Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Męczą mnie myśli o przeszłości seksualnej mojej partnerki

Cześć, mam pytanie odnosnie pracy nad sobą. Moj przypadek jest następujący: Moja partnerka miala przede mną wielu partnerów. Opowiadała o nich jak dochodziło między nimi do zbliżeń i jak to wyglądało. Dodatkowo utrzymuje nadal kontakt z jednym z nich twierdząc ze są przyjaciółmi. O tym wszystkim opowiedziała mi na początku naszej relacji twierdząc ze chce byc ze mną szczera i tak budowac nasz związek. Jestem swiadom tego ze kazdy ma swoja przeszłość i ze nie mam prawa jej oceniac pod tym kontem. Pare razy przytaczala w barwnych opisach jak robila to z innymi. Poinformowałem ją jasno zeby tego nie robila bo czuje sie oceniany i poniżany w ten sposób. Gdy ja zapytalem, po co to robi to odpowiadała ze nie wie. Zdarzyło sie to kilka razy ale czulem od niej refleksje i ze stara sie walczyc ze swoją wylewnoscia i szczerością. Ostatni przypadek jednak byl inny. W formie żartu żucia ze nasza ulubiona pozycje migla wyćwiczyć, bo ma bogate doświadczenie. I to mnie juz ruszyło. Przepraszam za zwrot, ale wtedy stala się dla mnie dziwką. Nie moglem na nia patrzeć i brzydzilem sie nią. Rozmawialismy o tym, troche ochlonelismy i emocje juz opadły. Przeprosiła ja powiedzialem ze to mnie zabolało, ale to sie nie skończyło. Teraz gdy dochodzi do zbliżenia pojawiaja mi sie w glowie obrazy jak kocha sie z innymi. Dodatkowo mam myśli, ze jestem tylko kolejnym na którym zdobywa doświadczenie. Wpływa to na moją erekcje i na moje checi do zbliżeń. Kocham ją jest mi z nia dobrze i nie chce kończyć naszego związku. Ona naprawdę sie stara. Pracuje nad sobą, jest co do mnie wyrozumiała. Podczas naszej kłótni naprawde starala sie zrozumiec moj punkt widzenia. Wiem że ona mnie tez kocha i nie chce mnie ranic ale nie rozumie mojego punktu widzenia Moje pytanie brzmi: Czy jest szansa ze mi to przejdzie? Czy jest cos co moge zrobic zeby tw mysli mi sie nie pchały? Co mam zrobic żeby mózg przestał analizować to co było a skupil sie na budowaniu przyszłości. Czy jedynym rozwiazaniem jest rozstanie?

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Związek to nie tylko sex, ale wzajemne relacje, które występują na różnych płaszczyznach. Każdy ma swoją przeszłość, a mówienie o swoich doświadczeniach z imienia i nazwiska innym nie jest zwyczajnie dobre. Czemu to ma służyć? Ja tutaj widzę jedno wyjście - terapia dla par. Inaczej będziecie się od siebie oddalali, przestaniecie mówić sobie o swoich potrzebach, przestaniecie sobie ufać i zaczniecie się od siebie oddalać. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Tak, jest szansa, że z czasem te obrazy i myśli osłabną. To, że pojawiają się podczas zbliżenia, nie musi oznaczać, że przestał Pan kochać partnerkę. Umysł po prostu połączył intymność z czymś, co wcześniej Pana zraniło.

Jednocześnie warto oddzielić jej przeszłość od tego, jak zachowuje się wobec Pana dzisiaj. Ma Pan prawo mieć granicę dotyczącą szczegółowych opowieści o byłych partnerach i dobrze, że partnerka zaczęła ją respektować.

Nie próbowałbym na siłę wyrzucać tych obrazów z głowy. Im bardziej będzie Pan sprawdzał „czy już o tym nie myślę?”, tym bardziej mogą wracać. Kiedy się pojawią, można zauważyć: „to wspomnienie, nie rzeczywistość” i spokojnie wrócić do tego, co dzieje się między Państwem teraz.Jeśli jednak myśli będą się utrzymywać i wyraźnie wpływać na bliskość, warto rozważyć terapię indywidualną lub terapię par. Rozstanie nie jest jedynym rozwiązaniem.

Warto zapytać siebie: czego potrzebuję od partnerki, żeby ponownie poczuć się bezpiecznie w bliskości?
I drugie: czy potrafię zobaczyć różnicę między jej przeszłością a tym, jak wybiera mnie i buduje relację ze mną dzisiaj?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Szansa na poradzenie sobie z tym jak najbardziej istnieje, ale wymaga to czasu oraz świadomej pracy nad przekierowywaniem uwagi, gdy w głowie pojawiają się niechciane wizje. Warto postawić jasne i nieprzekraczalne granice dotyczące powracania do tematów przeszłości, aby dać swojemu układowi nerwowemu szansę na poczucie bezpieczeństwa i regenerację. Rozstanie nie jest jedynym wyjściem, jednak jeśli natrętne myśli nadal będą utrudniać codzienne funkcjonowanie i sferę intymną, bardzo pomocna okaże się krótka konsultacja ze specjalistą lub psychoterapeutą.

Powodzenia.

Bożena Nagórska

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

To, co Pani przeżywa, nie musi oznaczać, że jedynym rozwiązaniem jest zakończenie związku. Powracające myśli i wyobrażenia związane z trudnymi wydarzeniami często potrzebują czasu, aby osłabnąć. Pomocne może być świadome kierowanie uwagi na teraźniejszość oraz budowanie poczucia bezpieczeństwa w relacji zamiast ciągłego wracania do przeszłości.

Warto również zadbać o własne granice i zastanowić się, czego potrzebuje Pani, aby odzyskać spokój i zaufanie. Jeżeli jednak natrętne myśli nadal będą powodować cierpienie lub wpływać na codzienne funkcjonowanie i relację, warto rozważyć konsultację psychologiczną lub psychoterapeutyczną.

Serdecznie pozdrawiam,
Wiktoria, psycholog


Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Rozstanie nie jest jedynym rozwiązaniem. To co Pan opisuje, przypomina nasilone skupienie na przeszłości partnerki i natrętne obrazy, które zaczęły wpływać również na Państwa bliskość. Próby „wyrzucenia” tych myśli zwykle tylko je wzmacniają. Warto ograniczyć dalsze rozmowy o szczegółach jej wcześniejszych relacji i skupić się na tym, co dzieje się między Państwem obecnie. Jeżeli problem utrzymuje się i wpływa na życie seksualne, dobrym krokiem będzie indywidualna konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Tak, jest szansa, że z czasem te obrazy i myśli osłabną. Sam fakt, że pojawiają się podczas zbliżenia, nie oznacza, że związek jest skazany na rozpad.

Warto jednak rozdzielić dwie rzeczy. Jej przeszłość seksualna nie jest czymś, co musisz zaakceptować w sensie „mam się z tym dobrze czuć”. Możesz mieć trudne emocje, zazdrość czy dyskomfort. Jednocześnie jej wcześniejsze doświadczenia nie mówią nic o tym, jaką wartość ma obecna relacja ani o tym, że jesteś „kolejnym”.

Bardzo istotne jest też to, że partnerka po Twoim komunikacie próbuje zmienić swoje zachowanie. Jeżeli rzeczywiście przestała opowiadać o szczegółach i respektuje tę granicę, macie dobrą podstawę do pracy nad problemem.

Z samymi obrazami spróbowałbym zrobić coś odwrotnego niż ich zwalczanie. Im bardziej będziesz próbował wymusić na sobie „nie myśl o tym”, tym bardziej mózg może je podsuwać. Kiedy pojawia się obraz, możesz nazwać go w myślach: „To wspomnienie dotyczące jej przeszłości, nie wydarzenie, które dzieje się teraz” i wrócić uwagą do tego, co faktycznie dzieje się między Wami.

Nie wypytuj jej też o kolejne szczegóły i nie próbuj rekonstruować jej przeszłości. To często daje chwilową ulgę, ale później dostarcza mózgowi kolejnego materiału do analizowania.

Warto natomiast spokojnie porozmawiać o tym, czego potrzebujesz obecnie: bezpieczeństwa, wyłączności, bliskości i budowania własnych doświadczeń seksualnych bez porównywania ich z przeszłością.

Jeżeli natrętne obrazy i porównania będą się utrzymywać, powodować problemy z erekcją albo sprawiać, że zaczynasz unikać seksu, warto skonsultować się z psychologiem lub seksuologiem. Można nad tym konkretnie pracować.

Rozstanie nie jest jedynym rozwiązaniem. Najpierw warto sprawdzić, czy przy wzajemnym szacunku, granicach i pracy nad własnymi reakcjami możecie zbudować poczucie bezpieczeństwa, które z czasem zastąpi te obrazy.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czy terapia par może uratować nasz związek po kryzysach i zdradzie?
Dzień dobry, Jestem w związku od 4 lat (mam 28 lat, partnerka 27). Jestem jej pierwszym partnerem – wcześniej nie była w żadnym związku. Zastanawiam się, czy da się naszą relację jeszcze uratować. Początki były burzliwe – szybko zamieszkaliśmy razem, pojawiły się kłótnie i moje problemy z komunikacją. Zamiast rozmawiać, tłumiłem emocje i uciekałem w alkohol, co prowadziło do awantur. Na początku związku zdradziłem partnerkę (pocałunek po alkoholu i po użyciu innych używek) czego bardzo żałuję i do czego się przyznałem. I to ona zawalczyła byśmy zostali razem bo ja chciałem odejść bo nie potrafiłem znieść tego co zrobiłem. Z czasem pojawiały się kolejne kryzysy – problemy zawodowe, wyjazd do pracy u jej rodziców, gdzie czułem się niedoceniany, a później wspólna praca w jej biznesie, gdzie miałem wrażenie, że moje zdanie się nie liczy. W domu oddaliliśmy się od siebie i straciliśmy bliskość. Od dłuższego czasu brakuje mi z jej strony czułości i zaangażowania. Czuję, że to ja zawsze inicjuję bliskość. Problemem było też moje picie – mimo obietnic wracałem do alkoholu, co ją raniło. Rozstaliśmy się na chwilę(3 tyg), ale wróciliśmy do siebie. Zacząłem terapię i pracę nad sobą. Przez pewien czas było lepiej, jednak po złamaniu obietnicy znów pojawił się dystans. Z mojej strony podjąłem realne działania, natomiast partnerka mimo ustaleń nie poszła na terapię i rzadko angażowała się w pracę nad relacją. Dodatkowo pojawił się temat powrotu partnerki do domu rodzinnego i pracy w biznesie jej rodziców, co wprowadziło jeszcze większą niepewność co do naszej przyszłości. Obecnie mówi, że mnie kocha, ale jest emocjonalnie zablokowana i nie wie, czy chce ze mną przyszłości. Czuje się bardziej jak ze współlokatorem. Podjęliśmy decyzję że sporobujemy pójść na wspólną terapię, jeżeli to nie pomoże to rozstaniemy się. Mi strasznie zależy na partnerce i chcę żebyśmy byli w końcu szczęśliwi. Czy w takiej sytuacji terapia par ma jeszcze sens i czy ten związek można uratować?
Ojciec z demencją, po próbie s. Czy bezpieczne jest zabranie go ze szpitala psychiatrycznego? Czuję się źle, mam wyrzuty sumienia.
Dzień dobry.W dniu wczorajszym umieściłem 88 - letniego ojca w szpitalu psychiatrycznym, gdyż miał próby samobójcze. Ojciec ma demencję starczą oraz gorset ortopedyczny po złamaniu kości łonowej. Myślałem, że robię dobrze, ale teraz mam wielkie wyrzuty sumienia , bo obiecałem mu kiedyś, że dam mu umrzeć w domu. Nie mogę go w szpitalu odwiedzić , bo od wczoraj ( od przyjęcia do szpitala) jest w pasach bezpieczeństwa. Nadto jest głuchy oraz ma cukrzycę. Przy przyjęciu zauważyłem, że osoby zatrudnione w szpitalu nie mają w zasadzie żadnej empatii. Ojciec wył z bólu ,jak go podnosili z łóżka, ale ani lekarka ani pielęgniarka nic sobie z tego nie robiły. Bardzo to odczuwam, od wczoraj jestem kłębkiem nerwów, nie potrafię sobie miejsca znaleźć. Mogłem nie zawozić go do tego szpitala. Proszę odpowiedzieć mi czy po próbie samobójczej mogę ojca zabrać z tego szpitala na moją prośbę i ile maksymalnie może być zapięty w pasy bezpieczeństwa. Cały czas dzwonię do szpitala i ciągle odpowiadają , że nadal jest zapięty i żadnych informacji. Ojciec ma demencję , ale to jest falowe. Jest normalnie, ale za jakiś czas nic nie wie i nie kontaktuje, potem się polepsza i pogarsza. To jest takie falowe. On mnie chyba znienawidził za ten szpital, a ja chciałem dobrze. Nawet nie wiem czy mu podali jakieś leki uspokajające. Gdyby mu podali, to nie musieliby go tak długo trzymać w pasach. Ciągle mam wyrzuty, że on tam się męczy, że jest traktowany jak worek ziemniaków. Nie jest ubezwłasnowolniony.
Jak przekonać tatę do terapii online po śmierci mamy?
Dzień dobry, mam konsultacje psychologiczne, ale my mamy tylko 10 (na razie miałem 1 z 10) konsultacji psychologicznych interwencyjnych z uwagi na śmierć mojej mamy. Ale psycholożka zaleciła mi, abym po jej konsultacjach miał dłuższą terapię. W sumie nie wiem, dlaczego tak zaleciła, ale okej. I tu jest problem, bo tata powiedział, że mam mieć terapię stacjonarną, a ja zdecydowanie bardziej wolę mieć terapię online z moją byłą psycholożką, psychoterapeutką poznawczo-behawioralną (CBT), bo bardzo bardzo ją lubię. I nie wiem, jak namówić tatę na terapię online z moją byłą psycholożką? Będę bardzo wdzięczny za wszystkie odpowiedzi i z góry za wszystkie dziękuję.
Mąż po 20 latach małżeństwa stwierdził, że nie chce ze mną być...
Dzień dobry Po prawie 20 latach mąż oświadczył mi że nie chce już ze mną być. Nie chce podjąć próby ratowania małżeństwa - chce być sam. Nie potrafię się w tym wszystkim odnaleźć, zrozumieć że z dnia na dzień można chcieć zakończyć to co nas łączyło. Jasne jak każde małżeństwo mieliśmy swoje lepsze i gorsze chwile - ale jeszcze dwa miesiące temu byliśmy na rodzinnych wakacjach i było wszystko ok.
Czuję potrzebę sięgnięcia po pomoc - nie czuję się pewnie w tym, co się dzieje we mnie
Nie mam kategorii pytania .. nie wiem czy mam jakiś problem psychologiczny … mam mega nieprzepracowane dzieciństwo i ogólnie przeszłość, ale radzę sobie z tym .. żyję mega dobrze, mam wszystko, czego chcę i pewnie nawet nie potrzebuję pomocy .. ale z jakiegoś powodu dzisiaj wieczorem wpisałam w Google pomoc psychologiczną … coś jednak jest w podświadomości , może nawet więcej niż mi się wydaje .. wyrzuciłam z głowy wszystko, co było nie tak, a co jeżeli właśnie teraz, kiedy jestem w najlepszym momencie mojego życia, wszystko wraca …
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.