Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy masturbacja w wieku 17 lat jest normalna i zdrowa?

Mam 17 lat i chciałabym porozmawiać o tym, czy masturbacja w moim wieku jest czymś normalnym. Mam w związku z tym różne pytania i wątpliwości, między innymi dotyczące tego, czy jest to zdrowe i jak można na to patrzeć z perspektywy wiary. Czy masturbacja w wieku 17 lat jest czymś normalnym i czy może być szkodliwa?
Martyna Kryślak

Martyna Kryślak

Tak, masturbacja w wieku 17 lat może być częścią prawidłowego rozwoju seksualnego. W okresie dojrzewania naturalnie pojawia się większa ciekawość własnego ciała, seksualności i związanych z nią emocji. Nie ma też jednej „właściwej” częstotliwości, niektóre osoby masturbują się częściej, inne rzadko, a jeszcze inne wcale. Wszystkie te warianty mogą być zupełnie normalne.

Sama masturbacja nie jest uznawana za szkodliwą dla zdrowia fizycznego ani psychicznego. Nie powoduje np. problemów ze wzrostem czy „wyczerpania organizmu”. Warto natomiast zwrócić uwagę na to, jaką funkcję pełni, problemem może być sytuacja, gdy zachowanie staje się trudne do kontrolowania, zaczyna przeszkadzać w nauce, relacjach, śnie czy codziennym funkcjonowaniu albo powoduje znaczne cierpienie.

Jeśli chodzi o wiarę, tutaj nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi. Różne religie i wspólnoty, a także różne osoby wierzące, mogą odmiennie oceniać masturbację. Jeśli Twoja wiara jest dla Ciebie ważna, warto przyjrzeć się temu, czego właściwie naucza Twoja wspólnota i jakie są Twoje własne przekonania. Można jednocześnie rozmawiać o seksualności z psychologiem, który pomoże Ci uporządkować emocje, wątpliwości czy poczucie winy, bez narzucania Ci własnych przekonań religijnych.

Najważniejsze: nie musisz się wstydzić tego, że masz pytania dotyczące własnego ciała i seksualności. W wieku 17 lat jest to temat, o którym można i warto rozmawiać w bezpieczny, rzeczowy sposób.

Jeśli natomiast pojawia się ból, uraz, krwawienie albo zachowanie staje się przymusowe i trudno je kontrolować, wtedy warto porozmawiać z lekarzem lub psychologiem.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Odpowiadając na Twoje pytanie perspektywy medycznej i rozwojowej masturbacja w wieku 17 lat jest częstym, normalnym elementem dojrzewania i poznawania własnego ciała. Sama w sobie zazwyczaj nie jest szkodliwa ani nie powoduje bezpłodności, „utraty energii” czy problemów psychicznych. Nie istnieje jedna „właściwa” częstotliwość. Jest to zwykle zdrowe, jeśli odbywa się prywatnie, jest dobrowolne, nie powoduje bólu ani urazów i nie przeszkadza Ci w śnie, szkole, relacjach, zainteresowaniach czy codziennym życiu.

 Często jest jedynym sposobem na rozładowanie napięcia seksualnego lub stresu. Nie oznacza to, że „musisz” to robić ani że każda osoba w Twoim wieku ma takie potrzeby, gdyż zarówno masturbowanie się, jak i niemanifestowanie takiej potrzeby może mieścić się w normie. To zależy od konkretnej religii i wspólnoty. Jeśli pytasz z perspektywy katolickiej, Katechizm Kościoła Katolickiego ocenia masturbację moralnie negatywnie, jako czyn nieuporządkowany. Jednocześnie sam Katechizm wskazuje, że przy ocenie osobistej odpowiedzialności bierze się pod uwagę m.in. niedojrzałość emocjonalną, siłę nawyku, lęk czy inne czynniki psychiczne , czyli nie warto automatycznie wydawać sobie surowego wyroku. Możesz więc jednocześnie uznać medyczny fakt, że Twoje ciało i seksualność rozwijają się normalnie, oraz poważnie traktować własne wartości religijne. Jeśli wiara jest dla Ciebie ważna, pomocna może być rozmowa z dyskretną, nieoceniającą osobą duchowną albo psychologiem, który szanuje religijność bez straszenia i zawstydzania. Chcę tutaj podkreślić, że to nie może wywoływać w tobie cierpienia. 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Masturbacja w okresie dojrzewania jest naturalnym zachowaniem związanym z rozwojem seksualności i sama w sobie nie jest szkodliwa. Nie ma też jednej „prawidłowej” częstotliwości – ważne, czy nie zaczyna utrudniać codziennego funkcjonowania albo powodować silnego przymusu.

Jeśli chodzi o wiarę, tutaj odpowiedź zależy od konkretnej religii i osobistych przekonań. Warto oddzielić kwestie zdrowotne od religijnych i w tych drugich porozmawiać z osobą duchowną, której Pani ufa.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Tak, masturbacja w okresie dorastania jest zjawiskiem powszechnym i sama w sobie nie oznacza, że dzieje się z Tobą coś niepokojącego. W okresie dojrzewania naturalnie wzrasta zainteresowanie własnym ciałem, seksualnością i tym, co sprawia przyjemność.Sama masturbacja nie jest uznawana za szkodliwą, jeśli pozostaje jednym z elementów życia i nie powoduje cierpienia ani nie zaczyna utrudniać codziennego funkcjonowania, nauki, relacji czy snu. Nie ma też jednej „właściwej” częstotliwości – u jednych osób zdarza się częściej, u innych rzadziej, a niektóre w ogóle nie odczuwają takiej potrzeby.Ważne jest natomiast to, jak Ty sama się z tym czujesz. Jeśli pojawia się silne poczucie winy, wstyd albo lęk, warto zastanowić się, skąd te emocje się biorą. I tutaj może pojawić się również kwestia wiary. Różne religie i wspólnoty mają odmienne podejście do masturbacji, dlatego warto rozdzielić dwie rzeczy: to, co mówi o niej wiedza psychologiczna i medyczna, od tego, jakie zasady wynikają z Twojej wiary i osobistych przekonań.Nie musisz jednak traktować swoich pytań czy ciekawości dotyczących seksualności jako czegoś złego. Dorastanie to również czas poznawania własnego ciała, granic i wartości.Jeśli masz poczucie, że masturbacja stała się przymusem, jest sposobem uciekania od trudnych emocji albo wywołuje u Ciebie bardzo silne poczucie winy, warto porozmawiać o tym z psychologiem lub seksuologiem, który potrafi rozmawiać o seksualności bez oceniania.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

witaj ♥️


Dziękuję za odwagę w zadaniu tego pytania. Wokół seksualności, szczególnie w okresie dojrzewania, często pojawia się wiele wątpliwości, pytań i sprzecznych informacji. Masturbacja w wieku 17 lat jest zjawiskiem powszechnym i sama w sobie nie jest uznawana za coś niezdrowego ani szkodliwego. Dla wielu osób stanowi naturalny element poznawania własnego ciała, potrzeb i reakcji. O tym, czy staje się problemem, decyduje raczej jej wpływ na codzienne funkcjonowanie. Jeśli nie powoduje cierpienia, nie utrudnia nauki, relacji czy realizacji obowiązków, zwykle nie ma powodów do niepokoju. Jeśli chodzi o perspektywę wiary, odpowiedzi mogą się różnić w zależności od wyznania, osobistych przekonań oraz sposobu interpretowania nauk religijnych. Warto dać sobie przestrzeń do spokojnego poszukiwania odpowiedzi zgodnych zarówno z własnymi wartościami, jak i wiedzą o zdrowiu psychicznym oraz seksualnym.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria 🌷


Jagoda Jek

Jagoda Jek

Masturbacja w okresie dojrzewania i później jest częstym elementem rozwoju seksualnego. Sama w sobie nie oznacza, że dzieje się z Tobą coś niepokojącego ani że masz problem.

Z perspektywy zdrowia seksualnego masturbacja jest zazwyczaj bezpieczną formą poznawania własnego ciała i seksualności. Nie ma jednej „prawidłowej” częstotliwości — dla jednej osoby będzie to w ogóle nie występować, dla innej zdarzać się częściej. Niepokój może pojawić się wtedy, gdy zachowanie staje się trudne do kontrolowania, powoduje cierpienie albo zaczyna wyraźnie przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu, relacjach czy nauce.

Jeżeli natomiast pytasz o masturbację w kontekście wiary, tutaj nie ma jednej odpowiedzi psychologicznej. Różne religie i wspólnoty mogą mieć odmienne podejście do seksualności. Możesz więc jednocześnie wiedzieć, że dane zachowanie jest z perspektywy zdrowotnej czymś typowym, i mieć własne pytania czy dylematy wynikające z przekonań religijnych. Warto rozdzielić ocenę moralną od informacji o zdrowiu, żeby niepotrzebnie nie wzbudzać w sobie lęku czy poczucia winy.

Jeśli masz konkretne pytania dotyczące swojego ciała, seksualności albo tego, co dokładnie Cię niepokoi, możesz porozmawiać o nich z psychologiem lub seksuologiem. Taka rozmowa może być spokojna, bez oceniania i dostosowana do Twojego wieku.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Alex Pirszel

Alex Pirszel

Dzień dobry,

z psychologicznego punktu widzenia jest to jak najbardziej naturalne zachowanie. Zazwyczaj nie ma w nim nic co powinno niepokoić, wyjątkiem są np. sytuacje, kiedy częstotliwość masturbacji utrudnia codzienne funkcjonowanie lub jest to jedyny sposób radzenia sobie z napięciem emocjonalnym.

 

W kwestii wiary trudno mi jednoznacznie się wypowiedzieć- różne religie mają różne podejścia do tematyki seksualności, oparte na różnych wartościach. Na to pytanie w aspekcie religijnym prawdopodobnie najtrafniej odpowie osoba duchowna należąca do danej wspólnoty.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witaj!

Z biologicznego i psychologicznego punktu widzenia masturbacja w wieku 17 lat jest naturalnym i powszechnym przejawem rozwijającej się seksualności.. Szkodliwa może stać się wtedy, gdy przybiera formę przymusowego nawyku utrudniającego codzienne funkcjonowanie i budowanie relacji, lub gdy wywołuje silne poczucie winy. Z perspektywy wiary katolickiej jest ona traktowana jako czyn niezgodny z moralnością chrześcijańską, dlatego pogodzenie własnej duchowości z potrzebami ciała wymaga spokojnego rozeznania własnych wartości, dojrzałości i indywidualnej wrażliwości sumienia.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

 

Zobacz podobne

Mąż korzysta z usług prostytutek po 18 latach razem: Czy to normalne i co robić?
Jesteśmy z mężem razem 18 lat, 8 lat po ślubie. Mamy po 34 lata i 2 dzieci. Od miesiąca mąż chodzi na usługi prostytutek i twierdzi, że jest to normalne i nie powinnam mu tego zabronić ponieważ byłam jego pierwszą dziewczyną i nie miał innych. Z tego powodu rodziła się w nim frustracja i z czasem zaczął mnie traktować jak wroga. Twierdzi, że teraz jak chodzi na dziwki (i ma zamiar dalej chodzić) to lepiej na mnie patrzy i on sam się dużo lepiej czuje. Czy chodzenie do prostytutek jest normalne? Czy mam mu na to pozwolić skoro czuję do niego obrzydzenie jak myślę co on tam robi? Czy mam wierzyć w to, że przez to że on tam chodzi między nami będzie lepiej? Czy jest to tylko bardzo naiwne z mojej strony? Czy mam mu zakazać?
Problemy w małżeństwie: mąż ignoruje mnie emocjonalnie i unika czułości

Nie mogę zrozumieć podejścia męża do danych spraw, mówię mu wielokrotnie, ze nie słucha mnie, co mam do powiedzenia o moich smutkach obawach zmartwieniach i potrzebach, za każdym razem jak do niego mówię, to na mnie nie patrzy a gra w telefonie czy coś przegląda sądząc ze słucha, dla mnie to taki brak szacunku lekceważenie. Potrafi mówić pisać, ze tęskni ze ma na mnie ochotę, co do czego, kiedy wróci ze mną z pracy jest zupełnie inaczej nie ma chęci powiedzieć czułego słowa dać gestu objąć wtulić co mówi za każdym razem ze uwielbia sie do mnie przytulać. Nie mogę zadać prostego pytania np,, a dlaczego nie zaczepiasz mnie nie tulisz nie mówisz ciepłych czułych slow,, mąż od razu popada w złość jak on to mówi cyt,, przy tobie człowiek boi sie spać oddychać nie odpocznie, nie dasz chwili dla siebie najlepiej jakbym ru..al cie pół dnia. Robi mi sie przykro bo nie chce rozumieć moich potrzeb jak kazde dni jestem sama tęsknie brakuje mi sexu czułości bliskości Niby uważa ze mnie rozumie ale niestety nie, sadzi ze ja jego nie rozumiem. Jak mam rozumieć skoro nie chce sie ze mna komunikować logicznie rozmawiać??? Owszem sa tematy zazwyczaj sexu ponieważ maz bardzo mnie podnieca a sex z nim jest poorostu magiczny i tłumaczę ze czuje się kochana przez niego porządana sexy czuje ze mnje kocha pragnie. Mąż ostatnio wydaje mi sie albo ma kłopoty w pracy albo cos dzieje sie z nim nie chce powiedzieć uwaza ze wszytko ok. Mamy wspólną zaufana koleżankę tylko ja mam jej moge sie wyglądać nikomu nic nie powie. Mąż byl zły ze rozmawiałam z nią na nasze tematy jak intymne tak prywatne ale nie zrozumiał ze poprostu chciałam sie wygadac porady. Przyjechał po mnie do koleżanki pocałował w drodze do domu opowiadam o swej frustracji jak jestem smutna zniesmaczona kiedy nie mówi do mnie czulo nie zaczepia nie tuli itp. Oczywiście usłyszałam że ku..aaa wiecznie pierd... sz o tym samym ja mam dosyć. Wkurw...s mnie ta sytuacja. Kiedy wróciliśmy do domu około 2 godz cos grzebał na telefonie grał itp nawet mnie nie chciał przytulić. Potrafi mówić podchodz do mnie kiedy chcesz zaczepiaj , niestety kiedy to robię odpycha mnie Potrafi powiedzieć cyt.. ,, nie wytrzymasz do wieczora,??? Robi mi sie przykro kiedy on chce ja nie odmawiam. Poszliśmy kompac sie razem sie zawsze kompiemy byl nie miły wręcz chamski. Wszystko było mily sex czule słowa Maz nad ranem teksty ze zachowywał sie tak bo byl na mnie zły zmęczony pogoda ciśnienie praca ale żeby az tak by odepchnac żonę oziębło nie przytulić sie pomimo zlego samopoczucia??? Nic z tego nje rozumiem. Uwaza ze uwielbia sie tulić sex ze mna ze bedac w pracy strasznie za mna tęskni nie doczeka sie kiedy ujrzysz przytuli co do czego całkiem jest inaczej. Uważa ze tylko ja żadna inna ze kocha tylko mnie lecz jego zachowania mówią co innego. Odrazu mówię terapię małżeńskie czy psycholo itp odpada Potrafi mi powiedzieć ze z nim wszystko ok ze ja jestem chora psychicznie powinnam sie leczyć lub ze jestem kretynka toksyczna..nie mam siły co myśleć na ten temat???. Uwaza ze ja nim manipuluje - tak chcąc ciepła dotyku pieszczot upominam sie maz uwaza to za manipulacje ..sądząc ze taki jest z powodu przesilenia pogody....uważam ze maz w cos gra nie fair mimo iz zaprzecza ...może ma kogoś choc zawsze razem wracamy z jego pracy do domu nie wychodzi nigdzie. Opadam z.sil

Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
Potrzeba bycia wykorzystanym jako sposób radzenia sobie z traumatycznymi doświadczeniami
mam aktualnie 18 lat (tak w razie co jestem trans ftm) od już w sumie dawna, może około 4 lat czuje bardzo dziwną potrzebę.. którą jest zostanie zgwałconym. była u mnie kiedyś sytuacja jak miałem może 12 lat kiedy spotkałem się specjalnie z jakimś chłopakiem prawdopodobnie w wieku 15/16 lat gdzie powiedział że ma jakoś 13, w celu "przelizania się". byłem wtedy też dotykany w miejscach intymnych, i prawie zmuszony do innego aktu seksualnego. stety niestety, do niczego poważnego nie doszło, prawdopodobnie dlatego że pokazywałem że tego nie chce i nie chciał potem jakiś konsekwencji gdyby ktoś się dowiedział. po jakimś dłuższym czasie, kiedy poznałem już swojego partnera (też jest trans), i dowiedziałem się że miał również sytuację z wykorzystaniem seksualnym, i prawdopodobnym gwałtem czuję potężną zazdrość.. czuje że moje przeżycie nie było "wystarczające" bądź "poważne". od tego czasu ciągle czuję że chce zostać zgwałconym, i przez tą chęć specjalnie próbowałem się umawiać z "podejrzanymi" mężczyznami w tym celu. nawet jeśli to nie byłoby konkretnie to, to nawet już po prostu czuje potrzebę współżycia z mężczyzną.. mieliśmy już kiedyś z partnerem rozmowę o moich wiadomościach z tymi ludźmi kiedy się dowiedział, i obiecałem że tego już więcej nie będę robić. ale ta potrzeba jest tak silna że nie daje mi spokoju, ale wiem że jakbym coś takiego zrobił to z naszym związkiem byłby koniec ponieważ tak się umówiliśmy... nie mam pojęcia co mam z tym zrobić, czuje się tak bardzo okropnie i obrzydliwie przez to..
Kryzys małżeński po trójkącie - czy to zdrada emocjonalna?
Mam poważny kryzys w swoim małżeństwie, w którym jestem od 2011 roku. Dotychczas nigdy nic takiego się nie wydarzyło, uchodziliśmy z żoną za zgodne i dobrane małżeństwo. Pod koniec ubiegłego roku poczuliśmy się zbyt pewnie I zaczęliśmy eksperymentować w sferze intymnej. Otworzyliśmy się i zaprosiliśmy drugiego mężczyznę do trójkąta. Samo spotkanie było satysfakcjonujące, problemy pojawiły się dwa dni po spotkaniu. Mieliśmy utworzoną grupę na WhatsApp gdzie ze sobą rozmawialiśmy we trójkę. Problem pojawił się kiedy żona i kolega zaczęli dość intensywnie wspominać wspólny wieczór, poczułem się tym dotknięty i napisałem że to już było, nie ma sensu o tym rozmawiać. Wylogowałem się z grupy, powiedziałem żonie że nie ma się angażować bo miało być to jednorazowe spotkanie bez nawiązywania dalszej relacji. Dwa tygodnie później odkryłem że żona pisała z tym samym kolegą w godzinach nocnych, w naszym wspólnym łóżku gdzie spałem na tematy ogólne ale mocno podkręcone erotycznie. Zrobiłem żonie awanturę, powiedziałem że to co robi nosi znamiona zdrady emocjonalnej, powiedziałem jej że mnie to rani, że nie jest to normalna relacja jak ona twierdzi i nie podoba mi się sposób w jaki jej broni. Spokój trwał 3 tygodnie. W 1 dniu majówki, spędziliśmy z żoną fantastyczny dzień, co będziemy robili w kolejnych dwóch dniach. Wieczorem usiedliśmy przed telewizorem i zaczęliśmy coś oglądać, normalnie rozmawialiśmy. Około 22 uprawialiśmy seks po czym zasnąłem. Rano zorientowałem się że w czasie kiedy spędzaliśmy razem wieczór ona już pisała z nim.Zrobiła sobie przerwę na mnie, po czym znowu, leżąc obok mnie pisała sobie do 2:00 w nocy co takiego się u nich dzieje. Wysłała mu też swoje nagie zdjęcie. Rano zagroziłem żonie rozwodem, powiedziałem że ma spotkać się z psychologiem albo się rozwodzimy. Cały dzień miałem struty. Mijaliśmy się bez słów, wyprowadziłem się z sypialni, pierwszy raz płakałem jak bóbr, nie mogłem się uspokoić. Zaczynam wariować, czy to ze mną jest coś nie tak czy z nią?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.