30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Zmagam się z uogólnionym lękiem i traumami z dzieciństwa.

Od 13 roku życia zmagam się z zaburzeniami lękowymi uogólnionymi. Lęk towarzyszy mi praktycznie non-stop, szczególnie w sytuacjach społecznych. Uważam, że przyczyny leżą w traumach z dzieciństwa zarówno domowych, jak i spowodowanych przez innych ludzi (w tym wykorzystanie seksualne). Ten lęk odbiera mi radość życia i chęci do niego. Byłam na 4-miesięcznym L4, przeszłam odwyk i od trzech lat utrzymuję abstynencję. Farmakologia nie przynosi ulgi, czuję się osamotniona i powoli tracę nadzieję. Nie wiem, jak dalej sobie radzić i potrzebuję wsparcia lub wskazówek, co mogłabym zrobić dalej. Dodam, że próbowałam terapii na NFZ i nie przyniosła skutków, moim jedynym światełkiem w tunelu jest to, że prawdopodobnie niedługo poprawi się moją sytuacja finansowa i będę mogła pójść na terapię prywatną, ale chętnie usłyszę jakieś porady.
User Forum

Luci333

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowna Pani, 

to, co Pani osiągnęła – trzy lata utrzymania abstynencji po przejściach traumatycznych – jest dowodem Pani ogromnej wewnętrznej siły, nawet jeśli teraz czuje Pani tylko wyczerpanie. Przy tak złożonej przeszłości jaką są trauma relacyjna i wykorzystanie, lęk uogólniony często pełni funkcję tarczy, która ma Panią chronić, ale w efekcie więzi w ciągłym poczuciu zagrożenia. Skoro farmakologia nie przynosi ulgi, kluczowe może okazać się podejście ukierunkowane stricte na traumę np. terapia EMDR lub terapia poznawczo-behawioralna, która nie tylko skupia się na objawach, ale pomaga układowi nerwowemu odblokować zamrożone emocje. 

Proszę nie tracić nadziei – fakt, że szuka Pani prywatnej terapii, to milowy krok, ponieważ wybór specjalisty zajmującego się traumą a nie tylko ogólnymi zaburzeniami lękowymi może być tym brakującym ogniwem, które pozwoli Pani w końcu poczuć się bezpiecznie we własnym ciele.

Wszystkiego dobrego

Psycholog Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Pani przeżywanie, jest zrozumiałą konsekwencją długotrwałej traumy, a nie oznaką słabości. Lęk, który towarzyszy niemal cały czas, bardzo wyczerpuje: dlatego fakt, że od trzech lat utrzymuje Pani abstynencję, świadczy o ogromnej sile i zdolności do pracy nad sobą.

Jeśli dotychczasowa farmakoterapia nie pomaga, warto przy najbliższej możliwości skonsultować się z psychiatrą pod kątem zmiany leczenia oraz poszukać terapii ukierunkowanej na traumę (np. EMDR, terapia somatyczna, TF-CBT). W przypadku doświadczeń takich jak Pani, ogólna terapia często bywa niewystarczająca, kluczowe jest poczucie bezpieczeństwa i tempo dostosowane do układu nerwowego.Na teraz mogą pomóc małe kroki regulujące: wydłużony wydech, ugruntowanie w ciele (czucie stóp, oparcia pleców), nazywanie „to jest lęk, teraz jestem bezpieczna” oraz bardzo małe, bezpieczne dawki kontaktów z ludźmi. Warto też rozważyć grupę wsparcia: daje doświadczenie bycia zrozumianą bez presji. Pisze Pani o utracie nadziei a jednocześnie szuka Pani pomocy i planuje terapię, to znak, że ta nadzieja wciąż w Pani jest. Z lękiem pourazowym można pracować skutecznie, krok po kroku i w swoim tempie. Nie musi Pani być z tym sama.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

Pani doświadczenia są rzeczywiście poważne i warte uwagi, ale to, co Pani osiągnęła, stanowi fundamentalną zmianę wartą szczegółowego zatrzymania się. Przez lata utrzymuje Pani abstynencję pomimo zaburzeń lękowowych, które mogłyby stanowić okazję do powrotu do dotychczasowych sposobów radzenia sobie. To jest znaczące. Fakt, że zdecydowała się Pani na czteromiesięczne L4 i przeszła leczenie, wskazuje na Pani zdolność do podejmowania trudnych decyzji i działania, nawet gdy wszystko wydaje się beznadzieje. Nie jest to mały wysiłek.

Wiele z tego, co Pani opisuje – lęk, trauma, opór na terapii – to rzeczywiste przeszkody. Jednocześnie Pani wciąż tu jest, wciąż szuka, wciąż robi coś z tym, co Panią spotyka. Ta determinacja, aby znaleźć pomoc, aby oczekiwać na możliwość terapii prywatnej zamiast poddać się beznadziei, to nie jest drobiazg. To jest działanie osób, które posiadają realne zasoby, nawet jeśli aktualnie ich nie widzi Pani w sobie.

Perspektywa, którą warto rozważyć, to skupienie się na tym co robić w obecnych warunkach – zanim jeszcze rozpocznie się terapia prywatna. W czasach, gdy lęk jest szczególnie intensywny, Pani coś robi, aby go znieść albo aby nie pogarszać sytuacji. Ta umiejętność – nawet jeśli wydaje się minimalna – jest punktem zaczepienia, na którym można budować. Lata abstynencji to ciągłą pracą nad tym, aby żyć inaczej niż wcześniej, mimo wciąż obecnego bólu.

Oczekiwanie na terapię prywatną nie musi być czasem biernego czekania. Może to być czas obserwacji – co, kiedy i w jaki sposób zmieniło się w Pani życiu, jakie małe rzeczy pozwalają Pani czuć się choć odrobinę lepiej oraz kto lub co wspiera Panią w tym, aby utrzymywać to, co już osiągnęła. Ta świadomość będzie cennym materiałem, ponieważ Pani już wie, co Pani służy, a co nie.

 

z poważaniem

Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog, psycholog sądowy

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

To, co Pani opisuje, pokazuje, jak długo żyje Pani w stanie podwyższonego napięcia i jak bardzo jest to wyczerpujące. Jednocześnie trzyletnia abstynencja i kolejne próby szukania pomocy świadczą o dużej sile i determinacji, nawet jeśli teraz dominuje poczucie osamotnienia i utraty nadziei. W zaburzeniu lękowym uogólnionym lęk ma często charakter przewlekły i „wolnopłynący” - towarzyszy niemal stale, nasila się w sytuacjach społecznych, opiera się na nadmiernym przewidywaniu zagrożeń i utrzymuje ciało w stanie ciągłej gotowości. Jeśli w historii życia obecne były traumy, w tym wykorzystanie seksualne, układ nerwowy mógł nauczyć się funkcjonować w trybie alarmowym. W takiej sytuacji warto rozważyć pogłębioną diagnozę w kierunku PTSD lub złożonego PTSD, ponieważ czasem przewlekły lęk uogólniony jest wtórny wobec nieprzepracowanej traumy i dopiero terapia ukierunkowana bezpośrednio na doświadczenia pourazowe przynosi wyraźniejszą ulgę.

W pracy terapeutycznej (poznawczo behawioralnej) przy lęku dużą rolę odgrywa restrukturyzacja poznawcza, czyli uczenie się rozpoznawania automatycznych, katastroficznych myśli oraz stopniowego ich weryfikowania. Chodzi nie o „pozytywne myślenie”, lecz o bardziej realistyczne spojrzenie: zauważenie, jakie są dowody na zagrożenie, a jakie przeciw niemu, oraz formułowanie myśli bardziej zrównoważonych.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Rozumiem, jak bardzo obciążające musi być codzienne zmaganie się z lękiem uogólnionym i traumami z przeszłości. Jednocześnie gratuluję utrzymania abstynencji przez trzy lata, to ogromny sukces. Oto praktyczne wskazówki oparte na sprawdzonych metodach, dostosowane do Pani sytuacji w Polsce. Kiedy czuje się Pani bardzo źle, proszę kontaktować się z bezpłatnymi telefonami zaufania, dostępnymi całodobowo lub w dogodnych godzinach gdyż to pierwszy krok do ulgi bez czekania na terapię. Podaję numery, które warto zapisać nawet w telefonie.

116 123: Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych (całodobowy, bezpłatny).

800 70 22 22: Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym.

22 828 11 12: Telefon Zaufania dla Ofiar Przemocy Seksualnej (wtorki-środy, 15:00-18:00).​

 Priorytetem przy traumie i lęku uogólnionym jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT) lub EMDR, skuteczne nawet gdy leki nie pomagają. 
Proszę rozważyć d 6 do 12 miesięcy intensywnej terapii, jednak  pierwsze efekty  pojawią się po 2-3 miesiącach.​

Zalecam ćwiczenia  relaksacyjne, by zmniejszyć lęk społeczny i napięcie.  Badania potwierdzają ich skuteczność jako uzupełnienie terapii. Głębokie oddychanie i progresywna relaksacja mięśniowa (5-10 min dziennie).

Mindfulness czyli obserwacja myśli bez oceny, można skorzystać z aplikacji w języku polskim.   Stopniowa ekspozycja,  kiedy zaczynamy od małych interakcji społecznych z wizualizacją sukcesu. Życzę szybkiego powrotu do pełni sił. 

 

 

 

 

1 miesiąc temu
Krzysztof Petters

Krzysztof Petters

Dzień dobry,

Jakoś porusza mnie to ile Pani dźwiga od tak wielu lat. To, co Pani opisuje, jest spójną reakcją na traumę złożoną: długotrwały lęk, poczucie osamotnienia i wyczerpanie. Wedlug mnie nie świadczy to o „słabości”, ale o tym, że układ nerwowy przez lata był w trybie przetrwania.

W podejściu NARM pracuje się nie tylko z historią traumy, ale przede wszystkim z tym, jak dziś Pani reaguje na bliskość, bezpieczeństwo i autonomię. Bardzo ważna jest tu stabilna, uważna i nienaruszająca granic relacja terapeutyczna. To właśnie w takiej, bezpiecznej relacji możliwa jest dorosła i świadoma regulacja swoich uczuć. Odzyskiwanie kontaktu ze sobą wymaga czasu i akceptacji bo ten kontakt był kiedyś zbyt trudny do zniesienia. Z perspektywy bliskiej mi terapii Gestalt ważne jest powolne odbudowywanie poczucia wpływu i wyboru „tu i teraz”, bez presji naprawiania wszystkiego naraz.

To, że utrzymuje Pani abstynencję i wciąż szuka pomocy, mimo rozczarowań, mówi o dużej sile i zdolności do zdrowienia. Mówi to o miłości do siebie samej! Jeśli chciałaby Pani sprawdzić, czy ten sposób pracy byłby dla Pani odpowiedni, zapraszam na krótką, bezpłatną konsultację. Nawet jeśli terapia jest planem na przyszłość to wybór terapeuty, po trudnych doświadczeniach zasługuje na spokojne „sprawdzenie” i nie musi od razu kosztować.

1 miesiąc temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 

Utrzymanie trzyletniej abstynencji przy tak dużym obciążeniu traumą jest dowodem Pani ogromnej determinacji, nawet jeśli teraz czuje Pani głównie wyczerpanie. W przypadku lęku zakorzenionego w trudnych doświadczeniach z dzieciństwa i przemocy, standardowe leczenie farmakologiczne często okazuje się niewystarczające, ponieważ lęk pełni funkcję ochronną przed nieprzepracowanym bólem. Skoro planuje Pani terapię prywatną, warto szukać specjalistów pracujących metodami dedykowanymi traumie, takimi jak EMDR czy terapia schematów, które zamiast jedynie łagodzić objawy, pozwalają dotrzeć do ich źródła. Do tego czasu pomocne może być korzystanie z technik uważności (mindfulness), które uczą, jak nie dawać się przytłoczyć lękowi w codzienności. Ćwiczenia uwaznosciowe są łatwo dostępne w internecie - można znaleźć je w formie opisanej, na YouTube czy w formie nagrania na Spotify.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

Z tego, co Pani opisuje, wynika, że doświadcza Pani długotrwałego, silnego lęku uogólnionego z elementami traumy i wcześniejszych trudnych doświadczeń. To jest bardzo obciążające i całkowicie zrozumiałe, że odczuwa Pani osamotnienie i utratę nadziei. Ważne jest, aby podejść do tego systematycznie i w sposób wielotorowy – emocjonalny, psychologiczny i fizyczny. 

Oto kilka wskazówek:

*Specjalistyczna terapia- wartozapisać się do psychoterapeuty lub psychologa z doświadczeniem w zaburzeniach lękowych i traumach. Metody takie jak terapia poznawczo-behawioralna (CBT), terapia oparta na traumie (EMDR, TRE) czy terapia schematów mają dużą skuteczność przy długotrwałym lęku i traumach z dzieciństwa.

 

*Wsparcie farmakologiczne – skoro obecne leki nie przynoszą ulgi, warto skonsultować się z psychiatrą, który może rozważyć zmianę leku lub dostosowanie dawki. Czasem zmiana podejścia farmakologicznego w połączeniu z terapią psychologiczną daje lepsze efekty.

 

*Wsparcie społeczne – warto znaleźć grupy wsparcia dla osób z lękiem lub po doświadczeniach traumatycznych (online lub lokalnie). Często samo poczucie, że ktoś rozumie i nie ocenia, zmniejsza poczucie osamotnienia.

 

*Codzienne strategie radzenia sobie z lękiem – techniki oddechowe, uważność (mindfulness), proste ćwiczenia fizyczne, rutyna dnia. To nie zastępuje terapii, ale pomaga stabilizować codzienne funkcjonowanie.

 

*Bezpieczeństwo emocjonalne – warto od czasu do czasu zapisywać swoje myśli i emocje, rozpoznawać „wyzwalacze” lęku, ale też nagradzać siebie za każdy mały krok w kierunku radzenia sobie.

 

Plan na terapię – kiedy Pani finansowo będzie gotowa, przygotować listę celów i obszarów, które chce Pani omówić z terapeutą. To pomaga w szybszym postępie.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
Anna Krokosz

Anna Krokosz

Dzień dobry. To, co Pani opisuje, to ogromny ciężar, ale fakt, że od trzech lat utrzymuje Pani abstynencję mimo tak silnego lęku, świadczy o Pani niezwykłej sile. To, że standardowa terapia czy leki dotąd nie przyniosły ulgi, wynika z faktu, że traumy z dzieciństwa oraz wykorzystanie seksualne "zapisują się" w ciele i głębokich strukturach mózgu, do których zwykła rozmowa często nie dociera. Jako terapeuta uzależnień specjalizujący się w EMDR, pracuję dokładnie z takimi przypadkami. Ta metoda pozwala mózgowi skutecznie "przetrawić" traumatyczne wspomnienia, co realnie wygasza lęk uogólniony i pozwala wreszcie poczuć ulgę, której dotąd Pani nie zaznała. W mojej praktyce widzę, jak EMDR zmienia życie osób, które straciły już nadzieję na spokój. Nie musi Pani dłużej dźwigać tego w osamotnieniu.

26 dni temu

Zobacz podobne

Wychodzi na to, że jestem osobą współuzależnioną od toksyka.
Wychodzi na to, że jestem osobą współuzależnioną od toksyka, mimo iż nie jesteśmy razem. Sto razy przekroczył granicę, dawałam szansę i boję się, że mogę to zrobić kiedyś jeszcze raz. Choć wiem, że nie powinnam. To jakaś nigdy niekończąca się historia, wieczne traumy. Mam dość, ale przecież tyle razy miałam już dość, tyle razy był definitywny koniec. I znów powtarzam błędy... Jak sobie pomóc? Czy psychoterapia jest w stanie coś zaradzić? Nie mam czasu, nie mam sił od nowa wałkować problemu samemu psychologowi, a bardziej może możliwości zostawiania małego dziecka (łącznie mam 3 dzieci). Sam psycholog, wysłuchiwanie problemów to za mało :( Jakie są szanse, że psychoterapia odmieni mnie? Jakich narzędzi można się spodziewać na psychoterapii, mam na myśli ćwiczenia czy coś, czym to się różni od wizyt u psychologa?
Znajomy egocentryk, narcyz udając przed moją rodziną troskę o mnie, specjalnie wyjawiał prywatne sprawy, o których mu mówiłem lub stawiałem mu granice.
Witam, jestem 34 letnim mężczyzną bez dzieci i związku. Alkohol i używki to raczej dla mnie norma, jednakże wiem jak na mnie działają i wpływają. Przez te i inne "rzeczy" ludzie znaleźli możliwość by kontrować moje spostrzeżenia i argumenty, moimi "słabościami" . W momencie kiedy mówię prawdę lub wytykam ich błędy, reagują ofensywnie wyciągając brudy z mojej przeszłości "ponieważ dzieliłem się nimi w zaufaniu", atakując mnie i omijając w ten sposób glowny temat rozmowy. Większość życia nie rozumiałem skąd biorą się moje problemy, używanie i bardzo skrajne zachowania zwłaszcza po alkoholu. Teraz jestem o wiele bardziej świadomy i nie używam substancji, żeby wpływać na swoje uczucia, wręcz odwrotnie. Moje uczucia i emocje wpływają na ludzi i zarzucają mi oni przyjmowanie substancji jako kontrę na moje słowa. Wmawiane mi jest, że nie potrafię sobie radzić, że gdy używam to wylewam złość i inne negatywne emocje na ludzi "którzy mnie otaczają" co jest absurdem, skoro pierwsza lekcja uczy, że tak działają ludzie uzależnieni. Staram się z każdym, na trzeźwo, rozmawiać, możliwe, że coś przegapiłem i mają rację. To oni używają argumentów, które mają na celu mnie zranić, przypominając sytuację z czasów, kiedy nie byłem na tyle świadomy i faktycznie popełniałem błędy. Czy jest to zdrowe, gdy człowiek po śmierci matki, utrzymanek swojego brata, biorący l4 przy każdej możliwej sytuacji, nie leczący się, napiętnował i wytykał błędy innym, zwłaszcza będąc egocentrykiem. To pogłębia moje poczucie własnej wartości, mimo świadomości, że jest inaczej. Stara się on mnie zdominować tymi narzędziami, wmawiając mi, że ze mną jest coś nie tak, nie będąc samemu do końca zdrowym. Potrafi po naszej "sprzeczce" dzwonić do mojej rodziny i mówić im, że ja robię rzeczy, które mu się wydaje, że robię - idąc jego tokiem myśli- zaburzając nasze spokojne życie, w którym ja nie jestem kimś, kto zaburza nasza harmonię, sprowadza się to wszystko do tego, że sprzeczka z nim oznacza wysłanie wiadomości do moich bliskich przez niego o mnie, że coś że mną nie tak. Pisał i dzwonił nie raz do moich bliskich, po naszych sparingach słownych, rzeczy, które były bardzo prywatne i dawno temu, sprawiając, że cała rodzina bała się o mnie mimo braku zagrożenia. Jego motywacją było sprawienie mi przykrości. Jako egocentryk, kiedy wypomniałem mu też kilka jego błędów i problemów, po zakończeniu dyskusji, przez moją dominację w rozmowie chciał, żebym czuł jego niezadowolenie. Ostatnim razem, gdy tak było, faktycznie nadużywałem wielu substancji, czułem brak zrozumienia u bliskich znajomych, nie rodziny. Kończąc kontakt uderzyłem w kilka czułych punktów tego kolegi. Po zablokowaniu go wszędzie, pisał i dzwonił po kolei do siostry i mamy, co miało być niby jego troską, po odwyku i regulacji kontaktów w rodzinie i znajomymi, przyznał się, że kierował się chęcią zemsty i teraz cieszy się, że to wyszło mi na "dobre".
Czy po 2 latach bez objawów można uznać się za wyleczonego z PTSD? Zrozumienie i uznanie sukcesu w terapii PTSD

Czy można powiedzieć że jak osoba jest po skończonej terapii PTSD i nie ma na co dzień objawów 2 lata to można powiedzieć że'' została wyleczona'' ? Mogę mówić o sobie jako o osobie, która wygrała walkę z PTSD ? Albo o osobie, która pokonała /wyszła z PTSD? Czy ogólnie można powinno być się dumnym z osób, którym się to udało ? ( oczywiście nie skreślać innych zaburzeń chorób ) Dlaczego walka z PTSD jest taka trudna ?

Okropnie boję się rodziców - ich opinii, zachowań, krzyków i wyzwisk. Żyję w wielkim lęku. Proszę o radę!
Cześć! Mam 25 lat i nadal boję się opinii rodziców, ich zachowania, a także, że nie jestem dla nich wystarczający. Od wielu lat żyłem w przekonaniu, że rodzina jest najważniejsza i powinienem stać za nich murem. Dlatego starałem się być dobrym synem. Natomiast od pewnego czasu gdy wystąpiła u mnie depresja (CHAD), moje aktualne życie zmieniło się o 180 stopni. Panicznie boję się rodziców. Mój ojciec jest wysoko postawionym urzędnikiem, przez to nie miał dla mnie dużo czasu, gdy byłem młodszy, natomiast matka jest nauczycielką, mam wrażenie że moja obecność ją drażni. Ciągłe krzyki i wyzwiska, czasem rękoczyny. Próbowałem rozmawiać, czy może nie spróbować osobnej lub wspólnej terapii. Ale zostałem wyśmiany. Nie wiem co zrobić, wyprowadzić się przez jakiś czas jeszcze nie mogę, a samo przebywanie z nimi napawa mnie obawą. Przez to nie potrafię już nawiązywać nowych znajomości, boję się ludzi, praktycznie nie mam znajomych a co dopiero przyjaciół. Więc moje pytanie brzmi, czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji, czy jest jakaś szansa na nagły zwrot akcji, czy po prostu czekać, aż się wyprowadzę?!
Odczuwam bardzo żywe wspomnienia, flashbacki, po toksycznym związku. Chcę sobie z nimi szybko poradzić.
Pod koniec sierpnia zerwałam z chłopakiem, z którym byłam krótko, bo tylko 4 miesiące. Źle czułam się w tym związku, ponieważ chłopak nie szanował mnie. Zawsze stawiał kolegów i swoje koleżanki ponad mnie. Dwa razy nawet wystawiając mnie, żeby spotkać się z nimi. To oczywiście nie były wszystkie sytuacje, bo było ich znacznie więcej, czasem na większy kaliber, ale nie chcę o tym pisać na forum. Aż w końcu zebrałam w sobie siłę i z nim zerwałam. Od zerwania minęło już 4 miesiące, a do mnie cały czas wracają takie jakby,, flashbacki " z sytuacji, które się wydarzyły i wywołują u mnie ból. Często czuję ból po tym, co mi zrobił i nawracające bolesne wspomnienia. Wiem na pewno, że już go nie kocham, nie czuję do niego tęsknoty i cieszę się, że podjęłam decyzję o zerwaniu. Moim problemem są tylko te nawracające bolesne wspomnienia. Czy ktoś mógłby pomóc, jak sobie z nimi szybko poradzić?
Transpłciowość

Transpłciowość - co to jest i jak ją zrozumieć?

Transpłciowość to złożone zagadnienie związane z tożsamością płciową, które wpływa na życie wielu osób. W tym artykule omówimy, czym jest transpłciowość, jak wygląda proces korekty płci oraz z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby transpłciowe.