
- Strona główna
- Forum
- inne, zaburzenia lękowe, związki i relacje
- Czy to normalne, ze...
Czy to normalne, ze nie lubie ludzi i meczy mnie kontakt z innymi? Unikanie znajomych i relacji
Anonimowo
Bożena Nagórska
Dzień dobry
To, co Pan opisuje, nie oznacza od razu, że „nie lubi Pan ludzi”, lecz najpewniej wskazuje na wysoki poziom introwersji oraz tzw. przebodźcowanie społeczne, które po prostu szybko Pana wyczerpuje. Unikanie kontaktów i chęć ucieczki w samotność są naturalną reakcją układu nerwowego na nadmiar energii, jaką kosztują Pana interakcje z innymi. Proponuję, aby zamiast walczyć ze swoją naturą, zaakceptować te granice i zadbać o tzw. higienę relacyjną, dawkując kontakty w sposób, który nie prowadzi do całkowitego wycieńczenia.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Być może nie chodzi ani o to, że „nie lubi Pan ludzi”, ani o to, że jest Pan po prostu introwertykiem. Sam fakt, że czasem ma Pan ochotę z kimś porozmawiać czy się spotkać, pokazuje, że potrzeba kontaktu jednak się pojawia, tylko najwyraźniej szybko pojawia się też potrzeba wycofania.Warto przyjrzeć się temu, co jest dla Pana najbardziej obciążające w kontakcie z drugą osobą. Sama obecność ludzi? Konieczność rozmowy? Poczucie, że trzeba być interesującym, dostępnym albo reagować w określony sposób? A może kontakt uruchamia napięcie, którego wcześniej nie kojarzył Pan z lękiem?Nie trzeba zmuszać się do bycia bardziej towarzyskim. Jeśli jednak unikanie ludzi zaczyna ograniczać Pana życie albo powoduje, że rezygnuje Pan również z relacji, których w głębi duszy chciałby Pan mieć więcej, warto ten mechanizm lepiej poznać. Wtedy można sprawdzić, czy rzeczywiście jest to po prostu Pana sposób funkcjonowania, czy coś, co można zmienić.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Jagoda Jek
Nie każdy człowiek potrzebuje dużo kontaktów społecznych i samo to, że najlepiej czujesz się w swoim towarzystwie, nie oznacza, że „nie lubisz ludzi” ani że coś jest z Tobą nie tak. Niektórzy po prostu szybko męczą się interakcjami i potrzebują dużo czasu dla siebie.
Ciekawsze jest jednak to, co napisałeś na początku – że przez całe życie zakładałeś, że unikasz ludzi ze strachu. Warto zastanowić się, co dokładnie dzieje się w Tobie, kiedy ktoś chce z Tobą porozmawiać. Czy pojawia się napięcie, lęk przed oceną, poczucie obowiązku, irytacja, zmęczenie, nuda, czy po prostu brak potrzeby kontaktu? To mogą być zupełnie różne rzeczy i od tego zależy, czy rzeczywiście jest nad czym pracować.
Możesz też zadać sobie pytanie: „Gdybym nie bał się oceny i nie musiał się do niczego zmuszać, czy chciałbym mieć więcej bliskich relacji?” Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, być może problemem nie jest niechęć do ludzi, tylko coś, co utrudnia Ci relacje. Jeśli natomiast naprawdę dobrze Ci z niewielką liczbą kontaktów i nie powoduje to cierpienia ani problemów w życiu, nie ma obowiązku stawać się bardziej towarzyskim.
Nie próbowałabym też na podstawie tych zachowań przypisywać Ci od razu żadnej diagnozy. Jeśli sam nie wiesz, skąd bierze się ta potrzeba unikania, rozmowa z psychologiem może pomóc Ci to spokojnie rozłożyć na części. Nie po to, żeby zrobić z Ciebie „bardziej społecznego człowieka”, tylko żebyś wiedział, czy to Twój wybór, czy coś, co Cię ogranicza.
~ Jagoda Jek, psycholożka
Magdalena Zgraja
Dzień dobry.
To, co Pan opisuje, może po prostu oznaczać, że ma Pan mniejszą potrzebę kontaktu z ludźmi i szybciej męczy Pana towarzystwo. Nie każdy musi lubić częste spotkania, rozmowy czy bycie ciągle wśród ludzi.
Warto jednak zwrócić uwagę na to, że wcześniej sam Pan łączył unikanie kontaktów z lękiem. Dobrze więc zastanowić się, czy dziś rzeczywiście chodzi głównie o potrzebę spokoju, czy jednak część tego unikania nadal ma inne źródło.
Jeśli Panu taki sposób funkcjonowania nie przeszkadza, nie ma potrzeby na siłę go zmieniać. Jeśli jednak zaczyna Pana ograniczać albo sam Pan nie do końca rozumie, skąd się bierze, warto się temu spokojnie przyjrzeć.
Pozdrawiam
Magdalena Zgraja, psycholog
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Nie każdy potrzebuje częstych kontaktów z innymi i sama potrzeba samotności nie oznacza, że coś jest z Panem nie tak. Ludzie różnią się potrzebą kontaktów społecznych, a dla części osób dłuższe rozmowy czy częste spotkania są po prostu męczące.
Warto jednak zastanowić się, czy unika Pan ludzi dlatego, że rzeczywiście dobrze czuje się Pan sam, czy dlatego, że kontakty wywołują napięcie, lęk lub poczucie dyskomfortu. Skoro wcześniej dostrzegał Pan u siebie również lęk, pomocna może być konsultacja z psychologiem, żeby wspólnie przyjrzeć się temu mechanizmowi. Nie chodzi o to, żeby zmuszać się do bycia bardziej towarzyskim, ale żeby lepiej zrozumieć własne potrzeby i zachowania.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
Czy jestem chora? Jestem znerwicowana. Mam problemy ze snem. Boję się, że coś się stanie, jak zasnę. Mąż stwarza zagrożenia, bo co wieczór jest pijany, więc ja chodzę i wszystko sprawdzam, a potem i tak nie mogę zasnąć. Mieszkamy na wsi. Rano mąż wyspany opowiada wszystkim, że ja śpię długo i śmieją się ze mnie. On pijany idzie spać o 20-tej, a ja czasem nie zasnę całą noc i muszę odespać później. I to jest szykana. Oprócz tego obgaduje mnie z miejscowymi babami. Głaskają go, a ze mnie się niby śmieją, tak opowiada mi. Dałabym radę, gdyby nie śmierć moich ukochanych psów...

