Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy powiedzenie psychologowi o zażywaniu narkotyków ma konsekwencje prawne?

Czy jako osoba pełnoletnia mogę swobodnie powiedzieć psychologowi o zażywaniu narkotyków bez konsekwencji prawnych lub powiadomienia rodziny?

User Forum

Jakub

3 miesiące temu
Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Zdecydowanie tak. Każdego psychologa i psychoterapeutę obowiązuje tajemnica zawodowa, zatem specjalista nie ma prawa powiadomić osób trzecich o tym, jakie treści przekazywane są mu na sesji. W świetle prawa karnego samo zażywanie substancji psychoaktywnych nie jest wykroczeniem czy przestępstwem i nie niesie za sobą konsekwencji prawnych. Jest to natomiast szalenie istotna informacja dla terapeuty pod kontem klinicznym oraz całego Pana procesu i celów, jakie wspólnie z terapeutą uzgodniliście.  

Dobrego dnia!

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Renata Niemczynowicz

Renata Niemczynowicz

Wypowiem się z pozycji psychoterapeutki - w gabinecie obowiązuje mnie zasada poufności, to znaczy, że cokolwiek mój pacjent mi powie, zostaje to między nami. Trochę inaczej sprawa się ma, jeśli chodzi o pacjenta nieletniego, ale nie jest to temat tego zapytania.

Jednakże, jeśli informacje, które uzyskam od pacjenta, świadczą o tym, że zagrożone jest jego zdrowie czy życie, lub zdrowie/życie osób trzecich, istnieje możliwość, że będę musiała kogoś o tym zawiadomić. Nie robię tego jednak bez uprzedniego omówienia tej kwestii z pacjentem i wyjaśnienia mu powodów stojących za moim działaniem.

Dodam jeszcze, że jako psychoterapeutka psychodynamiczna nie mogę przyjąć na terapię pacjenta, który jest w aktywnym uzależnieniu. Musi on najpierw udać się na leczenie odwykowe, gdyż prowadzenie procesu terapeutycznego przy jednoczesnym zażywaniu przez pacjenta narkotyków/przyjmowaniu alkoholu lub przy jakichkolwiek innych zachowaniach świadczących o uzależnieniu nie ma szans przynieść jakichkolwiek rezultatów i jest wbrew zasadom przyjętym w kodeksie.

Mam nadzieje, że rozjaśniłam w jakimś stopniu pana wątpliwości.

3 miesiące temu
Dagmara Kubik

Dagmara Kubik

Dzień dobry. Jako osoba pełnoletnia może Pan swobodnie mówić psychologowi lub psychoterapeucie o zażywaniu narkotyków. Taka informacja nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami prawnymi ani powiadamianiem rodziny. Specjaliści zdrowia psychicznego obowiązani są do zachowania tajemnicy zawodowej, która chroni prywatność pacjenta.

Wyjątkiem byłaby jedynie sytuacja, w której istniałoby bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia Pana lub innych osób – wówczas terapeuta ma obowiązek reagować w sposób zapewniający bezpieczeństwo.

3 miesiące temu
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Drogi Jakubie, 

Jak najbardziej możesz opowiedzieć o swojej relacji z narkotykami. Terapeutę dotyczy zasada poufności, zresztą ciężko byłoby pracować na terapii na problemie, o którym nie możemy mówić głośno. 

Jedyny moment łamania zasady to zagrożenie życia lub zdrowia.

Trzymam kciuki za znalezienie odpowiedniego leczenia.

Pozdrawiam ciepło

3 miesiące temu
Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry, 

 

tak, jako osoba pełnoletnia może Pan swobodnie powiedzieć psychologowi o zażywaniu narkotyków — obowiązuje go tajemnica zawodowa, więc nie ma prawa informować rodziny ani organów ścigania. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia Pana lub innych osób.

 

Z wyrazami szacunku 

Paweł Zamojć

3 miesiące temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Witam.

Tak I jest to bardzo wskazane. Zarówno lekarz, jak i psycholog jest związany tajemnicą zawodową. Jeżeli Pan nie powie o tak ważnym problemie, to nie będziemy w stanie Panu skutecznie pomóc. Jako lekarz chciałbym przypomnieć, że jeżeli zażywa Pan jakiekolwiek środki psychoaktywne, to mogą one wchodzić w interakcje z lekami i powodować problemy, nawet zagrażające życiu. W tej kwestii musi być Pan szczery i nic nie ukrywać. Konsekwencji prawnych nie będzie żadnych, jeżeli skorzysta Pan z pomocy profesjonalnego psychologa lub lekarza.

 

Życzę powodzenia w rozwiązywaniu swoich problemów. 

Pozdrawiam serdecznie

Piotr Jeliński

psycholog i lekarz medycyny

3 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam.

Co do zasady, tak. Wyjątkiem są sytuacje, gdy terapeuta stwierdzi, że zażywanie narkotyków jest tak silnym uzależnieniem, że bezpośrednio zagraża w danym momencie życiu pacjenta.  Dla  przykładu, podczas terapii pacjent zasłabnie, straci przytomność lub zacznie zachowywać się agresywnie i bez wszelkiej kontroli nad sobą.

Wtedy wchodzi procedura ratowania życia i należy postępować zgodnie  z nią.

 

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

3 miesiące temu
Iwona Sieluk

Iwona Sieluk

Oczywiście. Psychologa, podobnie jak lekarza, obowiązuje tajemnica zawodowa. Sytuacja, w której psycholog jest zwolniony z tajemnicy, to zagrożenie Pana życia lub zdrowia. Szczerość w procesie terapeutycznym jest niezwykle cenna. Wskazuje na trudności, nad którymi chciałby Pan pracować i gotowość do pracy w poszukiwaniu rozwiązań. 

3 miesiące temu
Urszula Małek

Urszula Małek

Tak, jako osoba pełnoletnia możesz swobodnie powiedzieć psychologowi o zażywaniu narkotyków. Psycholog ma obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej. Nie ma prawa informować Twojej rodziny ani policji, o ile nie ma bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia (np. próby samobójczej). Takie rozmowy są po to, żebyś mógł bezpiecznie przyjrzeć się temu, co się dzieje i dostać wsparcie, nie po to, żeby Cię oceniać czy karać.

3 miesiące temu
Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Drogi Jakubie,

Jak najbardziej możesz powiedzieć o tym terapeucie - zresztą, nie ma możliwości wprowadzenia odpowiedniego leczenia bez wiedzy o trudnościach pacjenta/klienta.

Złamanie zasady poufności dotyczy tylko sytuacji, gdy zagrożenie jest życie lub zdrowie.

Pozdrawiamy ciepło,

Zespół Fali Wsparcia 

3 miesiące temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

psychologa obowiązuje tajemnica zawodowe - nie powinien mieć kontaktu z rodzicami, chyba że jeśli będzie taka potrzeba pacjent wyrazi na to zgodę i określi sie dokładnie zakres przekazywanych informacji (w sytuacjach wyjątkowych). 

Wyjątkami od zachowania tajemnicy zawodowej są sytuacja zagrożenia życia (poinformowanie wskazanej przez pacjenta osoby i, lub w razie braku wyraźnego wskazania - służby) oraz obowiązek zawiadomienia w sytuacji poważnych przestępstw wyraźnie wskazanych w Kodeksie Karnym Art 240 §1 (zabójstwa, przestępstwa seksualne wobec małoletnich, terroryzm itp.)
Przyjmiwanie substancji psychoaktywnych nie jest wskazaniem do zwolnienia z tajemnicy zawodowej. 


Z pewnością warto wnieść ten temat do rozmów z psychologiem. 

Pozdrawiam 
Urszula Żachowska 
 

3 miesiące temu
Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Panie Jakubie,

 

Sam akt zażycia substancji jak najbardziej jest materiałem wartym wniesienia na terapię i pracy nad nim (o ile czuje Pan/widzi taką potrzebę), choć można spotkać  terapeutów pracujących w nurtach, w których nakazuje się zupełną abstynencję podczas pracy terapeutycznej - raczej są to nurty modernistyczne. Często jest to kwestia uznaniowa danego terapeuty/pomocową, czy pracuje w sytuacji, kiedy osoba zgłaszająca się po pomoc podzieli się takimi informacjami. Jeżeli zastanawia się Pan nad pracą z terapeutą, z którym chciałby podzielić się tego rodzaju informacjami, warto zrobić reesearch - popytać znajomych, poczytać, zapoznać się z profilami czy publikowanymi tekstami. 

Co do konsekwencji prawnych i ewentualnego informowania o tym fakcie osób trzecich - tutaj warto zastanowić się, jakie zachowania przejawia Pan po użyciu substancji, gdyż mogą one być wymienione literalnie w ustawie jako sytuacje, które nakładają na pomocowca obowiązek poinformowania służb, jak np. zagrożenie życia lub zdrowia Pana lub innych osób czy na wniosek sądu.

 

 

Marcin Kuszyński

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Tak, jako osoba pełnoletnia może Pan całkowicie swobodnie i szczerze rozmawiać z psychologiem o zażywaniu narkotyków. Psychologa obowiązuje ścisła tajemnica zawodowa. Oznacza to, że nie ma on prawa informować o Pana nałogu ani organów ścigania, ani Pana rodziny. Celem terapii jest pomoc Panu w zrozumieniu mechanizmów uzależnienia, a nie wyciąganie konsekwencji prawnych. Jedynym wyjątkiem, kiedy psycholog musi złamać tajemnicę, jest sytuacja bezpośredniego zagrożenia życia Pana lub innej osoby, ale samo zażywanie substancji nie uprawnia do powiadomienia kogokolwiek bez Pana zgody. Gabinet to bezpieczna przestrzeń do szczerej rozmowy.

16 dni temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Pochodzę z przemocowej mocno alkoholowej rodziny. Ja zaś jestem wrogiem alkoholu, czy mimo to jestem DDA?
Pochodzę z przemocowej mocno alkoholowej rodziny. Ojciec i matka byli utopieni w alkoholu. Ja zaś jestem wrogiem alkoholu, czy mimo to jestem DDA?
Dlaczego tak trudno jest się przestać samookaleczać
Dlaczego tak trudno jest się przestać samookaleczać
Proszę o wskazówki dla poradzenia sobie z traumą i rzutowaniem jej na mój związek, na radzenie sobie z pracą.
Witam serdecznie, od jakiegoś czasu nie radzę sobie z życiem, wszystkim wydaje się, że jestem osobą silną, a w środku przeżywam katusze. Mój problem sięga dzieciństwa przepełnionego alkoholem mojego ojca i brata. Mam stresującą pracę. Po bardzo długim czasie jestem w związku, w którym nie czuję się stabilna, na każdym kroku doszukuję się zdrady, braku zaufania. Jak mam sobie z tym poradzić?
Zaburzenia nastroju, autoagresja, nadmierne picie alkoholu i wypisanie mnie z oddziału.
Witam Mam 21 lat i zaburzenia depresyjno-lękowe mieszane, problemy z autoagresją i dość uporczywe, natrętne, ciągle mi towarzyszące myśli samobójcze. Niecałe dwa lata temu zaczęłam chodzić po raz pierwszy na terapię i przyjmować leki. Na początku leczenia czułam faktycznie choć minimalną ulgę, ale potem znowu czułam się masakrycznie źle. A problem z autoagresją coraz częściej dawał się we znaki i nie potrafiłam z nim walczyć. Cały czas czułam się okropnie zmęczona, wieczne smutna i bez żadnych chęci, żeby w ogóle dalej to ciągną, ale jakoś starałam się zagryźć zęby i normalnie funkcjonować. Nawet jakoś mi to wychodziło, ale z każdym tygodniem, miesiącem czułam się tylko coraz gorzej. Aż w grudniu zeszłego roku moja pani psycholog zaproponowała mi psychiatryczny odział dzienny dla młodych dorosłych. Z początku z automatu się nie zgodziłam, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że może warto spróbować. Przez długi czas bardzo trudno było mi się otworzyć i mówić o tym co czuje na forum grupy, bo jak miałam o tym mówić, skoro ja sama nie do końca wiedziałam co czuję, co myślę i co się ze mną dzieje. Sama nie wiedziałam czy ten odział w ogóle mi pomaga, ale próbowałam się tam odnaleźć. Jakoś na początku kwietnia zaczęłam trochę więcej pić, tylko to jakkolwiek pomagało mi uciszyć/spowolnić gonitwę myśli tocząca się w mojej głowie. Podzieliłam się tym na oddziale, na początku porozmawialiśmy o tym, próbowaliśmy przegadać to, co faktycznie ten alkohol mi daje, ale powiedzieli też, że pacjenci na oddziale powinni stosować abstynencję i zostałam skierowana na konsultację do terapeuty uzależnień, który stwierdził, że nie jestem uzależniona, ale pije w bardzo ryzykowny sposób pod względem częstotliwości i ilości alkoholu. Dostałam upomnienie jedno, potem drugie aż w końcu w zeszłym tygodniu zostałam wypisana z oddziału ze słowem, że reguła jest taka, że jeśli ktoś ma problem alkoholem to w pierwszej kolejności leczy się uzależnienie, a później inne problemy. (Dla jasności dodam tylko, że nigdy nie przyszłam na odział dzienny pod wpływem alkoholu tylko piłam po godzinach jego zakończenia). Rozumiem, że to była moja wina i to ja złamałam regulamin. Ale na ten moment nie mam bladego pojęcia co mam ze sobą zrobić. Nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma jakiś sens. Przez większość czasu trwania mojego leczenia wątpiłam czy ono ma jakikolwiek sens czy nie powinnam po prostu przestać uczęszczać na terapię, odstawić leki i przestać się nad sobą użalać. A teraz dodatkowo do gry wkroczył alkohol, który mam wrażeni, że przez te niecałe 2 miesiące dał mi więcej szczęścia i dobrych chwil niż doświadczyłam przez te ostatnie 2 lata. Wiem, że alkohol to nie jest dobry sposób radzenia sobie z problemami. Wiem też, że jest on strasznie wyniszczający dla organizmu i jego długie stosownie prowadzi do głodu alkoholowego. Ale czy naprawdę jedyna rzecz jaka mi pomaga i sprawia, że czuje się dobrze może być aż tak zła Mówić szczerze sama nie wiem, dlaczego to tu pisze, może po prostu potrzebowałam to z siebie wyrzucić Wiem, że wiadomość jest strasznie długa i może być trochę zawiła i nieczytelna, więc z góry przepraszam
Czy można być uzależnionym od samorozwoju?
Czy można być uzależnionym od treści z dziedzin samorozwoju ? Jak można małymi krokami wyjść z nerwicy informacyjnej*? *Pisząc nerwica informacyjna mam na myśli stan, w którym praktycznie o każdym kroku w życiu tj. spożywanej żywności, podejmowanych aktywnościach fizycznych, decyzjach życiowych, trudnych sytuacjach itd masz przymus zdobycia jak największej ilości informacji.
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.