Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy unikanie miejsc po zakończeniu toksycznego związku jest normalne?

Treść wrażliwa
Około 2 lata temu byłem w związku z chłopakiem, przez pierwszy miesiąc było super ale z czasem zaczął wykorzystywać to, że byłem w słabej kondycji psychicznej, zaczął krytykować, a wręcz wyśmiewać w podtekstach mój wygląd, od włosów do sylwetki, wyśmiewać moje zainteresowania i chęci zmian, np. chciałem zmienić kolor włosów i to wyśmiał i odciągnął mnie od tej myśli a po jakimś czasie sam zmienił kolor włosów. Jak wychodziliśmy razem na miasto to traktował mnie bardziej jak bankomat który zapłaci mu za jedzenie albo używki za każdym razem, przeglądał mój telefon a sam nie pozwalał swojego za bardzo dotknąć. Potem zaczynał mnie ignorować, nic nie pisać ani nie chciał się spotykać przez prawie miesiąc, prawie codziennie do niego pisałem itp ale po jakimś czasie zdecydowałem że to bez sensu i odpuściłem, wtedy się na mnie zdenerwował i obraził bo niby o niego nie dbałem. A więc zerwałem z nim i zablokowałem kontakty ale po paru dniach z konta swojego przyjaciela wysłał mi wiadomość głosową że jestem szmatą i mam sobie zrobić wiadomo co. Po tym nie miałem już z nim za bardzo kontaktu ale pomimo tego że było to 2 lata temu stale unikam miejsc, w których mógłbym go spotkać a jak już jestem w tych miejscach to czuję napięcie i oglądam się ciągle czy czasem on nie idzie. Nie boję się jego, w sensie jako osoby ale z jakiegoś powodu czuję lęk na myśl, że mogę się z nim spotkać. Czy to normalne? A może tylko przesadzam i nadmiernie myślę?
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

    To, co opisujesz, brzmi bardzo normalnie po relacji, w której było upokarzanie, kontrola, wykorzystywanie i potem agresywna wiadomość po rozstaniu. To nie wygląda na „przesadzanie”, tylko na to, że Twój układ nerwowy nadal kojarzy tę osobę i miejsca z zagrożeniem, nawet jeśli rozumowo wiesz, że już nie jesteś z nim. To, że unikasz miejsc i rozglądasz się, czy go nie ma, pasuje do utrwalonej reakcji lękowej po doświadczeniu przemocy psychicznej lub silnego poniżania. Takie reakcje mogą utrzymywać się długo po zakończeniu relacji, bo mózg „uczy się”, że kontakt z tą osobą oznacza stres, wstyd albo atak. Sama obawa przed spotkaniem nie musi znaczyć, że nadal coś do niego czujesz; może oznaczać, że ciało pamięta tamto doświadczenie. To jest zrozumiała reakcja po krzywdzącej relacji, a nie dowód słabości. Szczególnie ważne jest to, że opisujesz nie tylko krytykę i wyśmiewanie, ale też kontrolę telefonu, wykorzystywanie finansowe, ignorowanie i obraźliwą wiadomość po zerwaniu; to są zachowania, które często zostawiają długotrwały ślad emocjonalny. Lęk przy potencjalnym spotkaniu może więc wynikać z pamięci emocjonalnej, a nie z „nadmiernego myślenia”. Pomaga nazwanie tego wprost: „to jest reakcja po tamtej relacji, nie znak, że jestem słaby”. W praktyce możesz też planować krótkie strategie na sytuacje wyzwalające jak spokojny oddech, wcześniejsze ustalenie wyjścia awaryjnego, trzymanie się osoby towarzyszącej i ograniczenie analizowania po fakcie. Jeśli napięcie wciąż mocno wpływa na Twoje życie, psychoterapia po toksycznej relacji bywa szczególnie pomocna w odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa i granic. Jeśli unikanie miejsc, napięcie, czujność albo natrętne myśli utrzymują się i ograniczają Ci codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać z psychologiem lub psychoterapeutą. Szczególnie jeśli zauważasz problemy ze snem, stałe pobudzenie albo silny lęk przed przypadkowym spotkaniem, bo to sugeruje, że organizm nadal pozostaje w trybie alarmowym. Trzeba to przepracować u specjalisty. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co Pana spotkało, nie wygląda na zwykły „nieudany związek”. Z opisu wyłania się relacja, w której pojawiały się elementy przemocy psychicznej: poniżanie, ośmieszanie, kontrolowanie, wykorzystywanie finansowe, manipulowanie poczuciem winy, a po rozstaniu także wyzwiska i zachęcanie do zrobienia sobie krzywdy. Takie doświadczenia mogą zostawić ślad, nawet jeśli minęły już dwa lata.

Dlatego sam fakt, że odczuwa Pan napięcie na myśl o przypadkowym spotkaniu z byłym partnerem, nie jest niczym niezwykłym. Organizm może reagować automatycznie, jakby chciał uchronić Pana przed ponownym kontaktem z kimś, kto był źródłem cierpienia. To nie musi oznaczać, że nadal się go Pan boi – raczej że układ nerwowy zapamiętał tę relację jako niebezpieczną.

Jednocześnie warto zwrócić uwagę na to, jak bardzo wpływa to na Pana obecne życie. Jeśli unika Pan konkretnych miejsc, stale rozgląda się dookoła i odczuwa silne napięcie, to znak, że ta historia wciąż nie została w pełni przepracowana.

Proszę też pamiętać, że reakcje po doświadczeniu przemocy psychicznej często pojawiają się z opóźnieniem. Wiele osób dopiero po czasie zauważa, jak bardzo tamta relacja wpłynęła na ich poczucie bezpieczeństwa, zaufanie do ludzi czy własną samoocenę.

Jeżeli ten lęk utrzymuje się mimo upływu czasu, warto porozmawiać o tym z psychologiem. Nie dlatego, że „przesadza” Pan, ale po to, aby odzyskać swobodę i nie pozwolić, by były partner nadal – choć pośrednio – wpływał na Pana życie. Czasem kilka spotkań wystarcza, by uporządkować takie doświadczenie i zmniejszyć napięcie związane z możliwością przypadkowego spotkania.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Uważam, że po doświadczeniu, które Pan opisuje, taka reakcja nie musi oznaczać, że „przesadza” Pan lub nadmiernie się zamartwia. Przez dłuższy czas był Pan w relacji, w której doświadczał krytyki, kontroli, ignorowania i obraźliwych komunikatów. Sądzę, że to mogło sprawić, że dziś organizm nadal reaguje napięciem na możliwość ponownego spotkania z tą osobą. Zwróciłam uwagę na to, że napisał Pan: „nie boję się jego jako osoby, ale boję się spotkania z nim”. To może oznaczać, że lęk nie dotyczy samego człowieka, lecz tego, co wiąże się z tamtym doświadczeniem i emocjami, które może ono ponownie uruchomić. Jeśli po dwóch latach nadal unika Pan określonych miejsc i odczuwa silne napięcie, warto przyjrzeć się temu z psychoterapeutą. Nie po to, aby wracać do przeszłości dla samego wracania, ale żeby odzyskać poczucie swobody i nie pozwolić, by tamta relacja nadal wpływała na Pana codzienne życie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzien dobry, 

czytając Pana wiadomość, mam poczucie, że był to dla Pana bardzo trudny i obciążający emocjonalnie związek. Opisuje Pan sytuacje, w których doświadczał krytyki, wyśmiewania, naruszania granic, a także zachowań, które mogły podważać poczucie własnej wartości. W takiej sytuacji absolutnie  nie dziwi mnie to, że mimo upływu dwóch lat nadal odczuwa Pan napięcie na myśl o przypadkowym spotkaniu byłego partnera. Nie musi to oznaczać, że boi się Pan jego jako osoby. Czasami lęk dotyczy bardziej wspomnień, emocji i doświadczeń, które są związane z daną relacją. Nasza psychika często potrzebuje czasu, aby uporać się z tym, co było dla nas bolesne lub raniące.

To, że obserwuje Pan otoczenie lub unika miejsc, w których mógłby go spotkać, może być sygnałem, że pewne emocje związane z tym doświadczeniem wciąż są żywe. Nie odbierałabym tego jako przesady. Raczej jako informację, że ta relacja pozostawiła po sobie ślad, któremu warto się przyjrzeć z większą uważnością.

Myślę, że pomocne mogłoby być zastanowienie się, co dokładnie budzi największy niepokój w wizji takiego spotkania oraz jakie uczucia pojawiają się, gdy Pan o tym myśli. Często za lękiem kryją się emocje, które nie miały dotąd przestrzeni, aby zostać w pełni przeżyte i zrozumiane.

Jeżeli czuje Pan, że ta sytuacja nadal wpływa na Pana samopoczucie lub codzienne funkcjonowanie, zapraszam na konsultację psychologiczną online. W bezpiecznej atmosferze możemy wspólnie przyjrzeć się temu doświadczeniu, lepiej zrozumieć źródło tych reakcji oraz poszukać sposobów, które pomogą odzyskać  Panu większy spokój ale i poczucie swobody. 

 

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Z tego, co opisujesz, nie wygląda na przesadę. Doświadczyłeś relacji, w której pojawiło się poniżanie, wyśmiewanie, kontrolowanie, wykorzystywanie finansowe i naruszanie Twoich granic. Takie doświadczenia potrafią zostawić ślad na długo, nawet jeśli od zakończenia związku minęły już dwa lata.

To, że odczuwasz napięcie na myśl o przypadkowym spotkaniu z tą osobą, nie musi oznaczać, że się jej boisz. Często jest to reakcja organizmu, który zapamiętał wcześniejsze zranienia i próbuje Cię przed nimi chronić. To naturalny mechanizm, a nie oznaka słabości.

Warto jednak zwrócić uwagę, czy ten lęk nie zaczyna ograniczać Twojego życia, np. przez unikanie miejsc czy ciągłe pozostawanie w stanie czujności. Jeśli tak się dzieje, rozmowa z psychologiem może pomóc przepracować te doświadczenia, aby przestały mieć tak duży wpływ na Twoje codzienne funkcjonowanie.

Najważniejsze jest to, że zakończyłeś relację, która była dla Ciebie krzywdząca. To pokazuje, że potrafiłeś zadbać o siebie. Teraz warto zadbać również o to, aby przeszłość nie odbierała Ci poczucia bezpieczeństwa w teraźniejszości.


Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

To, co Pan opisuje, brzmi jak doświadczenie, które mogło zostawić po sobie dużo bólu i poczucia zagrożenia. Z tego, co Pan pisze, w tej relacji pojawiało się wyśmiewanie, kontrolowanie, ignorowanie, wykorzystywanie, a na końcu także obraźliwe wiadomości. Nic dziwnego, że takie doświadczenia mogą pozostawić ślad.

To, że po dwóch latach nadal odczuwa Pan napięcie na myśl o przypadkowym spotkaniu, nie oznacza, że Pan przesadza. Czasem organizm zapamiętuje trudne doświadczenia znacznie dłużej niż sami byśmy chcieli. Nawet jeśli rozum podpowiada, że zagrożenia już nie ma, emocje mogą reagować inaczej.

Zwróciłam też uwagę na to, że napisał Pan: „nie boję się jego jako osoby”. To pokazuje, że bardziej niż o samą osobę może chodzić o wspomnienia i emocje, które się z nią wiążą. Przypadkowe spotkanie mogłoby po prostu przywołać coś, co było dla Pana bardzo bolesne.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z zakończeniem toksycznego związku pełnego nieporozumień?

Witam wszystkich, jestem tutaj nowy. Byłem w burzliwym związku 2 lata, 3 razy się rozchodziliśmy. Ja za każdym razem zabiegałem, starałem się. Czasami angażuję się za bardzo. Brałem wszystko na siebie, robiłem źle. Pomiędzy nami było 9 lat różnicy. Ostatnio usłyszałem, że ja jestem stary, a ona młoda, może się bawić.

Zaczęły się w związku koleżanki, uciekanie od spotkań. Jeśli się pytałem, kiedy się widzimy – „nie wiem”. Wiele pretensji, że mi dużo nie pasuje, że to moja wina, że wiele słów usłyszała z mojej strony i nie potrafi już na mnie patrzeć. Szczerze – nigdy nic głupiego nie powiedziałem, tylko czasami coś żartem czy zgryźliwie, ale to na tyle, mieliśmy dystans.

Ostatnio non stop wychodziła ze znajomymi. Nawet nie widziałem, że ma taką toksyczną koleżankę, która nią kieruje. Słyszałem, że jestem nienormalny, że w żartach jest drugie dno, że wyliczam jej pieniądze na każdym kroku. Nigdy takiego czegoś nie było. Jedynie żartem: „Dzisiaj ty stawiasz?” czy „Policzymy się za paliwo?”. I tak – ona bez problemu zawsze płaciła, bo wiedziała, że to tylko sarkazm.

Starałem się, jak mogłem, zabiegałem. Ona zawsze w stronę znajomych – że mają lepiej, że inaczej ją traktują. Ta znajoma, którą poznała, tak „fajna”, żeruje na niej. Widziałem na relacjach – bawi się na całego, kolacje, imprezy. Z otoczenia wiem, że ta osoba po prostu nie ma znajomych, nikt nie chce z nią utrzymywać kontaktu, bo patrzy tylko na swoje cztery litery.

Wszystko – żarty, starania się, nawet jak coś nie było tak – gdy chciałem porozmawiać, była odpowiedź, że „ze mną się nie da”. Mam jej zniknąć z życia, bo się przy mnie męczy. Znajdzie sobie takiego, co spełni jej każde oczekiwania, a ja mam znaleźć taką, co ich nie ma.

Zawsze byłem prawy, nigdy nic nie chciałem – żadnych pieniędzy, nawet od rodziny za jakieś usługi. Mówiłem szczerze wszystko, ale ona odebrała to tak, jakbym ciągle jej coś wypominał. Usłyszałem nawet, że bronię jej się spotykać z rodziną, ale nigdy tak nie było. Nawet zaczęła mieć o to problem, gdy spytałem się, co po spotkaniu.

Pretensje, że pytam, jak się ubiera, że nie jest wyspana... Po prostu zauważyłem, że na siłę szuka powodu, by mnie rzucić. Nawet jechałem prawie 100 km do restauracji dzień przed zerwaniem. Zażartowałem coś tam i mówiłem, że po drodze jest kilka fajnych restauracji. Ona: „Nie, tam jedziemy”. Mówię: „Okej”. Gadaliśmy o pracy i w ogóle, a ona wszystko brała tak do siebie, że niby ją maltretuję, ubliżam jej na każdym kroku.

Napisała mi w nocy, że to się wypaliło, nie chce tak żyć i mam zniknąć z jej życia. Zostałem zablokowany wszędzie, a ona szuka atencji u facetów.

Może tutaj się wydawać, że jestem aż takim złym człowiekiem, ale każdemu, kto pyta i komu mówię prawdę, odpowiadam – to było szukanie pretekstu, by mnie rzucić. Usłyszałem jeszcze, że gdyby nie ja, to byśmy tam nie pojechali. Nie wiem, co myśleć. Za każdym razem łapie moje słowa, wyciąga coś głupiego, co powiem pod nosem, a ile ja przeszedłem, wspierałem, byłem na każde skinienie palca – nawet o 2 w nocy – tego już nie pamięta. Tylko: „No nikt ci nie kazał”.

I usłyszałem, że rzyga moimi spekulacjami, moimi rozmowami i całą moją osobą. Mam nie próbować z nią nawet pogadać, wyjaśnić, powiedzieć prawdę, bo nigdy nie chciałem jej urazić. Mieliśmy dystans w wiadomościach, a ona nagle, że się wypaliło. Próbujemy od 2 lat i nie wychodzi.

Ale za każdym rozpadem są znajomi. Każdy zauważył, że im mniej się szanują i starają, tym jakoś im wychodzi. Czasami czułem się w tym związku, jakbym był sam.

Jak poradzić sobie ze zdradą narzeczonego z koleżanką z pracy ? Jestem w ciąży.
Jak poradzić sobie ze zdradą narzeczonego z koleżanką z pracy ? Dodam, że jestem w ciąży.
Partnerka porusza tematy związane z ex, które są dla mnie drażliwe, partnerka wie, że postawiłem granicę.
Dzień dobry, chciałbym prosić o interpretację i wyjaśnieje pewnych zachowań i poradę co robić. Żyję z partnerką w związku na odległość, wymusza to na nas obecna sytuacja. Z tego powodu utrzymujemy w relacji zasadę, że o wszystkim sobie mówimy i relacjonujemy tak, żeby nie tworzyć jakiś sytuacji niedopowiedzianych lub sytuacji, że o czymś się nie powiedziało, jesteśmy ze sobą szczerzy. Dbam o to, żeby partnerka czuła się pewnie i bezpiecznie w relacji, dbam o zaufanie. Pewnego wieczoru podczas przygotowywania kolacji dla siebie i partnerki(wcześniej spędziliśmy miło czas, oglądaliśmy film, śmialiśmy się, rozmawialiśmy) , partnerka przeglądała mój telefon- nie mam z tym problemu, bo nie mam nic do ukrycia, jestem z nią szczery. Usłyszałem, że robi zrzuty ekranu, zapytałem co tam porabiasz. Odpowiedziała mi "zobaczysz", uznałem, że to nic istotnego na tą chwilę. Wróciłem do przygotowywania posiłku, partnerka weszła do kuchni i zadała mi pytanie trochę z wyrzutem, trochę tak, żeby wbić szpileczkę. "Znalazłam wiadomości do kobiety, której pisałeś, że kochasz swoją ex, mi mówiłeś, że nie kochałeś swojej ex." (Dla wyjaśnienia wiadomość do owej kobiety była wiadomością do siostry ex, wiadomość była wysłana ok pół roku do roku czasu przed związkiem z obecną partnerką. Z obecną partnerką jestem już ponad rok) mocno mnie zdenerwowała ta sytuacja, bo nie jest to pierwsza sytuacja, w której moja partnerka szuka w moim telefonie informacji o ex i sprawdza czy to, co jej mówię, jest prawdą. Temat ex jest dla mnie tematem drażliwym i partnerka o tym wie, pomimo tego porusza ten temat przy rozmowach i w kłótniach. Temat ex jest dla mnie niewygodny dlatego, że chce zamknąć definitywnie za sobą ten rozdział życia, z byłą partnerką mi się nie układało, była to toksyczna relacja, z tego co się później dowiedziałem, podchodzę jednak do tego, że wina leży po obu stronach zawsze. Z obecną partnerką dogaduje się świetnie, jest mi z nią bardzo dobrze, bardzo się staram o nią i pokazuje jak bardzo mi na niej zależy, mówię jej o tym, że jest dla mnie wyjątkowa. Pomimo tych słów i czynów moja partnerka nie potrafi w pełni mi zaufać. Niejednokrotnie usłyszałem stwierdzenie, że dla ex też się starałem i mi na niej zależało, jest to dla mnie demotywujące. Frustruje mnie to, w skrajnych sytuacjach doprowadza do gniewu. Czuję, że mogę się starać być z nią szczery, nie dawać jej powodów do zmartwień, a i tak ona tego nie doceni i skwituje to "dla ex byłeś taki sam, a teraz z nią nie jesteś, ze mną może być tak samo". Zdarza mi się w złości rzucić obelgą w stronę mojej partnerki, jestem tego świadomy, że nie powinienem tego robić, gdy emocje opadną, przepraszam za obelgę, ale nie czuję się winny awantury. Tłumaczę partnerce dobrze wiesz, że nie chce poruszać tematu ex, jest to temat drażliwy, chcę definitywnie uciąć rozmowy czy nawiązania do niej, skupmy się na nas, na tym co jest tu i teraz, a nie wypominaniu mi co robiłem, a czego nie robiłem z ex, bo to przeszłość. Ja nie nawiązuje do ex obecnej partnerki, bo uważam, że jest to nie istotne. Partnerka twierdzi, że ja mam wpływ na to co mnie denerwuje i to moja wina jak reaguje na dany temat, po części się z tym zgodzę. Ale jeśli wie, że ten temat jest niewygodny, to go nie poruszam. Powtarzam jej przenośnie, że jeśli dźga się psa patykiem to nie zdziw się, że zaszczeka na ciebie, a jeśli dalej będziesz to robić to Cię ugryzie, bo nie możesz mieć potem do psa pretensji. Wydaje mi się, że jest to dobra przenośnia. Można dywagować, że pies to zwierzę, a ludzie powinni być mądrzejsi, ale jednak człowiek jest zwierzęciem, też mamy swoje instynkty. Bardzo proszę o rady co robić i interpretację.
Co zrobić w przypadku gdy nie układa się z chłopakiem, z którym ma się wynajęte wspólnie mieszkanie
Co zrobić w przypadku gdy nie układa się z chłopakiem, z którym ma się wynajęte wspólnie mieszkanie na studiach i wspólnych przyjaciół?
Relacja tak ważna, że aż powoduje u mnie napięcie i trudności. Uzależnienie emocjonalne.

Mam problem z uzależnieniem emocjonalnym od znacznie starszej koleżanki. Dała mi matczyne uczucia i wsparcie, których od matki nie dostałam. Gdy długo się nie odzywa albo nie lajkuje mi relacji na fb czuję strach, że na mnie obrażona albo, że kontakt właśnie się zrywa, gdy odpisuje lakonicznie również jest mi cięzko. W trudnych momentach kontakt jest intensywny np problemy w pracy czy pobyt w szpitalu, czasem na siłę wymyślam problem byle tylko mieć ją blisko. Był moment gdy chyba za mocno ją przytłoczyłam i trochę mi swojego powiedziała, co mnie zraniło, niemniej jednak dalej obie strony chciały kontynuować znajomość. Gdy się nie odzywa czuję smutek, bóle głowy, nawet zaburzenia snu, bardzo cierpię. Chcę się z nią spotkać na mieście na kawie, ale nie wiem jak zareaguje i czy sie nie pogniewa, więc wole sie nie wychylać z tym, czekam na jej ruch...Aczkolwiek nieraz podkreślała, że na jej wsparcie zawsze mogę liczyć, tylko wiadomo, nie chcę tego nadużywać. Nie umiem sobie z tym poradzić, relacja dla mnie ważna a jednocześnie pełna napięcia.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.