Left ArrowWstecz

Czy relacja z nową koleżanką na wyjeździe to zdrada emocjonalna?

Byłem na wyjeździe integracyjnym w Tajlandii, na którym poznałem koleżankę, z którą rozmawiałem częściej niż z innymi osobami. Różnica czasu to +7 godzin. W Tajlandii 8. rano, a w Polsce 1. w nocy. W ciągu dnia mieliśmy wycieczki, z których mamy zdjęcia. Chyba przypadliśmy sobie do gustu bo fajnie się z nią rozmawiało, zwłaszcza, że ma ona wesoły charakter. Była to relacja czysto koleżeńska i nie miała żadnych innych podtekstów. Moja partnerka Danuta obwinia mnie o zdradę emocjonalną, bo twierdzi że zapomniałem o niej na czas wyjazdu i że tylko tamta kobieta była wtedy ważnuejsza bo z nią, tzn. Danutą, rzadko się kontaktowałem, a z koleżanką przebywałem non stop. Ten rzekomy non stop to w ciągu dnia może 2-3 godziny na wycieczkach wśród innych osób. Awantury o ten wyjazd są wg. mnie nadmiarowe, zwłaszcza że od powrotu nie mam żadnych kontaktów z koleżanką i żeby udowodnić partnerce że to była koleżanka nieznaczaca emocjonalnie dla mnie nic usunąłem zdjęcia i jej kontakt. Mimo to od 6 miesięcy jest wracanie i porównywanie na zasadzie "a z nią to potrafiłeś a że mną nie". Pytanie czy to była zdrada emocjonalna? Czy takie wyrzuty są normalne?
Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

Z psychologicznego punktu widzenia to, co opisujesz, raczej nie spełnia typowych kryteriów zdrady emocjonalnej. Była to sytuacyjna, koleżeńska relacja w grupie, bez kontynuacji i bez budowania ukrytej więzi poza wyjazdem.

Jednocześnie Twoja partnerka może to przeżywać inaczej. Czasem zazdrość nie wynika z faktów, tylko z poczucia pominięcia, porównywania się i lęku przed utratą bliskości. Wtedy emocje są realne, ale interpretacja niekoniecznie odpowiada temu, co się wydarzyło.

Problemem nie jest sam wyjazd, tylko to, że temat wraca przez wiele miesięcy i zamienia się w oskarżenia i porównania. To zwykle sygnał trudności z zaufaniem w relacji, a nie dowód zdrady.

Warto uznać jej emocje, ale jednocześnie jasno stawiać granicę wobec etykiety zdrady, jeśli jej nie było. Jeśli to się utrzymuje, pomocna bywa terapia par.

22 godziny temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam p.Bartku,

 

Z tego, co Pan opisuje, trudno mówić o zdradzie emocjonalnej wyłącznie na podstawie częstszych rozmów z koleżanką podczas wspólnego wyjazdu. Bardziej istotne wydaje się to, że Pani Danuta poczuła się pominięta, mniej ważna i być może właśnie ten ból wraca w kolejnych kłótniach.Jeśli temat powraca po 6 miesiącach mimo braku kontaktu z tamtą kobietą, to być może nie chodzi już o sam wyjazd, lecz o nadszarpnięte poczucie bezpieczeństwa w relacji.

Warto zastanowić się nie tylko nad tym, czy doszło do zdrady ale także: czego Pani Danucie zabrakło od Pana w tamtym czasie, że do dziś tak bardzo to przeżywa?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

mniej niż godzinę temu
Hanna Holovkova

Hanna Holovkova

Myślę, że warto byłoby się przyjrzeć temu jak wyglądała Wasza relacja przed tym wyjazdem. Z opisu powyższej sytuacji wynika, że Partnerka może być  zazdrosna o czas spędzony z drugą osobą w określony sposób, czyli na wycieczkach, poznając cos nowego i doświadczając nowych rzeczy. Może jest to sytuacja, w której można zweryfikować, czy w Waszym wspólnym życiu jest miejsce na takie nowe wspólne doświadczenie, podróże, wyjścia, itd. Być może próba odstawienia na bok przez chwilę presji w zidentyfikowaniu czy takie wyrzuty są słuszne i czy zaszła zdrada emocjonalna mogłaby otworzyć przestrzeń na szczerą rozmowę na temat potrzeb każdej strony w zakresie organizacja wspólnego życia.
Pozdrawiam serdecznie,
HH

mniej niż godzinę temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry, Panie Bartku. 

Z Pana opisu wynika, że z Pana perspektywy była to wyłącznie sympatyczna, czysto koleżeńska relacja oparta na wspólnych wycieczkach i rozmowach, bez żadnych ukrytych intencji. Odpowiadając wprost na Pana pytania: definicja zdrady emocjonalnej zakłada zaangażowanie uczuciowe, ukrywanie relacji przed partnerem oraz przeniesienie intymności i bliskości na inną osobę kosztem stałego związku. Jeśli z Pana strony były to jedynie luźne rozmowy w grupie i nie budował Pan tam alternatywnej bliskości, to z obiektywnego punktu widzenia trudno mówić o zdradzie.

Jednak reakcja Pana partnerki, Danuty, choć z Pana perspektywy nadmiarowa, pokazuje, że wyjazd ten uruchomił w niej poczucie zagrożenia, lęku przed odrzuceniem i braku bezpieczeństwa w Waszym związku. Różnica czasu i rzadszy kontakt z Panem sprawiły, że poczuła się zapomniana, a Pana zaangażowanie w nową znajomość – nawet jeśli trwało tylko 2-3 godziny dziennie – zinterpretowała jako stratę Pana uwagi. Usunięcie zdjęć i kontaktu było z Pana strony ważnym gestem mającym dowieść lojalności, ale fakt, że po 6 miesiącach temat wciąż wraca w postaci bolesnych porównań, świadczy o tym, że zranione zaufanie i lęk Danuty nie zostały uleczone, a sama sprawa wyjazdu stała się jedynie symbolem głębszych, wcześniejszych braków w Waszej relacji.

Wyrzuty te i ciągłe wracanie do tematu nie są destrukcyjne z natury, lecz są rozpaczliwą, choć niefortunną próbą radzenia sobie z niespełnioną potrzebą bliskości i zapewnienia o Pana uczuciu. Zamiast kolejny raz tłumaczyć fakty i minuty spędzone z koleżanką, warto w rozmowie z Danutą zejść na poziom emocji – nazwać jej lęk, zapytać, czego potrzebuje dzisiaj, by poczuć się dla Pana najważniejszą, i wspólnie poszukać odpowiedzi na to, dlaczego czuje się w Waszym związku niewystarczająca. Jeśli te rozmowy kończą się wyłącznie awanturami, bardzo pomocna może okazać się terapia par, która pozwoli Wam wyjść z błędnego koła oskarżeń i obrony oraz odbudować bezpieczną więź.

Pozdrowienia

Bożena Nagórska

1 dzień temu
Kacper Kulesza

Kacper Kulesza

Sześć miesięcy powracających kłótni pokazuje, że problem leży głębiej niż w samych faktach z wyjazdu. Zamiast szukać sztywnej definicji zdrady, warto przyjrzeć się Waszej relacji. Zastanów się nad dwiema kwestiami:


Skoro usunięcie dowodów (zdjęć/kontaktu) nie zamknęło tematu, to co według Ciebie jest prawdziwym źródłem tego problemu?
 

Jak myślisz, jakich konkretnych sygnałów brakuje Danucie na co dzień, skoro ciągle wraca do sytuacji sprzed pół roku?
 

Wygląda na to, że utknęliście w błędnym kole. Jeśli chcesz, możemy umówić się na rozmowę i wspólnie obgadać ten problem, żeby znaleźć z niego wyjście, jestem do dyspozycji. 

1 dzień temu
Asia Sadowska

Asia Sadowska

Dzień dobry Panie Bartku,

z samego opisu nie wynika bezpośrednio zdrada emocjonalna. Po powrocie nie utrzymywał Pan z koleżanką kontaktu, nie trzymał zdjęć i nie budował równoległej relacji. Wg Pana opisu nie było tutaj tajemnicy ani flirtu. Pana partnerka mogła jednak poczuć się odrzucona i zraniona, m.in. dlatego, że nie poświęcał jej Pan na wyjeździe tyle czasu. Warto uznać uczucia partnerki, ale również porozmawiać o granicach - o tym, że można czuć się zranioną, ale ciągłe wypominanie może być destrukcyjne dla związku. W razie dalszych problemów i trudności w poradzeniu sobie z sytuacją, zachęcam do konsultacji z terapeutą par. 

Serdeczności

1 dzień temu
Marzena Tomczyk

Marzena Tomczyk

Dzień dobry, rozumiem Twoją bezradność wobec zarzutów Twojej Partnerki. 

A gdyby tak potraktować tą sytuację jak zaproszenie do przyjrzenia się bliżej Waszej relacji? 

Znaleźć czas i przestrzeń, w której moglibyście porozmawiać o tym co Was łączy, co uważacie za mocne strony Waszego związku i czego Wam brakuje, jakie potrzeby wołają o uwagę, kiedy się ostatnio dobrze ze sobą bawiliście, kiedy czujecie się blisko, czy i kiedy czujecie się dla siebie ważni... Może Twojej Partnerce czegoś brakuje w Waszej relacji, może z jakiegoś powodu nie czuje się bezpiecznie? Nie wiem, ale jeśli zależy Ci na Waszym związku, 

to warto z Nią o tym porozmawiać. Życzę, aby Wasze awantury zamieniły się w ważne, bliskie i budujące rozmowy.

Powodzenia! P.S. Czasem zdarza się "utknięcie" wówczas warto rozważyć konsultacje dla pary. Pozdrwaiam serdecznie.

1 dzień temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowny Panie,
Pojęcie zdrady emocjonalnej rzadko ma jedną, uniwersalną definicję. Granice tego, co rani, bywają bardzo osobiste i zależą od indywidualnego poczucia bezpieczeństwa w relacji. Kiedy Danuta doświadczyła rzadszego kontaktu z Pana strony, co dodatkowo potęgowała duża różnica czasu i intensywność wyjazdu, w jej umyśle mogła zrodzić się bolesna myśl, że przestała być dla Pana ważna. Pana reakcja, czyli usunięcie zdjęć i ograniczenie kontaktu z koleżanką , była logiczną próbą udowodnienia, że tamta znajomość nie miała znaczenia. Często jednak bywa tak, że działania skierowane na usunięcie racjonalnych "dowodów" nie dotykają samego sedna problemu, jakim jest głęboki, emocjonalny lęk przed byciem niezauważonym lub zastąpionym. Powracające od sześciu miesięcy pretensje i bolesne porównania mogą być sygnałem, że raną, która wymaga zaopiekowania, nie jest sam fakt tamtego wyjazdu, ale obecne poczucie Danuty, że w jakiś sposób przegrywa w Pana oczach.
Jeśli czują Państwo, że od miesięcy te rozmowy kręcą się w kółko, przynosząc jedynie kolejne awantury i obopólne wyczerpanie, bezpiecznym i bardzo pomocnym krokiem mogłoby być skorzystanie ze wsparcia terapeuty par, który pomógłby Wam usłyszeć to, co kryje się pod tym bolesnym cyklem żalu i obrony.

1 dzień temu

Zobacz podobne

Partnerka jedzie z byłym mężem i dziećmi na długie wakacje. Sytuacja jest dla mnie nie do przyjęcia.
Dzień dobry, Mam pytanie, które mnie nurtuje. Dzisiaj moja bliska osoba, z którą byłem ponad rok, ale nadal myślimy o możliwym powrocie do siebie, oznajmiła mi, że w wakacje poleci wraz z byłym mężem i dwojgiem dzieci na pół miesiąca do Turcji na urlop. Mnie nie bierze pod uwagę w żaden sposób jeśli chodzi o wspólny czas w wakacje. Rok temu jednak to ja całą trójkę wziąłem i opłaciłem. W tym roku następuje podmianka i zamiast mnie, jedzie ex. Bardzo jej finansowo pomagam, bo wcześnej ex uważany był za okrutnego toksyka, a ona sama mianowała sie jako biedna, samotna matka. W związku z tym, wynajmuję jej i jej dzieciom apartament oraz przekazuje podstawowe środki na przeżycie od ponad roku. Relacja z ex mojej sympatii w ostatnich miesiącach mocno się poprawiła, chociaż moja pomoc jest wyraźnie większą niż zasądzone alimenty, które w ciągu roku były przekazane w około 50% od ex. Czy mam rację, że okazałem niezadowolenie, oburzenie i nie spodobała mi się ta sytuacja? Czy mam racje, że jeśli razem spędza tak intymnie wakacje, ja przestane się nią całkowicie interesować? Sam mam ex i dwoje dzieci. Ze względu na moją sympatię w żadnym wypadku nie zdecydowałbym sie na wspólne 14-dniowe wakacje. Nie chciałbym wyjść na zazdrośnika. Jednak wiadomo jak wygladaja wakacje. Wspólny czas na śniadaniach, obiadach, kolacjach, spacerach, wycieczkach, basenie, plaży, pokoju itp. prowokują do bliskich, intymnych chwil. Na 90% mnie nie zdradzi, jednak narażona będzie na różne emocje, podryw, intymne propozycje. Dla mnie taka sytuacja jest nie do przyjęcia, jeśli nawet mówi się, że to dla dobra dzieci. Moim zdaniem nie ma tu nic dobrego dla dzieci, bo wyobrażają sobie, że znowu wszystko jest dobrze, a przecież niedawno rodzice wzięli rozwód. Prosze o odpowiedź, abym był pewien jakie powinno być moje zachowanie.
Dzień dobry, Czuję, że potrzebuję jakiegoś zewnętrznego wsparcia.
Dzień dobry, Czuję, że potrzebuję jakiegoś zewnętrznego wsparcia. Nie za bardzo wiem, gdzie leży sedno moich problemów, to też nie wiem czy udać się do psychiatry, czy psychoterapeuty. Z jednej strony podejrzewam u siebie ADHD, z drugiej zauważyłem, że powtarzam pewne wzorce w swoim zachowaniu, które niszczą mi relacje romantyczne czy w jakiś sposób mnie ograniczają w codziennym funkcjonowaniu. Gdzie zwrócić się najlepiej po pomoc?
Problemy z zaufaniem po zdradzie emocjonalnej - jak radzić sobie z bolesnymi myślami i atakami paniki?

Dzień dobry, mam taki mały problem z zaufaniem do chłopaka. Mieliśmy między sobą bardzo zły czas, gdzie ciągle się kłóciliśmy. Ja byłam wtedy u swojej rodziny, a mój chłopak spotykał się z prostytutką. Dowiedziałam się o tym nie od niego, ale od jego mamy. Twierdził, że nic nie było między nimi itp., ale po czasie ona wysłała mi zdjęcie, jak się całują, i napisała, że uprawiali razem seks. Mój chłopak jednak twierdzi, że tak nie było. Trochę to wygląda tak, jakby ona specjalnie to robiła, bo pisała, że się w nim zakochała, a po tym, jak mnie tak sprowokowała, na kolejny dzień pisała do kolegi mojego chłopaka, że chce z nim pogadać i żeby ją odblokował. Trochę wygląda to tak, jakby jej planem było, żebym go zostawiła. Kocham go bardzo, nigdy tak bardzo nikogo nie kochałam, ale nie wiem, czy mogę mu jeszcze zaufać. Czasem mam ataki paniki i aż mnie w klatce kłuje, bo przychodzą mi te myśli o nich tak niespodziewanie. Nie wiem, co robić :( Boli mnie to. Chyba się nie dowiem prawdy, ale nie umiem mu zaufać. Próbuję, ale jest mi ciężko, a sytuacja z tym zdjęciem jest świeża.

Boję się, że partner będzie kłamać u psychiatry. Czy psychiatra jest w stanie to zauważyć?

Dzień dobry, co zrobić w sytuacji, kiedy partner od jakiegoś czasu jest całkowicie bez humoru, ciągle smutny , bez chęci do niczego , nie pomaga w domowych obowiązkach , mamy dziecko nie interesuje się co ma w szkole, co się dzieje u nas. Postanowił mnie zostawić, nie chce podjąć jakiejkolwiek próby rozmowy, ani pomocy, nie chce iść do psychologa. Mówi, że nie ma powodów do radości. Że jest mu dobrze w ciszy i samotności. Nie poznaję swojego partnera. Nie wiem co robić. Proszę o jakąś radę. Udało się namówić partnera na wizytę u psychiatry, mówi, że robi to żeby mi udowodnić, że z nim wszystko dobrze. Boję się , że zacznie kłamać w gabinecie. Czy psychiatra ma jakieś sposoby , żeby wyciągnąć prawdę i dojść do jego zachowania? Pytam, ponieważ nie byłam nigdy w takiej sytuacji.

Jak radzić sobie z lękiem przed odrzuceniem w związku?
Cześć, Mam problem z silnym lękiem, że moja obecna dziewczyna mnie nie kocha — boję się, że nie chce się ze mną spotykać ani pisać, że po prostu mnie nie lubi. W przeszłości byłem w związku, który bardzo mnie zniszczył psychicznie: tam często podważano moje uczucia i przestałem rozumieć, czym jest miłość i co powinienem czuć wobec drugiej osoby. Moja aktualna partnerka nigdy nie dała mi powodów, żeby myśleć, że mnie nie kocha. Wiele razy rozmawialiśmy o tym, znamy moją historię i ona stara się mnie wspierać. Daje mi zapewnienia i konkretne gesty, ale nie potrafię im zaufać — moje lęki odbierają im wartość. Potrafię się tylko skupić na negatywnych sytuacjach i kompletnie je wyolbrzymiam i nadmiernie analizuje szukając jakiegoś nieistniejacego dna. Na przykład: "nie odpisuje mi dzisiaj tak szybko jak wczoraj i robi to w suchszy sposób, napewno już nie chcę ze mną pisać, wszystko jest źle i musi mnie już nie kochać". To wydaję się niepoważne ale to realne myśli które doprowadzają mnie do szału. Czuję, że lęk przejmuje nade mną kontrolę: ciągle o tym myślę, mam ataki paniki i nie potrafię normalnie funkcjonować. Coraz częściej pojawia się też poczucie, że sam przestaję ją kochać, co mnie przeraża. Nie chcę, żeby mój lęk zniszczył naszą relację ani obwiniać jej o to, co się dzieje we mnie. Chodzę od niedawna na terapie, mineły dopiero dwie wizyty i wiem, że droga jest długa i ciężka ale z dnia na dzień jest coraz gorzej i czuje, że mam mało czasu zanim się psychicznie wykończe.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.