się niekomfortowo w tych relacjach.

Czy jestem osobą na otarcie łez partnera? Czy podtrzymuje działalność dla kontaktu z inną kobietą?
Weszłam w związek nie znając pełnej prawdy o moim partnerze Przez pierwsze 3 miesiące naszej znajomości udawał, że jest ponad rok od rozstania , raz niechcący powiedział prawdziwą datę, ale twierdząc, że dotyczyła Pani G. Że był to związek, z którego długi chciał się wyplątać, a nie mógł, ponieważ nie był w stanie żadnymi sposobami wyprowadzić tej kobiety z domu, czyli związek, który nie był relacją dużo dużo wcześniej i który zakończył on . Każde pytanie o jego przeszłość kończyło się kłótnią i wmawianiem mi, że pytam, bo szukam „brudów” a były to pytania wydaje mi się standardowe, jakie zadaje każdy na początku relacji, żeby lepiej poznać i zrozumieć drugą osobę . Byliśmy związkiem na odległość i poznaliśmy się przez internet. W rozmowach odnośnie doświadczeń w tego typu relacjach, które zadawał nawet sam, twierdził, że miał jeden związek na odległość dawno dawno temu i związek ten się rozpadł po 4 latach z uwagi na to, że partnerka chciała mieć dzieci, a on nie, o czym niezbyt ją poinformował wcześniej. On dzieci miał z poprzedniego związku, warto nadmienić, że kobieta, która chciała dzieci poznała go i rozpoczęli relacje, kiedy ten poprzedni jeszcze trwał. Jeśli chodzi o internet - mówił, że z dwa razy się z kimś spotkał, ale beznadzieja. Finalnie te kłótnie, te reakcje na jakiekolwiek pytania sprawiły, że chciałam się wycofać. Zebrał się w sobie, zadzwonił, opowiedział „wszystko” twierdząc, że jestem taka ważna, że on wszystko powie, żeby mnie nie stracić , opowiedział niby o każdej , opowiedział jak zraniła go miłość w młodości i że od tamtego czasu nikogo nie kochał, że jestem pierwsza. Po jakimś czasie dalej widząc, że jest źle chciałam ta relacje zakończyć , on to widział mój dystans, chłód i wtedy zebrał się na odwagę - wolny był krótko bardzo bardzo krótko , był w 3 letnim związku na odległość z moją rówieśniczka (duża różnica wieku) związek zakończyła ona, on nawet niby nie wie dlaczego , była pierwszą kobietą, przy której się przełamał , zależało mu, była taka i taka i taka (same superlatywy) w czasie trwania związku kupił lokal w jej mieście, w którym ona prowadzi biznes (to też była tajemnica) do dziś przelewa mu pieniądze. Chciałam odejść , on wie, że w przeszłości zazwyczaj trafiałam na okaleczonych facetów świeżo po związkach i nie chciałam być nigdy więcej ratownikiem i pocieszeniem. Rozpadłam się totalnie. Ale to tak totalnie , po moich związkach pare lat byłam zamknięta, nawet nie próbowałam, nie chciałam znowu przerabiać takiej historii , dużo czasu spędzonego u psychologa , samorozwój , pracoholizm depresja - do tego mnie doprowadziły i przysięgałam sobie nigdy więcej I po latach terapii, kiedy się odważyłam raka bomba - znowu to samo tylko na nieświadomie tu ktoś ukrywał kosztem nerwów i kłótni inna kobietę. Obiecał, że pójdzie na terapie - jeśli wyjdzie narcyzm, sam mnie zostawi ,jeśli nie to będzie pracował nad sobą. Obiecał sprzedać lokal, bo widział, że jest to dla mnie nieakceptowalne i mówiłam wprost, że dla mnie to sytuacja nie do przyjęcia. Obiecał ….. zrobił test, z testu wynika, że jest narcystyczny, ale mi wynik przekazano inaczej, to było wszystko w maju. Psychologa znalazł jakoś pare dni temu …. Lokal cisza. Chciałam rozstać się w czerwcu na koniec jakoś. Po paru dniach kłótni, mojego płaczu, odchodzenia od zmysłów, gdzie widział jak bardzo czuje się gorsza od tej kobiety, jak uważam, że jestem zabawką, jak bardzo mnie to boli. Kaja się, przeprasza mówi, że rozumie, że on pozbędzie się tego lokalu. Tylko zamiaru takiego nie ma. Teraz słyszę, że czy ja nie widzę jak on się stara , że ten lokal powstał w przeszłości, że to dobry interes, że on przecież z nią nie rozmawia i ze to ze mną coś nie tak, że to mi się uroiło, że on ją chroni. A w moim odczuciu ten lokal to pretekst, żeby ona nie zniknęła , to jak czekanie, że ona kiedyś po coś przyjdzie. Pytanie brzmi czy to chore, że chciałabym, żeby on go sprzedał ? Nadmienię, że nawet jeśli były wizje sprzedania to albo znajomemu jako gotowy biznes z ta kobietą w pakiecie albo jej i to jest wersja numer jeden i w ogóle jakby niebrane jest pod uwagę, żeby go normalnie w biurze wystawić i niech się dzieje co chce, taka jakby protekcja nad nią. Natomiast finalnie są obietnice i odwlekanie i oczekiwanie, że ja to zrozumiem . Czy to normalne, że biorąc pod uwagę moje doświadczenia uważam, że jestem zabawką na otarcie łez i ze nie jest to dla mnie zdrowa sytuacja, że mój partner widzi jaki sprawia mi to ból, a nadal lokal jest dla niego ważniejszy ? Nadmienię, że jest to osoba dobrze zarabiająca. Czy to nienormalne, że uważam, że jego emocjonalnie nadal z nią coś łączy i lokal to pretekst ?
Partner ogląda zdjęcia kobiet kompletnie różniących się ode mnie wyglądem. Przyznaje, że mu się to podoba. Czuję się gorsza.
Witam. Otóż mam taki problem. Mój partner ogląda w sieci zdjęcia otyłych kobiet w bieliźnie. Ja osobiście jestem szczupła. On twierdzi, że relaksuje go to, że podobają mu się grubsze. Czasem odpowiada, że nie wie czemu. Twierdzi, że to nie ma nic wspólnego ze mną i naszym życiem erotycznym. Co o tym sądzić? Czuję się przez to odrzucona, gorsza, ponieważ ogląda kobiety zupełnie inaczej wyglądające ode mnie. Nie potrafię tego zrozumieć.
11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry
11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry (prywatnie), zostały stwierdzone stany lękowo depresyjne i na tej samej wizycie otrzymałam lek Asentra (50mg) i Trazodone Neuraxpharm (50mg) i zalecenie pójścia na psychoterapię. Nie rozpoczęłam farmakoterapii ze względu na obawy, ponieważ lekarka zaznaczyła, że na początku farmakoterapii będzie gorzej, ponadto trochę przeraziło mnie to, że na pierwszej wizycie zostały przepisane leki. Ze względu na sytuację życiową (strata pracy, brak wsparcia ze strony bliskich) nie jestem w stanie podjąć psychoterapii (kwestie finansowe) ani chodzić na wizyty kontrolne do psychiatry. Czy przepisanie leków na pierwszej wizycie jest normalne? Co w takiej sytuacji życiowej powinnam i mogę zrobić?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.