Edyta Kotula
Dzień dobry,
czytając to, co Pan napisał, przede wszystkim czuć, jak dużo wstydu i bólu Pan w sobie nosi. Mam wrażenie, że przez długi czas próbował Pan sobie tłumaczyć, że to nie ma znaczenia, ale gdzieś głęboko ta myśl cały czas wraca: „jestem gorszy”. I to musi być bardzo trudne, kiedy jedna rzecz zaczyna wpływać na sposób, w jaki widzi Pan samego siebie.
Chcę przekazać tu Panu jedną rzecz, brak doświadczenia seksualnego w wieku 26 lat nie czyni Pana kimś gorszym ani mniej wartościowym. To nie jest miara tego, ile ktoś jest wart jako człowiek. Wiele osób przeżywa podobne lęki i wstyd, tylko często nikt o tym głośno nie mówi. Z tego, co Pan opisuje, wygląda na to, że najbardziej rani nie sam brak doświadczenia, ale poczucie, że przez to jest Pan „nie taki jak inni”. Ten wewnętrzny krytyk potrafi być bardzo okrutny i z czasem sprawiać, że człowiek zaczyna patrzeć na siebie tylko przez pryzmat jednej trudności.
To, że boi się Pan kobiet, też nie świadczy o tym, że jest Pan niezdolny do bliskości. Bardziej pokazuje, jak dużo napięcia i obaw pojawia się wokół tego tematu. Kiedy człowiek długo żyje z takim lękiem, każda sytuacja związana z poznaniem kogoś może wydawać się ogromnym wyzwaniem.
W Pana słowach jest dużo smutku, ale jest też coś ważnego-pragnienie bliskości i bycia z kimś. To pokazuje, że ta część Pana, która chce relacji i ciepła, nadal jest bardzo obecna.
Nie jest na nic za późno. To, że pewne rzeczy wydarzyły się później niż u innych, nie odbiera Panu szansy na bycie kochanym, ważnym i dla kogoś wyjątkowym.















