Siedzisz na kanapie z dzieckiem przy piersi i patrzysz, jak zimnieje Twoja kawa. Partner pyta, czy coś Ci podać, a Ty masz ochotę krzyknąć, że chcesz po prostu wyjść sama do sklepu, bez liczenia, za ile godzin znowu trzeba będzie karmić. Chwilę później przychodzi poczucie winy, bo przecież to piękny czas i tak bardzo chciałaś tego dziecka.
Te uczucia mogą istnieć obok siebie. Poniżej piszemy, skąd się biorą, jak mogą wyglądać w codzienności i co pomaga odzyskać choć trochę przestrzeni dla siebie, nie rezygnując z karmienia.
Skąd biorą się trudne emocje przy karmieniu
Ciało w ciągłej gotowości
- Przy karmieniu na żądanie trudno zaplanować nawet godzinny wypad. Rytm dnia wyznacza dziecko, a Ty przestajesz mieć wpływ na to, kiedy śpisz, jesz i wychodzisz.
- Częsty dotyk, ssanie i noszenie potrafią sprawić, że pod koniec dnia nie chcesz już, żeby ktokolwiek Cię dotykał, także partner. To uczucie bywa nazywane przebodźcowaniem dotykiem.
Nierówny podział obowiązków
- Skoro to Ty karmisz, łatwo przejmujesz też całą resztę: kąpiele, usypianie, nocne pobudki. Partner chce pomóc, ale nie wie jak, a Ty nie masz siły tłumaczyć.
- Kiedy wszystko kręci się wokół karmienia, druga osoba może czuć się zbędna, a Ty przeciążona. Oba uczucia potrafią przerodzić się w ciche pretensje.
Oczekiwania i porównania
- Słyszysz, że karmienie to najpiękniejsza więź, i oczekujesz od siebie wyłącznie czułości. Każde zniecierpliwienie wydaje się wtedy porażką.
- Do tego dochodzą rady rodziny, zdjęcia uśmiechniętych mam w internecie i pytania, kiedy wrócisz do pracy albo do figury sprzed ciąży.

Nie wiesz, jak wybrać psychologa?
Momenty, które mogą wydać się znajome
- Czuję się jak bar mleczny czynny całą dobę.
- Złoszczę się na dziecko, a potem płaczę, że jestem złą matką.
- Nie pamiętam, kiedy ostatnio wyszłam z domu bez torby z pieluchami.
- Tęsknię za sobą sprzed porodu i wstydzę się tego.
W ciągu dnia
- Prysznic bierzesz w trzy minuty, z drzwiami otwartymi, nasłuchując płaczu. Obiad jesz jedną ręką, drugą trzymając dziecko przy piersi.
- Planowane spotkanie z przyjaciółką przesuwasz trzeci raz, bo dziecko nie chce butelki, a Ty nie wiesz, ile potrwa karmienie.
W nocy
- Partner śpi, a Ty karmisz po raz kolejny i czujesz złość, że on może spać, choć wiesz, że niewiele mógłby za Ciebie zrobić.
- Leżysz w ciemności z telefonem i przeglądasz zdjęcia z dawnych wakacji, czując tęsknotę, która zaskakuje Cię swoją siłą.
W relacjach
- Teściowa pyta, czy na pewno masz dość pokarmu, skoro mały tak często płacze. Słyszysz w tym ocenę, nawet jeśli była troską.
- Wieczorem partner chce się przytulić, a Ty odsuwasz się, bo Twoje ciało od rana było cały czas komuś potrzebne.
Jak zrobić trochę miejsca dla siebie
- 1
Nazwij to, co czujesz
Powiedz sobie, a najlepiej komuś bliskiemu: „Kocham ją, a jednocześnie jestem wściekła, że nie mam ani chwili dla siebie”. Złość i tęsknota nie odbierają nic Twojej miłości. Kiedy przestajesz z nimi walczyć, zwykle tracą część siły i łatwiej szukać rozwiązań.
- 2
Oddaj wszystko, co nie jest karmieniem
Spiszcie z partnerem albo bliską osobą listę zadań wokół dziecka. Karmienie zostaje przy Tobie, ale przewijanie, kąpiel, odbijanie, spacer z wózkiem, nocne przynoszenie dziecka do łóżka mogą przejąć inni. Możesz powiedzieć: „Po karmieniu biorę prysznic, a ty go usypiasz”.
- 3
Zaplanuj stałe okienko dla siebie
Wybierz porę po karmieniu, kiedy dziecko zwykle jest najspokojniejsze, i zarezerwuj ją na coś tylko swojego: spacer, kąpiel, rozmowę z przyjaciółką, czytanie. Nawet dwadzieścia minut kilka razy w tygodniu daje poczucie, że Twoje potrzeby też mają miejsce w planie dnia.
- 4
Uprość to, co możesz
Zamiast ambitnych obiadów postaw na proste posiłki i zakupy z dostawą. Przy miejscu do karmienia trzymaj wodę, przekąskę, ładowarkę i słuchawki. Każda rzecz, której nie musisz szukać z dzieckiem przy piersi, oszczędza Ci trochę frustracji.
- 5
Odpowiadaj krótko na nieproszone rady
Nie musisz nikogo przekonywać, że dobrze karmisz. Wystarczy: „Dziękuję, ustaliłam to z położną” albo „Tak nam teraz pasuje”. Jeśli ktoś naciska, możesz zmienić temat. Twoja energia przyda się bardziej Tobie i dziecku niż sporom o karmienie.
- 6
Porozmawiaj z położną, doradczynią laktacyjną i lekarzem
Jeśli karmienie boli, dziecko bardzo często jest przy piersi albo zastanawiasz się nad odciąganiem lub zmianą sposobu karmienia, porozmawiaj z położną lub doradczynią laktacyjną. Gdy smutek, drażliwość czy brak radości trwają dłużej niż dwa tygodnie albo się nasilają, powiedz o tym lekarzowi. To sygnał, który zasługuje na uwagę.
- 7
Poszukaj wsparcia psychologa
Psycholog pracujący z rodzicami po porodzie pomoże Ci uporządkować emocje wokół karmienia, poczucie winy i zmiany w związku. To miejsce, w którym możesz powiedzieć głośno rzeczy, których wstydzisz się przy rodzinie. Jeśli pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, zadzwoń pod 800 70 2222 albo 112.
Możesz zacząć na przykład tak
Możesz karmić i nadal być sobą
Karmienie piersią to czas ogromnej bliskości i jednocześnie ogromnego wysiłku. Uczucia, które się wtedy pojawiają, bywają sprzeczne: czułość i złość, wdzięczność i tęsknota. Wszystkie mogą być prawdziwe w tym samym dniu, a nawet w tej samej godzinie.
Dbanie o siebie w tym okresie rzadko wygląda jak spa czy weekend za miastem. Częściej to ciepły posiłek zjedzony obiema rękami, piętnaście minut spaceru albo rozmowa, w której ktoś pyta o Ciebie, a nie o dziecko. Takie drobiazgi naprawdę się liczą.
Jeśli czujesz, że trudne emocje przejmują większość dnia, nie czekaj, aż minie okres karmienia. Rozmowa z położną, lekarzem albo psychologiem może przynieść ulgę już teraz i pomóc Ci odnaleźć się w nowej roli bez gubienia siebie.
Najczęstsze pytania

Czy to normalne, że karmienie piersią mnie złości?
Wiele osób karmiących doświadcza złości, irytacji czy niechęci, szczególnie gdy są zmęczone, a dziecko często domaga się piersi. Takie uczucia nie znaczą, że nie kochasz dziecka. Bywa też, że przy karmieniu pojawia się nagła fala smutku czy niepokoju tuż na początku wypływu mleka. Jeśli coś Cię niepokoi albo uczucia są bardzo silne, porozmawiaj o tym z położną lub lekarzem.
Jak znaleźć czas dla siebie, gdy dziecko nie chce butelki?
Szukaj okienek między karmieniami, zamiast wydłużać przerwy. Po karmieniu dziecko może zostać z partnerem lub babcią na godzinę, a Ty w tym czasie idziesz na spacer czy do fryzjera blisko domu. Pomaga też przeniesienie innych obowiązków na bliskich, żeby wolna chwila nie zamieniała się w sprzątanie. Pytania o butelkę czy odciąganie omów z doradczynią laktacyjną.
Czy zakończenie karmienia piersią to egoizm?
Decyzja o tym, jak długo karmić, zależy od wielu rzeczy: zdrowia Twojego i dziecka, Twojego samopoczucia, sytuacji rodzinnej i zawodowej. Nie ma w niej miejsca na ocenę w kategoriach egoizmu. Jeśli zastanawiasz się nad zakończeniem lub ograniczeniem karmienia, porozmawiaj z położną, pediatrą lub doradczynią laktacyjną, żeby zrobić to w sposób bezpieczny i dobry dla Was obojga.
Jak powiedzieć partnerowi, że potrzebuję więcej pomocy?
Wybierz spokojny moment i mów konkretnie. Zamiast „nic nie robisz” powiedz: „Potrzebuję, żebyś przejął kąpiel i usypianie w tygodniu, a w sobotę rano dał mi dwie godziny dla siebie”. Partner często nie widzi, ile niewidocznej pracy wykonujesz przy karmieniu. Jasna prośba daje mu szansę włączyć się realnie, a nie tylko pytać, czy coś podać.


