Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie po rozstaniu z narzeczonym z powodu konfliktu z jego rodziną?

Witam,

mam problem po rozstaniu z moim narzeczonym, niestety to on podjął taką decyzję.. Ponieważ nie chciałam po ślubie mieszkać z jego rodzicami, nie czułam się u niego w domu szczęśliwa, czułam się wiecznie upokarzana i kimś gorszym, szczególnie przez jego ojca, który niejednokrotnie mnie obrażał. Mój ex narzeczony nie reagował ani nie stawał w mojej obronie. Prosiłam, abyśmy zamieszkali po ślubie w wynajmowanym mieszkaniu, a na przyszłe lata starali się coś odłożyć na coś swojego, ale on nie zrezygnował z opuszczenia domu rodzinnego i zmanipulowany opiniami rodziny rozstał się ze mną. Nie poszedł na żaden kompromis ani nie dał nam szansy na szczerą rozmowę.

Co mam zrobić? Moje życie legło w gruzach, mimo wszystko kocham tego człowieka i do samego końca byłam przekonana, że jednak pójdzie na to ustępstwo, by wyprowadzić się od nich. Odwołał wszystko, co było zamówione na ślub i powiedział, że jestem nikim dla niego, ponieważ chciałam go oddzielić od rodziny. Mimo kłótni, które wynikały przez ten temat nie wyobrażam sobie życia bez tego człowieka.. 

Było dużo cudownych chwil, ale nie umiem normalnie funkcjonować, zamartwiam się, nie mam sił, by wykonywać normalnych czynności.

Nawet się umyć, wpadłam w nałóg palenia, a w głowie mam ogromny chaos i lęk, że nikt mnie już nie pokocha..

Nie wiem, gdzie mam się zgłosić o pomoc.. już nie daje rady.

User Forum

Anonimowo

1 rok temu
Grażyna Wójcik

Grażyna Wójcik

Dzień dobry,

Rozumiem, że przeżywasz bardzo trudny czas. 

Ta sytuacja wywołała w Tobie ból i poczucie beznadziei. 

Jest to całkowicie zrozumiałe, że czujesz się tak, jak czujesz. Można rozważyć  wizytę u psychologa lub psychoterapeuty. Specjalista pomoże Pani uporządkować myśli, zrozumieć swoje emocje i wypracować strategie radzenia sobie z trudną sytuacją. Są też grupy wsparcia dla osób, które przeżywają rozstania.

Ściskam

Grażyna Wójcik - psychoterapeutka 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Bardzo mi przykro, że przechodzi Pani przez tak bolesne doświadczenie, ponieważ rozstanie z kimś, kogo Pani kochała i z kim wiązała przyszłość, to ogromny cios, szczególnie w sytuacji, gdy czuje się Pani niesprawiedliwie potraktowana i pozostawiona bez wsparcia. 

Pani reakcje, czyli smutek, brak energii, chaos emocjonalny – są naturalne w obliczu tak trudnej sytuacji, ale bardzo ważne jest, aby nie została Pani z tym sama. 

Proszę pamiętać, że Pani potrzeby i granice są ważne. 

To, że chciała Pani mieszkać w miejscu, gdzie mogłaby się czuć szczęśliwa i szanowana, było wyrazem troski o siebie i o relację, a nie próbą odseparowania partnera od jego rodziny. Kompromis w związku jest kluczowy. 

Teraz najważniejsze jest, aby skupiła się Pani na sobie i swoim zdrowiu. Naprawdę dużym krokiem jest fakt, że szuka Pani pomocy, a kontakt z psychologiem może być bardzo pomocny w uporządkowaniu myśli, przepracowaniu bólu po rozstaniu i odnalezieniu siły, by zacząć nowy rozdział. 

Takie wsparcie może również pomóc zrozumieć, dlaczego tak mocno odczuwa Pani lęk przed przyszłością i obawy, że nikt Pani nie pokocha. 

Jeśli nie wie Pani, gdzie szukać wsparcia, proszę pamiętać o darmowych infoliniach, które oferują pomoc emocjonalną i możliwość rozmowy z kimś życzliwym:
- Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Emocjonalnym: 800 70 2222 (czynne całą dobę).
- Telefon Zaufania dla Dorosłych: 116 123 (czynny codziennie od 14:00 do 22:00).

Warto też spróbować zadbać o siebie małymi krokami – codzienne czynności, nawet te najprostsze, takie jak zrobienie sobie ulubionej herbaty, krótki spacer czy rozmowa z bliską osobą, mogą być początkiem wychodzenia z tego stanu. 

Proszę spróbować zbudować wokół siebie sieć wsparcia – czy to w rodzinie, wśród znajomych, czy nawet w grupach wsparcia, które pomagają osobom po rozstaniach.

Trzymam za Panią kciuki i wierzę, że z czasem odzyska Pani spokój i wiarę w siebie ❤️

 

Anastazja Zawiślak 

Psycholog

1 rok temu
Emilia Jędryka

Emilia Jędryka

Szanowna Autorko,

Bardzo mi przykro, że przechodzi Pani przez tak trudny czas. Rozstanie, zwłaszcza w takich okolicznościach, kiedy pojawiają się silne emocje i poczucie niesprawiedliwości, jest niezwykle ciężkie do przeżycia. To, co Pani opisała, brzmi jak prawdziwy kryzys, który dotknął nie tylko relację, ale i Pani codzienne funkcjonowanie.

To całkowicie naturalne, że czuje się Pani teraz zagubiona, przytłoczona i zraniona. Strata kogoś, kogo Pani kocha, zwłaszcza jeśli wciąż żywi Pani do niego uczucia, może wydawać się nie do udźwignięcia.

Widać, że próbowała Pani budować coś trwałego i szukała kompromisu, jednak nie spotkała się Pani z wzajemnym zrozumieniem. To, że stanęła Pani za sobą, mając odwagę wyrazić swoje potrzeby, jest dowodem siły, choć teraz może się Pani wydawać inaczej.

Czasami w takich chwilach trudno dostrzec, że nawet w bólu drzemie potencjał do zmiany i zadbania o siebie. Czy mogę zapytać, czy myślała Pani o rozmowie z kimś, kto pomoże Pani, przejść przez te emocje? Może być to bliska osoba, ale także specjalista (np: psycholog, psychoterapeuta) – czasem wsparcie z zewnątrz pomaga poukładać chaos w głowie i znaleźć oddech.

Proszę pamiętać, że to, co teraz Pani czuje, nie definiuje Pani przyszłości. Niezależnie od tego, co teraz podpowiadają emocje, zasługuje Pani na miłość i szacunek – przede wszystkim od samej siebie.

 

Jestem z Panią myślami i życzę wszystkiego dobrego.

1 rok temu
Sylwia Michalak

Sylwia Michalak

Dzień dobry,
widzę, że jest do dla Pani bardzo trudny okres. 

Możliwości pomocy jest wiele: od wsparcia psychologicznego indywidualnego, grup wsparcia czy jednorazowych konsultacji aż po psychoterapię. Czytając Pani opis, wnioskuję, że pomocne mogą być spotkania z psychoterapeutą, który pomoże poradzić sobie między innymi z lękiem przed tym, że "już nikt mnie nie pokocha". Taki lęk i pewne przekonania na temat siebie, które wywołują ten lęk, mogą skutecznie utrudniać budowanie relacji, rozpoczynanie ich czy kończenie relacji nie w pełni satysfakcjonujących dla nas. 

Psychoterapia pomoże również wrócić do podstawowych aktywności życiowych i przejść przez kryzys starając się eliminować wszystkie te zachowania, które nie pomagają, a mogą nasilać problem długoterminowo (martwienie się, analizowanie, nałóg, myślenie o przeszłości). 

Ze swojej strony mogę polecić również książkę, która może okazać się pomocna w aktualnej sytuacji: Zderzenie z rzeczywistością. Jak przetrwać bolesne ciosy od życia i się po nich podnieść - Russ Harris. 

Powodzenia. 


Pozdrawiam,
Sylwia Michalak

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

czy chcesz mieć faceta, który nie stoi po Twojej stronie? 

Który stosuje wobec Ciebie tak przykre słowa? 

Sugeruję, abyś jak najszybciej sięgnęła po wsparcie psychologiczne. Podsyłam namiary:

- Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Emocjonalnym: 800 70 2222 (całodobowe)
- Telefon Zaufania dla Dorosłych: 116 123 

W dalszej perspektywie warto popracować nad poczuciem własnej wartości, a także określeniem tego, jak wygląda zdrowy związek na konsultacjach z psychologiem. 

Walcz o siebie i o dobre życie. 

Polecam książki Tatiany Mindewicz-Puacz oraz jej nagrania na YouTubie. 

Mocno trzymam za Ciebie kciuki. 

Ściskam serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu

Zobacz podobne

Po nagłym rozstaniu, gdzie wspólnie stworzyliśmy dom i musiałam się wyprowadzić, nie potrafię poradzić sobie z myślą, że muszę zacząć żyć od nowa.
Dzień dobry ! Piszę w nietypowej może sprawie . Rozstałam sie z partnerem po 5 latach bycia razem, w tym 2 lata zaręczyn ,wyremontowaliśmy dom, w którym mieszkaliśmy razem rok ,wszystko co w nim jest wybraliśmy razem od okien po meble ,mieliśmy kota, którego musiałam zostawić . On ze mną zerwał z dnia na dzień twierdząc, że i tak nic z tego nie wyjdzie i nie będziemy razem szczęśliwi ,kłóciliśmy się często ,głównie przez jego mamę (jest jedynakiem ) mieszkała obok nas i lubiła się wtrącać, a ja nie ukrywałam niechęci do tego faktu ,nie ufałam mu za bardzo, bo wiele razy zawiódł moje zaufanie. Jednak bardzo go kochałam, był moją pierwszą największą miłością i nie mogę poradzić sobie z tym , jak człowiek, którego kochałam tak mocno i tyle razem stworzyliśmy dla naszej przyszłości, mógł tak prawie z dnia na dzień porzucić to wszystko ,z jednej strony rozumiem, że postąpił tak, bo się dużo kłóciliśmy, ale ja nigdy z niego bym nie zrezygnowała chyba, żeby mnie zdradził, ale starałabym się naprawić naszą relację do końca, a on nawet nie chciał dać nam ostatniej szansy, tylko zaczął mnie unikać ,nie odbierał telefonów i nie odpisywał ,mówił, że mam spać na kanapie, bo nie chce razem, oddalił się ode mnie tak mocno, że musiałam się wyprowadzić z powrotem do rodziców . Jest mi ciężko zrozumieć, że to jest już naprawdę koniec , zastanawiam się czy on naprawdę mnie kochał i mu zależało, skoro tak zrobił . Było wiele zgrzytów między nami, ale nigdy nie porzuciłabym go , nigdy. Chciałabym żyć już dalej i nie rozmyślać o tym, ale nie mam pojęcia jak mam to zrobić i jak sobie poradzić z tym całym bólem, który w sobie noszę ,wiedząc, że to co zbudowaliśmy razem dla naszej przyszłości już nie wróci i muszę zacząć od nowa . Proszę o poradę .
Nie mogę poradzić sobie po zerwaniu związku przez faceta
Jestem po zerwaniu, facet zostawil mnie po 5 latach, powiedzial ze mnie nie kocha i nie chce miec ze mna kontaktu. Codziennie budze sie z lękiem i nie daje sobie rady psychicznie, ból i tesknota jest nie do opisania, wolałabym juz nie zyc. Wiem że potrzebuje pomocy lekarza ale co poza tym moge zrobic by nie miec nadziei ze wroci, ze jednak kocha i nie chciec do niego pisac.
Jak poradzić sobie z odrzuceniem przez żonę po 20 latach małżeństwa i zbudować relację na nowo?
Jestem po ślubie 20 lat A właściwie po 16 latach małżeństwa popełniłem niewybaczalny błąd. Od 4 lat żyjemy z żoną i dziećmi w jednym domu Ale osobno. Moje uczucia do nich wcale się niezmnienily. Kocham ich i zrobiłbym wszystko żebyśmy znów byli rodziną. Nie zdradziłem żony Ale też nie jestem w stanie tego udowodnić. Jestem odrzucony przez żonę i nie potrafię sobie z tym poradzić. Mam ataki przygnebienia czasem przez godzinę nie potrafię zebrać myśli, nie potrafię się skupić. Najgorzej jak gdy słyszę od żony że ona już mnie nie kocha. Jak sobie z tym wszystkim poradzić. Co zrobić aby iść do przodu. Nie mam rodziny ani przyjaciół. Poświęciłem wszystko aby odzyskać żonę. Wszystko na nic.
Konflikty w związku: jak rozmawiać, gdy z małych spraw robi się wielkie zamieszanie?

Witam, 

ostatnio mam gorszy czas z partnerem. Było kilka dziwnych sytuacji. Już trochę nauczyłam się panować nad własnymi emocjami, a mam wrażenie, jakby mój chłopak zdziecinniał. Mieszkamy razem dość długo. Pewnego dnia, gdy odwiozłam go do pracy i pojechałam do swojej mamy, po powrocie miałam po niego jechać, ale zaproponowałam, że może przyjedzie po niego jego tata. Nie chciał, po czym powiedział, żebym to ja po niego przyjechała. Następnie zadzwonił jeszcze raz i powiedział, że wróci jednak ze znajomym z pracy. 

Po powrocie do domu zarzucił mi, że nie chce po niego przyjeżdżać, że jak zabieram auto, to żebym je odstawiała (tzn. do jego pracy) oraz, jak ja mogłam w ogóle pomyśleć, że ktoś inny ma po niego pojechać. 

Ja nie miałam nic złego na myśli. Nie wiem, jak reagować na takie sytuacje, bo takich (jak dla mnie błahych) spraw jest sporo i z sytuacji zupełnie dla mnie nieznaczącej potrafi zrobić wielkie show.

Jak poradzić sobie z niepewnością w związku na odległość z obcokrajowcem?

Dzień dobry, ponad trzy lata temu zdarzyła mi się trudna historia, której konsekwencje ponoszę do dziś i nie wiem, jak się z tej sytuacji wyzwolić. Poznałam mężczyznę, który jest obcokrajowcem i zakochaliśmy się w sobie. 

Najpierw on się bardzo zaangażował, choć widział mnie tylko parę godzin, później ja stopniowo dochodziłam do wniosku, że może takie rzeczy jednak się zdarzają. 

Utrzymywał ze mną regularny kontakt przez kilka miesięcy, co najmniej dwa razy w ciągu dnia przez wiadomości Whatsapp. Często też dzwonił, żeby choć na mnie popatrzeć, bo rozmawialiśmy po angielsku, a on pamięta ten język ze szkoły w stopniu podstawowym. Po pół roku przyjęłam jego zaproszenie. Nie skorzystałam z gościnności, którą proponował, ale spotkaliśmy się w mieście i zabrał mnie do domu. Uklęknął przede mną i poprosił, żebyśmy byli razem. Zgodziłam się. Cieszył się jak dziecko. Planował kolejne spotkanie, przedstawienie mnie rodzinie. Spotykaliśmy się w jego mieście co 3 miesiące. Chciał, żebym uczyła się jego języka, wyrywały mu się słowa o małżeństwie, ale konkretnie nie przedstawił mi żadnych planów. Przedstawił mnie natomiast swojej rodzinie i przyjaciołom po 10 miesiącach od poznania się. Mimo jego usilnych próśb nie zgodziłam się na współżycie, nie czułam się dostatecznie bezpiecznie, by ryzykować. 

Choć chciał być ojcem i mówił, że nie poradzi sobie, bo mnie potrzebuje. Po jednej takiej konfrontacji nagle przestał pisać, a w zasadzie nie nagle, tylko po 6 tygodniach od mojego powrotu, po trzeciej wizycie u niego. 

On mnie nigdy nie odwiedził, odmawiając zaproszenia ze względów zawodowych i finansowych. Odezwałam się do niego ja po miesiącu. Wszystko wróciło, pisał, dzwonił, bardziej ciepło i otwarcie mnie traktował, bardziej deklaratywnie, tylko nie chciał się spotkać, kiedy to proponowałam. 

Po moim trudnym przeżyciu osobistym najpierw mnie wspierał, a potem znów się nie odzywał, jakby strata mojej najbliższej osoby dotyczyła jego. Od tamtego czasu to ja musiałam pisać pierwsza. Aż do tego lata, kiedy zażądałam spotkania i rozmowy o nas. Pojechałam się z nim spotkać. Usłyszałam nagraną wiadomość "kocham cię, całuję" i na tym kontakt w zasadzie się urwał. Nie odpowiada na moje wiadomości, już 3 w różnych odstępach czasu. Ostatniej nie wyświetlił. 

Jest wrażliwcem, to na pewno, ale nie jest chłopcem. 

Oboje jesteśmy już bardzo dojrzali, poznaliśmy się w takim ostatnim momencie, by stworzyć tradycyjny związek. 

Oboje nie byliśmy w formalnych związkach. Nie mam pojęcia co z tą sytuacją zrobić. Nauczyłam się w międzyczasie komunikatywnie jego języka, korzystałam z pomocy psychologicznej, która niestety nie wniosła nic zasadniczego. Nie mam pomysłu jak rozwiązać tę sytuację, wiem tylko, że nie potrafię tego zostawić. 

Co mogę zrobić, żeby poczuć się lepiej?

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.