
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, zaburzenia lękowe
- Nadmierna analiza...
Nadmierna analiza sygnałów z ciała i lęk przed chorobami serca - jak sobie poradzić?
Justyna Wołkowycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za podzielenie się swoją historią. Myślę sobie i wyobrażam jak to może być bardzo męczące, szczególnie kiedy ciało zaczyna być czymś, czego trzeba nieustannie „pilnować”. Jedno ukłucie, ból głowy czy zmiana odczuwania w ciele pojawia się, a chwilę później w głowie uruchamia się scenariusz: „coś jest nie tak”, „zaraz dostanę zawału”, „zaraz zemdleję”. Im bardziej zaczyna Pani obserwować ciało, tym więcej sygnałów można zauważyć, a im więcej ich Pani zauważa, tym większy pojawia się lęk. W ten sposób łatwo powstaje błędne koło.
To, że wcześniej nie zwracała Pani na takie sygnały szczególnej uwagi, a teraz zaczęła je analizować, jest również ważną informacją. Nie musi oznaczać, że nagle pojawiła się jakaś choroba. Czasem wystarczy okres większego stresu, zmęczenia, zmiany trybu życia czy inne doświadczenie, które sprawia, że zaczynamy bardziej kontrolować własne ciało.Bardzo dobrze, że ma Pani już umówioną wizytę u psychologa. Warto opowiedzieć dokładnie o tym, co dzieje się między pojawieniem się objawu a katastroficzną myślą. Możecie wspólnie przyjrzeć się temu mechanizmowi i nauczyć się reagować inaczej.Na teraz spróbowałabym ograniczyć „sprawdzanie”, czy na pewno wszystko jest w porządku. Nie googlować każdego objawu, nie mierzyć sobie wielokrotnie parametrów i nie analizować każdego odczucia. Kiedy pojawi się np. ból głowy i myśl „zaraz zemdleję”, można spróbować powiedzieć sobie: „Mam ból głowy i jestem niewyspana. Mój lęk podpowiada mi najgorszy scenariusz, ale sama myśl nie jest dowodem, że on się wydarzy.”Warto też zadbać o rzeczy bardzo podstawowe: sen, regularne posiłki, nawodnienie i trochę ruchu. Skoro sama zauważa Pani, że ostatnio często nie dosypia, organizm rzeczywiście może reagować większym zmęczeniem, bólem głowy czy rozdrażnieniem.Sądzę, że celem nie musi być doprowadzenie do sytuacji, w której nigdy więcej nie poczuje Pani żadnego niepokoju o swoje zdrowie. Bardziej chodzi o to, żeby nauczyć się nie traktować każdego sygnału z ciała jak alarmu i nie pozwalać, aby lęk przejmował kontrolę nad codziennym życiem.
Ma Pani dopiero 18 lat i to, że przez ostatni miesiąc zaczęła Pani funkcjonować inaczej, nie oznacza, że „coś się z Panią stało” na stałe. To jest mechanizm, którego można się nauczyć, ale również można nauczyć się go stopniowo wygaszać. To, że już Pani to zauważa i zdecydowała się skorzystać z pomocy, jest naprawdę dobrym początkiem.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Dariusz Zawora
Nadmierne zaabsorbowanie sygnałami płynącymi z ciała może mieć wiele przyczyn, nie koniecznie z obszaru dotyczące zdrowia somatycznego. Przyczynami takimi mogą być zaburzenia somatomorficzne, zaburzenia lekowe, zaburzenia relacji interpersonalnych, przeciążeniem emocjonalne, nadmierny stres, traumatyczne wydarzenia. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęstszym przyczynami takiego stanu rzeczy są sytuacje kryzysu zdrowotnego u osoby bliskiej/znaczącej. Kluczowe na tym etapie jest rzetelne zdiagnozowanie przyczyny tego stanu, które to pozwoli na zaplanowanie terapii.
Bożena Nagórska
Dzień dobry,
przede wszystkim chciałabym Panią uspokoić i pogratulować dojrzałości za wykonanie badań lekarskich oraz umówienie wizyty u psychologa. Opisany problem to mechanizm lęku, w którym przeciążony układ nerwowy wchodzi w stan nadczujności i błędnie interpretuje naturalne sygnały z ciała, takie jak zmęczenie czy wahania hormonalne, jako zagrożenie życia. Wakacyjny brak rutyny i nadmiar wolnego czasu dodatkowo sprzyjają przelewaniu uwagi na ciało, jednak jest to jedynie chwilowy stan, a nie trwała zmiana osobowości. Na ten moment najlepiej sprawdzi się łagodne uregulowanie rytmu dobowego, jak też przypominanie sobie w trudniejszych chwilach, że to tylko lękowe myśli, a ciało jest w pełni zdrowe.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Jagoda Jek
To, co opisujesz, może przypominać mechanizm lęku o zdrowie: pojawia się zwykły sygnał z ciała, następnie myśl „coś jest nie tak”, a za nią lęk i jeszcze większe skupienie na tym, co dzieje się w organizmie. Im bardziej zaczynasz obserwować ciało, tym więcej różnych odczuć zauważasz, a to z kolei może napędzać kolejne obawy.
Nie oznacza to, że wymyślasz sobie objawy. Odczucia są prawdziwe — problem może polegać na tym, jak umysł je interpretuje. Ukłucie czy ból głowy nie musi oznaczać tego najgorszego scenariusza, nawet jeśli w danym momencie lęk bardzo przekonująco mówi coś innego.
Warto też zauważyć, że sama piszesz o zmianie: kiedyś pojawiające się dolegliwości nie uruchamiały takiej lawiny myśli, a teraz zaczęłaś je dokładnie analizować. To cenna informacja do omówienia podczas wizyty. Możesz powiedzieć psychologowi dokładnie to, co napisałaś tutaj: jakie sygnały z ciała wywołują lęk, czego wtedy się obawiasz i co robisz później — np. sprawdzasz objawy, obserwujesz ciało albo szukasz zapewnienia, że wszystko jest w porządku.
Na co dzień pomocne może być również ograniczenie ciągłego „skanowania” organizmu i sprawdzania w internecie, co może oznaczać dana dolegliwość. Nie chodzi o ignorowanie rzeczywiście niepokojących objawów, tylko o to, żeby nie próbować uzyskać stuprocentowej pewności przy każdym odczuciu.
Niewyspanie samo w sobie może powodować gorsze samopoczucie, ból głowy czy większą wrażliwość na różne odczucia. Warto więc zadbać również o bardziej regularny sen, szczególnie jeśli zauważasz, że po niewyspaniu lęk jest silniejszy.
Dobrze, że zrobiłaś już badania i umówiłaś konsultację. Na terapii można pracować właśnie nad tym mechanizmem — nie po to, żeby nigdy więcej nie poczuć żadnego bólu czy ukłucia, ale żeby takie sygnały nie uruchamiały automatycznie katastroficznych scenariuszy.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Zobacz podobne
Mam pewien problem z moim synem, który ma 15 lat.
Widzę, że często jest przygnębiony i zestresowany.
Kiedy z nim rozmawiam, wychodzi na to, że czuje się pod dużą presją ze strony rówieśników i boi się, że nie spełni oczekiwań innych. Z jednej strony chce być akceptowany przez grupę, a z drugiej musi sprostać wymaganiom szkoły.
To wszystko go przytłacza, a ja nie wiem, jak mogę mu pomóc skutecznie. Bardzo mi zależy, żeby czuł się wspierany, ale jednocześnie nie chciałbym, żeby czuł jeszcze większą presję z mojej strony. Myślę, jakie metody mogłyby pomóc mu w radzeniu sobie ze stresem w takich sytuacjach?
Dziękuje

