Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Depresja i terapia a raniące komentarze terapeutki o otyłości – czy to jest etyczne?

Treść wrażliwa
W 2025 roku wpadłam w wielką depresję, nie pierwszy raz ale była to mocna sytuacja. Myśli s., plany, uszkodzenia ciała, nie mycie się, nie wychodzenie z domu. Zaczęłam w lutym terapię, w marcu dostałam L4 od psychiatry. To było koszmarem. Minął rok, depresja lekko ustąpiła, jest lepiej, a ja kontynuuje terapię. I tu zaczyna się problem, bo miałyśmy kilka spotkań, lwicy terapeutka mówiła, że czuje zastój (akurat wchodziłysmy w tematy dzieciństwa więc byłam zdziwiona). Czasem czułam, że jesteśmy różne ale ufałam jej i szłam z nurtem. Tydzień temu zadziało się coś dziwnego. Moja terapeutka ostatnio poruszyła temat mojego jedzenia, bo mam nadwagę i już kiedyś rozmawiałyśmy o tym że się objadam w stresie itp. Taki był rok 2025 teraz jest ok, a przynajmniej umiem to rozpoznawać. I już było ok na spotkaniach i nagle wypaliła znowu, że ona czuje, że stoję w miejscu pod kątem procesu terapii i że konsultowała się z superwizorem i żebyśmy wróciły do tematu mojego jedzenia. Potem powiedziała że jeśli ktoś jest otyły to po prostu żre. W marcu wysyłałam jej zdjęcia jedzenia i mówiła, że to co jem ma za mało kalorii, tym bardziej zdziwił mnie ten tekst. Dodam, ,e to cytat, powiedziała z lekkim uśmiechem że jak ktoś gruby to po prostu ŻRE. Kiedy kiedyś rozmawiałyśmy o moich chorobach insulinoopornosc i hashimoto mówiła o dietetyku itp. Natomiast na tym ostatnim spotkaniu, kiedy powiedziałam, że chce iść do dietetyka odpowiedziała, że to bez sensu, bo mimo diety wrócę do nawyków. Powiedziała też, że "już któryś raz konsultuje się z superwizorem o mnie i że to kosztuje więcej niż ja jej płace (ja240 zł) bo 250 zł. " I jakoś potem w kontekście zwykłej rozmowy dodała, że nie stać jej nie może sobie pozwolić na wiele superwizji w miesiącu. Od tygodnia nie wiem co myślec, nie jestem nadwrażliwa nawet jeśli coś zabili ale czuję, że to było czymś co nie powinno mieć miejsca. Czy tak jest? :(
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Według mojej opinii to, co Pani opisuje, może budzić uzasadniony dyskomfort szczególnie sposób, w jaki zostały użyte niektóre słowa i odniesienia do Pani sytuacji.Terapia powinna opierać się na poczuciu bezpieczeństwa, szacunku i zrozumieniu a jeśli pojawia się napięcie czy poczucie bycia ocenianą, warto to zatrzymać i omówić wprost z terapeutką. To też może być ważny moment dla relacji terapeutycznej albo do jej pogłębienia, albo do podjęcia decyzji, co dalej będzie dla Pani najlepsze.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

17 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Alicja Byszewska

Alicja Byszewska

Sytuacja którą Pani opisuje brzmi jak ogromne naruszenie Pani zaufania i obciążenie i nie powinno się nigdy wydarzyć w gabinecie psychoterapeutycznym. Żadne Pani zachowanie lub emocja nie powinny być podważane ani komentowana w taki sposób.

19 godzin temu
Magdalena Borkowska

Magdalena Borkowska

Pani KP, 

 

Jeżeli czuje Pani, że coś jest nie w porządku to naprawdę może tak być - Pani odczucia są ważne. Jeżeli to o czym Pani pisze, nie jest tylko nieporozumieniem w odebraniu słów terapeutki to mówienie o "żreniu" czy o tym ile kosztuje superwizja z Pani powodu jest bardzo nie na miejscu. Może to być odbierane jako przekroczenie w relacji. 

 

Jednak dla mnie w tym istotniejsze jest to, jak Pani się czuje. Na ile to Pani uczucie, że jest zastój, na ile to jest coś, co dzieje się między Panią a terapeutką w tej relacji. Myślę, że te słowa o superwizji i o tym, że nie ma sensu czegoś robić gubią w Pani nadzieję na lepsze jutro. I może Pani się czuć jak "beznadziejny przypdek", któremu nie da się pomóc.

 

Póki są Pani chęci, to dalej starałabym się na Pani miejscu zadbać o siebie i nie rezygnować ze swojego rozwoju , który powinna wspierać terapia. 

Wiem też jak istotna jest relacja z terapeutą, dlatego zachęcałabym do rozmowy z terapeutką. O tym, jak Pani odbiera jej słowa i jak się Pani z tym czuje i że ma Pani poczucie, że tak nie powinno być. 

Jeżeli będzie Pani widziała chęć terapeutki do przyglądania się temu i dalszej rozmowy o waszej relacji, to warto w tej relacji pozostać. Jeżeli mimo rozmów będzie miała Pani poczucie, że coś nie klika i nie jest dla pani pomocne - zastanowiłabym się nad sensem kontynuacji wspólnej pracy. 

 

Trzymam kciuki za Panią i Pani dalszą pracę, i odwagę w rozmowie o swoich przeżyciach z terapeutką,

 

Magdalena Borkowska 

1 dzień temu
Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Szanowna Pani,

to, co Pani opisuje, ma pełne prawo budzić dezorientację i niepokój, szczególnie po tak wymagającym roku i przy ogromie pracy, jaki wkłada Pani w swoje zdrowienie. Co ważne w opisanej sytuacji Pani reakcja jest zrozumiała i adekwatna.


To, co wydarzyło się na ostatnich sesjach, mogło zostać przez Panią odebrane jako raniące i przekraczające granice, szczególnie jeśli pojawił się język oceniający lub zawstydzający. W relacji terapeutycznej kluczowe są poczucie bezpieczeństwa, szacunek i możliwość bycia przyjętą bez ocen.

Podobnie sytuacje, w których pojawia się temat kosztów superwizji w odniesieniu do konkretnego pacjenta, mogą być trudne i obciążające, bo przenoszą na pacjenta coś, co nie jest jego odpowiedzialnością.

 

Jeśli chodzi o kwestie zdrowia somatycznego, przy insulinooporności i chorobie Hashimoto konsultacja z dietetykiem klinicznym bywa bardzo pomocnym uzupełnieniem leczenia i wsparcia psychologicznego. To dwa obszary, które mogą się wzajemnie wspierać.


To wszystko co się wydarzyło nie musi oznaczać, że cały dotychczasowy proces był niewłaściwy, ale może oznaczać, że wydarzyło się coś ważnego w relacji terapeutycznej, co warto zakomunikować terapeutce.

 

Ma Pani pełne prawo:
 – porozmawiać o tym wprost na sesji i sprawdzić, czy zostanie Pani usłyszana,
 – zapytać o znaczenie tych słów i intencję terapeutki,
 – a także rozważyć zmianę terapeuty, jeśli poczucie bezpieczeństwa zostało naruszone.

 

Dodatkowo fakt, że Pani zauważa swoje emocje, reaguje na to, co było dla Pani trudne i dba o siebie (np. myśląc o konsultacji dietetycznej), nie jest oznaką zastoju, ale  jest ważnym elementem procesu zdrowienia.


Z poważaniem

Marta Lenarczyk

1 dzień temu
Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

Najpierw chcę powiedzieć: to, co przeszłaś w 2025 roku, wymagało od Ciebie ogromnej siły  i to, że jesteś tu, że szukasz terapii, że kontynuujesz, mimo wszystko, jest czymś naprawdę znaczącym. Masz pełne prawo do dumy z tej drogi.

Teraz do Twojego pytania: tak, to, co opisujesz, nie powinno mieć miejsca. To nie jest kwestia nadwrażliwości.

Słowa "jak ktoś gruby, to po prostu żre" wypowiedziane przez terapeutkę to naruszenie podstawowych zasad etyki zawodowej, bez względu na kontekst, ton czy uśmiech. Taka wypowiedź jest stygmatyzująca, krzywdząca i sprzeczna z wiedzą o zaburzeniach odżywiania i chorobach metabolicznych, które u Ciebie współistnieją.

Psychoedukacyjnie warto wiedzieć: dobra relacja terapeutyczna opiera się na bezpieczeństwie, szacunku i braku oceniania. Kiedy pacjent słyszy komunikaty zawstydzające dotyczące ciała, szczególnie w kontekście depresji i trudnych doświadczeń, może to wyrządzić realną krzywdę i cofnąć proces leczenia.

Informacja o kosztach superwizji i sugestia, że "kosztuje więcej niż płacisz", to przekroczenie granicy roli terapeutycznej,  terapeuta nie powinien obarczać pacjenta swoją sytuacją finansową. To Twoja przestrzeń, nie jej.

Masz pełne prawo zakończyć tę relację terapeutyczną, nie dlatego, że jesteś trudną pacjentką, ale dlatego, że relacja terapeutyczna powinna Ci służyć. Zmiana terapeuty nie jest porażką, czasem jest aktem troski o siebie. Jeśli chcesz, możesz też zgłosić tę sytuację do izby psychologów, to istnieje właśnie po to.

Jesteś osobą, która rok temu była w bardzo ciemnym miejscu i znalazła siłę, żeby szukać pomocy. Zasługujesz na terapeutę, który to widzi i szanuje. 💙

1 dzień temu

Zobacz podobne

Boję się, że nie poradzę sobie na psychoterapii przez zaburzenia funkcji poznawczych.
Boję się, że przez pustkę w głowie w sytuacjach społecznych i zaburzenia funkcji poznawczych, mogę sobie nie dać rady w psychoterapii. Czy moje obawy są uzasadnione?
Jak przełamać nieśmiałość i poprawić relacje damsko-męskie po toksycznym związku?
Czy na zawsze będę singielką? Dzień dobry. Mam 32 lata. Jestem nieśmiała i spokojna. W towarzystwie wolę słuchać niż rozmawiać. Mam dużo koleżanek, także spoko :) Mam problem tylko w relacjach damsko męskich. Żaden chłopak nie zwraca na mnie uwagi, jak już to chodzi im tylko o seks i na tym koniec. Niedawno zakończyłam swój 10 letni toksyczny związek. Przyczyna to że nie pasowaliśmy do siebie (mój ex jest alkoholikiem, narkomanem, nierobem i damskimbokserem) i to że zawsze czułam się nie chciana, nie szanowana i nie kochana przez swojego ex chłopaka. Na szczęście po rozstaniu z ex chłopakiem poczułam ulgę i nagle moja pewność siebie wzrosła w większym stopniu zaczęłam doceniać to co mam, i jeszcze bardziej zaczęłam rozwijać pasję i różne umiejętności. Po prostu nie umiem nawiązywać relacji z mężczyznami. Nigdy w życiu żaden chłopak nie był we mnie zakochany tylko zauroczony (Smutne) Pozatym to ja zawsze pierwsza wychodziłam z inicjatywą (żaden chłopak nie wykazywał dużego zainteresowania) to ja pierwsza pisałam, dzwoniłam i proponowałam spotkania jak tego nie robiłam to żaden jeszcze chlopak nie wychodził pierwszy z inicjatywą. Pisząc to, zrobiło mi się bardzo przykro. Jestem kobietą wrażliwym o dobrym sercu, i tą która docenia i naprawdę kocha. Proszę o pomoc, bo nie chciałabym zostać starą panną. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Mam problem z zarządzaniem emocjami, mam też wrażenie, że czuję wszystko mocniej i niepohamowanie. Przez to rozstałem się z partnerką, co bardzo mnie męczy.
Witam. Mam bardzo ważne pytanie o co chodzi i dlaczego tak jest, że mimo że kocham swoją partnerkę i zależy mi na niej i to bardzo, po 4 latach związku się rozstaliśmy, ponieważ mimo że nie chciałem i nie chcę jej tego robić, to jednak ją ranię, okłamuje, krzywdzę, mimo że tego w ogóle nie chcę. W pewnym momencie też zaczynam się gubić w tym, co mówię lub pisze, mimo że chciałem ją wiele razy wesprzeć, coś doradzić - kończyło się zupełnie inaczej niż powinno, to znaczy, że dochodziło do kłótni, moich wybuchów, jakiś napadów złości. Mam jakieś przebłyski takiej normalności, że można ze mną o wszystkim porozmawiać, pośmiać się itd, ale powiedzmy drugi dzień nastaje i mam doła, nie chce mi się nic, nawet żyć, pełno wyrzutów sumienia i tym podobnych. Bardzo mnie to męczy, niestety nie stać mnie na psychologa prywatnie, a z nfz nadal czekam. W międzyczasie próbuję znaleźć odpowiedź o co chodzi, co jest ze mną nie tak, ponieważ nie chcę taki być. Bardzo ją kocham, próbuję z całych sił, aby do mnie wróciła, ale na przykład dziś jest super świetnie i wspaniale a na nazajutrz najczęściej jest obrót o 180 stopni. Bardzo proszę o pomoc, czuję lęk i obawy, wyrzuty sumienia, nieraz gniew i złość a jednocześnie strach, jakby wszystkie emocje naraz, których nie kontroluję. Nie kontroluję właśnie swoich odruchów, ja naprawdę nie chcę taki być, bardzo mnie to męczy. A co tym bardziej mówiąc jeszcze o mojej byłej partnerce. Wcześniej też myślałem, że sam się z tym uporam, ale im dłużej - tym gorzej, myślałem, że może to przez pracę czy stres i problemy finansowe, że to tak wszystko się połączyło. Dodam jeszcze, bo może być to kluczowe, ale choruję na SM a w moim przypadku Stwardnienie Koncentryczne typu balo.
Mizofonia a agresja: dlaczego dźwięki jedzenia wywołują negatywne emocje od dzieciństwa?
Mam mizofinię. Wzbudza we mnie agresję sposób jedzenia niektórych osób. Mam tak od dziecka. Dlaczego tak się dzieje?
Nie umiem sobie poradzić z nerwami, wszystko mnie przytłacza.
Mam 30 lat, od ponad roku mam uczucie guli w gardle, zrobiłam wszystkie badania tarczyca, laryngolog itp. Wszystko jest ok. Nie umiem sobie poradzić z nerwami, wszystko mnie przytłacza. Jeśli się trochę zdenerwuję, to całe moje ciało się trzęsie, mała "pierdoła" wyprowadza mnie z równowagi. Rano nie mam czasami siły wstać. Chodzę do pracy, ale raz się zdenerwowałam i chciałam po prostu z niej wyjść. W trudnych dla mnie sytuacjach mam myśli samobójcze.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.