Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z różnicą libido w związku? Porady i wsparcie

Problem z bardzo dużą różnicą libido. Od 3 miesięcy jestem w nowym związku. Na samym początku różnica libido nie była aż tak widoczna, myślałem że partnerka przesadza mówiąc, że to dla niej nietypowa częstotliwość zbliżeń (była jakby zaskoczona sama sobą). Jednak szybko się to zmieniło. Zbliżenia występują niemal tylko z mojej inicjatywy, po rozmowie na ten temat dowiedziałem się, że wystarczająca częstotliwość dla niej to nawet raz na miesiąc, podczas gdy przy moim libido mógłbym uprawiać seks codziennie. Powoduje to oczywiście częste odrzucanie moich prób zbliżenia i małe zaangażowanie z jej strony w trakcie seksu. Jest to dla mnie bardzo trudne, zarówno ze względu na samo libido, ale też czuję, że seks pełni u mnie bardzo ważną emocjonalną rolę. Bez inicjowania go z jej strony odczuwam duży brak okazywania uczuć, mimo że w rzeczywistości robi to na inne sposoby. Może ma tu też znaczenie mój lękowy styl przywiązania (obserwuję u siebie wiele jego cech). Partnerka twierdzi, że mimo braku popędu może uprawiać seks częściej jeśli będę go inicjował, ale brak jej inicjatywy jest dla mnie bardzo trudny emocjonalnie. Z poczuciem odrzucenia gdy do zbliżenia nie dochodzi staram się sobie radzić, jednak jeszcze trudniejszą sytuacją od braku inicjatywy jest gdy w trakcie seksu, szczególnie na początku, odczuwam małe zaangażowanie z jej strony, mimo że twierdzi, że jest to dla niej przyjemne i nie powinienem się niepokoić. Dla odczuwania satysfakcji z seksu zawsze była dla mnie bardzo ważna widoczna przyjemność partnerek. Jak sobie radzić z taką sytuacją? Nie widzę żadnego wyjścia, jednak trudno zdecydować się na rozstanie, bo mimo że związek jest krótki to w innych aspektach czuję się w nim świetnie, ze strony partnerki myślę, że jest tak samo i jest w niego zaangażowana. Mam 34 lata (partnerka 32), więc już trochę życiowych doświadczeń w postaci kilku związków za sobą i czuję, że utrata tego mogłaby być ogromną stratą. Natomiast nie widzę też możliwości, żeby odczuwać wystarczającą satysfakcję z życia w takiej sytuacji, nie biorę też raczej pod uwagę sztucznego zmniejszenia libido (wątpię żeby to rozwiązało całkowicie problem).
Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo trudna sytuacja, zwłaszcza że z jednej strony czujesz się w tej relacji bezpiecznie i dobrze emocjonalnie, a z drugiej zmagasz się z obszarem, który jest dla Ciebie bardzo ważnym sposobem budowania bliskości. Rozumiem, że częste odrzucanie inicjatywy czy odbierane przez Ciebie mniejsze zaangażowanie partnerki podczas seksu może wywoływać poczucie smutku, odrzucenia i niepewności.

Różnice w libido są jedną z częstszych trudności, z jakimi zgłaszają się pary do gabinetów seksuologicznych. Same w sobie nie oznaczają, że związek jest skazany na niepowodzenie, ale wymagają otwartej rozmowy, wzajemnego zrozumienia i poszukiwania rozwiązań, które będą uwzględniały potrzeby obu stron. Warto też pamiętać, że inicjowanie seksu i odczuwanie pożądania to nie to samo – niektóre osoby częściej doświadczają tzw. pożądania responsywnego, czyli ochota pojawia się dopiero w odpowiednich okolicznościach, a nie spontanicznie. To zjawisko jest dobrze opisane w seksuologii i nie musi świadczyć o braku uczuć czy pociągu do partnera.

Zwróciłam też uwagę na to, że sam wspominasz o możliwym lękowym stylu przywiązania. To cenna obserwacja, bo czasami nasze wcześniejsze doświadczenia sprawiają, że brak inicjatywy seksualnej zaczyna być odczytywany jako sygnał odrzucenia, mimo że druga osoba komunikuje bliskość w inny sposób.

Myślę, że w tej sytuacji pomocna mogłaby być konsultacja u psychologa-seksuologa lub seksuologa pracującego z parami. Taka rozmowa nie polega na szukaniu winnego, ale na lepszym zrozumieniu potrzeb i mechanizmów stojących za różnicą libido oraz wspólnym wypracowaniu rozwiązań. W wielu przypadkach pozwala to znacząco zmniejszyć napięcie i poprawić satysfakcję obojga partnerów. Trzymam za Was kciuki. 💛

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

Panie Krzysztofie,

Mam wrażenie, że nie chodzi  tylko o sam seks, ale o to, że jest on ważnym sposobem przeżywania bliskości i bycia chcianym. Nic dziwnego, że brak inicjatywy czy odczuwane przez Ciebie małe zaangażowanie partnerki tak mocno Cię dotyka. Jednocześnie z tego, co piszesz, nie brzmi, jakby jej nie zależało na Tobie, raczej wygląda na to, że inaczej przeżywacie bliskość i macie bardzo różne potrzeby. To potrafi być naprawdę trudne i rozumiem, że możesz czuć się z tym zagubiony. Warto rozważyć rozmowę z terapeutą pary, albo seksuologiem (w kontekście pary).

Pozdrawiam

Kinga Osmulska

Psycholog, Psychoterapeutka

Maksymilian Góra

Maksymilian Góra

Dzień dobry,

Dziękuję za szczegółowy opis sytuacji. Zacząłbym od tego, że libido partnerki może być niższe od średniej z różnych powodów. Przy założeniu, że kwestie biologiczne i psychologiczne są odpowiednio zaopiekowane i nie są źródłem omawianego przez nas zagadnienia - partnerka może mieć naturalnie niższy niż średnia popęd seksualny. Takie różnice mogą (lecz nie muszą), być źródłem napięć i nieporozumień. Myślę, że korzystnie może wpłynąć na partnerkę literatura edukacyjna. np. tytuł  "Spełniony" i jej wspólne omawianie, lub też lżejsze tytuły, - beletrystyka z wątkami erotycznymi, może pozytywnie wpłynąć na sferę łóżkową. Wartościową może okazać się też wizyta u terapeuty par i właściwa psychoedukacja.

 

Życzę powodzenia!

Maksymilian Góra

 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Krzysztofie. Z Pana opisu wynika, że problemem nie jest wyłącznie częstotliwość współżycia ale również to, że seks jest dla Pana ważnym sposobem budowania bliskości i poczucia bycia chcianym. Warto o tym otwarcie rozmawiać z partnerką, bez wzajemnego obwiniania. Jednocześnie dobrze byłoby przyjrzeć się temu, jak lękowy styl przywiązania wpływa na odczuwanie odrzucenia i potrzebę inicjatywy ze strony partnerki. Jeżeli mimo szczerych rozmów i prób znalezienia kompromisu potrzeby obojga pozostaną bardzo odległe, warto rozważyć konsultację u seksuologa lub psychoterapeuty par. Czasem największym wyzwaniem nie jest samo libido, lecz znalezienie rozwiązania, z którym obie strony będą mogły czuć się dobrze.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Zmierzenie się z tak dużą różnicą popędów na samym początku związku jest wyzwaniem.

Pana lękowy styl przywiązania sprawia, że odmowę partnerki lub jej mniejsze zaangażowanie podświadomie odczytuje Pan jako odrzucenie i brak uczuć, mimo że partnerka okazuje je w inny sposób. Sytuacja, w której ona zmusza się do zbliżeń "dla Pana", niestety pogłębia problem – Pan słusznie wyczuwa brak autentycznego pożądania, co niszczy satysfakcję i nasila lęk.

W tej sytuacji kluczowe są dwa kroki. Po pierwsze, szczera rozmowa, najlepiej u psychoterapeuty par lub seksuologa, aby sprawdzić, czy partnerka odczuwa niskie pożądanie naturalnie, czy wynika to np. z antykoncepcji, hormonów bądź stresu. Po drugie, Pana własna praca nad lękowym stylem przywiązania – potrzebuje Pan nauczyć się czerpać poczucie bycia kochanym z innych, pozaseksualnych gestów partnerki. Jeśli mimo prób różnica ta nadal będzie źródłem głębokiej frustracji dla obu stron, warto zadać sobie pytanie, czy ta fundamentalna rozbieżność nie będzie na dłuższą metę niszcząca dla Pana dobrostanu. 

Pozdrawiam serdecznie.

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pana wpis, mam wrażenie, że największym problemem nie jest sama różnica libido. Znacznie mocniej wybrzmiewa potrzeba poczucia, że jest Pan pożądany i wybierany przez partnerkę. Dla wielu osób inicjowanie zbliżeń nie jest jedynie propozycją seksu ale również sposobem usłyszenia: „jesteś dla mnie ważny”, „pragnę Cię”, „zależy mi na Tobie”. Jeśli inicjatywa niemal zawsze wychodzi od jednej strony, łatwo o poczucie samotności, nawet wtedy, gdy druga osoba zapewnia o swoich uczuciach. Jednocześnie warto pamiętać, że libido nie jest kwestią dobrej woli. Nie da się go „włączyć” siłą ani z miłości do partnera. Można natomiast wspólnie szukać sposobów, aby każde z Was czuło się kochane i zauważone, nie rezygnując z własnych potrzeb. Mam też poczucie, że jesteście na bardzo ważnym etapie związku. To nie jest jeszcze moment podejmowania decyzji o rozstaniu ale czas, by sprawdzić, czy potraficie rozmawiać o swoich potrzebach bez przekonywania drugiej strony, że powinna czuć inaczej. Czasami to właśnie jakość takich rozmów, a nie sama różnica libido, decyduje o przyszłości relacji. Jeżeli mimo otwartości i wzajemnych starań temat będzie nadal źródłem cierpienia dla któregoś z Państwa, warto rozważyć konsultację u psychologa lub seksuologa. Nie po to, aby zmienić jedno z Was ale żeby lepiej zrozumieć, czy i jak można zbudować satysfakcjonującą relację dla Was obojga.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

dr Dariusz Wojciechowski

dr Dariusz Wojciechowski

Na miłość sklada się: romantyzm, namiętność i więź. Postaraj się często rozmawiać na temat oczekiwań ze swoją partnerką. Stwórz atmosfere zaufania, bliskiej relacji jak, o tym będziecie rozmawiać. Nade wszystko celebrujcie czeste kontakty fizyczne - dotyk i przytulenia (one produkują hormony przywiązania oraz endorfiny). Libido u partnerki wzrośnie. 
pozdrawiam,dr Dariusz Wojciechowski, psycholog
Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Myślę, że problemem nie jest tylko różnica libido. Z tego co opisujesz, równie bolesny jest dla Ciebie brak poczucia pożądania i zaangażowania ze strony partnerki. To dwie różne rzeczy. Są osoby z niskim libido, które mimo to inicjują czułość, flirtują, okazują pożądanie i angażują się podczas seksu. U Ciebie wygląda na to, że właśnie tego najbardziej brakuje.


Jesteście razem dopiero 3 miesiące, czyli w okresie, kiedy u większości par namiętność jest raczej najwyższa. Jeśli już teraz Waszym kompromisem jest “mogę uprawiać seks częściej, jeśli ty zawsze będziesz inicjował”, to warto zadać sobie pytanie, czy za kilka lat nie będzie jeszcze trudniej.


Nie zakładałbym, że ktoś jest winny. Ona prawdopodobnie naprawdę ma niskie libido, a Ty naprawdę masz wysokie i potrzebujesz seksu jako ważnego sposobu budowania bliskości. To nie są złe potrzeby – mogą być po prostu niekompatybilne.


Zwróciłbym też uwagę na to, żeby nie przypisywać wszystkiego lękowemu stylowi przywiązania. On może wzmacniać ból odrzucenia, ale nie sprawi, że fundamentalna niezgodność potrzeb zniknie. Gdybyś był z osobą, która sama inicjuje zbliżenia i okazuje pożądanie, prawdopodobnie odczuwałbyś znacznie mniej lęku.


Przed podejmowaniem decyzji o rozstaniu warto jeszcze odbyć bardzo konkretną rozmowę: nie o częstotliwości seksu, ale o tym, czy partnerka widzi przestrzeń na większą inicjatywę, spontaniczność i okazywanie pożądania. Jeśli odpowiedź brzmi “nie, taka po prostu jestem”, to nie ma czego naprawiać – pozostaje odpowiedzieć sobie, czy jesteś w stanie tak żyć przez lata. Miłość i zgodność w wielu innych obszarach są bardzo ważne, ale długotrwała niezgodność seksualna również potrafi zniszczyć nawet dobry związek.

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co Pan opisuje, nie wygląda na problem samego libido, ale na różnicę w tym, jaką rolę seks pełni w relacji. Dla Pana jest on nie tylko potrzebą fizyczną, ale także ważnym sposobem przeżywania bliskości, bycia wybranym i kochanym. To dlatego brak inicjatywy partnerki może uruchamiać poczucie odrzucenia, nawet jeśli ona okazuje uczucia na inne sposoby.

Jednocześnie warto potraktować poważnie to, co mówi partnerka. Wygląda na to, że nie odrzuca Pana ani nie unika bliskości, tylko ma po prostu znacznie niższy poziom spontanicznego pożądania. Mam wrażenie, że najtrudniejsze dla Pana nie jest nawet to, że seks zdarza się rzadziej, ale że nie czuje się Pan pożądany. To bardzo ważne rozróżnienie, ponieważ właśnie o tym warto z partnerką rozmawiać. Nie tylko o częstotliwości współżycia, ale o tym, co dla każdego z Państwa oznacza inicjowanie seksu i w jaki sposób każde z Was doświadcza bliskości.

Jeśli po kilku miesiącach szczerych rozmów okaże się, że żadne z Państwa nie jest w stanie znaleźć rozwiązania, warto potraktować to nie jako porażkę, ale jako kwestię kompatybilności. Czasami dwoje wartościowych ludzi po prostu bardzo różni się w obszarze seksualności.

Zanim jednak podejmie Pan decyzję o przyszłości związku, zachęcałabym do dalszego poznawania siebie nawzajem. Trzy miesiące to wciąż początek relacji, a wiele par dopiero z czasem uczy się rozumieć swoje potrzeby i sposób przeżywania bliskości. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Masz realny konflikt potrzeb, nie „wymysł w głowie”. Różnica tak duża jak „codziennie” vs „raz w miesiącu” jest dla wielu par bardzo trudna i bez świadomej pracy potrafi z czasem zniszczyć relację  ale nie musi, jeśli potraktujecie to jako wspólny temat do przepracowania, a nie „czyjaś wina”. Różnice w libido są normą, a nie „patologią” i większość par doświadcza innego poziomu pożądania. To, że Ty masz wysokie libido, a ona niskie, nie znaczy automatycznie, że jesteście niedopasowani, tylko że potrzebny jest plan. Ważne jest, aby komunikować swoje potrzeby jak i obawy partnerowi, partnerce.  Twoje cierpienie jest podwójne kiedy z jednej strony niezaspokojone potrzeby seksualne, z drugiej  emocjonalne znaczenie seksu jako głównego języka okazywania uczuć i ważny punkt dla Twojego lękowego stylu przywiązania. Strona z wyższym libido (czyli Ty) często czuje się odrzucona, niepożądana, mniej kochana, co bardzo nasila lękową przywiązanie i może prowadzić do natrętnego szukania potwierdzenia w seksie. To nie jest tylko kwestia „częściej czy rzadziej”, ale także: „w jaki sposób czuję się kochany i pożądany?”. Niskie libido u kobiet jest częste. Sama w sobie niska ochota nie musi być dla niej problemem, dopóki nie czuje cierpienia z tego powodu i wtedy nie mówimy o zaburzeniu, tylko o temperamencie. Są kobiety, które mają tzw. pożądanie responsywne kiedy nie czują spontanicznej ochoty „znikąd”, ale przyjemność pojawia się dopiero w trakcie zbliżenia, jeśli warunki są sprzyjające i nie czują presji. Jej deklaracja „dla mnie to przyjemne, nawet jeśli nie inicjuję” może właśnie wskazywać na taki responsywny typ pożądania i to nie musi być brak zaangażowania z „braku uczuć”, ale inny sposób, w jaki jej libido się uruchamia. To ważne, bo wtedy celem rozmów nie jest „zrób, żebym widział więcej spontanicznej ochoty”, tylko: „co Ci pomaga być bardziej obecnej, zaangażowanej, pokazać przyjemność w trakcie”. Przy lękowym stylu przywiązania seks często staje się głównym „dowodem”, że partnerka kocha, chce, nie zostawi. Odmowa lub mniejsze zaangażowanie w trakcie zbliżeń może wywoływać bardzo silne uczucia odrzucenia i zagrożenia relacji, nawet jeśli obiektywnie ona okazuje uczucia w innych formach. Twoja uwaga „bez jej inicjatywy czuję brak okazywania uczuć” pokazuje, że seks = miłość w Twoim wewnętrznym systemie. Przy takim skojarzeniu każde „nie” w seksie albo jej większa pasywność będzie dla Ciebie jak cios w poczucie własnej wartości. Praca, którą możesz zrobić, to rozdzielenie: „seks jako przyjemność i bliskość” od „seks jako dowód, że jestem wart miłości”.

1. Bardzo szczera, ale dobrze poprowadzona rozmowa Specjaliści podkreślają, że fundamentem pracy z różnicą libido jest spokojna, empatyczna rozmowa nastawiona na zrozumienie, a nie na przekonywanie.

Odpowiedni moment to nie po kłótni, nie tuż po odrzuceniu inicjatywy, tylko gdy oboje jesteście spokojni. Oboje musicie "zejść" z emocji.  Język „ja” zamiast „Ty nigdy nie inicjujesz”, raczej „Czuję się odrzucony i mało pożądany, gdy seks jest prawie zawsze z mojej inicjatywy”.

Nazwanie dwóch poziomów czyli poziom fizyczny i idąca za nim częstotliwość, rodzaj zbliżeń, inicjatywa oraz poziom  emocjonalny będący tym, co dla Ciebie oznacza jej inicjatywa, jej widoczna przyjemność, jej zaangażowanie.

Nie chodzi o to, żeby ją przekonać do częstszego seksu, ale żeby rozumieć jej świat, a ona Twój.

2. Ustalenie ram i „harmonogram bliskości” to  wbrew pozorom planowanie intymności bywa bardzo pomocne przy dużej różnicy libido, bo zmniejsza presję i przewidywalnie rozkłada oczekiwania. Możecie spróbować ustalić minimalny, wspólnie akceptowalny „standard”: np. raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie to „zaplanowane zbliżenie”, z zastrzeżeniem, że w międzyczasie może się zdarzyć spontaniczny seks, jeśli oboje będziecie mieć ochotę.

 Wokół ustalonego dnia budować kontekst: mała randka, odcięcie od telefonów, chwila czułości bez natychmiastowej presji na seks tak, aby jej „responsywne pożądanie” miało szansę się uruchomić.

Należy wyznaczać granicę granicę nawet przy „harmonogramie” gdzie  każde z Was ma prawo danego dnia powiedzieć „dzisiaj nie dam rady”  i wtedy rozmowa jest o tym, jak zrekompensować tę bliskość w innej formie (czułość, czas razem). To trochę jak umówienie się na wspólne treningi  kiedy z góry wiadomo, że się odbędą, ale w ramach tych ustaleń nadal jest przestrzeń na elastyczność i szacunek dla granic.

3. Rozdzielenie seksu i innych form czułości w której eksperci mocno podkreślają, że przy dużej różnicy libido warto „zdjąć presję”, czyli stworzyć przestrzeń na fizyczną czułość, która nie zawsze prowadzi do seksu. Umówcie się na okres (np. miesiąc), w którym świadomie nie inicjujecie seksu, ale koncentrujecie się na przytulaniu, masażu, byciu blisko bez kontekstu „to ma się skończyć stosunkiem”. żeby Twoje ciało i psychika odzwyczaiły się od automatycznego skojarzenia „przytula mnie = na pewno zaraz seks, inaczej znów odmowa”.

Dla Ciebie to  ćwiczenie rozpoznawania i przyjmowania innych „języków miłości” (słowa, gesty, troska), które ona już teraz stosuje, ale są dla Ciebie mniej widoczne niż seks. To może też zmniejszyć jej lęk, że każda czułość będzie od razu interpretowana jako „zielone światło do seksu”, co u osób o niższym libido potrafi dodatkowo hamować pożądanie.

4. Twoje potrzeby seksualne a masturbacja

Wiele źródeł o różnicach libido wskazuje wprost, że masturbacja może być częścią zdrowego kompromisu, który odciąża napięcie między partnerami. Nie chodzi o zastąpienie seksu z partnerką, tylko o zmniejszenie poczucia „albo seks z nią, albo frustracja”, odsunięcie części napięcia, dzięki czemu Twoje inicjacje mogą być mniej „z desperacji”, a bardziej z ciekawości i czułości. Warto o tym porozmawiać otwarcie: „Dla mnie masturbacja mogłaby być sposobem, żeby nie czuć presji na Ciebie, ale ważne jest, żebyś czuła się z tym ok i żebyśmy mieli jasne granice”.

Dla wielu par to element uczciwego układu: część potrzeb zaspokajam sam, część przy wspólnym seksie, część w innych formach bliskości.

5. Praca nad Twoim przeżywaniem odrzucenia (samemu lub  w terapii) Pracę nad tym, żeby „odmowa seksu” nie oznaczała automatycznie „nie chce mnie, przestaje kochać, zaraz odejdzie”. Rozwijanie alternatywnych źródeł poczucia wartości: przyjaciele, pasje, własne ciało, praca tak, żeby Twoje „ja” nie wisiało głównie na tym, jak partnerka reaguje na seks. Jeśli czujesz, że bez tego trudno Ci znieść taką różnicę libido, warto rozważyć terapię seksuologiczną lub psychoterapię z osobą znającą teorię przywiązania. Terapeuta pomoże Ci nazwać granicę między „moje potrzeby są ważne” a „wiążę całe poczucie własnej wartości z reakcją partnerki na seks”.

To też pomaga odpowiedzieć uczciwie na pytanie: czy realnie jestem w stanie żyć w związku, gdzie seks jest rzadziej i sprzężony z responsywnym pożądaniem partnerki czy to ponad moje siły.

Eksperci piszą wprost że różnice w libido mogą być powodem rozstania, ale nie muszą. Kluczem jest to, czy obie strony są gotowe do kompromisu, a kompromis jest dla nich znośny, nie poniżający.

Z Twojego opisu wynika, że poza seksem relacja jest dla Ciebie bardzo wartościowa, a ona zaangażowana. To dobry materiał, żeby najpierw poważnie spróbować pracy nad tematem, zanim podejmiesz decyzję o rozstaniu.

Pary często szukają pomocy seksuologa lub terapeuty, kiedy rozmowy kończą się w kółko konfliktem albo milczeniem; jedna osoba czuje presję i poczucie winy, druga  stałe odrzucenie, pojawiają się pomysły typu „sztuczne zmniejszanie libido” czy inne radykalne kroki, które nie rozwiązują przyczyny.

Seksuolog  pomoże Wam nazwać różne typy pożądania i potrzeby, zaproponuje konkretne ćwiczenia (np. zadanie „czułość bez seksu”, „planowanie intymności”, „mówienie o fantazjach”, praca z lękiem); będzie bezpiecznym „trzecim”, który pilnuje, żeby nikt nie był przymuszany ani bagatelizowany. Przy Twoim poziomie cierpienia to nie jest fanaberia, tylko bardzo sensowny krok.

 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

Z Twojej wiadomości wynika, że problem nie dotyczy wyłącznie częstotliwości współżycia. Równie ważne jest dla Ciebie poczucie bycia pożądanym i inicjowanym oraz widocznego zaangażowania partnerki podczas zbliżeń. Jeśli seks jest dla Ciebie jednym z głównych sposobów budowania bliskości, brak inicjatywy może uruchamiać poczucie odrzucenia i niepewności, zwłaszcza jeśli rozpoznajesz u siebie cechy lękowego stylu przywiązania. Warto jednak pamiętać, że partnerka może wyrażać uczucia w inny sposób niż poprzez inicjowanie seksu. Nie oznacza to automatycznie, że zależy jej mniej czy że jest mniej zaangażowana w relację. Jednocześnie Twoje potrzeby są równie ważne i nie powinny być pomijane. Jeśli oboje chcecie budować ten związek, dobrym krokiem może być rozmowa nie tylko o częstotliwości współżycia, ale przede wszystkim o tym, co dla każdego z Was oznacza seks, bliskość i inicjowanie kontaktu. To, że już na początku związku potraficie rozmawiać o tak trudnym temacie, jest dobrym prognostykiem. Nawet jeśli różnice nie znikną całkowicie, wzajemne zrozumienie i praca nad komunikacją mogą pomóc podjąć decyzję o przyszłości relacji w sposób świadomy i zgodny z potrzebami obu stron. 

 

 

Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Cześć. 

 

Super, że napisałaś. Znalazłaś najlepsze miejsce do podzielenia się kawałkiem swojej historii. Jestem pod wrażeniem, że pomimo tylu trudności, masz w sobie tyle zasobów. 

 

1. Niezależnie od tego, co słyszysz od dorosłych, masz w sobie takie poczucie, że coś jest nie tak, jak powinno, skoro potrafisz to opisać. 

II. Szukasz wsparcia i wiesz, gdzie "uderzać" - to jest dobre miejsce do takich pytań.

III. Z Twojej wiadomosci wybrzmiewa refleksyjność, spostrzegawczość, zdolność obiektywnej oceny sytuacji i piękna emocjonalność. 

 

Mogłabym wypisać tu całe mnóstwo mocnych stron, które dostrzegłam w tym stosunkwo niewielkim fragmencie samoopisu. One wszystkie są Twoim mocny wsparciem w każdej, także trudnej sytuacji. Niewątpliwie Twoje emocje są ważne i prawdziwe. To, co mnie jeszcze cieszy to informacja, że już wkrótce będziesz mogła w większym stopniu decydować o sobie również w kontekście troski o siebie. Tymczasem, nawet w tej sytuacji istnieje wiele źródeł wsparcia, które mogą stanowić wsparcie w tym "okresie przejściowym".  

 

Infolinia dla dzieci i młodzieży - serio polecam. Tam są specjaliści, przygotowania, aby pokierować Cię w każdej trudnej dla Ciebie sytuacji. Można zadzwonić np. 11611 tel. zaufania dla dziec  i młodzieży. Jest też dostępny czat. Po drugiej stronie siedzą realni ludzie, nie jest to czat GPT. Serio - warto skorzystać. Spotkasz się tam z empatią i zrozumieniem dorosłych ludzi ze sporą wiedzą i otrzymasz realne wsparcie. Infolinii jest więcej i możesz wybrać, do której się zgłosisz. Polecam również stronę Życie warte jest rozmowy. 

 

 

Bardzo mi przykro, że znajdujesz się w tak niewspierającej sytuacji. Z tego, co piszesz rozumiem, że nie otrzymujesz wsparcia emocjonalnego, akceptacji Twoich potrzeb, emocji, zwykłego empatycznego zrozumienia i "zobaczenia" Ciebie przez opiekunów, którzy teoretycznie powinni być źródłem wsparcia i poczucia bezpieczeństwa oraz najlepiej pojętej miłości. 

 

To trudne, kiedy dzieci i nastolatkowie nie posiadają opiekunów o podobnej wrażliwości emocjonalnej, zdolnych do stworzenia dzieciom warunków beztroski, bezpieczeństwa, poczucia bycia rozumianym, wspieranym, akceptowanym i bycia zupełnie OK.  Nie powinno tak być, aczkolwiek nawet jeśli czasem tak układa się życie, to jest okres przejściowy. Wkrótce zyskasz większą samodzielność i będziesz mogła małymi kroczkami wyznaczać swoje cele i poszukiwać coraz lepszych form wsparcia. 

 

Fajnie, gdyby już teraz udawało Ci się spędzać czas z wartościowymi, wspierającymi Cię ludźmi. Inni rówieśnicy, a może godni zaufania dorośli. Poznawanie innej perspektywy empatycznych ludzi może być bardzo wzmacniające. I zawsze niezależnie od okoliczności są miejsca przygotowane i gotowe do tego, aby udzielić Ci wsparcia. Nie jesteś do końca sama. Istnieje wiele miejsc i osób ktorych celem jest udzielenie Ci pomocy.  

Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl

Warto przeczytać

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy wcześniejsze problemy z odżywianiem (zaburzenia odżywiania, anoreksja), może być powodem rozpadu związku.
Dzień dobry, czy wcześniejsze problemy z odżywianiem (zaburzenia odżywiania, anoreksja), może być powodem rozpadu związku. Partnerka wiele lat temu miała problem z anoreksją, z którym sobie "teoretycznie" poradziła. Od jakiegoś czasu problem wagi niestety powraca (162cm/45kg), jest to jednak tłumaczone gorszym okresem, stresem (osobiście nie widzę problemu z głodzeniem się, ale porcje jedzenia zmalały). Jednym z tych powodów jest pogorszenie i rozpad naszego związku, który dla mnie nie do końca jest zrozumiały. Partnerka tłumaczy go wygaśnięciem uczucia (przez różnicę odległości nie mieszkaliśmy razem, co było głównym powodem), obawami co będzie, odpowiedzialnością za mnie (przeprowadziłem się do niej, rezygnując z pracy). W związku zaczęła odczuwać duszność, ograniczenia, zawłaszczenie przestrzeni (nigdy się wzajemnie nie ograniczaliśmy i po zamieszkaniu razem pod tym względem nic się nie zmieniło), strach. Ze swojej strony odczułem u partnerki zmiany nastroju, złe samopoczucie, smutek. W związku byliśmy zgodni, mieliśmy wspólne pasje i zainteresowania i fajnie się rozumieliśmy a 'jedyne' konflikty były ze względu na to, że mieszkaliśmy zbyt długo oddzielnie (4 lata - i to była moja wina). Ponieważ bardzo martwię się o swoją "byłą" partnerkę, to czy cała ta sytuacja może mieć coś wspólnego z wcześniejszymi problemami odżywiania, strachem przed zmianami, przed wejściem w stały związek?
Różnice w wychowaniu dzieci z partnerką – jak znaleźć złoty środek?
Witam, nie jestem ojcem ale chcialbym nim zostac mimo, ze juz prawie 40 lat zycia za mna. Dlaczego pisze? Otoz moja partnerka ma dzieci i ja mam wrazenie, ze wymagalaby ode mnie tego samego co robi sama jezeli chodzi o kwestie wychowania natomiast ja mam zupelnie inne podejscie - nie moge ocenic czy dobre bo przydala by sie praktyka. Gdzie sa roznice, ktore mnie szokuja i nie wiem gdzie znalezc zloty srodek i czy w ogole go chce szukac. Jezeli dziecko ma ferie mama bierze urlop i caly tydzien organizuja zeby sie nie nudzilo. Ja rozumiem, ze chce sie cos dziecku zorganizowac ale ja uwazam, ze 12 godzin dziennie to jest lekka przesada. Mozna cos porobic ale reszte czasu dziecko moze przeciez zorganizowac sobie samo - nauczyc sie troche kreatywnosci, znalezc zabawe, skontaktowac sie z kolega, obejrzec bajke. Ja tez chce miec czas sam na sam z partnerka… Kwestia wychodzenia - jak ja bylem maly to przede wszystkim na ferie wychodzilem sam z domu spotkac sie z kolegami i to byl najlepszy czas teraz podobno nie wypuszcza sie dzieci samych (9 lat) tylko nawet na spotkanie z kolegami trzeba sie umowic z innymi rodzicami i jechac samemu? Na pytanie czy jezdzilby sam autobusem 3 przystanki dalej sam “nie bo boje sie ze mnie pobija”. Powrot 14 latka do domu - bloto po butach zostawione i partnerka “znowu musze to sprzatac! Musze kupic odkurzacz na to…” a wedlug mnie czy 9 czy 14 lat kazdy ma po sobie posprzatac. Sniadanie przed szkola… tez uwazam, ze same sobie moga to zrobic szczrgolnie jak mam dzien kiedy chce sie wyspac bo zalozmy dlugo pracowalem a nawet jezeli nie - nie sa to niemowlaki… Mam wrazenie, ze jest to dostosowywanie calego zycia pod dzieci a przy okazji przekonanie, ze tak musi byc a jej partner powinien robic tak samo. Ja chcialbym miec dzieci ale wychoywac je wedlug wlasnych przekonan a tutaj slysze “nie mozesz mowic bo nie masz dzieci” nawet najmlodszy powtorzyl to w moja strone jak mu zwracalem uwage a ona nie zareagowala. Uwazam, ze mozna wychowywac dobrze dzieci bez spedzania z nimi calego dnia i wyreczania w pewnych obowiazkach. Jednak nie jestem pewien byc moze nabylem niewlasciwych wzorcow. Niestety mam wrazenie, ze nie potrafie zyc wbrew wlasnym przekonaniom.
Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba
Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba, czy na pewno ją kocham, często myślę nad rozstaniem się, ale co, jeśli będzie gorzej, albo co jeśli nie znajdę nikogo więcej, lub co jeśli sytuacja się powtórzy że znowu nie będę wiedział co robić. Że tak napiszę częściej rozglądam się za innymi dziewczynami. Miałem identyczną sytuację 2/3 miesiące temu, ale udało mi się zapomnieć albo po prostu myśleć albo minimalnie. Moja dziewczyna jest sympatyczna, miła, ogólnie partner "idealny", ale ostatnio tak, jak napisałem wyżej, nie wiem, co czuję, często myślę nad rozstaniem, nie wiem czy podoba mi się fizycznie. Czasami wolę spędzić czas ze znajomymi lub spędzić go sam niż z dziewczyną. Codziennie rozmawiamy przez telefon. Jak patrzę w przyszłość, nie widzę tego dobrze. Ciężko jest mi podjąć ten temat, bo jest bardzo wrażliwa i boję się jej reakcji, nie chce też psuć jej samooceny wiem że łatwo to naruszyć. Czasami zazdroszczę znajomym, którzy nie mają drugiej połówki. Nigdy nie byłem tak zagubiony i nie wiedziałem co robić, co myśleć, nie chcę podejmować decyzji zbyt pochopnie ale aktualna sytuacja zaburza mi czasami cały rytm dnia i potrafi zepsuć humor nigdy nie miałem takiego problemu, jak teraz mam w głowie, tylko pomysł z zerwaniem, ale mam przed tym obawy i nie wiem czy na pewno to jest to rozwiązanie. Mam 17 lat, dużo do 18 mi nie brakuje, więc myślałem, żeby wstrzymać się do tego czasu i udać się do psychologa (poszedłbym teraz, ale nie chcę prosić rodziców). Szukałem też kontaktu online z psychologiem bez 18 lat ale nie wiem czy jest to możliwe
Jak rozpoznać cechy narcystyczne u partnera i siebie?
Jak się upewnić, czy partner jest narcyzem (a może sprawdzić, czy ja mam takie cechy)?
Partnerka często się obraża, nie zamienia ze mną słowa, kiedy ja się staram. Co się dzieje?
Mam 52 lata, jestem rok z moją partnerką. Wspaniała kobieta. Jednak (nie lubię tego słowa) jak mamy gdzieś wyjechać na weekend lub jak jest jakaś uroczystość domowa lub jak zaplanujemy sobie jakiś wyjazd lub jak jest np. sylwester lub Nowy Rok to za każdym takim razem ona znajdzie jakiś powód, żeby się obrazić, coś "wyciągnąć", żeby pojawiły się ciche dni, cokolwiek - nie zmyję talerza, wypiję jedno piwo za dużo. Już sam nie wiem, chciałem zabrać ją do Buska Zdroju na długi weekend czerwcowy, chciałem, żebyśmy pojechali do Wiednia i Budapesztu, teraz Sylwester i Nowy Rok..... W Sylwestra przesiedziała 8 godzin i zamieniliśmy dwa (dosłownie dwa zdania) zdania. Cały Nowy Rok przespała w łóżku. Dzisiaj znowu foch, już trzeci dzień. Ja już powiedziałem sobie, że nie będę reagował na takie zachowanie, tym bardziej, że moja partnerka jest w moim wieku. Co to jest ? I tak zawsze jak gdzieś mamy wyjechać. Chodzi, chodzi, aż coś wychodzi. Jak myślę sobie, że mamy za kilka dni na przykład moje imieniny lub jej urodziny to wiem, że zaraz coś wymyśli, żeby chodzić z fochem. Albo jak mieliśmy w poprzednim roku wyjechać na kilka dni na urlop to okazało się, że ona sobie sama pojedzie i nie obraź się Grzegorz. Ja nie wiem jaka to gra.Może ktoś z Was mi podpowie?Tydzień temu jak siedzieliśmy i rozmawialiśmy w fotelach to ustalaliśmy termin naszego ślubu, Grzegorz kocham Cię wiesz ? I nikomu Ciebie nie oddam...... Wiesz ? A od Sylwestra nos na kwintę i tak ta "muszelka" się pozamykała, że nic z tym nie da się zrobić.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.