Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dyskrecja i tajemnica zawodowa - złe zachowanie w przychodni.

Byłam ostatnio w CZP w Warszawie. Czekam na 1. wizytę u psychoterapeuty. Na korytarzu słychać dosłownie wszystko, o czym mowa w gabinecie. Wychodzi pacjent i kieruje się razem ze specjalistą do recepcji. Psychoterapeuta mówi na cały korytarz historię tego pacjenta, czego on potrzebuje itp. do recepcjonistki. Wokół obcy ludzie. Jak coś takiego mogło się stać? A gdzie dyskrecja, tajemnica zawodowa?
Agnieszka Matczyńska

Agnieszka Matczyńska

Jestem zaskoczona. Trochę zbulwersowana. Zaskoczona, że w miejscu, które z założenia powinno dawać poczucie bezpieczeństwa, mogłaś doświadczyć takiej sytuacji. Mogłaś poczuć się niepewnie. Słysząc rozmowy dochodzące z gabinetu i widząc brak dyskrecji na korytarzu.

 

Możesz na chwilę się zatrzymać i zapytać samą siebie: co ja teraz czuję? Czego naprawdę potrzebuję? Jeśli to miejsce nie daje Ci poczucia bezpieczeństwa, może pojawia się w Tobie potrzeba poszukania innej placówki. Albo sprawdzenia, w jaki sposób ta konkretna dba o poufność.  Może potrzebujesz powiedzieć o swoim doświadczeniu terapeucie, z którym się spotkasz i uzyskać jasny sygnał, że Twoja prywatność będzie szanowana.

 

To doświadczenie może wiele mówić o Twoich granicach i o tym, jak chcesz być traktowana jako osoba poszukująca wsparcia i rozpoczynająca proces psychoterapeutyczny. Życzę Ci, abyś odkryła, co jest dla Ciebie naprawdę ważne i podjęła decyzję w pełnej zgodzie ze sobą.

 

Pozdrawiam,

 

Agnieszka Matczyńska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, absolutnie nie powinno mieć miejsca. W placówkach medycznych (także w CZP) obowiązuje tajemnica zawodowa, ochrona danych osobowych i zasada poufności. Psychoterapeuta ani żaden inny specjalista nie ma prawa omawiać historii pacjenta, jego stanu zdrowia czy zaleceń w przestrzeni, w której mogą to słyszeć osoby postronne. To, że na korytarzu „słychać wszystko”, jest już naruszeniem komfortu pacjentów. Ale to, że terapeuta głośno omawia pacjenta z recepcją przy innych ludziach, jest naruszeniem standardów etycznych i zasad RODO.  Może to wynikać z pośpiechu, rutyny albo braku wyczucia, ale nie zmienia to faktu, że takie sytuacje nie powinny się zdarzać. Na swojej wizycie może Pani spokojnie powiedzieć terapeucie, że potrzebuje większej dyskrecji i że sytuacja na korytarzu była dla Pani niekomfortowa. Dobry specjalista zrozumie i dostosuje swoje zachowanie.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Bardzo mi przykro, że doświadczyła Pani tak nieprzyjemnej sytuacji. Oczywiście pewne lokalowe ograniczenia są niestety rzeczywistością wielu gabinetów, jednak nie zwalnia to nikogo z potrzeby zadbania w możliwie największym stopniu o dyskrecję, choćby poprzez włączenie muzyki na korytarzu, czy przekazywanie informacji w dyskretny sposób szczególnie znajdując się w miejscach wspólnych.

To, co mogę Pani zasugerować w tej sytuacji to otwarte podzielenie się swoją obserwacją i niewygodą ze swoim psychoterapeutą. Jasne nazwanie problemu może być pomocne, jeśli np. terapeuta nie zdaje sobie sprawy z tego, że rozmowy w gabinetach są słyszane na korytarzu, może również prowadzić do opracowania wspólnych rozwiązań, które mogłyby Pani pomóc poczuć się bardziej swobodnie w trakcie wizyt. Jest to zupełnie normalny temat na terapii i powinien zostać przyjęty i zaopiekowany przez specjalistę.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Rak

Psycholożka i psychoterapeutka in spe

 

Wiktoria Waszczuk

Wiktoria Waszczuk

Dzień dobry,
Pani zaniepokojenie jest całkowicie uzasadnione.
To, co opisujesz, nie powinno mieć miejsca. Zasada poufności i dyskrecji obowiązuje wszystkich specjalistów w ochronie zdrowia psychicznego.

Możliwe, że terapeuta przekazywał informacje recepcjonistce w jakimś celu organizacyjnym, ale forma, głośność i brak prywatności zdecydowanie nie są właściwe.

Ma Pani prawo oczekiwać bezpieczeństwa i szacunku do swojej i cudzej historii.
Jeśli nadal czuje Pani niepokój przed wizytą, można delikatnie zgłosić to kierownictwu placówki lub podczas rejestracji zapytać o procedury poufności, to nie atak, tylko troska o własny komfort:)

Dobrego dnia!
Pozdrawiam,
Psycholog Wiktoria Waszczuk

Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Dzień dobry,

 

To bardzo dobre pytanie, trudno mi na nie odpowiedzieć. Podstawową zasadą psychoterapii jest tajemnica zawodowa, która gwarantuje dyskrecję i poczucie bezpieczeństwa dla osoby zgłaszającej się po wsparcie oraz zaufanie w poruszanych tematach na spotkaniu. Zachęcałbym do omówienia zaistniałej sytuacji z psychoterapeutą lub pozostawienia Pana/i spostrzeżenia w formie informacji zwrotnej do osób odpowiedzialnych/koordynujących placówkę, nawet anonimowo, tak aby takie sytuacje miały miejsce jak najrzadziej - również w trosce o osoby korzystające ze wsparcia.

 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński 

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Cele w psychoterapii- czy dobrze je określam?
Zaczęłam niedawno psychoterapię, jestem po pierwszej wizycie. Czy moimi celami terapeutycznymi mogą być: zniknięcie objawów, które najbardziej mi przeszkadzają, poznanie przyczyny moich zaburzeń i przepracowanie tej przyczyny? Czy może to zbyt ogólne cele i powinnam zaproponować psychoterapeutce coś konkretnego, jak np. "będę mogła iść do pracy", "będę mogła znowu w pełni grać w moją ulubioną grę" czy "będę mogła znowu oglądać seriale"? To też by było zniknięcie moich objawów, bo to one mi przeszkadzają w robieniu tych rzeczy, ale cele by były bardziej obrazowe. Oczywiście o to samo co tu napisałam spytam się psychoterapeutki, ale myślę, że państwa opinia też byłaby pomocna.
Witam, od kilku lat zmagam się prawdopodobnie z depresją, chociaż sam do końca nie wiem, co mi jest.
Witam, od kilku lat zmagam się prawdopodobnie z depresją, chociaż sam do końca nie wiem, co mi jest. Pomimo prób podejmowania aktywności fizycznej, odstawienia alkoholu i nikotyny, większość czasu odczuwam zmęczenie, niechęć, brak chęci do życia. Często zmieniałem lub traciłem pracę, a ostatnimi czasy więcej dnia spędzam w łóżku. Staram się robić wysiłek fizyczny 3 x w tygodniu, rzadko sam robię sobie potrawy, często mam brak apetytu i czuje się jak na granicy. Nie chce mi się żyć, ale jednocześnie nie chce umierać. To wszystko sprawia, że trudno mi się odnaleźć i poruszać. Czytanie książek, oglądanie filmów, słuchanie muzyki, granie w gry pływanie, wszystko, co mi przynosiło radość, teraz nie odczuwam tej radości i trudno mi się skupić na jednej rzeczy. Z dynamicznego pozytywnego chłopaka stałem się zmęczony życiem i bezsilnością człowiekiem. Życie personalne i finanse mi się przez to zawaliły. Czy mogę z tego wyjść lub uzyskać jakąś pomoc finansową? Problem jeszcze polega na tym, że pracowałem za granicą w UK i 2 lata temu wróciłem do Polski. Od tamtej pory nie podjąłem pracy, bo nie byłem w stanie ze względu na swoje problemy zdrowotne, bezsenność itd. Dziękuję za każdą odpowiedź. Nie wiem, gdzie zacząć, ale postanowiłem tutaj.
Zacznę od tego, że mam dość zmienny humor.
Dzień dobry. Zacznę od tego, że mam dość zmienny humor. Znaczy, nie pamiętam, kiedy byłam szczey. Są dni, kiedy mam tak zły humor, że zdarza mi się płakać bez powodu nawet wśród ludzi. Budzę się po prostu ze złym humorem. A są dni, kiedy ten humor jest po prostu normalny. Nie widzę dla siebie przyszłości i czuję się beznadziejna i brzydka. Wszystko mnie dobija. Czy to jest ten moment, w którym powinnam umówić się na rozmowę ze specjalistą? Pozdrawiam.
Na czym polega psychoterapia DBT?
Na czym polega psychoterapia DBT?
Witam serdecznie, pomimo swojego wieku nie byłem jeszcze nigdy w żadnym związku
[Mężczyzna, 28 lat, rocznik 1994] Witam serdecznie, pomimo swojego wieku nie byłem jeszcze nigdy w żadnym związku. Mieszkam z rodzicami, którzy bywają trudni (tata nadużywa alkoholu, choć robi to po cichu, wieczorami, mama jest raczej depresyjna). Mam wodogłowie od urodzenia, czuję się nieatrakcyjny fizycznie i tak też jestem odbierany przez kobiety, które jeśli już cenią sobie moje towarzystwo, to niejako z automatu przypisują mnie do kategorii "kumpel". Mam też nieciekawe z punktu widzenia większości kobiet zainteresowania, takie jak historia czy polityka. Na Badoo poznałem jakoś w lutym niecały rok starszą koleżankę, która z miejsca mi się spodobała, ale gdy tylko zaczęło nam się dobrze rozmawiać, ostrzegła mnie, że jest obecnie w potężnym kryzysie psychicznym po porzuceniu przez pierwszego partnera, ma CHAD i że póki co możemy się tylko kumplować. Przystałem na to, w nadziei, że jak się wzmocni psychicznie, to będzie można podjąć o nią starania. Zgodnie z jej prośbą nie robiłem tego jednak, widząc, jak potężne ma wahania nastroju (stalkowanie profili byłego na portalach, wypisywanie do niego wiadomości, euforia, gdy coś od niechcenia odpowiedział, potężne dołki, gdy ignorował czy odobserwował jej profil na Instagramie - on po rozstaniu wyniósł się z pierwszego wynajmowanego przez nią i jego mieszkania do rodziców, na Mazury, po ledwie 2 miesiącach burzliwego związku, mówiąc, że "chce się od niej uwolnić" i że "nie było chemii") miała, pocieszałem, byłem do jej dyspozycji zawsze wtedy, gdy tego potrzebowała. Równocześnie wspólne wyjścia na planszówki i jedzenie sprawiły, że stała mi się bliska. Niestety, chyba wpadła w okres manii, jak się nieco wzmocniła, a że stałem się jej powiernikiem, to pewnego dnia uznała, że nie chce już płakać, i wpadła na pomysł, że wejdzie w układ fwb z dalszym kumplem (on potem się rozmyślił), pytając mnie, czy to dobre dla zagłuszenia jej bólu. Odradzałem, dysponując jedynie przykładami koleżanek, które weszły w takie układy i żałowały tego, ale powiedziałem też coś, co mnie zdradziło z moimi uczuciami do niej - że nie mogę być w tej sprawie obiektywny, bo mi się podoba. Chodziło mi tylko o odsunięcie od siebie pytania, a powstał kwas w naszych relacjach, nasze rozmowy już nie są tak otwarte i częste, raz tylko mi powiedziała, że żałuje, że z fwb jej nie wypaliło, bo to dla niej obecnie najlepsza opcja na przeczekanie do Erasmusa, na którego jedzie we wrześniu (na rok do Hiszpanii; uwaga, oczywiście, zabolała mnie, ale grałem dobrą minę do złej gry). Zwierzyła mi się też, że pisze z 4 panami na poważnie, i że musi się kontrolować, bo potem będzie jej trudno wybrać. To też mnie zabolało. Zmieniła też stosunek do mnie - jest albo "olewczy", tj. nadal podyskutuje na neutralne tematy, ale już od niechcenia, jakbym ją męczył, czasami też, jak wtedy gdy żaliła mi się, że jej zamierzony temat podyplomówki upadł, bo nie ma filmów podejmujących kwestię feministycznego retellingu mitu o Odyseuszu, a ja chciałem ją pocieszyć, podsuwając książkę na temat takiego retellingu, stała się opryskliwa czy wręcz agresywna (raz rzucała w moim kierunku kurwami, właśnie przy tej sprawie, że chodzi o filmy; potem przeprosiła, jej zachowanie miało wynikać ze zgubienia hasła do starego profilu Badoo). Teraz kompulsywnie szuka partnerów na Tinderze i Badoo, a na tym drugim portalu trafiam czasem na jej profil, co wywołuje u mnie dyskomfort i smutek. Moje pytania są trzy: 1. Jak można przywrócić relacje z koleżanką do stanu pierwotnego, tj. koleżeństwa bez starań z mojej strony, ale np. ze wspólnymi wyjściami? 2. Czy po wyjściu przez nią z okresu manii będzie się zachowywać inaczej w stosunku do mnie? Jak postępować, gdy staje się opryskliwa czy nieprzyjemna, a jak kiedy po prostu odpowiada mi zdawkowo, co też boli, biorąc pod uwagę to, jak zwierzaliśmy się sobie wcześniej? 3. Jak pokonać w sobie poczucie przybicia tą sytuacją, wiedząc, że mam niewielu przyjaciół, i nie chcąc obarczać swoją sytuacją rodziny (stąd anonimowa prośba o poradę)? Jak maskować poczucie przygnębienia tak, by nikt nie dowiedział się, w jak trudną relację się wdałem? Jak sprawić, by w przyszłości to doświadczenie mnie nie blokowało w nawiązywaniu nowych relacji? Z góry dziękuję za odpowiedź.
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!