Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż atakuje mnie, jeśli podnoszę temat kierowniczki, na którą sam się skarży.

Mąż czasem skarży sie na swoją kierownik z pracy, która też mnie nie lubi, atakuje, jest chamska. Co do czego mąż potrafi mi powiedzieć cyt. ,,nie wpier* sie w moje życie zawodowe, jasne?" Po chwili napisze, że strasznie tęskni za mną i mnie kocha. Co mam myśleć i jak to odbierać?? Była sytuacja, że niby tak mąż uważa, że plotki, iż ma romans w pracy, czemu zaprzecza. Co mam myśleć i robić??

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, masz do czynienia z niespójnym i dezorientującym przekazem: z jednej strony mąż wciąga Cię w swoje problemy zawodowe, a z drugiej reaguje agresją i odrzuceniem, gdy próbujesz się odnieść. Takie zachowanie narusza granice i podważa poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego w relacji, niezależnie od późniejszych deklaracji miłości. Frustracja w pracy nie usprawiedliwia wulgarnej komunikacji ani zamykania się na Ciebie i na rozmowę. Plotki same w sobie nie są dowodem zdrady, ale masz pełne prawo do niepokoju, jeśli brakuje szacunku, spójności i transparentności. Kluczowe jest jasne postawienie granicy wobec sposobu, w jaki mąż się do Ciebie zwraca, oraz obserwacja, czy jest gotów ją uszanować i wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Kasiu. Jeśli dobrze zrozumiałam to czujesz się zdezorientowana, bo mąż wysyła Tobie sprzeczne sygnały. Jedna rzecz wymaga tutaj jasnego podkreślenia. Mąż nie powinien odzywać się do Ciebie w taki sposób i warto byś postawiła tu granicę. Myślę również, że szczera spokojna rozmowa z nim na temat Twoich wątpliwości i obaw będzie tu bardzo potrzebna.

 

Justyna Bejmert

psycholog

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

widzę, że ma Pani do czynienia z niespójnym zachowaniem męża. Jego agresja narusza Pani granice i poczucie bezpieczeństwa. Późniejsze deklaracje miłości nie są formą przeprosin, szczególnie że nie idzie za nimi zmiana zachowania. Trudny dzień w pracy czy napięta relacja z kierowniczką nie są i nie powinny być usprawiedliwieniem dla takiego zachowania.

Ważne jest jasne postawienie granicy, a więc przedstawienie mężowi, jak czujesz się w obliczu jego działań, i sprawdzenie, czy jest gotów do zmiany swojego zachowania.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Z tego, co Pani pisze, doświadcza Pani sprzecznych komunikatów ze strony męża, który reaguje impulsywnie, a następnie zmienia ton. 

Jak Pani się z tym czuje? Jakie emocje to w Pani wzbudza?

Czy rozmawiała Pani o tym z mężem? Czasem łatwo się pogubić w takim 'chaosie', gdy w krótkim czasie dostaje się tak sprzeczne sygnały. 

Warto ustalić pewne granice lub formę komunikacji, która dla Pani będzie akceptowalna.  

Wszystkiego dobrego!

Psycholog Anna Kapelska

 

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Pani Kasiu,

 

widzę, że ma Pani dobrą intuicję i nie bagatelizuje Pani sygnałów, które są niejasne. To nie jest nadwrażliwość. To naturalna reakcja na niespójne komunikaty. Druga rzecz to to, że Pani próbuje zrozumieć sytuację zamiast od razu oskarżać albo udawać, że nic się nie dzieje.

Kilka rzeczy warto tu uporządkować.
Po pierwsze mąż nie może jednocześnie wciągać Pani w swoje problemy zawodowe i potem agresywnie ucinać temat, gdy Pani reaguje. To stawia Panią w bardzo trudnej pozycji.
Po drugie taki tekst jego jaki Pani opisała jest dla Pani formą przekroczenia granicy i nie ma nic wspólnego z normalnym stawianiem granic. Granicę można postawić spokojnie, bez ataku.
Po trzecie nagłe przejścia od złości do czułości często nie są wyrazem stabilnej bliskości, tylko emocjonalnej huśtawki. To sprawia, że druga strona zaczyna się zastanawiać czy problem jest realny, czy może ona przesadza.

Jeśli chodzi o plotki o romansie, nie da się ich rozstrzygnąć domysłami. Ale warto zauważyć, że brak jasności, złość na pytania i chaos komunikacyjny bardzo utrudniają zaufanie. Zaufanie nie odbudowuje się zapewnieniami typu kocham cię, tylko spokojną, spójną postawą i gotowością do rozmowy.

Na ten moment najważniejsze pytanie brzmi:
Czy w tej relacji czuje się Pani bezpiecznie emocjonalnie?
Czy może częściej jest Pani w napięciu, niepewności i zastanawianiu się co właściwie się dzieje.

 

Jeśli czuje Pani, że to zaczyna Panią zjadać od środka, bardzo zachęcam do rozmowy z psychologiem. Nawet kilka spotkań może pomóc Pani uporządkować fakty, oddzielić intuicję od lęku i zobaczyć, jak stawiać granice bez eskalacji konfliktu. 

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska

Psycholog

Zobacz podobne

Agresywne zachowanie pracownika lokalu - obawy i poczucie zagrożenia
Agresywny obsługujący w lokalu w moim bloku najpierw był miły, potem natrętny, potem kontrolujący, a na koniec wykrzyczał "ma Pani zakaz wstępu".Przez prawie rok chodziłam tam po obiady na wynos, gdzie on zawsze odbierał telefon i wydawał jedzenie. Po pół roku zaczął się uśmiechać do mnie, zaczął używać perfum, gapił się i zadawał osobiste pytania, natrętne. Ja nie byłam zainteresowana nim i odpowiadałam krótko, służbowo, nie odpowiadałam na niektóre pytania. Byliśmy sobie zupełnie obcy, co to ma być? Podrywał mnie i powiedział, że ma nadzieję, że będę coraz częściej u nich i że lubi jak tam przychodzę itp. Potem były pytania, a dlaczego mnie tak długo nie było? Czy wyjechałam/wyprowadziłam się? I to zdenerwowanym tonem ze zmarszczonym pyskiem. Był oburzony, że nie chcę mu się tłumaczyć z osobistych spraw. Obcy, powtarzam, człowiek dla mnie. Któregoś dnia zdenerwowany zapytał "a pani idzie prosto do domu czy gdzieś jeszcze?" Zaczęłam się go bać. Któregoś dnia dzwonię jak zwykle zamowic jedzenie a on zaczyna mnie przedrzeźniać i pyta z kim on w ogóle rozmawia, kim ja niby jestem, że mam się do niego inaczej odzywać. Powiedziałam też, że źle mi ostatnio naliczył za jedzenie, a wtedy krzyczał, że to on decyduje ile płacę. Chory psychicznie. Gdy po czasie znowu zadzwoniłam żeby zamówić, wykrzyczał" ma Pani zakaz wstępu" powiedziałam mu, że ma zaburzenia psychiczne, a on, że to ja mam coś z głową. Ten psychol jest nie tylko aroganckim bucem, on jest straszny. Odmowa obsługa klienta to wykroczenie - jest to wprost w kodeksie wykroczeń. Mogłabym to zgłosić na policję. Niestety on korzysta z naszego korytarza i windy i wchodzi tym samym wejściem co mieszkańcy. Widuję go nieraz i wali mi serce, czuję ścisk w gardle, czuję zagrożenie. Dodatkowo powiem, że w lokalu pracuje kobieta, która jest jego narzeczoną, nie wiem, czy ona o czymś wie. Chcę się czuć bezpiecznie we własnym bloku. Czuję wściekłość z tą sytuacją.
Witam, rozpoznano u mnie jednostkę chorobową F23.1
Witam, rozpoznano u mnie jednostkę chorobową F23.1 (moja mama chorowała na depresję, nerwicę i omamy alkoholowe/jej siostra choruje na schizofrenię paranoidalną). Miałam omamy słuchowe, które przedstawiały wszystkie traumatyczne przeżycia ciągnące się od dzieciństwa-w czasie psychozy od nowa je przeżywałam). Nie przyjmuję leków, bo po każdych bardzo cierpiałam (czułam się tak źle, że myślałam, jak ze sobą skończyć i musiałam walczyć z tym jak się czułam, często z bezsilności płakałam, bo nie dało się wytrzymać, wyglądałam i funkcjonowałam za każdym razem jak zombi i czułam się, jakbym już nie żyła, zero uczuć, radości, ciągły niepokój, frustracja) plus bardzo wiele skutków ubocznych. Aktualnie czuję się bardzo dobrze (2 tyg nie biorę leków, bo odstawiłam, gdy miałam przejść na olanzapine). Niepokoi mnie fakt, że nie czuję pociągu do swojego partnera, nic nie czuję w trakcie zbliżeń z nim czy w trakcie zwykłego pocałunku. Po zejściu z leku Abilify (podniósł mi bardzo mocno enzymy wątrobowe i byłam przez 2 tygodnie bez żadnego leku) było wszystko w porządku i prawidłowo reagowałam. Po o zejściu z ostatniego Fluanxolu (podniósł mi mocno prolaktynę i miałam wejść na olanzapine) kompletnie nic nie czuję w czasie bliskości z partnerem. Czuję się tak, jakbym miała anhedonię polekową i zaburzenia funkcji seksualnych. Czy jest możliwe całkowite wyleczenie się z tej choroby dzięki samej psychoterapii?
Czy powracanie do przeszłości partnera może zaszkodzić relacji? Jak wspierać córkę w związku?

Mam pytanie. Moja 19-letnia córka jest zakochana po uszy w swoim chłopaku, od 5 miesięcy. Tuz przed ich związkiem, chłopak miał kontakt fizyczny ze swoją koleżanką. O czym córka dowiedziała się, będąc z nim w związku. Gdy się dowiedziała, zrobiła mu awanturę, po której ma teraz wyrzuty sumienia. Chłopak jest bardzo grzeczny i widać, że mu na mojej córce zależy, bardzo ja kocha a ona jego. Czy powinno się "rozgrzebywać" co chwile stare historie z byłymi??? 

Jest przez to w strasznej rozsypce psychicznej, a ja nie wiem, co jej poradzić.

Na początku października poznałam chłopaka, który jest w połowie Belgiem, a w połowie Turkiem.
Dobry wieczór, moje pytanie nie będzie krótkie, ale bardzo ważne. Na początku października poznałam chłopaka, który jest w połowie Belgiem, a w połowie Turkiem. Początkowo nie zwrócił mojej uwagi, ale potem od kolegi dostał mojego Instagrama, napisał i tak nam się dobrze pisało, że coś poczułam. I on też, bo następnego dnia już do mnie pisał "Kochanie", a po paru dniach powiedział, że chce być ze mną i zostaliśmy parą. Oboje zakochani. Wydawało mi się, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Nigdy w to nie wierzyłam, ale do niego poczułam bardzo silne emocje. Po tygodniu związku zaczął mówić o ślubie, dzieciach i obiecaliśmy sobie, że weźmiemy ślub. Miał mi się oświadczyć po miesiącu, ale powiedziałam, że to za wcześnie. Byliśmy ze sobą niecałe trzy miesiące. Przez ten okres motylki w brzuchu trochę ulatywały, gdy był bardzo zazdrosny, mówił, że tylko jego mam słuchać i będzie dobrze. Później zaczęłam się stawiać. I nagle zaczął mnie nie szanować, był bardzo chłodny, ignorował moje prośby o rozmowę. Mówił, że jestem złą osobą i że jestem toksyczna. Później nie pisał parę dni i dzisiaj mu napisałam, że to koniec i że oddam mu rzeczy, gdy wrócę do domu i on napisał tylko, że mogę je zatrzymać. Zero wyjaśnień. Według mnie po prostu chciał mnie sobie podporządkować, ale zobaczył, że się nie uda. Sama studiuję psychologię i myślałam, że znam się na ludziach, ale chyba to zakochanie bardzo mnie zaślepiło. Czuję, jakby ten piękny czas był jednym wielkim kłamstwem. Czuję, że już nie zaufam ludziom, mimo że czułam, że on mówi prawdę i zresztą się tak też zachowywał, opiekując się mną i broniąc mnie. Jestem w szoku. O co może chodzić? Może też to jest powiązane z różnicami kulturowymi...
Brak wsparcia partnera w trudnych chwilach
Witam. Kilka dni temu straciłam najlepszego przyjaciela (pies) z powodu ciężkiej choroby. Na codzień mieszkamy za granica. Żeby leczyć psa musieliśmy jechać do Polski. Mam żal do partnera, który w tym momencie wolał spędzać czas i nocować u swoich rodziców, niz siedzieć z nami w tych trudnych dla nas chwilach… nasz związek trwa 9 lat, lecz po tych traumatycznych dla mnie chwilach, gdzie nie mogłam liczyć na jego wsparcie zaczęłam wątpić w sens tego związku. Czy to jest normalne, tym bardziej, ze w tym roku planujemy ślub ?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!