Agnieszka Włoszycka
Panie Pawle,
Dziękujemy za kontakt z nami. Brzmi tu dużo zmęczenia, wstydu i silnego, codziennego lęku, który nie daje Panu odpocząć. Nawrót po dłuższym okresie trzeźwości boli i podkopuje nadzieję, ale w uzależnieniu jest częścią procesu zdrowienia, a nie dowodem porażki.Powtarzalność dat i picia w napięciu sugeruje mechanizm wyzwalaczy, to sygnał, że potrzebny jest stały plan ochrony: terapia uzależnień, grupa wsparcia, konkretne strategie na trudne dni.Bardzo ważne są słowa o chęci „przyspieszenia końca”. To pokazuje, jak wysoki jest poziom cierpienia. Proszę koniecznie powiedzieć o tym personelowi na detoksie, tam można dostać pomoc także na lęk i myśli rezygnacyjne. Nie warto zostawać z tym samemu.Ten bezimienny, ciągły lęk często towarzyszy zarówno piciu, jak i odstawieniu alkoholu : jest realny, ale poddaje się leczeniu: terapii, czasem farmakologii i pracy z emocjami.
Trwała trzeźwość jest możliwa nawet po nawrotach. Teraz najważniejsze jest oparcie się na wsparciu i mówienie wprost o tym, co się dzieje.
Na chwilę zatrzymania:
co pomagało Panu najbardziej w tych dwóch latach niepicia?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

















