
- Strona główna
- Forum
- odżywianie się, psychoterapia, zaburzenia nastroju
- Depresja i terapia...
Depresja i terapia a raniące komentarze terapeutki o otyłości – czy to jest etyczne?
Treść wrażliwaKP
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Według mojej opinii to, co Pani opisuje, może budzić uzasadniony dyskomfort szczególnie sposób, w jaki zostały użyte niektóre słowa i odniesienia do Pani sytuacji.Terapia powinna opierać się na poczuciu bezpieczeństwa, szacunku i zrozumieniu a jeśli pojawia się napięcie czy poczucie bycia ocenianą, warto to zatrzymać i omówić wprost z terapeutką. To też może być ważny moment dla relacji terapeutycznej albo do jej pogłębienia, albo do podjęcia decyzji, co dalej będzie dla Pani najlepsze.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Alicja Byszewska
Sytuacja którą Pani opisuje brzmi jak ogromne naruszenie Pani zaufania i obciążenie i nie powinno się nigdy wydarzyć w gabinecie psychoterapeutycznym. Żadne Pani zachowanie lub emocja nie powinny być podważane ani komentowana w taki sposób.
Magdalena Borkowska
Pani KP,
Jeżeli czuje Pani, że coś jest nie w porządku to naprawdę może tak być - Pani odczucia są ważne. Jeżeli to o czym Pani pisze, nie jest tylko nieporozumieniem w odebraniu słów terapeutki to mówienie o "żreniu" czy o tym ile kosztuje superwizja z Pani powodu jest bardzo nie na miejscu. Może to być odbierane jako przekroczenie w relacji.
Jednak dla mnie w tym istotniejsze jest to, jak Pani się czuje. Na ile to Pani uczucie, że jest zastój, na ile to jest coś, co dzieje się między Panią a terapeutką w tej relacji. Myślę, że te słowa o superwizji i o tym, że nie ma sensu czegoś robić gubią w Pani nadzieję na lepsze jutro. I może Pani się czuć jak "beznadziejny przypdek", któremu nie da się pomóc.
Póki są Pani chęci, to dalej starałabym się na Pani miejscu zadbać o siebie i nie rezygnować ze swojego rozwoju , który powinna wspierać terapia.
Wiem też jak istotna jest relacja z terapeutą, dlatego zachęcałabym do rozmowy z terapeutką. O tym, jak Pani odbiera jej słowa i jak się Pani z tym czuje i że ma Pani poczucie, że tak nie powinno być.
Jeżeli będzie Pani widziała chęć terapeutki do przyglądania się temu i dalszej rozmowy o waszej relacji, to warto w tej relacji pozostać. Jeżeli mimo rozmów będzie miała Pani poczucie, że coś nie klika i nie jest dla pani pomocne - zastanowiłabym się nad sensem kontynuacji wspólnej pracy.
Trzymam kciuki za Panią i Pani dalszą pracę, i odwagę w rozmowie o swoich przeżyciach z terapeutką,
Magdalena Borkowska
Marta Lenarczyk
Szanowna Pani,
to, co Pani opisuje, ma pełne prawo budzić dezorientację i niepokój, szczególnie po tak wymagającym roku i przy ogromie pracy, jaki wkłada Pani w swoje zdrowienie. Co ważne w opisanej sytuacji Pani reakcja jest zrozumiała i adekwatna.
To, co wydarzyło się na ostatnich sesjach, mogło zostać przez Panią odebrane jako raniące i przekraczające granice, szczególnie jeśli pojawił się język oceniający lub zawstydzający. W relacji terapeutycznej kluczowe są poczucie bezpieczeństwa, szacunek i możliwość bycia przyjętą bez ocen.
Podobnie sytuacje, w których pojawia się temat kosztów superwizji w odniesieniu do konkretnego pacjenta, mogą być trudne i obciążające, bo przenoszą na pacjenta coś, co nie jest jego odpowiedzialnością.
Jeśli chodzi o kwestie zdrowia somatycznego, przy insulinooporności i chorobie Hashimoto konsultacja z dietetykiem klinicznym bywa bardzo pomocnym uzupełnieniem leczenia i wsparcia psychologicznego. To dwa obszary, które mogą się wzajemnie wspierać.
To wszystko co się wydarzyło nie musi oznaczać, że cały dotychczasowy proces był niewłaściwy, ale może oznaczać, że wydarzyło się coś ważnego w relacji terapeutycznej, co warto zakomunikować terapeutce.
Ma Pani pełne prawo:
– porozmawiać o tym wprost na sesji i sprawdzić, czy zostanie Pani usłyszana,
– zapytać o znaczenie tych słów i intencję terapeutki,
– a także rozważyć zmianę terapeuty, jeśli poczucie bezpieczeństwa zostało naruszone.
Dodatkowo fakt, że Pani zauważa swoje emocje, reaguje na to, co było dla Pani trudne i dba o siebie (np. myśląc o konsultacji dietetycznej), nie jest oznaką zastoju, ale jest ważnym elementem procesu zdrowienia.
Z poważaniem
Marta Lenarczyk
Dominika Winciorek
Najpierw chcę powiedzieć: to, co przeszłaś w 2025 roku, wymagało od Ciebie ogromnej siły i to, że jesteś tu, że szukasz terapii, że kontynuujesz, mimo wszystko, jest czymś naprawdę znaczącym. Masz pełne prawo do dumy z tej drogi.
Teraz do Twojego pytania: tak, to, co opisujesz, nie powinno mieć miejsca. To nie jest kwestia nadwrażliwości.
Słowa "jak ktoś gruby, to po prostu żre" wypowiedziane przez terapeutkę to naruszenie podstawowych zasad etyki zawodowej, bez względu na kontekst, ton czy uśmiech. Taka wypowiedź jest stygmatyzująca, krzywdząca i sprzeczna z wiedzą o zaburzeniach odżywiania i chorobach metabolicznych, które u Ciebie współistnieją.
Psychoedukacyjnie warto wiedzieć: dobra relacja terapeutyczna opiera się na bezpieczeństwie, szacunku i braku oceniania. Kiedy pacjent słyszy komunikaty zawstydzające dotyczące ciała, szczególnie w kontekście depresji i trudnych doświadczeń, może to wyrządzić realną krzywdę i cofnąć proces leczenia.
Informacja o kosztach superwizji i sugestia, że "kosztuje więcej niż płacisz", to przekroczenie granicy roli terapeutycznej, terapeuta nie powinien obarczać pacjenta swoją sytuacją finansową. To Twoja przestrzeń, nie jej.
Masz pełne prawo zakończyć tę relację terapeutyczną, nie dlatego, że jesteś trudną pacjentką, ale dlatego, że relacja terapeutyczna powinna Ci służyć. Zmiana terapeuty nie jest porażką, czasem jest aktem troski o siebie. Jeśli chcesz, możesz też zgłosić tę sytuację do izby psychologów, to istnieje właśnie po to.
Jesteś osobą, która rok temu była w bardzo ciemnym miejscu i znalazła siłę, żeby szukać pomocy. Zasługujesz na terapeutę, który to widzi i szanuje. 💙


